Dwór Czarne - finał się zbliża (1)
Co się wydarzy? Zobaczymy. Ale to, że jeśli nie finał ostateczny, to jakieś istotne przesilenie nadchodzi, to jest pewne.
Ci, którzy z troską śledzą te sprawy pytają: i co wtedy? Przecież chodzi o dobro publiczne, o cenny zabytek.
Bywa jednak że słyszę: nie ma o czym gadać, póki nie zapadną rozstrzygnięcia sądowe. Święta racja, bo werdykt sądu to kwestia kluczowa. Ja tylko z uporem głoszę pogląd, że i teraz, nie czekając na wyroki sądowe można i trzeba działać. Mam na myśli dwa niezależne kierunki aktywności. Różne, ale obydwa potrzebne i sensowne. Jestem tego pewny. Tę myśl rozwinę dalej.
Przedtem należy bodaj w skrócie powiedzieć jaki jest stan rzeczy na dziś? Tu mamy dobrego "gotowca“. Ostatnio dość wiernie opisał to w artykule "Dwór Czarne w hibernacji“ red. Marek Lis ("Nowiny Jeleniogóskie“ 16.07.19).
Dla tych, którzy nie czytali, wklejam ten artykuł poniżej.
Wracam do wyrażonej opinii.
Po pierwsze pytam retorycznie: a dlaczegóż to o tym co nadejdzie, nie powinno się dyskutować z wyprzedzeniem?
A skoro co nie zabronione to dozwolone, przyjrzyjmy się na chłodno całej sprawie.
Trwające procedury sądowe mogą w finale mieć tylko dwa rozwiązania. Albo sądy przychylą się do wniosków Prokuratury Okręgowej (własność Dworu) i Ministra Środowiska (uchylenie uchwał likwidujących Fundację Kultury Ekologicznej) albo nie. Na zdrowy rozum, biorąc tylko pod uwagę przebieg i wyroki z procesu karnego o działanie na szkodę FKE (2015 r.), trudno sobie wyobrazić, żeby miał ziścić się drugi z tych scenariuszy.
Ale... bywalcy sal sądowych znają nie takie niespodzianki. Zwłaszcza gdy przeciwnik jest cwany, zdeterminowany (że działa w złej wierze jest tu bez znaczenia), a do tego dysponuje prawniczą wiedzą z której z dużą "finezją“ potrafi robić użytek. Pozostaje więc zapamiętać, że czarny scenariusz istnieje, ale na dywagowanie "a co wtedy?“ byłby czas, gdyby - odpukać! - do jakiegoś horrendum rzeczywiście miało dojść.
W kontrapunkcie dość realnie za to rysuje się scenariusz pozytywny.
Jaki? Oto jego zarys: zgodnie z wnioskiem prokuratury, Dwór wraca do Fundacji Kultury Ekologicznej. Ta, po latach zastoju, poniewierki, prób anihilacji, bogata od dawna w dobre, a teraz też w złe doświadczenia, wzmocniona o nowe sojusze i nowy potencjał, wraca do życia prezentując społeczeństwu program pełnej rewaloryzacji i rewitalizacji Dworu wraz z jego otoczeniem. Program do roku 2023, tj. na pozostałe lata tej kadencji samorządowej.
Te sprawy bynajmniej nie leżą odłogiem ale dzisiaj na ten temat tylko tyle...
Taki, mówiąc w skrócie, jest sens pierwszego z dwóch kierunków aktywności, które tu rekomenduję. Chodzi o, że tak powiem, przyspieszenie ruchu szarych komórek, uruchomienie wyobraźni, etc. To niewiele kosztuje...
Drugi kierunek przypomina, że zawsze jest co robić i to całkiem konkretnie, jeżeli nie chcemy tracić czasu.
Spektakularnie unaoczniła to akcja przeprowadzona 13. kwietnia b.r. przez Fundację Przyjaciele Dworu Czarne (PDC). Stan otoczenia tego zabytku, nieustannie odwiedzanego przez turystów, stan ukazujący ogólną, postępującą degrengoladę i rzucającą się w oczy bezpańskość, skłonił tę organizację do tzw. akcji bezpośredniej. Miasto dostarczyło worki na śmieci i rękawice, zapewniło obecność Straży Miejskiej i podstawienie trzech dużych kontenerów na odpady. Wolontariusze Fundacji PDC i mieszkańcy Czarnego (wśród nich Prezydent Łużniak in corpore) w ciągu paru godzin zapełnili te kontenery najróżniejszym badziewiem, ze starymi meblami włącznie, od kilku lat deponowanym tu bezkarnie przez nie-wiadomo-kogo.
Polecam filmik:
https://www.facebook.com/marcin.roszak.spolecznie/videos/388714645053737/?t=21
Zrobiło się znośniej, ale popegeerowskie ruiny i bujnie pleniące się chaszcze nadal tworzą deprymującą scenografię wokół renesansowej rezydencji.
Godzić się z tym nie sposób i akcje porządkowe będą powtarzane...
To zdarzenie, którego wartości nie przeceniam, traktuję jako symboliczną ilustrację faktu, że poza zabytkowym Dworem o serdeczną troskę upomina się też jego otoczenie. Akcja "Posprzątajmy okolice Dworu“ nie objęła działki nr 722/24, na której stoi ten zabytek, bo to teren objęty toczącą się procedurą sądową. On też prosi się o solidny lifting, ale dotychczasowe doświadczenia z osobami dysponującymi prawem własności, sprawiły że Fundacja PDC nawet nie próbowała prosić ich o zgodę na zajmowanie się ich terenem. Na ten teren uczestnicy akcji porządkowej nie wkraczali. Z ostrożności procesowej...
Dla rozważań co robić? jest jeszcze jedna, ważna okoliczność.
Dwór Czarne ma tzw. strefę ochrony konserwatorskiej. To obszar obejmujący otoczenie tego zabytku, jego wielkość to bez mała 4 ha. Jest więc dużo większa niż sama 0,6-hektarowa parcela "dworska“. Strefa ta to jedno z obowiązujących ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego osiedla Czarne, zatwierdzonego, w 2014 roku. Zapisy planu precyzyjnie regulują co tutaj - w kontekście bezpośredniego sąsiedztwa rejestrowego zabytku - wolno, a czego nie wolno. To zestaw wytycznych głównie dla architektów. Plan miejscowy jest oczywiście potrzebny, ale jego funkcja jest niestety pasywna. Te zapisy nie układają się bowiem w agendę działań, które po prostu należy, i to w konkretnych terminach, wykonać.
A ten potencjalnie unikatowy fragment Jeleniej Góry o to właśnie prosi. Wymaga wizji, programu funkcjonalno-użytkowego ale też - rzecz jasna - sporych funduszy.
Na początek jednak wymaga woli porozumienia i współdziałania zainteresowanych podmiotów. Od strony technicznej, wymieniony rok 2023 jest dla takiego ambitnego zamierzenia ciągle realny.
Warto, naprawdę warto, wspólnym wysiłkiem różnych instytucji i środowisk sprawić w tym czasie naszemu Miastu taki prezent, wydatnie wzbogacając atrakcyjność i wizerunek Jeleniej Góry. Powinno się już teraz nad tym pracować.
Do kogo ten apel?
Przede wszystkim dotyczy on podmiotów, które mają swoje obiekty w strefie ochrony konserwatorskiej Dworu Czarne. Są to: Krajowy Ośrodek Wspierania Rolnictwa (właściciel areałów rolnych, dawnej karczmy i popegeerowskich ruin), Gmina Jelenia Góra (tereny zieleni), Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej (administrator potoku Pijawnik), plus jeden właściciel prywatny. Koniecznym uczestnikiem współdziałania powinien być, rzecz jasna, właściciel Dworu Czarne. Tyle że dziś jest nim wrocławska spółka Social Mind, której najwyraźniej nie przeszkadza to, że zabytek zamarł, że jest pozbawiony mediów a także ochrony przeciwpożarowej i zarasta samosiejkami. W świetle ustawy o zabytkach takimi właścicielami na ogół zajmują się organy ścigania.
Dlatego w przypadku tego "partnera", faktycznie należy odczekać do finału procedowanych obecnie spraw sądowych. To nie powinno jednak blokować zajęcia się stanem i losem pozostałych składników strefy. Czyli tego, co znajduje się w jej obszarze, ale nie jest przedmiotem procedur sądowych ani czyichkolwiek roszczeń prawnych.
Wszystko, co tu napisałem pomija zasadnicze kwestie: czemu ma służyć zabytkowy kompleks na Czarnem po jego pełnej rewaloryzacji?, kto ma być inwestorem? ile ma to kosztować? I, rzecz jasna, gdzie znaleźć na ten cel niebagatelne fundusze?
Nie jest tak, żeby nikt o tym nie myślał, ale to są właśnie tematy do otwartej dyskusji...
O tym za dwa tygodnie.
Ten blog może stać się obywatelskim forum aktywnej wymiany opinii o przyszłych losach Dworu Czarne.
Pozwalam sobie zaproponować to dotychczasowym PT Komentatorom, których przepraszam za długie milczenie i pozdrawiam, jak i nowym Gościom tego forum.
Komentarze
Jajożerca @ 31.60.90.*
wysłany: 2019-08-03 08:24
Mamy rzekomo prawo w/g obecnego bezprawia.Krótko piszę,bo szkoda moich emocji.Nadzieja umiera ostatnia.Zaplanowali "wielcy" tego świata by Nas ograbić w każdej dziedzinie a następnie nas wykupią lub zabierze komornik.65 spraw sądowych mam za sobą w "wolnej Polsce".życzę Ci powodzenia w J.G.sądowej mafii gdzie logiki brak a wiedzy z rzeczywistości nul .p.s.Cała palestra mieszka na Czarnym
IPN @ 188.146.96.*
wysłany: 2019-08-03 10:09
A co z wyjaśnieniami, które Pan nam zapowiadał w związku z teczkami TW Jakub w IPN? https://inwentarz.ipn.gov.pl/advancedSearch?q=Jacek+Jakubiec+Jelenia+G%C3%B3ra&page=1
JJ:
Średnio to wiąże się z tematem tego artykułu, ale chętnie informuję: w tej materii nawiązałem kontakt z wybitnymi badaczami z IPN-u i czekam na obiecane przez nich opinie. Ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi o czym nie omieszkam tu poinformować.
IPN @ 188.146.96.*
wysłany: 2019-08-03 10:37
Nie prościej wystąpić do sądu? "Wybitni badacze" Pana nie oczyszczą, to sąd wydaje ostateczny werdykt w takich sprawach.
JJ:
Może i prościej, ale chcę być konsekwentny. Nie wiem czy Pana/Panią to usatysfakcjonuje, ale wklejam treść maila od owego wybitnego badacza IPN-u (personalia zachowuję dla siebie) :
(...)
Szanowny Panie,
Z dużą uwagą i ciekawością zapoznałem się Pana listem, jak również wpisami na Pana blogu.
Jeśli chodzi o sformułowanie "Nie ma żadnego odnotowanego przypadku...", to póki co utrzymuję je. Ponownie odświeżyłem sobie pamięć, notatki, wypytuję kolegów, ale nikt dotąd nie opisał przypadku tego rodzaju fikcji, która pociągałaby za sobą sfałszowanie odręcznego zobowiązania do współpracy.
Co się zaś tyczy Pana przypadku, nie wykluczam oczywiście, że może to być pierwszy taki przypadek. Moja wiedza i wyobrażenie o funkcjonowaniu SB raczej przeczy takiej możliwości, ale w obliczu alternatywnych ustaleń gotów jestem je przewartościować. Pozwoli Pan zatem, że spróbuję samodzielnie zajrzeć do teczek TW "Jakub" i wyrobić sobie własny ogląd. Niezależnie jednak od tego dowód, który mógłby mieć w zasadzie rozstrzygający charakter, to opinia profesjonalnego grafologa. Czy Pan planuje zlecić takową?
Sądzę, że w perspektywie kilku tygodni odezwę się do Pana ponownie, z moimi własnymi przemyśleniami co do tej sprawy.
Pozdrawiam
(...)
Ta perspektywa kilku tygodni jeszcze trwa, więc czekam. Do firmy od grafologii pisałem (z zapytaniem o cenę takiej usługi), ale milczą.
Tu i teraz chcę skupić się na sprawach Dworu a wątku esbeckiego póki co tutaj nie drążmy. Jeżeli Pana/Panią spod ksywki "IPN" ten temat tak żywo ekscytuje, to jestem do dyspozycji poprzez kontakt "priv".
Mich2019 @ 89.64.40.*
wysłany: 2019-08-03 11:24
Takich spraw jest w Polsce więcej. Ja sam od 30 lat uważany jestem wobec władz gmin za dosłownie "przestępce" podczas gdy zarówno władze gminy jak i sady w majestacie praw akceptują i kpią sobie z praw obywatelskich zapewnionych przez konstytucje i realizowany jest plan niszczenia przedsiębiorców .Ta sytuacja dzieje się w Gminie Wrocław gdzie poszkodowanych przez gminę jest setki jak nie tysiące. metoda prosta. Sztuczne zarzuty a potem komornik i zanim się zorientujesz to komornik już działa a odwrócić to jest już problem. Wykorzystywany jest układ i powiązania a urzędnicy za nic nie odpowiadają bo mają stałe pensje i np. pani na stoisku dyrektora to tylko około 15000 zł co morza z łatwością ustalić wpisując właściwe nazwisko i deklaracja majątkowa osoby publicznej jest widoczna. To można uzyskać przez internet .Liczy się nie człowiek tylko układ .Obecnie mamy tkz kapitalizm socjalistyczny. Jest to nowa forma, która obecnie obowiązuję .1 milion trzeba ukraść a potem jest się milionerem i potem "można żyć długo i szczęśliwie".Ludzie dochodzący przez lata swoją pracą,rzetelnością uważani są gatunek wymierający natomiast urzędnicy starego układu musza gdzieś się ulokować i siać destrukcje , gdyż nic innego nie potrafią za wyjątkiem picia kawy,głupich rozmów i często używając szantażu i jeszcze najistotniejsza rzecz do być DYSPOZYCYJNY wobec swoich zwierzchników gdzie nie jest ważne meritum sprawy tylko dyspozycyjność.Sprawy proste i oczywiste komplikuje się prawnymi stwierdzenia w wyrokach np.:"brak interesu prawnego" gdzie dokumenty oryginalne są pomijane itp.
Podziwiam wytrwałość i życzę powodzenia
Wiśka @ 178.43.255.*
wysłany: 2019-08-03 20:14
Nigdy nie byłam zwolenniczką teorii spiskowych, ale to co się dzieje w majestacie prawa z Dworem Czarne może być pożywką dla takich poglądów. Tyle razy wydawało się, że już nastąpi rozstrzygnięcie i znów sprawę odsyłano w niebyt. Ciekawa jestem, czy dożyję w końcu sprawiedliwego wyroku, bo ze względu na pesel czasu mam coraz mniej. Czekam z utęsknieniem na reaktywowanie działalności Fundacji - dobrze, że o tym myślisz i nie zasypiasz gruszek w popiele. Trzymam kciuki i wciąż mam nadzieję, że jednak dożyję!
Zbych @ 89.64.11.*
wysłany: 2019-08-04 10:05
Każdy internauta interesujący się losem Dworu Czarne, powinien przeczytać książkę - ukazała się "przed chwilą"- /str.210/, Prof. Ryszarda Kozłowskiego pt. "Fakty, które każdy Polak powinien znać". Zadłużenie Żydów wobec Polski jest ogromne - patrz 20 rozdział książki. Inne rozdziały są jeszcze ciekawsze. Książkę można zakupić w sklepie II RP Polska. https://tinyurl.com/y4f2zgjf
Zbych
JJ:
Książki nie znam, być może zasługuje na rekomendację, ale... jakiż ma to związek z Dworem Czarne?!
Zbych @ 89.64.11.*
wysłany: 2019-08-04 14:44
Książka jest źródłem wiedzy "historycznej", dającej odpowiedź, dlaczego różne wspaniałe przedsięwzięcia m.in. Dwór Czarne, nie mogą być zrealizowane dla Dobra Publicznego.
JJ:
Nie tracę nadziei, że to kwestia determinacji.
Marek Pędziwol @ 109.75.148.*
wysłany: 2019-08-22 22:56
Drogi Jacku,
sugeruję Ci, żebyś zamiast dyskutować z takimi tezami, jak zgłoszone przez odważnego człowieka ukrywającego się pod pseudonimem Zbych, natychmiast usuwał tego rodzaju posty, jako co najmniej nie mające żadnego związku z poruszanym przez Ciebie tematem.
Pozdrawiam serdecznie i do rychłego zobaczenia
Marek
Hee @ 92.2.135.*
wysłany: 2019-08-02 23:56
Jakie ? Tereny , PO co to komu potrxebne. :) trzeba , przeliczyć i podzielić , na wpływy z podatków jak się podzieli na działki i nie będzie to ziemia rolnicza :) 30/40 %wody mniej dla miasta :) tak się zamienia , urzedniczo , kilka tyś, na kilka milionów ,MC2.. Fred28.:)