Kilka słów o mnie

Byłem ministrantem, harcerzem, żeglarzem, modelarzem lotniczym, lekkoatletą, asystentem na Politechnice Wrocławskiej, po Marcu '68 także więźniem komuny.

W 1971 r. życiowe wybory związały mnie z Jelenią Górą. Byłem głównym projektantem jej planu ogólnego. Ówczesna ekologiczna degradacja tych ziem, była impulsem do udziału w obywatelskim ruchu ekologicznym. Odbyłem roczny staż urbanistyczny w Hanowerze, potem studialny pobyt w Meksyku. Od 1977 roku jestem kustoszem Dworu "Czarne". Poza jego uratowaniem od zagłady, mój życiowy dorobek to: rekord Dolnego Śląska juniorów w dysku, kilkanaście nagród i wyróżnień w konkursach urbanistycznych, współorganizowanie Euroregionu Nysa, pierwszej transgranicznej wspólnoty na obszarze byłego bloku wschodniego. Cenię sobie tytuł Człowieka Roku '2006 uzyskany w plebiscycie "Nowin Jeleniogórskich".

Marzy mi się współczesna odmiana pozytywizmu.

Jestem żonaty, mam czwórkę dorosłej dziatwy i sześcioro wnucząt.

Podziel się z innymi

| |

Dwór Czarne - finał się zbliża (2)

2019-08-21 17:56
Na początek świeża refleksja. Smętna ona. Byłem w Urzędzie Miejskim, a tam na piętrze przed prezydenckimi gabinetami eksponowana jest okazała, ładna plansza sławiąca urodę i walory Jeleniej Góry. Wiele ich, tych walorów, ale XVI-wiecznym Dworem Czarne Miasto się nie chwali. Podobnie w wydawanych przez różne podmioty folderach dla turystów. Albo w filmiku zapraszającym do Kotliny Jeleniogórskiej:
https://www.facebook.com/100024475055493/videos/476134943212337/UzpfSTEwMDAwMDA3MzY3MDY2OToyNjM3MDEwNjI5NjQ0NzAw/
Filmik dobrze zrobiony, godny polecenia, ale tutaj ten zabytek też się nie pojawia.
I nie dziwota! Bo reklamowanie Dworu w dzisiejszym stanie to anty promocja i obciach. Tak to wygląda dzisiaj. Ale już wiemy, że rozprawa która nie odbyła się w czerwcu, ma wyznaczony nowy termin: 26 września b.r...

Mój blogowy serial nie tylko głosi tytułową tezę. Ma też dać wyraz przekonaniu graniczącemu z pewnością, że ów finał przyniesie pomyślny zwrot w zaburzonych ostatnio dziejach Dworu. Ta patologia musi mieć swój koniec.
Tyle wstępu.

* * *



W poprzednim artykule padło pytanie jakim funkcjom ma służyć zabytek po rewaloryzacji. Ono intryguje jeleniogórzan. A nie chodzi o sam dwór/zamek. Otaczający go folwark (dziś to jego zrujnowane resztki) po odtworzeniu pierwotnego układu przestrzennego w nowej architekturze, to min. 12.000 m² nowych powierzchni użytkowych. Cały kompleks musí mieć wspólny, atrakcyjny program funkcjonalny, musí też być kształtowany jedną myślą architektoniczną. To powinno uruchamiać wyobraźnię i jest nad czym dyskutować.
Na przykład nad wariantem, który w skrócie przedstawiam poniżej.

CENTRUM RZEMIOSŁA? Właśnie !!!

To pomysł, który nie narodził się teraz. O jego genezie pisałem wiosną ub. roku w trzech kolejnych artykułach pod wspólnym tytułem "WSZECHNICA DWÓR CZARNE - projekt ważny i ciągle aktualny“.
Przypominałem, jak sens tej incjatywy widział w roku 1998 nieżyjący już, ówczesny generalny konserwator zabytków, prof. arch. Andrzej Tomaszewski, wybitny autorytet ceniony także w Radzie Europy. Oto jego wpis w księdze zamkowej :
"Dołączam moje gratulacje z powodu tego, co już osiągnięto i życzę, ażeby projekty ziściły się dość prędko, ale mądrze i pięknie. Zamek musi żyć i znaleźć nowy wyraz życia. Symboliczny jest pomysł, aby jeden zabytek przywrócony do życia, miał funkcję służącą przywracania go innym, licznym i cennym zabytkom Śląska.
(-) Andrzej Tomaszewski, 12. września 1998.
"
Mowa o edukacji zawodowej w rzemiosłach zwanych "około zabytkowymi“. W ciągu ponad 20 lat plac budowy na Czarnem był prawie non-stop miejscem szkoleń i praktyk tej branży. Rzecz w tym, aby stało się to działalnością stałą, opartą na najlepszych wzorach oraz programach. Śladem takich starań są analizy i rekomendacje ujęte w broszurze, wydanej w 2006 r. Zainteresowanym chętnie ją udostępnię. Oto jej strona tytułowa:

img



Idea, którą proponujemy wpisać w zabytkowy zespół Dworu Czarne, to głównie, ale nie tylko "produkcja“ rzemieślniczych speców od renowacji zabytków. W toku licznych rozmów stopniowo wykluwa się koncepcja bardziej całościowo pojmowanej bazy, ostoi, czy może "miejsca na Ziemi“ dla RZEMIOSŁA jako takiego.
W czym rzecz?
Już wyjaśniam.
Rzemiosło to od tysiącleci jedna z głównych sfer ludzkiej aktywności. Niestety, ten segment cywilizacji, pod presją globalnych procesów modernizacyjnych, ulega erozji. Trudno zaprzeczyć, że znalazło się ono w niedobrym regresie, a to wymaga mądrego przeciwdziałania. Tak w imię szacunku dla ogromnego, materialnego dorobku rzemiosła wraz z jego cennym etosem, jak i w imię czystej pragmatyki. Właśnie konserwacja zabytków uświadamia nam jak ważna w tej dziedzinie jest praca wytrawnych mistrzów tradycyjnego rzemiosła.
Należy założyć, że nieuniknione procesy modernizacyjne jak i pożądany przecież postęp techniczny nie wykluczają możliwości implementowania w lokalnych czy regionalnych strategiach rozwoju tych atutów, jakie mogą wnosić historia, tradycja, materialne oraz niematerialne dziedzictwo przeszłości. Rzemiosło jest ważnym a niedocenianym nośnikiem tych właśnie wartości. Wspieranie rzemiosła, jest więc nie tylko wyzwaniem kulturowym. Jest działaniem pro rozwojowym, mającym też odniesienia czysto ekonomiczne.
Centrum Rzemiosła (określenie robocze) ma służyć umacnianiu ogólnej pozycji rzemiosła w skojarzeniu m.in. ze strategią ochrony i pielęgnacji materialnego dziedzictwa przeszłości. Co ważne, zachodzi tu specyficzne sprzężenie zwrotne: mistrzowskie rzemiosło jest szansą dla zaniedbanych zabytków, ale z drugiej strony troska o zabytki, oznacza szansę dla pielęgnowania tradycji, wiedzy i umiejętności rzemieślniczych, dla t r w a n i a rzemiosła. Społeczna świadomość i wrażliwość w tych dziedzinach niestety nie jest powszechna. Byłoby wspaniale, gdyby na tym polu Centrum mogło wnosić nowe impulsy, wartościowe oferty i inspiracje...
Z satysfakcją mogę dziś powiedzieć, że krąg sojuszników tej inicjatywy sukcesywnie rośnie. Są w służbach ochrony zabytków, w Dolnośląskiej Izbie Rzemieślniczej, w Urzędzie Marszałkowskim, w cieplickim Zespole Szkół Rzemiosł Artystycznych... Szczególnie cennym mentorem w rozważaniach nad modelem takiej placówki jest szefostwo Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i powstałe tamże stowarzyszenie "Genius Loci“.
Koncepcję Centrum interesująco rozwinęła niedawno pani Gabriela Zawiła, dyrektor Muzeum Karkonoskiego. Cały dział rzemiosła tej znanej placówki, z braku powierzchni wystawienniczej, zalegający muzealne magazyny, mógłby a w tej sytuacji wręcz powinien, znaleźć, jako filia MK, godne i dogodne miejsce w przyszłym Centrum Rzemiosła na Czarnem.
Konkretnych propozycji związanych z ideą Centrum jest więcej. Z braku miejsca nie rozwijam tego wątku, ale podkreślę: niewiele jest w Polsce placówek o podobnej misji.
A zatem: czyż nie jest to ciekawa, niebagatelna szansa dla Jeleniej Góry?

Na początek ścieżka a niebawem park

W pierwszym artykule pisałem o tym, co w interesie Dworu można i warto robić wokół niego już teraz.
Prace porządkowe, uwalnianie przy dworskiego pejzażu od wszelkiego badziewia etc., choćby metodą wolontariackiego pospolitego ruszenia, to jedna z możliwości.
Ogłoszony przez Prezydenta Miasta nabór wniosków do Jeleniogórskiego Budżetu Obywatelskiego 2020 zainspirował mnie do ponowienia wniosku który nie "załapał się“ dwa lata temu. Ilustrują go dwie poniższe grafiki. Chodzi o budowę na terenie należącym do Miasta a sąsiadującym z Dworem, pieszo-rowerowej ścieżki o długości ok. 135 m. Jej przebieg pokazuje drugi z rysunków. Na trasie powinien znaleźć się drewniany, parkowy mostek nad Pijawnikiem, a wzdłuż ścieżki lampy parkowe, ławki i kosze na śmieci.
Ścieżka posłuży wygodzie mieszkańców osiedla, bo skróci trasę od przystanku MZK przy zamku pieszym zmierzającym w głąb osiedla i poprawi ich bezpieczeństwo, gdyż dziś korzystają z wąskiego chodnika i mostu usytuowanego na łuku drogi. Budowa ścieżki zapoczątkuje przekształcanie terenu bezużytecznego, w niewielki ale wizualnie atrakcyjny park osiedlowy. Wreszcie, co też ważne, w ten sposób zacznie się kształtowanie właściwej "oprawy“ XVI-wiecznego zabytku, co powinno przebiegać z wyprzedzeniem w stosunku do jego rewaloryzacji, dziś przejściowo niestety zablokowanej.

img



img



O tym, że inicjatywa ta jest przez mieszkańców oceniana zdecydowanie pozytywnie, mogłem się przekonać przy zbieraniu podpisów od osób popierających mój wniosek.
Projekty zgłoszone do JBO 2020 są jeszcze weryfikowane. Lista projektów, które przejdą do ostatniej, plebiscytowej fazy, ma być ogłoszona 6. września b.r.
W kolejnym artykule będę już mógł powiadomić PT Gości tego forum, czy projekt "ścieżki“ znajdzie się na niej.
A wtedy, będę serdecznie prosił o Państwa plebiscytowe głosy....

Odtąd już bez Piotra...

Mam nadzieję, że ten artykuł odbiorą Państwo jako raczej optymistyczny głos w dyskusji na temat "co z Dworem Czarne?“.
Jest też niestety świeża, bardzo smutna wiadomość i bardzo dla sprawy Dworu Czarne niedobra.
W dniu 6 lipca, zmarł Piotr Napierała.

Człowiek wielkiej pasji, wielkiej klasy i wyjątkowej zacności.

img



Miał 62 lata. Odszedł po długiej chorobie i po dwóch bezowocnych niestety przeszczepach szpiku kostnego. W kręgach polskich konserwatorów nie ma potrzeby przypominać kim był i jak wiele uczynił dla ochrony, pielęgnacji i popularyzacji zabytków. Szczególnie Kotlina Jeleniogórska ma Mu, zwłaszcza jako twórcy i animatorowi Fundacji Doliny Pałaców i Ogrodów wiele do zawdzięczenia. Byliśmy zaprzyjaźnieni. Wielokrotnie, także już w czasie Jego choroby, rozmawialiśmy o przyszłości Dworu, w którego rewaloryzacji miał swój znaczący udział, także o konsorcyjnym modelu inwestorstwa. Piotr był też entuzjastą idei wszechnicy rzemiosł konserwatorskich. Marzył o tym, aby także ten zabytek mógł być objęty programami dorocznych, sierpniowych Festiwali dell'Arte.
Odejście Piotra Napierały to ogromna strata dla przyjaciół Dworu Czarne.
Także w imię pamięci o tym wspaniałym Człowieku, należy jak najrychlej wzbogacić region o ten cenny zabytek śląskiego renesansu, już w pełni zrewaloryzowany i tętniący życiem.

Komentarze

RoNo @ 31.0.41.*

wysłany: 2019-08-22 11:26

Bardzo ciekawa koncepcja Panie Jacku ...
... jak tylko będę miał przerwę w zleceniach to podjadę do Dworu porozmawiać.
Robert Nowak

Error @ 37.128.41.*

wysłany: 2019-08-22 16:08

Jacek Jakubiec coraz bardziej odlatuje. Jego czas, gdy można było coś dla dworu zrobić, już minął. W sumie przykra historia.

JJ:
Na pewno minął?
I co tu przykrego? A widział dzisiaj Error w TV 95-letnią panią Włoszkę, która po ponad 900-kilometrowej pielgrzymce dotarła na Jasną Górę? Albo pana, naszego rodaka (nazwisko na "K"), który mając 104 latka, nie tak dawno pobił rekord świata wiekowych seniorów w biegu na setkę? Miał coś około 30 sekund...

Wiśka @ 178.43.255.*

wysłany: 2019-08-22 20:08

Jacku, trzymam kciuki i w pełni popieram Twoje zamierzenia. W renowacji zabytków zawsze będą potrzebne umiejętności rzemieślnicze - dawniej były kultywowane w oddziałach PP PKZ, byliśmy "potęgą" w tej branży, nasi fachowcy byli świetnym "elementem eksportowym", ale to się skończyło wraz z minioną epoką. Do przedsiębiorstw państwowych raczej nie ma powrotu, natomiast uratowanie umiejętności rzemieślniczych (póki jeszcze żyją ostatni fachowcy) jest naprawdę na wagę złota. Są hobbyści zajmujący się renowacją zabytkowych mebli, bo to jest teraz modne, natomiast gorzej ze znalezieniem kogoś do zabytkowej blacharki np. Myślę, że warto tę ideę rozwijać i przygotowywać zawczasu najlepsze rozwiązania.

Jacek Jakubiec @ 46.215.23.*

wysłany: 2019-08-22 21:13

Dzięki Wisiu za te słowa. Święta racja! Za "minioną epoką" nie tęsknię, miałem z nią na pieńku, ale akurat w branży konserwatorskiej ów zapyziały PRL miał duże sukcesy. PKZ to był monopolista (państwowy rzecz jasna), ale trzymał poziom. Dowód, to bardzo mocna pozycja wręcz renoma tej polskiej branży za granicą. To była faktycznie jedna z polskich specjalności eksportowych. Część aktywności PKZ to była właśnie "produkcja" znakomitego wykonawstwa na poziomie rzemieślniczym. Myślę, że wielkie znaczenie miało wówczas to, że przez pierwsze powojenne dziesięciolecia aktywni byli jeszcze znakomici przedwojenni mistrzowie najróżniejszych fachów (rzemiosła "około-zabytkowe" to ponad 20 zawodów). A mistrz rzemiosła to ktoś, kto nie tylko jest manualnie biegły w swoim fachu, ale potrafi w tym fachu kształcić czeladniczy narybek. Tak jak piszesz, to już historia, ale też to tradycje z których będziemy czerpać. Ś.p. Piotr Napierała to nie był rzemieślnik, ale jako inżynier był w konserwacji zabytków zawodowo ukształtowany właśnie przez PKZ-ty.
Jeszcze co do monopolu PKZ-tów. Nie był on 100-procentowy. Podhalańscy mistrzowie ciesiołki czy snycerki to byli/są "wolne ptaki" działający bez jakichś szyldów. Poza tym mamy w Polsce bardzo wyjątkowy przypadek rzadkiego rzemieślniczego mistrzostwa klasy najwyższej. Mistrzostwa osadzonego w długiej tradycji rodzinnej. Myślę o ludwisarskiej rodzinie Felczyńskich, którzy odlewają przepiękne dzwony od... kilkuset lat.
Pozdrawiam Wiesiu, rozgadałem się deczko...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2019-08-23 07:57

Mam w oczach stuletniego Chińczyka, który robi salto bez podpórki. Pan Jacek, "nie do zdarcia", jak dawnymi czasy o sobie mówił, też miałby szansę. Powodzenia Panie Jacku!

Kazik Wilk @ 31.1.17.*

wysłany: 2019-08-23 10:11

Jacku, oczywiście trzymam kciuki za Ciebie i Twoje powodzenie. To, że wyemigrowałem i mieszkam na Odludni, nie przeszkadza mi w oklaskiwaniu Twoich starań. PS. Zdaje się, że moja poczta do Ciebie nie dochodzi …. ?

Jacek Jakubiec @ 77.112.40.*

wysłany: 2019-08-24 10:25

Dzięki Kazimierzu, pozdrawiam serdecznie.
Sojuszniczych słów i dobrych rad otrzymuję sporo, w różnej formie. To cieszy.
Zostałem zapytany o broszurę, której okładka jest w artykule. To raport z jednego z modułów w polsko-niemiecko-czesko-słowackim projekcie pod hasłem KULTURA-TOŻSAMOŚĆ-DIALOG z lat 2005-06. Diagnozy i rekomendacje tam zawarte, mimo upływu lat uważam za aktualne. Zainteresowanych tą publikacją informuję, że jej nakład jest wyczerpany, ale dysponuję nią w pliku "pdf". Chętnie udostępnię.

Robert Prystrom @ 109.193.194.*

wysłany: 2019-08-25 16:44

Pan Piotr Napierala to jeden z glownych autorow odrestaurowania Palacu Wojanow. Poznalem go w czasie trwania tego remontu i uczestniczylem w pasjonujacych wykladach Pana Piotra w Wojanowie, ale tez w Palacu Paulinum - takze w czasie opracowywania Tez Karkonoskich. Madry czlowiek i pelny pasji w odrestaurowywaniu zabytkow. Wiele dobrego i cennego pozostawil po sobie, miedzy innymi we Wroclawiu i w Kotlinie Palacow i Ogrodow. Smutna to wiesc. Wszak tak wiele jeszcze zabytkowych budowli czeka na kompetentnych fachowcow i ludzi odwaznych.

Dwor Czarne mial wielkie szczescie, ze Ty Jacku zajales sie jego odbudowa i historia. Ten kto pamieta jak wygladaly jego ruiny na poczatku Drogi, ten wie ile dokonales ze swoimi wspolpracownikami - czesto wbrew oportunistom.

Trzymaj sie zdrowo i oby energii Tobie nie ubywalo!!!

Sukcesow zycze!

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: