Kilka słów o mnie

Byłem ministrantem, harcerzem, żeglarzem, modelarzem lotniczym, lekkoatletą, asystentem na Politechnice Wrocławskiej, po Marcu '68 także więźniem komuny.

W 1971 r. życiowe wybory związały mnie z Jelenią Górą. Byłem głównym projektantem jej planu ogólnego. Ówczesna ekologiczna degradacja tych ziem, była impulsem do udziału w obywatelskim ruchu ekologicznym. Odbyłem roczny staż urbanistyczny w Hanowerze, potem studialny pobyt w Meksyku. Od 1977 roku jestem kustoszem Dworu "Czarne". Poza jego uratowaniem od zagłady, mój życiowy dorobek to: rekord Dolnego Śląska juniorów w dysku, kilkanaście nagród i wyróżnień w konkursach urbanistycznych, współorganizowanie Euroregionu Nysa, pierwszej transgranicznej wspólnoty na obszarze byłego bloku wschodniego. Cenię sobie tytuł Człowieka Roku '2006 uzyskany w plebiscycie "Nowin Jeleniogórskich".

Marzy mi się współczesna odmiana pozytywizmu.

Jestem żonaty, mam czwórkę dorosłej dziatwy i sześcioro wnucząt.

Podziel się z innymi

| |

O zarazie w Wielki Piątek - ciąg dalszy

2020-07-06 19:35
No więc okazuje się, że zostałem omamiony.
Niemiła to konstatacja, jeśli zważyć, że zostało mi to uświadomione na kilka dni przed tak ważnym wydarzeniem jak druga tura wyborów prezydenckich. Już miałem wszystko poukładane i z pełnym przekonaniem sposobiłem się do oddania głosu na walczącego o reelekcję Prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudę, czemu dałem, marginalnie przy jakiejś okazji wyraz, no i masz! Teksty typu: "tego się po tobie nie spodziewałem", "Jacku, dałeś się kupić?", "kto cię omamił?" i podobne.
Słowem blacha w czoło, kubeł zimnej wody na łeb, gonitwa myśli i w ogóle dyskomfort.
Skąd to się wzięło?

Jasne, nie wszyscy musieli tu czytać moje teksty. Ale gdyby czytali, zaskoczenia być nie powinno. Ten blog powstał bez motywacji politycznych. Założyłem go, gdy zaczął się kryzys, jak niebawem wyszło o kryminalnym charakterze, wokół Dworu Czarne. Jako - od wielu lat - społeczny kustosz tego zabytku uznałem, że los tego cennego publicznego dobra powinien być stale przez społeczeństwo monitorowany. Nie ograniczałem się jednak do tematyki konserwatorskiej, bo jakieś nawyki i odruchy obywatelskiej aktywności od lat szczenięcych we mnie tkwiły. I przyszedł czas kolejnych wyborów uznałem za stosowne dość jasno określić swoje sympatie, czego śladem jest wpis z 26.05.2016 p/t "Kibicuję Pani Beacie". Szczególnej burzy nie wywołał, ale polityka zaczęła coraz intensywniej przewijać się na tym forum.
Choć w swoich artykułach i w dialogu z komentatorami x razy wyjaśniałem powody opowiedzenia się po stronie Dobrej Zmiany, nie pozostaje mi nic innego, jak raz jeszcze przedstawić te, które uważam za najistotniejsze. Poprzedzając to przywołaniem tych fragmentów biografii, które mnie do takich dzisiejszych wyborów prowadziły. Króciutko "w pigułce". Były to etapy: najprawdziwsze skautowskie harcerstwo (uśmiech losu w październikowej odwilży), Marzec '68 z dwumiesięczną odsiadką, "Solidarność" - ta legalna i ta w konspirze z esbecją za plecami, wreszcie ta nowa Polska i wszystkie nadzieje z nią związane. Ha, było coś jeszcze! Byłem kandydatem do PZPR! Tylko przez 4 miesiące, ale zawsze. Legitymację kandydacką zarekwirowali mi w czerwcu 1969 esbecy w czasie rewizji i zwijania mnie do aresztu i tyle ją widziałem. Pisałem tu co to za historia: jak przystało na "marcowicza" znalazłem się w klimatach rodzącego się lewactwa. Z hipisowskim pacyfizmem, misją naprawy świata, a na krajowy użytek z przekonaniem, że tu niczego nie da się zmienić inaczej, jak tylko z pozycji członka "wiodącej siły narodu". Trochę tak jak chciał Gramsci nakazujący "marsz przez instytucje". W tym przypadku - wnikanie "marcowiczów" w struktury partii. Dawne to dzieje... W nowych czasach, gdy chodzi o "politykę" byłem i pozostałem przede wszystkim solidaruchem. Czyli przede wszystkim możliwie świadomym i aktywnym obywatelem, niekoniecznie skłonnym do utożsamiania się z szyldami partyjnymi...

Gdy po kadencjach formacji postkomunistów w wyborcze szranki stanęły i znalazły się na topie postsolidarnościowe formacje PiS i PO, byłem jednym z milionów współrodaków uradowanych, że "no wreszcie!". Dla takich jak ja rodząca się koalicja PO-PiS niosła nadzieje, że idee "S" będą już na serio wyzwaniem do rychłego urzeczywistnienia. Że uda się nam zaprowadzić w Ojczyźnie wymarzony nowy ład. W efekcie, gdy AD 2005 szliśmy do wyborów, dylemat na których z tych "naszych" głosować wydawał się mało znaczący, skoro rządzić Polską mieli wspólnie. A potem... było jak było. Jak w trywialnym bon-mocie "chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze".
Kto i dlaczego to wtedy spaprał?
Czy sprawił to tępy upór PiS-u, aby mieć resorty siłowe? No nie wiem... To chyba nie wszystko. Dużo później znakomity prof. Religa, który opuścił Platformę i zasilił PiS, główną winę za tamtą historyczną porażkę przypisywał zdecydowanie liderom PO. Jak tam faktycznie było, to nie temat na zdawkowe felietoniki, bo tamte zdarzenia okazały się nader brzemienne w skutki. Skutki bardzo złe, wręcz fatalne!
Dzisiaj, z perspektywy obywatela Kraju nad Wisłą uważam, że mało który z epizodów w polskich dziejach ilustruje znaną z "Wesela" frazę o "Złotym Rogu", tak trafnie jak właśnie los inicjatywy z PO-PiS-em...
No i jesteśmy, my Polacy, na co dzień świadkami do czego nas to doprowadziło.
Na YouTube można znaleźć piosenkę Mirosława Hrynkiewicza z roku 2010 p/t "Panie Kaczyński, Panie Kaczyński...". Poruszająca do żywego. W tonacji nie tyle napastliwa, co refleksyjnie smutna. Dość długa, tu tylko fragment:
"(...)
Panie Kaczyński, Panie Kaczyński, zamiast obdzielać nas w krąg,
tą Jezusową miłością wielką, Ty dzielisz każdy nasz dom.
Mąż przeciw żonie, kłótnie dozgonne, kto lepszym Polakiem był,
łóżko pod nimi wzdłuż przełamane, jakże odnajdą się w nim.
Syn przeciw ojcu, wnuk przeciw dziadkom, a przeciw siostrze brat,
w tylu rodzinach stół przerąbany, jak mają chleb na nim kłaść?
Panie Kaczyński, Panie Kaczyński, dom nasz i łóżko i stół,
nawet Jezusa z krzyżem drewnianym przepiłowałeś na pół.

(...)".
Licentia poetica? Też. Ale przede wszystkim to oskarżycielska ocena osobowości i działań Prezesa. Bynajmniej nie tylko Hrynkiewicz tak go widzi i ocenia. W elitach polskiego życia kulturalno-artystycznego to opinie częste i nader gromko głoszone. Skądinąd zadaje to kłam wszystkim, którzy widzą Polskę jako kraj zamordyzmu, tłumienia wolności słowa, deptanej demokracji, etc... Ale, co to naprawdę znaczy? Jarosław Kaczyński jako demiurgiczny jeździec Apokalipsy? Niszczący Polskę dla samej pasji niszczenia? Czy może z niepojętej pazerności, jak śpiewa Leszek Wójtowicz w równie mocnym songu "Władca fraktali"? Bo śpiewa o nim krakowsko-piwniczny poeta tak:
"(...)
Kocham władzę, jak nigdy nikt kobiety nie kochał"
(...)"
I dalej w tym tonie i w tym sensie. Śpiewasz drogi Leszku pięknie, ale czy Ty rzeczywiście uważasz, że cholernemu Kaczorowi o nic więcej nie chodzi, jak tylko o władzę? Naprawdę Przyjacielu ?!...
Tych, którzy chcieliby wiedzieć, co mnie z krakowskim bardem łączy, poza tym że występował w Dworze Czarne i nadal pozostajemy w kontaktach, serwuję i gorąco polecam filmik cofający nas o niemal cztery dziesięciolecia, w pamiętny czas "pierwszej Solidarności". To Festiwal Piosenki Prawdziwej. Młody, długowłosy Leszek Wójtowicz śpiewa swój song "Moja litania". Pamiętacie to? Ileż polskich serc i dusz on wtedy, tak jak we mnie, poruszył?!
Oto link: https://www.youtube.com/watch?v=Yl19hL3jvww
Śpiewający poeta wzbogacał przez lata swój dorobek o wiele znakomitych ballad i songów, znanych nie tylko bywalcom "Piwnicy pod Baranami"... To poezja z kategorii twórczości zaangażowanej. Opisywał zmieniającą się Polskę, od polityki nie stroniąc. A ta polityka... no właśnie, przeszła po drodze ewolucję, jakiej wtedy, w roku 1981, nikt sobie nie wyobrażał. I oto dziś jest Leszek jedną z bliskich mi osób, które srodze gorszą się moim wyraźnym opowiedzeniem się za reelekcją Andrzeja Dudy. Konfrontujemy swoje opinie na otwartych platformach w sieci, zatem nie mam oporów, aby drobne odpryski z tego dialogu przenieść na to blogowe forum. Argument koronny Leszka to przewiny Prezydenta łamiącego konstytucję. Nie do zlekceważenia, skoro Leszek Wójtowicz podpiera się opiniami ekspertów, a do tego sam jest magistrem prawa. Nie dyskutuję więc i przyjmuję do wiadomości, że mój Prezydent istotnie na tym polu nagrzeszył...
Czy bardzo, czy tylko trochę? Nie mnie oceniać, ale - tak na marginesie - kojarzę, że nie tak znów dawno pojawił się w Ojczyźnie wynalazek znany pod hasłem "falandyzacji prawa".
Zostawiam to fachowcom i wracam do wątku głównego, do pytania: CO ZOSTAŁO Z PO-PiS-u? Obecny stan naszej zbiorowej kondycji emocjonalno-rozumowo-duchowej niezwykle trafnie przedstawił niedawno nie byle jaki autorytet, bo dopiero co odznaczony Orderem Orła Białego prof. Wojciech Roszkowski. Na łamach tygodnika "Do Rzeczy" w felietonie pt. "Rozum i emocje", po ciekawym wywodzie - napisał :
"(...)
Dzisiejsze rozmowy Polaków na tematy polityczne mają coraz mniej sensu. Dotyczą bowiem nie faktów, a nawet nie opinii, ale emocji. Opinie winny być oparte na faktach, które można sprawdzić. Problem w tym, że istnieją fakty "nasze" i "nie nasze", wobec tego opinie muszą siłą rzeczy wynikać z emocji. Co więcej, są to najczęściej emocje silnie zakorzenione. Ktoś, kto raz został uznany za "wariata" lub "oszusta" nie ma prawa powiedzieć czy zrobić czegoś sensownego.
(...)".
Wystarczy się wokoło rozejrzeć i na oko widać, jak bardzo profesor się nie myli. Ten stan rzeczy - emocje vs. rozum - fatalnie obciążają intelektualną sferę życia zbiorowego w Polsce. Jej efekt? Oto sytuacja z jaką mamy do czynienia właśnie dzisiaj: debata prezydencka w Końskich (czy może w Końskiem?), do której najprawdopodobniej (?) nie dojdzie. Jeśli tak się stanie, to dla tego, który ją zbojkotuje byłby to strzał we własną stopę. Pytanie, czy byłby to unik z obawy przed porażką? Czy właśnie, co mniej prawdopodobne, zachowanie w myśl tezy prof. Roszkowskiego, iż w dzisiejszej Polsce polityczne rozmowy po prostu tracą sens. Pierwsze to kompromitacja, drugie - wymowny sygnał alarmowy, mówiący nie tylko o Trzaskowskim !

* * * * *

Na tym forum wielokrotnie pisałem, co mnie przekonuje do Dobrej Zmiany. Dziś, na 6 dni przed drugą turą wyborów wracam do tego raz jeszcze.
Dla porządku powiem, że w wyborach 2005 roku mój głos dostała Platforma. Potem moja sympatia dla PO coraz częściej wystawiana była na kolejne próby. Trudno zapomnieć konfuzję, jaką wobec dziennikarzy wykazał wygadany skądinąd Schetyna, gdy go zapytano o dokonania jego partii w ciągu dwóch kadencji. Zagubił się nieborak. Gdybym był obok, szepnąłbym panu Grzegorzowi "mów pan o orlikach", bo one chyba się udały. Ale tak w sumie to jakby cienko...
Dorobku nie było, za to wpadek multum i ogólny zjazd po równi pochyłej ewidentny. Od kondycji budżetu poczynając, przez bezrobocie, emigracyjny upływ krwi, zaniedbania socjalne, wasalstwo unijne, poziom bezpieczeństwa energetycznego, grube błędy w kwestii migrantów, itd. itp..
W roku 2015 suweren to ocenił i zadecydował. Dziś można dokonywać porównań i oceniać czy zadecydował słusznie.
To generalia, co do których można się posługiwać liczbami, statystyką, rankingami i opiniami tęgich ekspertów z zagranicy, także tych nie zawsze nam przychylnych. To wszystko sumuje się w obraz wyraźnie korzystny dla Zjednoczonej Prawicy. Z w/w Jarosławem Kaczyńskim włącznie, jak również z ponownie starającym się o prezydenturę Andrzejem Dudą.
Ale poza generaliami jest jednak coś jeszcze. Coś, co przynajmniej dla mnie, znaczy nie mniej niż udana mijająca kadencja. To wiarygodność. Tę można oceniać dwojako. Po pierwsze, konfrontując programy i deklaracje przedwyborcze z wywiązaniem się z nich. Tu jeśli nie w stu procentach, to w stopniu bardzo wysokim obietnice zostały zrealizowane. Drugie spojrzenie dotyczy hm..., czynnika już czysto ludzkiego. Wiem że dotykam wątków mało uchwytnych, ale może warto i o tym mówić? Czy ktoś z Państwa zadaje sobie czasem trud przyglądnięcia się polskiej klasie politycznej i jej poszczególnym eksponentom, temu o czym i jak mówią a potem też temu jak faktycznie postępują? Patrzenia na nich pod kątem nie stawianego głośno, ale ważnego pytania "o ci chodzi, w co ty właściwie grasz?". Może nie każdego to bawi ale dla mnie to swego rodzaju "stały fragment gry".
Tak patrząc dziś na polską scenę polityczną (trochę z perspektywy socjologa-chałupnika), widzę na niej trzy konkurujące ze sobą segmenty.
Oto jak je (ja JJ) całkiem prywatnie postrzegam i oceniam. Króciutko :

I. Koalicja Obywatelska
Gdy pada pytanie o ogólną wiarygodność, to nasuwa się skojarzenie z powieścią Roberta Musila z lat przedwojennych, zatytułowaną "Człowiek bez właściwości". Pomysłu na Polskę nie widać, program niejasny, o nawyku trzymania się danego słowa trudno mówić, pytanie o co im faktycznie chodzi zawisa w próżni. Spora sprawność organizacyjna, ale w sumie - gładkość, wręcz obłość. Wyłączając takie indywidua jak kiedyś Palikot a teraz wykazujący swoiste ADHD Nitras, cały ten segment to mało ciekawy blok, taki "bez właściwości". Dziwi, że kandydat KO (czy dokładniej PO) Rafał Trzaskowski ma krąg zwolenników porównywalny ze zwolennikami Andrzeja Dudy. Myślę, że to efekt działania mało rozumnej, skumulowanej przez lata, alergicznej niechęci do PiS-u.

II. Zjednoczona Prawica
W tym przypadku sprawa wiarygodności rysuje się dużo prościej. "Biało-czerwona drużyna" najpierw Beaty Szydło a potem Mateusza Morawieckiego to grono ludzi bardzo serio biorących na siebie odpowiedzialność za los Polski, niezwykle pracowitych, rzec można tyrających "jak woły", no i zwyczajnie kompetentnych i sprawnych. To ludzie z poczuciem misji i tyle. Gdy widzę takie osoby jak Szydło, Rafalska, Gliński, Błaszczak, Ardanowski et tutti quanti, jakoś nie mogę wyobrazić sobie, aby ci ludzie traktowali swoje pozycje tylko jako szanse kręcenia jakichś prywatnych lodów.

III. Młodzi
To że ten segment istnieje pokazała pierwsza tura wyborów prezydenckich. Myślę o Hołowni oraz Bosaku, ale to zjawisko szersze. Mamy powiew czegoś nowego. Ta generacja nie ma kompleksów wobec partii dziś w polskiej polityce brylujących, są od siebie różni, ale i jednemu i drugiemu o coś chodzi. Warto ich obserwować ale ich czas dopiero nadejdzie. Nie byłbym zaskoczony, gdyby za 5 lat w takiej jaka miała być dziś debacie prezydenckiej stanęli naprzeciw siebie Bosak i Hołownia.

Na dziś z przekonaniem pozostaję z sympatią dla Zjednoczonej Prawicy i zachęcam PT Gości tego forum do głosowania w najbliższą niedzielę jak ja - na Andrzeja Dudę.

Komentarze

Wieńczysław @ 5.173.56.*

wysłany: 2020-07-06 20:37

" "mów pan o orlikach", bo one chyba się udały."

https://www.money.pl/gospodarka/orliki-popadaja-w-ruine-prawie-polowa-z-nich-nie-nadaje-sie-uzytku-6391819235301505a.html

Gdy widzę takie osoby jak Szydło, Rafalska, Gliński, Błaszczak, Ardanowski et tutti quanti, jakoś nie mogę wyobrazić sobie, aby ci ludzie traktowali swoje pozycje jako szanse kręcenia jakichś prywatnych lodów.

Mam to samo. Gdyby chcieli kręcić lody, to zrealizowaliby program Platformy: zlikwidowaliby CBA (bo przecież to "policja polityczna", więc wszyscy by tylko pochwalili), nie walczyliby z mafiami vatowskimi, bo przecież to tylko "szopka" i propagandowy "pic", nie wprowadzaliby żadnych programów "500+", bo przecież to "populizm" i "rozdawnictwo". Nic by nie robili, tylko by administrowali krajem, a na wszystkie problemy mówili: "nie da się", "to nierealne", "nie ma pieniędzy", "nic nie poradzimy", "taki mamy klimat", "lepiej spójrzcie, co oni by robili, gdyby doszli do władzy", "takie przyjęliśmy zobowiązania wobec naszych partnerów i musimy się z nich wywiązać", "nic o tym nie wiem", "doceniam troskę pani redaktor, ale pani przecenia moje możliwości" i tak dalej i tak dalej, same tylko słowa, a realnych działań polepszających sytuację w kraju - brak.

trr @ 5.60.173.*

wysłany: 2020-07-06 22:42

Tak tylko tu zostawie:


Czarna dziura PiS, czyli kulisy majątku Jarosława Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński całe swoje życie polityczne buduje na poczuciu, że jest lepszy od innych - mówią Agata Kondzińska i Iwona Szpala, autorki książki "Prezes i Spółki. Imperium Jarosława Kaczyńskiego"

Agnieszka Kublik: Co ma Jarosław Kaczyński?

Agata Kondzińska: Bardzo dużo. Partię, władzę, rząd, prezydenta ze swojego obozu politycznego. Materialnie trochę mniej ma, bo dom na Żoliborzu po rodzicach. Samochodu nie ma, bo to zapewnia mu partia.

A.K.: Z kierowcą.

A.K.: I ma obsługę prawną.

Iwona Szpala: Ma też kota, ważna sprawa.

Mieszka sam w tym domu?

I.S.: To połowa bliźniaka, mieszka sam. Bez sąsiadów, bo druga część jest pusta, za wynajem płaci Srebrna. Obok willi urządziła się filia fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Chodzi o to, by nikt nie zakłócał spokoju prezesowi PiS.

Willa stoi w pięknym zakątku Żoliborza, w tzw. inteligenckiej części. Ale Jarosław Kaczyński dawno temu o swoich sąsiadach z Mickiewicza mówił „hołota”.

I.S.: Nazywa ich tak w wywiadzie, którego udzielił Tomaszowi Grabowskiemu w 1994 r., politologowi przygotowującemu się do doktoratu na Uniwersytecie w Berkeley. Kaczyński był wtedy na politycznym aucie, więc chyba dość szczery. I opowiadał tak: „Mieszkam na małej żoliborskiej ulicy, bardzo małej, 14 numerów, z widzenia wszystkich znam. W niektórych domach mieszka hołota, była związana z bezpieką, z Milicją Obywatelską. I całe to towarzystwo w 1990 zaczęło nagle uczęszczać do kościoła, rodzinami. (…) Byli czerwoni, teraz są czarni, więc trzeba biec do kościoła. I to później się skończyło. Wchodzę do kościoła i widzę, że ich nie ma. No to co, jakby ich docisnąć do ściany? To jest hołota, no ale... Ich po prostu niesłychanie ośmielono tą polityką”.

Czyli jak teraz w Sejmie Kaczyński krzyczał „chamska hołota”, nie byłyście zdziwione.

A.K.:

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Całe swoje życie polityczne buduje na poczuciu, że jest lepszy od innych. On sam i jego obóz polityczny. I zawsze jest pokrzywdzony. Zawsze.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nasza książka pokazuje, że Kaczyński i jego środowisko cały czas postrzegają się jako ofiary układów politycznych. Zawsze jest jakiś układ, który ich zwalcza.

I.S.: I dlatego prezes uważa, że ma prawo atakować. Bo się tylko broni.

Jeszcze ma ochronę, za którą płaci partia. Milion złotych rocznie.

A.K.: Nawet półtora miliona. Bo w ostatnich latach Kaczyński był ochraniany regularnie na miesięcznicach smoleńskich. A było ich 96. Życie prywatne prezesa PiS przenika się z życiem partyjnym od lat 90. I to widać nawet w drobiazgach. Na początku lat 90. Kaczyński musiał dbać o formę, bo się po prostu roztył, i na jednym z wieczorów wyborczych były tylko sałatki. Dla wszystkich.

Teraz w jakich instytucjach zasiada?

I.S.: Teraz skromnie. Jest przewodniczącym rady fundacji w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego.

A.K.: To funkcja dożywotnia z prawem wskazania następcy w testamencie.

I.S.: Rada fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego ma kluczową rolę w kontroli nad potężnym majątkiem. To kilka osób, m.in. legendarny były już ksiądz Rafał Sawicz. Ten, któremu austriacki biznesmen Gerald Birgfellner przekazał 50 tys. zł w kopercie na polecenie prezesa PiS. Zrobił to w siedzibie partii na Nowogrodzkiej. Była przy tym żona Birgfellnera, prywatnie krewna prezesa PiS. W prokuraturze Austriak zeznał, że koperta z gotówką przeszła przez ręce Kaczyńskiego. To była opłata za podpis Sawicza, bo bez jego zgody nie zaczęłyby się przygotowania do budowy bliźniaczych wież w centrum stolicy.

Kaczyński w radzie pracuje pro bono. Ale nie pensja jest ważna, ale kontrola nad fundacją. Chodzi o potężny majątek. Instytut jest głównym udziałowcem spółki Srebrna, która zarządza nieruchomościami przy Srebrnej 16, gdzie miały stanąć te słynne dwie wieże, ku pamięci braci Kaczyńskich, oraz biurowcem w Alejach Jerozolimskich 125/127, tuż obok siedziby PiS przy Nowogrodzkiej. Obie w biznesowym centrum Warszawy.

Ten drugi adres to dawna redakcja „Expressu Wieczornego”, w PRL popularnej popołudniówki państwowego koncernu RSW. I choć nie tylko „Express” miał tam siedzibę, to cały budynek, kilka tysięcy metrów, przypadł Fundacji Prasowej Solidarności.

Jak do tego doszło?

I.S.: Musimy się cofnąć do lat 90. Jarosław Kaczyński jedzie autobusem i wymyśla, że założy fundację.

A.K.: Na rynku prasy jest wielki ruch. Rząd Tadeusza Mazowieckiego planuje prywatyzację, chce skończyć z monopolem RSW Prasa – Książka – Ruch. W Sejmie przepychana jest ustawa, wszystko dzieje się dynamicznie. Trwa spór o to, czy tytuły oddawać spółdzielniom dziennikarskim. Jarosław Kaczyński staje po stronie przeciwników, oburza go ten pomysł, bo wiadomo, skąd są ci dziennikarze – z PZPR przecież.

I.S.: Układ.

A.K.: Kaczyński pyta, dlaczego czerwoni nadal mają mieć te gazety. Przecież nowe partie się rodzą, a każda powinna mieć swój organ prasowy. Wspiera ich mocno KPN, klimat jest taki, że niewielu jest przeciwników pomysłu, by gazety poszły w partyjne ręce.

I.S.: Jest jedno „ale”. Bo Jarosław Kaczyński idzie o wiele dalej w swoim pomyśle biznesowym. Owszem, Porozumienie Centrum nie jest jedyną partią, która korzysta na likwidacji monopolu prasowego, ale jako jedyna sięga też po nieruchomości z RSW. Do tego właśnie używa szyldu Fundacji Prasowej Solidarności. Jednak fundacji i Porozumienia Centrum nie da się oddzielić, bo to unia personalna, we władzach są ci sami ludzie, tylko jakby dwie różne strony medalu – z jednej strony partia, z drugiej fundacja.

A.K.: Wielkimi wygranymi są ludzie ze środowiska PC. Z poparciem Lecha Wałęsy i Kościoła. Dlatego nieprawdziwa jest opowieść, że wszystkie inne partie dostały tyle samo.

I.S.: Za część nieruchomości musieli zapłacić, ale nie były to wielkie pieniądze.

A.K.: Bo Kaczyński chce mieć koncern medialny. To jego wielkie marzenie, do dziś się nie spełniło, jeśli nie widzieć TVP. Emisariusze prezesa Kaczyńskiego, wówczas czołowi politycy PC Maciej Zalewski i Sławomir Siwek, ruszają do biznesu po pieniądze. Marzą nie tylko o prasie, chcą nawet tworzyć stację telewizyjną. Kaczyński uważa, że dziennikarze go nie lubią, że media wciąż go atakują. Chciałby nad nimi zyskać kontrolę. Idea budowy wielkiego koncernu nigdy nie została zrealizowana.

Zaplecze gospodarcze PC szybko zaczęło zarabiać na czynszach, nie gazetach, bo na tym się nie znali. Co wzięli tytuł, to porażka. Zaczęło się w „Tygodniku Solidarność”, którym rządził Kaczyński z nadania Wałęsy, tak było z „Expressem Wieczornym”.

I.S.: Bo łatwiej jest wystawić fakturę za wynajem biura, niż robić gazetę. Fundacja Prasowa Solidarności miała budować koncern medialny, a kończymy na kilku adresach do zarabiania. Co to ma wspólnego z ideą? Z rynkiem medialnym? Odpowiedzmy sobie na pytanie, kto jest beneficjentem przemian po 1989 r. „Expressu” już nie ma, nie istnieje też Fundacja Prasowa, ale pozostały działki warte miliony i biurowce.

Który z polityków może dziś zapisać w testamencie kontrolę nad Instytutem z nieruchomością pod drapacz chmur? Jarosław Kaczyński. W tym sensie zyskał, podobnie jak środowisko polityczne.

A.K.: Dawny zaufany Sławomir Siwek odszedł z fundacji i polityki. Zaczął zarabiać pieniądze. Pomnożył kapitał, który kiedyś należał do Fundacji Prasowej, zainwestował w kolejne nieruchomości w Warszawie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To jest po prostu historia rzutkich biznesmenów, którzy jednocześnie robili politykę. Oczywiście my to rozumiemy, bo na początku lat 90. nie było finansowania partii, ale powiedzmy sobie szczerze: PC po prostu robiło interesy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To widać w naszej książce. Kaczyński np. twierdzi, że ze słynną spółką Telegraf niewiele go łączy. Ta opowieść ma pasować do publicznego wizerunku prezesa, bo historia Telegrafu zakończyła się skandalem, a jego zaufany Maciej Zalewski dostał wyrok więzienia.

Ale udział prezesa w spółce był – sam ją zakładał, u notariusza zostały dokumenty. Im się wydaje, że nikt nie sięgnie do źródeł? Zresztą Telegraf też miał być częścią koncernu medialnego. W latach 1990--91 kilka milionów dolarów zainwestowały w spółkę poważne firmy, również państwowe.

I.S.: Przypomnijmy jeszcze wielkie dzieło PC, które również nie doszło do skutku: Cargo Modlin. Przecież Jarosław Kaczyński i jego fundacja chcieli budować lotnisko. Ta ich wyjątkowa ruchliwość biznesowa to nie jest długi czas, ledwie dwa lata, gdy mają udział we władzy. W 1993 r. wylatują z Sejmu, a imperium medialne fundacji powoli gaśnie, ale wciąż są nieruchomości. Zajmują się kłótniami o kontrolę nad majątkiem, dzieleniem wpływów, rejestrowaniem spó- łek, obsadzają się w zarządach i radach nadzorczych.

W 1993 r. PC dostało marne 4,4 proc., wybory wygrało SLD z poparciem 20,4 proc.

I.S.: I wierchuszka PC zakłada nowe spółki, multiplikuje posady, żeby można było na tym zarobić. Bo przecież nie może być dziesięciu prezesów Fundacji Prasowej Solidarności, ale może być dziesięciu prezesów dziesięciu spółek, z których każda dostaje po kawałku z tej fundacji.

A.K.: Zacytujemy fragment z książki o przedsiębiorczej rodzinie Krzysztofa Czabańskiego, szefa Rady Mediów Narodowych: „Srebrna Media staje się spółką rodzinną. Barbara Czabańska odkupuje udział Kaczyńskiego. Małżeństwo płaci sobie pensje, potem do rodziców dołączy syn Jacek. W 2006 roku kupuje udziały od mamy, władzą w spółce dzieli się z ojcem. Zbierają czynsze, notują straty, biznesowe narady robią w rodzinnym gronie. Jak takie zarządzanie wygląda w praktyce, widać w chwili awansu Czabańskiego do publicznego radia. Zebranie wspólników. Środek lata 2006 roku. Za stołem trójka Czabańskich: Barbara, Krzysztof i ich syn Jacek, który tego dnia reprezentuje głównego właściciela – fundację Nowe Państwo. Są dwa punkty do omówienia Powołanie pani Barbary Czabańskiej na stanowisko Prezesa Zarządu Spółki i ustalenie wynagrodzenia. Czabańska staje na czele spółki, głosuje na samą siebie. Potem czas na pensję: 8 tysięcy złotych, wszyscy są za.

Spółka ma różne biznesowe pomysły. Na przykład w 2001 roku wydaje pocztówki, 190 tysięcy zalega potem w magazynie obok 68 książek o jazzie. Rynek mediów podbija w powiecie augustowskim, jest wydawcą Gazety Płaska . Tak się składa, że w gminie Płaska pod Augustowem zameldowana jest Barbara Czabańska. Spółka planuje tam ekspansję. Ma pieniądze, bo sprzedała prawa do części biurowca przy Srebrnej. Spółka zamierza sprzedawać, wynajmować, administrować, słowem – tam przeniesie nieruchomościowy biznes z Warszawy. W sprawozdaniach Srebrnej Media można śledzić trudy bycia deweloperem: karczowanie, kopanie stawów, koszenie trawy, grodzenie, podłączenie prądu. Kiedy w 2007 roku upada rząd PiS, Czabański kończy misję w publicznym radiu. Ma dokąd wrócić – czeka spółka Srebrna Media. Razem z Barbarą Czabańską będą się zajmować letniskiem w puszczy aż do końca października 2015 roku, gdy zostanie posłem PiS. Ale oazy pod roboczą nazwą Srebrna Dolina nie ma do dziś”.

Jak wąska jest grupa osób, z którymi Kaczyński planuje i robi te biznesy?

A.K.: Przez te wszystkie lata to kilkanaście osób: Sławomir Siwek, Maciej Zalewski, Krzysztof Czabański z rodziną, Janina Goss, Barbara Skrzypek, Adam Lipiński, Ludwik Dorn, Kazimierz Kujda.

I.S.: Zapomniałaś o Jacku Cieślikowskim.

To ten kierowca prezesa?

I.S.: Nie wolno mówić „kierowca”. Pan Cieślikowski do mnie dzwonił i prosił, żeby go nie nazywać kierowcą. To główny specjalista ds. floty i logistyki oraz asystent prezesa partii ds. koordynacji struktur w terenie, jest we władzach spółki Srebrna i jest prezesem powiązanej z nią kapitałowo spółki Geranium. Dziś miejski radny PiS.

Nie siedzi za kierownicą?

I.S.: Twierdzi, że kto inny wozi prezesa.

Kiedyś woził?

I.S.: Tak bywało.

A.K.: Tacy ludzie jak Cieślikowski od lat 90. zawsze byli przy Kaczyńskim.

Co ceni w nich najbardziej?

A.K.:

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Są niezwykle lojalni, wszystko mu zawdzięczają, całą swoją drogę życiową i karierę.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Są zależni od niego?

A.K.: Tak, ale to ich świadomy wybór. I myślę, że nie cierpią z tego powodu. Przed laty postawili na Kaczyńskiego i wiedzą, że dobrze wybrali.

I.S.: Są z nim związani emocjonalnie, to oczywiste, od tylu lat są razem na dobre i na złe. To zapewne buduje szczególną więź.

A.K.: Środowisko Kaczyńskiego i przede wszystkim on sam na sztandarach ma walkę z korupcją i układem, transparentność w życiu publicznym. A jak jest? Pokazujemy, że to najbardziej zamknięte środowisko polityczne z nieprzejrzystymi interesami.

Spółka Srebrna jest np. skąpa w informowaniu o tym, czym się zajmuje, mimo że powinna składać wyczerpujące sprawozdania w Krajowym Rejestrze Sądowym. Sprawozdania są, ale brakuje szczegółowych.

I.S.: Największą czarną dziurą jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, właściciel Srebrnej.

A.K.: Wielu rzeczy byśmy się nie dowiedziały, gdyby nie śledztwa prokuratorskie prowadzone przez lata czy korespondencja między różnymi instytucjami państwowymi. Książkę opieramy na dokumentach. One są, ale w różnych miejscach, u różnych ludzi.

Kaczyński twierdzi, że całe życie walczy z układem, a my opowiadamy, jak sam układ budował. Kaczyński opowiada, że walczył z nomenklaturą. Ale jak można walczyć z nomenklaturą i jednocześnie wiązać się biznesowo z bankiem, którym kieruje Janusz Quandt, człowiek szalenie ustosunkowany w czasach PRL.

Rozmawiałyście z Kaczyńskim?

I.S.: Nie.

A.K.: Prawo i Sprawiedliwość od lat ignoruje prośby „Wyborczej” o jakikolwiek kontakt. Prezes Kaczyński nie udziela „Wyborczej” wywiadów od 2009 r. Przeszukałyśmy archiwa, żeby znaleźć jego wypowiedzi od początku lat 90. Ma taką cechę, że jest gadatliwy, barwnie opowiada. Cytujemy go z tych starych wywiadów – oddajemy mu głos.

I.S.: W latach 90. bardzo wielu wywiadów udzielał prasie lokalnej. To są pasjonujące historie. Naprawdę. On jest szalenie szczery, mówi, jak jest.

Teraz już nie jest taki szczery?

I.S.: Już nie. Mamy inne czasy, profesjonalną politykę, której wtedy wszyscy się uczyli. No oczywiście poza prezesem Kaczyńskim. Bo jak twierdzi, polityką zainteresował się w wieku lat dziewięciu. To był 1958 r., chorował, leżał w łóżku i słuchał przemówienia de Gaulle’a, to była inauguracja jego prezydentury.

Musisz przyznać, żaden z naszych polityków nie ma takiego stażu – ponad 60 lat. Nie wiem, co robił wtedy Tusk, ale myślę, że jako dziewięciolatek kopał piłkę na podwórku.

Czy odkryłyście coś, co was zaskoczyło?

A.K.: Mnie skala biznesowego zaplecza. I skala hipokryzji, brakuje mi słowa… podwójnej moralności.

I.S.: Podwójnych standardów.

A.K.: Kaczyński tak naprawdę w ogóle się nie zmienił. Były mowy o moralności, a na zapleczu interesy z PRL-owską nomenklaturą. I ten rozjazd między czynami a słowami był i jest ogromny.

PiS to najbogatsza partia w Polsce?

I.S.: Jeżeli powiesz, że to jest najbogatsza partia w Polsce, to najbogatsza kancelaria adwokacka zaraz cię pozwie, ponieważ to jest właśnie ta podwójna opowieść. Oficjalnie jest mur między partią a zapleczem gospodarczym środowiska. Ale jaka jest prawda? Taka, że spółkami kierują zaufani Jarosława Kaczyńskiego.

A.K.:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Partia Kaczyńskiego de facto nie ma nic. Ale ma zaplecze, a tam ogromne interesy, których skala wyszła przy ujawnieniu projektu dwóch wież.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I.S.: To jest absolutnie unikalny na skalę kraju model prowadzenia polityki, czyli stworzenie partyjnego zaplecza powiązanego z prywatnym biznesem. Tam na wyższe stanowiska można posyłać zaufanych, dawać im zarobić, na niższe – pretendujących, aspirujących kolegów tych zaufanych kolegów. Mieszać to wszystko, wyrzucać z rad nadzorczych, przesuwać do zarządów w zależności od tego, jaki jest kaprys, jak lojalnie zachowują się wobec politycznego środowiska.

Świat się zmienił, Kaczyński nie. To jest chyba najbardziej konsekwentny polityk w Polsce. Jest cierpliwy, umie czekać, od 2015 r. ma wszystko.

A.K.: I snuje opowieść, że sam nic nie ma. Ale co mówi Birgfellnerowi, gdy on go pyta, dlaczego Srebrna wstrzymuje budowę dwóch wież? Mówi: hej, hola, tam jest taki działacz, jeden z drugim w Warszawie, a idą wybory, więc on nie może teraz pokazać, że jego środowisko chce budować w samym centrum biznesowym stolicy, bo się wyda, a to zaszkodzi szyldowi PiS. Czyli co? Kaczyński wie, co ma, i wie, że lepiej, by inni o tym nie wiedzieli.

Czyli jeżeli PiS przegrałby wybory, teraz prezydenckie, a potem parlamentarne, to i tak przetrwa dzięki tym pieniądzom?

I.S.: Przetrwa dzięki dotacjom z budżetu na partię i dzięki temu zapleczu. Starczy na utrzymanie wielu działaczy, i to na wysokim poziomie.

A.K.: PiS nie przetrwa tylko wtedy, kiedy Jarosław Kaczyński przestanie rządzić partią.

o maseczkach szumowskiego i innych aferach okołokoronawirusowych nie wspomnę przez litość tak wiem tamci kradli a ci się dzielą...

Borys @ 173.177.139.*

wysłany: 2020-07-06 22:55

Zadales sobie trud by opisac glowne zdarzenia z ostatnich lat ktore zawazyly na stanie panstwa anno domini2020! Z tego opisu , subiektywnego do czego masz prawo wyciagasz niestety niezbyt uzasadnione wnioski. Chodzi mi glownie o fachowosc i kompetencje politykow dobrej zmiany. Niestety fakty podwazaja taka ocene. Wszedzie dostepna jest lista ich wpadek! Ale najpierw sprawa tej jakoby jasno okreslonej wizji Polski ktorej kierunek nadal Jaroslaw! Od dlugiego juz czasu nie moge doprosic sie jakiejs wydanej i spojnej jej opoblikowania! Same oderwane hasla “ dekomunizachi i powrotu do
Tradycji” nic poza tym!! Przypomina mi to Polske 18 go wieku gdy cala Europa, malo takze rodzace sie Stany zjednoczone przeksztalcaly swe sruktury panstwowe mysmy holubili tradycji “ byle polska wies spokojna...”. Tak sami oddalismy sie w rece sasiadow bo pociag odjechal a raczej delirzanse a mysmy sie nie zalapali. Nie widzisz podobienstwa na dzien dzisiejsz? Wspolnota europejska wobec wzrastajacej roli duzych graczy, zagrozenie klimatyczne, jryzys energetyczny itp to nie my sami mamy wlasny pomysl! Nie beda nam w obcych jezykach mowili co mamy robic!!!W ocenie rzadow PO PSL ktore popelnily wiele bledow a dzialaly w powaznym kryzysie swiatowej ekonomii i mimo tego cywilizacyjnie kraj zmienil sie nie do poznania( autostrady, koleje, miasta i miasteczka, samorzadnosc, pobodzona aktywnosc przedsiebiorcza to malo??! Dobra zmiana zapuscila ten aspekt stanu panstwa calkowicie. Na dobre prawicy zapisane jest ze skierowala swa aktywnosc na poprawe stanu materialnego glownie unozszej czesci narodu! Czy nie byl to akt premedytacji bo jednoczesnie kupilacwvten sposob wielkie rzedze wyborcow! Nie trzeba bylo meczyc sie z inwestycjami ktore niosa ze soba tyle klopotow a rozdawanie pieniedzy w tym dla swojego aparatu( kilkadzesit krotne w porownaniu do poprzednikow) jest takie proste! Ostatnie lata to byl okres rzdko spotykanego bumu ekonomi swiatowej, jtory jednak dotrwal do kresu. Mysmy jednak nie zaoszedzili nic na trudne czasy! Klania sie bajka” strekaza i murawej” jesli ja znasz czyvtez pamietasz. Mam nadzieje ze cytowanie rosyjskiej bajki mnie nie zdyskfalikuje. Oczywisci , Jacku masz prawo sadzic jak dyktuje Ci Twoj system wartosci i nikt Ci zmiany pogladiw nie dyktuje. Obys byl zadowolony z nastepnych lat dla Polski jaka sobie wymarzyles.
Pozdrawiam.
Borys

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-06 23:10

Jeśli mogę spytać: a który/która BORYS? Bo tak się składa, że znam sześciu panów i trzy panie o takim nazwisku.
Odpowiedz plizzz. Jeśli nie tu, to via "kontakt" na tzw.priv.

Leszek Wójtowicz @ 82.145.220.*

wysłany: 2020-07-06 23:52

Zadałeś mi Jacku takie oto pytanie (cytuję) :"ale czy Ty rzeczywiście uważasz, że cholernemu Kaczorowi o nic więcej nie chodzi, jak tylko o władzę? Naprawdę Przyjacielu ?!", pytanie, które mnie obraża. Gdybym nie był przekonany, że tak właśnie jest, to nie napisałbym "Władcy fraktali".

JJ:
Było pytanie jest odpowiedź.
Nikogo nie chcę obrażać, a Ciebie Leszku zwłaszcza.
Zatem przepraszam i zostańmy przy swoich ocenach...

Wieńczysław @ 5.173.56.*

wysłany: 2020-07-07 00:11

Szanowni Panowie, niestety muszę przyznać, że obie "debaty" były żenadą. "Debata" w Końskich była żenadą, bo właściwie była tylko konferencją Andrzeja Dudy z sympatykami. Natomiast "debata" w Lesznie była spotkaniem żenującego kandydata z mediami - choć trzeba przyznać, że nie tylko z zaprzyjaźnionymi.

Sądzę, że Andrzej Duda popełni błąd, jeśli nie będzie starał się teraz doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji z konkurentem. Najlepiej by było, gdyby ta debata wyglądała tak jak ta:

https://www.youtube.com/watch?v=ftVT6Efmz8U

ale to chyba niemożliwe.

Niestety dzisiejszy dzień kandydat Trzaskowski może zaliczyć do udanych, bo sądzę, że jego występ doda mu nieco punktów.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-07 00:17

Panie Jacku jak można zagłosować na prezydenta kraju, który świadomie i z rozmysłem doprowadził do takiej sytuacji, że "Jutro w telewizjach na całym świecie Polska i dwie równoległe debaty będzie leciała jako michałek na koniec serwisu w kategorii: ciekawostka z kraju, w którym coś jest nie teges z demokracją"?

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-07 00:21

W Lesznie R. Trzaskowski zdecydowanie lepszy od pustego miejsca po A. Dudzie.

W Końskich niespodzianka - Duda przegrywa debatę sam ze sobą. W zaprzyjaźnionej telewizji. Znając wcześniej pytania. (i czytając z promptera)

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-07 07:24

Duda?
"tego się po tobie nie spodziewałem", "Jacku, dałeś się kupić?", "kto cię omamił?"
I to jeszcze gdzie! W Jeleniej Górze!
Taż tu rozbryzg warszafskiego szambolana ma tylu zwolenników,
że wygra w krótkich abcugach!
Pierwsze symptomy już są!
Wystarczy zajrzeć na "plażę" obok "CASTORAMY".
Strefa relaksu!
https://www.jelonka.com/plaza-nad-bobrem-otwarta-88167

Co ci przyPOmina widok znajomy ten?
Chyba chemicznie czystą głupotę.
Wybiorą to Polacy. I to w prawie pięćdziesięciu procentach.
A w naszym miasteczku warszawski szambolan zdobędzie grubo ponad 50%.

Koleżance ogłupionej oglądaniem TVNu napisałem SMS-a:

"Powinnaś stawiać na Trzaskowskiego. Ale jak przegra, będzie ci smutno.
Jak wygra - będzie strasznie.
A po drugiej turze trzeba będzie zacząć rozliczać PiS i PAD-a."

Kto rozliczy?

A PanaJackowe "trzy konkurujące ze sobą segmenty"?
OK!
Oprócz Hołowni, który mi się jakoś z Kukizem kojarzy.
Obaj zostali przez kogoś wstawieni na scenę polityczną. Tak sądzę.
Po mojemu Hołownia zniknie jak Kukiz.
To akurat czas zweryfikuje.

Poza tym jest chyba jakieś wzmożenie smutnych panów.

Andrzej Bohdanowicz @ 173.177.139.*

wysłany: 2020-07-07 13:17

Borys to ja. A czy to mialo takie znaczenie by nie odniesc sie do tresci wpisu?

JJ:
Witaj Andrzeju. Absolutnie nie miało to znaczenia. Ponieważ miałem powody przypuszczać, że to ktoś konkretny z "krajowych" Borysów, a lubię w takiej sytuacji wyobrazić sobie mojego PT Interlokutora, stąd pytanie.
Teraz jest późno, cały dzień byłem w ruchu i dopiero przed północą otwieram komputer. Widzę że się na tym blogowym forum "zagotowało"i muszę to jakoś ogarnąć. Jutro będę miał więcej luzu i chcę powrócić do tego co poprzednio napisałeś.
Tymczasem dobrej nocy (choć u Ciebie to całkiem nie nocna pora).

A ja @ 83.10.60.*

wysłany: 2020-07-07 16:07

.,nie chwalę się ,że ojciec był żołnierzem Andersa i ubecy ganiali go ,razem ze mną ,po Polsce.NAUCZYŁ MNIE JEDNEGO ,wolnOść jest najważniejsza.Dlatego potępiam psychopatów ,którzy nam tą wolność od 5 lat zabierają.

A ja @ 83.10.60.*

wysłany: 2020-07-07 17:09

Dodam.Dziś profesor Strzembosz ,-autorytet moralny i prawy człowiek ,powiedział ,Prezydent Duda ,jest zagrożeniem .jeśli wygra ,krąg działań antydemokratycznych się zamknie.

Leszek Wójtowicz @ 82.145.223.*

wysłany: 2020-07-07 19:21

Jacku, przeprosiny przyjęte, jednak w przyszłości proszę Cię, abyś pisał z większą starannością, gdyż najwyraźniej zostałeś dotknięty "ukąszeniem pisowskim". Lekceważysz łamanie Konstytucji przez p. Dudę i kwiecistymi tyradami tego nie zagadasz.
I jeszcze jedno, a mianowicie "Moja litania" brzmi teraz jakby została napisana wczoraj, ale skoro władza podległa J. Kaczyńskiemu cynicznie niszczy Polskę, zatem inaczej być nie może.

Widz @ 31.60.124.*

wysłany: 2020-07-07 19:27

Profesor Adam Strzembosz, autorytet i prawy człowiek, nie jest nieomylny.

Mylił się, naiwnie wierzył w samooczyszczenie się środowiska

sędziowskiego po zmianie ustroju.

A ono się nie oczyściło i on nic nie zrobił w zakresie zmian.

Mylił się wtedy, myli się też dzisiaj co do zagrożenia demokracji przez PiS

i Dudę!

Widz @ 31.60.124.*

wysłany: 2020-07-07 19:34

Nie chcę wchodzić " między wódkę a zakąskę", ale skoro pan Leszek

Wójtowicz nie pisze na priv, tylko " jedzie publicznie", to ja też sobie

pozwolę ...

Ja też proszę, żeby Pan, Panie Wójtowicz, na przyszłość pisał z większą

starannością, zwłaszcza publicznie.

W tym : "/ .../ , ale skoro władza podległa J. Kaczyńskiemu cynicznie

niszczy Polskę, zatem inaczej być nie może", brakuje mi " moim

zdaniem " przed : " władza podległa J. Kaczyńskiemu cynicznie

niszczy Polskę".

Wieńczysław @ 5.173.56.*

wysłany: 2020-07-07 22:28

Myślę, że jeśli już mówić o jakimś ukąszeniu, to z tego co zauważyłem, niektórzy zostali dotknięci "ukąszeniem gejowskim", gdyż popierają rozmaite tęczowe ruchy, nie mając głębszej świadomości tego, co popierają.

A co do łamania Konstytucji, to rzekłbym tak: nie analizowałem sprawy tak dokładnie, by mógłbym stwierdzić z całą stanowczością, czy w pewnym momencie Andrzej Duda naruszył jakieś przepisy Konstytucji. Niewykluczone, że tak właśnie się stało. Nie wierzę jednak w to, że zrobił to tylko po to, by PiS mógł "podporządkować" sobie sądownictwo. Przecież to jest bez sensu. Przecież to nie są idioci i wariaci i doskonale wiedzą, że ich wyborcy też wcale nie chcą takiego podporządkowania i szybko by stracili władzę przy kolejnych wyborach. Ta reforma musi boleć, bo albo sądownictwo będzie niezależne i słabe, obrośnięte patologiami, albo odważymy się dokonać na nim jakiejś operacji po to, by polepszyć jakość sprawowania tej "trzeciej" władzy. Lekarstwo musi być gorzkie.

Osoby takie jak Pan Wójtówicz przedstawiają tę sprawę tak, jakby Polska w latach 1989-2015 była oazą praworządności i nagle przyszedł zły PiS i wszystko zaczął rozwalać, niszczyć - i to rzekomo tylko po to, by zaspokoić osobistą żądzę zemsty i niepodzielnej władzy "jednego człowieka". To bzdura! Na tę sprawę trzeba spojrzeć szerzej, uwzględnić cały rodowód sądownictwa w Polsce, ilość absurdalnych wyroków i cały bezmiar niesprawiedliwości, jaka się działa przez te wszystkie lata!

Tacy ludzie jak Pan Wójtowicz zupełnie lekceważą tutaj dobro zwykłego obywatela, który nieraz był poszkodowany przez nieprofesjonalnych, stronniczych sędziów, którzy zawsze chętnie faworyzują przedstawicieli "elit". Proponuję, aby Pan obejrzał "Sprawę dla reportera", "Państwo w państwie", czy jakikolwiek inny program z tego gatunku.

Nie może być tak, że sądownictwo w Polsce jako jedyne w Europie jest nienaruszalne pod płaszczykiem rzekomej "niezależności", tak daleko posuniętej, jak nigdzie indziej.

To w końcu jesteśmy demokracją, czyli wiemy, co robimy za pośrednictwem rządzących, których sami wybraliśmy, czy stadem baranów, którzy tylko będą kłaniać się w pas każdemu przedstawicielowi "nadzwyczajnej kasty"? To my mamy im płacić i im służyć, czy oni nam? Panie Wójtowicz, to co proponuje Pańska opcja polityczna to nie ma nic wspólnego z demokracją - to zwykła dyktatura nihilizmu, sobiepaństwa i "panświnizmu".

Dlatego jeśli miałoby to pomóc w przeprowadzeniu reformy i oczyścić sądownictwo z komunistycznych złogów, to ja też bardzo chętnie na miejscu Andrzeja Dudy złamałbym Konstytucję. Proszę nie opowiadać farmazonów o "państwie prawa"!

Czy jak mordowano Michała Falzmanna i wyprowadzano z Polski miliardy to to była praworządność?! Czy jak o 6 rano aresztowano Roman Kluskę tylko za to, że był właścicielem dobrze prosperującej firmy i portalu Onet, który dzisiaj przeszedł w niemieckie ręce, czego zgubne efekty wszyscy widzimy - to to była praworządność?! A afera starachowicka, gdzie ryzykowano życiem funkcjonariuszy, afera Rywina, afera hazardowa i inne afery - czy tam była praworządność?! Czy jak Jan Rokita został pierwszym skazanym w sprawie stanu wojennego, Bronisław Wildstein pierwszym skazanym w sprawie Pyjasa, a Jan Śpiewak pierwszym skazanym w aferze reprywatyzacyjnej - to to była praworządność? Na co nam taka praworządność, gdy nie ma sprawiedliwości?

Czy jak Radosław Sikorski przyznał, że w zarządzonym przez niego ministerstwie spraw zagranicznych występuje dużej skali korupcja, a Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała, że w stołecznym ratuszu zagnieździła się mafia - to to był objaw świetnego funkcjonowania państwa prawa?!

Co to ma być?! Kto tu jest cyniczny?! Bo mam wrażenie, że ktoś tu nam wciska kity i bajeczki o praworządności, byśmy wiecznie tylko potakiwali i godzili się na bylejakość i obce obywatelom, bezwładne parapaństwo, kompletnie bezradne wobec silnych, ale za to cwanych przestępców i drani.

Niech Pan otworzy oczy i nie broni tego szamba zwanego "IIIRP", ufundowanego na zbrodniach na księdzu Niedzielaku, na zabójstwie Michała Falzmanna, na dziesiątkach różnych afer i tysiącach różnych geszeftów w tzw. "samorządach"!

Leszek Wójtowicz @ 82.145.220.*

wysłany: 2020-07-07 22:57

Widz@, piszę zgodnie z własnymi przekonaniami, a zatem słowa "moim zdaniem" nie są potrzebne. Gdybym pisał w czyimś imieniu, wtedy bym o tym z pewnością wspomniał.

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 01:21

Słowo od gospodarza.
Przez cały dzień byłem w ruchu i dopiero teraz o północy mogę zaglądnąć do internetu.
Zrobiło się tu intensywnie, wielowątkowo i bardzo "politycznie". Zrozumiałe, taki mamy czas...
Pozwólcie Panowie, Pań chyba tu nie ma (?...), że nie będę teraz próbował wchodzić w dyskurs ad meritum (myślę o poszczególnych wpisach), bo jako gospodarz tego forum czuję powinność ogólnego odniesienia się do tego, co się tu dotychczas pojawiło. Może to ukierunkuje dalszy nasz dyskurs. Swoje własne opinie i oceny na razie odkładam na bok, także dlatego, że obszernie i tak jasno jak umiałem - wyłożyłem je już w swoim artykule. Ale jako, że moimi wywodami, zwłaszcza deklarując opcję na rzecz Andrzeja Dudy, iluś bliźnim mocno się naraziłem, to z dyskursu się nie wyłączam.
Na teraz - trzy konstatacje:

1. Mamy przed sobą trzy dni, do północy z piątku na sobotę i - chyba dobrze rozumiem, że jest to czas w którym mamy ochotę dzielić się swymi opiniami, przekonywać się czy wręcz agitować. Jeżeli ktoś, w kontekście niedzielnych wyborów, wyniesie stąd jakąś istotną wiedzę, nowe impulsy czy rekomendacje, to tylko się cieszyć...

2. Wczoraj miała być prezydencka debata a wyszło coś dziwacznego. Dwaj konkurenci nie dali nam szansy przysłuchania się ich dyskusji "face tu face". Ale... jak patrzę na głosy, które na tym forum już padły, to wydaje mi się, że dziełem przypadku zrobił nam się tu swego rodzaju "ersatz" tej niedoszłej debaty. Wypowiadają się zarówno zwolennicy Dudy jak i Trzaskowskiego i - tak na oko - jest tu chyba symetria w tych głosach.
Konkludując: ring wolny !

3. Jako gospodarz liczę na dalsze, tak jak dotąd, trzymanie przez dyskutantów klasy. Od kiedy istnieje internet jest też ponoć jakaś "netykieta". Ja jej nie znam, mam za to w zasięgu ręki dawny kodeks Boziewicza, ale to na inne okazje (ot, żarcik...). Apel o "trzymanie klasy" jest też o tyle na miejscu, że są tu wpisy imienne ale i tzw. ksywki. Od siebie dodam że część "anonimów" to wieloletni bywalcy tego blogowego forum, że tak powiem - "wypróbowani".

Dobrej nocy !
JJ

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-08 02:09

Na Pana Jacka można liczyć. Dobry tekst, zwłaszcza przypomnienie zagubienia się Schetyny, gdy przyszło mu pochwalić się dokonaniami PO.

W wyborach chodzi o wiarygodność. Po wrzuceniu kartki już niewiele możemy zrobić. Aż do następnych wyborów. I za parę dni mamy okazję. Jest taka przypowiastka angielska: Jest głupcem ten, kto cię oszukał, ale gdy cię oszukał ponownie, to już ty jesteś głupcem.

Samozwańcze elyty, wykreowane w PRL oczekują "rycerza na białym koniu", który przywróci ich blask i zapewne zasilanie finansowe, bo jakieś tam układziki zostały potargane. Ale nie powiedzą tego wprost, szukają wzniosłych haseł. Np. praworządność. Gdy PO na odchodnem wbrew praworządności wprowadziła do trybunału swoich sędziów, by blokować sprawowanie władzy wykonawczej przez wybrany właśnie PiS, to o praworządności było sza. A gdy Kaczyński nie dał się tak ograć, próbowano puczu. Nie o praworządność tu chodzi... O co właściwie chodzi, bo Trzaskowski zmienia zdanie co chwila?

Po owocach ich poznacie - stara, biblijna prawda. Kaczyński jest w polityce już kilkadziesiąt lat. Ilu polityków w tym czasie się skompromitowało? Taki Niesiołowski, Marcinkiewicz... Wcześniej wspomniałem P. Piskorskiego, którego zarzuty korupcyjne się przedawniły i teoretycznie jest kryształowym człowiekiem. Ale przejął Stronnictwo Demokratyczne i zrobił z tej, kiedyś szanowanej partii karykaturę. Jest znamienne, że ten gość popiera Trzaskowskiego. Z jego wygraną ten klimat będziemy mieć w całym kraju.

Polityka wymaga czasem wątpliwych moralnie decyzji. Są filmiki w necie z zakrapianego spotkania w Magdalence, umówiono się o podziale władzy. Tamta umowa jest do dziś kontestowana, Kaczyńscy brali czynny udział w jej nadszarpywaniu i łamaniu. A umów należy przecież dotrzymywać.

Spotykam się z zarzutem, że Duda chodzi na smyczy Kaczyńskiego, a winien być samodzielny. - Skoro mam zaufanie do Kaczyńskiego, a przecież nawet pani Kidawa zarzuciła mu zainteresowanie tylko Polską... To dlaczego miałbym nie ufać Dudzie? To dobrze, że ktoś stoi z batem za politykami i pilnuje polskich spraw. Wściekłość różnistych lobbies np. ubeków, których pozbawiono przywilejów emerytalnych jest oczywistą oczywistością, oni na pewno na Dudę nie zagłosują. Ja z nimi nie mam nic wspólnego, mam wolny wybór i z niego skorzystam.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-08 02:42

Starając się nie urazić pana Wójtowicza, przyznam, że jego "Moją litanię" odbierałem jako prośbę do zomowców, ubeków , bo to oni sprawowali realną władzę, by jej tak zawzięcie nie bronili. Że my tu Polacy niewiele chcemy, by trochę ustąpili i będzie zgoda. Taki minimalizm...

No i ustąpili, na swoich warunkach. Ale Kaczyński ich ogrywa i tego mu nie mogą darować. A dziś ten minimalizm to 500+, ciepła woda w kranie, uporządkowanie dróg... Dobrze będzie, głowa do góry! Szklanka jest już do polowy pełna. Eliminujmy oszustów z polityki.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 05:58

>>Leszek Wójtowicz @ 82.145.223.*
wysłany: 2020-07-07 19:21

Jacku, [...] najwyraźniej zostałeś dotknięty "ukąszeniem pisowskim". Lekceważysz łamanie Konstytucji przez p. Dudę...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 06:01

"Leszek Wójtowicz @ 82.145.223.*
wysłany: 2020-07-07 19:21

Jacku, [...] najwyraźniej zostałeś dotknięty "ukąszeniem pisowskim". Lekceważysz łamanie Konstytucji przez p. Dudę..."
Oraz:
"władza podległa J. Kaczyńskiemu cynicznie niszczy Polskę"

Dowiem się co poeta miał na myśli?

Ja, oczywiście jestem NIKIM,
ale to już Jonasz Kofta pisał, że lepiej być nikim.
O tu:

"Przed ścianą dźwięku stoją głusi
Modlą się do muzyki
Kiedy nie pragniesz, kiedy musisz
Lepiej być nikim

Przed ścianą płaczu stoją błazny
Śmieszą ich cieni własnych podrygi
A śmiech ich pusty, śmiech ich straszny
Lepiej być nikim

Przed ścianą światła stoją ślepi
I patrzą bez zmrużenia powiek
O tym co świeci wiedzą lepiej
Niż zwykły człowiek"

To tak gwoli przypomnienia "jaśnie oświeconym".
Bo te oskarżenia
SĄ STRASZNE.

I jeszcze dedykacja dla wielkiego poety:
(może pierwszy raz to przeczyta? Lepiej późno niż wcale)

"Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
[..]
Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.
[..]
Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić."

Mamy tu już jednego Buńka.
Więcej nie trzeba.

Dla potwierdzenia zacytuję tu jeszcze
naszego pana Wieńczysława:

"Osoby takie jak Pan Wójtówicz przedstawiają tę sprawę tak, jakby Polska w latach 1989-2015 była oazą praworządności i nagle przyszedł zły PiS i wszystko zaczął rozwalać, niszczyć - i to rzekomo tylko po to, by zaspokoić osobistą żądzę zemsty i niepodzielnej władzy "jednego człowieka". To bzdura!"

Tak! Bzdura!

W ogóle uważam, że pan poeta
powinien sobie tekst Wieńczysława wydrukować
i powiesić nad łóżkiem.
A może w swojej zatęchłej piwnicy?

Tak czy siak, warto na starość wpuścić sobie do mózgu
trochę świeżego powietrza.

A pan bu3las tu napisał:
"Starając się nie urazić pana Wójtowicza..."

No to pan Wójtowicz już tu się postarał!
Patrz wyżej.

Ale mnie osobiście żadne "buńki" nie urażają!

Nienawidzę głupoty.
A najbardziej własnej.
Czego także wszystkim wieszczom życzę.

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-08 09:20

Leszek Wójtowicz @, jestem zażenowany Pana odpowiedzią.

Potwierdza Pan nią całość swojego wpisu, publicznego wpisu, w którym „ łaskawie” przyjmuje Pan

przeprosiny Pana Jacka i jednocześnie obraża go Pan ?

Powiem tak, po przeczytaniu Pana „specyficznego rodzaju pokwitowania odbioru przeprosin”,

miałem ochotę napisać Panu coś, w symetrycznym tonie i stylu.

Chciałem napisać, że wygląda Pan na „ oczadziałego platfonsami „.

Ale nie napisałem i nie napiszę.

I tym się różnimy.

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-08 09:22

Nie będę się odnosił do strony merytorycznej istoty sporu politycznego, bo świetnie , moim

skromnym zdaniem, zrobili to panowie JJ, Wieńczysław, bu3las i As.

Chciałbym tu tylko , niejako dodatkowo, podkreślić, że współczesne kampanie wyborcze, w dobie

internetu, wszchobecnych innych mediów elekronicznych, coraz bardziej przypominają mi

promowanie produktu oraz castingi.

Jedną z metod promowaania jest pobudzanie „ konsumenta – wyborcy „ - emocjami.

Robią to obie strony, bo taka jest logika skutecznej walki o zwycięstwo.

Pan bu3las wspomniał o wiarygodności.

W mojej ocenie , merytorycznej i „ emocjonalnej', duuuuużo bardziej wiarygodny jest PAD i

popierające jego kandydaturę siły polityczne i społeczne.

Lubię ludzi dowcipnych, błyskotliwych, nie lubię cyników.

Nie wyobrażam sobie aby Prezydentem RP został facet, któryz cynicznym uśmieszkiem, z ,

najdelikatniej mówiąc , chuligana Nitrasa, robi „ ratownika „ Kalety?

Może jego „ poczucie „ „ humoru „ będzie polegać na tym, że oznajmi któregoś dnia, że np. dla

„ jaj „, wystąpimy z NATO /

Moim zdaniem, to „ brojler „, z hodowli moooooocno „ liberalnych „ sił

światowych.

UFFF... udało mi się, nie było nic o Sorosu !!! :)

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-08 09:59

I jeszcze o faktach i emocjach- wzbudzanych i sterowanych .


Podczas wyborów prezydenckich wiodące media w Niemczech bombardują niemiecką i polską opinię publiczną negatywnymi doniesieniami o Andrzeju Dudzie i pozytywnymi o Rafale Trzaskowskim, by „pomóc” Polakom w podjęciu „właściwej” decyzji - mówi PAP belgijski historyk, profesor David Engels.

Prof. Engels przyznaje, że od kiedy przeprowadził się do Polski i jest w stanie porównać doniesienia medialne o Polsce (za granicą - PAP) z tym, co naprawdę dzieje się w tym kraju, wstrząsnęła nim rażąca różnica między dwoma obrazami, a najbardziej widoczne jest to w przypadku mediów niemieckich.

Według prof. Engelsa „dosłownie każdego dnia główne niemieckie czasopisma i stacje telewizyjne oddają się publikacji rażąco jednostronnych materiałów, w których lewicowo-liberalni politycy przedstawiani są jako kosmopolityczni bohaterowie w lśniącej zbroi, usiłujący uratować swój kraj przed ruiną gospodarczą, duchownymi-pedofilami, nietolerancyjnymi homo- i islamofobami oraz nikczemnymi i dyktatorskimi ministrami, podczas gdy ich zadanie utrudniają uparci, bezduszni i prostaccy chłopi z Europy Wschodniej”.

Sugerowany przez media niemieckie „właściwy kurs” dla Polski, polega - w opinii historyka - „na przyjmowaniu masowej imigracji, wprowadzaniu ‘różnorodności’ seksualnej już na poziomie szkolnym, poddawaniu wszystkich przejawów demokracji krajowej brukselskiej technokracji, zastępowaniu chrześcijańskiego charakteru narodu polskiego wielokulturowym relatywizmem, cenzurowaniu wszystkich mediów, które nie podporządkowują się politycznej poprawności, dystansowaniu się od Stanów Zjednoczonych (prezydenta USA Donalda) Trumpa i - oczywiście - poddawaniu żywotnych interesów państwa potrzebom +europejskich sąsiadów+, to znaczy, oczywiście, niemieckiej gospodarki”.

Czekam teraz na głosy o " ukąszeniu pisowskim" tego Belga.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 10:30

"Widz @ 87.105.71.*
wysłany: 2020-07-08 09:20

Leszek Wójtowicz @, jestem zażenowany Pana odpowiedzią.

Potwierdza Pan nią całość swojego wpisu, publicznego wpisu, w którym „ łaskawie” przyjmuje Pan

przeprosiny Pana Jacka i jednocześnie obraża go Pan ?"

Taaa...
SKS!
Raczej.
A może tak było zawsze?
Boć przecie nie tylko wśród dobrych ludzi
Pan Bóg rozdaje talenta.

"Ta nasza młodość ten szczęsny czas
Ta para skrzydeł zwiniętych w nas"

Ech! Było...
Piotr Skrzynecki,
Ewa Demarczyk...
Paru pomniejszych.
Bo któż jeszcze z WIELKICH?
Zbigniew Preisner?
Politycznie?

Piwnica pod Baranami.
Może i nomen omen?

anonimous @ 178.37.176.*

wysłany: 2020-07-08 10:57

Dawno mnie tu nie było... Ale widzę że wszystko bez zmian... Potoki słów Gospodarza zalewające wszystkich i wszystko... I "trzej tenorzy" - Widz, bu3las i AS podbijający sobie nawzajem bębenki - z czego nic nie wynika..."A to Polska właśnie..." Żegnam....

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-08 11:39

anonimous @ Witam.

Powalił mnie Pan swoim wpisem, " solisto".

Dawno, tzn. nigdy, nie byłem na TT, na grupie" specjalnej troski i

wsparcia dla przegranych z opozycji, tzw. antypisowców.

Nie wybieram się do żadnego rezerwatu czerwonych .

Też żegnam.

Bez specjalnego żalu, nic nie tracę.

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 11:43

Nie, nie AS-ie! Leszek Wójtowicz nie zamierzał mnie obrazić, ot dusza artystycznie rogata... Mam jego ballady, jest tego ponad 40 i to jest naprawdę znakomity dorobek. Inna sprawa, że artyści (polscy zwłaszcza) mają w swoim DNA skłonność do bardzo zero-jedynkowego postrzegania i komentowania polityków... Ja, symetrysta, mam trochę inaczej.

Przy okazji coś z najnowszej historii Jeleniej Góry i - jakżeby inaczej - Dworu Czarne. Był rok 2009. Media przypomniały wydarzenie z wiosny roku 1982, kiedy to do peerelowskiego sejmu trafił obywatelski sprzeciw wobec stanu wojennego, który jest znany (komu, ach komu?...) jako "List Czterdziestu Czterech". No i wtedy, w innej już epoce, sygnatariusze tamtego dokumentu których udało się odszukać i skrzyknąć (25?, 30?) odbyli wspominkowe spotkanie w Dworze Czarne. Gośćmi specjalnymi byli małżonkowie Zbigniew i Zofia Romaszewscy, a artystyczną oprawę zapewnił nam świetny, balladowy recital Leszka Wójtowicza.

Podsumowując:
1) Nie tracę nadziei drogi Leszku, że jeszcze będziemy mogli Cię tu posłuchać.
2) Gdyby ś.p. senator Romaszewski przedwcześnie nie odszedł, to nie mam wątpliwości na kogo by głosował w najbliższą niedzielę.

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 12:12

A dla Widza serdeczne dzięki za przywołanie opinii o dzisiejszej Polsce belgijskiego historyka prof. D. Engelsa. Musiał facet pobyć w Polsce, by móc ocenić to co liberalno-lewacka Europa na nasz temat wygaduje.

Nie wiem na ile to możliwe, bo niestety nie mamy patriotycznie nastawionych krezusów jak arabscy szejkowie, ale przydałaby się Polsce jakaś własna "Al Jazeera". To telewizja z siedzibą w malutkim Katarze, ale jak skutecznie obecna w światowej przestrzeni medialnej! Ich misja to odrębny temat, ale ten model nieźle się sprawdza.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 13:04

"Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*
wysłany: 2020-07-08 11:43
Nie, nie AS-ie! Leszek Wójtowicz nie zamierzał mnie obrazić, ot dusza artystycznie rogata..."

A toć i ja rogacz co się zowie! :-)
To się pobodziem!

No więc jeszcze pół litra wódki!
(dla durniów:
to trzecia część kawału o ruskim rybaku i złotej rybce)

Czy kretynem politycznym był
Adam Mickiewicz?
Juliusz Słowacki?
Fryderyk Chopin?
NIE.
Fakt, było prościej - był car.
A ONI WIELCY.
A mali?
Jak to mali!
nogawkę komuś pokąsali...
i styknie!

A dziś? głowa mała!

Czy znany bard napisał jakąś balladę
pod tytułem
"Elektryk i kwiaciarka"?
Nie?
A może tak?

A i teraz tematy leżą na ulicy:
"Nitras i Jahira"!
To by ci mogła być caca balladka!
Poza tym:
Pomroczność jasna,
Szogun i bigos,
Polmos i goleń filipińska,
Wielki wódz OTUA z Marsa...
Oj! Dużo tego.
Współczesne opery nie powstydziłyby się takich tytułów.
Dalejże waść!

"Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
[...]
Gdy ktoś, kto mi jest światełkiem
Gaśnie nagle w biały dzień
[..]
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść"

Tak że ten.

Leszek Wójtowicz @ 82.145.220.*

wysłany: 2020-07-08 13:38

Jacku, wiesz kto przyznał śp. panu Zbigniewowi Romaszewskiemu Order Orła Białego, kiedy najwyraźniej zaczynano o Nim zapominać?

Leszek Wójtowicz @ 82.145.220.*

wysłany: 2020-07-08 13:44

Najuprzejmiej informuję, że nie będę komentować wpisów osób ukrywających się pod nickami. Podobnie jak Jacek Jakubiec@ występuję z otwartą przyłbicą i wzywam do tego innych dyskutantów. Uczynię jednak wyjątek pod adresem bu3las@. Po raz pierwszy spotykam się z taką interpretacją "Mojej litanii", a słuchały jej miliony ludzi. Ubectwem pański wpis śmierdzi na kilometr.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 14:14

"Po raz pierwszy spotykam się z taką interpretacją "Mojej litanii", a słuchały jej miliony ludzi. Ubectwem pański wpis śmierdzi na kilometr."

Napisał krakowski bard do bu3las-a.

Tym samym dał świadectwo o sobie.
Więc jednak krakowski buniek.

No, panie śpiewak.
Ja, to dopiero byłem ubekiem!

Bywa, że
Pan Bóg odbiera rozum,
a i zdrowia nie pozostawia...

Bez odbioru.

Zresztą, nie czytaj pan AS-a.
Jak pisałem, jestem nikim
Jednakowoż nigdy się nie zbłaźniłem.
Chociaż błaznem jestem!
Taki anonimus simplex.
I varius manks.

"Po co babcię denerwować?
Niech się babcia cieszy!"

A tak w ogóle to chciałem się przedstawić:
Nazywam się Olimpia Szuwar.
Vel Hermenegilda Poczwarska.
Albo jakoś tak.
Ahoy!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 15:17

"Leszek Wójtowicz @ 82.145.220.*
wysłany: 2020-07-08 13:44

Najuprzejmiej informuję, że nie będę komentować wpisów osób ukrywających się pod nickami. Podobnie jak Jacek Jakubiec@ występuję z otwartą przyłbicą i wzywam do tego innych dyskutantów."

A wzywaj se pan.

Ale, ale!
A co z facetem, któren miał takie nicki i jeszcze wiele innych?
Też z nim nikt nie korespondował, nie krytykując go na ten przykład?

Oto one:
Oldlen, Roch Pekiński, Schyzio-Frenik, Folcio-Berżer, Jerzy Wł. Urbański, Robert Galant, Zenon Pseudeck, Fra Filippo Sconoppi, Tandal Endymion...
starczy.

Starcze.

Tak że nick z tego nie wynika.

Widz @ 31.60.123.*

wysłany: 2020-07-08 15:19

Ponownie jestem zażenowany wpisem Leszek Wójtowicz @.

Zrobię dla niego wyjątek i odpowiem nieznanemu nikomu lub bardzo

niewielu.

Chciałbym Pana poinformować, że jest już już dwóch takich

interpretatorów, na pierdyliardy słuchających, którzy uważają, że nie

są to ani " Mury", ani " Bagnet na broń ".

Ani w wymowie, ani tym bardziej , poziomie.

Tak, jak Pan bu3las, uważam i ja , Grzegorz Brzęczyszczykiewicz ze

Szczebrzeszyna.

A ten pański wpis o ubecji, to mi cuchnie buractwem.

I chamstwem.

Gospodarz komunikuje @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 15:20

...właśnie usuwam jakiś nieznośnie bełkotliwy wpis osoby z ksywką "a ja".

a ja @ 83.10.21.*

wysłany: 2020-07-08 15:26

Zabolało .

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 15:47

Włazi facio na obce podwórko za potrzebą
i post factum a nawet rectum woła:
E!
Wyłaź no tam któren i przedstaw sie!

No. Już lece.
Mało papuciów nie pogubie.

No ale inspiracje są różne.

Na ten przykład taka:
"Lekceważysz łamanie Konstytucji przez p. Dudę"

No moiściewy!
Co za trafna diagnoza!

Na betonie kwiaty nie rosną.
Ale już na jakichś filokaliach?
Czemu nie?
Szczególnie tak dzikie jak moje...

Wieńczysław @ 5.173.232.*

wysłany: 2020-07-08 15:50

Niestety na forum jg24.pl na wielu blogach pojawiają się wpisy ludzi (lub może jednego człowieka?), którzy nie rozumieją, że pole pod napisem "Wpisz swoje imię, pseudonim:" oznacza miejsce, w którym należy wpisać swoje imię lub pseudonim, czyli np. "Wieńczysław", a nie rozpoczynać wypowiedź.

Charakterystyczna dla tych ludzi jest umiejętność, z jaką łączą ostrą krytykę innych dyskutantów z kompletnym brakiem znajomości poprawnej pisowni i składni polskiej, nie wspominając o zupełnym oderwaniu od rzeczywistości samych treści tych wypowiedzi.

Nieraz daje to komiczne efekty, jak np. to, co pojawiło się na blogu pana Szymańskiego:

".A najlepiej zostawić te problemy ,pokazane u Mleczki ,z kopulacją ,żyrafy z nosorożcem .Nie [piperzyć ,bez potrzeby."

czyli najpierw jakiś ciąg niejasnych nawiązań do jakiegoś rysunku Mleczki, którego nikt nie widział, a na końcu postulat, aby "nie pieprzyć bez potrzeby", co autor chyba powinien był zastosować wobec siebie.

Obawiam się, że kondycja psychofizyczna tych osób pozostawia wiele do życzenia.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 15:53

Widz ośmielił się napisać
do jakowegoś barda z krakówka:
"A ten pański wpis o ubecji, to mi cuchnie buractwem.
I chamstwem."

I słuszna Widza jest racja!

Ale ja chciałbym tu jeszcze poczytać jakieś
wykłady polityczne pana solidarnościowego kombatanta.
Jako były ubek oczywiście.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 16:33

A oświećże nas Jasny Panie
z Królewskiego Grodu Kraka!
Bo my tu jeno ciemna dzicz
z rozmaitech stron śwata,
a kużden jeden to jak ten
pies z innej WSI.
Toć tu łu nas wyłucył się
na syndziego w łubeckich kazamatach
niejaki Stefek, brat znanego Wom zapewne
z codziennej lyktury,niejakiego Aaaaadasia,
co to robi za scyrego patryjote w tenkraju.

No taka gmina Jasny Panie!

Łoświećta nas więc trochi.
Z unizeniem skamle,
byś nam, ciemnym, uzycył śwatła jakiego...
Dyć przeca mota go w nadmiarze.

A jak nie, to zaśpiewojta nam co ta,
byle skocnego,
boć syrce łunas cynsto krwawi
i stąd przezywajo nas rózne psiekrwie
łod cyrwony kotliny.

A my scyre patryjoty som!
Kochomy pana syndziego Strzembosza,
panio Gersdorf i tego kiendzierzawego,
coch jego naźwiska zabyłech.
A ty baby, co zerła w ławach sejmowych,
wielgo doopo siedzęcy,
to nienawidziwa!
Ze to ha!

Musowo
niedziela byndzie dla nos!
Nitrasa łocywizda.

A na koniec, panocku,
mam dla wos pryzent!
Scyry!
Łu nos w miastecku, w łapcugach zwycinzy
TRZASKOWSKI!
Tak ze siedymdziesiunt do trzeichdziestu.
Mota to jak w banku!
Jakosić to wam przeca syrce rozgrzyje!
Bo jak nie to, to co?
Nic innygo wincy nie bydzie!
Ciemne ludziska wsioskie i małomiasteckowe
zmioto tygo bidoka co go wystawili zamiast piknyi damy
coby ratowoł w PO KO cy jak ta godojo...
co sie da.
Amen.
Jamioł nad namy cuwo.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 16:43

Panie Wieńczysławie!
I u RPS-a i tu czasem psychiczni się zdarzają.

Jedyne, co można analizować,
to ich teksty.
Maź na szczury by pomogła,
ale złap tu takiego!
:-)

Krzysztof @ 94.254.177.*

wysłany: 2020-07-08 17:18

Witaj Jacku. Cieszę się, że się do mnie odezwałeś. Może to nawet nietakt z mojej strony, że włączyłem się do dyskusji na Twoim wpisie FB nie zwracając się do Ciebie. Trochę to wszystko było przez pomyłkę, bo uznałem pana Leszka Wójtowicza za jednego z członków "25" i uczestników obozów, na których też byłem jeszcze jako mały chłopiec. Wywiązała się dość długa dyskusja, którą przed chwilą obaj zakończyliśmy. Jeśli przeczytasz końcowe wpisy, to może zauważysz, że było to mocne zakończenie. Rzadko się zdarza, żeby można było udowodnić, co mi się chyba przypadkiem udało, że dwie sprzeczne informacje pochodziły z tego samego źródła czyli w tym przypadku od samego Rafała Trzaskowskiego. No i polemika odbyła się z wykształconym prawnikiem i poetą, mistrzem słowa, więc czuje się przy okazji zaszczycony. Jeśli chcesz zamieścić moje wpisy na tym blogu, to oczywiście się zgadzam. Do naszej konwersacji wrócę chętnie, tylko za jakiś czas, bo wyczerpałem już limit czasu i mam trochę innych zajęć. Serdecznie pozdrawiam.

JJ:
Super !!!
Druhu Krzyśku, witam, pozdrawiam gromkim Czuwaj! Cieszy mnie Twoje dołączenie do tubylczej dyskutującej ferajny.
Myślę, że się tu dobrze, poczujesz. Co nie znaczy, że nie bywa tu na ostro...
Dla stałych bywalców forum,krótkie info (bez naruszania obyczajów rodem z RODO): Krzysztof to młodsza generacja, a nasza znajomość sięga zamierzchłego czasu (1957-58), gdy ja byłem zastępowym zastępu "Piratów" w (uwaga długa nazwa!...) znakomitej Dwudziestej Piątej Wrocławskiej Wodnej Drużynie Harcerzy im. Harcerskiego Batalionu Szturmowego "Parasol", a bodaj 3-letni Krzyś, dziecię niezapomnianej, świetnej pary instruktorskiej, obozował z nami, ale w kojcu ustawionym pod sosnami nad Jeziorem Rożnowskim.

Gospodarz komunikuje @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 18:11

Bez przyjemności informuję, że Leszek Wójtowicz opuścił to forum. To efekt naszego kontaktu "na priv." Poza tym forum blogowym ścieraliśmy się też na moim profilu FB. Dodam, że rozstajemy się przyjaźnie, pozostając przy swoich poglądach i opcjach.

Gospodarz komunikuje @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 18:55

Jeszcze słówko. Swoją decyzję j.w. Leszek podjął krótko po jego ostatnim wpisie, a nie na przykład po komentarzach, jakie tu się pojawiły od g. 14:00 .

Gospodarz komunikuje @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 19:03

Dla porządku: zgodnie z moją prośbą szefostwo blogosfery ponownie umożliwiło mi operacyjną możliwość edytowania na forum nadsyłanych komentarzy, z góry przepraszam za - mam nadzieję niewielkie - przesunięcia czasowe...

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 20:17

AS-ie Szanowny, Mistrzu Finezji Słowa Wiązanego!
Tak się tu nie powinniśmy bawić i Pan wie co mam na myśli...
Sorry.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-08 20:26

A może lepiej gdy wpis szaleńca powisi sobie z dzień,
a potem go zdjąć?
Albo za parę godzin?
Bo ten poślizg może mocno zahamować wymianę myśli.
I znów wróci marazm.

A no.
Co wolno bardowi, to nie wolno AS-owi.
AS-owi nawet nie wolno szukać
by
"odpowiednie dać rzeczy słowo".
Pan tu rządzi,
ale co o tym sądzić?

Plują nam w twarz,
a my, że deszczyk pada?

Zejść na poziom chama i pokonać go jego własną bronią?
Ależ to się nie godzi!

Tak daleko nie zajedziemy.
Gdzie tu symetria?
(...)
Aleć - bądź wola Twoja!
Skoro lubisz!

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-08 21:19

Za zgodą Krzysztofa wklejam poniżej finałowe fragmenty polemiki jaka miedzy nim a bardem Leszkiem przez kilka dni kwitła na moim profilu FB.

Krzysztof Mikulski -> Leszek Wójtowicz
Chyba nie przeczytał Pan tego postu do końca z wypowiedziami Rafała Trzaskowskiego, do którego link wysłałem, a może nawet tylko sam tytuł, i zręcznie Pan się wyśliznął z niewygodnej odpowiedzi. Gdyby Pan przeczytał dalej, to by się Pan dowiedział, że pan Rafał Trzaskowski potwierdził ten fakt, o którym mówi tu do niego dziennikarz, że "wiele lat temu napisał pan na Facebooku, że George Soros (inwestor giełdowy, filantrop - red.) sfinansował pana stypendium za granicą (na Oxfordzie - red.)". I tu w odpowiedzi potwierdzenie ze strony Rafała Trzaskowskiego: "Mam nadzieję, że się zapyta Viktora Orbana (premiera Węgier - red.), jak to jest z tą niezależnością Viktora Orbana, skoro był na dokładnie tym samym stypendium fundowanym przez George'a Sorosa – odparł prezydent Warszawy i kandydat w nadchodzących wyborach prezydenckich". Czyli był nawet na tym stypendium z Wiktorem Orbanem. Szach i mat w tej kwestii. Też dziękuje za polemikę i sam przyznaję, że zabrała mi sporo czasu, więc rozumiem, że ma Pan też inne zajęcia i dlatego ją Pan kończy. Więc też kończę i również pozdrawiam.


Leszek Wójtowicz
Tekst przeczytałem uważnie. Kończę między innymi dlatego, że traktuje Pan żart Trzaskowskiego na serio. Szach i mat wraz z pozdrowieniami.

Wojtek @ 178.43.219.*

wysłany: 2020-07-08 22:46

Zamiast własnego głosu w dyskusji, zacytuję dzisiaj opublikowany tekst na FB

Włodek Kostorz
Są w ojczyźnie rachunki krzywd...
Moje dzieciństwo przypadło na siermiężną epokę Gomułki, okres dojrzewania na (jak mówi Yola) gierkowskie lata słodkiego swingu. Niezależnie od tych dwóch jakże różnych epok wzrastaliśmy w oparach wszechobecnej indoktrynacji. Będę dzisiaj mocno upraszczał, gdyż nie mam tutaj zamiaru pisać pracy doktorskiej. Ten kto dzielił ze mną w tych latach dzieciństwo i młodość wie o co chodzi. W zasadzie przemycano nam dwie rzeczy.
Po pierwsze, że nasz naród jest wyjątkowo bohaterski w czynach, nie ma takiego drugiego. No wiadomo, Monte Casino, Dywizjon 303, bitwa pod Lenino, Powstanie Warszawskie, ORP “Orzeł”, wymieniać można tak jeszcze godzinę. Pamiętamy kolumbów, pancernych, kapitana Klossa, to byli nasi bohaterowie. Na obozach harcerskich śpiewaliśmy piosenki partyzanckie, w dni świąteczne trzymali warty honorowe przy pomnikach i grobach wojennych bohaterów. Żyliśmy w tym duchu bez protestu, choć dzieci (szczególnie chłopcy) mają zazwyczaj poważniejsze problemy na głowie, jak gra w kapsle, szukanie muszelek na plaży, czy podglądanie koleżanek w przebieralni na basenie. Bez protestu, bo po drugie…
Po drugie wpajano nam wieczne zagrożenie. Imperializm wyciągał swoje łapy w kierunku naszej bohaterskiej ojczyzny, a my musieliśmy być gotowi by w razie czego bronić jej do krwi ostatniej, jak nasi przodkowie. Powiem szczerze, jako dziecko tego drugiego bałem się panicznie. Nie byłem urodzonym bohaterem i bałem się wojny, którą w latach 60’tych straszono szczególnie intensywnie, podczas gdy jeszcze okupacja była traumatycznym tematem w większości polskich domów. Nie chciałem ginąć za ojczyznę i zostać małym, ale martwym bohaterem.
Zmiana Dekoracji…
Podczas gdy my marzyliśmy o dżinsach z Pewexu, na zachodzie młodzieżowa rebelia końca lat 60’tych miała podstawy kulturowe. Była to rebelia przeciwko drobnomieszczaństwu, konsumpcjonizmowi, zbrojeniom, wojnie w Wietnamie, konserwatywnym wartościom moralnym, rasizmowi i temu podobnych rzeczy, o których my za żelazną kurtyną mieliśmy z przyczyny życia na innej planecie nikłe pojęcie i raczej zazdrościli im ich dobrobytu niż kiwali głową ze zrozumieniem ich problemu.
W Niemczech ta rebelia nabrała trochę innego wymiaru. Na początku przypominała kontestacje amerykańskiej młodzieży, jak grzyby po deszczu powstawały pozbawione wstydu komuny, intensywnie przekuwające w praktykę hasło “Make love, not war”, co oburzało świętojebliwe mamusie i tatusiów hipokrytów, często klientów pobliskich domów publicznych.
Szybko jednak okazało się, że niemiecka młodzież ma kompletnie inny problem, problem stricte historyczny.
Niemcy po wojnie, po krótkim okresie mizery, szybko zostali wzięci pod ramię (ekonomicznie i politycznie) przez Amerykanów, pojawił się na horyzoncie nowy wróg - komunistyczny blok wschodni, a alianci potrzebowali kogoś kto będzie stał tutaj na warcie. Niemcy do tego bardzo się nadawali, przymknięto więc oko na wiele rzeczy. Zbrodniarzy wojennych szukano już z dużo mniejszym impetem, starano się nie zauważać przeszłości urzędników państwowych, sędziów, prokuratorów, policjantów, oficerów wojska, lekarzy. Wszystko ze względu na komunistyczne zagrożenie, taki wybór mniejszego zła, na który Niemcy chętnie się zgodzili.
Niestety młodzież niemiecka pokrzyżowała te plany zamiatania pod dywan. Zaczęła protestować zadając jedno pytanie - Co ty drogi tatusiu/wujku/stryjku robiłeś podczas wojny, że teraz z takim zadowoleniem glancujesz swojego Volkswagena, jakby nic się nie stało?
Zaczęła się regularna rewolta, której ostateczny zapalnik stanowiło zastrzelenie studenta Beno Ohnesorga. Nawiasem mówiąc w tył głowy. Nawiasem mówiąc akcją policji dowodził były SS-man Hans Ulrich Wagner. Hans Uliruch nie był w Berlińskiej policji rodzynkiem, szef policji Erich Duensing regularnie zatrudniał w jego formacjach byłych ss-manów i gestapowców. Oliwy do ognia dolał springerowski brukowiec “Bild” nazywając protestujących studentów hordami SA. Zaczęła się regularna wojna, nie tylko pokoleniowa, której jednym z efektów było powstanie formacji terrorystycznej RAF.
Sami przyznacie, że wesoło nie było. Pominę dalsze zdarzenia, bo nie oto chodzi. Chodzi o to, że wydarzenia roku 1968, zmusiły całe społeczeństwo niemieckie do moralnej spowiedzi, skończyło się zamiatanie pod dywan. Młodzież chciała odpowiedzi, żądała by przestać nazywać tamtych “nazistami”, to byliśmy my Niemcy, naziole nie spadli nam z kosmosu. Co robiłeś tatusiu w czasie wojny? Rozpoczął się bolesny proces moralnej spowiedzi. Trwa zresztą do dzisiejszego dnia. Na przykład w obowiązkowym programie każdej gimnazjalnej klasy jest zwiedzanie obozu Auschwitz. Dzisiejszy przeciętny Niemiec ma spore problemy z manifestowaniem dumy narodowej, nie bardzo wie jak to robić by nie zostać posądzony o brzydkie rzeczy. Też trochę niezdrowa sytuacja.
Wracam teraz do Polski, dzisiejszej. Nasza historia nie jest jedynie pasmem bohaterskich czynów, walki o wolność waszą i naszą. Mamy sporo czarnych plam, choć nie są one tak dramatyczne i niewybaczalne jak te niemieckie, ale są. Praktycznie nigdy w wymiarze ogólno-społecznym nie zostały wymiecione spod dywanu. Nie rozliczyliśmy praktycznie niczego, gdyż obraz Polaka bohatera jest o niebo wygodniejszy. Nadal powielane są mity, kłamstwa, niedomówienia.
Myślę, że obecny podział polityczny jest tego efektem. Część społeczeństwa chce by doszło w końcu do polskiego katharsis, by historię rozliczyć obiektywnie i ostatecznie. Byłoby to bardzo bolesne, ale oczyszczające. Tak, nasz naród jest bohaterski, ale byli wśród nas także szmalcownicy, kolaboranci, mordercy, bandyci, szuje i szowiniści. Dziwimy się, że nie przepadają za nami Czesi, że ambiwalentny stosunek mają Ukraińcy, o Żydach nawet nie wspomnę, ale sami powielamy tylko pozytywne klisze posługując się wygodnym symetryzmem.
Obecna ekipa rządząca bazuje na tym moralnym konflikcie. Obraża każdego kto chce spowiedzi Polaka przed Polakiem. Jedzie na najniższych instynktach, obawach, kompleksach. Dolewa oliwy do ognia sztucznie tworząc nowe problemy i zdrady, szczując ludzi przeciwko sobie, oskarżając, opluwając i poniżając. Oni jak ognia boją się prawdy.
Nie wiem jak daleko zaszedł w Polsce podział społeczny. Obawiam się, iż tak daleko, że jeden prezydent, nawet ten najlepszy, tego nie załatwi. Przez ostatnie trzydzieści lat żaden rząd, żadna partia, żaden polityk nie pokusił się o narodowe rozliczenie z przeszłości. O to by Polacy powiedzieli sobie, to było świetne, a tamto bardzo podłe. By nie było problemów z definiowaniem i oceną. PiS dokładnie to wykorzystał, umiejętnie grając na narodowych uczuciach i kompleksach.
Myślę, że minie wiele lat nim w Polsce dojdzie do głosu rozsądek i zdrowy patriotyzm, mam nadzieję, że nie będzie tak drastycznie jak w Niemczech końca lat sześćdziesiątych.
Nowy prezydent może być tego dobrym początkiem. W każdym razie czas by nauka historii naszego kraju zawierała całe jej spektrum, to jest warunek niezbędny by szanować się wzajemnie i nie dopuścić więcej do władzy politycznej chuliganerii.
PS: W politykowaniu nigdy nie byłem dobry, ale czasami coś człowiekowi pęknie.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-08 23:04

Czytam i widzę, że wprowadzony przez obecne władze krajowe "stan nienawiści" zniszczył kolejną wieloletnią przyjażń. Brawo PIS. Podzielono i Skłócono!!!
Moim zdaniem użyto dobrze znaną metodę panów ASa, Widza i Wieńczysława czyli "na chama". Gościa zwyzywać, zmieszać z błotem, gnojem obsmarować i zamilknie. Skuteczne!!!
W wykonaniu innych funkcjonariuszy obecnego reżimu wiele takich przykładów można podać. W teleszczujni zaprasza się gościa. Pokazuje się go na wizji i nie pozwala mu się nic powiedzieć. Po 10 sekundach mówi się jaki on jest głupi i jakie głupie są wszystkie jego racje. Ale widz ich nie słyszy!!! Słyszy tylko komentarz.
Podobała mi się reakcja pana posła Nitrasa, który widząc, że konkurencyjni posłowie chcą metodą "na chama" zakłócić przebieg konferencji prasowej jego kandydata, fizycznie zablokował im drogę i jego kandydat mógł swoje racje w telewizji przedstawić.
Oczywiście, kandydat wspomnianych posłów w tym samym czasie korzysta z ochrony prawnej więc w stosunku do niego jakiekolwiek chamskie odzywki nie mogą paść. Ledwo padną to Policja, kajdanki, przesłuchania i prokurator. Ale, ale!!! Liczba męczenników sprawy coraz większa i przede wszystkim jest urażona duma i godność zbrukana. Opór narasta, bo racja jest zawsze po stronie krzywdzonych.
Wyzwiska (przykład powyżej to: szambolan) i życzenia śmierci kandydata to w tej kampanii wyborczej normalka. Brawo PIS. Podjudzać i Szczuć. W końcu "stan nienawiści" tego właśnie wymaga. Putin się cieszy!
Podział w kraju każdy widzi. Dla dominującej tu na blogu grupy to tylko oni sa patrioci i Polacy. Reszta Polaków to ubecy. Nie mam pojęcia co to ten ubek bo żadnego w życiu nie spotkałem. Pewnie tacy chodzą po ulicach ale niemożliwe żeby tak powszechnie występował ten rodzaj w kraju, bo występował 50 lat temu z okładem. Ludzie tyle nie żyją.
Moim zdaniem, taki głęboki podział nie jest przypadkowy. To co się stało jest systemowe i zaplanowane. Napiszę tak: Kundle Putina są skuteczni. Putin i S-ka.
Skoro uznaję, że istnieje podział, to napiszę tak: ten podział to jest na tych którzy dali się oszukać i na tych którzy nie dali się oszukać. Jest szansa, że ilość tych co odkryją oszustwo będzie rosła.
Panowie i Panie, w tym kraju, jeżeli chcemy żyć to musimy dać też żyć innym, a pogłębianie podziałów grozi biedą, kalectwem lub nawet śmiercią.
Prezydent Adamowicz zginął śmiercią męczeńską. Został najpierw zaszczuty mediami PISowskimi, a później zakłóty nożem mordercy wychowanym przez oglądanie tych szczujni.
Pan Bu3las wierzy w teorię spiskową, że Putin z Tuskiem wysadzili samolot helem i że sfingowano katastrofę lotniczą bo pomimo, że szczątki samolotu były w jednym miejscu to samoloty mogą latać kosząc brzozy w lesie, a nawet dobijano ofiary strzałem. Taka sytuacja po drugiej stronie też budzi tysiące teorii spiskowych. Po co ułaskawiono pedofila któremu wyrok kończył się za rok? Po co ułaskawiono mordercę albo kogoś z dużą kasą? Narodowi socjaliści kiedyś potrzebowali nieznanych sprawców do mordowania i bicia. Złapany potencjalnie nieznany sprawca nie miał szans przeżyć. Przecież to był kryminalista, który w warunkach recydywy działał. Ala jak się nie udało go złapać pozostawał nieznany. I tak to działało. Mamy się bać. I ludzie chodzą po ulicach i śpiewają "Strach, Strach, Rany Boskie... Dokąd prowadzisz ten kraj?"
Panowie jest szansa na uzdrowienie: Polska cała na Rafała!!

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-09 01:20

W odpowiedzi na post Wojtek @ 178.43.219.*
Mój dziadek był w NSZ. Wiedziałem o tym od dziecka i wiedziałem, że mam wiedzieć i się nie chwalić. Teraz dzięki Internetowi dowiedziałem się, że w pobliskim dla tej wsi lesie kilku członków NSZ wymordowało grupę ukrywających się żydów. Za tą zbrodnię, po wojnie, wyroki i to konkretne z nazwiskami wg. IPN zapadły dwa. Opis uczestników, tych nieuchwytnych to same pseudonimy. Dziadek zginął tragicznie zanim się urodziłem i nigdy nie dowiem się czy on z tym miał coś wspólnego czy nie. Poza tym, nawet gdybym się dowiedział, to przecież ten fakt niczego nie zmieni. W tej wsi wyniki wyborów: Duda - 300 głosów, Trzaskowski 30 głosów.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-09 02:24

Wyszedł trzaskając drzwiami - tak psycholodzy określają często samobójstwo. My, żywi zostajemy bezradni, cokolwiek by powiedzieć staje się wyświechtanym banałem, albo... Albo poczuciem winy. Ale życie ma swoje prawa, nie dające się zakwestionować prawa. Nie można nikogo zmusić do miłości... Musimy jeść, spać, odwiedzać toaletę - szara codzienność. Charyzmatyczni, uduchowieni ludzie czasem porwą tłumy do "ruszenia bryły świata" ale siła grawitacji ostatecznie zwycięża.

Czyli nad czyimś trzaśnięciem drzwiami zmuszeni jesteśmy przejść do porządku, odprawić rytuały, odwieczne, utrwalone... Gdy zmarli moi rodzice, udało mi się namówić starsze panie z parafii by kilka godzin przed pogrzebem odmawiały różaniec nad trumną. Rodzina się zjeżdżała, a tu monotonna, powtarzająca się modlitwa. Różaniec bardzo uspokaja, wycisza, jednoczy tworzącą się grupę uczestników pogrzebu.

Piszę o tym, bo różaniec odmawiało się kiedyś, na wsi. A dzisiaj wszyscy miastowi, nowocześni, znają języki, ale różańca zapomnieli. Bez zaledwie kilku pań pogrzeb nie miałby należnej mu powagi i pewnej spójności całej ceremonii.

Nie chcę i będę tego bronił, by mi te drobne aspekty życia codziennego, tę szarą rzeczywistość ktoś bezmyślnie niszczył w imię "postępu" czerpanego gdzieś z kosmosu.

Pan poeta zanurzony w kosmosie wielkiego Krakowa, bywały w świecie, nawykły do pouczania ma zdecydowane zdanie, wie co myśleć o Kaczyńskim i jednocześnie pisze: "PS: W politykowaniu nigdy nie byłem dobry". Zachowuje się zatem niczym kmiotek, który na niczym się nie zna - asekuracja taka - ale poucza jak należy coś zrobić. - No, albo się znasz i z sensownym uzasadnieniem przekonujesz do swej opcji, albo się nie znasz i nie rób zamieszania.

Pomijam dobrodusznie (stać mnie na to) obelgę o śmierdzeniu ubekiem, takie rodzime sprowadzenie ad hitlerum - mówi samo za siebie. Pochlebia mi natomiast wyróżnienie z milionów, że jako pierwszy, ale przecież nie jedyny odebrałem tak pana Poety twórczość. Nicka używam, bo pracuję z ludźmi i nie chcę, by dyskusja z internetu przenosiła się do miejsca zatrudnienia. W pracy zajmuję się tylko pracą, nie bacząc, czy ktoś ubek, czy czubek... Tłumaczyłem to już kiedyś.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-09 02:32

Panie Buniek nie wkładaj mi Pan w usta treści, których nie wypowiedziałem. O jakimś helu w Smoleńsku. Nie rozumiesz Pan, że stajesz się intrygantem, że judzisz? A tyle gładkich słówek wypowiadasz o podziale w społeczeństwie. Zacznij Pan od siebie. Więcej zwyczajnej kultury!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 05:12

Zacytowany przez Wojtka Włodek Kostorz:
"Nasza historia nie jest jedynie pasmem bohaterskich czynów, walki o wolność waszą i naszą. Mamy sporo czarnych plam, choć nie są one tak dramatyczne i niewybaczalne jak te niemieckie, ale są. Praktycznie nigdy w wymiarze ogólno-społecznym nie zostały wymiecione spod dywanu. Nie rozliczyliśmy praktycznie niczego, gdyż obraz Polaka bohatera jest o niebo wygodniejszy. Nadal powielane są mity, kłamstwa, niedomówienia.
[...]
Tak, nasz naród jest bohaterski, ale byli wśród nas także szmalcownicy, kolaboranci, mordercy, bandyci, szuje i szowiniści. Dziwimy się, że nie przepadają za nami Czesi, że ambiwalentny stosunek mają Ukraińcy, o Żydach nawet nie wspomnę, ale sami powielamy tylko pozytywne klisze posługując się wygodnym symetryzmem."

Co jest pod dywanem?
Ani słowa na ten temat.
No orzeszku! Rwany w lesie!
A tekst długi!

Tak się miesza w głowach
i potem wielki poeta z Krakowa
powie koledze (przyjacielowi?) z Jeleniej Góry
o łamaniu konstytucji i zbrodniach Kaczora.
A idźcie wy wszyscy w kibieni matry!

I lekarstwo proponuje
zacytowany przez Wojtka Włodek Kostorz:
"Nowy prezydent może być tego dobrym początkiem"

Znaczy Rafau z warsiawskiej Czajki.

"Jesteś lekiem na całe zło!
I nadzieją na przyszły rok!"

Nic, tylko zawyć.
Taż ciemnota zmanipulowana widzi co chce.

Nas rano,
nas rano,
nas rano
obudzili!
A główno,
a główno,
a główno
dowodzący
spał!

Kostorz dodał na końcu pięknie:
"PS: W politykowaniu nigdy nie byłem dobry,
ale czasami coś człowiekowi pęknie."

Czaszka.
Najwyraźniej.
Kolejny buńkopodobny.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 05:25

Buniek:

"Moim zdaniem użyto dobrze znaną metodę panów ASa, Widza i Wieńczysława czyli "na chama".

Oczywiście.
Nic innego nie robię.
Przy takim rozumieniu, zapewne, że zacytuję siebie:
"Zejść na poziom chama i pokonać go jego własną bronią?
Ależ to się nie godzi!",
można sobie z Bunkiem pogadać.
Jak z poetą z Krakowa.
Też poeta. Tylko głowa nie ta.

Widz i Wieńczysław to to samo co ja?
Ślepota nie zna granic.

Tekst Buńka przeczytałem cały.
Nic się nie zmieniło w moim przekonaniu, że:
Kto czyta Buńka, sam sobie szkodzi.

To są same bzdury nijak się mające do rzeczywistości.
Podobnie jak pozostałe wybroczyny
innych tego typu gości.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 05:56

Przegramy?

https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-warszawski-wezuwiusz/

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 10:36

bu3las:

"Nicka używam, bo pracuję z ludźmi i nie chcę, by dyskusja z internetu przenosiła się do miejsca zatrudnienia. W pracy zajmuję się tylko pracą, nie bacząc, czy ktoś ubek, czy czubek"

Tak właśnie.

Pan poeta z Krakowa:

"Najuprzejmiej informuję, że nie będę komentować wpisów osób ukrywających się pod nickami. Podobnie jak Jacek Jakubiec@ występuję z otwartą przyłbicą i wzywam do tego innych dyskutantów."

A Wieńczysław napisał:
"pole pod napisem "Wpisz swoje imię, pseudonim:" oznacza miejsce, w którym należy wpisać swoje imię lub pseudonim, czyli np. "Wieńczysław"

A co na to poeta?
On ma prawo zmieniać zwyczaje na blogu!

Leszek Długosz tu, na tym blogu skompromitował się koncertowo.
Łamaniem konstytucji, zdaniem o Kaczorze, smrodzie ubeckim
i potraktowaniem... no.

Taka jest twarda prawda
i żadne przyszłe fakty jej nie zmienią!

Jak to mówią?
Nadęty bulion?
Jakoś tak.

bu3las:

"Panie Buniek nie wkładaj mi Pan w usta treści, których nie wypowiedziałem."

Daremne żale,
próżny trud,
bezsilne złorzeczenia.
Nawet.

Jak mawiał Roch Kowalski:
Wuj, to wuj!
Mądry to był chłop! Ten Roch.

JJ:
Zaraz, zaraz... poeta nie zmienia zwyczajów na blogu, tylko najuprzejmiej informuje o swoim osobistym, autonomicznym postanowieniu, do czego ma prawo.

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-09 11:33

do AS-a, który pyta:
Przegramy?
I serwuje Gadowskiego.
https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-warszawski-wezuwiusz/

A ten "pistolet", jak zwykle bezlitosny, zachowuje się nie do końca jasno. Skreślić Trzaska? Tam nie ma skreślania, tylko krzyżyk w jednej albo drugiej kratce. A tu wypada się tylko domyślać, że postąpi jak konfederata Jacek Wilk, który zaciśnie zęby i (bardzo niemądrze i szkodliwie - JJ) zagłosuje na Rafała Trzaskowskiego.
Wolałbym żeby red. Gadowski jasno powiedział że też zaciśnie zęby, ale da głos Dudzie. A potem, po 12.07. - OK!, niech się umawia w prezydenckim pałacu.

Ceterum censeo: wierzę AS-ie że nie przegramy.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 13:09

Skreślić Rafaua.
Fakt. Brzmi niedobrze.
Trza postawić na nim krzyżyk. Jeszcze gorzej.
Rzuć okiem to nie znaczy dosłownie rzuć okiem.
Da liegt der Hund begraben.

Ale jest mistrz słowa.
Bez mała, jak ja. :-)

https://www.kontrowersje.net/wybory_s_rozstrzygni_te_niewiadom_jest_tylko_r_nica_w_g_osach

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-09 16:54

Pan Bu3las napisał tak: "W pracy zajmuję się tylko pracą, nie bacząc, czy ktoś ubek, czy czubek". Mam ten sam problem z pisywaniem tu na blogu, bo praca, ale kampania i trzeba, skoro nikt inny nie wspomoże. Gospodarz oczekuje tekstów polemicznych więc sie postaram, ale pewnie błędy ortograficzne będą.

Ostatnio panuje moda na podział my i wy ale nie zgodzę się na taki podział, że jak ktoś nie ubek to czubek. Niemniej jednak w sprawie Smoleńska coś w tym musi być i pan Bu3las dokonał kroku w dobrym kierunku. Pozwolę sobie pomóc mu w wyklarowaniu jego poglądów w tej sprawie poprzez apel o napisanie jakiegoś tekstu u pana Jacka na ten konkretnie temat. Panie Bu3las czekam i na pewno skomentuję.
Szanowny panie Bu3las, napisał pan tak: "Panie Buniek nie wkładaj mi Pan w usta treści, których nie wypowiedziałem. O jakimś helu w Smoleńsku. Nie rozumiesz Pan, że stajesz się intrygantem, że judzisz?"
Judzenie (szczucie) to wykorzystywanie pierwotnych instynktów, a nie merytorycznych argumentów.
Otóż pan Jacek pozwala nam się tu spierać na argumenty, czyli intrygować do poszukiwania innego spojrzenia na rzeczywistość, po to by wspólny obraz rzeczywistości mógł zaistnieć.
Oczywiście pan AS uważa, że nam nie jest potrzebny taki wspólny obraz, bo wspólnota wg. niego nie jest nam do niczego potrzebna i władza powinna być autokratyczna i lać w mordę tych, którzy inaczej niż władza opisują rzeczywistość i prezentują w przestrzeni społecznej problemy dla nich, a nie dla władzy istotne. To właśnie teksty pana AS ja odbieram jako judzenie.

Zatem szanowny panie Bu3las, katastrofa albo inaczej "kłamstwo smoleńskie" jest problemem istotnym. Dlaczego? Otóż kilka lat temu, ten temat posłużył do niszczenia wiarygodności wielu instytucji naszego państwa. Największa partia opozycyjna odrzuciła raport komisji badania wypadków lotniczych i odrzuciła wnioski prokuratury w tej sprawie. Zrobiono wielką polityczną burzę by zdyskredytować instytucje państwa. Przejęto tysięce kościołów i media by głosić stan niezbyt sprecyzowanego zagrożenia, dbając o emocję i właśnie to wspomniane przez pana Bu3las judzenie tam wystepowało.

Zamykano bardzo ważną ulicę w Warszawie i ludzie szli w marszach potępienia, w zasadzie nie wiadomo czego, ale właśnie to potępienie, i ten "przemysł pogardy", i ta nienawiść do przeciwników politycznych, tam właśnie się rodziła. Strach był istotnym czynnikiem napędzania tych emocji. Słowa, jak kamienie raniły i druga strona słowami jak kamieniami raniła też. W takich sprawach, istotne jest szukanie sprawiedliwości w sądach. Zatem zaatakowano wiarygodność sądów. Na plakatach pojawiły się informacje, że sądy są niewiarygodne i zniszczono wiarygodność sądów. Teraz obywatele są podzieleni i co do tego nasz Gospodarz się zgadza i tego się trzymajmy, bo nas z bloga wywali.
Jeżeli zatem uznamy, że ten moment historii jest istotny, to warto przedstawiać argumenty. Stoję na stanowisku, że komisja badania wypadków lotniczych zrobiła dobrą robotę i że przyczyną katastrofy było: nakłonienie pilota do szukania w chmurach lotniska w następstwie czego samolot wleciał do lasu i się rozbił (komisja to ujęła inaczej!!!).
Wtedy gdyby pilot powiedział słynne słowa: "spieprzaj dziadu", to zarówno on, jak i pozostałych 95 pasażerów by żyło. Pewnie wywalono by go z roboty, ale dzieci miałyby ojca, a żona męża. Jednak, jego czyn zasługiwałby na miano bohaterskiego i byłby jak najbardziej czynem patriotycznym. Panie Bu3las, historia składa się z wielu czynów nieznanych bohaterów i tych czynów i tych ludzi nieznamy i nigdy nie poznamy, ale wiemy co jest dobre i co złe . Niestety, czasami głupota góruje i wygrywa.
Z tej katastrofy, w której zginęło wielu ludzi zaufania społecznego, zrobiono totalną hucpę. Powołano kolejną komisję. Jako dowód w sprawie smażono kiełbaski! Pani, teraz już poseł Jachira, oceniła, że to profanacja i drwiny z ofiar. Rozkopano groby w poszukiwaniu niewiadomo czego. Ludzie, którzy bronili grobów swoich bliskich przed takim barbarzyństwem są wciąż traktowani jak pani poseł Jachira. Media i zwolennicy obecnych rządów znęcają się nad nimi bezlitośnie i budzą chęć obrony godności tych osób. Pani Jachira wygrała dzięki temu wybory, a pan Rafał teraz zyskuje głosy wyborców. Zatem, panie Widz to nie takie, jak pan przytoczył słowa kandydata, napędzają wyborców pana Rafała ale pańskie. Wiecej jadu!!!
Pan AS napisał, że siedzi w klatce, a Ja z kijem ganiam. Panie AS wyjdź pan z tej klatki i weż pan kija argumentów i walcz. Poza klatką jest lepiej. Wierszyki z tej klatki to zbyt mało, by Gospodarz nam tu pozwalał hasać. To samo oczywiście dotyczy pana Bu3las. Pan Bu3las napisał, że ja mu jakieś słowa, których nie napisał imputuje! Mnie wyzywa od członków jakiejś "sekty pancernej brzozy". Dla mnie to jasny sygnał, że nie zgadza się z raportem komisji badania wypadków lotniczych, czyli godzi się na ten hel i smażenie kiełbasek, a zatem moje słowa były uprawnione. Ba, akceptuje rozkopywanie prywatnych grobów dla celów politycznych i zniszczenie sprawnego samolotu pasażerskiego wartego tyle, że nie jeden Podgórzyn od bankructwa by uratowano. Zatem, panie Bu3las jeżeli wg. pana to była katastrofa to stoi pan po tej samej stronie co i ja, ale jeżeli po tej drugiej, to niech pan napisze co to było i na jakiej podstawie pan tak sądzi. Raport komisji badania wypadków lotniczych jest znany i pomimo usunięcia go z oficjalnych stron rządowych jest powszechnie dostepny . Dokumentu i dowodów, że ten raport jest nieprawdziwy opinia publiczna nie zna!!! Mineło tyle lat. Na podstawie tego, że taki raport powstanie i dowody na poparcie tego raportu istnieją, zniszczono życie wielu ludzi. Opluto, obrzucono błotem i oblano pomyjami wiele autorytetów. Teraz nawet pan Sikorski za takie obrzucanie go błotem wygrał sprawę w sądzie. Mnie na takiej właśnie podstawie pan, panie Bu3las, tutaj też źle traktuje. Mam wrażenie, że wg pana jestem tym, który został oszukany treścią raportu komisji badania wypadków lotniczych. Myślę, że to nie ja zostałem oszukany.
Panie Bu3las napisał pan tak: "W rzeczowej dyskusji wg. mnie łatwo można wykazać głupotę", napisał pan tak: "Naród ogłupiany jest przez ... sitwę" i napisał pan tak: "zawodowych oszustów w polityce nie brakuje, ale (jest)partia szczególna. Oszustwo wobec wyborców stawia na piedestał, wręcz na ołtarzu".
Panie Bu3las, ma pan szansę na rzeczową dyskusję na temat kto kłamie w sprawie tego co się stało pod Smoleńskiem i co z tego wynika. Ja już napisałem wielokrotnie. Ten kto kłamie, to kłamie, a kłamców na władzę świadomie się nie wybiera. Ja mam raport dzieki, któremu mogę panu jasno wyłożyć co i jak było. A pan co ma, oprócz złych emocji?
Napisał pan, że nie powinniśmy się kierować emocjami: " postawę racjonalizmu musimy przyjąć. Taka postawa wyklucza kwestionowanie faktów, to oczywiste. Nakręcanie emocji prowadzi w ślepy zaułek." To są pańskie słowa!!!
Moim zdaniem, kłamstwami politycy nas dzielą i skutecznie podzielono nas, ale warto szukać prawdy, która nas połączy. Prawda jest taka, że jesteśmy różni, ale wszyscy mamy wspólny interes w tym, by żyć obok siebie szanując się wzajemnie. PIS dzieli i prowadzi do rozbiorów. Gospodarz napisał, że sąsiedzi nic do nas nie mają. Szanowny Gospodarzu, mija się Pan z prawdą!!!

Napisałem powyżej, że wiemy co jest dobre i co złe. Mechanik, który siedział w kabinie też wiedział co się dzieje. Sterów nie mógł przejąć ale mógł do pilota powiedzieć: "Panie kapitanie niech pan postępuje zgodnie z procedurami, bo wszyscy zginiemy. Lecimy za nisko i tak nie wolno robić". Dlatego ja, apeluję do panów o to samo co ten mechanik. Wasze głosy mogą zmienić pilota przy sterach. Lecimy coraz niżej i w mgle. Pilot nie przestrzega procedur. Konstytucja jest łamana. Jest szansa by kto inny przejął stery.
Polska cała na Rafała!!!

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-09 20:21

Mam zaległość wobec Borysa (wpis z 6.07. g. 22:55), który nieco później, aby zaspokoić moją ciekawość, bliżej się tu zidentyfikował.

Andrzej, drogi Przyjacielu na dalekiej obczyźnie (czy może coś się zmieniło?)!
Chyba nie odczytałeś głównej myśli mojego artykułu. Ale to bardziej obciąża mnie, jeżeli moje wywody były zbyt mętne.

Zatem dodatkowe słowo od autora: to jasne, że była to okazja do określenia własnej opcji, konkretnie że zagłosuję na Dudę, co dla tych, którzy mnie znają niespodzianką nie było. Ale to, czemu głównie chciałem "odpowiednie dać rzeczy słowo" to był głęboko przygnębiający stan umysłów, ducha i emocji w relacjach polsko-polskich.
Zacytowałem w artykule fragment poezji Mirosława Hrynkiewicza. To artysta (jak chyba większość polskich artystów) politycznie z obcej mi bajki. Nie jestem tego pewny i to nie jest ważne. On poetycko wyśpiewał także mój ból... To mega dramat, jeśli nie tragedia, do czego my Polacy, w naszych plemiennych bojach doszliśmy. Wyjść z tego koszmarnego zapętlenia będzie ogromnie trudno. Przypomina to biblijne losy Izraelitów, których Mojżesz przez 40 lat wodził po pustyniach, bo gruntowna odnowa tej nacji wymagała terapii aplikowanej dwóm kolejnym pokoleniom (2 x 20 = 40).
Potrzeba zgody jest oczywista, ale czy możemy sobie pozwolić na marnowanie czterech dziesięcioleci? Widzą to światli rodacy, także elity polityczne. Najwyraźniej brzmiało to w wyborczych deklaracjach Kosiniaka-Kamysza, także Hołowni, ale i inni apelują o zgodę. Może i szczerze, tylko że to ciągle polityka.. A poza tym wiarygodność dwóch głównych gladiatorów, jacy pozostali na placu boju jest nieporównywalna... To dla mnie mocny argument, aby głosować na Dudę.
Sorry, rozgadałem się jakby nie na temat, a Ty nie o tym pisałeś.

Szereg wątków z Twojego komentarza prosi się o polemikę.
Króciutko:
1) Nie wiem co pozwala Ci kwestionować fachowość i kompetencje ekipy "dobrej zmiany". Na okrągło powołujesz się na jakąś listę jej wpadek. Jasne, ich nie brakuje, nobody is perfect, ale przecież stan Polski dziś w porównaniu ze stanem sprzed pięciu lat, to przecież niebo a ziemia!
2) Historyczne analogie tego co jest dziś z sytuacją Rzeczpospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku to raczej nieporozumienie. Tamte realia oraz te współczesne, geopolityczne, kulturowo-cywilizacyjne, ekonomiczne etc... są przecież nieporównywalne. Trwa globalizacja, internet wywrócił wszystko do góry nogami, pod koniec dziesięciolecia zacznie się eksploatacja surowców na Księżycu, Elon Musk wybiera się na Marsa etc. Międzynarodowa gra interesów trwa niezmiennie, ale przecież działania polskich przywódców Polski nie osłabiają a jej pozycję raczej umacniają. Choćby idea Trójmorza to ważne novum które - tak myślę - ma duży potencjał rozwojowy...
3) Piszesz o rozdawnictwie i o tym, że Dobra Zmiana niczego nie odłożyła na trudne czasy. One faktycznie nadchodzą, ale to, że rzesze polskich rodzin tak znacząco zasilone finansowo, wchodzą w ten trudny czas umocnieni także psychicznie i mentalnie, mając spore zaufanie do rządzących, to jednak dużo lepszy prognostyk niż gdyby byli w nędzy i depresji...

Ja jestem i nadal będę chronicznym optymistą. Ale to choroba, z której nie zamierzam się leczyć.
Serdeczności !

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-09 20:31

Kolejny raz dowiaduję się zdumiewających rzeczy o sobie.

Buniek:
"Oczywiście pan AS uważa, że nam nie jest potrzebny taki wspólny obraz, bo wspólnota wg. niego nie jest nam do niczego potrzebna i władza powinna być autokratyczna i lać w mordę tych, którzy inaczej niż władza opisują rzeczywistość i prezentują w przestrzeni społecznej problemy dla nich, a nie dla władzy istotne. To właśnie teksty pana AS ja odbieram jako judzenie."

Czyli nic nowego.
To samo wciskanie dziecka w brzuch.

Tak przeleciałem wzrokiem. Patrzę - AS!
Nie wiem co on jeszcze pisze i nie chcę wiedzieć.
Mnie to wystarczy za wszystkie przyszłe jego teksty.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-10 00:52

Panie Buniek, Pan szybciej piszesz, niż ja nadążam czytać.

Zawziąłem się i, że tak powiem, przeszłem cały tekst potykając się, ale dałem radę. Wzruszył mnie Pan, zwłaszcza zdanie: "Słowa, jak kamienie raniły i druga strona słowami jak kamieniami raniła też." Zachował Pan modny dziś symetryzm... Wzruszył mnie Pan do głębi serca, bynajmniej!

Ale z tym "przemysłem pogardy" to zahaczył Pan o orwellowską zamianę znaczeń. Ja pamiętam, że wszystkie media prywatne, szczególnie TVN waliły jak w bęben w partię rządzącą, gdy rządził PiS w trudnej koalicji. TVP była nijaka. A gdy stracił władzę nastąpiła zmiana, jak w tej wyliczance:
"Było tak: bociana dymał szpak.
Potem była zmiana i szpak dymał bociana."
Media prywatne i TVP zaczęły "dla odmiany" walić w opozycję i w Lecha Kaczyńskiego, to z tego okresu wykreowano owe "spieprzaj dziadu" przywołane przez Pana. Prawdopodobnie on tego nie powiedział, a jeżeli, to był to drobny incydent. I Pan to 15 lat pamięta? 15 lat to trawi? Wtedy TVN wykreowało Maybacha u ojca Rydzyka. Też ten Maybach Pana boli?

Z tym Maybachem miałem incydent w rodzinie, gdyż zgadało się przy spotkaniu, że bratanek, student z Wrocławia powtarza tę bzdurę z Maybachem. Odezwałem się: chłopie, jesteś dojrzałym człowiekiem, studiujesz i dałeś sobie przez TVN nas_rać do głowy? Ciotki się rzuciły: z jakim tekstem do dziecka? A dziecko 30 lat i rozsiewa bzdury - wykształcony z wielkiego miasta.

Nie wypieram się żadnego z napisanych zdań, ale znaj kontekst i proporcję człowieku. Co do katastrofy, to opieram się na opinii Rafała Ziemkiewicza, że co się zdarzyło, tego się nigdy nie dowiemy, ale jakby nie było to i tak obciąża to nasze służby. Daliśmy się wymanewrować.

Ja tej katastrofy nie przeżywam, na drogach ginie czasem w tydzień tyle ludzi ile w tej katastrofie. Bardziej mną wstrząsnęła śmierć dzieci w wybuchu gazu jesienią. Zginęła cała rodzina w domu, gdzie winni czuć się bezpiecznie.

Panie Buniek, Pan w ramach szukania zgody narodowej, pojednania próbujesz zrównać spontaniczny ruch tzw. "ludu smoleńskiego" z urzędowym kłamstwem Tuska, który po wyborach oznajmił: Przed wyborami mówiłem co inne, bo tak się robi, by wygrać, a głupie pisiory tego nie potrafią. Ale teraz jest po wyborach, więc mówię, że emerytur nie będzie, bo pieniądze się rozeszły. I nie gadajcie o prawach nabytych, sądy są nasze, możecie mi skoczyć (zmieniłem słowa, ale sens był taki). I zgadnij Pan, gdzie my panu Tuskowi i jego akolitom możemy skoczyć?

Także, kończąc sparafrazuję, uzupełnię pańską rymowankę:
Polska cała na Rafała? - A takiego wała!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 06:17

Słownik
Judzić: namawiać kogoś do czegoś złego, kusić, podburzać, podbechtywać.

Przykład użycia w tekście:
"Dotąd zgodna gromada żarła się, plotkowała, judziła jednych na drugich."

Po mojemu przyczyna tzw. wojny polsko - polskiej tkwi w głowach.
Przykładowo jeden czyta urbanowe NIE, inny Nasz Dziennik.
Nie dogadają się.
Jak szczur z gazelą.
Czy kot z koniem.

Kiedyś granicą błędu w wyborach było 3%.
Dziś pół procent może zdecydować o wygranej.
Albo i mniej.

W niedzielę o godzinie 21.00
według Polexitu wygrywa szamboczajka.
a za dwa dni wg PKW przegra.
Może tak być?
Może.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 08:02

Na poważnie,
bo najwyższa pora,
więc bez żartów jak z reguły:

W świecie trwa wojna cywilizacyjna.
W niedzielę wybieramy cywilizację łacińską, albo antycywilizację.
Wybieramy Polskę biało - czerwoną, z jej ponad tysiącletnią kulturą,
albo liberalizm lewicowyz jego antykulturą, antyetyką,
walką z Bogiem
i walką przeciw normalnej rodzinie.

Ostatnio prezydent Donald Trump
nazwał wprost te siły
lewicowym faszyzmem.

Przypomina się sformułowanie Ronalda Reagana
Imperium Zła.

Z Biblii:
Pwt, 30, 15
"Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście."

Wybieraj.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 09:02

bu3las do Buńka:

"znaj kontekst i proporcję człowieku"

Nadzieja jest zawsze.

Piotr Wielgucki - Matka Kurka
po katastrofie smoleńskiej przejrzał na oczy.

Bywają wiec takie przypadki. Chyba bardzo rzadko.

Ale co by nie mówić:
Leszek Wójtowicz nie chciał tu dyskutować.
A szkoda!
Toż pióro ma ostre jak brzytwa!
Czemu zrejterował?
Może Gospodarz coś wie?

JJ:
Gospodarz coś wie, ale nie powie.
W każdym razie nie mówiłbym o rejteradzie. Wójtowicz to nie Trzaskowski, który okazje do rozmowy z PAD-em, zwłaszcza fejs-tu-fejs, omija szerokim łukiem...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 13:01

Dociera?

"Koniec wolnej Polski nawet na pokolenia,
o ile nie na zawsze – o to toczy się gra w tych wyborach."

https://wpolityce.pl/polityka/508672-koniec-wolnej-polski-nawet-na-pokolenia-o-ile-nie-na-zawsze

Widz @ 31.60.104.*

wysłany: 2020-07-10 13:23

Zacznę może od „ cytatu” z Trzaskowskiego:

Przede wszystkim cieszę się, że jestem tu z wami, gdyż gdyby mnie tu nie było, byłbym gdzie indziej i nie mógłbym być z wami. A to ważne, gdyż mam wiele ważnych rzeczy do powiedzenia. Gdyby były nieważne, nie mówiłbym ich, a skoro mówię, to są ważne.

A teraz poważnie.

Wiem, że nikogo z przekonanych nie przekonam, ale mam pytanie do

tych wahających się, pytanie , które chyba zostało sformułowane w

związku z wyborami , w najbardziej demokratycznym kraju,

czyli w USA.

Brzmi ono : „ Od kogo kupiłbyś używany samochód?”

Od Dudy czy Trzaskowskiego?

Ja , ze swojej strony, od Trzaskowskiego nie kupiłbym nawet nowego

auta.

Nawet gdyby był dilerem Volkswagena i zakup dotyczyłby modelu

starszego, z niezmanipulowanymi parametrami silnika.

Widz @ 31.60.104.*

wysłany: 2020-07-10 13:36

Panie AS, " pojadę " trzema tenorami", o ile Gospodarz, który zresztą

przez niejakiego anonimousa został w to wmanewrowany, na to mi

pozwoli.

Dziękuję za przypomnienie mi tej frazy " pióro , jak brzytwa".

Znałem też wprawdzie " język, jak brzytwa", ale pierwsze skojarzenia

zawsze miałem o małpie i brzytwie.

Dzięki.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 15:17

Czy ta małpa miała brzytwę?

Bo może być tak:

Ignacy Krasicki
Bajki i przypowieści
Wół minister
Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie,
Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie.
Jednostajność na koniec monarchę znudziła;
Dał miejsce woła małpie lew, bo go bawiła.
Dwór był kontent, kontenci poddani — z początku;
Ustała wkrótce radość — nie było porządku.
Pan się śmiał, śmiał minister, płakał lud ubogi.
Kiedy więc coraz większe nastawały trwogi,
Zrzucono z miejsca małpę. Żeby złemu radził,
Wzięto lisa: ten pana i poddanych zdradził.
Nie osiedział się zdrajca i ten, który bawił:
Znowu wół był ministrem i wszystko naprawił.

Jeśli teraz kolej na małpę z brzytwą...
Bo ślepi nie widzą, co sobie i nam gotują,
ewentualnie...

A przecież mi żal, że tu znów nie pojawi się Leszek
tak chętnie bym dziś choć przez kwadrans skrzyżował z nim myśl...

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-10 16:32

Panie Jacku, widzę, że tylko ja długimi tekstami zachwalam swój towar. Trudno.
Szanowny panie Bu3las, uśmiałem się z pańskiej argumentacji. Dla mnie cały ten wpis to : Niech żyje Nasz Pierwszy Sekretarz!!! Jarosław! Jarosław!. Krótko mówiąc Komuna Wróciła.
Nasz Gospodarz o panu napisał, że jest pan "umocniony także psychicznie i mentalnie, mając spore zaufanie do rządzących". Ja zaś udowodniłem, że to zaufanie jest oparte na kłamstwie w które pan wierzy. Przecież gdyby to nie było kłamstwo to nikt by tego tak nie nazywał. Gdyby nie było ważne w formowaniu osobowości "ludu smoleńskiego" to by tak urzędowo nie kłamano. W ściemę, że to był "spontaniczny ruch", ja nie wierzę. Fachowo i z rozmysłem mentalnie zgwałcono miliony ludzi zaszczepiając nienawiść. Czego pan i jeszcze kilku tutejszych blogowiczów jesteście dowodem, bo ta nienawiść z którą i ja się spotykam, jest szczera, i nie podparta żadnymi oprócz insynuacji dowodami.
Teraz, zamiast zaprezentować słynną "prawdę prezesa", po którą tak maszerowano, jak w latach 30-tych na tych ziemiach, po inna prawdę, to pan zasłania się słowami pana redaktora Ziemkiewicza, który napisał, że "tego się nigdy nie dowiemy, ale jakby nie było to i tak obciąża to nasze służby. Daliśmy się wymanewrować."
Faktycznie, może pan redaktor ma rację, ale nie w sprawie katastrofy lotniczej. W sprawie samej katastrofy wszystko jest jasne (gdyby nie było, to przecież pan Bu3las by o tym nam napisał) ale proszę zwrócić uwagę, kto i jakie wnioski z tego nieszczęscia wyciągnął.
Na Kremlu wyciągnięto wniosek: podzielimy już połączonych udziałem w UE i NATO Polaków. Rządzący (już po wyborach) zobaczyli raport, (który wcale nie dzieli) i uświadomili sobie fakt, że raport sugeruje przestrzeganie zasad, a głównym celem po zdobyciu władzy było właśnie nieprzestrzeganie zasad, a poza tym ten rząd miał wykonać zalecenie by dzielić, a nie łaczyć.
Co do naszych służb, to pytanie jest czyje one są? Kiedyś broniły by obecej agentury nie było wśród rządzących, a teraz okazuje się, że o szwindlach władzy i to w taki sposób, że obce służby mogą być w to wplątane, dowiadujem się z prasy dopiero wtedy gdy "mleko się wylało." Poprzedni rząd dał się nagrać. Kto za tym stał? Teraz gazety piszą: "marszałek mógł być nagrany w burdelu". Zeznania agenta w tej sprawie są, ale Świadka dopada "seryjny samobójca". Gdy jakiś dokument służby mają to wkracza w nocy "aptekarz" i dokument znika. Strasznie ciekawa postać! Wywalił z roboty setki oficerów za których szkolenie państwo z budżetu wydało miliony dolarów. Ba, sam kandydat, pod względem wymaganej na tym stanowisku przez jego elektorat, oficjalnie wymaganej moralności ma wiele za uszami, ale kontrkandydat tego nie może użyć w kampanii, bo tak się nie godzi.
No i jeszcze armia. W Internecie poprzedni najważniejszy oficer, wywalony z roboty przez aptekarza, zamieszcza raport o tym jak armia za obecnego zwierzchnika została zniszczona. Warto przeczytać! Suche fakty. Zero ściemniania.
Zatem, tekst pana Ziemkiewicza należy czytać "dajemy się wymanewrować".
Panie Bu3las ten pański (trochę wytnę) tekst uważam za proroczy: "Przed wyborami mówiłem co innego, bo tak się robi, by wygrać... Ale teraz jest po wyborach, więc mówię, że.... pieniądze się rozeszły." No i dodam: Teraz macie INFLACJĘ, ale to wina TUSKA.
Jeśli widzisz w Trzasku diabła,
a w Dudzie Anioła
to zapytaj się zwierciadła
jak czarta pokonać.
Poinformuj babkę, matkę -
egzorcyzm zadziała!
gdy znak krzyża wstawisz w kratkę
szatana Rafała.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 19:55

Smoleńsk nas podzielił, spolaryzował i zantagonizował
w sposób wręcz niebywały.
Takie dziedzictwo Narodu, który przestał być Narodem,
a stał się społeczeństwem walki idei z ideologiami,
krzyża - z gejowską "tęczą",
prawa do życia i suwerenności - z roszczeniami cywilizacji śmierci.
Takie dziedzictwo odziedziczył pięć lat temu Andrzej Duda.

Ten, który wchodzi w krąg diabolicznych narracji,
ideologii antystwórczych,
jest człowiekiem podziału, rozbicia, antagonizmu.

"Jeśli widzisz w Trzasku diabła,
a w Dudzie Anioła
to zapytaj się zwierciadła
jak czarta pokonać.
Poinformuj babkę, matkę -
egzorcyzm zadziała!
gdy znak krzyża wstawisz w kratkę
szatana Rafała."

To tak samo finezyjne jak
"Schowaj babci dowód".

Przewrotność?
Tak!
Kto jest ojcem przewrotności?
Wiadomo.
Wybór jest zawsze ten sam.
Między złem a dobrem.
Apage satanas!
To egzorcyzm.

Widz @ 31.60.104.*

wysłany: 2020-07-10 21:52

Miałem nigdy go nie komentować, ale skala osiągnięć jego myśli jest

taka, że nie można...

Jeden z blogowiczów na tym forum, był uprzejmy, wśród długiego jak

kiełbasy ( oryginalne : Chrabia – Bul. K) bełkotu, napisać następującą

perełkę, która mnie powaliła na kolana.

Ze śmiechu.

Brzmi ona następująco, cytuję:

Gospodarz o panu napisał, że jest pan "umocniony także psychicznie i mentalnie, mając spore zaufanie do rządzących". Ja zaś udowodniłem, że to zaufanie jest oparte na kłamstwie w które pan wierzy. Przecież gdyby to nie było kłamstwo to nikt by tego tak nie nazywał.

Zwracam uwagę na ostatnie zdanie.

Logika „ technicznego” działa tak oryginalnie, że skoro wszyscy

nie popierają moich przeciwników, podkreślam wszyscy, to oni nie mają

racji, prawda nie może być po ich stronie.

Krótko, skoro nie wszyscy wierzą , znowu – wszyscy, w zamach, to

znaczy, że zamachu nie było, bo…gdyby był, to wszyscy by…wierzyli.

W drugą stronę to nie działa.

Fakt , ŻE NIE WSZYSCY wierzą w ustalenia Raportu Anodiny i jej

polskiego tłumaczenia, znanego jako Raport Millera, świadczy o…, no, że

... się mylą.

WOT, LOGIKA.

Jestem o tyle zażenowany, że moje dzieci, już około drugiego roku życia,

zaczęły zauważać, same, że poprzednio skuteczna metoda chowania się

przed tatusiem poprzez zamknięcie oczek, przestała być skuteczna, bo

tatuś zaczął je zbyt szybko odnajdywać.

Zaczęły więc mi się chować z szeroko otwartymi oczkami.

Skutecznie czasami aż nazbyt.

I wtedy zaczęły się kłopoty i strach, gdy zbyt długo ich szukaliśmy.

No tak, ale ja miałem i mam dalej bardzo inteligentne dzieci.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-10 22:44

Czekając na orędzie Gospodarza napisałem tak:
Panie Jacku! Co by tu jeszcze napisać ciekawo?
Kampania się kończy i będzie nudnawo.
Wszystkim skoczyło ogromnie ciśnienie
Pan AS dostał nawet olśnienie,
że jest małpą, co z brzytwą siedzi se w klatce
i marzy, by swej ulubionej kurce matce
wierszyki niepiękne porecytować
by wyśmiać i błotem i gnojem smarować
i nawet miły pan Wieńczysław
który jak kiedyś święty Stanisław
poświęca się i gejem publicznie ogłasza
by przekonać, że nie jest gestem Judasza
powiedzieć, że gej głosuje na Dude,
a rzeczowy bu3las demonstruje obłudę
i swych słów się publicznie wypiera
bo go miara i kontekst strasznie uwiera
to i ja już całkiem będę nie tego
i zacytuję, Jana Pawła drugiego
by do rozumu i serc apelować
by na Dudę absolutnie nie głosować!!!!

Wolność jest tylko wówczas gdy Naród tworzy jedność, a lud w nim żyjący czuje się włodarzem, a nie zaś niewolnikiem garstki obłąkanych.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-10 22:46

Widz:
"Miałem nigdy go nie komentować..."

No tak.
Ale jeśli on w poniedziałek wygra?
Będzie na ten przykład
50,001% do 49,999%

Bez komentarza się nie obędzie...
Chyba.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-10 23:37

a Widz żąda by lat dziesięć czekania
nie zwalniało z ocen katastrof badania
i chciałby aby jeszcze przez lat trzysta
każdy najgłupszy nawet faszysta
miał prawo obrażać i bić biednych ludzi
których Smoleńsk okropnie już nudzi

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-10 23:38

Liczenie na to, że pan Buniek zmieni zdanie pod wpływem logicznego wywodu, jest daremne. W tej kwestii trzeba by się zwrócić do opiekunów pana Buńka, a to z kolei jest trudne. Przykładowo, były wybory samorządowe, w których domy opieki na Mazowszu zagłosowały gremialnie na PSL. Adam Struzik podobno nie miał z tym nic wspólnego, oprócz tego, że jest świetnym organizatorem i marszałkiem województwa.

Tak więc trzeba podziwiać siłę dowodów pana Buńka, płodność, pracowitość i zaangażowanie. A twórczość? Pan AS się zainteresował i jakoś tam po swojemu docenił.

Pomyślałem, że pan Buniek winien wykorzystać protekcję Pana Jacka i jego osobistą znajomość z uznanym bardem, goszczącym tu okazjonalnie, i spróbować napisać dla niego tekst. Bratnie dusze, mają wspólnego idola, a naprzeciw my niedowiarkowie, zagubieni ignoranci, niepotrafiący rozpoznać prawdy tej najprawdziwszej. Gdyby to się udało, miałbym odrobinę satysfakcji, że to ja stałem się zaczynem. Tymi drożdżami (przepraszam za liczbę mnogą, niczym "my król", ale "byłbym drożdżem" - głupio brzmi), z których powstanie chleb, polski kołacz - duchowa strawa dla polskich, skołatanych dusz. Ach, rozmarzyłem się...

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-10 23:43

O, Pan Buniek oczekuje mojego orędzia !!! Musiałbym się przygotować, a tu tylko kilkanaście minut zostało.
Nie dam rady...
Więc krótko.
Do Pana, miły Panie Buniek. Niech Pan posłucha:
Jutro proszę się wybrać w plener, w piękne okoliczności przyrody, łąkowe kwiatki powąchać, ptaszków posłuchać, głęboko pooddychać. Może trochę potruchtać, OK! Odprężyć się.
Przemyśleć wszystko, cośmy tu Panu, my zwolennicy Dobrej Zmiany, przez ostatnie tygodnie w głowę kładli i dobrze się wyspać.
A w niedzielę napić się chłodnej, czystej, niegazowanej wody mineralnej i... wiadomo: na wybory!!!
I, w Pana przypadku choćby z zaciśniętymi zębami... zagłosować na ANDRZEJA DUDĘ !

Co do mnie, tak właśnie każe mi rozum, serce i poczucie przyzwoitości. Ale rozum przede wszystkim.

Pozdrawiam - JJ

ps. do zobaczenia w poniedziałek.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-11 00:00

Infantylność pana Widza poraża. Czas jest ważny. Pan Bu3las musi podjąć decyzję na podstawie RAPORTU. Niejaki Buniek ma swój raport, a pan bu3las nie. Ile ma jeszcze czekać?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 06:39

bu3las:
"Liczenie na to, że pan Buniek zmieni zdanie pod wpływem logicznego wywodu, jest daremne. W tej kwestii trzeba by się zwrócić do opiekunów pana Buńka, a to z kolei jest trudne."

No niestety tak.

A o mnie tu raczył tak napisać:

" Pan AS dostał nawet olśnienie,
że jest małpą, co z brzytwą siedzi se w klatce
i marzy, by swej ulubionej kurce matce
wierszyki niepiękne porecytować
by wyśmiać i błotem i gnojem smarować"


Dotychczasowa proza, pomijając treść, była jaka była.
Ale to rymotworstwo...

"a Widz żąda by lat dziesięć czekania
nie zwalniało z ocen katastrof badania
i chciałby aby jeszcze przez lat trzysta
każdy najgłupszy nawet faszysta
miał prawo obrażać i bić biednych ludzi
których Smoleńsk okropnie już nudzi"

Jest i o biciu biednych ludzi.

To ja tylko przypomnę,
czym zwrócił moją uwagę,
jak było na początku:
Dawno temu użyłem sformułowania, że z jakiegoś powodu
"nóż mi się w kieszeni otwiera".
Wtedy dowiedziałem się,
że latam po Jeleniej Górze z nożem ,
ziejąc żądzą mordu.

Jak widać nowoobjawiony poeta ma dobrą pamięć.

To mnie wtedy mocno poruszyło.
Że ja coś piszę, a ktoś zupełnie coś innego
w mych tekstach wyczytuje.

Różne inne wciskanie kitu
jest w we wpisach tego gościa permanentne.

Choroba to choroba.
Ale gdy zaczyna się robić niebezpiecznie?
Bo kto wie, jakie treści wyczyta w mych tekstach ten osobnik?
To nie żarty!

Ten człowiek zacytował nawet JPII:

Wolność jest tylko wówczas gdy Naród tworzy jedność, a lud w nim żyjący czuje się włodarzem, a nie zaś niewolnikiem garstki obłąkanych."

Bardzo trafnie.

Ja się tu z reguły wygłupiam i rymuję jak potrafię,
ale z taką konkurencją, jak ten człowiek, nie wygram.

Rady pana Jacka dla Buńka jak najbardziej!
Ale czy to zadziała?
Pytanie retoryczne.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 06:49

PRZYPOMINAM!
:-)
Rozpoczęła się cisza wyborcza.
Zabronione jest publikowanie sondaży
i agitowanie na rzecz kandydatów.

TYLKO!
:-)

Panie Jacku!
Tu totalna cisza do poniedziałku?

A może by przynajmniej do poniedziałku pozwolić
na jakąś refleksję nad tym,
skąd wziąć adwersarzy politycznych?

Wielki poeta z Krakowa
ledwie dał sygnał, że istnieje i natychmiast zniknął;
pozostaje więc Buniek.

Muss das so sein?

Toż ja z rozpaczy umrę!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 07:18

Panie Jacku!

Tak mię natchło.

Tak się porobiło,
że jest tu trzech muszkieterów do pana dyspozycji, że tak rzekę,
a nawet i czwarty, "d.Artagnan" obleci.

Wieńczysław,
Widz,
bu3las,
oraz ja - niegodny.

Biorąc pod uwagę styl wpisów tej czwórki, oraz ich treść,
czyż to nie jest pewna wartość?

Może trzeba się z tego cieszyć?
Boć kto ma takich komentatorów?
RPS?
Pan PK?
Pan Kazio?

Dać jakiś temat, zapytać o zdanie
od czasu do czasu...

Może jeszcze jakiś pomysł...
W ramach nicków oczywiście.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 07:38

I jeszcze:


"Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2020-07-11 00:00
Infantylność pana Widza poraża. Czas jest ważny. Pan Bu3las musi podjąć decyzję na podstawie RAPORTU. Niejaki Buniek ma swój raport, a pan bu3las nie. Ile ma jeszcze czekać"

To chyba już jest jakaś diagnoza.
Autodiagnoza.

Robi się nieciekawie.
Czy nie pora z tym skończyć?

Widz @ 31.60.117.*

wysłany: 2020-07-11 09:11

" Któren" to " poeta", z Częstochowy (?) napisał to wiekopomny, jakże

"głęboki" i auto - refleksyjny wers :

" to i ja już całkiem będę nie tego ".

Ja , jako iż napisałem o dzieciach, więc, jako, w interpretacji „ poety,

" infantylny", pójdę tym tropem i …. przypomnę tutaj wszystkim,

dziecięcą rymowankę, napisaną bardzo skomplikowanym

artystycznie rymem , zastosowanym przez „ poetę „ któren „ jest nie

tego”

Rym nazywa się „ częstochowski', zaś rymowanka brzmi , za

przeproszeniem, lekko prymitywnie, ale adekwatnie do poziomu tej

„ poezji” " tego " nie tego".

Dodatkowo chciałbym, żeby był natchnieniem i motywacją dla "poety”

na jego dalszej drodze do Nobla.

„ GWno w nagrodę poecie, co pisze wiersze w klozecie”.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 13:37

No właśnie.
Co tu zrobić,
aby poziomu wypowiedzi na tym blogu nie dyktował Buniek,
jako ten niedościgły wzorzec z Sèvres.

Wot zagwozdka!

A wracając do tej machiny, co tu cenzuruje brzydkie słówka, to:

"Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka
bez prostej 'kur wy'.
Idziemy sobie przez ulicę, potykamy się nagle i mówimy do siebie: 'Bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy'. Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste 'O ****!', które wyczerpuje sprawę. Gdyby Polakom zakazać ****, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrażać inaczej swoich uczuć."
Jan Miodek

Przypomina mi się krytyczny artykuł W trybunie Ludu,
za czasów PRL-u,
gdy jakiś towarzysz partyjny napisał o swym koledze
z Kumitytu Cyntralnygu Polski Zjednoczony Partii Robotniczy,
a artykuł ten był zatytułowany, zgodnie z nazwiskiem tego towarzysza,
"Kur wie lepiej."
Cenzura oczywiście nie puściła!
Ze względu na tytuł.

Jacek Jakubiec @ 31.1.69.*

wysłany: 2020-07-11 15:20

To nie na temat, ale napiszę. Owego redaktora (Tadeusza) Kura miałem okazję przelotnie poznać. Gdy po Marcu '68 wyleciało ze studiów iluś kolegów, czyniliśmy w ich obronie różne starania. Także w stolicy, gdzie wspierali nas m.in. wielkiej zacności i klasy adwokaci Władysław Siła-Nowicki i Jan Olszewski. Gdy z tego, poza nasileniem esbeckiej presji, niewiele wynikało, uznałem naiwnie, że może to czas na interwencję któregoś z w miarę niepokornych żurnalistów. Kur, pisujący wtedy w "Prawie i Życiu" za takiego uchodził. Spotkaliśmy się, wysłuchał moich utyskiwań, coś tam zdawkowo powiedział i to było wszystko, poza tym, że w drodze powrotnej do Wrocławia miałem esbecki ogon. Potem usłyszałem z Wolnej Europy, że red. Kur to jeden z filarów grupy moczarowców. A rok później sam wylądowałem w tzw. pierdlu.

Widz @ 31.60.70.*

wysłany: 2020-07-11 16:38

Tak sobie siedzę po dobrym obiedzie i myślę, w przeciwieństwie do

tych, którzy tylko siedzą, że ten czas „ ciszy”, sprzyja różnym pytaniom i

dociekaniom.

Nie chciałbym się „ rozwijać" w zainicjowanym tutaj kierunku,

objawionego nam tutaj przez jeleniogórskiego „ poetę „, „ poectwa”.

Nawet mimo kuszących rymów typu : „ poectwo – matołectwo” czy też

„ rymowanie nocą - po cą „ itd.

Otóż chciałbym napisać tutaj bardzo wyraźnie, że zaczynam

podejrzewać, iż tenże „ poeta” to w istocie jest tajna broń PiS-u.

Taki nasz J -23.

Pomyślałem, że w tym jego szaleństwie jest szaleń … UPSS …jest

metoda.

Chodzi chyba o to, żeby zniechęcić zwolenników opozycji do jej

popierania.

Sam się zastanawiam, czy gdyby zaczął pisać takie brednie i tak

bełkotliwie na temat obecnej opozycji, jakie pisze o PiS, to czy nie

przeszedłbym na stronę opozycji :).

Ostatecznie nie każdy lubi być w kiepskim towarzystwie.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-11 17:18

Tak, tak, panie Jacku!
Kur wiedział, że lepiej z nim nie zaczynać.
A pan nie!

Ja tu jednak na temat.

Człowiekowi należy się szacunek najsampierw za to, że jest człowiekiem.
(Kur wiedział o tym? Kto go tam wie.)

Jest taki Kropiwnicki z PO.
Doktor praw, a jakże.
Co on wygadywał, tak z dwa razy w tygodniu u Klarenbacha!
Nie dało się tego słuchać.
Gdybyż on tu trafił i coś tu swojego wpisywał,
to wyłbym dniami i nocami,
dopóki by pan go stąd nie wywalił.
Tak że ten.
Co nam bracia i siostry czynić?
Nie wiem.

W temacie właśnie wykwitłego nam tu talentu poetyckiego,
toutes proportions gardées.
Ale przecież nie tylko.

Bo gdy pisać:
Rzucając okiem na te językowe wykwity,
nóż się w kieszeni otwiera,
to co?
Czytamy to jako:
Wyłupiwszy sobie jedno oko,
wielką maczetą odrąbywał głowy ziejąc ogniem?
No nie!
Ale jeśli ktoś tak to odczytuje?
Jestem monotematyczny, ale przecież wszystko przed nami.
Kto chciałby być ciągle źle rozumiany?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-12 10:51

No to wybieramy !
Póki co, CISZA w temacie, ale przed północą pewnie się tu podzielimy refleksjami. Już zapraszam...
Ja z moim bratem solidaruchem, takim od Solidarności Walczącej i odsiadek po bolszewickich pierdlach (z którym się po bratersku kochamy), to mamy dobrze. Pijaki nie jesteśmy, ale wiemy że wieczorem przyjdzie coś "chlapnąć". Tyle że jeden z radochy, a drugi na smutno...

Widz @ 31.60.81.*

wysłany: 2020-07-12 11:14

Panie Jacku, absolutnie nie mieszając tutaj żadnych nacji ze znanego

szmoncesu, przypomnę Panu i wszystkim, że żeby wygrać w LOTTO, trzeba

wysłać kupon.


JJ:
J a s s s n e !!!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-12 11:58

Np to bedziem tu pić!
Do północka.
Jassssne i mocccne!

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-12 17:22

Chodzi za mną Szanowny AS-ie, Pański wczorajszy komentarz z godz. 7:18.
Brzdąknął AS, gdy go „natchło” w czułą strunę. Chodzi o gospodarza, ma się rozumieć...
Opisał AS grupę tubylczych komentatorów, dokładniej - grupkę. Prawdę rzekłszy mam podejrzenie, że poza naszą szóstką mało kto tu zagląda. Bywały inne wizyty ale takie hm… efemerydalne, jeśli nie wręcz jednorazowe. Trochę szkoda, bo była jakby szansa, że zrobi się tu mniej asymetrycznie. Wiedzą Panowie, co mam na myśli, ale o tym w tej chwili (jeszcze przez cztery godziny), jak śpiewa Turnau, piwniczny kolega barda Leszka – c i c h o s z a …

A o tej czulej strunie teraz to i gospodarz tylko brzdąka. Żeby nie zapomnieć.
Nie będę tu dzisiaj wylewał duszy, skoro wokół dzieją się rzeczy doniosłe, gdy dzieje się HISTORIA. Więc może jutro, może pojutrze…

A teraz, życząc Ojczyźnie tego co jej najlepiej posłuży, tego o co się dziś w kościele modliłem, czekajmy...

Pozdrawiam – JJ.

Widz @ 31.60.81.*

wysłany: 2020-07-12 17:45

Będzie dobrze !

POLACY to WIELKI i MĄDRY NARÓD !!!

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-12 19:08

Właśnie dostałem na telefon zdjęcie kart zrobione za kotarą, odpowiednio skreślone. Dla dziadka od moich potomnych z Warszawy.

Moje szable pracują jak trzeba, inaczej by mi zdjęć nie wysyłali. A bratanek, o którym pisałem, że powtarzał insynuację o Maybachu o. Rydzyka - widziałem, że czyta Davida Irvinga, czyli chłopak rozwija się, chce poznać różne perspektywy. Nie było czasu pogadać co tam przeczytał, ale ważne, by nie był jednostronny.

Idzie ku lepszemu, szklanka już jest do połowy pełna i spodziewam się, że przekroczy tę połowę. Oczywiście - c i c h o s z a …

Widz @ 31.60.81.*

wysłany: 2020-07-12 21:00

Żeby Polska

/ Jan Pietrzak /

Z głębi dziejów, z krain mrocznych
Puszcz odwiecznych, pól i stepów
Nasz rodowód, nasz początek
Hen, od Piasta, Kraka, Lecha
Długi łańcuch ludzkich istnień
Połączonych myślą prostą

Żeby Polska, żeby Polska
Żeby Polska była Polską!
Żeby Polska, żeby Polska
Żeby Polska była Polską!

Wtedy kiedy los nieznany
Rozsypywał nas po kątach
Kiedy obce wiatry gnały
Obce orły na proporcach
Przy ogniskach wybuchała
Niezmożona nuta swojska
Żeby Polska, żeby Polska

Żeby Polska była Polską!
Żeby Polska, żeby Polska
Żeby Polska była Polską!

Zrzucał uczeń portret cara
Ksiądz Ściegienny wznosił modły
Opatrywał wóz Drzymała
Dumne wiersze pisał Norwid
I kto szablę mógł utrzymać
Ten formował legion, wojsko

Żeby Polska, żeby Polska
Żeby Polska była Polską!
Żeby Polska, żeby Polska
Żeby Polska…

https://www.youtube.com/watch?v=Gk447LyLPzQ

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-12 21:22

0,4% wyborców to jest 200 0000.
Dudzie jeszcze zapewne urośnie.
Ale jeśli nie?
Nitras, Szczerba, Trzaskowski i reszta.
Co dadzą Polsce?

Trzaskowski przegrał?
Prawie połowa go wspiera.

Wieńczysław @ 5.173.234.*

wysłany: 2020-07-12 21:58

Nie mogę się nadziwić, że aż tylu ludzi głosowało na tak beznadziejnego kandydata jak RT. Przecież on nic sobą nie reprezentuje. Nie ma programu, zmienia poglądy jak chorągiewka, nieporadnie przemawia, żyje tylko nienawiścią i resentymentem do PiS, za to chętnie by pozałatwiał jakieś intratne interesy dla niemieckich firm i uchwalił karty LGBT.

Marian @ 78.88.136.*

wysłany: 2020-07-12 23:45

A ja się nie mogę nadziwić, za aż tylu ludzi głosowało na tak bezpłciowego kandydata jak Andrzej Duda, przecież on sobą nic nie reprezentuje a wygląda jak maliniak z czterdziestolatka, i bez swojego guru nie istnieje, na szczęście Polacy się przebudzili i miejmy nadzieję, że rano obudzimy się w lepszych nastrojach :) i chociaż na ten moment nie znamy oficjalnych wyników to już dzisiaj widać, że PAD osiągnął mega słaby wynik, przy tych wszystkich socjalach, 13-kach, ****ji, propagandzie i sianiu nienawiści zebrał ok. połowy głosów...słabo...a ty sie tak wieńćzysław nie napinaj bo ci na emeryturze żyłka pęknie :)

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-13 00:34

Panie Jacku, jak bardzo jesteśmy podobni. Pan AS używa języka pana Czarzastego. Jak informowałem : "Buniek @ 176.111.153.* wysłany: 2020-04-21 21:08 Panie Jacku nie ma pan wrażenia, że POPIS zobowiązuje i dlatego pan Czarzasty jako przeciwnik kandydatów obu tych partii nazywa prawie tak samo czyli MKB i MZB?"
Zaś pan AS @ 109.241.118.* wysłany: 2020-07-10 15:17 Czy ta małpa miała brzytwę?...
Jeśli teraz kolej na małpę z brzytwą...
Bo ślepi nie widzą, co sobie i nam gotują,
ewentualnie..."
No, a pan Widz gdy krytykował Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych pewnie był w pełni świadom (ech te jego rusycyzmy w roli KP), że to właśnie po to, by taka ostra krytyka była teraz, gdy Państwowa Komisja Wyborcza ogłosi wynik, który będzie z pewnością lepszy dla pana PAD (ze wzgledu na oszustwa wyborcze - tak powiedzą tacy Widze z drugiej strony). Przy takiej małej różnicy będzie, i tu cytat z pana Widz: "Krótko, skoro nie wszyscy wierzą , znowu – wszyscy, w "wynik", to".....
Będzie jazda o której napisał AS stawiając znaczek "?".
Putin i pan Engelking się cieszą!!!
Panowie! Po co nam to?
Wybory, wyborami ale nie niszczyć instytucji!!!!
Ja, uznaję każdy wynik PKW!
Gest pana PAD z tą 23-cią i brakiem dogadania się sztabów lub zwykłym telefonem i chwilą pogawędki, zanim pójdzie się do mediów z takim newsem, oceniam jako dyskwalifikujący go w dyplomacji. Tak PREZYDENT nie ma prawa się zachować. Plama, czy Pan PAD zrobił to by obrazić wyborców pana RT? Jeżeli chciał obrazić to skutecznie.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-13 00:55

Wynik late poll zwiększył przewagę Dudy, to dobrze prognozuje.

Tak, to jest przykre, że prawie połowa Polaków wybiera na prezydenta zdeklarowanego oszusta, fircyka. Czyli nie chce samodzielnej, godnej Polski. Wolą być lokajami u innych, mimo że odebrane pieniądze
Gazpromowi pokazują, że samodzielność się po prostu opłaci. Co zyskujemy tracąc tracąc taką kasę no rzecz Rosji? Czy nie dobijając się od Niemców o swoje?

Jestem fanem budowy toru wodnego do Elbląga. Bo rozwiązuje problem. Po co nam te przepychanki z Rosjanami? Gospodarzymy się na swoim, kropka. Niżej link do dyskusji pokazującej kto jest za, a kto przeciw. Co charakterystyczne, przeciw jest średniego szczebla były wojskowy. Jego argument, że okręty wojskowe mają większe zanurzenie niż projektowany kanał, czyli inwestycja jest bez sensu. No typowy, wojskowy trep, z wypranym przez Moskwę mózgiem. I tacy ludzie głosują na PO.
https://www.youtube.com/watch?v=XogpHd_xRbc

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-13 03:13

Po godz. 2. opublikowano sondaż late poll z 90 proc. okręgowych komisji wyborczych. Andrzej Duda zdobył w nim 51 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 49 proc. Badanie uwzględnia te komisje, przed którymi pracowali ankieterzy sondażowni Ipsos. Late poll nie uwzględnia głosów Polaków, którzy głosowali za granicą. Wynik drugiego sondażu late poll zazwyczaj jest bliski temu, który podaje Państwowa Komisja Wyborcza. Wówczas błąd maleje do ok. 1 p.p.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-13 03:51

Myślę, że to koniec platformy. Próby puczu, wrzaski, hałasy nic nie dadzą. Trzeba ochłonąć, popędzić narwańców, oszołomów i postarać się o sensowny program. Tak jak to zrobiła Konfederacja.

Lewica winna być lewicowa, a nie związkiem zawodowym byłych funkcjonariuszy PRL, którzy pójdą z każdym, byle zachować przywileje. Miało być równo, a przywilejów sobie nagrabili. Co to za komitywa liberałów z lewicą? Na samej manipulacji daleko zajechać się nie da. I taka jest nauka z tych wyborów.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 06:48

Wieńczysław:
"Nie mogę się nadziwić, że aż tylu ludzi głosowało na tak beznadziejnego kandydata jak RT."

Marian:
"A ja się nie mogę nadziwić, za aż tylu ludzi głosowało na tak bezpłciowego kandydata jak Andrzej Duda."
I dalej jak zwykle:
"a ty sie tak wieńćzysław nie napinaj bo ci na emeryturze żyłka pęknie :)"

Chleba z tej mąki nie będzie.

Ale skoro nic się nie zmieniło, to ja też się nie będę zmieniał:

"Lecz nagle Marian ze schodów spadł,
I całkiem mu się pozmieniał świat.
Gdy Marian nagle ze schodów spadł,
W jedną noc przeżył pięć lat..."

A Buniek znów swoje:
"Panie Jacku, jak bardzo jesteśmy podobni.
Pan AS używa języka pana Czarzastego."

Czyli znowu jestem postrzegany jako biały wielbłąd.
Może jedyne wyjście dla mnie to:

"Strzeż się tych miejsc
Tu nie wolno głośno śmiać się
I za dobre mieć ubranie
Strzeż się
Strzeż się
Tutaj ludzie złych profesji
Mają swoje oceany
Śmierć im podpowiada przyszłość
I co noc, co noc z nich drwi
Strzeż się tych miejsc"

Bo to się przewidywalnie nudne robi z tym Buńkiem.
Strach tu powoli cokolwiek pisać,
gdy ma się takiego czytelnika jak Buniek.

"Panowie! Po co nam to?"
Zwrócił sie Buniek z apelem
do AS-a i Widza.

Jeśli tu Buniek nadal będzie rozdawał karty...
Niby do gry wchodzi jeszcze Marian,
Ale może on jak ten Leszek z Krakowa?

bu3las:
"Wynik late poll zwiększył przewagę Dudy, to dobrze prognozuje."

Tak, już jest 51 do 49.
(szósta rano! zabawa skończona! panie czajkoski)

To minimalna różnica.
Ich jest prawie tyle samo co nas, a może nawet więcej.

bu3las:
"wojskowy trep, z wypranym przez Moskwę mózgiem."

Dużo takich.
Za dużo.

Widz @ 31.60.105.*

wysłany: 2020-07-13 08:01

" Gest pana PAD z tą 23-cią i brakiem dogadania się sztabów lub zwykłym telefonem i chwilą pogawędki, zanim pójdzie się do mediów z takim newsem, oceniam jako dyskwalifikujący go w dyplomacji. Tak PREZYDENT nie ma prawa się zachować. Plama, czy Pan PAD zrobił to by obrazić wyborców pana RT? Jeżeli chciał obrazić to skutecznie."

"Panowie! Po co nam to?
Wybory, wyborami ale nie niszczyć instytucji!!!! "

Prezydent RP to też instytucja.

Więc co, jak to, Kali ?

Wieńczysław @ 5.173.234.*

wysłany: 2020-07-13 09:59

Panie Marianie, jako przedstawiciel Polski Racjonalnej powinien Pan dawać świadectwo racjonalności i mądrości zwolenników PO. A Pan jakich argumentów używa? Że Duda wygląda jak Maliniak i że mi "żyłka pęknie".

Czy naprawdę jesteśmy skazani na tak marny poziom intelektualny opozycji? Nie wróży to dobrze.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 10:40

Wyniki u mnie z pobliskich dwóch komisji
Jelenia Góra:

1. Duda - 482
2. Trzaskowski - 1018

1. Duda - 483
2. Trzaskowski - 839

Tak się wygrywa wybory!
Do jeleniogórskiego PiS-u zwracam się.

A jak tam u szanownych Państwa?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 12:38

A tymczasem u RPS-a w najnowszym wpisie
komentuje
"Pola" pisząc o Dudzie:

"Zapisze się w historii nie złotymi zgłoskami, ale zgłoskami z szamba"

A czajkoskiego z szamba warsiaskiego zna?

"Pola Monola + Coca-Cola
Strzeliłem gola pod rock and rolla"?

Patrzymy tylko w własne oczy
We własne słowa zasłuchani?

Łoj!


Tak, czy siak:

Te czajkoskie szambo!, Z torsem płaskim, miną marną!
Z fejkiem w gębach, z kiepską miną,
przesiąknięte popłuczyną!
(po czasach PZPR-u oczewizda)

Te czajkoskie szambo, niespokojne przed przegraną
Znów nienawiść zaćmi oczy, długich lat, kodziarskich zboczeń.

Taka tfurczość ma.
Inspirowana.
Bońkiem.
Albo cuś.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 12:55

Banuje mnie na stałe RPS.

Tymczasem w swoim najnowszym wpisie RPS pisze:

"Po jednej stronie mamy Polskę antyeuropejską, antydemokratyczną i dryfującą powoli ku dyktaturze,
(To o Polsce Dudy i Kaczora)

po drugiej mamy Polskę wielkich miast, Polskę będącą partnerem UE przestrzegającym prawa i europejskich wartości."
To o Polsce Trzaskowskiego, Nitrasa itd.)

Co tu komentować?
Zaślepienie?

Dalej:

"Rafał Trzaskowski [...] Potrafił [...] porwać swoją wizją Polski
nie tylko liberałów, ale i wyborców Szymona Hołowni, ludowców, socjaldemokratów i 50% wyborców Konfederacji."

Czytam i nie wierzę:
Potrafił porwać swoją wizją Polski! Trzaskowski! Niemal połowę wyborców!
Oczywiście RPS nie bąknął ani słowa na temat czajkoskiej wizji Polski.

Dalej:
"Pomimo niewielkiej różnicy głosów mandat Andrzeja Dudy jest prawomocny"

O łaskawco!
Pół miliona głosów przewagi przy tak wysokiej, rekordowej frekwencji?
Cisza.

I dalej:

"To, że jego (Dudy! AS) kampania była potokiem oszczerstw, hejtu, kłamstw i szczucia Polaków na siebie wystawia jedynie świadectwo kandydatowi i partii, którą reprezentuje. Podobnie jak to, że jego elektorat to głównie osoby niepracujące, z podstawowym i zawodowym wykształceniem."

No sama prawda z ust RPS-a!

Dialog?
Gadaj zdrów.

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-13 13:31

Pięć refleksji na "day after".

1)
Trudno się nie cieszyć.Ale trudno - tak jak Wieńczysław - nie dziwić się, jak to się dzieje, że Duda nie ma min. 60% głosów a cienkie, dość bliskie remisu 51%? Analitycy się nad tym głowią, ale poza dyskusją jest to, że prawica zbyt niefrasobliwie odpuściła starania o głosy młodych generacji. To lekcja do nadrobienia.

2)
Apel Andrzeja Dudy o SZACUNEK, pięknie wsparty przez panie Agatę i Kinge, tak jak i dobre słowo dla przeciwnika i jego wyborców, włącznie z jego ciepło brzmiącym zaproszeniem, od razu, na gorąco, na spotkanie z podaniem sobie ręki, jest nie do przecenienia i musi procentować. Trzaskowski tego gestu nie kupił, ale wszyscy rodacy, także ci z owych 48,79 procentów, włącznie z tymże Trzaskowskim, z tak klarowną manifestacją dobrej woli, będą musieli się teraz zmierzyć. No i ... mają problem!

3)
Gdyby szukać ujęcia "w pigułce" czym się tak naprawdę te dwa obozy różnią, to zapamiętajmy dwa fakty. Pierwszy: święte zgorszenie pani eks-kandydatki Małgorzaty K-B, bolejącej że Kaczyńskiemu chodzi o Polskę. Drugi to obrazek, a właściwie dwa, z wczorajszego wieczora. Z Pułtuska gdzie rzesza stronników Dudy wprost tonęła w biało-czerwonych barwach, gdy wśród akolitów Rafała T. w ogóle nie było polskich flag! Pardon, jeden pan trzymał w ręku malutkie proporczyki - biało-czerwony i niebieski, unijny. Reszta to obywatele kosmosu. Skąd tak durna, dla mnie prowokacyjna ostentacja? Aż taka spontaniczna jednomyślność?!

4)
Co teraz z tak cennym zwycięstwem? Ono jest do mądrego zagospodarowania! Chyba że... ziszczą się zapowiedzi takiego kuglowania z zaskarżaniem wyniku wyborów, że do ostatecznego umocowania Dudy na prezydenckim urzędzie nie dojdzie i czeka nas "trzecia tura wyborów". Myślę, że wtedy najspokojniejszym spośród moich współrodaków nerwy mogłyby puścić. A propos: Prof. Andrzej Friszke: W ekstremalnej sytuacji możliwa wojna domowa. Apage satanas! Jak ktoś nie zna, to serwuję wywody tego hm... myśliciela: https://wiadomo.co/prof-andrzej-friszke-w-ekstremalnej-sytuacji-mozliwa-wojna-domowa/?fbclid=IwAR1xURxiOB9zXsXyWUu5hoPuA-NsxjNOeXRchP8aQn2VQ8CrPk_LOVrxo9E

5)
Co będzie się działo na politycznej scenie?
Jeśli ci od Kosiniaka i Bosaka, ale i niektórzy platformersi, lewacy et consortes sprężą się intelektualnie, to powinni właśnie teraz wyjść naprzeciw inicjatywie Dudy zapowiadającemu coś na kształt - za przeproszeniem - niechlubnej pamięci Frontu Jedności Narodu. Choćby po to, aby spokojnie i rzeczowo powrócić do tematu zmiany konstytucji. Że to konieczne nie da się zaprzeczyć. Pod dywan też zamieść się nie da...
Jeszcze i taki wątek: co zrobi Hołownia? Wygłupił się dając przedwcześnie wsparcie dla Trzaska, ale nie sądzę, aby jego inicjatywa całkiem upadła. Analogia z upadłymi efemerydami Palikota, Petru czy Kukiza jakby się narzuca, ale myślę, że to nieco inny przypadek. Gdyby ten celebryta, zauroczony chyba sukcesem Zełensky'ego na Ukrainie, był długodystansowcem, to będzie rzeźbił swoje wizje, choćby kosztem obecnych wyborców PO/KO. Ano zobaczymy...

Pozdrawiam w słoneczny poniedziałek !
JJ.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 13:58

Pan Jacek:
"rzesza stronników Dudy wprost tonęła w biało-czerwonych barwach, gdy wśród akolitów Rafała T. w ogóle nie było polskich flag! Skąd tak durna, dla mnie prowokacyjna ostentacja? Aż taka spontaniczna jednomyślność?!"

Nie wiem co to znaczy.
Nie mam słów.

Co teraz z tak cennym zwycięstwem?
Dudy.
Co teraz z tak bezcenną klęską?
Pana szambolana?

Friszke?
Hm...

Widz @ 31.60.79.*

wysłany: 2020-07-13 14:09

Zacznę od nieco krotochwilnej konstatacji.

Otóż znalazłem w sieci mema, wg. którego Kwaśniewski , pierwsze ,

sondażowe wyniki , miał skomentować następująco:

„ 0,7 to mało, co to jest 0,7?”

Wychodzi na to, że jednak jest nawet 3 x 0,7 i jeszcze „ ćwiartka „ – na

„ dolewkę”.

Na początek nie jest źle, mogło być gorzej.

A trochę poważniej, martwi mnie trochę agresja zawiedzionych

przegranych.

Zwolennicy demokracji, Konstytucji walą teksty w rodzaju: „ gdyby nie

"starcy "po 50-tce, gdyby głosowali SAMI młodzi, to …

No właśnie, gdyby … babcia miała gwizdek, to lokomotywą mogłaby być ?

Opozycja ma problem, my dużo mniejsze mamy.

Tam już zaczynają się „ harce” pt. a może „ trza”, było być w Końskich ?

I to jest dobra wiadomość.

Miłego dnia.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 16:18

Friszke:

"To wszystko pokazuje ogromny wzrost irracjonalizmu w życiu i zakwestionowania racjonalnych reguł i zasad z wielu dziedzin. Do tego dochodzi oczywiście problem postawy wielkich grup duchowieństwa Kościoła katolickiego, który przez o. Rydzyka i Radio Maryja, teraz abp. Jędraszewskiego, za nimi innych wydał wojnę demokratycznemu państwu jako rzekomemu nośnikowi laicyzacji."

Starczy.
RPS wystarczy.

Krzysztof @ 5.173.113.*

wysłany: 2020-07-13 18:26

To jest oczywiście moja wersja rzeczywistości politycznej i nikt z czytających ten blog nie musi się z nią zgadzać. Obaj kandydaci w końcówce kampanii wyborczej w wielu obietnicach zaprzeczali nieomal wszystkiemu, co do tej pory głosili lub robili. Obiecywali też sporo spoza swoich kompetencji, czego po prostu nie będą w stanie spełnić. Obawiam się, że kandydat , który wygrał, też obiecywał z pełną świadomością, że tych obietnic nie dotrzyma, tak jak nie pomógł np. frankowiczom, nie starał się nawet o podniesienie kwoty wolnej od podatku, natomiast bardzo wspomagał muzea holokaustu prowadzące antypolską propagandę i ciągle mówił o państwie Polin. Wpuścił też do Polski bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia zabójczą technologię 5 G. W zamieszczonym komentarzu jest właśnie taka trzeźwa,choć smutna i pesymistyczna wizja naszych dalszych losów pod rządami wybranego przez nas kandydata. Pocieszające jest to, że jego kontrkandydat zrobiłby dużo więcej szkodliwych dla narodu rzeczy, i o ile prezydentura AD była zła i przypuszczalnie taka będzie, o tyle prezydentura kontrkandydata była by po prostu tragiczna: https://www.youtube.com/watch?v=VYOUd2Ew9PA&feature=share

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-13 21:35

Słownik:
defetyzm
«brak wiary w zwycięstwo lub powodzenie jakiejś sprawy, wyrażający się w ciągłym przewidywaniu porażki»

defetyzm [fr. défaitisme ‘przekonanie o porażce’], postawa zwątpienia, brak wiary w powodzenie jakiejś sprawy, przewidywanie porażki;

Siać defetyzm.
Po co?

Komu to służy?

Krzysztof?
Ktoś ty?
Takiś mądry?
Może coś jeszcze?
Byłeś tu kiedyś?

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-14 01:26

Friszke, tak ten cytat ASa mówi za siebie. O przedsiębiorcach z małych firm, producentach wiejskich ani słowa, ich nie zauważa w swej analizie. To nakręceni wg niego przez Radyjo zacofani ludzie. Owszem pierwsza Solidarność nie była monolitem i często niezbyt chwalebne pobudki ludźmi kierowały. Np. takie, by się nie spóźnić do nowej formacji - oni tam sobie coś przydzielą, a ja zostanę na lodzie, bo się na czas nie zapisałem.
Ale wojna domowa? To są jego osobiste emocje, projekcja taka. Kto miałby się bić, gdy mocniejsi zwyciężyli? Już próbowano majdanu i Marcin Wolski głośno, bo w TVP powiedział, że nie zna przypadku, by bogaci coś ugrali poprzez zamieszki uliczne. Na ulicy walczą biedni, a oni głosowali na PiS.

Natomiast pan Krzysztof zafundował link do kogoś dziwnego, nadużywającego słowa nasza ojczyzna, zajmującego czas niejasną, rozwlekłą wypowiedzią.

Niewyspany jestem. Zakończę apelem do Platformersów:
Hej tam Platfusiarze! Słyszycie nas? Wygraliśmy, teraz musicie nas słuchać! (Oni tam różne gesty, faki pokazują... I gadaj z nimi).

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-14 08:49

Trafiłem na taki strzelisty list otwarty Pani Pauliny Młynarskiej (córki skądinąd światłego Wojciecha Młynarskiego) do Pani Kingi Dudy:

Kingo Dudo!
Mój profil obserwuje sporo osób, które możesz znać ze studiów, zwłaszcza młodych kobiet i mężczyzn. Wiesz, takich, które i którzy, za sprawą nagonki rozpętanej przez Twojego tatę, boją się o siebie i bliskich każdego dnia, bo kochają w „niewłaściwy” sposób. Może któraś z koleżanek, któryś z kumpli, podeśle Ci tę wiadomość od „starszej siostry”. Może media, w przerwie od omawiania Twojej kreacji i niewątpliwej urody, zechcą puścić to dalej. Otóż kochana Kingo: w życiu nie da się zjeść ciastka i nadal go mieć. Tak jak nie można być trochę w ciąży. Jeżeli uważasz, że wszyscy zasługują na szacunek, są równi i nie powinni się bać, niezależnie od tego kogo kochają, TO CO TY TAM W OGÓLE WCZORAJ ROBIŁAŚ? Ludzie, którzy nie godzą się na faszystowskie szczucie przeciwko całym grupom społecznym, siedzieli wczoraj w Polsce w domach, z paznokciami zjedzonymi do kości. Moja córka, która jest lesbijką, pisała do mnie w nocy: „mamuś chce mi się wymiotować z nerwów”. Moi przyjaciele geje: „Lola, nie mam już siły tu żyć”. Twój tato, Kingo, dla własnej politycznej korzyści zgotował tym ludziom i ich dzieciom horror, który nie skończy się wraz z kampanią. Kiedy więc stajesz u jego boku i nagle wypuszczasz z siebie tęczową chmurkę na temat szacunku i tolerancji, to nie jest żaden akt odwagi, ale czysty konformizm. Nieskażony niczym biel Twojego garnituru. Dziękuję za uwagę. Czekam na wyniki z komisji. PM

Komisji? Jeśli czekała na ostatnie słowo PKW, to już je ma. Mam nadzieję, że przeżyła.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 09:27

Panie Jacku.
Może to, że się w ludziach gotuje, to normalka?
Bo jak to ostudzić?

A problemów!
Jak zwykle cała masa przed narodem.

Na przykład 447 - roszczenia tzw bezspadkowe.

Chyba na ten temat coś wyczytałem u Romano Guardiniego - bestseller 650 stron: "BÓG Nasz Pan Jezus Chrystus Osoba i Życie, str .206:

"Prawo miało oddać Izraela w Boże posiadanie, przez każde przykazanie Bóg chciał położyć na nim swoją rękę - a tymczasem naród ten sam zawładnął Prawem i uczynił z niego podstawę swej ziemskiej egzystencji. Z prawa wyprowadził swoje ROSZCZENIE (podkr. AS) do wielkości i panowania w świecie, a Boga wraz z Jego obietnicą włączył w to ROSZCZENIE." (podkr. AS)


Oni - "naród prawniczy", a my damy sobie z tym radę?
I z całą resztą tych narracji co dalekie są od prawdy?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 10:51

Z cyklu
Jak nas widzą?

"Skoro naród chce wschodu, zamordyzmu, despotyzmu
i rządów paranoicznego satrapy,
to akurat to życzenie zostanie spełnione."
Tomasz Lis
Ośmiogwiazdkowy!

A moja znajoma:
"Wyborcy kupieni za 30 srebrników!"
To o 500+

Kto znajdzie sposób na spór,
gdzie wygraną będzie prawda?

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-14 10:52

Gretkowska po ogłoszeniu wyniku wyborów wystawiła dom na sprzedaż.

„Godnie spier***am”

Mam ochotę wyjechać. Od paru lat pisałam na Facebooku, że się zbieram do odlotu. Nie podjęłam tej decyzji w pięć minut, pod wpływem chwili. Myślałam o tym od dawna. Po prostu teraz, po wyniku tych wyborów prezydenckich uznałam, że nie mam na co czekać – przyznała w rozmowie z „Faktem” Manuela Gretkowska. Kontrowersyjna pisarka tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów prezydenckich opublikowała w sieci post o sprzedaży domu.

Sprzedam dom typu Dworek Polski pod Zalesiem Górnym, z powodu wyjazdu za granicę. Pow. 110m, (3 pokoje, 2 łazienki, salon z kuchnią) działka 900. Garaż ze strychem, piękny ogród, bambusowy zagajnik, platan osłaniający drewniany taras) wspaniali sąsiedzi przy ulicy o takiej samej zabudowie. Cena 750 tys. do negocjacji” – poinformowała na Facebooku Manuela Gretkowska, publikując post w niedzielę około godz. 21:40, czyli już po ogłoszeniu wyników sondażu exit poll po drugiej turze wyborów prezydenckich.


Inny znaleziony w sieci, równoważny ( równie ważny :) ? ) anons:

Sprzedam Golfa w gazie.

Cena z gazem - 1000zł

Bez gazu - 100 zł.

Krzysztof @ 5.173.105.*

wysłany: 2020-07-14 11:24

Drodzy bywalcy tego blogu ! Zostałem tu zaproszony przez Jacka, który zna mnie od 4 roku życia, od kiedy byłem uczestnikiem kilku już historycznych obozów harcersko-żeglarskich słynnych wrocławskich drużyn II L.O. "25" męskiej i "19" żeńskiej wraz z moją młodszą siostrą Joanną. Nasi nieżyjący już rodzice byli bardzo zaangażowani w tą działalność społeczną i na tych obozach pełnili funkcje instruktorów, więc mimo spartańskich warunków zabierali nas tam ze sobą . Po wielu latach, już po śmierci rodziców, harcerze i harcerki tych drużyn spotkali się kilkukrotnie w celu przywrócenia pamięci tych pięknych dni i tradycji, która jak żadna inna w obecnych czasach stała się bardzo cenna dla polskiej młodzieży , o ile zechce skorzystać z tych pięknych wzorców. Wraz z moja siostrą Joanną, poetką i piękną duszą, byliśmy również na tych spotkaniach dla uczczenia cennej działalności naszych rodziców i ich przyjaciół oraz tych wartości, które zostały nam w tym czasie przekazane. Nawiązaliśmy też ponownie kontakty z przyjaciółmi z tamtych czasów, których pamiętamy często jako naszych opiekunów na tych obozach m.in. z Jackiem. Tyle tytułem wyjaśnienia, kim jestem i co tu robię. O swoich poglądach, które stanowią zresztą zwykle trzeci lub nawet czwarty punkt widzenia i są często reprezentatywne dla tzw. środowisk alternatywnych , a także dlaczego zamieściłem właśnie taki komentarz tego "narodowca', wyjaśnię potem w oddzielnym wpisie. Chyba, że jesteście już przekonani, że wszystko już wiecie i nie życzycie sobie ani nowej wiedzy ani nowego spojrzenia. A ta zamieszczona ocena , kiedy wszędzie brzmią trąby triumfu wygranej PAD-a , to nie defetyzm. To raczej próba energicznego potrząśnięcią, być może jednego z ostatnich pod hasłem: "Ludzie, obudźcie się, bo za chwilę będzie za późno". Bo nic nie jest takie, jakie się wydaje, że jest, szczególnie w dobie świetnie funkcjonujących, hipnotyzujących mediów.

Wieńczysław @ 5.173.232.*

wysłany: 2020-07-14 16:39

"Moja córka, która jest lesbijką, pisała do mnie w nocy: „mamuś chce mi się wymiotować z nerwów"

Paulina Młynarska opowiadała kiedyś w jednym z wywiadów, w jaki sposób edukowała seksualnie swoją córkę. Otóż kiedyś jej córka zapytała ją z ciekawości, jak wygląda nagi mężczyzna. No i pani Paulina.. wzięła jakąś starą gazetę ze zdjęciami naturystów i pokazała córce.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/paulina-mlynarska-w-onet-rano-opowiada-o-edukacji-seksualnej-jej-corki/l4j483f

Zaryzykuję taką tezę, iż córka pani Pauliny mogłaby nie być lesbijką, gdyby nie tego typu "edukacja". Jak to możliwe? Ano tak, że jeśli seksualność nie rozwija się w sposób naturalny, tylko poprzez kontakt ze sztucznymi wytworami kultury w nieodpowiednim wieku, to prędzej czy później nastąpi takie czy inne "zboczenie z trasy". W ogóle już samo pojęcie "seksualności" stawia nas na z góry przegranej pozycji, bo przecież albo kochasz kobietę, albo masz jakąś tam "seksualność". Ja jednak wolę kochać.

Panie Jacku, a może to ja jestem nienormalny, może przesadzam, a moje ryzykowne tezy są absurdalne i nienaukowe? Czy Pan uważa, że pokazywanie 8-letniej córce zdjęć naturystów jest OK?

Jeśli jakiś ksiądz na katechezie by tak zrobił, to co by to oznaczało?

" Moi przyjaciele geje: „Lola, nie mam już siły tu żyć”."

Oto w pełnej krasie efekty działalności tzw. ruchu LGBT.

Już pewien znany rewolucjonista mówił, że w miarę postępów budowy tęczowego raju na Ziemi sytuacja ludzi LGBT pogarsza się i będzie się pogarszała dotąd, aż nie rozpadnie się ostatnia katolicka rodzina z Podkarpacia.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 17:44

Zacytuję tu jeszcze Mariana od RPS-a
bo mnie RPS banuje:

"głosowałem na Rafała Trzaskowskiego bo przy zapyziałym i ksenofobicznym dudzie jawi mi się jako osoba otwarta, tolerancyjna, dążąca do tego aby Polska była postrzegana w Europie jak silne europejskie państwo"

Nic dodać, nic ująć?
Bul oczywiście nie był zapyziałym i ksenofobicznym.
Był światły i światowy.
A Polska za bula? Oczywiście, że była postrzegana!
Tylko jak?
Może nawet jako mocarstwo prawie równe Chinom?
Tylko co z tego.
Mnie żona postrzega jako wybitnego tenora.
A dziecko zatyka uszy i sąsiedzi walą w ściany, gdy se zaśpiewam.

Resztę tam Marianowi wyłuszczył Wieńczysław.
Tekst Wieńczysława znakomity jak zwykle ale.
Za rezultaty w głowie Mariana nie dałbym złamanego, fałszywego szeląga.
Już pisałem że
"Marian ze schodów spadł,
I całkiem mu się pozmieniał świat"
Wszystkim "Marianom".
Co robić.

Gospodarz komunikuje @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-14 18:12

Przepraszam Wszystkich PT Komentatorów za opóźnienie w edytowaniu Waszych wpisów. Jak już tu donosiłem powróciłem do formuły, że nie ma tu wolnej amerykanki, tylko gospodarz wpuszcza wpisy na forum (albo nie, to się zdarzało ale tylko sporadycznie).
No i jak jestem poza domem, to tu robi się zastój...

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-14 18:27

Do Krzysztofa: witam na pokładzie !!!
Wszystko co wspominkowo napisałeś potwierdzam. To były czasy!... Między innymi dzięki Twoim znakomitym Rodzicom, druhnie Jadzi i druhowi Jerzemu Mikulskim. Ale to temat na poemat... Jeden - jak wiesz - już powstał, myślę o naszym Almanachu.
Jeszcze słówko. Ktoś Ty zacz, to już wyjaśniałem Leszkowi Wójtowiczowi. Ale nie tu, tylko na profilu FB, gdzie odbyłeś z nim ciekawy sparing.
Krótko mówiąc, poglądy możemy mieć różne, ale rozmowy między Ludźmi Z Klasą, zawsze mają sens. Ja np. bardzo wziąłem sobie do serca apele Dudy i jego pań (wygłoszone z estrady w Półtusku) o przywracaniu wśród bliźnich nawyku do szanowania się nawzajem. I naszła mnie marzycielska refleksja, trochę jak westchnienie fantastycznego Franciszka Pieczki z kultowej już ławeczki w Wilkowyjach: "jaki to byłby piękny świat..." (czy jakoś podobnie).

Serdecznie Cię pozdrawiam gromkim CZUWAJ !!!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 18:47

Panie Krzysztofie.
Byłem pewien, że to mój kolega co ma poglądy... no mniejsza.

Pisze pan:

"A ta zamieszczona ocena , (którą ja uznałem za defetyzm, umieszczając dwie jego definicje - AS) kiedy wszędzie brzmią trąby triumfu wygranej PAD-a , to nie defetyzm. To raczej próba energicznego potrząśnięcią, być może jednego z ostatnich pod hasłem: "Ludzie, obudźcie się, bo za chwilę będzie za późno". Bo nic nie jest takie, jakie się wydaje, że jest, szczególnie w dobie świetnie funkcjonujących, hipnotyzujących mediów."

Znowu nic nie rozumiem.

Gdyby pan zechciał to jakoś rozwinąć, na wzór choćby Wieńczysława...

Szczególnie ostatnio Wieńczysław wyjaśniał to i owo Marianowi
na blogu u Rafała Piotra Szymańskiego pod jego ostatnim wpisem
pt "Mamy dwie Polski".

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 19:01

Pan Wieńczysław:

"Panie Jacku, a może to ja jestem nienormalny, może przesadzam, a moje ryzykowne tezy są absurdalne i nienaukowe? Czy Pan uważa, że pokazywanie 8-letniej córce zdjęć naturystów jest OK?"

Pewien malarz, bodajże surrealista
namalował słynną fajkę do palenia tytoniu.
Bardzo realistycznie. "Jak żywą".
Na obrazie odręcznie napisał po angielsku:
"This is not a pipe." Nomen omen.
Co się przekłada na:
"To nie jest fajka"

Dlaczego to nie jest fajka?
Wiadomo.

Jako katechetka mówiłem do młodzieży:
"Oglądacie pornografię i myślicie, że tam jest goła baba?
Tam nie ma żadnej gołej baby!"
No ale gadaj!

Jeden mój belfer kiedyś mi opowiadał,
jak widział, dzieckiem będąc, swoją matkę pijaną i gołą,
i musiał ją wielokrotnie w takim stanie targać do wyra i przykrywać kołdrą.
Belfer pedał.

Pisze pan:
"W ogóle już samo pojęcie "seksualności" stawia nas na z góry przegranej pozycji, bo przecież albo kochasz kobietę, albo masz jakąś tam "seksualność". Ja jednak wolę kochać."

Otóż to.

Krzysztof @ 94.254.186.*

wysłany: 2020-07-14 20:35

Jacku, czy aby nie popełniłeś błędu zapraszając mnie tutaj ? Bo z nie chciałbym z jednej strony ranić Twoich uczuć, które mocno są związane, jak można wnosić , z Twoich wpisów, z PIS-em, ale z drugiej strony nie mogę milczeć widząc np. co się dzieje z naszym majątkiem narodowym, w dalszym ciągu rozdawanym obcemu kapitałowi. Niektórzy specjaliści twierdzą, że moglibyśmy być Kuwejtem Europy i nie tylko być niezależnymi energetycznie ale też zasilać całą Europę w energię. Sprawę śledzę od ponad 5 lat, ale teraz szczególnie widać ten proces na Śląsku, na którym mieszkam od 1983 roku. Tu jeden ze skandalicznych przykładów obciążających ewidentnie rządy PIS-u czyli zamknięcie Kopalni Krupiński, jednej z najlepszych i najnowocześniejszych kopalni polskich. Oto wypowiedź eksperta, byłego dyrektora Kopalni Czeczot: https://www.youtube.com/watch?v=ynbgyZMBMZ4

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-14 21:19

Odpowiadam, Krzyśku: mowy nie ma o popełnieniu błędu! To forum ma być miejscem wymiany poglądów, opinii, rzeczowych argumentów a nie jakimś klepiskiem, na którym trwa polityczna młócka. Zwłaszcza naznaczona zerojedynkowością. Uważam się za demokratę z odchyleniem obywatelsko-republikańskim i skłonnościami do tzw."symetryzmu". Jestem związany nie tyle z PiS-em, co z formacją Dobrej Zmiany, która nie jest ideałem, miewa wpadki, ale tak generalnie, póki co nie zawodzę się na niej. Tym bardziej że przez ostatnie 5 lat zmieniła polskie realia bardzo wyraźnie i w sumie bardzo pozytywnie. I jak widać podobnie myśli ponad 10 milionów moich rodaków. Krótko mówiąc: skoro dysponujesz konkretną wiedzą z takiej czy innej dziedziny i masz ochotę się nią z nami dzielić, czy czasem o coś pospierać, to będziesz tu mile widziany. Wypowiedzi dyrektora Czeczota jeszcze nie czytałem, wolałem szybko zareagować na Twoje pytanie. Na razie...

Krzysztof @ 94.254.186.*

wysłany: 2020-07-14 21:35

Jacku, moje uczucia sympatii, przyjaźni i szacunku wobec Ciebie się nie zmienią mimo różnicy poglądów. Możesz natomiast dostać bólu głowy od różnych informacji, które tu będę wrzucał, bo moim i nie tylko moim zdaniem sytuacja jest dramatyczna i podbramkowa. Jest wiele faktów wskazujących, że partia Prawo i Sprawiedliwość można już swobodnie nazywać partią Bezprawia i Niesprawiedliwości, ale ich propaganda tak wspaniale mydli oczy, że ludzie są jak dzieci we mgle i nic nie rozumieją. Cała ta wyssana z palca pandemia i rujnowanie kraju na polecenia tych "starszych i mądrzejszych" zza granicy, oddawania naszych zasobów naturalnych za przysłowiową złotówkę, notoryczne niedotrzymywanie obietnic, za to systematyczne wzmacnianie aparatu przemocy. Czy potrafisz odpowiedzieć na pytanie, po co policja niedawno zakupiła 30 mln sztuk amunicji ostrej ? Przecież Policja nie służy do walki z jakimś wrogiem zewnętrznym, tylko z obywatelami, którzy nawet nie posiadają broni jak choćby nasi sąsiedzi Czesi ? I dużą ilość pojazdów z Chin emitujących fale dźwiękowe, które po minucie lub dwóch mogą wywołać trwały uszczerbek na zdrowiu ? Mam dużo takich pytań .

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-14 21:36

Panie Krzysztofie.

Wcześniej czy później PiS musi nie robić głupstw.
Dla mnie jednakowoż liczą się fakty.
Istotna też jest perspektywa, widzenie całości.

Jeżeli mam wrzoda w miejscu nieprzystojnym,
to trza z tym zrobić porządek.

Pan Jacek:
"skoro dysponujesz konkretną wiedzą z takiej czy innej dziedziny i masz ochotę się nią z nami dzielić..."

I o to chodzi.
Ale konkrety!

Ja nie od dziś na PiS w JG mogę najeżdżać!
Ino będzie gwizdało!
W Końcu kto tu wygrał w niedzielę?
Ale co to da?
Tusk, Komorowski, Wałęsa, Schetyna, Nitras, Budka,
Michnik i Lis
zlikwidowali mafie vatowskie?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-15 00:45

Komunikacik.
Zainspirowany przez AS-a, zapowiadałem tu w wyborczą niedzielę (12.07. g. 17:22) swoją odpowiedź, bo chodzi o wątek istotny, choć niespecjalnie pilny.
Na wypadek iż ktoś mógł to zapamiętać, potwierdzam zamiar, ale z pisaniem się wstrzymuję.
Jesteśmy nadal w tematach wyborczych, lepiej nie mieszać wątków i klimatów.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-15 01:22

Pożyteczni idioci - określenie ukute podobno przez Lenina - to ludzie służący złu, ale ze szlachetnych pobudek.

Lepszym określeniem byłoby "nawiedzeńcy". Nawiedzeńcy to pojęcie szersze, pojemniejsze, gdzie pożyteczni, użyteczni idioci to tylko podgrupa. Mam wrażenie, że owi nawiedzeńcy najobficiej się ujawniają w momentach przemian społecznych, gdy upadają stare systemy wartości, a nowe jeszcze nie okrzepły, nie zostały poddane próbie życiowej.

Pamiętamy czas, gdy w naszym grajdołku wrzały dyskusje na temat wód termalnych. Czemu ich nie eksploatujemy? Bo Ruscy, bo Niemcy, komuchy, burżuje i wszelkie złe moce się sprzysięgły, nawet pewnie rowerzyści. I spotkałem rodzimego nawiedzeńca, który twierdził, że w tych wodach termalnych jest złoto i dlatego te złe moce nie pozwalają naszemu, szlachetnemu itd. narodowi na ich eksploatację. Chcą owe moce owe złoto zagrabić dla siebie, a przecież ono jest nasze. Naszego narodu, który przecież itd.... Na moje rzeczowe, racjonalne pytanie: - Panie, jak w wodzie może być złoto, skoro to jest metal szlachetny i nawet w kwasach się nie rozpuszcza? - Zakończył ze mną rozmowę... Uznany zostałem za złego. Szczęśliwie nie zostałem rzucony na jakiś podręczny stos jako czarownica, czy wróg ludu.

W podanym przez pana Krzysztofa linku występuje pan były dyrektor o wysokich kwalifikacjach , jak się sam przedstawia. W internecie można zobaczyć jego starcie ze Stanisławem Michalkiewiczem, który wypowiedział się, że jest zdziwiony faktem, że pan dyrektor nie eksploatuje podziemnych skarbów, o których mówi. Michalkiewicz za owe zdziwienie został zaatakowany krzykiem i wrzaskami z sali. Sam pan dyrektor twierdził, że został obrażony przez redaktora.

Kiedyś uważałem St. Michalkiewicza za nawiedzeńca, bo wszystko tłumaczy teoriami spiskowymi, sam twierdzi, iż je uwielbia. Dziś postrzegam go jako trochę zakręconego, jednak rozsądnego publicystę. We wspomnianej dyskusji nie dał się zakrzyczeć, nie wyzbył się zdziwienia, a jako argument podał, że Kanał Sueski zbudowano jako spółkę, bo się opłacało. Trzeba tylko chcieć.

Pana byłego dyrektora uważam niestety za nawiedzeńca. W przywołanym filmiku pan dyrektor przez pierwszy kwadrans mówi nieporadnie o banałach. Dopiero w 16. minucie mówi coś konkretniejszego o gazowaniu węgla, o którym ja słyszę od czasów Gierka, czyli kilkadziesiąt lat. Że będzie technologia pozwalająca uzyskać wodór, a ten wodór to przyszłość. Ten pan się domaga, by go w telewizji pokazywano, ale przy jego braku wymowy, nieporadności werbalnej, nieumiejętnej argumentacji kto by go chciał słuchać? Może by napisał o co mu konkretnie chodzi i dał komuś do przeczytania...

Drugi konkret poruszył współprelegent. Że jest jakaś technologia czystego spalania, mogąca pomóc w małych kotłowniach, by mniej zanieczyszczały, ale minister się nią nie interesuje. Ale czemu - Michalkiewicz tak by radził - nie zwróci się do rynku, do nabywców? Tego się z filmiku nie dowiemy. A przecież, jeśli coś dobrego, ludzie chętnie kupią.

Ojciec Rydzyk popierał nawiedzeńców od wód termalnych. Powiedział sprawdzam. Wyłożył kilkadziesiąt milionów (ponad trzydzieści o ile pamiętam) i chyba kicha. Nie słychać już o bogactwie leżącym pod stopami, o darmowej energii.

Jeżeli ktoś nie potrafi opisać problemu, tylko kluczy, szuka kozła ofiarnego w postaci rządu... Czyli, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, o posadę.

Był taki wynalazca od "turbinki kowalskiego". Robił wiele hałasu... Silnik napędzany wodą z kranu. A nasz Łątka od zderzaka...? A Bill Gates, Elon Musk dali sobie radę.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-15 01:29

Zamiast Łątki winno być Łągiewka Lucjan.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-15 06:20

Pan Krzysztof:

"Jest wiele faktów wskazujących, że partia Prawo i Sprawiedliwość można już swobodnie nazywać partią Bezprawia i Niesprawiedliwości,"

OK!
FAKTY!

"Cała ta wyssana z palca pandemia"

TAK! Ja się zgadzam!
Ale to sprawka PiS-u?
No to PiS jest rządem światowym!

"rujnowanie kraju na polecenia tych "starszych i mądrzejszych" zza granicy,"
TAK!
Ale FAKTY proszę!

"systematyczne wzmacnianie aparatu przemocy"
Poza PANDEMIĄ coś jeszcze?

"30 milionów sztuk amunicji ostrej"
OK!
Jeśli to prawda, to powinniśmy wiedzieć po co to policja kupiła.

Ale czy wiedzą panowie,
że CIA, czy inna FBI w USA
odkryła, że nagle tam pojawiło się 10 tysiecy pistoletów z Chin,
z przeznaczeniem do walk ulicznych dla ichniej antify?

Jak mawiał mędrzec OTUA:
"Na świecie jest wiele spraw, które się fizjologom nie śniły!"

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-15 07:15

Panie Krzysztofie.
Policja zakupiła amunicję?

Adam Michnik zapowiada majdan.

Co to jest majdan?
Był na Ukrainie.

Krzysztof @ 5.173.96.*

wysłany: 2020-07-15 10:27

Panie Asie,
czy ja nie zamieszczam konkretów ? Jak bardzo jeszcze miałbym uszczegóławiać te fakty ? Na przykład taki obszar działalności jak komisje sejmowe. Oglądałem wiele nagrań z posiedzeń komisji sejmowych, gdzie przedstawiciele obecnej władzy kompletnie ignorowali, a nawet ostentacyjnie lekceważyli głosy takich posłów jak poseł Jarosław Sachajko, Grzegorz Braun, Jacek Wilk i innych oraz głosy przedstawicieli tzw. czynnika społecznego czyli ekspertów zaproszonych przez tych posłów w bardzo istotnych kwestiach dla interesu naszego narodu jak kwestia obrony naszych zasobów naturalnych, wprowadzenia technologii 5 G , kontroli GMO, dobrowolności szczepień i wielu innych. Jedno z ostatnich nagrań dotyczyło kwestii mianowania koordynatora tajnych służb. i kiedy Grzegorz Braun zaproponował do uchwalanej ustawy, by był to obywatel polski mieszkający na stałe w Polsce, tylko on jeden głosował za takim zapisem. Mógł tylko po głosowaniu wyrazić swój protest mówiąc: "hańba wam , panowie, hańba !!!" I ja mówię to samo. Jeszcze jakieś konkrety Panie As ? !

Krzysztof @ 5.173.96.*

wysłany: 2020-07-15 10:31

Z drugiej strony nie mogę sobie odmówić opublikowania pewnej rozmowy w TOK FM między redaktorem Mazurkiem i prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim : https://www.youtube.com/watch?v=bvaeEnWxhlc&feature=youtu.be&fbclid=IwAR3VsRofDs3an3ckndfBxnJOvne95KFSi16a5CfoAwp5Rn5pGCo4lNL2D94

Krzysztof @ 5.173.96.*

wysłany: 2020-07-15 10:59

Panie Asie, a ja zapowiadam Raj na Ziemi. I co z tego, że niejaki Szechter znów coś bąknął, a OTUA wzywa do wielkiej rewolucji, na czele której oczywiście on sam stanie ? Nic. Majdan ? Majdan na Ukrainie zorganizowały służby, przypuszczalnie CIA, ale pewnie nie tylko, i wrzuciły w tą akcję kilka miliardów dolarów Sorosa. Międzynarodowi najemnicy, psy wojny, strzelali z dachów do obu stron. Czy taki najemnik przejdzie przez naszą kontrolę paszportową niezauważony ?To nie są postacie anonimowe. Nota bene powiedzenie o fizjologach powstało, nim OTUA stał się OTUĄ i jest to powiedzenie Ferdynanda Kiepskiego z serialu "Świat Kiepskich". A co Rządu Światowego, to oczywiście PIS nim nie jest, ale za to jest jego agendą, aż nazbyt skwapliwie wykonującym jego polecenia. Te wszystkie roszady w rządzie, wymiana premiera na człowieka z kręgów banksterskich, pojawianie się jakich dziwnych indywiduów postaci ministra finansów, którzy nawet za dobrze nie mówią po polsku, za to świetnie wiedzą, ile wynoszą oszczędności Polaków, które Polacy powinni oddać państwu w zarząd. I już bardzo oczywiste, sprzeczne ze sobą wypowiedzi ministra Szumowskiego odnośnie pandemii, maseczek, restrykcji. Przecież gołym okiem widać, że to było wdrażanie dyrektyw na bieżąco przychodzących zza granicy. Bez zbędnych wyjaśnień, bo zarząd bantustanu nie musi wiedzieć, o co chodzi i dokąd to prowadzi, zarząd bantustanu ma słuchać i wykonywać polecenia. Jeszcze jakieś konkrety ? Będę je dostarczał na bieżąco, a sporo się ich nazbierało.

Krzysztof @ 5.173.96.*

wysłany: 2020-07-15 11:28

Do pana Bu3lasa
Odnośnie zamieszczonego przez mnie materiału o obronie polskich zasobów naturalnych: pana Michalkiewicza słucham dość często i wiele jego wypowiedzi bardzo mi się podoba. W tej kwestii jego podważanie opinii Krzysztofa Tytko jest dla mnie oznaka niekompetencji w tej dziedzinie. Pan Tytko jest poważnym ekspertem i obroną Kopalni Krupiński zajmuje się już 6 lat. Oprócz oczywiście innymi zagadnieniami z tej dziedziny. Zrobił Pan tu klasyczną i niezbyt nawet wyrafinowaną manipulację podając najpierw przykład z tym złotem w wodach termalnych, a potem powołując się na Michalkiewicza. Proszę się zainteresować drogą zawodową Krzysztofa Tytki i jego kompetencjami oraz kompetencjami pana Michalkiewicza w dziedzinie górnictwa. Kto z nich jest bardziej kompetentny ? Tym bardziej, że argument red. Michalkiewicza w tym wypadku był po prostu śmieszny. W kwestiach dotyczących majątku wartego biliony złotych pan Michalkiewicz pyta pana Tytkę, dlaczego sam nie sięgnie po te złoża. Przecież to jest argument infantylny. A co do technologii zgazowania węgla, to jest ona opatentowana przez AGH, która prowadziła badania w tym zakresie, widziałem nawet ten patent, oczywiście powinna ona być jeszcze udoskonalana, ale na to państwo powinno przeznaczyć jakieś fundusze. Na razie ich nie przeznacza, tylko likwiduje kopalnie, a pan Tytko też takich funduszy nie ma, bo chodzi jednak o przynajmniej kilka miliardów złotych, które potem zwrócą się w postaci bilionów. Przez takie tanie argumenty rzucane też czasem przez rządową stronę jesteśmy dalej biednym krajem, bantustanem , zależnym od "życzliwych sąsiadów" zza granicy. Ale kiedy pokazuję ewidentne nadużycia ze strony PIS-u (oczywiście dotyczą one wszystkich poprzednich rządów i opcji politycznych , to nagle staję się defetystą. Do kwestii Lucjana Łągiewki jeszcze wrócimy, bo powołuje go Pan jako przykład czego ? Nieporadności polskiej myśli technicznej ? Czepiania się jakiś mitów zamiast konkretnych wynalazków ? Wynalazek tego utalentowanego człowieka to była poważna sprawa, ale co Pan może o tym wiedzieć, skoro nawet nie zapamiętał Pan poprawnie jego nazwiska. Tyle na teraz.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-15 12:40

Panie Krzysztofie.

Cytowałem pana trochę wyżej prosząc o konkrety.
Odpowiedział pan i jeśli to są dla pana konkrety, to OK!
Niewiele mi to jednak mówi.
Dlaczego?
Bo pan wie dużo, a ja nie wiem NIC.
Wiem tylko to, co usłyszę, lub przeczytam. A niewiele tego.
Plus trochę mojej intuicji.
Takim jak ja, trzeba wykładać
jak Piotr Wielgucki na twitterze i na jego blogu
(Matka Kurka KONTROWERSJE.NET),
Albo jak Gadowski.

Niezadługo spiszę pytania Gadowskiego do Andrzeja Dudy.
Powinno to wszystkich zainteresować.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-15 18:59

Panie Krzysztofie.
Znalazłem na fb wypowiedź człowieka, który chyba widzi sytuację w Polsce tak jak Pan.

Czy się mylę?

Jeśli Pan odpowie w miarę obszernie,
pozwoli mi to choć częściowo zrozumieć
Pańskie podejście do sytuacji po wyborach prezydenckich w Polsce.

Oto ten tekst:

"Roman Mańka
13 lipca o 14:06

Kwestia honoru

Co tak naprawdę oznacza wynik wczorajszych wyborów prezydenckich? Moralną katastrofę. Większość Polaków, przy bardzo wysokiej frekwencji, opowiedziało się po stronie poziomu kulturowego i estetycznego zaproponowanego przez TVP. Większość Polaków wybrała moralną „zgniliznę” i upokorzyła, obraziła samych siebie.

Przecież politycy PiS, tak naprawdę, w swej najgłębszej szczerości, tymi ludźmi, którzy ich popierają gardzą. Każdego dnia, gdy do ich umysłów wbijają prymitywną, wulgarną propagandę; gdy kupują ich dla celów wyborczych – jak prostytutki – za 500 lub 300 zł.
Żal mi tych ludzi.
Zastanawiałem się czy pogratulować zwycięstwa PiS. Zainteresowanie sportem oraz piękne wzorce stamtąd pochodzące, nakazałyby pogratulować. Zawodnicy piłkarscy, gdy schodzą z boiska wymieniają się koszulkami; przedstawiciele wschodnich sztuk walki kłaniają się sobie na początku i po zakończeniu walki. To przejaw szacunku.
Ale pod jednym warunkiem, że rywalizacja jest uczciwa.

W pierwszym odruchu, kiedy byłem dziś w jednej z rozgłośni radiowych, pogratulowałem PiS. Wymaga tego kultura. Jednak później, po zakończeniu programu, gdy wracałem do domu, przyszło zastanowienie.
Przemyślałem to głęboko. Co w tym przypadku oznaczałyby gratulację? Akceptację dla moralnego zła.
To tak samo, jakby Anglicy pogratulowali Diego Maradonie, że w meczy Anglia – Argentyna, na Mundialu w Meksyku, w 1986 roku, strzelił im bramkę ręką. To tak samo jak gdyby Carl Lewis pogratulował Benowi Johsonowi, że zwyciężył z nim w biegu sprinterskim na sto metrów, będąc na dopingu.
I to w gruncie rzeczy, to tak samo, jakby policja pogratulowała złodziejom udanego włamania do banku.
Właśnie to oznaczałyby moje gratulację. Dlatego z mojej strony gratulacji nie będzie. Osobiście, choć mówię tylko we własnym imieniu, niczego sobie nie uzurpując, odradzam też Rafałowi Trzaskowskiemu, aby podał Andrzejowi Dudzie rękę. Jeżeli Trzaskowski tak zrobi, straci cały mój szacunek.

Pluli na niego w TVP każdego dnia. Posunęli się do haniebnych oddziaływań podprogowych i wpływania na podświadomość. Traktowali widzów TVP zgodnie z detektywami psychologii behawioralnej, warunkując ich niczym zwierzęta. Taki szacunek żywią do własnego elektoratu. Gardzą nim.
Codziennie do Rafała Trzaskowskiego w TVP „podłączano prąd”, niczym w eksperymencie Stanleya Milgrama, rażąc kandydata Koalicji Obywatelskiej najsilniejszym natężeniem. Odmawiano mu prawa do Polskości. Sugerowano, że jest Niemcem. Insynuowano romans z koleżanką z pracy. W obrzydliwy sposób obarczano winą za przeszłość rodziców. W sposób bezprzykładny deptano jego godność.
I po tym wszystkim Rafał Trzaskowski miałby przyjść do Andrzeja Dudy i podać mu rękę. Nie wiem co zrobi Rafał Trzaskowski. Nie chcę mu doradzać. Ale wiem co po tym wszystkim zrobiłby Zinedine Zidane.
W życiu powinno unikać się przemocy i ja do przemocy też absolutnie nie namawiam. Lecz gdybym miał jakoś w sferze moralnej sformułować adekwatną reakcję wobec tego co robił w stosunku do Rafała Trzaskowskiego obóz Andrzeja Dudy, to jedynym równoważnym zachowaniem byłby „gest” Zinedine. Zidane wobec Marco Materazziego podczas meczu Francja – Włochy, w finale Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, w 2006 roku, w Niemczech.

Są rzeczy ważniejsze niż puchar świata. I są też ważniejsze rzeczy niż polityczna kalkulacja.

Powtarzam, do przemocy nie namawiam, a nawet jej odradzam, ale to byłby równoważny czyn honorowy, wobec zła, jakie robi PiS.

Zeszliście poniżej poziomu szamba! Udało Wam się osiągnąć poziom gorszy od moralnego dna.

Swego czasu o banalnym źle pisała Hannah Arend. Publicysta lub dziennikarz popierający PiS wpisuję się w tę kwalifikację. Banalne zło, to nie zło definiujące konsekwencję – gdyż te są złem ogromnym – ale banalne motywacje nędznych „przy****ów”.
W TVP za PiS-em agitują nędzne przy****y, bez kręgosłupa i osobowości. Bez honoru. Bez zasad moralnych.

Nie mam pretensji do wyborców PiS, gdyż oni pewnych rzeczy mogą być nieświadomi. Nie znają wyrafinowanych metod inżynierii społecznej, za pomocą której są manipulowani. Realizuje się wobec nich inwigilację na bardzo zindywidualizowanym poziomie. Za pomocą demoskopii odczytuje i definiuje ich potrzeby, pragnienia, a jeżeli pragnienia są zaspokojone, konstruuje się nowe.
To co robi PiS to czysty populizm, Daje Wam pieniądze, które ukradł z Waszej przyszłości i przyszłości Waszych dzieci, wnuków, nawet prawnuków.
Ekonomia kiedyś wystawi za to wszystko rachunek. A przecież dopiero całkiem niedawno przestaliśmy spłacać rachunki z czasów Gierka, Gdy pogorszy się koniunktura gospodarcza, gdy nadejdzie owe biblijne „siedem chudych lat” ze snu Faraona, w Polsce będzie głód, bo pieniądze z „lat tłustych” ukradziono na wielotysięczne nagrody dla PiS-owskich „elit” i ochłapy dla PiS-owskiego ludu.
Oni sami mówią sobie bezczelnie: „należało się”.
Zawsze gdy do władzy dochodzą ugrupowania faszystowskie, pojawiają się dwie grupy ludzi, zdefiniowane jako „banalne zło” u Hannah Arendt i „człowiek masowy” u Jose Ortegi y Gasseta.
„Człowiek masowy”, to człowiek tępy, spłycony, uwięziony w tłumie, zaś „banalne zło” to zdeterminowany przez merkantylne cele koniunkturalista albo partyjny aparatczyk, technokrata.

PiS proponuje nam Polskę archaiczną, zacofaną, antyeuropejską. Oglądałem większość tych żałosnych spotkań i wieców Andrzeja Dudy, nie widziałem tam ani jednej europejskiej flagi.

Wiele osób ze strony PiS oczekuje, aby ich dzisiaj przeprosił za nietrafione diagnozy. Was mam przepraszać?! Mogę przeprosić ludzi wolności, ludzi o liberalnych, demokratycznych poglądach, ludzi normalnych, nie kierujących się resentymentem, zawiścią, i nienawiścią; radosnych, wesołych, przedsiębiorczych, Tych przepraszam, że końcowy wynik był inny niż przewidywałem.

Aczkolwiek, każdy kto czytał moje analizy wie doskonale, iż sprawdziły się one w miażdżącej przewadze.
Gdzie wygrywa PiS? Tak jak diagnozowałem, w zaborze rosyjskim. Na zachodzie zwycięża wolna, nowoczesna Polska.
Główną tezą moich analiz, było stwierdzenie, że Andrzej Duda nie wygra w pierwszej turze, a walka w drugiej będzie wyrównana. To się sprawdziło, a pisałem o tym już w grudniu 2019 roku, właściwie wbrew wszystkim. Ile ja wówczas cięgów otrzymałem od różnych dziennikarzy, komentatorów, ekspertów, nawet przyjaciół.
Mówili: „co Ty wypisujesz Roman? Przecież Duda wygra w pierwszej turze”. A jednak nie wygrał.

Gdy pojawił się Rafał Trzaskowski; gdy zaczęło się o nim mówić, jeszcze przed oficjalnym zgłoszeniem jego kandydatury, opisałem z dużym wyprzedzeniem, jakie jego start będzie miał konsekwencję, i odważnie, znowu wbrew wszystkim, antycypowałem jego pewne wejście do drugiej tury wyborów oraz wynik powyżej 30 proc.
Głosiłem to wbrew sondażowniom, wbrew wszystkiemu.

Wiele procesów, które opisałem miało faktycznie miejsce. Jeżeli chodzi o stratyfikację elektoratów poszczególnych kandydatów, perfuzję głosów, czy nadwyżki trendu.

Dokładnie naszkicowałem mapę poparcia dla Dudy i Trzaskowskiego.

Powtarzam Trzaskowski zwyciężył w wolnej, nowoczesnej Polsce, a Duda w zaborze rosyjskim. Na Trzaskowskiego głosowali młodzi ludzie (-50); na Dudę elektorat senioralny. Duda wygrał tylko na wsi, miasta (nawet te poniżej 50 tysięcy, dotychczas bastiony PiS) się na niego „wypięły”, powiedziały mu chóralnie: „wyPAD!”.

Geograficznie wyższy trend miał Trzaskowski: zwyciężył w 10 województwach (m.in. w Wielkopolskim, Śląskim, Pomorskim, Mazowieckim); Duda tylko w 6. Duda wygrał dzięki nadwyżce frekwencji w regionie Podkarpacia i na wsi.

To cała tajemnica jego zwycięstwa. Przegrał chyba nawet u siebie w domu, w Krakowie.

Zdecydowaną większość tych rzeczy przewidziałem w moich analizach. Poza tym, wygraną Trzaskowskiego formułowałem warunkowo, w taki oto sposób: |jeżeli miasta włączą wszystkie swoje „silniki” i wieś włączy wszystkie swoje „silniki”, zwycięży Trzaskowski”.

Te wybory potwierdziły to co przewidywałem: większymi zasobami dysponuje obóz liberalno-demokratyczny – przy niższej mobilizacji w przestrzeni miejskiej, niż się spodziewałem, uzyskał prawie równy konserwatystą wynik.

Na marginesie: konserwatyzm w Polsce musi się skończyć. Dość tego.

Wieś włączyła wszystkie swoje „silniki”, bo strażacy z OSP, w wyścigu o profesjonalne wozy bojowe, masowo dowozili ludzi samochodami na wybory, niestety miasta nie miały wyborcom wiele do zaoferowania, i wszystkich „silników” nie włączyły.

Dlatego wygrał Duda. Typowa wyborcza korupcja. Zresztą nie od dziś PiS ją prowadzi.

Ale ok., faktycznie pomyliłem się i biorę to na klatę. Możecie teraz mnie linczować, tak jak linczowaliście Trzaskowskiego. Będę tym zaszczycony. Poza tym, na Wasze obelgi i żałosne, prymitywne wpisy, uodporniłem się. Plujecie na mnie od dwóch lat, od momentu kiedy zbuntowałem się być postrzegany jako Wasz komentator i legitymizować moją osobą tego wszystkiego co dzieje się w mediach publicznych.

Może dzięki temu moja córka nie powie mi za kilka lat (a już ma 16): „Tato dlaczego Ty byłeś taką podłą świnią”.

Nie jesteście w stanie mnie obrazić. Dumny jestem z siebie."

Widz @ 31.60.69.*

wysłany: 2020-07-15 20:17

https://wpolityce.pl/polityka/509073-polska-podzielona-na-pol-bzdura-zobacz-wyborcze-mapy

To dla lemingów, którzy, jak to " elegancko" ujął nieznany mi, analityk i

wróż, R. Mańka, się " prostytuują" albo za więcej niż za 500 i 300, albo

dają , frajersko, dają ... za darmo.

Stek banałów, upuszczenie żółci spod wątroby.

" Ekonomiczne " bzdury o " odkładaniu " " dla przyszłych pokoleń ".

Trzeba to powiedzieć tym, którzy odkładali, płacili podatki, które gdzieś

znikały a na nic " piniendzy nie było".

Przypomina mi to anegdotę o rolniku, który postanowił wybudować

nowoczesną, wręcz luksusową oborę, żeby krowy miały dobrostan w tej

nowej oborze.

Postanowił uzyskać środki oszczędzając na paszy dla krów.

Wybudował oborę, tylko krowy nie mogły się odzwyczaić od żarcia i

...zdechły.

Jasne, nie dać ludziom, nie dać dzieciom, ale wybudować duże

nowoczesne, z założenia deficytowe stadiony.

Nie będę tutaj robił wykładów z ekonomii, ale zdaniem wysokiej klasy

specjalistów z Banku światowego, agend UE, profesjonalnych agencji

ratingowych, te między innymi, transfery społeczne, pobudziły polską

gospodarkę, generują wpływy budżetowe, pozwalają najlepiej lub prawie

najlepiej w Europie, stawiać czoła dotychczas i dotychczasowym

kryzysom finansowym na świecie.

No, ale piewcy opozycji powtarzają bezmyślnie : " trzeba oszczędzać za

wszelką ( ideologiczną ) cenę.

To co Pan , Panie AS tu polecił, to prymitywna propaganda

zawiedzionego , byłego " właściciela " Polski.

Wściekłość, że nie wygrali ci, którym się to " należy", spowodowała, że

nie ma tam treści, są tylko bluzgi.

Gdyby ci, którzy poprzednio " oszczędzali" ( na nas ), chociaż zmniejszali

rokrocznie deficyt finansów publicznych, zamiast go powiększać.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-16 00:47

Jest powiedzenie: lepiej z mądrym zgubić, niż z głupcem znaleźć. To ważna życiowa maksyma. Stosuję ją w życiu i nieźle na tym wychodzę, choć, nie przeczę, bywam czasem samotny. Problemem jest jak odróżnić tych mądrych od tych drugich. Wiadomo, po owocach ich poznacie, ale zwykle jest brak czasu by na owoce czekać. Pomaga intuicja, choć trzeba jej pomagać spostrzegawczością.

Gdy ktoś przychodzi do mnie z zapytaniem: - Jesteś patriotą?
- No tak. - odpowiadam.
- To tak jak ja. - Mówi. - Pożycz stówę.
Wtedy ja zmieniam zdanie i zaczynam: - Jest wiele mankamentów w kraju, z tym patriotyzmem przesadziłem.
- No widzisz. - On wtedy. - Ja też to zauważam, wypier... stąd, pożycz stówę na pociąg.

Po takiej rozmowie, widzę z kim zacz, że gościowi chodzi o kasę, a nie o jakieś poglądy, które dostosowuje do moich. Tak zachowuje się R. Trzaskowski. Zmienia wypowiedź w zależności od odzewu.

Takich ludzi spuszczam z bieżącą wodą. Z Trzaskowskim poszło gładko, nie dostał głosu. Natomiast pan Krzysztof Tytko... Hmm. Za nieporadnością może się kryć szczera dusza. Jest jednak pewne ale. Mój adwersarz pisze: "Proszę się zainteresować drogą zawodową Krzysztofa Tytki i jego kompetencjami". Przyznam, że nie mam czasu i ochoty zainteresowywać się. Ten pan mając kwalifikacje, nie widzi mankamentów swych wystąpień? Był menadżerem, to jak komunikował się z zespołami ludzi, którymi kierował? Może by się nauczył czegoś od pana Michalkiewicza, świetnego mówcy, a nie się obrażać...

Napisał pan Krzysztof, że widział patent. Zaciekawił mnie Pan. Widział Pan kartkę z tytułem patent, czy coś więcej? Doczytał pan pozycję zastrzeżenia patentowe i po charakterystycznym słowie "znamienne jest" co było? Po szesnastu minutach drętwego monologu ekspert raczył uchylić tajemnicy, że wodór powstanie z pary wodnej, bo z samego węgla przecież nie może powstać. Ale o bilansie energetycznym tej reakcji to szkoda gadać, bo pewnie sam go nie zna. A najistotniejsze w tym wszystkim są koszty, co z nimi? Oczywiście nie wiadomo. Eksperta koszty nie interesują, państwo bogate niech płaci.

Dostałem wiele ofert pod tzw. przekręt nigeryjski. Polega to na tym, że zwracał sie do mnie jakiś Nigeryjczyk, któremu zbrakło dosłownie paru groszy na formalności (spadkowe, transakcyjne, celne), po opłaceniu których, jest duża kwota do uzyskania, którą się oczywiście podzieli. Czyli, za małe pieniądze można dużo zyskać i następuje dalszy ciąg wciągania w pułapkę. Podobno się ludzie ponabierali. Napisane przez Pana zdanie: "a pan Tytko też takich funduszy nie ma, bo chodzi jednak o przynajmniej kilka miliardów złotych, które potem zwrócą się w postaci bilionów." - Czyż nie brzmi łudząco podobnie?

Miałem znajomego mechanika Łątkę, pomyliłem z panem Łągiewką, czyż w tej dyskusji chodzi o takie uczniackie zagrywki?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 06:23

Panie Widzu
Niby wszystko racja, ale ja i tak niewiele rozumiem.

Zapiekłość, bo "nie my wygraliśmy" - rozumiem.
Jak "my rządziliśmy" to było super! - też rozumiem.
Choć pieniądze znikały, a deficyt się powiększał.
Jak "nasi kradli, to nie kradli" a teraz PiS to "afera na aferze i sami złodzieje",
a głosy kupione za 500 +

Ja mogę sobie pozwolić na omijanie
Trzaskowskiego i jemu podobnych z daleka.
Ale w skali funkcjonowania państwa polskiego? Nie wiem.
Z "FAKT"-em można się bić o prawdę w sądzie,
ale z sąsiadką, która wyzywa mnie od judasza,
który sprzedał się za 30 srebrników? Nie pogadam!
Nie wiem jak to rozwiązać.

Ciągła wojna o prawdę z notorycznymi kłamcami?
Chyba tak.

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-16 09:18

Kurde, tu się naprawdę robi ciekawie!...
Krzysztofie, podejmiesz wczorajsze wyzwanie Pana AS-a (g. 18:59) ?

Krzysztof @ 5.173.96.*

wysłany: 2020-07-16 11:40

Do pana Asa: wypowiedź tego Pana to nie podobny, ale zupełnie inny punkt widzenia. Tylko w jednym aspekcie jeszcze raz powtórzę: o ile prezydenta Dudę uważam za złego, marionetkowego prezydenta, o tyle Rafał Trzaskowski według mnie byłby prezydentem dla narodu polskiego tragicznym. Ale to tylko jeden z aspektów odpowiedzi. Na resztę nie mam teraz czasu.
Do pana Bu3lasa : znów jakieś nietrafione i naciągane analogie. Jak zamiast fachowca poszukuje pan jakiegoś krasomówcy, to tu świetnie się nadaje np. pan Trzaskowski. Mówi dużo i ładnie, tylko stara się nie powiedzieć nic. Często dlatego, że niewiele wie i potrafi. Krzysztof Tytko zarządzał jedną z większych polskich kopalni, której załoga liczyła około 5 tys. ludzi. Jego decyzje musiały być właściwie, bo niewłaściwie mogły doprowadzić do katastrofy i śmierci wielu górników. NA tym stanowisku musiała być osoba bardzo kompetentna. Uczestniczył tez w wielu szkoleniach i ciągle poszerzał swoją wiedzę. Jest ekspertem górnictwa, a nie literatury i sztuki krasomówstwa. Szkoda Panu czasu na zapoznanie się z jego drogą zawodową i kompetencjami, ale dosłownie czepia się pan różnych drobiazgów, a przede wszystkim formy, " bo pan Tytko mówi nieporadnie". Patent dla pana to tylko kartka papieru, czepia się pan też kosztów, które były zbilansowane i Krzysztof Tytko o nich mówił, bo od tego się zaczyna każdą analizę przedsięwzięcia. Podsumuję to tak: pańskie analogie jak z Nigeryjczykiem są jeszcze bardziej nieporadne niż wystąpienia pana Tytki (może wypadało by posłuchać jeszcze innych jego wystąpień, pewnie jednak mniej nieporadnych), a pańskie malkontenctwo i czepianie się dosłownie wszystkiego bardzo zniechęca do dalszej dyskusji z panem. Pan chce, żeby wszystko panu podać na tacy, a pan łaskawie oceni, jaką to ma wartość. I nadal będzie pan podważał i domagał się udowodnienia każdego słowa. Otóż mój czas też ma wartość i mnie też go szkoda na jałowe dyskusje, które nic nie wnoszą. Mam naprawdę ciekawsze rzeczy do zrobienia. Pozdrawiam.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 12:41

Krzysztof:
"o ile prezydenta Dudę uważam za złego, marionetkowego prezydenta..."

Zły - to znaczy? W czym zły?

Marionetkowy?

Słownik
Marionetka:
"(1.1) teatr. lalka poruszana za pomocą sznurków
(1.2) książk. przen. ktoś, kto jest czyimś bezwolnym narzędziem, kto ślepo wykonuje czyjeś polecenia

Kaczora? Kogoś spoza Polski?

Nie potrafię się niczego domyślać.
Mnie trzeba wykładać jednoznacznie, prosto, łopatologicznie,
jak krowie na rowie.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 13:08

Andrzej Duda.

5 lat temu go nie znałem.
Czemu nie Mirosław Piotrowski? Tak myślałem.
Teraz, po debacie wiadomo czemu.
Dudy żona? Nie w moim typie.
Ale jak się wypowiada! Znakomicie!
Tylko znowu te "Kornhausery".
A. Duda teraz pokazał klasę w kampanii.
Przez 5 lat będzie odpowiadał przed narodem, Bogiem i historią.
Czego chcieć więcej?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-16 13:37

Krzysztofie, gdy tylko przeczytałem Twój ostatni komentarz, przyznam - szarpnęło mną. Właśnie w sprzeciwie wobec poniżającego epitetu, że Duda to prezydent marionetkowy!... Napisałem długi tekst, po czym jakimś głupim klikiem sam go anihilowałem. Nie będę go już odtwarzał, bo w tym samym duchu, "krótkim żołnierskim słowem" na Twoją kalumnię (tak uważam!) zareagował już AS.
Można za Dudą nie przepadać. Mnie np. w jego kampanijnych wystąpieniach drażniło, że to wywody czasem przydługie, bez przecinka, że powtarza motywy i frazy. Ale przecież mówił z głowy, bardzo dobrą polszczyzną, mocno, jasno, często porywająco! Tak mówi facet który ma poczucie MISJI, wie o co walczy i w tym boju daje z siebie wszystko. Mówi głosem serca i rozumu, od siebie a nie dlatego, że jest na smyczy Prezesa. Wobec którego zapewne ma szacunek (bo JK to brat jego umiłowanego mistrza, poza tym - nie tylko prezes ale i wybitny strateg), ale wobec którego nie zawsze bywał bezkrytycznie spolegliwy.
Za grosz Krzysztofie nie rozumiem, jak można Dudę postponować akurat takim słowem. Wyjaśnisz? Czółko.

Widz @ 31.60.125.*

wysłany: 2020-07-16 15:07

Panie Jacku, pozwolę sobie przedstawić swoją opinię na temat

nadmiernej agres... ekspresji pana Krzysztofa.


Widzę tu kilka aspektów.

Pierwszy to, być może że uważa, iż im ostrzejsze będą jego opinie, to

prędzej do nich kogoś przekona a dodatkowym bonusem będzie

poczucie, że jest nie tylko mądry, ale i „ bardziej męski” poprzez

agresję.

Może to i dobrze, w każdej „ firmie” powinien być jakiś „ ofensywny „

innowator, tylko w każdej firmie, jest i powinien być , księgowy.

Tego pan Krzysztof chyba nie wie, bo jest hunwejbinem zgazowania

węgla.

Zarzuty w stronę pana bu3lasa są też niegrzeczne i protekcjonalne, ale ja

też chciałbym zobaczyć analizę ekonomiczną opłacalności finansową całego tego biznesu.

Wali na odlew, jak niezgrabny lobbysta węglowy, ale jeżeli tylko w

energetyce będzie więcej takich panów Krzysztofów, to co ?

Wyobrażam sobie, że lobbysta elektrowni wodnych będzie jechał po

oponentach i decydentach, że powinno się w południowej Polsce, na

każdym potoku, postawić mini - elektrownię, po jednej na gospodarstwo

domowe, zaś na północy, ten od wiatraków, analogicznie - jeden

wiatrak.

Być może pan Krzysztof „ pochyli” się nad analizą prof. Krysiaka, z

którego wynika, że takie zadania, jak zgazowanie węgla i , może być

podjęte , prowadzone i finansowane, przez potężny jak na nasze

warunki, koncern , po fuzji Orlenu z Lotosem i PGNiG.

Pan Krzysztof chyba nie tylko nie zna konstytucyjnych możliwości

polskiego prezydenta, którego dziwaczna pozycja zrodziła się z chęci

przewidywanego kontrolowania i blokowania się Kwaśniewskiego z

Millerem w trakcie prac nad obowiązującą obecnie Konstytucją RP.

Chyba panu Krzysztofowi coś się z tą absolutną niezależnością pomyliło,

bo nawet prezydent USA nie jest absolutnie niezależny od sił

politycznych i biznesowych, które go wspierają.

Też jest marionetką ?

Mam nadzieję, że pan Krzysztof nie tylko mówi co myśli, ale i myśli co

mówi.

Widz @ 31.60.125.*

wysłany: 2020-07-16 15:10

Jestem w tej dobrej sytuacji,Panie AS, że, świadom zagrożeń

wynikających z bliskich relacji, mam wyłącznie sąsiadów, z którymi żyję

na stopie " uśmiech" i " dzień dobry".

Co do zasady nigdy nie podjąłem, czynnie i biernie, wątków politycznych

i światopoglądowych, zwłaszcza religijnych.

I mam święty spokój.

W Pana sytuacji , tak na gorąco, widzę dwa wyjścia.

Pierwsze, gdy jest Pan indagowany, śpiesznie przypomnieć sobie o

" zupie zostawionej na gazie" ( fakultatywnie - żelazko ).

Drugie, to zastosować " coup de grâce" i z cynicznym uśmieszkiem

oświadczyć, że żadne tam 30 srebrników, tylko tyle, iż kończy Pan willę,

na wielkiej działce, w prestiżowej dzielnicy.

I to z samych odsetek od tych " srebrników".

To tak, " na ostro".

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 15:21

A tu pytania Witolda Gadowskiego do pana prezydenta.

https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-pytania-do-przyszlego-prezydenta-rp/

Do odsłuchania.
Może ktoś tu spisze?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 16:05

Dzięki Panie Widzu!

Co tam sąsiadka!
Z kolegami zerwałem kontakt bo "Kaczor to dyktator".

A po Leszku Długoszu widać jak trudno się rozmawia.
jeśli w ogóle.

Widz @ 31.60.125.*

wysłany: 2020-07-16 18:21

Ależ nie ma za co , Panie AS.

Nie będę się spierał, który z nas dłużej " robi" za " srebrniki" pewnie tyle

samo, ale ja ... byłem oszczędny i ...

Gdyby Pan potrzebował kiedyś, to mogę Panu polecić faceta, od

budowy i serwisowania basenu.

Ja jestem z niego zadowolony i myślimy o przykryciu go otwieranym

dachem.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-16 20:23

Panie Widzu.
Tam basen.
Wydzieliłem kawałek laguny w ramach jednej z zatok
na wyspie, którą nabyłem i pływamy w towarzystwie delfinów.
Jacht tylko muszę wymienić na nowy
bo już za mały.
Tak że jakoś tam wiążę koniec z końcem.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-17 01:53

Żona, gdy chce mi dokuczyć, rzuca mi w twarz: masz talent do obrażania ludzi i jeszcze to robisz z takim swoim perfidnym uśmieszkiem, że ja się z takim wrednym człowiekiem... (Tu ma różne warianty). Patrzę w lustro. Zwykły człowiek jestem. Staram się dbać o sylwetkę, nie mam brzucha (wydatnego) podobnie jak pan Jacek. Staram się ogolić, włos przystrzyc... Ten uśmiech??? - Nie będę się szczerzył do lustra.

No, coś w tym musi być - drugi obrażony na tym forum w krótkim czasie. Zaczynam doceniać Buńka!

Przecież nie używam argumentów ad personam. Odnoszę się tylko do przedstawionych opinii i poglądów. Ewentualnie, w przypadku pana Tytko, do sposobu prezentacji. Przecież to nie ja wychodzę na scenę i przedstawiam sprawę ludziom, którzy mając nawet dobrą wolę, a nie muszą, chcą jednak zrozumieć o co chodzi. Nie ja przedstawiam się jako fachowiec, i że mam stos dyplomów (Wałęsa też ma skrzynię doktoratów). Skoro nie potrafię wykonać prezentacji, to powierzam to fachowcowi. Iluż z nas było nagabywanych na prezentacje garnków, kołder, lokat inwestycyjnych. Tam pracują fachowcy.

Pan Krzysztof widział patent. Magiczne słowo. Patent, który leży w szufladzie, generuje tylko koszty. Bo za ochronę rok w rok trzeba płacić. Większość patentów z braku wnoszonych opłat wygasa. Reakcji chemicznej rozpadu cząsteczki wody na tlen i wodór nie można opatentować. Ochronie podlega coś oryginalnego, znamiennego właśnie i skoro jest opatentowane, nie jest tajemnicą.

Czyż ja domagam się wiele? Mam iść za przewodnikiem, który posiadł jakiś kamień filozoficzny? Za nowym Wałęsą? To już nie ten czas. Kaczyńskiego poznaliśmy po owocach: uwłaszczył spółdzielców mieszkaniowych (nie spółdzielnia ma być właścicielem mieszkania tylko lokator, jeśli wyrazi taką wolę), zabronił lichwy, utrudnił życie różnym naciągaczom np. banki muszą podać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO) tj. cenę pieniądza, daje to możliwość porównania ofert, likwiduje dzierżawy wieczyste, wprowadził darowizny bez podatku w ramach rodziny itd. (wymieniam z pamięci). To są konkrety, pozwalające nam wypłukanym z własności przez czas komuny nawiązywać równe relacje z obywatelami Zachodu.

Popieram postulat ASa, jak krowie na rowie, proszę.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 07:05

Podsumowując po raz kolejny.

O tutejszych komentatorach.
Wieńczysław, Widz, bu3las i AS
z reguły milczą.
Gdy zaczyna ktoś bredzić,
uaktywniają się.
Komentując, dopytując, tłumacząc.
Gdy brednie zanikają, komenty zasypiają.

Takom mam koncepcjem.

Co by tu zrobić, żeby to zmienić?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 08:47

Pytania do prezydenta RP.

Spisałem. Bo kto, jak nie ja?

1. Co z reparacjami od Niemiec za drugą wojnę światową?
2. Co z aneksem do raportu z likwidacji WSI?
3. Co z Katastrofą smoleńską?
4. Co z przygotowaniem projektu nowej konstytucji?
5. Co dalej z 447 - z bezpodstawnymi roszczeniami agresywnych grup diaspory żydowskiej?
6. Co z operacją "Czyste państwo"?
6. Co z ujawnianiem zagranicznych kont zagranicznych polskich polityków? Będą ujawniane?
7. Jaka ma być nowa koncepcja polskiej polityki zagranicznej? (co zastąpi doktrynę Giedroyca)
8. Jak zmienić polską służbę dyplomatyczną w temacie polskiej polityki historycznej? Bawimy się w okrągły stół, czy reformujemy państwo?
9. Stosunek do ideologii LGBT w odniesieniu do spraw większości. Ochrona polskiej edukacji i przestrzeni publicznej.
10. Stosunek do emigracji, szczególnie do emigracji islamskiej.
11. Jaki jest pana stosunek do przepisów zaostrzania kontroli w dobie pandemii i obowiązkowych szczepień na COVID 19. Zwrócicie prawa obywatelskie sprzed pandemii, czy nie zwrócicie? Będziecie dalej straszyć?
12. Jak uzdrowić polską kulturę i media?

Stąd oczywiście:

https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-pytania-do-przyszlego-prezydenta-rp/


Jakie pytania powinny jeszcze paść?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-17 09:01

Co by tu zrobić?, pyta AS.
Spieszę z refleksjami na piątkowy poranek.

Pohasaliśmy po tematach ważnych (górnictwo) i takich sobie, no i fajnie.
Może warto szukać jakiejś ogólnej puenty i pokusić się o prognozy na temat CO NAS CZEKA?
Oto moje dywagacje w tej materii.
Widzę dwa scenariusze :

Scenariusz pierwszy pod hasłem: BĘDZIE DOBRZE !
Albowiem:
1) Wybory za nami, naród wykazał się odpowiedzialnością.
2) Do kolejnych wyborów 3 lata, ekipa rządząca kompetentna, pracowita i sprawna.
3) Prezydent, w zasadzie bez słabych stron, też pracowity, wiedzący czego chce, teraz swobodniejszy w swoich poczynaniach; w sumie - cenny partner w dziele budowania pomyślności Polaków i wspaniałej Rzeczypospolitej.
4) Gospodarka, póki co, w krzepkiej kondycji (samo to nie przyszło!), pozwala brać się odważnie za inwestycje z rozmachem (wzorem przedwojennych Gdyni czy COP-u) i przedsięwzięcia ciągnące kraj do przodu.
5) Pozycja w zlewaczonej Europie może i chybotliwa, ale o osamotnieniu nie ma mowy, żeby wspomnieć relacje z USA, V4 czy ideę Międzymorza.

To chyba ewidentne przesłanki by z optymizmem patrzeć w nadchodzące lata.

Ale żeby nie było za słodko, jest i scenariusz drugi - TO MUSI PIEPRZNĄĆ!
Dlaczego?
Jakie miny mogą wybuchnąć ?
1) Pierwsza z nich właśnie jest uzbrajana. Tak jak kazał Giertych: skoro wygrał nie nasz, to trzeba uruchomić procedurę dywersyjnie-sabotażową. Sąd Najwyższy zaczynają zasypywać skargi i zażalenia z drańską rachubą, że ten organ nie wyrobi się z zatwierdzeniem wyboru Dudy do 6. sierpnia. A dalej, wiadomo: nowe wybory, upadek rządu Dobrej Zmiany. Czy im się to uda? Oby nie! To już niebawem będzie jasne.
2) Jeśli to pójdzie do końca po giertychowej linii, to przyszłość rysuje się ponuro; może czekają nas rządy quasi-masońskiej Grupy Bilderberg?
3) W czarnym scenariuszu trzeba uwzględnić i to, że pandemia mogła jeszcze nie powiedzieć ostatniego słowa i na jesieni może nam dać do wiwatu o wiele dotkliwiej niż dotychczas, a kysz !!!
4) Wielka niewiadoma to wynik listopadowych wyborów w USA. Dziś jest super, ale jeśli tam wygra "demokrata" Biden, to - jak wieszczy Gadowski - czeka nas krach idei Międzymorza, może i projektu Fort Trump, no i paskudna Schadenfreude ze strony prawdziwych europejczyków.
5) I wreszcie: trafiłem ostatnio na puszczane (na razie cichcem) donosy na temat rzeczywistej, ponoć wielobilionowej, skali naszego zadłużenia,o czym wie, ale milczy GUS; nie znam się na tym za grosz, ale brzmi groźnie...

Krótko mówiąc, może być różnie.

Ale żeby nie smęcić, rozglądam się po polskiej scenie i widzę iskierki nadziei. Nawet czarny scenariusz można byłoby złagodzić, jeśli zaskoczy to, o co tak mocno w wyborczy wieczór zaapelował Prezydent RP Andrzej Duda. Skierował go do nas wszystkich, poczynając od wyciągnięcia ręki do Trzaskowskiego.
Apel o szanowanie się, o zasypywanie rowów, sklejanie wspólnoty itd.
Co ważne, tenże Trzaskowski, dość nieoczekiwanie powiedział coś podobnego. A dodać trzeba, że nie o czym innym, i to wcześniej mówił Kosiniak-Kamysz, ale i od Hołowni czy Biedronia, szczerze czy koniunkturalnie to inna sprawa, można było podobne frazy usłyszeć...
Duda zaprasza do montowania KOALICJI POLSKICH SPRAW. Niełatwe, ale czy niemożliwe?

Pewnie oglądacie Panowie serial "Ranczo". To perełeńka !!! Wraz z małżonką jesteśmy ich zdeklarowanymi fanami.
Bodaj przed wyborami samorządowymi jeden z odcinków kończył się sceną absolutnie genialną. Na wikowyjskiej, kultowej już ławeczce, snują swoje obywatelskie dywagacje Pietrek, Hadziuk, Solejuk i Stachu. Zawsze mniej lub bardziej "urębani", tym razem dziwnie trzeźwi patrząc w oko kamery mówią jak by to było dobrze, gdyby oni, ci jedni i ci drudzy, zaczęli ze sobą rozmawiać tak zwyczajnie i po ludzku.
Scena kończy się puentą, gdy Stachu, czyli genialny Franciszek Pieczka rozmarza się filozoficznie: "Ależ to by była bajka. Nie do wyobrażenia"...
Pamiętacie to Panowie?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-17 09:03

Jeśli mogę tak powiedzieć - dobra robota AS-ie!
To w kwestii tych pytań Gadowskiego.
Pozdrawiam - JJ.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 10:18

Z ławeczki ranczowej"
"gdyby oni, ci jedni i ci drudzy, zaczęli ze sobą rozmawiać
tak zwyczajnie i po ludzku."

No to do roboty!

Panie Buńku,
Panie Leszku Wójtowiczu,
Panie Krzysztofie...
Inni panowie...

Podstawa jest!
Pogadajmy!

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-17 15:21

Panie AS tak na szybko:
"Pewien wyborca Andrzeja Dudy tak sobie wziął do serca apel swojego kandydata, że gdy tylko obudził się w poniedziałek 13.07, postanowił natychmiast podać rękę w geście pojednania osobom głosującym na Rafała Trzaskowskiego. Wybiegł zatem z domu i podbiegł do pierwszej napotkanej osoby, która spacerowała chodnikiem. – Podajmy sobie dłoń, zakopmy topór wojenny. Nie ważne, że głosowaliśmy na różnych kandydatów; Rafał też jest spoko. Usłyszał jednak, że ten człowiek głosował na Dudę. - Cóż, przepraszam. Pobiegł dalej. – Droga Pani, podajmy sobie dłoń, zakopmy topór wojenny, Nie ważne, że głosowaliśmy na różnych kandydatów; Rafał też jest spoko. Niestety. Pani również głosowała na Dudę. Niestrudzony podbiegł to kolejnej osoby idącej wzdłuż ulicy. I znowu rozczarowanie. Po kolejnych kilku nie wytrzymał. – Patrz Pan – zwrócił się do mężczyzny siedzącego na ławce z Gazetą Polską w dłoniach. – Mówią, że Trzaskowski zdobył tak liczne poparcie, a ja od godziny nie mogę spotkać żadnego jego wyborcy. O co chodzi?. – Człowieku – odparł ów jegomość – Jest godzina 10:00 rano. Wyborcy Trzaskowskiego o tej porze są w pracy."

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 17:05

Panie Buniek!

Słusznie pan prawisz!

O 10 rano wyborcy Trzaskowskiego są w pracy.
Około 10 milionów i 20 tysięcy.

Co w tym czasie robią wyborcy Dudy?
Około 10 milionów, 400 tysięcy.

Proszę w miarę obszernie wymienić czym się zajmują.

Bo z tej bajki wynika tylko, że w pracy o 10 rano nie są.

Reszta to oczywiście w domyśle.

Ja natomiast nie potrafię się domyślać.

Liczę na pana.
Pan podpowie.

Widz @ 31.60.104.*

wysłany: 2020-07-17 19:00

Słyszę, że wyborcy Trzaskowskiego o godzinie 10-tej , są w robocie.

Taki dobry kawał.

A najlepszy kawał, to kawał ich dobrej roboty .

Podobnie , jak, nomen omen, kupa ...serducha.

Podobno w necie pojawiają się propozycje nowej nazwy PO, żeby zrobiła

się, jak za Gierka, odnowa ( " od nowa"- to samo ?).

Ja ze swojej strony proponuję " Ugrupowanie Budki ".

Skrótu nie podaję.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 20:03

Co do nowej nazwy dla PO to liczę na pana Buńka!
Może jakiś dowcip przy okazji?
Byle wiarygodny.

Nie w stylu:
"Wielki polski patriota, specjalista od prywatyzacji, Janusz Lewandowski"

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-17 20:27

A co z moją chałupniczą dwu-scenariuszową prognozą? Trzyma się kupy?
Widzę, że większe zainteresowanie wzbudziły serialowe moczymordy z ławeczki i ich obywatelska filozofia.

Odzywam się, bo w tych moich scenariuszach pominąłem istotną niewiadomą.
To mianowicie o co dziś Morawiecki (widoczny, głośny) z Szymańskim (pracuś, cichobieg) dzielnie walczą w Brukseli. I obronią tę wcześniej anonsowaną dużą kasę albo nie.
Szanse są, ale to ciągle loteria.
Wydaje mi się jednak, że nawet jeśli tam nam coś obetną, to i tak mowa będzie o na tyle znaczących kwotach, że ten punkt należy dopisać do scenariusza p/h BĘDZIE DOBRZE.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-17 21:36

BĘDZIE DOBRZE?
Będzie jak będzie.
Opozycja w dalszym ciągu szaleje, a rząd robi, co do niego należy.

Gadowski zadał pytania prezydentowi i co?
Będzie na nie odpowiedź?
Chciałbym.

Poza tym koronawirus.
Będzie jeszcze raz coś w podobie?
I jeszcze raz i jeszcze?
Kagańce już na zawsze?
Dystans i coraz większy strach przed drugim człowiekiem?
To ma być droga do normalności?

Jacek Jakubiec @ 37.7.158.*

wysłany: 2020-07-17 23:53

Oj chyba AS-ie jednak... niestety... NIE BĘDZIE DOBRZE.
Dziełem przypadku trafiłem na filmik i wywody niejakiego pana Masnego: https://www.youtube.com/watch?v=FsAWtQ8WQxw
To trwa trzy kwadranse. Obejrzałem, odsłuchałem.
To co mówi Masny mnie szokuje. Wygląda na to, że nasz świat to krzyżówka Orwella z Matriksem.
Czy ktoś z Panów zechce to skomentować? Ja o istnieniu tego pana dotąd nie słyszałem...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-18 06:41

Na Marcina Masnego dobrze się patrzy i nieźle się go słucha.

Trochę takich ludzi jest w naszym świecie realnym.
Warto ich sobie wskazywać.

Piotr Wielgucki - czyli bloger Matka Kurka,
wydał niedawno drugą swą książkę pt POKÓJ.
Kupić, przeczytać!

Ataki szatana na cały rodzaj ludzki to nic nowego.
Problem jest w tzw "dobrych ludziach".
Jak mówi Pismo Święte:
"Bodaj byś był zimny, albo gorący!
A ponieważ jesteś letni, wyrzucę cię z ust moich!"
No i wyrzuca nas, letnich chrześcijan.
I siecze rózgą żelazną.
Nic nowego.
Choćby Stalin i Hitler.
I pomniejsi: Pol Pot, Kim Ir Sen i jego dynastia...
I dziś ci mniej widoczni.
Wiadomo! Szatana nie ma!
I o to diabłu chodzi.
Trzeba walczyć!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-18 06:49

Jest też Krzysztof Karoń.
Wolę go czytać niż oglądać, ale jeśli mówi ciekawe rzeczy?
Wtedy leżę z zamkniętymi oczami i słucham.

Można z godzinę dziennie poleżeć aktywnie.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-18 06:51

Tu Karoń przed drugą turą wyborów prezydenckich:

https://www.youtube.com/watch?v=oK2BQXX9bVo

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-07-19 02:24

Krzysztof Karoń jest człowiekiem klarownie myślącym, jasno udowadnia, że nie można mieć wolności "do" , czyli do konsumpcji, nie rezygnując z wolności "od", czyli np. od pracy. Inaczej staniemy się pasożytem. Wyjaśnia to jasno, czytelnie, dobitnie. Są to sprawy niezmienne, filozoficzne.

Pan M. Masny jest tak aktywny, że mam wrażenie, iż nie ma czasu na zastanowienie się głębsze nad problemami, o których mówi. Jest skupiony na szczegółach, przez co zamazuje mu się szerszy obraz spraw. W podanym przez J.J. linku mówi, że zmienił zdanie wobec tego co głosił tydzień czy dwa wcześniej, potwierdza to moje wrażenie. Pomijałem dotychczas jego opinie. Wolałem posłuchać Targalskiego, czy Michalkiewicza.

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-19 10:10

Panowie!
Słuchamy Karonia, Masnego, Gadowskiego, Sumlińskiego, Targalskiego, Michalkiewicza, jednych lubimy bardziej innych mniej, ja lubię też słuchać w TVP i w TV Republika dyskusji na salonikach Karnowskiego i Ziemkiewicza, czytuję "Do Rzeczy" z całą plejadą bardzo sensownych, uczciwych publicystów (czasem dołączają tam profesorowie Andrzej Nowak i Wojciech Roszkowski) i w sumie jeśli chodzi o strawę intelektualno-duchowo-polityczną - uważam że mamy naprawdę w czym wybierać. My, to z grubsza znaczy - zwolennicy Dobrej Zmiany i wyborcy Andrzeja Dudy.
Mam pytanie: czy mają Panowie rozpoznane po tej drugiej stronie przykłady publicystów a zwłaszcza poważnych intelektualistów, których da się słuchać i coś sensownego z ich wywodów wynosić?
Przyznaję się, że - także z braku czasu - w tamtą stronę zerkam tylko sporadycznie, a pewnie w imię symetryzmu powinienem to skorygować. Więc może coś przeoczyłem.
Czy ktoś może mi tu zarekomendować jakieś nazwiska?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-19 11:59

Pan Jacek:
" czy mają Panowie rozpoznane po tej drugiej stronie przykłady publicystów a zwłaszcza poważnych intelektualistów, których da się słuchać i coś sensownego z ich wywodów wynosić?"

Ooooo! Taaaak!

Adam Strzembosz "Sądownictwo samo się oczyści",
Andrzej Stanisław Zoll,
Ryszard Schnepf - były polski ambasador w USA,
Doktor Jażdżewski, ten, co mu Kosiniak klaskał, ale się nie zaciągał,
Włodzimierz Cimoszewicz - ten sam! A jakże!
O! Jeszcze Hartman z Krakowa mi się przypomniał,
Profesor Magdalena Środa z domu Ciupak,
Córka profesora Edwarda Ciupaka, bardzo pobożnego;
swojego czasu musiałem czytać jego: Socjologia religii, Warszawa 1981.

Nie! No jaja sobie robię, bo co mam robić?
Nie da się! Mam słuchać hartmanów i środy i umrzeć?

No, ale może ktoś sprawę potraktuje poważnie?
Osobiście liczę na pana Buńka
i oczywiście na pana Leszka Długosza.

Bo jeśli nie Leszek Długosz, to kto?
Buniek?
No weź

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-19 13:34

Tam jest jeszcze pani prof. Monika Płatek, ale jak jej słucham to sięgam po pilota bo tęsknię do pani prof. Genowefy Grabowskiej.

Widz @ 31.60.98.*

wysłany: 2020-07-19 16:17

Z pewną dozą " nieśmiałości" zaproponuję do tej " galerii " chwastów

nauki polskiej " profesorów Sadurskiego i Matczaka.

A także, prof. Migalskiego, którego praca habilitacyjna, wielokrotnie

"uwalana" za czasów jego sympatyzowania z PiS-em, teraz po zmianie

sympatii, natychmiast zyskała " wybitne walory naukowe" i

błyskawicznie została " klepnięta".

O takich " tuzach", jak " mędrzec Europy", niejaki OTUA, czy mecenas

Giertych, to wręcz nie wypada przypominać.

Oprócz Środy, jest jeszcze, w tygodniu, Poniedziałek, są Nurowska,

Gretkowska, Tokarczuk, Janda, Stuhr, Boniek ( nie mylić z bunkiem ) i

reszta " intelektualnej" " elyty".

O przedstawicielach politycznej " elyty" w postaci " krula Europy", "

Chrabiego Bula", różnych Budek, Szczerbów, Nitrasów, Gasiuków-

Pihowiczów czy Trzaskowskich, z litości, nie wspomnę.

Pierwsza klasa, niektórzy może nawet gimnazjum ?

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-19 17:28

Ja, proszę Widza, mniej miałem na myśli polityków czy celebrytów. Chodziło mi bardziej o mniej liczny segment polskiej zbiorowości, o tych, z którymi - że tak powiem - pryncypialnie jest mi nie po drodze, a którzy perorują spod akademickich szyldów, czy jako publicyści, bądź z pozycji "elyty", teatralnej, artystycznej i t.p. Wielu ich!!! Ci, chcemy czy nie chcemy, non-stop "wyskakują z lodówki" i chcą nas koniecznie na swoje kopyto indoktrynować. Profesorowie Sadurski i Matczak czy Janda oraz Stuhrowie (jestem fanem ich talentów aktorskich) to dobra egzemplifikacja.

Ktoś kiedyś uczył mnie jaka jest relacja między mądrością a inteligencją. Inteligencję można mierzyć parametrem IQ i ten "pomiar" jest na ogół wiarygodny. Ale żeby zasłużyć na miano człowieka m ą d r e g o, to poza inteligencją trzeba jeszcze mieć klarowny i niezachwiany porządek w swoim własnym świecie wartości. Takich, choć można się z nimi nie zgadzać (na gruncie aksjologii), czasem warto wysłuchać.
A przytoczoną formułę objaśniającą czym jest m ą d r o ś ć przedstawił mi dawno pewien nieźle wyedukowany góral beskidzki. No więc według niej człowiek mądry to ktoś inteligentny ale równocześnie przyzwoity.

Wieńczysław @ 5.173.232.*

wysłany: 2020-07-19 18:48

Ci, których my byśmy uważali, że warto ich słuchać mimo że nie są wielkimi fanami PiS-u, są w swoich macierzystych środowiskach "wyklęci" albo przynajmniej trzymani na dystans. Do nich należą np. Rafał Woś albo Grzegorz Sroczyński. Jest też np. Wojciech Szewko, znawca spraw Bliskiego Wschodu. Ja chętnie także słucham tego, co mają do powiedzenia Jan Śpiewak i jego ojciec, prof. Paweł Śpiewak.

Najbardziej reprezentatywni "dziennikarze" i intelektualiści tamtego obozu są jednak tak zapiekli w swojej antypisowskiej nienawiści, że trudno ich polecać po to, by czegoś można było się od nich dowiedzieć o rzeczywistości. Raczej można ich słuchać w tym celu, by się dowiedzieć czegoś o ich umysłowości, o tym jakie mechanizmy rządzą tymi umysłami. Największe tuzy to oczywiście Tomasz Lis, prof. Sadurski, prof. Markowski, prof. Matczak, prof. Środa. Nie można im odmówić pewnych osiągnięć naukowych i stąd też czasami słucham ich po to, by się dowiedzieć, jakimi ideami "zasilane" jest to środowisko i czy faktycznie jest to tylko hejt, czy kryją się za tym jakieś racjonalne argumenty - muszę przyznać, że bywa z tym różnie.

Są też tacy, którzy są w tym środowisku uważani za bardzo mądrych, mimo że wcale tacy nie są, np. Andrzej Celiński i niejaki prof. Wiesław Władyka, stały bywalec piątkowych spędów antypisowskich w TOK FM. Ten pierwszy zwykle cedzi przez zęby swoje mądrości, a w każdej z nich słowo "PiS" pojawia się po kilka razy w każdym zdaniu. Jego mądrość sprowadza się oczywiście do porównywania wszystkiego z faszyzmem, totalitaryzmem i III Rzeszą. Z kolei Wiesław Władyka z pewnością przynależy do "Polski Racjonalnej", mimo że nieustannie zaczyna swoje wypowiedzi od sformułowań takich jak "wydaje mi się", albo "mam wrażenie". Kiedyś przy okazji tzw. "taśm Skorego", czyli stenogramów z kokpitu tupolewa, z których rzekomo miałoby wynikać, że były naciski (czego nie potwierdzono) prezydenta Kaczyńskiego na pilotów, prof. Władyka stwierdził tak (co zapamiętałem, bo było to niezwykle uderzające i zdumiewające): "Wprawdzie wielu ekspertów podważa te nagrania, czy rzeczywiście tam doszło do nacisków, czy są to słowa prezydenta, ale ja mam WRAŻENIE, że ta presja była po prostu BRUTALNA" (podkreślenie moje).

No więc tak to wygląda jeśli chodzi o prof. Władykę.

Ale z dziennikarzy "Polityki" mogę polecić Edwina Bendyka, czytałem jego ostatnią książkę "W Polsce, czyli wszędzie" - wprawdzie zawiera wiele antypisowskich wtrętów, ale poza tym jest całkiem interesująca i obejmująca szereg zagadnień globalnych, od energetyki, przez zmiany obyczajowe, aż po ekologię i przemiany polityczne, tak więc jest to jakieś spojrzenie na Polskę z takiej globalnej perspektywy.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-19 19:39

Pan Jacek:
"człowiek mądry to ktoś inteligentny ale równocześnie przyzwoity"
Chyba tak.

Widz @ 31.60.117.*

wysłany: 2020-07-19 22:04

Zacząłem, zaraz po publikacji Pana Jacka o 17: 28 następująco:

Panie Jacku, obawiam się, że ciężko będzie znaleźć jakiś istotny dorobek

intelektualny po tamtej stronie.

Jest z nim , tak jak z programem, podobnie jak z Yeti-m.

Podobno istnieje, chociaż dotychczas nikt go tak na pewno nie widział.

Później przerwałem i kiedy ponownie wszedłem na forum, to się okazało,

że nie mam co kontynuować, gdyż Pan Wieńczysław widział z daleka

jakieś kontury.

Może to ten legendarny ...

Panowie Jacku , chciałbym do Pana spostrzeżenia o inteligencji i

mądrości, dorzucić jeszcze jedną rzecz, przekazaną mi przez mój wielki

autorytet, mojego Ojca.

Kiedyś, będąc " pacholęciem " w wieku licealnym, wczesnym, nie

mogłem uwierzyć, że jeden ze znajomych rodziny, przy mnie wykazał się

deficytami edukacyjnymi z zakresu byłego gimnazjum.

Na moje pytanie , jak to możliwe, żeby Pan doktor ( medycyny ) ...

Ojciec odpowiedział " filozoficznie":

" Są też na świecie ludzie wykształceni ponad własną inteligencję".

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-20 06:27

A co panowie na to?
Bo opozycja według mnie nie ma prawa tego komentować:

https://www.kontrowersje.net/panie_jaros_awie_kaczy_ski_z_tej_nieprzyzwoito_ci_nawet_pan_si_musi_wyt_umaczy

I na to:
Tu cytuję bez przyjemności.

https://wyborcza.pl/7,75398,26142053,slub-tvp-z-pis-i-to-koscielny-w-lagiewnikach.html

No ładny tytuł! Kruca bomba! Nie ma co!
"Ślub TVP z PiS, i to kościelny, w Łagiewnikach"

A niech to wszystko donder świśnie!

Choć jest i taka koncepcja:

"Jankes2 – Lipiec 19, 2020 14:22

To świadczy, niestety, o OLBRZYMICH wpływach Kurskiego. Myślę, że Kuria, która dała rozwód oraz Kaczyński dostali mafijną "propozycję nie do odrzucenia". Kaczyński robi się coraz bardziej pragmatyczny. To dobry znak. Myślę, że teraz na celowniku znajdzie się PSL a marszałkiem Senatu zostanie "Misiek" Kamiński."

Albo takie tłumaczenie:
Z komentów pod Matką Kurką.

"W tym przypadku daje się słyszeć wśród wyborców Andrzeja Dudy westchnienie ulgi, że przynajmniej brud wypłynął już po wyborach. Przepraszam, ale to nie znaczy, że szambo nie było pełne już tydzień czy trzy tygodnie temu, tylko że kolejny raz wszyscy zostaliśmy oszukani. Może jeszcze ktoś się ratować, że PAD to nie PiS, tylko wszyscy wiemy, że to jest swój prezydent potrzebny określonemu środowisku politycznemu i to środowisko dalej będzie działać pod hasłem 10 milionów NAM zaufało."

I to jeszcze, żeby mnie pognębić:

"Prezesa Kaczyńskiego nic nie usprawiedliwia - po prostu pokazał środkowy palec ludziom traktującym katolicką naukę społeczną na serio."

Płakać się chce.

Czyli co?
PSL jak zwykle będzie rządzić ze swoim koalicjantem?
No nie moge

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-20 10:53

Jeśli sam Naczelnik Kaczor otwarcie zapowiada gruntowną (na to wygląda, choć bez wymiany premiera) rekonstrukcję ekipy, nie tylko zresztą to, bo i sam PiS ma odbyć rekolekcje i jakiś mocny lifting, to można sobie wyobrazić różne zaskakujące opcje. Może i z PSL-em w roli partnera, ale kto wie, czy nie bardziej z Konfederacją? Taki na przykład Mentzen to przecież niezły spec od gospodarki. A są i inni ciekawi konfederaci jak Dziambor, junior Sośnierz, czy sam Bosak. Mnie się to układa w dość czytelną strategię mozolnego budowania większości konstytucyjnej, bo sprawa konstytucji bezwzględnie musi powrócić na wokandę. 5-letnia kadencja prezydencka wystarczy, żeby ten problem załatwić. Przeczuwam, że także w innych formacjach np. u tych od Hołowni czy Biedronia, ta sprawa będzie znajdowała ostrożnych sojuszników.

Sądzę, że to m.in. takie rachuby stoją za inicjatywą Andrzeja Dudy gdy mówi o Koalicji Polskich Spraw.
Choć póki co, o tym jakoś cicho...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-20 10:54

I jeszcze komentarz z Twittera:

"Zdzisław Karnat👁Detektyw, mężczyzna
@dziniu
W odpowiedzi do
@Matka_Kurka
@KurskiPL i @AndrzejDuda

Kurski to ma chyba w zanadrzu jakąś teczkę z hakami, bo to jest istny fenomen. Ze stołka poleciała Beata Szydło, poleciał Macierewicz, poleciał Kuchciński, na cenzurowanym jest Banaś, a tego żałosnego kabotyna i cynika nikt i nic nie jest w stanie utrącić. Po prostu koszmar."

Panie Jarosławie! Co jest grane?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-20 12:45

Jak nie kijem go to pałką.
Jak nie o Kurskim to o koronawirusie.
Z Twittera:
"Piotr Wielgucki podał/a dalej Tweeta
Fifarafa
@Firarafaa
·
1 g
Ministerstwo Zdrowia podaje, że wczoraj zmarły 4 osoby, średnia wieku 83 lata, wszyscy z chorobami współistniejącymi. Przepraszam za użycie tego słowa w kontekście śmierci ale to jest cyrk. Cyrk **** na kółkach."

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-20 21:46

Gospodarz musi się zmierzyć z sytuacją nietypową.
Jestem w kontakcie z Krzysztofem Mikulskim, który musiał wyautować się stąd, w każdym razie w sensie intensywnego uczestnictwa w dyskursie. Zmienił miejsce bytowania aby ogarnąć ważne sprawy rodzinne.
W bilateralnym kontakcie otrzymałem od niego ciekawe materiały i uwagi na różne tematy. Dodam, skoro był tu temat polskiego górnictwa, że Krzysztof, inżynier budowlaniec, przez 15 lat pracował w dużym przedsiębiorstwie na Śląsku, związanym z przemysłem węglowym, prowadził budowy głównie na powierzchni kopalń i ta dziedzina jest mu dobrze znana.
Poniżej wklejam wyciąg z obszernego postu Krzyśka. Są tu informacje i opinie, które mogą Panów zainteresować. To w zastępstwie Krzysztofa i za jego zgodą.
Pozdrowienia - JJ


(...)
Ja historię Lucjana Łągiewki znam dość dobrze i obserwowałem, jak go krzywdzono, Najpierw proponowano mu raz w tygodniu transport z Kowar helikopterem do WAT-u w Łodzi, gdzie miał prowadzić swoje prace badawcze, a zaraz potem zabrano mu eksperymentalny model z AGH, gdzie jeden z profesorów go badał, a Łągiewce zakazano dalszych prac. W sprawę było zamieszane WSI. Jakiś czas potem jego wynalazek został wykorzystany przez profesora z Oksfordu dla poprawy osiągów bolidów w Formule 1, za co profesor zgarnął jakieś miliony dolarów. Polska nagle się obudziła i zaczęła mówić, że da 20 mln zł na proces o plagiat z tym profesorem. Skończyło się jak zwykle na niczym.  W przypadku pana Tytki przez kilka lat obserwowałem, jak tłucze głową w mur na komisjach sejmowych wraz z kilkoma zapraszającymi go tam posłami i jest totalnie lekceważony przez resztę włącznie  z przedstawicielami rządu, którzy przy okazji próbują zawsze udowadniać, że nasze zasoby są małe i niewiele warte w przeciwieństwie do poprzedniego geologa kraju, prof. Jędryska.  Zrobił to np. ostatnio niejaki minister Dziadzio, jest nagranie z tej komisji sejmowej. A więc znów z patrioty robi się naciągacza i oszusta.
(…)
Prawią mi złośliwości wiążąc bezpodstawnie moją krytykę dotyczącą polityki dot. zasobów naturalnych, które tam były zupełnie oddzielnymi wątkami z oceną  prezydenta. Ja pisałem przecież to pod adresem rządów PIS-u, a nie PAD-a. Nie jestem lobbystą węglowym, tylko bronię naszego majątku, a jak ktoś daje się zwieść kłamliwej medialnej propagandzie, to już nie mój problem. Niedługo te zamknięte, "nic nie warte kopalnie" będą przynosiły wielkie zyski kapitałowi niemieckiemu.
(…)
Nie wiem, czy jesteś świadomy, że jesienią nadejdzie potężny kryzys ekonomiczny nie tylko z powodu jakiegoś kolejnego wirusa, ale z powodu zatrzymania gospodarki. Będzie wielka inflacja, złotówka straci od 30-40%. Będą duże podwyżki, Tauron już podniósł cenę prądu o 50%. Inne kraje jakoś to zniosą, my jesteśmy potwornie zadłużeni i ciężar zostanie przerzucony na naród. Czy nie po to ta kupiona w wielkiej ilości amunicja  czy broń soniczna, żeby poradzić sobie wtedy z protestami ?  Czas pokaże. Więc Titanic tonie, orkiestra gra, a kawiarniani filozofowie rozdzielają włos na czworo w przekonaniu, że teraz to dopiero będzie świetnie, bo wygrał nasz kandydat. Jesień i zima niestety brutalnie zniszczą te piękne złudzenia.
I teraz przechodzę do najbardziej Ciebie interesującej części. Właściwie to nie mam już czasu na kolejną epistołę, posłużę się skrótami. Najpierw odwołam się do wpisu AS-a, który wspomina o pytaniach do kandydatów na prezydenta. Przesłuchaj je sobie, bo dotyczą też zaniechań byłego i jednocześnie obecnego prezydenta. M.in. jest tam mowa o ujawnieniu Aneksu do Raportu o WSI, który w poprzedniej kampanii wyborczej PAD obiecywał ujawnić. Obiecywał też ujawnienie prac komisji dotyczącej "katastrofy smoleńskiej", a także ukarania aferzystów z kręgów politycznych. Obiecywał też pomoc frankowiczom i wiele innych rzeczy. Co z tego dotrzymał ? Co w zamian robił ? Opowiadał o państwie Polin, odwiedzał muzea holokaustu, mówił o tysiącletniej historii polsko-żydowskiej, nie odniósł się do ustawy Just 447,  to dopiero miało miejsce na sam koniec obecnej kampanii wyborczej. Podobnie jak rzucił na stół dosłownie w ostatniej chwili kwestię przymusowych szczepień na koronawirusa.  Skwapliwie podpisał nowelizację ustawy o IPN-ie, a potem też błyskawicznie niezgodną z Konstytucją specustawę wprowadzającą  do Polski zabójczą technologię 5G.  I kiedy mówił ostatnio  o "447", że nic nie zapłacimy, dopóki on będzie prezydentem,  w tym samym czasie dziennikarze śledczy poinformowali, że strona rządowa prowadzi negocjacje w tej sprawie z rządem USA. Informacja pochodziła z Departamentu Stanu USA. Jego pięcioletnia kadencja to pasmo rozczarowań dla  takich dziennikarzy jak Wojciech Sumliński, Witold Gadowski czy Stanisław Michalkiewicz i dużej części patriotycznej prawicy.  Już nie wspomnę o sobie, przecież też na niego głosowałem. PAD też nie reagował na trwającą wiele miesięcy prymitywną propagandę pod adresem Konfederacji nazywanej faszystami albo ruskimi onucami, natomiast pod koniec kampanii, kiedy głosy ich wyborców mogły przechylić szalą, nagle jego sztab wyborczy próbował się z nimi zaprzyjaźnić. Szczyt hipokryzji. To jeszcze nie wszystko, ale na tym zakończę. Więc czy ten prezydent działał w interesie narodu polskiego i nadal będzie działał, czy jego intencje są przejrzyste, czy coś tu jest nie tak?  Co z tego, że mówi ładnie, z przekonaniem. Nie słowa się liczą, a czyny, a tych już mamy aż nadto.  Polecam wspomnianych  dziesięć pytań, link podał AS na Twoim blogu, ja natomiast zamieszczam tu wypowiedź dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego także zahaczające o te kwestie (od 6 do 27 minuty).
https://www.youtube.com/watch?v=RQVnsBjyBvw
I nie daj się oszukiwać, bądź czujny.
Czyli harcerskie Czuwaj !

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-21 06:54

Do tekstu pana Krzysztofa.

Dobrze znać fakty. Fakty znać trzeba.
Tymczasem ktoś fakty ukrywa i robi coś, co nas dotyczy, za naszymi plecami.

Jeśli ktoś może coś zrobić dla kraju,
to bez tzw "pleców" próżny jego trud
bo decydenci załatwiają swoje interesiki w pierwszej kolejności,
albo kradną to, co ktoś wymyślił i chce, aby Polska miała pożytek.

I wiele jest jeszcze innych zjawisk tego rodzaju,
tu przez pana Krzysztofa opisanych, które szkodzą dobru Polski.

Idzie jednak o to, jak się temu skutecznie przeciwstawić,
a nawet, wyprzedzając działania szubrawców, co czynić,
aby prawo znaczyło prawo, a sprawiedliwość - sprawiedliwość?

Podobno wystarczy, żeby dobrzy ludzie nie milczeli.
I coś robili.
Ale co?
Co naprawiali?
Czego pilnowali, żeby się nie dać,
a jeszcze do tego żyć i z nadzieją patrzeć w przyszłość?

Liczę, że panowie Wieńczysław, Widz, bu3ls, a nawet pan Buniek,
coś tu zasugerują, a chciałbym,
aby i pan Leszek Długosz przestał się dąsać.
Po przyjaźni!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-21 09:15

Od pana Krzysztofa"

"...wypowiedź dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego także zahaczające o te kwestie (od 6 do 27 minuty).
https://www.youtube.com/watch?v=RQVnsBjyBvw"

To, co zrobiono z holokaustem żydów, to jedna wielka bajka.

No i trzeba by temu poświęcić kawał życia
i razem z panem Sumlińskim i panią doktor Kurek walczyć o prawdę,
gdy Putin głosi, że Polska wywołała drugą wojnę światową.
Ufff... Za dużo.
Jeśli kupię kilka książek Sumlińskiego,
to co z tymi, które u mnie czekają na przeczytanie i się nie doczekają?
Coś trzeba wybierać.
Ale co?

Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*

wysłany: 2020-07-21 10:53

Tak jest AS-ie.
Pan AS drugi już raz rzuca hasło, które odbieram jako inspirujące wyzwanie. Streszcza się ono w słowach "(...) żeby ludzie nie milczeli. I coś robili. Ale co? (...).
No właśnie!
O tym warto pogłówkować, może się pospierać, ale nie jałowo tylko sprawczo.
Oto nius z dzisiejszej "Jelonki":
https://www.jelonka.com/konsultacje-w-sprawie-przyszlosci-jeleniej-gory-89139
Konsultacje? Wystarczy to potraktować na serio i dosłownie, czyż nie?
Wrócę do tego niebawem.

Na marginesie: AS-owi "nakładają" się dwa Leszki z "Piwnicy Pod Baranami". Obydwaj to poeci. Jeden zaprzyjaźniony (to chyba b.z.?) Leszek Wójtowicz, drugi - osobiście mi nie znany - Leszek Długosz, który tutaj raczej nie bywał (?).

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-21 14:43

Tam Jelenia Góra.

Facet wyłożył całą PRAWDĘ o Owsiaku,
o koronawirusie,
teraz mówi PRAWDĘ o Unii Europejskiej.

Ale kogo obchodzi prawda?

Może sama prawda, prawda osamotniona, nic nie znaczy?

Tu:
https://www.kontrowersje.net/unijna_fikcja_w_ca_ej_okaza_o_ci_tyle_mo_na_powiedzie_o_kolejnym_szczycie

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-21 16:01

A co nam wieszczy Tęcza?
Jelonkowy Krzysztof tęcza?

"Na dzień dzisiejszy Jelenia Góra, tak jak każde miasto w Polsce, boryka się z kilkoma podstawowymi problemami, są to m. in.: brak dobrej komunikacji wewnętrznej jak i zewnętrznej, starzenie się społeczeństwa, brak pracy, brak perspektyw na przyszłość, brak tożsamości lokalnej, brak zaangażowania, pogarszająca się jakość środowiska naturalnego.
Jelenia Góra jednak posiada spory potencjał, którego wiele miast może nam tylko pozazdrościć. Jest to: środowisko przyrodnicze, bliskość sąsiadów (Czesi, Niemcy), dziedzictwo kulturowe, duża grupa lokalnych liderów i aktywnych społecznie mieszkańców, zaplecze kulturalno-rozrywkowe, wody geotermalne, tereny pod inwestycje. Nasze miasto jest także liderem w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych."

Plus niewiele komentarzy mieszkańców JG.

JG to zapyziałe, liszajowate jednopiętrowe miasteczko
wokół starówki i Zabobrze.
Oczywiście są dzielnice jak Czarne czy Cieplice.

Ja tu już wszystko zrobiłem.
Z tego wszystkiego - niewiele.
Nawet bardzo mało.

Już Witold Gombrowicz (Argentyna, lata II WŚ)
o tym pisał w Transatlantyku:

Stowarzyszenie "Ostroga".
Wszyscy siedzą w jednej skrzyni, każdy ma ostrogę
i baczy, aby nikt ze skrzyni się nie wychylił.
A gdy ktoś próbuje się wychylić, to każdy ma obowiązek
wrazić mu ostrogę tak, że by się mu odechciało.
Wszystko działa skutecznie.
Do dziś.

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-22 19:42

Zmobilizował mnie Wieńczysław.
Parę dni temu, w obszernym (i trafnym!) komentarzu na blogu p. RPS, dyskutując z p. Marianem, napisał: „ jeśli będziemy ciągle się dołować i żyć w przekonaniu, że nigdy nie wymyślimy czegoś nowego dla światowej gospodarki, a możemy liczyć tylko na "środki unijne" i "robotę w korporacji", to będzie to samospełniająca się przepowiednia. Więcej odwagi i mniej kompleksów, Panie Marianie, a przede wszystkim - proszę spojrzeć na fakty, rozważyć pewne głębsze pokłady rzeczywistości”.
Odpowiada mi takie podejście do tejże rzeczywistości, przy czym „środków unijnych” nie lekceważyłbym. Teraz np. Ratusz prowadzi konsultacje na temat przyszłości Jeleniej Góry, rozglądając się za dobrymi pomysłami, które pozwoliłyby naszej Gminie ustawić się w blokach startowych do unijnej kasy. Na początek niewielkiej, ale od wczoraj wiemy, że dzięki Morawieckiemu oraz sojusznikom, niebawem będzie to naprawdę duża kasa. Skoro tak, to pozwalam sobie postawić tezę, że w rankingu „pomysłów dla Jeleniej Góry”, wysoką pozycję powinny zająć koncepcje dotyczące przyszłych funkcji Dworu Czarne.

Choć ostatnio na tym forum dominowała polityka, to ja ani na moment o Dworze nie zapominam.
Dziś proszę o wyrozumiałość jeśli na chwilę zmienię konwencję...

Na moim blogu, a także na FB, choćby na stronie „Przyjaciele Dworu Czarne”, w grupach „Historia Jeleniej Góry”, „Przystanek Dolny Śląsk” i in., staram się informować o biegu tych spraw. Kto tam zagląda wie, że znów grzęzną one na jałowym biegu, w czym swój udział ma nieszczęsna pandemia. Ale wiedzą też życzliwi kibice, że finalne przesilenie powoli, ale nieuchronnie nadchodzi. Nie może być inaczej! Chodzi przecież o zabytek liczący sobie może osiem stuleci, wybitny casus w historii architektury Dolnego Śląska, niegdyś skazany na zagładę ale cudem, dzięki uporczywej kampanii obywatelskiej uratowany i przywrócony już do życia. Niestety, wpadł kilka lat temu w ręce przestępców, zamarł i znów niszczeje… Przecięcie tego impasu będzie dla Jeleniej Góry i dla Dolnego Śląska oznaczało, choć mało kto jest tego świadom, odblokowanie wielkiej, niezwykle atrakcyjnej potencjalności. Zaraz wyjaśnię w tym właśnie kontekście, dlaczego przypadł mi do gustu apel Wieńczysława - że powtórzę - „Więcej odwagi i mniej kompleksów”.
Tyle wstępu a teraz wątek specjalny.

W końcu minionego roku pojawiła się okazja, aby 40-letnie zmagania o uratowanie oraz przywrócenie do życia tego zabytku, opisać i upublicznić. Raz to już zrobiłem w książce „Dwór Czarne czyli monografia według Jacka” (wyd. Ad Rem 2014), ale to książka raczej branżowa. Okazję o której mowa, podsunął mi konkurs literacki na opowiadanie. Konkurs jak konkurs, podano oczekiwania organizatorów, zapowiedziano nagrody, termin składania prac wyznaczono na koniec stycznia. No i coś napisałem…
Zaskoczeniem, także dla organizatorów, była „klęska urodzaju”: nadeszło ponad 700 prac! Ostateczny finał tej inicjatywy jeszcze nie nastąpił, ale procedura jest na takim etapie, że mogę pozwolić sobie na udostępnienie gościom tego forum pierwszej strony mojego opowiadania w charakterze „zajawki”. Oto ona.

------------------------------------------------------------------------------------

BANK NA KRETOWISKU, CZYLI POLISH DREAM

Rozmawiali o braciach Golec. Był grudzień roku 2019. Wiadomo, klimaty wigilijne, kolędowe, telewizyjny Sylwester w Zakopanem, kapela z Milówki w takim czasie bryluje…
- A ty ich w ogóle rozróżniasz?
- Mnemotechnika się kłania, kolego. Mówią że ten z puzonem to Paweł, bo na „P“, no to Łukasz to ten z trąbką.
- Fajne, góralskie luzaki, dają czadu, lubię ich. Jak pewnie cała Polska. Można ich nie lubić?

Młodzi ludzie, pewnie studenci, wymieniali uwagi siedząc pod tą samą co Karol przystankową wiatą. Rozmowa jak rozmowa, ot, dla zabicia czasu. Nie zwracali na niego uwagi, on też nie okazywał zainteresowania ich obecnością. Ale temat dialogu pobudził jego korę mózgową. Był dla niego jakoś na czasie.

Wyższy z nich, chyba starszy, dość nieoczekiwanie przeszedł na wyższy diapazon:
Posłuchaj, tym facetom o coś chodzi! Czy ty to łapiesz? Że to utalentowane, muzyczne fachury, że potrafią w try miga rozgrzać publikę to jedno, ale wsłuchaj się w to, co oni tej publice w swoich tekstach serwują.
- No co takiego? Pędzą konie po betonie, takie to mądre? Sorry…
- Zaraz mądre... Skoczne i wpadające w ucho, a to tylko podkład do prostego, serdecznie szczerego zwierzenia: hej muzycko mojo miła, kochom cię! Ładne. Albo to ich San Francisco na jakimś beskidzkim ściernisku. Perełeńka! Nie uważasz?

Młodszy miał inne preferencje. Z wyższej, albo z dużo niższej półki.
- Oj tam, oj tam, smakosz i kulturoznawca z ciebie wyłazi, daj se siana, koleś.

Karol zastrzygł uszami. Kulturoznawca? Miałby z nim o czym pogadać...
Ale chłopcy już się podnosili, bo nadjeżdżał ich autobus. Do uszu Karola doleciały jeszcze strzępki wywodu tego starszego. Oponował, że to się ludziom podoba, że Golce zauroczyły kiedyś prezydenta Stanów a teraz też amerykańskich żolnierzy-muzyków... Młodszy już wchodził do autobusu, gdy drugi dalej perorował:
- Łukasz i Paweł apelują do ciebie gamoniu „nie bój się marzyć!“, czy idea american dream to znak firmowy zastrzeżony dla jankesów? A gdzie polish dream ?, czy my gorsi?...

Reszty już nie usłyszał, ale pomyślał, że to ładna puenta...

Bo miał Karol i z uporem urzeczywistniał swój własny polish dream.
Istniał jego materialny symbol, swoiste „ściernisko“, wyrzut iluś ludzkich sumień, proszący się o lepszy los. Opuszczona, wiekowa rezydencja, która czterdzieści lat temu, mimo rzucającego się w oczy stanu degrengolady, ciągle kryła w sobie niebagatelny potencjał...

Jak to się stało, że Karol, wchodzący teraz w jesień życia, tu właśnie znalazł kiedyś swoje miejsce na Ziemi i coś, z czego uczynił swoje wyzwanie na resztę dni?
O tym będzie ta, nie całkiem zmyślona, gawęda.
Gawęda, w której opowie się o tym co było, by pomarzyć o tym, co powinno się zdarzyć...

(...)
autor: Jacek Jakubiec

------------------------------------------------------------------------

Ta gawęda snuta jest na dalszych dwudziestu trzech stronach opowiadania.
Czytelnik (zwłaszcza jeleniogórski) bez trudu rozszyfruje zastosowany tu kamuflaż.
Całe opowiadanie będzie dostępne na tym blogu w najbliższych miesiącach.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-22 19:53

"Ratusz prowadzi konsultacje na temat przyszłości Jeleniej Góry, rozglądając się za dobrymi pomysłami, które pozwoliłyby naszej Gminie ustawić się w blokach startowych do unijnej kasy."

Pan da
pan da
pan da

i nie ma innego sposobu?

OK!
Nie ma.

" pozwalam sobie postawić tezę, że w rankingu „pomysłów dla Jeleniej Góry”, wysoką pozycję powinny zająć koncepcje dotyczące przyszłych funkcji Dworu Czarne."

Aha!

" finalne przesilenie powoli, ale nieuchronnie nadchodzi. Nie może być inaczej! Chodzi przecież o zabytek liczący sobie może osiem stuleci, wybitny casus w historii architektury Dolnego Śląska, niegdyś skazany na zagładę ale cudem, dzięki uporczywej kampanii obywatelskiej uratowany i przywrócony już do życia."

Itd.

OK!

Ale co ja mogę?
No, gdybym był miliarderem...
Nie no. Szczęścia Dworowi Czarne życzę!

Poza tym wieki temu wszystko na ten temat już napisałem.
Tu.

JJ:
Oczywiście że jest inny sposób AS-ie.
Ale dobre sposoby nie zawsze muszą się wykluczać.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-22 20:54

Panie Jacku.
Moja opinia o Dworze Czarne:
NIE MA LUDZI.
To wszystko na ten temat.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-23 05:46

Dowodem na to, że nie ma ludzi,
jest to jeleniogórskie blogowisko
i jego komentatorzy.
Garstka.

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-23 09:17

E tam! Niech się AS rozejrzy, tylko w Jeleniej Górze jest ich trochę...

* * *
Ups... autopoprawka. Powyższe napisałem zanim przeczytałem Pańskie zawężenie pola diagnozy do jeleniogórskiej blogosfery...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 12:30

Kanikuła?
Albo Psia Gwiazda.

Albo mam tak polityki dosyć,
a jeleniogórskich atrakcji w szczególności,
że mówię cytując samego Kaczora:
"A daj pan spokój!"
Tyle.
Póki co.

Aha! Lewe nogie mnie wymienili na nowszy model.
W szpitalu w Zgorzelcu.
Tera czekam na prawe kolano ze złota
czy innego tytanu.
No i sadło!
Wyciąć trzeba by, ten skutek dobrobytu.
A młode dziewczyny powinny być szczupłe i zgrabne,
bo jak nie,
to krzywa zwyżkowania dzietności będzie się wypłaszczać!
Czyli zostaną samotne byki! I to bezpłodne!
No

JJ:
Urocze facecje...
Poza tym dobrej rekonwalescencji życzę. Mam tytuł żeby dobrze wróżyć, bo np. mnie w Zgorzelcu wymienili kawałek biodra. Endoproteza już ósmy rok funkcjonuje i jest OK.
Ale ja, Szanowny AS-ie, rad bym wrócić do ostatniego wątku. Tego o LUDZIACH...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 15:20

O ludzie!
No doooobra...

„Ludzie Cię inspirują lub ciągną w dół – wybieraj ich mądrze.”
Hans F. Hansen

Zanim poznasz człowieka, traktuj go na wszelki wypadek
jak by był złośliwym głupcem.

A jeśli jest przebiegłym kłamcą?
To Dwór Czarne niszczeje...

„Wystarczy zwrócić uwagę na człowieka,
by stał się pociągający i na swój sposób piękny.”
Zofia Nałkowska

Nosem, Katar, albo kreska, w dół...
Pociąga

„Ludzie spieszą się oceniać innych, bo boją się oceniać siebie.”
Albert Camus

„Twój czas jest ograniczony, a więc nie marnuj go na życie cudzym życiem. Nie daj się złapać w pułapkę przeżywania życia, będąc sterowanym przez innych.Nie pozwól, by zgiełk opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głos.I co najważniejsze, miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją.One jakimś cudem już wiedzą, kim tak naprawdę chcesz zostać.Wszystko inne ma wartość drugorzędną!”
Steve Jobs

No
A reszta tu:

https://www.zycieipodroze.pl/2018/08/10/cytaty-o-ludziach-czyli-o-nas-i-dla-nas/

O to szło?

Ja też rad bym wrócić...
A reszta?

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-25 15:32

To ja rozwinę wątek Dwór a Ludzie. Albo Ludzie a Dwór.

To, że gdyby nie ludzie, to dziś po tym zabytku już by tylko fundamenty pozostały to na ogół wiadomo. I to nie był tylko nawiedzony JJ, ale naprawdę spore grono sojuszników. Wcale nie tak trudno było ich pozyskać...
Gdy kiedyś trzeba było o jakimś ważnym wydarzeniu powiadomić możliwie pełne grono bliźnich, różnych zresztą kategorii, tj. tych którzy zakładali Fundację, uczestniczyli w badaniach, pracach projektowych, w staraniach o granty, potem fizycznie w pracach budowlanych czy konserwatorskich albo w realizacji różnych projektów, tych którzy odbywali tu staże lub praktyki czy też z takich czy innych pobudek poszerzyli krąg wolontariuszy FKE, wyszło że lista osób, życzliwych temu miejscu i w taki czy inny sposób obecnych w tych działaniach, objęła coś około 400 nazwisk. W tym sporo przyjaciół spoza Polski... Nie licząc różnych "przelotnych ptaków", którzy przez ponad 30 lat przewinęli się przez ten szczególny zakątek. Takich którzy swoje ciepłe słowo zostawili w czterech tomach zamkowej kroniki było od jej założenia (1991) ponad 3000. Dodajmy: to wpisy po polsku i w ponad 20 językach z całego świata...

Ten stan rzeczy choć zakłócony obecnym kryzysem znanym z wokand sądowych, trwa de facto nadal. Znakiem tego jest Fundacja Przyjaciele Dworu Czarne, której sukcesem jest edycja mojej quasi-monografii o Dworze, czy cykl 10 filmików o nim dostępnych na YouTube...

Piszę to wszystko, jak kiedyś w całkiem innych okolicznościach, powiedziano -"ku pokrzepieniu serc".
Jestem przekonany, że gdy tylko dobiegnie końca obecny kryzys, to miejsce ożyje i rozkwitnie, dając się znów lubić LUDZIOM. Bo nie jest tak, Szanowny AS-ie, żeby ich nie było.

Właśnie przeczytałem Pański intelektualny wywód. Niedługi, zwarty. Z powołaniami i cytatami. Dzięki!
Czy mam swój wątek rozwinąć?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 17:08

JJ:
"Czy mam swój wątek rozwinąć?"
TAK
Ale jeśli tylko dla mnie?

Bo jak z uporem piszę:
Tu w JG nie ma ludzi!
I w ogóle nigdzie ich nie ma!
I nieważne, że chciałbym się mylić.


JJ:
Jeśli ma być bilateralnie to zapraszam na priv. via "Kontakt".

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 17:48

"JJ:
Jeśli ma być bilateralnie to zapraszam na priv. via "Kontakt"."

Wszystko już tu napisałem na temat AS-a, którego nie ma.
Ja nie istnieję w realu!
Dla nikogo!
Czemu?
Już tu pisałem.
Ale może w realu, a więc i na priv,
istnieje Wieńczysław?
Albo Widz, bu3las i Buniek?

Jacek Jakubiec @ 46.215.133.*

wysłany: 2020-07-25 18:50

To teraz już pogubiłem się.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 19:55

JJ:
"To teraz już pogubiłem się."
Nie wierzę.

Zacytuję więc:
"Ten stan rzeczy (że jak pisze JJ byczo jest! AS) choć zakłócony obecnym kryzysem znanym z wokand sądowych, trwa de facto nadal. Znakiem tego jest Fundacja Przyjaciele Dworu Czarne,"

OK! Wierzę!
FPDC i wszystko się wyprostuje!
Czekam więc.

Jednakowoż jest to dla mnie wciskanie kitu, że jest dobrze,
podczas gdy
NIE MA NIC!
BYŁO, ALE NIE MA.

Osobiście nic dobrego o sobie nie powiem wbrew faktom.
Nie znoszę samooszukiwania.
I w ogóle co mnie to obchodzi.

Będzie Dwór Czarne kwitł?
Brawo!
Niech kwitnie.


JJ;
Ja też nie znoszę.
Niech kwitnie.
No to temat wyczerpany.
Pozdrawiam.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-25 21:56

I ja pozdrawiam

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-26 13:46

Jako, że zwolennik tez matki kurki puszcza bączki zamiast tychże tez, pozwolę sobie na zaproponowanie naszemu Gospodarzowi zamieszczenie na blogu artykułu Wojciecha Sadurskiego, który jest profesorem filozofii prawa Uniwersytetu Sydnejskiego i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Jega teza brzmi: "Kłamstwo to demonstracja bezkarności władzy. I test lojalności dla zwolenników".
Moim zdaniem akceptacja dla kłamstw polityków jest głupotą. Ale pan profesor wyjaśnia jak to działa. Dla mnie głównym problemem, o którym w tekście pana profesora nic nie jest napisane, jest, jak się czują ci którzy niby wierzą w te kłamstwa ale wiedzą, że to jednak kłamstwa. Zatem, panie AS, Bu3las, Widzu, jak to jest wierzyć w bzdury, że samoloty mogą kosić drzewa w lesie skrzydłami?
"Gdy kłamią, nie chodzi im o przekonanie odbiorcy do kłamstwa. Chodzi o pokazanie, że mogą kłamać bezkarnie. A uczestnictwo w kłamstwach jest potwierdzeniem lojalności, która jest ważniejsza niż prawda. Przykładem choćby kłamstwo o katastrofie smoleńskiej
Kłamstwa TVP wcale nie są jakąś wstydliwą przypadłością, ale na odwrót, są ostentacyjnym narzędziem utrwalania władzy obecnej elity – także władzy nad prawdą. Kłamiemy – i co nam zrobicie? Rodzi się w ten sposób swoista „brudna wspólnota”. Pracownicy medialni TVP wiedzą, że kłamią, ale ich odbiorcy też wiedzą, że pracownicy TVP kłamią, a pracownicy TVP wiedzą, że ich odbiorcy wiedzą… itp.
Przywódca partii rządzącej twierdzi, że w niektórych państwach europejskich eutanazja seniorów jest przymusowa. Telewizja państwowa ogłasza, że światowa opinia publiczna podziwia Polskę za sukcesy gospodarcze. Już wspomniany przywódca mówi, że w Szwecji są strefy szariatu, do których nie-muzułmanie nie mają wstępu.
Media prorządowe deklarują sukces wizyty prezydenta u Prezydenta USA, choć wrócił do kraju z pustymi rękami. W dniach, gdy liczba codziennych ofiar pandemii nie maleje, premier i minister zdrowia ogłaszają sukcesy w walce z wirusem.
Podobnie jest z kłamstwami przemilczenia: informacje prawdziwe i istotne, ale niewygodne dla władzy, są po prostu całkowicie pomijane, tak jakby pewne fakty – skądinąd ważne, czasem dramatyczne – po prostu nie miały miejsca.
Dziesiątki, setki, tysiące takich kłamstw znamy już doskonale i na pewien sposób uodporniliśmy się na nie: przestajemy się dziwić i oburzać. Może zresztą właśnie o to chodzi: dwa kłamstwa na pół godziny (tyle trwają „Wiadomości” TVP) to byłby skandal; 30 minut samych kłamstw – to normalność.
Jak pisała Hannah Arendt, jedną z cech elit totalitarnych jest „zdolność zamiany każdego stwierdzenia faktu w deklarację celu”. Tak właśnie jest z kłamstwem w TVP: żadna informacja, żaden „news”, żadna wypowiedź – nie jest zrelacjonowana ot tak, dlatego, że coś wydarzyło się i jest ważne, ale dlatego, że czemuś służy, jakiemuś interesowi politycznemu.
Każdy news TVP ma ukryte (zazwyczaj bardzo nieudolnie) drugie dno: albo służy ubóstwieniu obecnej władzy albo zeszmaceniu jej oponentów.
Mimo to, warto zapytać się: po co? Bo najbardziej oczywista na pozór odpowiedź: po to, by przekonać opinię publiczną do kłamstw, gdy jest to władzy wygodne – wcale nie jest taka oczywista.
W końcu są to wszystko kłamstwa bardzo łatwe do zweryfikowania i obalenia, można by rzec „poczciwe”. W dobie powszechnego dostępu do mnogości źródeł informacji, łgarstwa takie jak przytoczone tu na początku przecież nie mają szans na przekonanie nikogo.
Nasuwa się więc hipoteza, że kłamcy wcale nie liczą na przekonanie odbiorców, a nawet, że nie to jest ich celem.
Jak piszą Iwan Krastew i Stephen Holmes, w dopiero co wydanej znakomitej książce „The Light That Failed” („Światło które zawiodło”, ze znamiennym podtytułem „Dlaczego Zachód przegrywa walkę o demokrację”), gdy kłamie Prezydent Putin czy Prezydent Trump, wcale nie chodzi im o przekonanie odbiorcy do kłamstwa.
Jednym z celów, piszą, jest pokazanie, że przywódcy mogą kłamać bezkarnie, bez żadnych konsekwencji. „Nieponoszenie kosztów za mówienie kłamstw łatwych do obalenia jest skuteczną metodą demonstrowania swej władzy i bezkarności”.
Kłamstwa TVP, w tym sensie, wcale nie są jakąś wstydliwą przypadłością, ale na odwrót, są ostentacyjnym narzędziem utrwalania władzy obecnej elity – także władzy nad prawdą. Kłamiemy – i co nam zrobicie?
Rodzi się w ten sposób swoista „brudna wspólnota” (termin wprowadzony przez nieżyjącego już socjologa Adama Podgóreckiego). Pracownicy medialni TVP wiedzą, że kłamią, ale ich odbiorcy też wiedzą, że pracownicy TVP kłamią, a pracownicy TVP wiedzą, że ich odbiorcy wiedzą… itp.
Taki mechanizm krzywych luster, wzajemnie w sobie się przeglądających, ustanawia solidarność wspólników w kłamstwie. To sprzężenie zwrotne nakręca spiralę kolejnych kłamstw i – co ważniejsze – tolerancji na te kłamstwa.
„Wszyscy są umoczeni”, zarówno wytwórcy jak i odbiorcy kłamstwa, a przez świadome uczestniczenie w tym procederze (choćby przez naciśnięcie guzika pilota na odpowiednią stację), odbiorcy stają się współautorami.
Inaczej niż dawniej w komunie czy faszyzmie, gdzie słuchacz czy widz telewizyjny nie miał wyboru, w dzisiejszych warunkach odbiór TVP stanowi świadomy udział w zbiorowym kłamstwie, który wciąga zarówno pracowników telewizji jak i odbiorców do procederu, w którym jedni i drudzy są doskonale świadomi reguł gry.
Trochę jak w Paradzie Łgarzy, gdzie nikt nikomu nie może wypominać nieprawdy, bo przecież nie o to chodzi. A o co jeszcze chodzi, poza stworzeniem owej „brudnej wspólnoty”? Jak piszą Krastew i Holmes we wspomnianej książce, celem Prezydenta Putina i Prezydenta Trumpa, gdy kłamią, jest stworzenie podstaw lojalności wobec przywódcy.
Jego zwolennicy nie są obywatelami, ale „fanami”; uczestnictwo w jego kłamstwach jest wyrazem potwierdzenia lojalności, która jest ważniejsza niż prawda.
„Gdy uczestnictwo [w grupie politycznej – przyp. WS] staje się ważniejsze niż weryfikowalna rzeczywistość czy obiektywna prawda, przyznanie prawdy swoim politycznym oponentom staje się psychologiczną niemożliwością” – piszą Krastew i Holmes.
Dają przykład ruchu tzw. „birtherów”, czyli ludzi, przeświadczonych o tym, że Barack Obama urodził się był poza Stanami, a zatem nie miał prawa kandydowania w wyborach prezydenckich. Nawet gdy kłamstwo to – afirmowane przez dłuższy czas przez Donalda Trumpa – zostało wielokrotnie skompromitowane, obstawanie wbrew faktom przy tezie o „narodzinach” stanowiło przejaw lojalności wobec Trumpa.
Najbardziej oczywistym przejawem takiej funkcji kłamstwa w Polsce jest kłamstwo smoleńskie. Mimo że wykazano wielokrotnie i ponad wszelką wątpliwość, że do żadnego wybuchu czy zamachu nie doszło, trwanie przy tezie o zamachu stało się papierkiem lakmusowym na lojalność wobec Jarosława Kaczyńskiego, zaś podważanie tezy zamachowej – przejawem nieprawomyślności.
Oczywiste kłamstwo stało się sztandarem, wokół którego ogniskuje się mobilizacja zwolenników Kaczyńskiego i zapewne gdyby odciął się on bardziej wyraźnie od bredni podkomisji smoleńskiej – wprowadziłby swych zwolenników w konfuzję.
W tym sensie, zarówno oni są skazani na afirmację kłamstwa jak i on jako beneficjent lojalności mierzonej przywiązaniem do kłamstwa, stał się niejako tego kłamstwa zakładnikiem.
Polaryzacja
Jak wskazał w oparcia o swe badania empiryczne Daniel Effron, profesor London Business School, zwolennicy Trumpa są skłonni wybaczyć mu kłamliwe wypowiedzi, o ile tylko „mogły być prawdziwe”.
Tak np. sławetne (i w pełni fałszywe) stwierdzenie Trumpa, że jego uroczystości inauguracyjne zgromadziły największy tłum w historii, było mu wybaczone przez zwolenników, na podstawie przypuszczenia, że gdyby tylko pogoda była lepsza, rekord uczestnictwa mógł być przecież pobity.
W ten sposób prawda staje się czymś hipotetycznym i warunkowym (z gatunku „co by było, gdyby”), a fałsz – czymś do wybaczenia, jeśli teoretycznie mógł być prawdą.
W swym artykule w „New York Times” w 1998 roku Effron konkludował: „Nawet gdy zwolennicy (różnych orientacji politycznych – przyp. WS) zgadzają się co do faktów, mogą dojść do odmiennych moralnych ocen nieuczciwości negowania tych faktów. Konsekwencją jest jeszcze większa polaryzacja w społeczeństwie już i tak bardzo podzielonym”.
Taka jest w istocie funkcja kłamstwa w polityce. Zaprzeczając istnieniu obiektywnej prawdy, tworząc brudne wspólnoty udziału w nieprawdzie, kłamstwo podważa jedną z podstaw społecznej spójności, a mianowicie prawdę.
Jeśli prawda nie istnieje albo przynajmniej kłamstwo nie jest napiętnowane, społeczeństwo rozpada się na wspólnoty, mające własne niby-prawdy i nie mówiące tym samym językiem.
Członkowie wspólnot nieprawdy „odrzucają możliwość zamieszkiwania we wspólnym świecie z obywatelami o odmiennych przekonaniach”- piszą Krastew i Holmes.
Demokracja – jako współdecydowanie o wspólnym losie publicznym – staje się wtedy niemożliwa bo wszelkie stwierdzenia społecznych faktów mogą być podważone, jeśli to jest wygodne dla przywódcy danej wspólnoty.
Ale za to liderzy tacy jak Kaczyński mogą spokojnie dalej gaworzyć o ....."

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-26 13:48

Gdyby panom umknęła informacja to zamieszczam "Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy o delegowaniu pracowników. Dla pracodawców zmieni się to, że wzrosną im koszty delegowania, a przedsiębiorcom, którzy chcą wysłać swoich ludzi o innych krajów, przybędzie obowiązków.
Okazało się, że razem z tą ustawą przyjęto poprawkę, która ingeruje w ustawę o finansach publicznych. Chodzi o wyłączenie spod stabilizującej reguły wydatkowej inwestycji państwa, które zostaną zapisane w ustawie budżetowej na 2021 roku."

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-26 13:50

https://nczas.com/2020/07/17/rzad-chce-podniesc-konstytucyjny-limit-zadluzenia-polski-nikt-nie-wie-jak-bardzo-juz-nas-zadluzyli
Rząd przymierza się do tego, by podnieść konstytucyjny limit zadłużenia Polski. Polacy wyraźnie mówią takim zmianom „nie”.
Obecny limit zadłużenia Polski wynosi 60 proc. PKB. Środowiska wolnościowej prawicy od lat optują za tym, aby ten limit radykalnie obniżyć lub nawet wprowadzić zakaz zadłużenia państwa.
Jeśli jednak chodzi o finanse, Prawo i Sprawiedliwość to radykalna lewica. „Business Insider” dowiedział się, że najważniejsze osoby w Ministerstwie Finansów nalegają, by ten konstytucyjny limit podwyższyć.
Najtęższe głowy nie wiedzą ile wynosi zadłużenie Polski
Obecne zadłużenie Polski to i tak bardzo zagmatwana sprawa. Zwykli Polacy nie mają pojęcia ile wynosi dług publiczny, ale jak się okazuje problem z tym mają również ekonomiści.
Polacy obliczają deficyt finansów publicznych na swój sposób, a Unia Europejska na swój. Rząd ukrywa wydatki w funduszach celowych (vide Fundusz Solidarnościowy).
Z kolei tarcze antykryzysowe sponsoruje niby Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju. To również sztucznie zaniża zadłużenie Polski.
Rząd uprawia tak kreatywną księgowość, że ani polscy, ani unijni ekonomiście nie wiedzą jakie zadłużenie zastaniemy na koniec 2020.
Mimo to pieniędzy najwyraźniej wciąż brakuje, skoro już pojawiają się takie pomysły jak podwyższenie limitu.
Długi trzeba jednak w końcu spłacać i ostatecznie odbije się to czkawką Polsce. Niestety, płacić będą zapewne dzieci i wnuki tych osób, które wybrały obecny obóz rządzący.

Jacek Jakubiec @ 37.7.115.*

wysłany: 2020-07-26 17:44

Niestety, coś jest na rzeczy, Panie Buniek.
W ostatnim "Do Rzeczy" jest felietonik Piotra Gabryela, I zastępcy naczelnego, p/t "Zadłużanie na żądanie".
Cytat: (...) niech ci, którzy chcą zadłużać Polskę, zadłużają ją - a z nią siebie, swoje dzieci i wnuki, a tych którzy tego nie chcą - a także ich dzieci i wnuków - do tego nie mieszają. To znaczy niech ci, którzy chcą zadłużać Polskę, dziś czerpią z tego długu, a potem go - z odsetkami - spłacą - oni, ich dzieci i wnuki. A ci,którzy nie chcą zadłużać Polski, czyli siebie, swych dzieci i wnuków, niech mają prawo nie brać w tym udziału; niech mają prawo nie uczestniczyć ani dziś w podziale zaciąganego długu, ani potem - w jego spłacaniu; ani oni, ani ich dzieci, ani ich wnuki (...).
Naukowców i "naukowców" programowo zafiksowanych na niechęci wobec Dobrej Zmiany (vide ceniony przez Buńka Sadurski) u nas ci dostatek. Ale ten felieton czytam w poważnym tygodniku opinii, generalnie wspierającym obecną ekipę. Tym bardziej niepokoi i zasługuje na uwagę.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-26 18:17

"Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2020-07-26 13:46
Jako, że zwolennik tez matki kurki puszcza bączki zamiast tychże tez, pozwolę sobie na zaproponowanie naszemu Gospodarzowi..."

Nieważne.

Dalej:

"Zatem, panie AS, Bu3las, Widzu, jak to jest wierzyć w bzdury, że samoloty mogą kosić drzewa w lesie skrzydłami?"

Nieważne co pisze Buniek,
ważne kto mu dotrzymuje towarzystwa.


"Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2020-07-26 13:48
Gdyby panom umknęła informacja to zamieszczam..."

Nie wiem co Buniek tu zamieszcza.

"Jacek Jakubiec @ 37.7.115.*
wysłany: 2020-07-26 17:44
Niestety, coś jest na rzeczy, Panie Buniek."

No. I o to się rozchodzi.

Trzeba rozmawiać!
Z panem Buńkiem?
A dlaczego nie?

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-26 19:16

Szanowny panie AS, zamiast się chwalić tym, że pan ma selektywne podejście do informacji czyli przyjmuje do wiadomości tylko to co już pan wie i moje wpisy odnotowuje ale ich nie czyta, niech pan spróbuje, tą swoją wiedzę przelać na forum bloga pana Jacka i napisze co pan wie na temat już przez dzisięciolecie opisywanego zmagania skrzydła i brzozy pod Smoleńskiem! Może pan wskaże kto kłamie i na jakiej podstawie pan tak sądzi?

Jako że mamy sezon ogórkowy to informuję, że każdy ma swojego ogórka. Ba, nawet swojego M. Ogórka. Polecam wywiad z M.Ogórkiem, ale przedstawię kilka tez:
https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/michal-ogorek-dziwna-ze-mnie-mieszanka-wywiad/znwh610,681c1dfa
Tezy tam zamieszczone mi odpowiadają (Komuna trzyma mocno!!!): "
- próba sklejania naszego społeczeństwa trochę na siłę jest nie tyle że bezsensowna, co bezskuteczna. Skoro połowa ludzi nie chce się poddawać obowiązującej narracji, jak to się teraz modnie mówi, czyli temu, co rządzący chcą nam narzucić – coraz wyraźniej widocznemu partyjnemu państwu – to trudno oczekiwać, by uwierzyli oni w porozumienie z tymi, którzy takiego państwa chcą. Wie pan, ja się wcale nie muszę zgadzać ze wszystkimi i nawet bardzo często nie jestem ciekawy, co mają do powiedzenia wyborcy partii, na którą ja nigdy nie zagłosowałem. Słyszy się czasem pytania w rodzaju "Jak oni mogą tak głosować?", "Co oni w tym widzą?". Mówiąc szczerze, w ogóle mnie nie obchodzi, co oni w tym widzą. Czemu ja mam się tym zajmować, pochylać nad nimi, skoro ich wybór świadczy wyłącznie o nich? Czy oni pochylają się nade mną?
-mamy do czynienia z sinusoidą, najpierw zupełnie niewiarygodne wyniesienie, a potem upadek. Tak było w ciągu ostatnich 100 lat z każdym przywódcą, włącznie z Piłsudskim, Wałęsą, a nawet komunistami. Dzisiaj zwykliśmy uważać, że komuniści byli narzuceni. Pewnie, że byli, ale to nie oznacza, że nie cieszyli się jakimś poparciem w Polsce. Szczególnie Gomułka, który w pewnym okresie był przecież uwielbiany i noszony na rękach, co nie było ani sztuczne, ani wymyślone. Ludzie chcą mieć kogoś takiego, ale oczywiście jak tylko go obalą, zaczynają na niego pluć i go deptać. Kaczyńskich w książce przedstawiłem jako tak naprawdę jedną postać - Lech i Jarosław jako tandem, który wspólnie poszerzał sobie tutaj wpływy i od pewnego momentu sukces jednego natychmiast był sukcesem drugiego. Po katastrofie smoleńskiej Jarosław zbudował swoją pozycję na postaci brata, bez tej katastrofy nie byłoby to możliwe. I to wyniesienie na pewno skończy się prędzej czy później jego upadkiem, po którym nie będziemy chcieli o nim słyszeć ani go pamiętać.
- moja książka miała być komentarzem do tego, co się dzieje w polityce, a okazało się, że powtarzalność tych sytuacji była tak wielka, iż niektórzy mi zarzucali, że ja to wszystko zmyśliłem, włącznie z setkami autentycznych cytatów. Bo to jest niemożliwe, żeby ludzie wzajemnie o sobie takie rzeczy mówili i pisali.
A może my naprawdę wracamy do PRL-u? Ostatnio nawet pojawiły się wiadomości, że są przymiarki do powrotu do 49 województw, bo wtedy łatwiej będzie centralnie sterować krajem. Złośliwi mówią, że PiS chce nam przywrócić PRL, by potem móc go obalić i zapisać się w historii.
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby do takiego powrotu wprowadzonych przez Gierka starych województw doszło. Wie pan, ja się nawet staram ograniczać te porównania do PRL-u, bo one są tak oczywiste i niewiarygodne, że właściwie zaciemniają rzeczywistość. W tej chwili, podobnie jak wtedy, zaczyna się tworzyć sytuacja, że oficjalny język jest zupełnie inny niż język rozmów prywatnych. W oficjalnym powtarzano jakieś ideologiczne brednie w telewizji, ale ludzie się tak uodpornili, że nikt na to nie zwracał uwagi ani nawet tego nie słyszał, bo to nie miało żadnego sensu i znaczenia.
Dziś także mamy do czynienia z ideologią, w którą nikt nie wierzy. Gęby pełne są rodziny i żołnierzy wyklętych, ale nikt nie bierze tego na poważnie, bo wszystko jest rodzajem zaklęcia ideologicznego, które nie ma właściwie żadnego sensu."

Widz @ 31.60.73.*

wysłany: 2020-07-26 19:18

https://www.dw.com/pl/niemcy-nowy-rekord-w-zaci%C4%85ganiu-d%C5%82ug%C3%B3w/a-53819706

Tylko niech nikt nie pisze: " A co mnie tam Niemcy" obchodzą".

Z całym szacunkiem, ale Gabryel nie jest ekonomistą.

Ja tez się mogę wielu rzeczy obawiać, ale wolę swoje obawy

skonfrontować z opiniami specjalistów, np Banku Światowego,agencji

ratingowych, itp. a nie najlepszego nawet dziennikarza.

U Sadurskiego wystarczy wstawić PO, PSL i inną dowolną partię na

świecie i ...tekst pasuje.

Żadnych konkretów, tylko, jak to u pewnych " naukowców" z tytułami,

przekonanie, że ...sam tytuł i przekonanie wystarczy.

Że ideologiczne patrzenie na jedno oko ma walory opiniotwórcze.

Jedynie w sferze prymitywnej propagandy, skierowanej do

prymitywnego , antypisowskiego " żelaznego " elektoratu.

Ciekawe czy Sadurski potrafiłby wytłumaczyć czym kierowała się

poprzednia władza, kiedy mówiła o tym, że nie będzie podnosić

podatków, wieku emerytalnego oraz, że bycie premierem Polski to

najwyższy honor i żadne salony europejskie ...itd. itp.

Szkoda mi tutaj czasu na sektę " pancernej brzozy " i

niezachwianego wielbiciela Raportu Anodiny.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-26 22:57

"Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2020-07-26 19:16
Szanowny panie AS, zamiast się chwalić tym, że pan ma selektywne podejście do informacji czyli przyjmuje do wiadomości tylko to co już pan wie i moje wpisy odnotowuje ale ich nie czyta..."

No dokładnie tak.
Nic nowego.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-07-27 00:38

Pan Widz poinformował, że Niemcy też się zadłużają. Moja informacja nie dotyczyła zadłużania lecz kłamstwa i dlatego https://nczas.com poinformował, że "Rząd uprawia tak kreatywną księgowość, że ani polscy, ani unijni ekonomiście nie wiedzą jakie zadłużenie zastaniemy na koniec 2020."
Niemniej jednak, wypada mi się zgodzić z panem Widzem, że "Jedynie w sferze prymitywnej propagandy, skierowanej do prymitywnego , ... " żelaznego " elektoratu." takie kwestie mogą być przykryte jakimiś prymitywnymi sztuczkami dla prymitywów.
A ponadto, nie szkoda mi czasu na rozmowę z panem Widzem, któremu niby szkoda tutaj czasu na wyjaśnienie tajemniczych rytuałów członków sekty "pancernego skrzydła" i jej głównego kapłana, polegających na niszczeniu sprawnego pasażerskiego samolotu, smażaniu kiełbasek i rozkopywaniu cudzych grobów (!!!!) by zadowolić zboczone gusta wyznawców, a faktycznie nie mającego nic rozsądnego oprócz wyzwisk do napisania na ten temat.
Panie Widz przestań pan wzdychać do jakiejś Anodiny!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-27 08:37

Ostatecznie ja już nie muszę wskazywać
na jakość wpisów Buńka na mój temat.
Bo ileż można.

Nie muszę też już pisać na temat DC.
W końcu Fundacja Przyjaciele Dworu Czarne ma się znakomicie,
a FKE krzepnie.
A nie.
O FKE to jakiś czas temu było.

No nic. Wakacje.
Długie wakacje może nawet.

Widz:

"Szkoda mi tutaj czasu na sektę " pancernej brzozy " i

niezachwianego wielbiciela Raportu Anodiny."

Zaiste.

Z Panem Buńkiem!

To mówiłem ja!
AS!

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-27 09:51

Tego się obawiam:

https://wpolityce.pl/polityka/510802-waszczykowski-grillowanie-polski-ma-na-celu-obalenie-rzadu

i dlatego czytam:

https://www.pb.pl/agencja-s-p-potwierdzila-rating-polski-na-poziomie-a-z-perspektywa-stabilna-988093

https://businessinsider.com.pl/rating-dla-polski

https://wpolityce.pl/gospodarka/510959-szefowa-mfw-chwali-polski-rzad-za-walke-z-koronakryzysem

PS. https://niezalezna.pl/humor/362-w-zyciu-trzeba-miec-cele

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-07-27 09:58

Odniosę się, w stopniu merytorycznie możliwym, do bełkotu pana Bunka,

który ma za dużo czasu, dla mnie i odpowiada nie na temat.

Merytorycznie :

niemający

niemający -cego, -cym; -cych

https://sjp.pwn.pl/so/niemajacy;4472732.html

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-29 07:13

Niby sezon ogórkowy, ale.

RPS w kolejnym wpisie na swym blogu daje takiego czadu!
Że szkoda komentować.
Zdaje się, ze u niego to już stała tendencja.
Taki mają przekaz dna? Tfu! Dnia?
Nie wierzę.

Tytuł;
"Podbij żonie oko"
Zapraszam do lektury i komentowania

Przemiana RPS-a zaskakująca.

Widz @ 31.60.67.*

wysłany: 2020-07-29 13:48

To będzie dłuuuugi, jak na mnie tekst.

Najpierw zastanawiałem si ę, czy komentowanie wydalin medialnych

RPS-a nie jest poniżej mojej godności i czy nie stanowi przypadkiem ,

sam fakt komentowania, swoistej nobilitacji RPS-a.

Po odrzuceniu hipotezy, że nie jest to robota dla komentatora, tylko dla

psychiatry oraz hipotezy, że pan RPS pracuje na godnie wynagradzane

stanowisko w J. G, które nie tylko zaspokoi jego wymagania materialne,

ale i ambicjonalne , tzn. będzie ważnym i decyzyjnym, i jego osiągnięcia

nie skończą się na objawianych publicznie wiekopomnych osiągnięciach

polityczno-gospodarczo- społecznych, w postaci , cytuję :

09.03.2020 - zwróciłem się z prośbą do Prezesa Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o zabezpieczenie trawnika bloku przy ul. Noskowskiego 3 przed parkowaniem samochodów. Poprosiłem również o naprawę lub wymianę zniszczonych drzwi do wiaty śmietnikowej.

Postanowiłem uciec się do skorzystania z cytatów.

Pierwszy, jaki mi się nasunął , to ten, że „ Nadgorliwość jest gorsza od

faszyzmu”.

Później miałem problem, która z myśli mojego ulubionego Marka Twaina

będzie lepsza :

Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

czy też :

Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć.

Cnota nie cieszyła się nigdy takim uznaniem jak pieniądze.


Gdyby tabliczkę mnożenia można było przekształcić w program partii
demokratycznej republikanie odrzuciliby ją w wyborach.

I jeszcze kilka innych, też pięknych.

Ale wtedy pomyślałem, żeby dołączyć do „ postempowców” i zapytać

szanownych konserwatystów, czy nie skorzystać może z dorobku „

kulturalnego „ działaczy LGBT, którzy wywiesili na pomnikach w

Warszawie jakże nośne hasło :

„Jeb..e się ignoranci”.

Czy to nie jest znakomite hasło na krótki komentarz dla pana RPS –a i

Bardzo Unikalnego Niespotykanego Idioty Ewentualnie Kretyna , który

dalej, z chorym, maniakalnym uporem pisze u RPS-a o „ Podli i

Skundleni „?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-29 17:16

RPS:

"09.03.2020 - zwróciłem się z prośbą do Prezesa Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o zabezpieczenie trawnika bloku przy ul. Noskowskiego 3 przed parkowaniem samochodów. Poprosiłem również o naprawę lub wymianę zniszczonych drzwi do wiaty śmietnikowej."

O Tak!
Rezultaty tej prośby są widoczne!
Na Noskowskiego 3 mam znajomych. Klęli okrutnie.

Nieważne.

U RPS-a trochę komentarzy w stylu:
"Czy cię chłopie pogięło?"

No i Buniek.
Żeruje.
Rozpacz.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-30 08:53

Znalazłem w Internetach taką wypowiedź, nie wprost,
o tym, co dotyczy bezczeszczenia pomników flagą sześciokolorową
i co dotyczy profanacji świętych symboli wiary katolickiej,
oczywiście przez przypadek.

Interesuje mnie to bo chcę zdrowych fundamentów w każdej dziedzinie,
bo bez tego nie ma mowy o tak upragnionym dialogu pomiędzy adwersarzami:

"Zgodnie z naturą. Drzewo tego samego gatunku. "Murzyn", "biały", czy "Eskimos". Drzewo płci męskiej i płci żeńskiej ma kwiatostan męski albo żeński. Płatki, słupki, pręciki, pyłek i sposób jego przenoszenia. Zgodnie z naturą. Bez wynaturzeń. Tu nie ma wolności bo wolność wymaga rozumu, a wolność bezrozumna może ulec wynaturzeniom. Jeśli wiesz o czym ja mówię. Nie ma tematu. Bezczeszczenie pomników i świętości nic tu nie pomoże.
A jak bezczeszczą?
Oto przykłady:"

I tu Internetowicz umieścił obrazek
ilustrujący co wyprawiają "sześciokolorowi",
jak bezczeszczą świętości katolików:
https://twitter.com/magdadropek/status/1288543673366585347

Wejdź na stronę TT Magdy Dropek,
tam wejdź na "więcej" komentarzy oczywiście,
i tam niejaka Paulina Socha pokazała obrazek,
o który mi chodzi.
Dla inteligentnych tylko? Nie.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-07-30 11:40

No i jeszcze coś.

Pan Wieńczysław komentuje u RPS-a i zwraca się do niego.
Zgadzam się z nim, ale.

Pozwolę sobie tu zacytować pana Wieńczysława:

"Myślę, że Jelenia Góra to za małe poletko dla Pana, bo z takim szerokim spojrzeniem powinien Pan pełnić rolę króla świata - niczym wspomniany przez Pana Jezus Chrystus. On też miał podobne zamiary, aby zbawić ludzkość od grzechów i wszelkiego zamętu, czyli od rasizmu, ksenofobii, przemocy, niesprawiedliwego traktowania, homofobii itd. Niestety skończyło się to inkwizycją i "pedofilią wśród księży".

Tak pisze pan Wieńczysław.

Panie Wieńczysławie!
Tylko tym się skończyło? I czy w ogóle się kończy?
Tylko "inkwizycją i "pedofilią wśród księży"?

Czytam Romana Guardiniego
"Bóg. Nasz Pan Jezus Chrystus. Osoba i życie"
Grube tomiszcze. Bestseller.

Ach! Te różnice poglądów!
Po co mi poglądy!
Ja chcę znać prawdę i fakty ją potwierdzające!
Niech świat przestanie robić mi wodę z mózgu
i po radziecku mnie duraczyć!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-01 08:11

O rozmnażaniu i płciowości nie,
o Bogu nie,
to może o pandemii?

Z Internetu
u Matki Kurki pd felietonem z 31 lipca, komentarz:

"Wystarczy sprawdzić OFICJALNE statystyki ZGONÓW. Tam najlepiej widac, że żadnej pandemii nie ma. Niestety zawiódł Kaczyński. On mógł to wszystko zatrzymać zaraz po Świętach Wielkanocnych. Jednak albo sam dał się ogłupić i uwierzył w "zajoba", albo dobrze wie, że pandemii nie ma i korzysta politycznie z powstałej sztucznie paniki. Obie te opcje niestety go dyskwalifikują. To jest FAKT i bardzo proszę mi tu nie pisać żadnych bluzgów pod moim adresem, bo ja popieram Kaczyńskiego od 1992 roku (nawet teraz też, bo nie ma nikogo lepszego). Zawiódł również Morawiecki. On także mógł poskromić Szumowskiego (w końcu jest jego szefem) i zatrzymać ten katastrofalny obłęd. Nie zrobil tego, chociaż sam od początku wie, że to obłęd i sam lekceważy różne swoje "zalecenia". Podobnie zresztą, jak Szumowski i jego rzecznik (widział ich ktos kiedyś w maseczkach?). Ludzie rzeczywiście są ogłupieni i skłoceni w skali przerażającej. To smutne, jak nachalna propaganda potrafi ludziom przeorac mózgi. Goebbels nawet nie mógł marzyć o czymś podobnym. Czarno widzę przyszłość. Ludzkość (dokładniej: cywilizacja białego człowieka) głupieje i wariuje w tempie zastraszającym. Czym to sie skończy? Tak, to jest dobre pytanie (jak mawiał pewien Ketman:()."

Czym się to skończy.
Degrengoladą!
To widać na przykładzie społeczeństwa obywatelskiego
w naszym zapyziałym miasteczku.

Podobno komunistyczny faszysta, niejaki Kaczor,
chce przywrócić 49 województw.
Województwo Jeleniogórskie chyba też!
Kto te województwa zlikwidował i dlaczego?
Pewnie chciał nam nieba przychylić!

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-08-02 20:10

Może faktycznie się nie odzywać i nie rozwiewać wątpliwości.

Ale R. Ziemkiewicz nakazuje w "Myślach nowoczesnego endeka" by przeznaczać jakąś część osobistego czasu na udział we wspólnocie, czyli interesować się polityką, otoczeniem, by nie być czymś podobnym do korka na wodzie. Ojciec Rydzyk innymi słowami nawołuje do tegoż: wystarczy nic nie robić, by zło się pleniło.

Igrzyska wyborcze minęły, zaczął się czas prozaicznej codzienności. Dwór Czarne nadal w zawieszeniu, ale może nastąpi jego odzyskanie dla lokalnej społeczności i co wtedy? Pan Jacek ma plan … Ale K. Piotrowski (przykładowo) wyraził gdzieś tutaj szczery brak wiary w możliwości Pana Jacka.

Zastanawiam się czasem co bym zrobił gdybym był właścicielem, czy dysponentem takiego obiektu, zwłaszcza że w latach dziewięćdziesiątych z kilkoma znajomymi próbowaliśmy kupić PGR pod Wałbrzychem, w którym był podobny, choć mniej okazały obiekt. Z dzisiejszej perspektywy oceniam, że dobrze się stało, iż tamta transakcja nie wypaliła, bo spółka, bo trzeba było się zadłużyć… Z dzisiejszej perspektywy widać, że takie obiekty wykorzystywane są jako klimatyczne hoteliki, pensjonaty. Jednak by stworzyć klimat, trzeba mieć ładne otoczenie. DC tego nie ma. Czy to się zmieni? Kto w to zainwestuje?

Szkolenia, czyli szkoła rokuje najlepiej. Szkoła oparta oczywiście na dotacjach, bo skąd pieniądze? Tu Pan Jacek ma mocne atuty, gdyż w pozyskiwaniu dotacji jest umiejętny. Przy opieszałości działania mechanizmów administracyjnych należy Panu Jackowi życzyć długowieczności.

Koniec igrzysk wyborczych, ale Buniek nie odpuszcza. Zaserwował nam opowiastkę jak to wyborcy Trzaskowskiego pracują, co jest taką kpiną, że zęby bolą. Tę opowiastkę słyszałem zimą w innej wersji. Dotyczyła imigranta w Niemczech, który chciał uściskać jakiegoś Niemca, by mu podziękować za azyl. Na ulicy, w parku, w kawiarni trafiał tylko na imigrantów. A gdzie Niemcy? – W robocie!

Przemiana RPSa jest przykładem jak polityk potrafi się zmienić i realizować zupełnie inny program niż wcześniej głosił. To pokazuje jak trudną rzeczą jest zrealizowanie czegoś sensownego dla kraju np. przekop mierzei, gdy każdy „koń” ciągnie we własnym kierunku.

Ale co ja tu będę się wymądrzał, Pan Jacek wie najlepiej jak trudno zbudować zgrany zespół.

Jacek Jakubiec @ 46.169.66.*

wysłany: 2020-08-02 21:49

Owszem, owszem. Jest coś na rzeczy... Ale za przypomnienie dworskiego tematu - dzięki bu3las'ie! Co do mnie - nie popuszczę. Pozdrawiam - JJ

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-02 21:50

bu3las"
"Jednak by stworzyć klimat, trzeba mieć ładne otoczenie. DC tego nie ma. Czy to się zmieni? Kto w to zainwestuje
[...]
Szkolenia, czyli szkoła rokuje najlepiej."

Taaa.
Wszystko już było.
A jakie projekty!

To ja się pytam, kto i za ile odmienił los pałacu w Wojanowie?
Tam, gdzie jest basen i wiele innych budynków gospodarczych
zamienionych na apartamentowce hotelowe.

A Schloss Lomnitz w Łomnicy?
Ten się też rozwija, a właścicielką jest
potomkini dawnych właścicieli,
pani Elisabeth von Küster.

Skąd kasiora i jakie plany działań?
Panie Jacku? Coś wiadomo?

Zgrany zespół, wolontariat, społeczeństwo obywatelskie...

"Tak, tak, mój Protazeńku, rzekł Klucznik Gerwazy.
Tak, tak, mój Gerwazeńku, rzekł Woźny Protazy,
Tak to, tak! powtórzyli zgodnie kilka razy
Kiwając w takt głowami; wreszcie Woźny rzecze:
Iż proces nasz skończy się dziwnie, ja nie przeczę;
Wszakże były przykłady; pamiętam processy,
W którym się działy gorsze niż u nas excessy,
A intercyza cały zakończyła kłopot:
Tak z Borzdobohatymi pogodził się Łopot,
Krepsztulowie s Kupściami, Putrament s Pikturną,
Z Odyńcami Mackiewicz, s Kwileckimi Turno"

Intercyza.
Jaka tu, na Dworze Czarne, z diabłem intercyza?



RPS?
Ciekaw jestem jego dalszych losów.
Jak się da, będę je śledził.

A Buniek?
Nie znam.

Jacek Jakubiec @ 46.169.66.*

wysłany: 2020-08-05 11:51

Panowie AS i bu3las wywołują mnie do tablicy w sprawach Dworu Czarne.

Jestem Panom za to wdzięczny, bo zastój i cisza w tej sprawie, także mnie męczą. Jeżeli uda mi się w naszym kameralnym gronie, nieco przewietrzyć tę coraz bardziej zatęchłą atmosferę - będę szczęśliwy.
Wasze wpisy odczytuję jako pytania: co dalej? Oraz jakie są szanse na tak konieczny, efektywny remontowy restart?

Temat jest mega-obszerny i wielowątkowy. Ogólną orientację Panowie mają. Może nawet znają Dwór i jego otoczenie z autopsji...

Powinienem wyjaśnić z jakich pozycji zabieram głos (było nie było publicznie) w sprawach tego zabytku. Daruję to sobie. Zechciejcie Szanowni Panowie przypisać mnie do tej sprawy, po uważaniu, każdy na własny użytek. Prawdą jest, że mam tu już sporą orientacje i że los Dworu Czarne jest mi zdecydowanie nieobojętny.
Do rzeczy zatem.
Patrząc całościowo na dzisiejszą sytuację, a zwłaszcza patrząc do przodu, widzę w tej sprawie cztery ośrodki/bieguny aktywności. Rzeczywistej, bądź pożądanej i możliwej.
Oto one:
1) - organy sądowe i prokuratorskie
2) - co najmniej dwa ministerstwa
3) - ratusz jeleniogórski
4) - tutejsza, jeleniogórska społeczność.

Krótko o tym.
Ad 1. Wymiar sprawiedliwości działa, robi (niespiesznie) swoje i trzeba czekać.
Ad 2. Te dwa ministerstwa to resorty od ekologii i od kultury z zabytkami. Minister Środowiska (przez 8 lat była tych ministrów cała galeria), włączony w temat obligatoryjnie z tytułu nadzoru nad Fundacją Kultury Ekologicznej, solidnie robił i robi co może. Resort od zabytków sprawę zna, ale... do tego jeszcze wrócę.
Ad 3. Gmina Jelenia Góra jest w niekomfortowej sytuacji. Miała zabytek, ten w dobrej, jak najlepszej wierze, uroczystym aktem darowizny przekazała fundacji, a gdy ona okazała się gniazdem przestępców, podjęła (za prezydenta Zawiły) próbę cofnięcia darowizny. Ten bój przegrała i zrobiła dwa kroki wstecz. Ratusz ograniczył się do wskazania ministrowi środowiska kandydata na zarządcę przymusowego FKE (pozdrowienia dla Pana Andrzeja Marchowskiego) ale generalnie Miasto ma do sprawy dystans i... czeka. Czy może zrobić coś więcej? Moim zdaniem tak, i o tym też za chwilę.
Ad 4. Obywatele Jeleniej Góry są w sprawie od ponad 40 lat obecni (może nie masowo, ale to na pewno nie tylko JJ) i to na różne sposoby. Od kilku lat np. w postaci małej ale bardzo pożytecznej fundacji Przyjaciele Dworu Czarne.

Agenda dalszych działań - gdyby dać upust marzeniom - winna polegać na współdziałaniu dwóch bytów - ad 3. i ad 4. - z powyższego kwartetu. Oczywiście z uwzględnieniem tego, co wniosą organy wymiaru sprawiedliwości oraz zainteresowani ministrowie. Tu zwłaszcza generalny konserwator zabytków mógłby zadziałać. W obliczu ewidentnego niszczenia tego zabytku (dwukrotnie już zalanego setkami hektolitrów wody) i całkowitego braku troski właścicielskiej o cenne dobro kultury, mógłby chyba aktywnie wesprzeć starania prokuratury i przyspieszyć odebranie Dworu obecnym właścicielom. Patrz: art. 50, ust. 3. ustawy o ochronie zbytków i opiece nad zabytkami z r. 2003.

Ale jesteśmy tu i teraz i przechodzę do owej agendy.

Do wykonania, i to możliwie pilnie, przez duet głównych (na razie hipotetycznych) partnerów są dwa ważne ruchy.

I. Fundacja Kultury Ekologicznej musi otrzymać nowy organ konstytuujący ją, czyli Radę FKE. Jej zarejestrowanie będzie kończyło misję obecnego zarządcy przymusowego FKE. Ujawnianie kandydatur byłoby przedwczesne, ale zapewniam Panów, że to bardzo zacne nazwiska. Ten ruch musi wyprzedzić dzień, w którym - zgodnie z wnioskiem Prokuratury Okręgowej - Dwór Czarne powróci do Fundacji.

II. W tym czasie Miasto powinno się zlitować nad mizerią resztek po PGR-ze wokół Dworu. Jest to strup na głowie władającego nim K.O.W.R. (dawniej: Agencja Własności Rolnych S.P.), który musi się go pozbyć, przy czym z uwagi na to, że jest to część zespołu zabytkowego, dowolności w dysponowaniu nim nie ma. Organ konserwatorski jak i nadzór budowlany nakazują rozbiórkę tych pozostałości, ale z zachowaniem konkretnych rygorów. Nie chodzi o akcję spychaczy i splantowanie terenu. Czy Miasto skłoni się do przejęcia tych obiektów? Tak byłoby najlepiej. Alternatywny scenariusz to czekanie na reaktywowanie FKE, której b. Agencja oferowała przekazanie ruin za symboliczną złotówkę. To był rok 2011. To właśnie wtedy, także z myślą o ambitnych planach inwestycyjnych, Fundacja „wzmocniła” się o profesjonalnych menedżerów. Co było potem wiadomo…

Te dwa działania powinny nastąpić bez czekania na wyroki w sprawach, które się toczą. Finał sądowych procedur jest raczej łatwy do przewidzenia, a po straconych ośmiu latach więcej czasu nie można już marnować.

Pozwólcie Szanowni Panowie, że dając - jak powiedziałem - upust marzeniom, zarysuję sekwencję dalszych zdarzeń. Powinny one nastąpić, gdy te wyroki zapadną i będzie można „włączyć dopalacze”. Uczynienie z Dworu Czarne chluby Miasta i Regionu to w moim przekonaniu zadanie jeszcze na tą kadencję samorządową.

No więc, po kolei, co powinno nastapić:
1. Zawarcie porozumienia o daleko idącym współdziałaniu pomiędzy FKE i „ratuszem”, czego częścią powinno być wejście przedstawiciela Miasta w skład Rady Fundacji.
2. Cały makro-temat pod hasłem „Dwór Czarne” trafia pod obrady Rady Miejskiej. Mam nadzieje, że lokalny suweren da się przekonać do idei CENTRUM RZEMIOSŁA (za chwilę to uściślę).
3. Powstaje konsorcjom inwestycyjne z udziałem Miasta i FKE oraz dobrze dobranych partnerów (krzepkich finansowo). Formuła konsorcjum może być różna. Jego model ekonomiczny wymaga wyważenia, zależnie od tego, ile ma tu być komercji a ile misji publicznych (budżetowych). Czy wchodziłby w rachubę model PPP (partnerstwo publiczno-prywatne)? Może, nie znam się na tym, tu potrzebne są tęgie mózgi, co Panowie o tym sądzą?
4. Konsorcjum jako Inwestor zawiera porozumienie ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich, które ogłasza transgraniczny konkurs architektoniczny także z udziałem Czechów na ukształtowanie całego CENTRUM RZEMIOSŁA (to kompleks kubatur z ok. 14 tys. m² nowych powierzchni użytkowych).
5. Zwycięski projekt jest podstawą do dalszej „obróbki”; to projektowanie realizacyjne, kosztorysowanie, specyfikacje przetargowe etc.
6. Do tego momentu konsorcjum radzi sobie w oparciu o zasoby i możliwości własne, ale odtąd dobrze przygotowane przedsięwzięcie staje się tematem aplikacji do „dużej kasy”. Tej którą na lata 2021-27 wywojował ostatnio w Brukseli premier Mateusz M.
7. Realizacja całego przedsięwzięcia nie trwa przez kolejne dziesięciolecia. Zabytkowe kompleksy w okolicy oddano do użytku dużo szybciej: w Wojanowie po dwóch latach a w Kliczkowie nawet po 18 miesiącach...

Jeszcze krótkie dopowiedzenie na temat CENTRUM RZEMIOSŁA.
Pisałem tu o tym wielokrotnie. M.in. w cyklu artykułów „Wszechnica DWÓR CZARNE - temat ciągle ważny i aktualny”. To było dwa lata temu i naprawdę byłoby świetnie, gdyby ten patologiczny impas wreszcie udało się przeciąć.
Przypomnę tylko w skrócie: Centrum (to ciągle określenie tymczasowe) poza wszechnicą konserwatorską tworzyć miałby filialny dział rzemiosła Muzeum Karkonoskiego oraz (być może) skansenowy zespół translokowanych domów przysłupowych o funkcjach ”uliczki cechowej” (idea art. plastyka Jana Ciruta). Koncepcja Centrum jest znana wielu potencjalnym sojusznikom. Ma m.in. dobre notowania w ministerstwach kultury i edukacji, w Urzędzie Marszałkowskim, w Dolnośląskiej Izbie Rzemieślniczej a także w Euroregionie Nysa, gdzie powstaje szersza koncepcja kooperacyjnej sieci placówek pod wspólnym szyldem „Euroregionalnego Centrum Ochrony i Pielęgnacji Tradycji Rzemieślniczych”.

Będę wdzięczny za odniesienie się Szanownych Panów do tych wywodów. Czy to co tu napisałem jest w miarę przekonujące? Będę wdzięczny za krytyczne uwagi i dobre rady.
Pytam o to również Panów Widza, Wieńczysława jak i Pana Buńka. Także wszystkich innych gości tego forum.
Pozdrawiam -JJ.

Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*

wysłany: 2020-08-05 14:49

Ważny suplement i autokorekta.
Wyżej postulowaną sekwencję działań musi poprzedzić akcja nr 1, niezależna od tego jak potoczy się cała reszta. Do Dworu musi wejść komisja z przedstawicielami konserwatora zabytków, nadzoru budowlanego, pewnie też prokuratury i służb mundurowych oraz tzw. "czynnika społecznego". Cel: stwierdzenie i udokumentowanie (opisowe, fotograficzne, filmowe) stanu w jakim znajduje się dziś ten zabytek, oraz odnotowanie co się w nim uchowało z majątku ruchomego, jaki tu z całą pewnością był jeszcze w roku 2012. Wizja lokalna powinna się oczywiście odbyć z udziałem właściciela. Jednak gdyby tenże do udostępnienia Dworu się nie palił, konieczny byłby stosowny nakaz i zaangażowanie ślusarza do wymiany kilku zamków.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-06 07:09

'Gmina Jelenia Góra [...] zabytek [...] przekazała fundacji, (FKE - AS) a gdy ona okazała się gniazdem przestępców, [...] ma do sprawy dystans i... czeka."

A obywatele Jeleniej Góry?
Nie istnieją. W sensie aktywności.
Mam takie zdanie.

"Agenda dalszych działań - gdyby dać upust marzeniom..."

Nie mam marzeń. Ja - AS.
na temat DC serce me milczy, a w głowie jeno hula wiatr.
Taaa... Miasto i obywatele. Szkoda gadać
A jeszcze ta pandemia.

Piętnastego sierpnia nie będzie defilady bo pandemia.
Potem z tej przyczyny odwołają wszystko, bo czemu nie,
pierwszego września dzieciaki nie pójdą do szkoły bo i po co,
tylko z puszkami permanentnie będą żebrać na WOŚP,
bo będą miały czas.
Oczywiście przesadzam.
Ale patrząc na twarz Szumowskiego...

"...generalny konserwator zabytków mógłby zadziałać. W obliczu ewidentnego niszczenia tego zabytku (dwukrotnie już zalanego setkami hektolitrów wody) i całkowitego braku troski właścicielskiej o cenne dobro kultury, mógłby chyba aktywnie wesprzeć starania prokuratury i przyspieszyć odebranie Dworu obecnym właścicielom."

Mógłby.
Ale, po mojemu to jest w sferze marzeń. Po tylu latach!

A od kiedy ten nowy "właściciel" jest właścicielem Dworu Czarne?
Tak tylko pytam.

To już dziewięć lat?

"Uczynienie z Dworu Czarne chluby Miasta i Regionu to w moim przekonaniu zadanie jeszcze na tą kadencję samorządową."

Tak. Dając upust marzeniom.
Ile ta kadencja jeszcze potrwa?
Trzy lata? Do wyborów.

"Mam nadzieje, że lokalny suweren da się przekonać do idei CENTRUM RZEMIOSŁA..."

Tak. Oczywiście dając upust itd.

"Powstaje konsorcjom inwestycyjne z udziałem Miasta i FKE oraz dobrze dobranych partnerów (krzepkich finansowo)."

Jak najbardziej!
Krzepa przede wszystkim!
Z jakichś powodów, (intuicja?) inaczej będzie.
Będzie NIC.

"Konsorcjum jako Inwestor zawiera porozumienie ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich..." Itd.

Oczywiście dając upust marzeniom.
Bo okrucieństwo moje nie zna granic, ale to już od lat
i pan Jacek dobrze o tym wie.

Mam pytanie:
Z jakich powodów przez jakiś czas wszystko szło jak z płatka?
Renowacja, remont, odbudowa;
bo te działania kulturalne i komercyjne to takie sobie.
Jak na plany, wizje i projekty pierwotne.

"...przedsięwzięcie staje się tematem aplikacji do „dużej kasy” "

Dając upust marzeniom. Of course.

Które się nie ziszczą. Jak uparcie bredzi AS.

Ale proszę się nie denerwować na mnie.
Co winien prorok?
Wiadomo! Winien jest śmierci,
i to w Mieście Wielkiego Króla!
Jak mówi Pismo.

"Zabytkowe kompleksy w okolicy oddano do użytku dużo szybciej: w Wojanowie po dwóch latach a w Kliczkowie nawet po 18 miesiącach..."

Czysta prawda!
Dlaczego więc tu tak się nie stało?
I nie stanie.

Na temat CENTRUM RZEMIOSŁA
AS ma tak samo ponure zdanie, jakie miałby osioł Kłapouchy,
przyjaciel Kubusia Puchatka.
Nie powstanie. Nigdy.

Na każde pytanie dlaczego NIE,
AS odpowiada tak samo: BO NIE MA LUDZI.
Są jakieś pojedyńcze osobniki, ale to degeneraci coraz bardziej.
Ktoś nas z samolotów ciągle posypuje proszkiem.
Jak Jozina z bazin.

"...Wszechnica DWÓR CZARNE [...] i naprawdę byłoby świetnie..."

Dając upust marzeniom.
Nieustannie.

"Centrum (to ciągle określenie tymczasowe) poza wszechnicą konserwatorską tworzyć miałby filialny dział rzemiosła Muzeum Karkonoskiego oraz (być może) skansenowy zespół translokowanych domów przysłupowych o funkcjach ”uliczki cechowej” (idea art. plastyka Jana Ciruta). Koncepcja Centrum jest znana wielu potencjalnym sojusznikom. Ma m.in. dobre notowania w ministerstwach kultury i edukacji, w Urzędzie Marszałkowskim, w Dolnośląskiej Izbie Rzemieślniczej a także w Euroregionie Nysa, gdzie powstaje szersza koncepcja kooperacyjnej sieci placówek pod wspólnym szyldem „Euroregionalnego Centrum Ochrony i Pielęgnacji Tradycji Rzemieślniczych”. "

Nie no!
Żyć nie umierać!
Nigdy!
Bo
dając upust marzeniom
trzeba cierpliwie czekać.
Aż to się ziści.
Jak długo?
Jak widać.
Chyba, że ktoś nie widzi.
Aaaaa, to już nie moja wina.

Pisze w końcu pan Jacek:
"Będę wdzięczny za odniesienie się Szanownych Panów do tych wywodów."

Odnoszę się więc.
Ja, AS, stary zramolały NIKT,
któremu w życiu NIC się nie udało.
JA, AS, wybitny, pełen darów Bożych, zmarnowanych.
Z jakiego powodu, to nawet nie ma co pytać
bo to temat na poemat.
Naprawdę byłbym niezłym profesorem filozofii,
lingwistą, językoznawcą, etykiem, logikiem i kim tam jeszcze.
Aha. Jeszcze muzykiem.
Starczy.

Tak, czy siak,
tylko duża kasa.
I nagle wszystkim zaświecą się oczka,
i znikną wszelkie problemy.
Czy to się stanie?
NIE!
I my to wiemy.

Jacek Jakubiec @ 46.169.66.*

wysłany: 2020-08-06 09:33

No i zjechał mnie AS. Równiutko. Mówi - choć nie wprost - jak Aleksander II Romanow: "Żadnych marzeń, panowie!" Ten car, liberał przecież, bardzo proeuropejski, mówi to elegancko, po francusku " Point de reveries, messieurs!".
Nic się nie uda.
Nie, bo nie!
Dlaczego?
AS erudyta to wyjaśnia. Jozinem z Bazin. To ten proszek z samolotów.

No, tośmy AS-ie pogadali. Jak Polak z Polakiem....

Dzięki, bo to mi wiele wyjaśniło.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-06 11:07

Pan Jacek:
"No i zjechał mnie AS. Równiutko."
Nic nowego. Przecież ja tak zawsze na tym forum.

"Nic się nie uda.
Nie, bo nie!
Dlaczego?"
Bo proszek na Jozina z Bazin.

No nie!
Ja się nawet mogę modlić, żeby wszystko się udało.

Ale biorąc pod uwagę wydarzenia dotychczasowe powtórzę:
Tylko cud.
Jak wybór Wojtyły na papieża.
Jak pogonienie kacapa w 1920 roku.

Poza cudem - NIC.

Tak mi mówi intuicja.
Czymkolwiek to jest.
Ale ten cud jest mniej prawdopodobny niż główna wygrana w totolotka.
Niby co jakiś czas ktoś wygrywa.

Ja wiem.
Gorzko.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-06 13:05

Dodam:
Gdy przed pojawieniem się diabła jeszcze
były przymiarki do powstania szkoły rzemiosł różnych acz zanikających
w Dworze Czarne,
ja już wiedziałem, że NIC się nie uda w Dworze Czarne.
To była tylko intuicja oparta na obserwacji.
Ale to mało?
To ile to już lat mam rację? Że nic się nie uda.
Bo nie pamiętam.

Czy to moja wina, że mam rację?
Wolałbym NIE!
Ale se mogę woleć.
Powtórzę:
NIE MA LUDZI.
Już nie ma.
Kiedyś może byli, ale się zmyli.
Albo pomarli.
Jako i my pomrzemy.

Może inni tu komentujący wskażą jakieś źródła nadziei.
Źródła nadziei pięknie oprawione w twarde realia!

Zapytam raz jeszcze:
Czemu Pałac Wojanów i Schloss Lomnitz mają się tak,
jak się mają?

Jacek Jakubiec @ 46.169.66.*

wysłany: 2020-08-06 15:22

Żeby było jasne. Nie mam ani trochę żalu do AS-a. Ja tak już mam. Poza tym, kasandryczne głosy i prognozy też dają do myślenia.
Na Pańskie końcowe pytanie (o Wojanów i Łomnicę, a można też pytać o Miłków, Karpniki, Pakoszów...) miałbym odpowiedź. Jeśli AS miałby ochotę przeszperać wstecznie moje blogowe artykuły i teksty w komentarzach, to by ją tam znalazł. Łącznie z elementami osobistego rachunku sumienia JJ, choć on, niezależnie od świadomości własnych deficytów i błędów, ma też prawo do całościowej oceny źródeł własnych rozczarowań. Tyle w tym temacie...
Zamieszczając wczoraj moje quasi-expose (marzycielskie, tak jest!) uznałem, że czas upowszechnić konkretną koncepcję dalszych działań.
Zarysowana tam agenda może nasuwać różne pytania, uwagi krytyczne, nie musi budzić entuzjazmu, ale póki co innej chyba nie ma. Jeśli jest to chętnie ją poznam.
Dialog na ten temat jest konieczny! Dwór Czarne to sprawa lokalnie (ale nie tylko) zbyt ważna, aby się o nią nie upominać.
Koncepcja postawienia jej na sesji Rady Miejskiej ma już zwolenników w gronie radnych.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-06 16:59

"Koncepcja postawienia jej (sprawy Dworu Czarne - AS) na sesji Rady Miejskiej ma już zwolenników w gronie radnych."

To już coś.
Koncepcja postawienia.
Rozumiem, że gdy postawią, to się dowiemy.
Pozdrawiam!
Kasandra.

JJ:
Nie jest to tajemnica: poparcie w tej kwestii wyraziło dwoje radnych znających i wspierających ideę Centrum Rzemiosła: p. Gabriela Zawiła (przewodnicząca Komisji Kultury RM) i p. Zbigniew Ładziński. Co do sesji RM - nie wiem kiedy to będzie możliwe, pewnie nie wcześniej niż po wyroku.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-06 19:27

Po wyroku.
Kiedy będzie po wyroku?
Sprawa ciągnie się już ile lat?

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-08-08 00:21

Jest takie rosyjskie powiedzonko: całej wódki świata nie wypijesz, ale próbować trzeba. I pan Jacek próbuje zagospodarować Dwór na innych zasadach niż komercyjne. Może się uda.

Warto zaznaczyć, przypomnieć, że działania pozakomercyjne w świecie kapitalistycznym występują dość często. To nam wychowankom komuny kapitalizm jawi się jako wilczy. Łomnicę zagospodarowała potomkini właścicieli. Czyli sentyment zdecydował, a nie czysta komercja. Podobnie w Pakoszowie. Wojanów potraktowany chyba został jako lokata, przy dobrze prosperującej firmie. Takie zagospodarowanie nadwyżek finansowych jest częste. Przykład Krzysztofa Pendereckiego, który zagospodarował dworek na ośrodek kształcenia muzycznego jest wymowny.

Takich Pendereckich jest niewielu, bo byliśmy rabowani, rabowani... A teraz jeszcze Żydzi amerykańscy próbują kolejnego rabunku. Brak sponsorów, Polaków zamożnych, nie kierujących się wilczym zyskiem. Tak jak to zrobił Ryszard Krauze wykupując od spadkobiercy żydowskiego dom, w którym urodził się K. Wojtyła. Ten gest Krauzego, cokolwiek by o nim myśleć, będzie pamiętany.

Panie Jacku niech się Pan nie da zgasić, póki ma Pan energię, niech Pan próbuje. Nakręcać Ładzińskiego, niech ta lewica pokaże jakieś odruchy prospołeczne. Może znajdzie się jakaś formuła sensownego zagospodarowania Dworu.


JJ:
Dzięki serdeczne. I na szybko ważny konkret: czy ma Pan wyrobiony pogląd na temat formuły PPP? Partnerstwa publiczno-prywatne to rzecz na zachodzie znana i podobno dość powszechnie stosowana. U nas jest to prawnie uregulowane, ale w praktyce nie funkcjonuje. Potencjalni partnerzy boją się tego. Słyszę od samorządowca "Tak, ale nie w Polsce. U nas to natychmiast obrośnie przekrętami". Mnie na takie dictum szlag trafia i odpowiadam: "Tym bardziej przetestujmy i udowodnijmy, ze to może normalnie funkcjonować". Bo po diabła nam prawo, które jest martwe...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-08 06:10

Pan bu3las na tema Dworu Czarne sensownie i dobrze!

Ale ponieważ jedna jaskółka wiosny nie czyni,
to tak dla paddierżania razgawora na inne tematy:

Dewianci chcą zawładnąć państwem? Ależ to nic nowego! Lenin, Stalin, Hitler, Che, Mao, Pol Pot, Kim Ir Sen, Kim Dzong Un... Dużo tego. Teraz zajobowi (koronawirusowi mają taką ksywę od Piotra Wielguckiego na twitterze) czy sześciokolorowi? Jest konkurencja! Ja jestem normalny, to co ze mną będzie?
Wszyscy za pedałów?
Hmmm...

Tu też na ten temat:
https://wpolityce.pl/polityka/512612-wylania-sie-nowy-plan-opozycji-na-kolejne-lata-jak-reagowac?fbclid=IwAR3hBH3vKe_ns-2I7sPD9f8ZHopHd7YcqdusRWXNl9Y8kN3DF-yZy2Ij3-g

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-08-08 23:01

Panie Jacku, pan mi przypomina tzw. "ruskiego uczonego". Otóż ten uczony obrywał owadowi nogi i kładąc wydawał komendę "idź". Gdy po oberwaniu ostatniej nogi owad przestał chodzić "ruski uczny" jako wniosek z badania zapisał: "po wyrwaniu ostatniej nogi owad ogłuchł".
Gdy już przez wiele lat wspiera pan publicznie partię, która zabiera pieniądze samorządom, a jako zabytki wspiera jedynie remonty i budowy budowli istotnych dla jedynie słusznej kasty przywódców religijnych pan planuje apelować o pieniądze do władz miasta na budynek który w żaden sposób nie ma służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkańców ani wspomnianej kasty.
Ponieważ padło tu dwukrotnie kłamstwo to informuję, że pani Elizabeth z Łomnicy nie jest potomkiem przedwojennych właścicieli majątku, którym obecnie tak dzielnie zarządza.
Oglądając zdjęcia z wyjątkowo brutalnej pacyfikacji grupy młodych ludzi noszących kolorową flagę przez już chyba nie Policję (Policja chroni prawa i obywateli) znalazłem taki komentarz Posła na Sejm, który pozwolę sobie zamieścić:
" Biegłam przez Krakowskie Przedmieście w stronę kolejnych osób, które nie zdążyły uciec przed policją. Obok mnie nagle rzucono na chodnik dziewczynę. W ciągu 5 sekund stało na niej dwóch policjantów. Jeden nogą na plecach drugi nogą na głowie. Tak - przyznaję, wrzeszcząc zepchnęłam ich z głowy dziewczyny siłą. Przykryłam swoim ciałem, bo na mnie stać nie mogli. Udało mi się podłożyć jej torebkę pod głowę na szybko. Wrzaskiem wymusiłam, by ja posadzono, bo widziałam że z twarzy leci jej krew. Była ogłuszona. Kolejną awanturą udało się zmusić, by kajdanki z tylu przełożyć do przodu. Dopiero jak siedziała mogłam ją opatrzyć i zdezynfekować. Dziękuje ludziom, którzy pobiegli do apteki. Julia siedząc pytała w kółko po co wróciła do Polski. Przy sekundzie mojej nieuwagi policjant próbował wymusić na niej przyznanie do winy. Wiec wrzeszczałam za nią, że do niczego się nie przyznaje. Wezwałam pomoc prawną. Zadzwoniłyśmy z mojej komórki do jej przyjaciółki. Julii nie pozwolili skorzystać z telefonu. Pojechała na komendę zaopatrzona w pomoc prawną.
Dziś byłam świadkiem kiedy policja umawiała się głośno na wyłapywanie ludzi z ulicy - przypadkowych. Widziałam jak dusili młodego chłopaka, wcześniej stał w tłumie.
Dziś widziałam rzeczy, których już nigdy nie zapomnę.
Dziś płakałam i krzyczałam z bezsilności.
Jutro opowiem Wam historie tych dzieciaków.
Polska nie jest już krajem demokratycznym.
Mam wybity bark i skręcony nadgarstek,
Ale nie bolą tak, jak serce i dusza.
Tego nie da się zapomnieć.
Od dziś jestem LGBT.
Każdy z Was powinien.
I niech mi nikt więcej nie mówi, że flaga boli i obraża. Nie wiecie co boli.
Ps. Przy blokadzie wsadzenia do radiowozu przypadkowej osoby usłyszałam od policjanta, że przeszkadzam mu w pracy. To nie jest praca.
Przeszkadzać dopiero zacznę. To była rzeźnia.

JJ:
Po kolei.
1) Porównanie mnie do "ruskiego uczonego" tyleż eleganckie, co intelektualnie pobudzające...
2) W drugim zdaniu kilka błędów: a) partia którą wspieram w Jeleniej Górze nie rządzi, b) nie pisałem, że liczę na pieniądze Miasta, tu trzeba kwot zdecydowanie większych, niż to co można by wyskrobać z gminnego budżetu; co nie znaczy że Miasto nie ma interesu, aby projekt Centrum RZEMIOSŁA wspierać, 3) a na jakiej to podstawie twierdzi Pan, że to, co postuluję jako funkcję zespołu zabytkowego w Czarnem "w żaden sposób nie ma służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkańców" ?!!!
3) O jakim podwójnym kłamstwie mowa?! Co do pani Elisabeth: potomkiem przedwojennych właścicieli pałacu w Łomnicy jest nie ona, lecz jej małżonek pan von Küster. Znam ich i jestem pełen uznania dla ich dzieła.

Na koniec: słyszę, że w Sejmie ma powstać zespół który weźmie na warsztat najnowsze wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia. Ale to co wyprawiają aktywiści LGBT skwituję krótko: to element wojny kultur i cywilizacji. Ona już niszczy kraje Zachodu a do nas dopiero zaczyna docierać. Mam nadzieję, że rządząca prawica nie dopuści do dalszej eskalacji presji ze strony tych popaprańców, bo prędzej czy później czekałby nas koszmarny armagedon. Nie warto o tym dyskutować, jeśli nie widzi Pan prawdziwego źródła tego zła.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-09 07:04

O!
Jest jeszcze jeden komentarz i odpowiedź pana Jacka.

Przypomniało mi się:
Po koncercie Salierego, na którym Był Mozart,
Salieri z drżeniem zapytał Mozarta o ocenę jego muzyki.
Mozart na to:
"Gdy słyszę taką muzykę, to wiem jedno: to Salieri!"

Panie Jacku!
Próbowałem czytać!
Policzę.
Przeczytałem jedenaście linijek.
Na więcej nie miałem siły.

Buńka tekst?
Mucha nie siada!

Wieńczysław @ 5.173.234.*

wysłany: 2020-08-09 10:49

Ostatnio starałem się "na maksa" "wyautować" z obserwacji tzw. "życia publicznego", bo obfituje tylko w bezsensowne kłótnie ideologiczne (dlatego słucham tylko rozmów Bartosiaka z Radziejewskim - polecam), jednakowoż dotarły do mnie informacje dotyczące wydarzeń z Krakowskiego Przedmieścia i chociaż to też są "bezsensowne kłótnie ideologiczne", to jakże emocjonujące, intrygujące i znamionujące sytuację, w której nasz biedny kraj się znalazł!

Nie analizowałem sprawy dokładnie, dlatego proszę mnie poprawić, jeśli przekręcam jakieś fakty, ale z pobieżnych relacji medialnych wyglądało to chyba tak:

- jakiś czas temu jakiś młody lewak, Michał Sz. zablokował przejazd furgonetki działaczy antyaborcyjnych. Jeden z nich wyszedł z niej by zaprotestować przeciwko blokowaniu i zaczęła się bójka, w której Michał Sz. dał się poznać jako agresywny napastnik
- za to trafił do aresztu, który chyba został przedłużony, co wywołało protest całego postępowego świata
- postępowy świat jest tym bardziej zbulwersowany, że pan lewak zażyczył sobie, aby do niego zwracać się jako do kobiety i przybrał pseudonim "Margot", a policja oraz znaczna część społeczeństwa nie chce tego życzenia spełnić

I teraz Polska, tzn. polscy dziennikarze i politycy na TT podzielili się na dwie części: jedni, którzy "szanują prawa człowieka", to ci, którzy piszą "Margot", a drudzy to ci prawicowi, straszni dziennikarze, którzy też piszą "Margot", ale w cudzysłowie, ironicznie, bo nie zgadzają się z tym absurdem.

Teraz już sam sobie zdałem sprawę z tego, dlaczego zawsze wolałem czytać prawicowych publicystów, a nie lewicowo-liberalnych: bo ci zawsze stoją po stronie rzeczywistości, a nie ideologii.

Trzeba być albo durniem, albo cynikiem, żeby zgadzać się na to, by do chłopaka, który jeszcze do niedawna używał wobec siebie rodzaju męskiego w swych wypowiedziach, a na potrzeby prowokacji "zmienił płeć", zwracać sobie wedle jego życzenia. Co to ma znaczyć?! Czy my teraz będziemy żyć w jakimś świecie absurdu, w świecie Orwella?

Od razu widać kto jest tym durniem i cynikiem, widziałem wypowiedzi np. niejakiego Antosiewicza, byłego na szczęście reportera TVP (zaliczyłbym go do grona "durniów") oraz byłego ministra Sienkiewicza (cynika), dla których "bitwa o Margot" to bitwa o prawa człowieka, bo rzekomo prawem mężczyzny jest nazywać się kobietą, a prawem kobiety nazywać się mężczyzną.

Oczywiście, co za tym idzie, Michał Sz. (nie nazywam go "Margot" nawet w cudzysłowie, bo mam zbyt duże poczucie żenady i obciachu, by to robić), jeśli już ma trafić do aresztu, to tylko do żeńskiej celi. Rozumiecie to, panowie? Jemu się ta żeńska cela po prostu należy, bo on wymyślił sobie, że jest kobietą! I teraz ci lewicowo-liberalni durnie uważają, że jeśli on tej żeńskiej celi nie otrzyma, tzn. że w Polsce są łamane prawa człowieka! A w ogóle do żadnej celi nie powinien trafić, bo jest przedstawicielem "gnębionej mniejszości".

Albowiem "Gazeta Wyborcza" już wyjaśniła, czym jest tzw. Antifa, z którą z pewnością ów lewak się utożsamia, otóż jest to pewna międzynarodowa grupa ludzi (bo nie organizacja), która "dopuszcza stosowanie przemocy w pewnych sytuacjach". Och, doprawdy? To w takim razie jakim prawem on został zatrzymany? Skoro dopuszcza przemoc, to chyba nie powinno się go karać za jej stosowanie?

Zapewne panowie kojarzą taką sprawę, choćby z lat szkolnych, że mówienie o koledze, że jest kobietą lub że jest zniewieściały, jest jedną z najgorszych obelg. "Zachowujesz się jak kobieta", "nie bądź jak baba", z drugiej strony analogiczne uwagi pod adresem kobiety, iż jest np. niedelikatna, że pewne zachowania nie przystoją kobiecie, również mogą być dotkliwe i nie jest to przypadkiem, dlatego że to po prostu jest uwłaczające, jeśli ktoś nie jest w stanie w pełni realizować jednej ze swoich podstawowych cech, jaką jest męskość lub kobiecość.

Co natomiast można powiedzieć o chłopaku, który nie mając w zasadzie żadnych somatycznych zaburzeń transseksualnych celowo ma zamiar uchodzić za dziewczynę? A na dodatek jest to człowiek, jak wynika z jego wypowiedzi, wyjątkowo źle wychowany i po prostu głupi, o czym wnioskuję z jego medialnych wypowiedzi. A robi się z niego bohatera walki o prawa człowieka, jak 10 lat temu z niejakiego Dominika T., niezrównoważonego typka spod ciemnej gwiazdy.

Gdzie my wylądujemy, jeśli takie mamy "elity", które nie potrafią odróżnić kobiety od mężczyzny?

Trzeba tej inwazji barbarzyństwa postawić tamę, bo marnie skończymy. I nie chodzi mi tutaj o to, że mamy mścić się teraz na młodym chłopaku, który jest w gruncie rzeczy ofiarą ideologii, że mamy cieszyć się, że zaraz zostanie "sc***ony" pod celą, jak to niektórzy piszą. My, tzn. prawica, opowiadamy się po prostu za tym, aby stosować normalne, tradycyjne zasady, w której płeć jest rzeczą niezmienną (zaburzenia na tym tle to już kwestia medyczna, w której widzimisię pacjenta nie odgrywa większej roli), a przemoc jest uzasadniona tylko dla obrony wyższych wartości i tylko wtedy, gdy nie działają służby państwowe.

Trzeba zacząć wreszcie bronić cywilizacji przed barbarzyństwem i przede wszystkim - budować przekaz pozytywny, w której chrześcijaństwo i tradycja wywodząca się z Grecji i Rzymu jest stałym punktem odniesienia. Inaczej ciągle będziemy w defensywie, ciągle będziemy oddawać pole lewactwu, co skończy się bardzo źle.


JJ:
Absolutna zgoda !

Ale ja...
Szanowny Wieńczysławie...
...nieśmiało zapytam:
A jak Pan odebrał zarysowaną przeze mnie agendę działań w sprawach Dworu Czarne?
Czy mniej więcej trzyma się to kupy?
Czy ma Pan np. zdanie n/t PPP?
Co Pan radzi ?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-09 10:51

1. Skakanie po tematach,
2. stosowanie metody radia Erewań na temat mercedesów na Placu Czerwonym,
3. odwracanie znaczenia słów...

Co jeszcze?
Proszę o uzupełnianie tej listy sposobów,
które nie pozwalają na rozmowę, dialog i spór.

Mucha! Idi wpieriod!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-09 12:49

Pan Wieńczysław:
"Trzeba tej inwazji barbarzyństwa postawić tamę, bo marnie skończymy."
Tak!
Tylko jak?

Pan Wieńczysław:
"Trzeba zacząć wreszcie bronić cywilizacji przed barbarzyństwem i przede wszystkim - budować przekaz pozytywny, w której chrześcijaństwo i tradycja wywodząca się z Grecji i Rzymu jest stałym punktem odniesienia. Inaczej ciągle będziemy w defensywie, ciągle będziemy oddawać pole lewactwu, co skończy się bardzo źle.

Tak!

Oczywiście chrześcijaństwo i tradycja wywodząca się z Grecji i Rzymu
to fundament, który trzeba mieć.

Czy ja to mam?

Prawa w sensie tekstów nie znoszę (Rzym).
Grecja?
Przeczytałem całego Sokratesa w młodości,
Czyli Platon, Ksenofont i kto tam jeszcze.
Arystotelesa też trzeba znać.
Kogo jeszcze ze starożytnych Greków?

Katolicyzm.
Całun Turyński.
Figura odlana z brązu na YT. Z Całunu.

Codzienne mszalne teksty to edukacja na trzy lata liturgiczne.
Rok A, B i C, a potem znowu od początku.
To za mało, aby być katolickim chrześcijaninem

Katolikos - po grecku znaczy powszechny.
W Credo:
Wierzę w jeden, powszechny i apostolski kościół...

Jest tylko jeden.

Wieńczysław @ 5.173.234.*

wysłany: 2020-08-09 13:17

Panie Jacku, jeśli chodzi o Dwór Czarne, to niestety nie posiadam żadnych kompetencji, by oceniać Pańskie propozycje i byłoby z mojej strony afrontem, gdybym pouczał akurat Pana w tej kwestii. Ufam, że opiekuje się Pan tym przybytkiem z najlepszymi intencjami.

Jako zwykły mieszkaniec miasta, który niejednokrotnie przejeżdżał tamtędy i kilkukrotnie odwiedzał to miejsce, mogę tylko powiedzieć tak: w naszym regionie różnych zamków i pałaców jest mnogość. Z tego co wiem, jedne zostały wykupione przez prywatnych inwestorów, którzy pięknie je odrestaurowali i udostępnili gościom za odpowiednią opłatą na różne imprezy okolicznościowe, wesela itp. Choć oczywiście nie wszystkie te inwestycje muszą być w równym stopniu udane, to chyba większość z nich zdała egzamin z praw wolnego rynku, jeśli mogę tak to określić. Z kolei są takie budynki, chyba pozostające "bezpańskimi", które popadają w ruinę i zarastają dziką roślinnością. Dwór Czarne nie należy ani do jednych, ani do drugich. Moim zdaniem opiekun tego gmachu w Pańskiej osobie zrobił pewną pożyteczną robotę, która uratowała go od wymienionego przeze mnie scenariusza nr 2. I zgadzam się z tym, że nie wszystko musi podlegać prawom wolnego rynku. Nie wszystko musi być sprzedane pod inwestycje.

Moim zdaniem pomysł, aby powstało tam Centrum Rzemiosła brzmi naprawdę super. Nie znam się na tym, ale dla mnie jest to jak najbardziej "spoko", tym bardziej, że jest to właśnie coś innego, niż powstawało do tej pory wokół. Dwór Czarne jest miejscem, które posiada specyficzny klimat, odpowiedni do tego, aby tam przeprowadzać różne projekty związane z konserwacją zabytków i uczyć adeptów tej dziedziny. Teraz wszystko zależy od tego, czy po prostu uda się to zrobić. A to z kolei zależy od tego, czy znajdą się odpowiedni ludzie, którzy po pierwsze chcą to razem z Panem zrobić, a po drugie czy mają na to środki i kompetencje.

Łącząc oba poruszane przeze mnie dzisiaj wątki, z nutą przykrej, cynicznej ironii muszę przyznać, że gdyby Pan zaoferował urządzenie tam jakiegoś "skłotu LGBT", to natychmiast znalazłyby się i pieniądze, i chętni aktywiści, i poparcie mediów. Problem w tym, że konserwacja zabytków, sztuka i rzemiosło jak najbardziej pasują do tego miejsca, a LGBT - zupełnie nie.

Gdybym znał się na tej dziedzinie, to chętnie bym Panu pomógł, jednakowoż znam się jedynie trochę na informatyce oraz na krytykowaniu lewactwa.

Może jest tak, że Pana propozycje są trudne w realizacji dlatego, że mamy do czynienia z kryzysem społeczeństwa obywatelskiego. Taki kryzys ma miejsce zresztą nie tylko w Polsce. Pisał o tym dobrze Niall Ferguson w książce "Wielka degeneracja" - poświęcił temu cały rozdział. Ludzie dzisiaj są nastawieni na zysk, chcą się dorabiać, robić kariery, bo dostrzegli, że dynamicznie rozwijająca się gospodarka może zapewnić im wygodne, dostatnie życie: duży dom z basenem, nowoczesny samochód, podróże do egzotycznych krajów. Dlatego aktywność obywatelska ich nie interesuje, bo to oznacza stratę czasu. Ona jest domeną tylko owej głośnej garstki lewaków, dla których sens życia sprowadza się do rozwalania zasad, na których dotychczas opierała się nasza cywilizacja, a więc niestety ma charakter destrukcyjny, a nie budujący.

To nie są dobre czasy dla ludzi, którzy razem, właściwie bezinteresownie, chcą coś tworzyć, budować i działać.

Niemniej jednak, zarysowany przez Pana plan wygląda jak najbardziej OK, trudno mi jednak jako laikowi wchodzić w szczegóły.


JJ:
Nie chodziło o wchodzenie w szczegóły.
To, jak Pan moje wywody generalnie skwitował - wystarcza mi.
Dziękuję.

A co do kondycji społeczeństwa obywatelskiego, ma Pan rację.
Głęboki regres jego etosu, to bardzo niedobry znak czasu...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-09 18:59

Powtórzę.
Plany FKE dotyczące Dworu Czarne to bajka!
To Raj!
Kiedy to było?
Wiele lat temu.

Ale nie ma ludzi.
Kiedy będą?
Nie wiem.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-08-09 20:46

Kiedyś nasz Gospodarz stwierdził, że jest wojenka i że jesteśmy podzieleni. Brakuje jednak aparatu pojęciowego jak i jasnych przesłanek do trwania w tym konflikcie. Moim zdaniem to, że trwamy, jest spowodowane tylko zdolnością do utrzymywania społeczeństwa w stanie ustawicznego zakłamania przez kłamców profesjonalnych. Z tego stanu może nas szybko wyprowadzić tąpnięcie ekonomiczne spowodowane właśnie tym zakłamaniem lub ciężka pracy odkłamywaczy czyli praca od podstaw. Zatem jako pojęcia podstawowe proponuję akceptację podziału na zakłamanych "wolaków" (tak proponował śpiewająco Prezes) i Polaków. Osobiście uważam siebie za Polaka i patriotę!
Jest też inny podział: na lewaków i buraków. Ponieważ nigdy, pomimo, że apelowałem nie uzyskałem definicji lewaka, to i ja nie podam, chociaż byłbym w stanie, definicji buraka. Oba pojęcia nic nie wnoszą i tylko służą do podziałów aby Putin i S-ska osiągneli cel.
W sprawie wspomnianej ekonomii pozwolę sobie na zamieszczenie cytatu z tekstu pana Cezarego Michalskiego: Koniec korupcji politycznej PiS.
"Jeszcze u progu kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy na pierwsze tupnięcie czterdziestu tysięcy górników ze stojącej na skraju bankructwa Polskiej Grupy Górniczej rząd przyznał im 6-procentowe podwyżki z wyrównaniem od stycznia (w tym samym czasie nie miał pieniędzy ani dla nauczycieli, ani dla lekarzy, ani na dofinansowanie kulejącej służby zdrowia u progu rozpoczynającej się właśnie pandemii koronawirusa). Podwyżki dla górników z lutego były połączone z obietnicą, że po wyborach prezydenckich, jeśli będą cicho i wspomogą Dudę, dostaną drugie tyle.
DOMINIK KOLORZ, Z CYNIZMEM WŁAŚCIWYM EPOCE POPULISTYCZNEGO PIS-WSKIEGO ZDZICZENIA, STWIERDZIŁ WTEDY, ŻE „NIC WIĘCEJ Z TEJ FIRMY WYCISNĄĆ SIĘ NIE DA”.
Coś wycisnąć się jednak udało. Podwyżki u progu pandemii kosztowały PGG 250 milionów złotych, a przez poprzednie lata rządów PiS górnicy z tej największej polskiej spółki węglowej dostali dodatkowo 1,1 miliarda złotych na „wyższe, niż zaplanowano podwyżki pensji i nagród”. W konsekwencji takiego zarządzania udział samych tylko pensji górników PGG w wydobyciu przez kopalnie tej spółki tony węgla wyniósł na początku tego roku 43 dolary, czyli tyle, co cena tony węgla na otwartym rynku. Oznacza to faktyczne bankructwo spółki, jeśli rząd nie zablokuje importu znacznie tańszego węgla z Rosji. Jeśli jednak zablokuje, oznacza to z kolei bankructwo polskich firm energetycznych albo polskiego przemysłu, który będzie musiał płacić skokowo więcej za prąd. A w następnej kolejności bankructwo prywatnych odbiorców prądu albo bankructwo państwa, które będzie im musiało dopłacać miliardy do rachunków za energię.
Wedle danych GUS wzrost płac w polskim górnictwie zdeklasował w ubiegłym roku wzrost pensji we wszystkich sektorach produkcyjnych, nie mówiąc o pensjach w szkolnictwie czy służbie zdrowia, gdzie – według terminologii PiS – pracują przede wszystkim „skorumpowane elity”. W grudniu 2019, kiedy górnikom z kopalń będących bankrutami utrzymywanymi przez budżet państwa i transfery z państwowych spółek energetycznych (czyli z kieszeni klientów indywidualnych i firm płacących rachunki za prąd) wypłacano trzynastki, nagrody i premie „z zysku” (choć żadnego zysku nie generowały), przeciętne górnicze wynagrodzenie wyniosło 17,6 tysiąca złotych brutto.
O ILE JEDNAK POPRZEDNIE RZĄDY KUPOWAŁY TYLKO SPOKÓJ GÓRNIKÓW, PIS KUPUJE ICH GŁOSY, WIĘC PŁACIĆ MUSI ZA TO WIĘCEJ.
Morawiecki przez parę lat wykorzystywał wszystkie unijne pieniądze, które Polska dostała na odchodzenie od węgla, aby podnosić płace górników i kupować ich polityczne poparcie. Na to poszły również pieniądze ze sprzedaży przyznanych Polsce w ramach unijnej polityki energetycznej i klimatycznej uprawnień do emisji CO2. Okazało się, że ta zabawa nie może trwać wiecznie. Aby dostać od Unii kolejne miliardy na kupowanie górniczych głosów, Morawiecki i Kaczyński musieli dokonać choćby kosmetycznych reform w polskim górnictwie. Górniczy związkowcy powiedzieli „nie”, a w związku z tym Kaczyński i Morawiecki stanęli przed koniecznością dania im kolejnych miliardów z budżetu państwa, i to pomimo epidemii, która ten budżet coraz bardziej osusza.
Kaczyńskiego nie stać ani na dłuższe kupowanie głosów (lub choćby spokoju) górniczego lobby, ani nie może złamać górników, jak kiedyś zrobiła to Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii. W przeciwieństwie do Thatcher i jej Partii Konserwatywnej, która zupełnie gdzie indziej miała swoje społeczne i polityczne zaplecze, górnicy są jądrem zaplecza Kaczyńskiego i PiS-u. Przez cztery lata zostali przez Kaczyńskiego kompletnie zdemoralizowani, nauczeni, że mogą dostawać podwyżki i premie idące w miliardy złotych, kiedy ich kopalnie przynoszą miliardowe straty.
THATCHER ŁAMIĄC OPÓR GÓRNICZYCH ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH MOGŁA ODWOŁAĆ SIĘ DO BRYTYJSKIEGO MIESZCZAŃSTWA, DO CAŁEJ BRYTYJSKIEJ KLASY ŚREDNIEJ, KTÓRA MIAŁA DOŚĆ UTRZYMYWANIA GÓRNICZEGO LOBBY Z WŁASNYCH PODATKÓW.
KACZYŃSKI NIE MOŻE SIĘ ODWOŁAĆ DO LEKARZY CZY NAUCZYCIELI, KTÓRYCH PRZEZ CZTERY LATA OBRAŻAŁ I NISZCZYŁ JAKO „ZŁE ELITY”.
Nie może się też odwołać do drobnego i średniego biznesu, który jest przez PiS rabowany z zysków, aby karmić górników, żyjącą z transferów socjalnych część ludności wiejskiej, a wreszcie coraz większą grupę „nieaktywnych zawodowo” Polaków wypchniętych z rynku pracy przez „genialny pomysł” Kaczyńskiego polegający na kupowaniu głosów w zamian za 500 plus czy kolejne akty niszczenia i rozszczelniania systemu emerytalnego.
Kiedy zatem górnicy (i inne zawodowe lub społeczne lobby utrzymujące PiS u władzy, na przykład wieś) zderzą się z Jarosławem Kaczyńskim, polscy lekarze, nauczyciele, cała upokarzana i niszczona przez rządzącą prawicę polska klasa średnia będzie miała jedną tylko refleksję: „niech się pozarzynają”. Niech mają za swoje zarówno ci, którzy z patologii polskiego górnictwa luksusowo żyli (elity związkowe), jak też ci, którzy patologie górnictwa ośmielali, rozbudowywali, finansowali z kieszeni wszystkich innych polskich grup zawodowych, żeby kupować sobie władzę. Nikt nie stanie ani po stronie górników w wojnie z PiS-em, ani po stronie PiS-u w wojnie z górnikami.

Panu Wieńczysławowi tez coś skrobnę w odpowiedzi na jego kłamliwą narrację ale nie teraz....

JJ:
Niechże Pan przestanie przekręcać imię Pana Wieńczysława! Właśnie pozwoliłem sobie na korektę.

Jacek Jakubiec @ 31.2.37.*

wysłany: 2020-08-09 21:44

Panie Buniek, z tą "wojenką" jest jeszcze gorzej. Bo mamy nie tylko tę dobrze znaną, plemienną, polsko-polską, ale teraz całkiem niezależnie wkracza z Zachodu do Polski wojna cywilizacji. Ta jest groźniejsza!
Bo na tą pierwszą, być może znajdzie się jakiś łagodzący sposób. Jaki? Gdyby przynajmniej niektórzy spod niedawnych, wyborczych, antypisich sztandarów, ci nieco trzeźwiej myślący, potraktowali serio i - o zgrozo! - dosłownie, wyciągniętą do nich z sejmowej mównicy dłoń Prezydenta Andrzeja Dudy - byłby to krzepiący omen. Myślę że szansa na Koalicję Polskich Spraw istnieje. Cienka ta szansa, to fakt, ale czy jest inny scenariusz? Perspektywa iluś lat destrukcyjnego dryfu powinna działać jak sole trzeźwiące ...
A wojnę cywilizacji, w jej zalążkowym stadium, mamy od paru tygodni w telewizorach. I to w coraz większych, coraz bardziej bulwersujących dawkach! To się po kościach nie rozejdzie...

Jeszcze pytanie gospodarza.
Wstawia Pan cytat, jest pierwszy cudzysłów, ale nie dostrzegam drugiego, jakim zazwyczaj oznacza się koniec cytatu. No i nie wiem, ile w tych sześciu dużych akapitach jest tekstu Cezarego Michalskiego a ile Pana Buńka?

Wieńczysław @ 5.173.232.*

wysłany: 2020-08-09 23:35

Panu Buńkowi kojarzę się a to z Himmlerem, a to z Wiaczesławem (Mołotowem, jak mniemam), z kolei blogowy sąsiad pisał coś ostatnio o Mussolinim. Zastanawiam się, w jakim szeregu ustawić Pana Buńka i przychodzą mi na myśl takie postaci jak np. Sokrates, św. Anzelm, Leonardo da Vinci, John Locke, Albert Schweitzer, Ronald Reagan czy Leszek Kołakowski.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-10 07:01

W dalszym ciągu szacun dla Pana Jacka
za czytanie i komentowanie tekstów pana Buńka.

Ostatni jego tekst przeleciałem tylko wzrokiem.
Nic mnie tam nie zachęciło do czytania.
Głowa mi tylko mówiła:
Co za sieczka!

Tak, czy siak.
Ta wielkość mnie przerasta
rzekł goły lądując w kolczastych chwastach.

Biedny Sokrates.
Żeby w końcu opuścić ten świat pełen idiotów,
których widział na co dzień,
nie zawahał się
wypić podany mu kielich cykuty.

Widz @ 87.105.71.*

wysłany: 2020-08-10 11:48

Pani Julia tak pięknie krzyczała, a ta zła policja powaliła ją na glebę. Takimi bredniami nakręca się spiralę nienawiści

Odwracanie pojęć jakie od kilku dni w temacie „aktywistów” LGBT serwują nam TVN, Gazeta Wyborcza i Fakt jest nieznośne. Ale rozumiem, że takie ma być, bo to konsekwentne pranie mózgu. Operacja polega na tym, że pewne opinie zastępują fakty, a potem są wałkowane do znudzenia.
Ale jeśli nawet tysiąc razy ktoś powtórzy, że ten facet jest kobietą - to tak się nie stanie. Michał Sz. może być nazywany przez przyjaciół Margot, ale nie stanie się przez to kobietą. Więcej, nawet jeśli w Faktach TVN i w Gazecie Wyborczej konsekwentnie będzie o nim mówione ONA, to kobiety z niego nie zrobi.

Choćby Fakt opublikował milion okładek z Julią, która na Krakowskie Przedmieście tylko „przyszła krzyczeć o prawach mniejszości”, nie zrobi to z niej potulnego baranka, bo takim nie jest. Gdy patrzymy na zdjęcie, można się rozczulić, gdy oglądamy film to widzimy jakiej manipulacji dopuszcza się bulwarówka.

Jesteście faszyści. Kur..y! Kur…y, nie ludzie!

— wrzeszczała wściekła Julia. Tak, ta sama, która w Fakcie przedstawiana jest jako ofiara policyjnej brutalności.

Masz kur…o!
— krzyczała pokazując policjantom obsceniczne gesty. Krzyczała o prawach mniejszości?!

I śmiesznie i strasznie w tym kontekście brzmią słowa Marcina Kowalczyka, zastępcy redaktor naczelnej Faktu:

Starcie ludzi walczących o prawa mniejszości seksualnych z policją to efekt wielomiesięcznej pracy polityków, którzy nieustannie podgrzewają spory między rodakami. (…) Okropieństwo polityki polega na tym, że politycy usiłują nas skłócić. Nastawić przeciwko sobie, każąc wybierać, po której stronie stoimy. Czy nie zauważyliście, że my Polacy, nie potrafimy już ze sobą rozmawiać?

Odpychające. Czy taka manipulacja Faktu mnie dziwi? Nie. Ale uważam, że trzeba reagować za każdym razem. Nigdy nie można okazać bezsilności, bo wlezą nam na głowy. A policji należy dziękować, że nie wybierając żadnej ze stron dba o przestrzeganie prawa.

Powyższy cytat dla uważających się za Polaków i patriotów, w odróżnieniu od " Wolaków".

Pełen " szacunku dla inaczej myślących" wpis idio... upss,"inteligentnego

inaczej", który nawołuje jednocześnie do wspólnoty.

Prowokator i / lub i...ta kompletny, ze stajni Buniek, Putin i S-ka.

Jego źródła informacji o pani Julii, co tak pięknie krzyczała są podobne do tej pani:

https://wpolityce.pl/polityka/511669-kobieta-zapytana-o-profanacje-na-tvn-ie-nie-bylo-pokazane

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-10 12:09

Na twitterze na temat Margota:

"@vanitesfaye
· 15 g.
margot została przewieziona do płocka, jednego z najgorszych pod wzgl wiezniow i dyscypliny wiezien w polsce. jestem przerazona. nie dosc, ze trafila do meskiego wiezienia, media ja misgenderuja, to jeszcze zostala skazana doslownie na tortury. prosze, niech wyjdzie stamtad calo"



W Płocku?
Czarny chleb, czarna kawa,
opętani samotnością...
będą mieć radochę kiedy
Margot da im z przyjemnością...
Czy jakoś tak.

Ale co? Toto ma wymienny ten interes płciowy?
Nie może być!
To się nie mieści w żadna rubryka!"

No.
Taki dialog społeczny.

Wieńczysław @ 5.173.232.*

wysłany: 2020-08-10 21:26

https://zrzutka.pl/ex3vfh

Niezłą sumkę uzbierało tych dwoje młodych zadymiarzy. Wolałbym, żeby takie kwoty szły na dalsze prace rewitalizacyjne Dworu Czarne, niźli na "wlepy" i "dzikie akcje". Kiedyś organizacje obywatelskie służyły temu, by coś wspólnie zbudować pożytecznego, a dzisiaj temu, by niszczyć, obrażać i prowokować. Dla mnie ta sprawa to ostateczna kompromitacja tzw. "obiektywnych" mediów, którym ideologia przesłoniła fakty.

Jacek Jakubiec @ 31.2.37.*

wysłany: 2020-08-10 21:30

Temat Michała Sz. ksywa "Margot" to pikuś.
Polecam Panom takie cóś: https://www.antyradio.pl/Filmy-i-seriale/Filmy/Matrix-to-alegoria-transseksualizmu-Siostry-Wachowski-potwierdzaja-43049?fbclid=IwAR0BVO3MuxNCNhrod62xe77I6xlSwl4c5cESS-OQQkgAYzCYrpImDAFJyjY

Otóż przez lata całe na hollywodzkim Olimpie brylowali "Bracia Wachowscy". Intrygujące jest to swojsko brzmiące nazwisko (gdy byłem w kadrze dyskoboli mieliśmy świetnego trenera - Eugeniusza Wachowskiego) ale to dygresyjka... Jak Panowie przeczytają, w roku 2003 bracia poszli na całość i teraz są siostrami. Konkretnie: to dziś Lilly i Lana Wachowski. Nie znam detali, ale wygląda na to, że chłopy zgodnie dały sobie amputować wacki, pewnie dodali wspomaganie hormonalne, zaktualizowali dowody osobiste i po temacie.
Pan Michał Sz. to niecierpliwy nerwus, odwrócił kolejność i teraz szef aresztu ma dylemat, czy osadzić go w celi dla panów czy pań...

Widz @ 31.60.123.*

wysłany: 2020-08-10 22:04

https://niezalezna.pl/humor/699-temat-wciaz-aktualny

JJ:

Miodzio!!!!
Kochane, mądre i ponadczasowe montypajtony...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-11 06:34

Jest temat!
Czy chłop to baba, czy może jednak chłop?
Niby sezon ogórkowy, lato w pełni...
Niestety jest gorąco.

B+ @ 83.7.56.*

wysłany: 2020-08-11 15:42

youtube.com/watch?v=Q3AdynEwnRs A co Panowie o tym sądzą?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-11 21:33

Do B+
Nie obejrzałem. Nie mam siły.

A wirus?
Jak wirus!
Jak setki innych, które przecież nie znikły.

Trochę dystansu nie zawadzi.

Ja jednak czekam na zniknięcie masek i powrót świata do normalności
w temacie zdrowia i chorób.

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-08-11 23:24

youtube.com/watch?v=-Xbroc5HoUc&t=519s

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-08-12 01:40

I zajmujemy się orgazmami pederastów, bo dla debilnego lewactwa nie ma milszych tematów. Żydokomunie o to właśnie chodzi, by naród gonił za własnym cieniem, za pseudoproblemami. Ten "Margot" skoro chce być w damskiej celi, powinien poddać się kastracji. Zaordynowana kastracja winna zamknąć sprawę.

Buniek nam tu podrzuca różne propagandowe kawałki m.in. Cezarego Michalskiego, który oprócz propagandy zawiera ważne informacje. A takie to, że polski węgiel jest drogi, czyli niekonkurencyjny, kwalifikuje to kopalnie do zamknięcia, bo kto ma do nich dopłacać? Szkoda, że pan Krzysztof Mikulski nie uczestniczy już w forum, bo to temat dla niego.

Zjechałem tutaj pana Tytko, menadżera, dyrektora z dyplomami nie z jakiejś złośliwości, tylko z żenady. Bo wstyd mi, że Polska ma takich nieudacznych, polityków, negocjatorów, których na międzynarodowych salonach byle burek ogrywa. Wałęsa jaki jest? - Każdy widzi. A przecież to były prezydent państwa. Szczęśliwie panią Błońską wycofano.

W ponad godzinnym wystąpieniu pan Tytko nie wykrzesał z siebie o co mu właściwie chodzi. O dotacje zdaje się. Czyli dajcie nam pieniędzy, a my wiecie... No, nie bójcie się...

Śpiewkę, że ktoś chce pieniędzy słychać ciągle i wszędzie. Wystarczy przejść przez miasto. Czy ci górnicy wstydu nie mają? Nie chcą narodowi wyłożyć na czym polega problem, tylko wolą mataczyć, bo wśród kłamstw łatwiej coś skręcić, oszukać. Wystarczy pójść na skład i zobaczyć, że tona marnego koksu kosztuje tysiąc pięćset i więcej, czyli kilo 1,5 zł. To kilo marchwi umytej, zapakowanej podobnie kosztuje. Cukier chyba dwa złote ostatnio. A produkt górniczy załadowany ze śniegiem, żwirem łychą w podobnej cenie.

Oczywiście, że łatwo zamknąć, trudniej potem otworzyć. Uzależnienie się od importu z Chin wyszło nam ostatnio bokiem...

Potrzebna uczciwość w polityce... Ale nawet St. Michalkiewicz oddał nieważny głos, dając szansę zawodowemu oszustowi z Partii Oszustów. Mielibyśmy dziś anarchizowanie kraju organizowane z najwyższego szczebla.

Jacek Jakubiec @ 46.215.236.*

wysłany: 2020-08-12 13:25

Pan B+ poleca nam "Najwyższy Czas" i programy Tomasza Sommera. Interesujące, warto słuchać jego i jego rozmówców, podobnie jak innych niezależnie myślących obserwatorów politycznej sceny. A jest ich sporo, każdy inny: Gadowski, Michalkiewicz, jest mówiąca z Japonii Hanna Kazahari... Bywają programowo kontrowersyjni. Ja np. cenię sobie krótkie, niezwykle rzeczowe wypowiedzi w TVP Artura Wróblewskiego... Ta plejada (nie wszyscy...) czasem daje wyraz sympatii wobec formacji obecnie tu rządzącej, a już na pewno nie wykazuje cienia skłonności ku antypisowi...
W ostatnim programie Tomasza Sommera, sędzią ludzkich sumień, okazał się jego rozmówca p. Modrzejewski. Rozmowa dotyczyła głównie "pozornej pandemii", temat ważny, ale nie to mam teraz na myśli. Padła fraza o "sprzedajnych dziennikarzach" i tu jako egzemplum p. Modrzejewski wskazał red. R.A.Ziemkiewicza a de facto cały tygodnik Lisieckiego "Do Rzeczy". Jestem jego stałym czytelnikiem. Pro-pisowskie odchylenie jest tu widoczne, nie mam też wątpliwości, że byt tego pisma mocno wspiera "państwowy biznes"... Ale ten tygodnik spełnia bardzo potrzebną propaństwową misję: robi kawał rzetelnej dziennikarskiej roboty, ale szereg publikowanych tekstów to zdecydowanie nie jest głaskaniem PiS-u. Pasuje mi tu zapomniane już, poetyckie określenie "sercem gryzę". Wystarczy wczytać się w artykuły i felietony symetrysty Warzechy, rednacza Lisieckiego, Cukiernika, czy właśnie Ziemkiewicza. Piotr Gabryel (zresztą I zastępca naczelnego) od lat bez sentymentów woła (na puszczy) o prawdziwy liberalizm w polskiej gospodarce. Polecam jego ostatni felieton, w którym bezlitośnie upomina się o radykalną korektę podejścia do polskiego górnictwa. Wali Gabryel pięścią w stół tytułowym wezwaniem "Górnicy - do budżetówki!". Ciekaw jestem co z tym zrobią Morawiecki, Sasin i reszta. Pewnie mają z tym problem, jako - tak ich widzi Korwin Mikke - socjaliści...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-12 14:36

Ale o co się rozchodzi?
Tu nic nie rozumiem,
a u RPS-a jak zwykle.
Szczęściem pan Wieńczysław przeczytał ostatni jego wpis i skomentował.
Ja już po tytule sobie odpuściłem:
"Polska jak Białoruś".

W tygodniku Gazeta Polska, od dziś do kupienia,
Witold Gadowski pisze o potrzebie głębszego państwa.
Niby proste i oczywiste, ale szansy nie widzę.

Potrzebne są państwowotwórcze elity,
których nie będą obszczekiwać choćby sześciokolorowi,
choćby z respektu przed wielkością.

Ludzie tacy jak profesor Andrzej Nowak w polityce?
W dyplomacji?
Dobrze by było.
Żeby ci ludzie, te elity, miały takie fundamenty jak ma profesor Nowak,
czy choćby Roszkowski.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-13 15:23

Gdzie jesteśmy?

"Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania epidemii koronawirusa narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy".

Czy to możliwe?

Moje źródło jest wiarygodne do bólu:

https://www.kontrowersje.net/panie_prezydencie_ustawy_pozwalaj_cej_na_pe_n_bezkarno_polityk_w_podpisa_nie_wolno

Czytamy tu między innymi:

"W tej nowelizacji chodzi tylko i wyłącznie o zniesienie odpowiedzialności prawnej i zawodowej, za barbarzyńskie i złodziejskie działania. Proponowana nowelizacja jest bezgranicznie niebezpieczna, bo da się tą „podkładką” wytłumaczyć wszystko, łącznie z przyjęciem łapówki i to nie jest nadinterpretacja, ale wprost czytany zapis. Jeśli do Szumowskiego przyjdzie kolejny kumpel, szwagier, czy inny gangster i powie, że sprzeda 100 respiratorów, o ile dostanie milion pod stołem, to Szumowski może mu ten milion wręczyć i powołać się na Art. 10d., z uzasadnieniem, że respiratory ratują życie Polaków i to jest wartość najwyższa, nie tylko działanie w interesie społecznym. Identycznie rzecz się ma z rozporządzeniami Rady Ministrów, które przeprowadzają masowe eksperymenty i zabiegi lecznicze na Polakach, bez ich zgody."

Brzmi zabawnie?
Czy raczej przerażająco groźnie?

Jeden z komentarzy pod wpisem blogera Matki Kurki (Piotra Wielguckiego):

"Egon O. – Sierpień 13, 2020 12:13
Kaczyńskiego stać już tylko na puste gesty typu odwiedziny cmentarza, nienoszenie maski czy czytanie książki krytykującej "zajoba" na sali sejmowej. Dał się zmarginalizować, stracił kontrolę nad grupą, która zajumała mu partię i teraz zostanie wykopany na śmietnik historii. Przez swoją bierność stał się symbolem i współuczestnikiem tego całego skur - wy - syństwa."

I jeszcze ten sam komentator:

"Egon O. – Sierpień 13, 2020 12:08
Jeżeli Duda będzie chciał popełnić polityczne samobójstwo, tak jak to zrobił PiS, to ustawę podpisze. Samo jej zaproponowanie jest większym ciosem wizerunkowym, niż nagrane rozmowy u Sowy. Oczywiście implozja PiSu nie nastąpi od razu. Duża część twardego elektoratu ma bardzo ograniczony dostęp do internetu, a "kurska" telewizja będzie tę grupę izolować od tematu. Ale tempo procesu ma niewiele wspólnego z jego nieuchronnością. Titanic też tonął powoli.
Teraz przyjdzie nam tylko poczekać, aż Morawiecki pojawi się u Tuska i zamelduje wykonanie zadania."

Następny komentator"

"Gimbusik – Sierpień 13, 2020 13:51
Pisowcy doskonale wiedzą, że to ich ostatnia kadencja. Ostatnie trzy lata na nachapanie się. Muszą stworzyć przepisy zapewniające im bezkarność. Kaczyński wraz z Morawieckim nie są w stanie temu przeciwdziałać, gdyż potrzeba szybkiego dorobienia się jest w tym środowisku ogromna.
Przed nami trzy lata legislacyjnej improwizacji i medialnego bicia piany."

Czytam kolejny komentarz i włosy stają mi dęba:

"klamar – Sierpień 13, 2020 14:14

Należy teraz wniebogłosy wołać, że KAŻDY, KTO ZAGŁOSUJE ALBO PODPISZE SIĘ POD TYM PROJEKTEM BĘDZIE OSOBIŚCIE WSPÓŁODPOWIEDZIALNY ZA WSZYSTKIE PRZEKRĘTY SZUMOWSKIEGO I JEGO KUMPLI, ORAZ ZA WSZYSTKIE SZKODY JAKIE W NASTĘPSTWIE TEJ HUCPY PONIEŚLI OBYWATELE. Wcześniej, czy później ich dopadniemy, wtedy nie będzie żadnego zmiłowania. NIECH KAŻDY, KTO PRÓBUJE LANSOWAC TAKIE BANDYCKIE "PRAWO" MA TEGO PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ. Mogę się jedynie dziwić, że Prezes dopuścił do wprowadzenie do Sejmu takiego haniebnego projektu. Ale PREZESA KACZYŃSKIEGO POWYŻSZE TAKŻE DOTYCZY. Swoją drogą można się mocno zdziwić jak to jest procedowane w Sejmie (I czytanie w Komisji Finansów??!! A co to ma do finansów??). Warto także zauwazyć, że Kaczyński daje w ten sposób Dudzie świetną okazję do rewanżu za upokorzenie go sprawą Kurskiego. Oby Duda skorzystał z tej okazji. Ale niezależnie od wszystkiego PiS właśnie stracil resztki przyzwoitości. Niech mi teraz ktoś z PiS-u spróbuje mówić jacy to oni są praworządni, uczciwi i troskliwi o obywateli. Myślę, że prokuratorzy Ziobry musieli znaleźć u Szumowskiego takie bagno, że wszystkim nagle zaczęło się ostro palić wokół du - py. Zobaczymy, co będzie dalej. Dla mnie PiS właśnie niestety stracił resztki poważania. Po blisko 30 latach. Smutne."

Jestem przerażony.

A tu przykład, że bywało gorzej, to znaczy lepiej:

Znajoma Powstanie Warszawskie przeżyła na Pradze
grając w karty z bliskimi.
Po wojnie wylądowała w Jeleniej Górze.
Kilka lat temu zginęła pod kołami wielkiej śmieciarki
parę metrów od swojego domu, przy śmietniku.
Chodziła już o kulach, a kierowca cofając samochód, jej nie zauważył.
Szła bardzo wolno.
Samochód też cofał powoli. Jak zwykle.

To co się dzieje, nie dotyczy mnie.
Stary jestem. Bardzo.
Zaliczyłem idiotyczne czasy PRL-u,
potem dziesięciolecia czekania na normalność,
no i mamy.

Nic, tylko kląć.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-13 15:47

Co na to Witold Gadowski?

Chyba jeszcze nie wie.
A komentarz najnowszy:

https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-bitwa-o-slebode/

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-08-14 22:40

youtube.com/watch?v=9dLhGaJGN0E

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-15 06:28

Do B+
Fajne to. Rafał Otoka - Frąckiewicz.
youtube.com/watch?v=9dLhGaJGN0E

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-15 06:49

Mamy chyba świat
coraz bardziej pełen absurdów,
gdzie wszelkiego sensu
coraz bardziej brak.
To przepaść,
która nas czeka.

Słownik:
absurd to coś, co jest pozbawione sensu
jako sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem lub obowiązującymi normami
(czasem do tego stopnia, że aż jest śmieszne)

A coraz częściej straszne.

To tak
po Otoce - Frąckiewiczu.
po Otoka - Frąckiewiczu.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-15 13:41

Ludziska!
No co wy!
Obudźta się!

Patrzajta i czytajta:

"
Sławomir Mentzen
12 sierpnia o 09:06 ·
Od marca powtarzam, że wyeliminowanie koronawirusa jest niemożliwe, jeżeli tak łatwo jest się nim zarazić jak twierdzą lekarze. Trzeba by metodą chińską zaspawać ludziom drzwi w mieszkaniach na kilka tygodni oraz zamknąć granicę i nie wpuszczać do kraju nikogo, dopóki wirus nie zostanie zlikwidowany na całym świecie. Jak łatwo zauważyć, jest to warunek niemożliwy do spełnienia. Nie stać nas na tak długi i ostry lockdown, nie możemy też zamknąć granic na wiele lat. Po kilku miesiącach i powrocie wzrostu zachorowań ta teza wydaje się już zupełnie oczywista.

Dlatego pytam się rządzących: jaki macie plan? Nic nie wskazuje na to, żeby wirus magicznie zniknął. On z nami będzie i musimy zacząć z nim normalnie żyć. Jeżeli wirus zwiększy trwale obłożenie szpitali, to trzeba zainwestować w więcej miejsc w szpitalach. Nie ma innego wyjścia. Obecna metoda jest po prostu nieskuteczna, potrafimy jedynie olbrzymim kosztem wypłaszczać krzywą zachorowań w nieskończoność. Jeżeli waszym jedynym planem jest zaczekać kilka lat na szczepionkę, a następnie przymusowo zaszczepić całą populację, z konieczności niezbyt dobrze przebadanym środkiem, to lepiej już, żebyście nie mieli żadnego planu.

Czy ktokolwiek tam na górze zadaje sobie klasyczne pytanie: co widać, a czego nie widać? Widzimy statystyki mówiące o setkach zakażeń dziennie i kilkunastu zgonach. A czego nie widzimy? We wszystkich szpitalach jest dzisiaj obecnie tylko 1974 osoby z COVID. Na respiratorach znajduje się obecnie 74 pacjentów. Za to na kwarantannie przebywa już 105 tysięcy osób i z każdym dniem ta liczba będzie rosnąć, z fatalnym skutkiem dla gospodarki.

Jakość systemu ochrony zdrowia zależy w sporej mierze od nakładów finansowych, które zależą od stanu gospodarki. Przedłużanie kryzysu musi doprowadzić do obniżenia się jakości systemu ochrony zdrowia. Nie mówiąc już o tym, że trwająca i pogłębiająca się dezorganizacja całego systemu ochrony zdrowia, po prostu nie może nie odbić się na naszym zdrowiu. Dopiero co media podały przypadek 28-letniej kobiety w ciąży, która zmarła, ponieważ kolejne szpitale nie chciały jej przyjąć z powodu braku testu na covid. Gdzie indziej szpital nie przyjął z tego samego powodu dziewczynki ze złamanym barkiem. To jest paranoja. Jeżeli te szpitale zachowały się zgodnie z obowiązującymi procedurami, to trzeba jasno powiedzieć, że procedury te pisali idioci. Nie chcę myśleć, co będzie jesienią, jeżeli nikt tych procedur nie zmieni.

Jest przecież zupełnie oczywiste, że teleporady, brak badań i kontaktu z lekarzami może doprowadzić do wielu ofiar, których jednak w żadnych statystykach nie zobaczymy.

A jakie będą konsekwencje fatalnie zorganizowanej zdalnej edukacji? Jak to wpłynie na poziom kształcenia dzieci i młodzieży? Co ze studiami? Część uczelni już teraz zapowiedziała, że jesienią nauka dalej będzie w trybie zdalnym. Czy ktokolwiek jest w stanie przewidzieć, jakie będą długoterminowe konsekwencje izolowania młodzieży od siebie? Jak wpłynie to na zdolność do zawierania i utrzymywania przez nich relacji?

Nie mówiąc już o tym, że nasza oświata działa w warunkach wielkiej fikcji. Pozamykali szkoły, przedszkola działają na pół gwizdka w jakimś cyrkowym reżimie sanitarnym, w którym dzieci nie mogą bawić się zabawkami ani do sobie zbliżać, zupełnie ignorując, że te same dzieci resztę dnia spędzają razem na placach zabaw. Studenci nie mogą iść na zajęcia, ale wieczorem mogą iść na piwo.

Media w obawie przed wirusem przestawiły się na zdalne dyskusje polityków i ekspertów, udając, że ci sami ludzie nie spotykają się i nie rozmawiają poza radiem i telewizją. Zupełna komedia to wysyłanie osobnej ekipy telewizyjnej do każdego zaproszonego gościa. Przecież w takim wypadku liczba kontaktów między ludźmi jest większa, niż gdyby zgromadzić gości w studiu.

Mieszkańcy Śląska lepiej niż wszyscy inni widzą absurd sytuacji. Podział ich aglomeracji na kolorowe strefy ma mniej więcej taki sens, jak wprowadzenie innych restrykcji w Warszawie w Śródmieściu, na Woli i na Pradze.
Całe państwo udaje, że wirus jest śmiertelny tylko w godzinach pracy w placówkach państwowych, po południu można znowu żyć w miarę normalnie. To jest ciemnota i zabobon. Gdy widzę te absurdy, zupełnie przestaję się dziwić, że tylu ludzi zaczęło kwestionować nawet istnienie wirusa. Politycy i lekarze tracą z każdym dniem resztki swojej wiarygodności, ludzie przestają im w cokolwiek wierzyć.

Całe państwo staje na baczność i odmawia wykonywania swoich podstawowych zadań, w sytuacji gdy mamy tylko 74 ciężkie przypadki. W małych miejscowościach przestała funkcjonować komunikacja autobusowa, do lekarza nie da się dostać, szkoły i uczelnie przestały normalnie pracować, ale dalej musimy płacić podatki, składki i udawać, że wszytko jest ok. Do tego już ponad 105 tysięcy osób siedzi na kwarantannie, bo mieli pecha znaleźć się przez chwilę obok kogoś, komu wykryto wirusa.

Trzeba przestać zastraszać społeczeństwo i zacząć żyć normalnie. Wirus jest i dalej będzie, magicznie nie zniknie. Jedyne co może zniknąć, to nasze normalne życie, zastąpione przez paranoiczną nową normalność."

"Klaudia Klaudia
13 sierpnia o 08:14
Nie jestem pewna... Czy ja to dobrze rozumiem? 🧐

1. Dzieci mają iść do szkoły, bo w szkole jest bezpiecznie.

2. Dziadkowie nie powinni przyprowadzać ani odbierać dzieci, bo to dla nich niebezpieczne.

3. Dzieci mogą chodzić po szkole, wśród innych uczniów i nauczycieli i nie stanowią dla siebie zagrożenia.

4. Ja wchodząc do szkoły muszę założyć maskę, bo stanowię zagrożenie.

5. Ja stanowię zagrożenie, więc muszę wejść w masce, ale moje dziecko żyjąc ze mną pod jednym dachem nie stanowi zagrożenia, więc nie musi jej w szkole nosić.

6. W autobusie można siadać tylko co drugie krzesło, a stać w ogóle nie wolno, ale dzieci muszą dojeżdżać do szkoły autobusami, które do marca zawsze pękały w szwach. Oczywiście muszą też zachować 2m odstępu od współpasażera.

7. Uczniowie z okręgów czerwonych także muszą dojeżdżać do szkoły, zachowując przy tym 4m odległości od współpasażera. Tymi samymi autobusami, które do marca pękały w szwach.

8. Autobus jadący z okręgu zielonego, przez czerwony, do innego zielonego, na środkowej trasie powinien mieć o połowę mniej pasażerów, nawet jeśli wszyscy jadą z punktu A do punktu Z i nikt nie wsiada, oraz nie wysiada po drodze.

9. Mieszkający w strefie czerwonej, stanowiący źródło zakażenia, chodzący w masce po ulicy, przekraczając strefę, gdy np. jedzie do pracy (do zielonej) zdejmuje maskę na miejscu i pracuje z innymi ludźmi przez 8h, już bez maski, bo w strefie zielonej nie ma takiego ryzyka zakażenia.

10. Po bytności klienta w knajpie kelner czy inny obsługujący musi zdezynfekować stolik, żeby nie stanowił dla innych źródła zakażenia.

11. W szkole dziecko przenosi się z sali do sali, siada przy ławkach, przy których lekcję wcześniej siedzieli koledzy z innej klasy i nie trzeba dezynfekować stolika, bo nie jest on źródłem zakażenia.

12. Przy zachowaniu odległości plażowanie jest bezpieczne, wizyty w restauracji są bezpieczne, jakimś cudem podróż pociągiem jest bezpieczna (PKP sprzedaje bilety na każde miejsce siedzące, także w zamkniętych przedziałach), ale wizyta w urzędzie już nie jest bezpieczna, więc urzędy są dla większości spraw nieczynne.

13. Od marca 2020 nie zamknięto z powodu epidemii żadnej Biedronki, Aldika, Tesco ani Kauflanda. Żaden sklep nie został poddany kwarantannie, z powodu nagłego wzrostu liczby zakażonych pracowników, mimo że klientów przewija się tam tysiące, a pani w kasie ma jedynie z jednej strony metr pleksi.

14. Urzędy miasta czy skarbowe są tak ogromnym, potencjalnym źródłem zakażenia, że muszą pozostać zamknięte i wszystkie sprawy załatwia się on line, a gdy trzeba złożyć dokument na papierze, leży on 72h w poczekalni i czeka aż wirus padnie z głodu.

15. Towar macany w marketach nie przechodzi kwarantanny, a pieniądze, które odbiera pani kasjerka nie leżą 72h czekając na ozdrowienie, bo nie są źródłem zakażenia.

16. Książki, które oddaję do biblioteki, w odróżnieniu od pieniędzy, którymi operuję w markecie, muszą przejść okres karencji, w czasie od 3 do nawet 14 dni w niektórych filiach, bo są źródłem zakażenia.

17. Ja muszę iść do pracy, moje dziecko musi iść do szkoły, farmaceuta musi iść do pracy, pani w biedronce musi iść do pracy, ale lekarz który składał przysięgę Hipokratesa, nie musi iść do pracy i może mnie „przyjąć” z domu oraz „leczyć” przez telefon, bo w przychodni mógłby się zarazić. 🤯

Proszę mnie objaśnić, jeśli gdzieś się pomyliłam."

I jeszcze to:
W stulecie Bitwy Warszawskiej
na Placu Piłsudskiego w Warszawie
wszyscy żołnierze w maseczkach
zakrywających twarze przed koronawirusem.
Koronawirus omija z daleka orkiestrę wojskową
i wszystkich obecnych na trybunie honorowej
wraz z prezydentem RP.
Tu maseczek nie ma nikt.
Niepotrzebny jest też dystans.
Cyrk.

Żołnierz zsunął maseczkę. jeden.
Kilku odsłoniło nosy.
Skuteczna maseczka przeciw koronawirusowi.
Istnieje?
Może istnieje i dusi jej nosiciela,
który nosicielem koronawirusa być nie musi.

Kiedy się to skończy?

Jacek Jakubiec @ 5.60.109.*

wysłany: 2020-08-19 12:17

Wygląda na to że AS-owi nerwy puszczają i po prawdzie można się nie dziwić. Ode mnie, na ten moment, kilka zdań, bo nie brakuje spraw poruszających.

Po pierwsze - BIAŁORUŚ!
Wszyscy obserwujemy, co się tam dzieje i myślę, że coraz bardziej trzymamy kciuki za ten naród. Chyba nie przesadzę, mówiąc że ten NARÓD dopiero się rodzi. Naszymi sąsiadami na wschodzie byli i są Ukraińcy i, tak historycznie, jacyś enigmatyczni Rusini, dziś zresztą w większości mówiący po rosyjsku. I oto na europejskiej arenie, dokładnie - wschodnioeuropejskiej, pojawia się jakby nieznana dotąd nowa nacja. I to pojawia się tak spektakularnie!!! Bez przywódców, ale z talentem do samoorganizacji, ze świadomością swoich celów, z godnością, z kulturą, z zaskakującą, zbiorową, mądrą determinacją...
Mam nadzieję, że nieprędko zobaczymy tam tęczowe parady. Oby nigdy!
Czyżby miało się okazać, że zagubiona Europa i cała upadająca cywilizacja zachodnia właśnie z tej strony doczeka się naprawdę ożywczych impulsów ???
Trzymajmy za Białorusinów kciuki. Niech wytrwają. Chuchać i dmuchać...

Po drugie: tęczowa rewolucja nie ustępuje !
Nie zamierzam się o tym rozwodzić. Wkleję tu tylko wpis skierowany do mnie na FB przez mojego dobrego kolegę Łukasza Kurkę. Onże zareagował na mój prześmiewczy komentarz z tego tu forum (10.08.g. 21:30), w którym - przyznaję to - robiłem sobie tzw. jaja z niejakiego "Margota" i hollywoodzkich filmowców (czy może filmowczyń) Wachowskich. Oto słowa Łukasza Kurki:
Jacku - to Twoje "otwarcie na drugiego człowieka"...???? Dla mnie komentarz haniebny i homofobiczny... JG24 blog Jacka Jakubca : Jacek Jakubiec @ 31.2.37.*
No i zostałem homofobem... Łukaszu, jeśli Twoja wizyta na moim blogu nie była incydentem, to powinieneś był z wcześniejszych wpisów zorientować się co ja myślę o całej genderowo-elgiebetowskiej rewolucji. Ale powtórzę: to są symptomy zbliżającej się, zabójczej dla nas wszystkich, wojny cywilizacji.

Po trzecie : dymisja Szumowskiego.
Mam męczący zamęt myśli. Słucham teraz peanów na jego cześć, sam byłem zresztą pod ogromnym wrażeniem tego, jak działał w obliczu ataku pandemii. Ten facet dał radę ! A tu przed chwilą oglądam jego pożegnalny briefing. Bardzo rzeczowy, dopóki... pan poseł z opozycji (chyba Joński) nie zaczął upominać się o brak odpowiedzi Ministra na pytania "gdzie są te pieniądze", stawiane mu od trzech miesięcy. Odpowiedź że to rozstrzygają teraz organy śledcze i sądowe ucina rozmowę. Ale jakiś absmak i zgrzyt pozostaje.
Czy tu jest coś na rzeczy?
Czy może jest całkiem inaczej? Może jest to ruch potwierdzający wywody Sławomira Mentzena (vide cytat AS-a) czy Mariusza Błochowiaka z "Do Rzeczy" (32/20), który w sporym artykule p/t "Fałszywa pandemia" głosi to co głosi. Wychodzi, że to nie Łukasz Szumowski, ale bez mała cały świat dał się w tej kwestii idiotycznie wpuścić w maliny...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-19 16:17

Ja to tylko czytam Piotra Wielguckiego na twitterze.

Ale Warzecha o Szumowskim pisze prawie wszystko:

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/lukasz-szumowski-odchodzi-lukasz-warzecha-jeden-z-najgorszych-ministrow-zdrowia/x19q0xf,79cfc278

Jacek Jakubiec @ 5.60.109.*

wysłany: 2020-08-19 16:47

Przeczytałem. Warzecha tradycyjnie bez sentymentów. Nie tylko on wali w Szumowskiego i w rząd jak w bęben, dołączając do tych, którzy tę całą pandemię uważają za jeden wielki humbug i lipę.
Zaraz, zaraz... a te tysiące całkiem niedawno umierających codziennie w USA czy we Włoszech, dla których już ponoć trumien brakowało, to też ściema ???

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-19 18:49

"Zaraz, zaraz... a te tysiące całkiem niedawno umierających codziennie w USA czy we Włoszech, dla których już ponoć trumien brakowało, to też ściema ???"

Panie Jacku. Kto to wie?

Stalin na pytanie, gdzie zniknęło 20 tysięcy polskich jeńców z Katynia:
" Nie wiem! Chyba uciekli do Mandżurii!"

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-23 08:57

Czytam jeszcze raz pana Jacka:
"Chyba nie przesadzę, mówiąc że ten NARÓD dopiero się rodzi."
Białoruś, Ukraina...
Ale mamy Putina - bestię, która nowonarodzone chce pożreć.

LGBT?
To jakaś nowa cywilizacja?
Ma zastąpić łacińską?
Czym zastąpi te trzy filary:
Judaizm, Grecję i Rzym? Czym?
Margotem?
Małpa z brzytwą w zakładzie fryzjerskim.

Pandemia?
Jeśli we wrześniu zawali się system szkolny...
To jest cztery i pół miliona uczniów!

Na razie znikąd nadziei.

Panie Jacku!
Pan jest człowiekiem nadziei!
Widzi pan coś?

Ratunku nam trzeba!
Panie Wieńczysławie!
Panie Widzu!
Panie bu3lasie!

Jacek Jakubiec @ 5.60.193.*

wysłany: 2020-08-23 09:47

Czy widzę? Owszem, np. moje nadzieje budzi wyraźny sojusz między formacją Dobrej Zmiany a NSZZ "Solidarność". To ciągle duży i cenny potencjał.
Przedwczoraj słuchałem świetnego wystąpienia Piotra Dudy w Tarnowskich Górach. Trafiły do mnie jego słowa, gdy mówił o milionach bezimiennych bohaterów polskiej "Solidarności". Moja książka o Dworze Czarne zawiera pisaną małą (zbyt małą) czcionką dedykację "Cichym bohaterom polskiej Solidarności". Bo uratowanie tego zabytku to jeden z "produktów" ożywienia obywatelskiego z lat 1980-81. Wyślę egzemplarz Piotrowi Dudzie, może go ucieszy...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-23 10:27

Czy SOLIDARNOŚĆ Piotra Dudy otrzeźwi władzę?
Zobaczymy.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-23 14:17

Nie ma wyjścia.
Trzeba się radykalizować.
Tylko jak?
Piotr Duda to zrobi?
Oj!
Chyba nie...

Jak wiadomo, Margot jest bez winy jako ta lelija,
a kurator oświaty,
co śmiał rzec, że wirus lgbt jest gorszy od wirusa covid
już nie ma pracy!
Co na to Kaczor?
Kaczor znik!

https://www.kontrowersje.net/czas_na_zmian_pe_nej_nazwy_pis_post_powi_i_symetryczni

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-23 21:33

Komentator pod wpisem Wielguckiego.
Co tu dodawać?

"klamar – Sierpień 23, 2020 18:55

IMO "prawdziwą twarz" zaczyna pokazywać Morawiecki. Długi czas trudno było mi uwierzyć, że taki "szczery patriota", "czciciel Niezłomnych" i "były opozycjonista" mógł przez wiele lat być prezesem jednego z największych zagranicznych banków w Polsce. Skądinąd zresztą warto zauwazyć, że za czasu rządów Morawieckiego żadnemu bankowi przysłowiowy "włos z głosy nie spadł", a złodziejskie kredyty frankowe nadal mają się całkiem dobrze. A tą sprawę można było załatwić jednym prostym ruchem (przewalutowanie kredytów na złotówki według ówczesnego kursu i zastosowanie polskich stóp redyskontowych - wszyscy "frankowicze" zyskali by na tym bardzo dużo). Niedwano czytałem (https://naszkra...), jak to bardzo "poszkodowane" są banki w Polsce, bo w I półroczu b.r. (to znaczy w szczycie tej niby-pandemii) sektor bankowy wypracował "tylko" około 4 miliardy PLN zysku. To jest ponad 100 PLN na przysłowiową statystyczną "głowę": niemowlaki, stracy, młodzi i wszyscy inni. I te banki uważają to za "straty"!!! Bo wcześniej wypracowywały blisko dwa razy więcej!!! W ciągu PÓŁROCZA!! Czyli rokrocznie statystyczne banki "strzygły" każdego Polaka na około 800 PLN!! Coraz bardziej zaczynam się więc obawiać, że Morawiecki to jest kolejny koszmarny błąd personalny Kaczyńskich (po prokuratorze Januszu Kaczmarku - kto go jeszcze pamięta?, po Marcinkiewiczu, Sikorskim, Zalewskim, Misiu Kamińskim, Joannie Kluzik, Migalskim, Banasiu - a to tylko najważniejsi!!). To bardzo przygnębiający bilans "polityki personalnej" Prezesa.

A co do łodzkiego kuratora: dla mnie kluczowe jest, czy "Nowogrodzka" (czytaj: Kaczyński) tą decyzję zatwierdził, czy to tylko "autorska" decyzja Morawieckiego (nie miejcie złudzeń - Piontkowski jest tu tylko "słupem"). Jeśli Kaczyński to zatwierdził, to czas zacząć myśleć o kolejnej rebelii i masowych protestach. Jeśli nie, to tym gorzej, bo Kaczyński już nie rządzi. Obserwujmy wszyscy, co teraz będzie z krakowską kurator Barparą Nowak. Jeśłi i ją odwołają, to wszystko co powyżej staje się koszmarną rzeczywistością.

A co do "postępującego zniewolenia społeczeństwa", to tak zwane "społeczeństwo" niestety w większości okazuje się stadem baranów, któremu byle telewizje i byle durni pseudoeksperci mogą łatwo wmówić wszystko. Ci ludzie "w masie" naprawdę przestali już kompletnie myśleć. To już nie jest Naród. To gromada telewizyjno-smartfonowych cyborgów. Smutne to, ale fakty są, jakie są.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: co na to wszystko Prezydent? Dlaczego milczy???!"

JJ:
Wolę nie czytać Matki Kurki i jego komentatorów. Wiem, wiem... to jak stłuc termometr gdy się niedomaga. Albo jak w balladzie Młynarskiego "po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy"... Otóż takie wpisy jak ten powyższy, choć nie mówię że pozbawione racji, mnie denerwują. Sorry!... Z niego wynika, że premier Mateusz Morawiecki to jakaś cyniczna, banksterska kanalia. A ja właśnie wysłuchałem jego wystąpienia inaugurującego III Forum WIZJA ROZWOJU odbywające się w Gdyni (co też symboliczne. Wywód premiera klarowny, poważny, skupiony na kluczowych kwestiach, bez wciskania kitu ale odważny, nie omijający dylematów ale dający nadzieję że w sumie damy radę, po prostu przekonujący... Nawet jeśli Mateusz ma coś za uszami, to wolałbym, aby mi go nie obrzydzano...
Myślę, że podobnie patrzy na niego Kaczor. On ma swoje lata, ale w swojej ortodoksji potrafi bywać elastyczny. Nie interesuje mnie np. to, czy zapowiedziana przez premiera na środę zbiórka z udziałem przedstawicieli opozycji w sprawie Białorusi jest z nim uzgodniona, czy nie (pewnie tak), ważne że to mądry krok w dobrym kierunku.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-24 18:24

Denerwująca jest ta nasza polityka.
Może tak jest zawsze?

Kończę czytać
Instytut Literatury:
Wierzyński Sens ponad klęską
napisaną przez Wojciecha Wencla.

Niby o Kazimierzu Wierzyńskim.
Ale to o polityce w czasie II WŚ
i po wojnie.
Czytam z zapartym tchem.
A nie jestem miłośnikiem historii,
a tu wierszy o naszym polskim losie!
Skamandryci i co się z nimi potem stało.
I polityka. polityka, polityka.
Polskie przekleństwo.

B+ @ 83.7.57.*

wysłany: 2020-08-26 07:09

youtube.com/watch?v=IIEkZLLA7SU

Jacek Jakubiec @ 5.60.193.*

wysłany: 2020-08-27 12:29

Tu gospodarz. Czy B+ mógłby tu czasem powiedzieć coś od siebie ?

A co do konfederaty red. Sommera: cenię go, ale ostatnio z tym odzyskiwaniem Grodna walnął jak gołąb na parapet... Putin & Co natychmiast to kupili...
Pozdrawiam JJ.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-08-27 16:28

B+
niemowa?


A tymczasem u nieszczęsnego RPS-a
nasz pan Wieńczysław:

"Wieńczysław @ 5.173.234.*
wysłany: 2020-08-25 21:35

Zamiast naprawiać świat i stawiać po kątach przedstawicieli polskiej klasy politycznej niech Pan nam lepiej opowie, co tam słychać w Radzie naszego pięknego Miasta? Jakie sukcesy odniósł Pan przez ostatnie 2 lata, odkąd jest Pan wiceprzewodniczącym tego gremium? Płacę podatki i mieszkam w JG, więc mam prawo wiedzieć, czym się Pan zajmuje oprócz próby zaprowadzenia sprawiedliwości, szczęścia, tolerancji i profesjonalizmu na świecie."

A ja skończyłem biografię Wierzyńskiego
piórem Wojciecha Wencla popełnioną,

zakupiłem Wierzyńskiego biografię Chopina i jego Poezje Zebrane,

a zabieram się za czytanie
Bohdana Urbankowskiego GNIAZDO POLSKIE

bo nie dam się przerobić na wymóżdzeńca.

Co więc z Jelenią Górą?
To co zwykle!
NIC!

Chyba, że czegoś nie wiem.
Nic, tylko powrót do 49 województw!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-03 03:54

Tyle się dzieje,
że szkoda tu gadać!
Cisza, jak makiem zasiał.

W małym miasteczku na krańcu świata
Kał Boj szeryfem został.

Dumna Warszawa, Niepokonana,
spływa goovnami do Gdańska.
Szeryf jak Rambo - ostatni smród,
ma propozycję w pakiecie,

by Nowa Czajka oddolny ruch,
jak SOLIDARNOŚĆ na świecie
była zaczynem nowego jutra
dla Wisły, tonącej w goovnach.

...................................
Vena z rana jak śmietana.
Koorva.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-03 04:09

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/515972-kontrowersje-wokol-interwencji-policji-w-jeleniej-gorze

Nosz koorva!

"Kontrowersje wokół interwencji w Jeleniej Górze",
to tytuł, który artykułowi wygenerował Wielki WUJ.
Bo kto?
Bo oryginalny tytuł jest taki:
"Policja wyprowadziła z autobusu mężczyznę na oczach płaczących dzieci. "Nie reagował na żadne polecenia". WIDEO"
Idą do przodu chłopaki.
Czy narody dadzą się zagonić do zagród,
jak stada baranów?
Chyba tak...
Co zrobić?
Mieć dzieci i wychować je na porządnych, dobrych ludzi?
To za mało...
Śmiem mniemać.

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-03 20:38

"A ja skończyłem biografię Wierzyńskiego
piórem Wojciecha Wencla popełnioną"

O, świetnie, i jakie wrażenia? Przymierzałem się, by kupić, ale jakoś czasu nie było.

Kilka uwag odnośnie poruszanych przez Panów tematów:

1. Pandemia i Matka Kurka.

Muszę przyznać, że obecnie również patrzę inaczej na tę całą sprawę. Na początku dałem się przekonać rozmaitym artykułom, które postulowały "wielkie uderzenie młotem", które rzekomo miało zdusić tegoż wirusa w zarodku. Tymczasem okazało się, że Matka Kurka miała rację, że "ten wirus z nami zostanie". Dzisiaj wydaje się też, że jego śmiertelność jest nieco mniejsza niż wydawało się na początku. Celowo używam tutaj słowa "wydaje się", bo te dane domagają się solidniejszego opracowania, wolnego od manipulacji.

Sądzę, że sprawa wygląda tak: jest to nowa choroba, nowy wirus, którego nie było. Nie jest to rodzaj grypy. Grypa dotknąć może każdego: młodego, starego, zdrowego i chorego i jej przebieg jest znany i u każdego podobny: gorączka, bóle mięśni, osłabienie, czasami katar i kaszel. U starego i chorego może powodować powikłania i śmierć, ale zdarza się to rzadko i przede wszystkim wtedy, gdy dochodzi do zaniedbań w leczeniu.

Tymczasem koronawirus to nie grypa, lecz ostra niewydolność oddechowa. Generalnie rzecz biorąc, dotyka bardziej starych niż młodych. Objawy, oprócz gorączki i bólów mięśni są także inne: specyficzny kaszel, ale bardzo często także utrata węchu i smaku. Dużo się pisze także o negatywnym oddziaływaniu na układ nerwowy. Wydaje się, że to choroba groźniejsza, jednak u młodych i zdrowych przebiega często bezobjawowo (czyli pozostaje tylko zakażeniem, a nie przebywaną chorobą). Potrafi dobić tego, kto jest już ciężko chory.
Tutaj mamy do czynienia z pewną ruletką: możesz tylko lekko kasłać i wyzdrowieć, ale jeśli dojdzie do "burzy cytokin", to uratować mogą Cię tylko respirator, osocze lub inne testowane obecnie leki.

Dlatego nie zgadzam się z Matką Kurką, że to "z...b", nie pandemia. To jest pandemia, ale nie tak "pandemiczna", jak pierwotnie można było sądzić.

Zgadzam się natomiast, że obecnie w postępowaniu naszych miłościwie nam panujących władz brakuje nieco logiki i konsekwencji. Mieliśmy już się pożegnać z deficytem budżetowym, ale kraj został zadłużony na 100 mld zł., choć oczywiście jestem pewien, że w pierwszym szeregu krytykujących owo "populistyczne" zadłużenie będą jednak ci "gestorzy turystyki", którzy rzekomo w obliczu głodu wyciągnęli łapki po pieniądze od rządu, na którym przez tyle lat wieszali psy.

Moja krytyka ograniczy się jednak do jednej kwestii: wiadomo, że drugiego zamrożenia gospodarki być nie może, natomiast wcześniejsze mogło odbyć się nieco mniejszym kosztem. Według mnie należało postawić sprawę następująco: reżim sanitarny w szkołach, sklepach, miejscach pracy, ograniczenie imprez masowych - TAK, od tego nie zbiedniejemy. Natomiast NIE może być absolutnie zgody na takie ograniczenia, które oznaczałyby poważne straty finansowe dla polskich firm (co innego np. Lidle czy Biedronki, ale tutaj niestety rząd przegapił doskonałą okazję do wykończenia zagranicznego kapitału - szkoda). Zamiast tego znaczną część zadłużenia należy przeznaczyć na inwestycje w służbie zdrowia, postawienie nowych szpitali, oddziałów zakaźnych, zatrudnienie lekarzy, podwyżki, zakup respiratorów. Tak jak pisze Matka Kurka - kto chory, niech się leczy, kto zdrowy - niech pracuje, bo ktoś na to wszystko musi zarobić.

2. LGBT. Jestem zażenowany, ale też nieco rozbawiony tym, jak Michał Sz. koncertowo robi idiotów z lewicowo-liberalnych dziennikarzy, którzy uporczywie nazywają go "Margot" i traktują jako kobietę tudzież "osobę niebinarną". Ci ludzie chyba naprawdę oszaleli! Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby ktoś ich teraz oskarżył o "transfobię", no bo przecież to co robi Michał Sz., to są zwyczajne kpiny z poważnych problemów, które mają niektórzy ludzie, odczuwający przynależność do odmiennej względem swej fizyczności płci. Koleś odsłonił sobie ramionka, założył pedalskie okulary i to wg większości przedstawicieli naszych wspaniałych "elit" intelektualnych wystarczy, by traktować go jako kobietę! Co za cyrk! Ci, którzy uczestniczą w tej obrażającej inteligencję hucpie powinni się wstydzić.

Niemniej jednak, temat będzie wciąż żywy. Oglądałem dzisiaj wywiad Moniki Jaruzelskiej z Tomaszem Terlikowskim. Ciekawy. Redaktor T. ma rację - żyjemy w zupełnie innym świecie, niż chcielibyśmy żyć i powinniśmy zejść na ziemię i zastanowić się, jako konserwatyści, czego tak naprawdę chcemy i o co nam chodzi. Temat - rzeka.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-04 07:50

Panie Wieńczysławie.
Wencel znakomity także jako prozaik. Świetnie się czyta.
Teraz tylko Wierzyński.
Aktualnie PAMIĘTNIK POETY.
Rozkosz czytania spisanych jego gawęd z Radia Wolna Europa.
Wierzyński przez Wencla trafił do mnie przypadkowo.
Także POEZJE ZEBRANE.

Wierzyński, skamandryci, Piłsudski, Wieniawa Długoszowski i jego kamraci.
Jan Lechoń - homoseksualista,
Julian Tuwim - potem niestety wyznawca PRL-u,
Antoni Słonimski - wiadomo,
I ten, jak mu tam... a, nieważne. Też homoś, chociaż żonaty.

I Leopold Staff, jako duchowy ojciec Wierzyńskiego.

A żeby było śmiesznie,
Kiełbaska, z niemiecka Wirstlajn, to było pierwotne nazwisko Wierzyńskich.

Czytać! Czytać!

Poza tym, panie Wieńczysławie pełna zgoda z tym, co pan napisał.
No i Margot jako przykład jednostki mającej wpływ na bieg historii świata.

Dawno temu było takie powiedzenie.
Właśnie mi się przypomniało jak na zamówienie:
"Mamo! Ja wariat! Kup mi komisariat!"

Teraz takich "napoleonów" traktuje się poważnie.

Poza tym TRZEBA kupić ( bo świetnie wydana)
powieść (traktat socjologiczny) Piotra Wielguckiego - Matki Kurki pt
POKÓJ!
I czytać!

Wierzyński w trzy miesiące nauczył się rosyjskiego,
gdy jako oficer wojsk austriackich spędził dwa i pół roku
w rosyjskiej niewoli, aż do wybuchu rewolucji radzieckiej.
W latach 1915 - 1917. KW rocznik 1894 więc 15 plus 6 to 21!
Wtedy w takim wieku to byli mężczyźni, dziś to niemowlaki.

Potem, od 1917 roku, tam już był taki bardak, że spokojnie wyszedł z oflagu
i przez Lwów wylądował w Warszawie.
W międzyczasie zaliczył hiszpankę grypę,
zdrowiejąc w uzdrowisku widywał Stefana Żeromskiego,
któremu umarł tam w tym czasie leczący się chory syn Adam...
W Warszawie pokazał swoje wiersze Leopoldowi Staffowi, ten załatwił mu
wydanie pierwszego tomu wierszy - Wiosna i Wino...
A Tam takie strofy:

Dziewczęta, moje dziewczęta,
O piersi podwójnych pękach,
Śmiejcie się ze mnie, lecz dajcie
Choćby się nosić na rękach!

I w innym wierszu:

Czeremchy pachną i wicher
Rondo mi gnie kapelusza.
Hej, jak sokami pęcznieją
wszystkie me członki i dusza!

Ale Wierzyński to dziecko szczęścia. Do śmierci.
Pomimo II wojny światowej i potem całego życia na emigracji
bo nie było w nim zgody na skomuszały PRL.

Czytać! Czytać!
Ograniczyć do koniecznego minimum media i prasę.

Jacek Jakubiec @ 5.60.59.*

wysłany: 2020-09-04 13:38

Czytać! Czytać! - nawołuje AS. Jasssne! Ja własnie czytam Adama Zamoyskiego "WARSZAWA 1920" z podtytułem "Nieudany podbój Europy, klęska Lenina". Sporo zdjęć, ton popularny bo pisane nie dla naukowych koneserów ale dla nas, zwykłych ludzi. Co ciekawe - choć autor to nasz rodak (jakże by inaczej z takim nazwiskiem!) to pozycja tłumaczona z angielskiego (przez Michała Ronikiera), bo to rodak cudzoziemski, który nieco zangolał...

Finalny apel AS-a (o odpuszczaniu mediów i prasy) kupuję niechętnie. Bo czy np. można nie popatrzeć na dzisiejszy mecz z Holandią?
A prasa? Mnie dobrze robi cotygodniowa lektura "Do Rzeczy". Znakomita mozaika poglądów i opinii, wcale nie według jednej publicystycznej sztancy, ale w sumie to reprezentanci bliskiej mi polit-filozofii.
Ot, polecam coś z ostatniego numeru.
Patryk Jaki to trochę taki narwaniec z symptomami politycznego ADHD, ale to co mówi, a co redakcja eksponuje okładkowym anonsem, że "Polska musi stanąć na czele kontrrewolucji kulturowej" - jest bardzo przekonujące!!! To jasne, że tamci natychmiast wyłapią w tym mesjanistyczne zadęcie, ale... czy nie jest tak, że jak nie my to kto? Czekać aż się nam tu namnoży iluś "Margołów" i innych obscenicznych "artystów" z ich hapeningami, którzy zaczną masowo wparowywać na msze święte z tęczowymi flagami? Bo gdy chodzi o Zachód,to on ten kontrkulturowy atak już przegrał...
To pewnie o tym mówił Terlikowski w rozmowie z Jaruzelską (nie oglądałem).

Tak jest Panie Wieńczysławie, to temat - rzeka.
No więc znów coś z "Do Rzeczy". Czytam artykuł Grzegorza Kucharczyka "Nowe oblicze Ameryki" i widzę, że znów jesteśmy przeciw całemu światu. My Polacy, w tym przypadku - wypowiadający się tekstem konserwatywnego publicysty. A jesteśmy przeciw temu światu "białych", który pokornie bierze na siebie całą odpowiedzialność za zło jakim było niewolnictwo. Jest się za co kajać!, ale ci pokutnicy obruszają się gdy ktoś przypomina, że zanim zaczęli ten proceder światli biali europejczycy, to grubo wcześniej, bo od VII wieku i to do niedawna, niewolnictwo było świetnie prosperującą domeną świata islamu! Czytam że zakaz niewolnictwa prawnie zniesiony został w Katarze w roku 1952, w Jemenie i Arabii Saudyjskiej w roku 1962 a w Malawi i Mauretanii dopiero w roku 2007! Co w takim razie znaczą w USA masowe ataki czarnych potomków niewolników na dzielnice białych czy niszczenie pomnika Lincolna, który troszczył się o los czarnych? Zbiorowy Amok ?

Pocieszać się można, że nasza (polska) chata z kraja. Ale jak długo? Gdzie szukać sojuszników?
Patrzę z prawdziwym podziwem na błyskawiczną ewolucję postaw Białorusinów. To przecież w większości młodzież! Kultura, zdrowy rozsądek ale ileż determinacji! Naród, dotąd niezauważany, nagle pokazuje światu że jest i że ma swoją godność. Sytuacja niezwykle trudna, ale oby im się udało!
Kiedyś Andrzej Rosiewicz śpiewał (na wawelskim dziedzińcu) do Gorbaczowa, jego pięknej Raisy i całej kremlowskiej świty, że "idzie wiosna od wschodu", pamiętacie to?
Ale wtedy - cóż, błysnęło i zgasło.
Więc może teraz ten wschód, ten tuż zza Buga, przyniesie wiosnę? Stracę całą nadzieje, gdybym w pochodach w Mińsku zobaczył tęczowe flagi...
Oby nie, apage satanas !...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-04 17:53

Pan Jacek Gospodarz:
"...czy np. można nie popatrzeć na dzisiejszy mecz z Holandią?"
Dziesięć do zera dla masochistów.
Żartowałem!

Jaki: "Polska musi stanąć na czele kontrrewolucji kulturowej"
Czytałem i się zgadzam.
Nie ma wyjścia. Tylko Polska.

Czekać aż się nam tu namnoży iluś "Margołów"?
No właśnie.
Przypomina się Marchołt gruby, a sprośny.

Teraz jest Margot cienki, a donośny.

O niewolnictwie też czytałem.

Białorusini?
Nie ma przywództwa.
Choćby jakiś Fiszbach, że o Annie Walentynowicz nie wspomnę.

Pisałem tu, żeby powrócić do 49 województw.
Dopiszę:
Pierwszy tydzień w szkołach mógłby być poświęcony rocznicom sierpniowym
i oczywiście rocznicy pierwszego września.
Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego,
wygranej w 1920 roku bitwy z bolszewikami,
utworzenia SOLIDARNOŚCI...
Jest czego uczyć!
A oświata leży i kwiczy.
Historii współczesnej nie za bardzo uczą.
A trzeba wychowywać POLAKÓW!

Jacek Jakubiec @ 5.60.59.*

wysłany: 2020-09-04 18:06

A co do meczu: jako chroniczny optymista obstawiam morderczo wywalczony remis.

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-04 18:32

1. Na temat roku owego 1920-ego pojawiła się jeszcze inna książka, pióra prof. Andrzeja Chwalby:

https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/przegrane-zwyciestwo

Poleca przez Cenckiewicza, więc na pewno dobra.

2. "Polska musi stanąć na czele kontrrewolucji kulturowej"

Też lubię Patryka Jakiego, jednak myślę, że kontrrewolucja kulturowa u nas już się odbyła i okazała się nieudana.

"To pewnie o tym mówił Terlikowski w rozmowie z Jaruzelską (nie oglądałem)."

Nie, tak mówił Terlikowski 4 lata temu w programie "Warto rozmawiać". W rozmowie z Jaruzelską mówił już nieco łagodniej, chyba straciwszy nadzieję na kontrrewolucję. To właśnie mam na myśli mówiąc, że ona już jest za nami. 4 lata temu, bodajże w czasach rządów Beaty Szydło, w programie Pospieszalskiego poświęconym ofensywie środowisk LGBT wypowiadali się właśnie Terlikowski, Kaja Godek oraz redaktor Tomasz Rowiński z kwartalnika "Christianitas". Wszyscy bardzo bojowo i kontrrwolucyjnie nastawieni. Ze wszystkimi ich poglądami mógłbym się dzisiaj zgodzić. Sądzę jednak, że dzisiaj Terlikowski mógłby nie zgodzić się przynajmniej z radykalnym językiem Kai Godek, która określiła lewaków tęczowych mianem "neobolszewii". Ach, jakże to, to tak nie wolno nikogo przezywać, toż to język nienawiści! No przepraszam bardzo, a jak uczestników marszu niepodległości nazywa się "neonazistami" to to jest OK?

Co do meritum, moje zdanie jest tutaj następujące: sprawa wygląda na przegraną. Coraz więcej ludzi, szczególnie młodzieży i szczególnie młodych kobiet, wpada w sidła lewicy. Zgadzam się z Terlikowskim, że zamiast powtarzać do znudzenia, że to wszystko jest złe, wstrętne i niemoralne, należy zastanowić się, dlaczego tak jest.

Można oczywiście twierdzić, że lobby LGBT jest sowicie opłacane przez Żydów z Nowego Jorku, albo jak inni, że to stała taktyka służb Moskwy, żeby osłabiać Zachód. Ale nawet jeśli tak jest, to te pieniądze trafiają na podatny grunt.

A o co chodzi lewakom? Jeśliby założyć, że nie mają oni złych intencji zniszczenia cywilizacji, to należałoby stwierdzić tak: chodzi im o to, by "każdy miał równe prawa", bez względu na rozmaite cechy, takie jak kolor skóry, pochodzenie, płeć, w tym płeć społeczno-kulturowa (gender) itd, żeby każdy cieszył się wolnością i szczęściem. Każdy powinien mieć pełną swobodę obyczajową i właściwie nikt nie powinien nikogo krytykować. Jeśli ja np. uważam, że homoseksualizm to zjawisko negatywne, to nie powinienem tak mówić, jest to homofobiczna mowa nienawiści, która powinna być prawnie zakazana i karana grzywnami lub więzieniem, ponieważ to uderza w tę mniejszość seksualną. Przedstawiciele tej mniejszości mogą przecież wskutek moich nienawistnych słów poczuć się skrzywdzeni, odrzuceni, wykluczeni, mogą popadać w depresje i popełniać samobójstwa. W celu ochrony wyższej wartości, jaką jest życie i dobre samopoczucie homoseksualistów należy poświęcić wartość niszą, jaką jest wolność słowa, zresztą wiadomo - słowo, które jest nienawistne, słowo, które rani, właściwie nie jest słowem, tylko swego rodzaju amunicją w walce ideologicznej. Słowo może zabijać, bo jak to określił Marian Turski, zaczyna się od słów i drobnych ograniczeń, a potem tylko czekać, jak "jakieś Auschwitz spadnie z nieba". Czyli już ustaliliśmy, że krytyka homoseksualizmu prowadzi nieuchronnie do Auschwitz i już chyba nie mamy wątpliwości, że wszelkie mniejszości powinny być pod ochroną, nie powinny podlegać krytyce.

Wiemy już zatem, że perspektywa lewaków i tęczowców to perspektywa w gruncie rzeczy arcychrześcijańska: każdy powinien każdego miłować, być dla każdego dobry, jeśli tylko nie szkodzi on innym. Można na tym przykładzie zaobserwować, jak następuje tutaj piękna konwergencja chrześcijańskich ideałów z ideałami tęczowymi, neomarksistowskimi czy wręcz komunistycznymi, bo jak to stwierdził "blogowy sąsiad", komunizm przecież nie był głupi, tylko ludzie, którzy dla własnego interesu, okrzyknęli się komunistami, "zepsuli założenia". Zauważmy, że na podobnej zasadzie "zepsuli założenia" chrześcijanie, bo przecież czym się skończył ten eksperyment? Inkwizycją i "pedofilią wśród księży". Czy podobnie nie będzie z LGBT, u którego podstaw leżą przecież "równość", wolność od nienawiści, czyli to, by ludzie byli po prostu dla siebie maksymalnie dobrzy i mili, bez względu na swoje słabości?

Zobaczcie Panowie, jaką teraz mamy wspaniałą młodzież:

https://www.youtube.com/watch?v=ZoAXw31Bziw

czyż to nie piękne i wzruszające? Wyciągają przyjazną dłoń wobec tych mniejszości, które do tej pory były dyskryminowane, wykluczane, wyśmiewane, wyszydzane, pogardzane i to wszystko w imię "praw człowieka", czyli fundamentalnej idei naszej cywilizacji! Czyż to nie jest wspaniałe, kolorowe, radosne?! Kto mógłby się temu sprzeciwiać, aby ludzie się po prostu kochali, bez względu na orientację? Dlaczego mamy zakazywać komuś po prostu bycia sobą, nawet jeśli ktoś jest idiotą, któremu wydaje się, że może przebrać się za kobietę i oczekiwać "szacunku"? No właśnie, słowo "szacunek" jest tutaj odmieniane przez wszystkie przypadki.

Do tej pory myślałem, że szacunek można mieć do kogoś, kto ma jakieś osiągnięcia, jest wybitny w jakiejś dziedzinie. Mogę mieć szacunek do profesora, bo ma dużą wiedzę, do alpinisty, który zdobywał szczyty, czy do żołnierza, który gotowy jest do obrony naszego kraju. Ale dlaczego miałbym mieć szacunek np. do menela, który nic nie robi oprócz stania pod sklepem i spożywania poślednich trunków? Szacunek jest tutaj mylony z godnością. Umawiamy się (wierzę, że jest to bardziej umowa społeczna, która bazuje na pewnych faktach przyrodniczych, aniżeli sam obiektywny fakt), że każdy człowiek ma godność przez to, że jest człowiekiem, tzn. przez to że nie jest zwierzęciem. Mogę zabić np. muchę, ale nie mogę zabić człowieka, nie mogę go traktować w sposób poniżający, bo muszę respektować jego godność. To nie znaczy jednak, że muszę go szanować.

Do jakiego stopnia można się posunąć, narzucając każdemu obowiązek "szacunku" i tolerancji? Dojdziemy za chwilę do momentu, w którym każdy pogląd sprzeczny z ideologią lewicowo-liberalną będzie potępiany, karany i rugowany z przestrzeni publicznej jako objaw "braku szacunku", nietolerancji, jako przejaw dążeń faszystowskich, rasistowskich, homofobicznych itd. Jesteś przeciwnikiem aborcji? - Nie szanujesz praw kobiet. Uważasz, że państwo ma prawo nie wpuszczać ani uchodźców, ani imigrantów i nie musi nikomu się z tego tłumaczyć? - Jesteś rasistą i ksenofobem. Uważasz, że odmienności seksualne mogą podlegać krytyce? - To znaczy, że odczłowieczasz, dehumanizujesz ludzi LGBT i doprowadzasz do ich masowych samobójstw.

Witamy w nowym wspaniałym świecie, w którym wszystko jest dozwolone, jeśli tylko "nie szkodzi innym", tzn. jeśli nikt nikogo nie morduje, nie kradnie (chyba że chodzi o opustoszałe mieszkania - jak w Hiszpanii) i nie krytykuje.

Choćbyś nie wiem jak bardzo się starał unikać obelżywych, strasznych określeń typu "pedał", to i tak nie wykazując dostatecznego entuzjazmu dla LGBT, zostaniesz okrzyknięty homofobem. Dokładnie tak jak już się dzieje w USA, gdzie bandy (wcale nie tylko czarnych) chuliganów chodzą po restauracjach i zmuszają Amerykanów do podniesienia ręki ze znakiem poparcia dla ruchu BLM. Kto nie chce podnieść ręki - zostaje z miejsca rasistą.

Jeszcze można o tym wszystkim pisać, ale co zaproponować w zamian? Jeśli alternatywą dla totalitarnego lewactwa ma być ład katolicki, chrześcijański, łaciński itp. to jest jak najbardziej na TAK, problem w tym, że sami orędownicy tego nurtu nie bardzo wierzą w powodzenie swej "misji".

Spójrzmy na liczbę rozwodów, spójrzmy na kpiny z odwiecznej zasady nierozerwalności małżeństwa w wykonaniu Jacka Kurskiego, spójrzmy na to, jak niewielu ludzi, którzy deklarują się jako katolicy, rzeczywiście przestrzega wszystkich zasad i "obostrzeń". Jak to pisał niedawno dr Marcin Kędzierski w swoim głośnym artykule, katolickie "imaginarium" już się posypało i nie ma co zbierać.

Znaleźliśmy się wszyscy w ciekawych w czasach, w których w warstwie deklaratywnej wszyscy chcą być świętsi od papieża i od Chrystusa. Konserwatyści w Polsce dają dzielny odpór ideologii LGBT, a ideologia LGBT chce nam urządzić raj na ziemi, w którym wszyscy będą się ze sobą dobrze czuli, nawet jako "osoby niebinarne". Mogłoby się wydawać, że żyjemy w czasie moralnego wzmożenia, gdy tak naprawdę wszyscy dobrze wiemy, że żyjemy w czasach (post)nietzscheańskich, czyli nihilistycznych, albowiem w sferze życiowej praktyki nikt już nie jest taki pryncypialny i tak jak przywiązanie do katolicyzmu wśród konserwatystów kończy się rozwodami, tak np. respektowanie praw kobiet wśród lewackich publicystów kończy się oskarżeniami o molestowanie i przemoc.

Oczywiście, że z dwojga tych opcji, będąc osobą niewierzącą (nie próbujcie Panowie mnie za to krytykować, bo popadnę w depresję albo oskarżę Was o nietolerancję), wolałbym dać się uwięzić w jakimś Katolickim Państwie Narodu Polskiego, aniżeli w tęczowej komunie lewackiej, jednakowoż sądzę, że i jeden, i drugi projekt musi na końcu zderzyć się z realiami, a te nie są obiecujące ani dla integralnych katolików, ani dla tęczowców.

Jako nihilista i prowokator zadałbym takie oto homofobiczne pytanie: jak to jest, że typowa lesbijka ma krótkie włosy, kwadratową twarz i męskie rysy twarzy, czyli albo jest to "chłopczyca", albo "babochłop"? Jak to jest, że typowy homoseksualista nosi się z głupkowatym uśmieszkiem na twarzy, dziwnie chybocze się na prawo i lewo i ma miękki głos? Może wszystko zaczyna się od braku atrakcyjności fizycznej wobec partnera płci przeciwnej, a nie od jakiegoś wrodzonego pociągu względem tej samej płci?

Czy ktoś to zacznie w końcu badać naukowo i przedstawiać społeczeństwu wyniki badań, czy nadal będziemy się bawić w ciuciubabkę? Jeśli mamy bawić się w eksperymenty społeczne z różnymi "małżeństwami" i adopcjami, to najpierw niech elgiebeciarze odpowiedzą na parę trudnych pytań.

Chciałbym porozmawiać nie z aktywistami tęczowymi, lecz z prawdziwymi, "normalnymi" homoseksualistami oraz z naukowcami, którzy ten problem badają uczciwie i rzetelnie. Ale zamiast naukowych wniosków i uczciwego przedstawiania sprawy przez LGBT, mamy szantaż moralny i powoływanie się na "prawa człowieka", którymi może być wszystko, bo ja za chwilę mogę zażądać prawa do najnowszego modelu telewizora. A ze strony konserwatywnej mamy rytualny "odpór", po którym przychodzi "zmęczenie materiału" i kapitulacja.

Chciałbym, aby zaczęto uczciwie dyskutować o prawdziwej naturze zjawisk, które stają się przedmiotem tej czy innej ofensywy ideologicznej. Lista pytań, na przykład o podłoże homoseksualizmu, czy choćby np. przyczyny podjęcia decyzji o aborcji, jest długa. A o tym nie mówi się prawie w ogóle, zamiast tego trwa przeciąganie liny i wzajemne etykietowanie. Od 20 lat toczą się te dyskusje, a my nadal prawie nic nie wiemy, np. ilu tak naprawdę jest w Polsce homoseksualistów? Dlaczego wrzucono ich do wora razem np. z osobami transseksualnymi? Przecież orientacja seksualna jest ponoć normalna, a transseksualizm "wiąże się z cierpieniem" i wymaga "korekty" albo "uzgodnienia", więc czy to nie stygmatyzuje homoseksualistów? A może słuszne są podejrzenia, że to tak naprawdę ma ze sobą oczywisty związek i wspólnym mianownikiem jest tutaj tzw. "queer", czyli po polsku "dziwak", "świr", czyli perwersja.

Czy w końcu dowiemy się, czy homoseksualizm jest wrodzony, czy nabyty? Bo np. aktorka Julia Kamińska, która została "ambasadorką LGBT" powiedziała w radiu, że orientacji nie można zmienić, a z kolei dr Alicja Długołęcka - seksuolog edukujący seksualnie, powiedziała, że w ciągu całego życia można przechodzić przez różne etapy, na których jest się hetero- lub homoseksualistą.

Ciekawe, prawda? Okazuje się, że można mówić dwie sprzeczne ze sobą rzeczy i być w jednakowym stopniu zgodnym, że obie są prawdziwe. Rozmawiając z przedstawicielami tego środowiska usłyszysz, że orientacji nie można zmienić, że jest wrodzona i dlatego wszelkie próby jej "naprawienia" powinny być zakazane, ale z taką samą częstotliwością usłyszysz, że to powinna być "kwestia wolnego wyboru" i jeśli ktoś chce być homoseksualistą, to proszę bardzo, niech nim będzie. Mało tego, seksuolodzy mają do tego stopnia problem z definicją homoseksualizmu, że darowali sobie wszelkie próby określenia obiektywnych kryteriów i przyjęli taką oto, że homoseksualistą jest ten, kto sam siebie tak nazywa i opisuje. Z jeszcze większą łatwością można też zmienić płeć - nieraz wystarczy sama deklaracja.

Tak więc seksuolodzy nie wiedzą, ale zawsze chętnie mówią, że wiedzą, a za nimi powtarzają celebryci i prezenterzy telewizyjni zwani dla niepoznaki "dziennikarzami". Wobec tak powszechnej zgody co do tego, że jest to ścisła, naukowa wiedza (w gruncie rzeczy będąca zespołem kilku założeń ideologicznych podyktowanych jedną najwyższą wartością - dążeniem do osiągnięcia jak największej przyjemności i swobody seksualnej), nie może być już najmniejszej wątpliwości co do tego, jak niezbędna jest edukacja seksualna w szkołach.

Doskonale pokazuje to kampania "seksedpl" prowadzona przez modelkę Anię Rubik, wraz z zaprzyjaźnionymi seksuologiami, którzy oczywiście wiele kwestii "wyjaśniają", tłumaczą "młodym ludziom" i absolutnie nie chodzi tutaj o żadną naukę masturbacji ani zachęcanie do niej, tylko po prostu o "rzetelną wiedzę" i to, aby dzieci mogły ochronić się przed zakusami pedofili (ciągle się o tym mówi, ale w żadnej z broszur edukatorów nie widziałem żadnego konkretnego sposobu, który chcieliby wpoić dzieciom w celu ochrony przed pedofilami, jest za to "negocjowanie przyjemnego seksu").

Aby udowodnić, że nie chodzi o żadną naukę masturbacji i zachęcanie do niej, przedstawiam poniższy filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=ePinKExstbM

po którego obejrzeniu już nie powinno być żadnych wątpliwości.

Tak więc nie ma potrzeby tutaj zadawania żadnych pytań, bo wszystko jest już jasne i oczywiste. Nowoczesna szkoła miała przecież uczyć "krytycznego myślenia", więc na pierwszy rzut oka widzimy, jak w praktyce wygląda to krytyczne myślenie: tęczowe piątki i gadanie w kółko o "szacunku" i "rzetelnej wiedzy" od Ani Rubik i Doroty Wellman.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-04 23:59

Wcześniej napisałem że będzie dziesięć do zera i poszedłem spać.
Wstaję przed północą i co?
No dziesięć do zera! Bez zera. Chyba.
Bo oczy mam zapluszczone jeszcze po wczesnym śnie.
I wszyscy płaczą i mówią, że było super.

No to pacze na Opole,
a tam co?
Co jedna wychodzi
i smutna zawodzi:
"Żałuję że cię znałam!
Żałuję że śpiewałam!
No znowu was nabrałam!"
Czy jakoś tak.
Nie wiem, bo jak zaczynały śpiewać to zaraz wyłączałem głos.
Co za los!
A jedna, taka smutna, to wychodzi i mówi:
"Wszyscy wstają!"
A oni nic.
Maski mają, siedzą i nie śpiewają.
No co jest?
Życiowe osiągnięcie Marka Sierockiego jest.

O święty Marchołcie, gruby, a sprośny!
Znikąd ratunku?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-05 08:48

Właśnie przeczytałem ostatni wpis pana Wieńczysława.
Przeczytam jeszcze raz, a potem po kawałku,
tylko dopiero od poniedziałku bo roboty tyle, że taczki puste.

Też minionej nocy obejrzałem opolskie debiuty sztuk dziesięć
i tak oglądając do pierwszej w nocy czy cuś, pisałem se.
Pozytywnie! Wszyscy mają wierzyć bo jak nie...! No.
Też to wrzucę później bo jest nadzieja!

Dozo! (że niby "do zobaczenia", taki skrót)
Ktoś pamięta, taki kadłubek na pożegnanie?
Język się zmienia, ale zostaje to, co wartościowe.
Albo i nie.
Niebinarnym zdrowia życzę.
A jak nie, to nie wiadomo.
Kiedyś to było... się rozmarzyłem.
Bijące serce partii, czy jakoś tak...
Aktyw robotniczo - chłopski?
Bye!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-05 13:20

OK!
Tak na szybko:

Było co było,
jesteśmy ateistami,
kultura grecka wraz z jej filozofią też nas nie interesuje,
Platonicy, czy Arystotelicy? Co za wybór! Na cholerę to nam!
Prawo rzymskie też nie,
więc podcinamy sobie ten trójnożny zydelek,
na którym dotychczas siedzieliśmy,i co?

W puste miejsca wchodzą szatani,
a my wielce zdziwieni.

No, chyba, że mamy coś równie silnego
zamiast tych trzech filarów kultury
chrześcijańskiej,
łacińskiej,
europejskiej,
zachodniej, jak zwał.

Ale CO?
Poza Biblią Świętego Kościoła Powszechnego?
I tegoż Kościoła Katechizmem
i dążeniem do PRAWDY?
No CO?
Zapewniam, że NIC.

Albo miejsce dla szatanów.
Rosną w siłę.
Bramy piekielne.

No, ale jest zapewnienie, że nie przemogą.

Jacek Jakubiec @ 37.7.39.*

wysłany: 2020-09-06 09:40

Znakomity,obszerny i trafny jak zwykle wywód Pana Wieńczysława, skwitowany króciutką, piękną - pogratulować! - i równie trafną mini-kontrą Pana AS-a. Tylko w jednym, ale jakże fundamentalnym wątku. Filozoficznym. Ideowo-konfesyjnym. Dziękuję AS-ie!
Co piszę wybierając się do Bazyliki Mniejszej p.w. Św.Erazma i Pankracego na rocznicową Mszę Św. poświęconą bliskiej sercu "Solidarności".
Myślę, że to dobra chwila, abym w naszym trzyosobowym kółku przywołał drobne wydarzenie z ostatnich dni.
A było tak.
Dwa tygodnie temu można było wysłuchać w TVP świetnego wystąpienia szefa "S" Piotra Dudy. Mówił o początkach, o milionach ludzi, którzy Pannie "S" służyli wtedy wiernie, ofiarnie, bezinteresownie i bezimiennie.
Może to jakaś ludzka małość, ale w tym momencie przypomniała mi się dedykacja, wpisana malutką (zbyt małą!) czcionką, zamieszczona na początku mojej książki o Dworze Czarne. A brzmi ona:
Cichym bohaterom polskiej "Solidarności" - AUTOR
I bez większego namysłu zapakowałem egzemplarz i z krótkim listem osobistym do p. Piotra Dudy wysłałem na adres Komisji Krajowej w Gdańsku. Nie zachęcałem Adresata to gruntownej lektury, bo to poniekąd publikacja branżowa, ale w moim liście były takie dwa zdania:
"To, że udało się uratować od zagłady pewien cenny zabytek architektury, było efektem oraz przejawem aktywności obywatelskiej na rzecz wspólnego dobra, jaką przyniosła Polsce "Solidarność" w latach 1980-81. W mojej książce starałem się to zilustrować na konkretnym przypadku".
Kulawa ta polszczyzna bo pisałem w pośpiechu. Ale poszło i temat uznałem za zamknięty. I oto po paru dniach odebrałem przesyłkę z Gdańska z medalem oraz albumem 40-lecia Solidarności i z podziękowaniem od Piotra Dudy wyrażonym ciepłym, osobistym słowem. A przesyłkę odebrałem dokładnie w symbolicznym dniu 31. sierpnia b.r. Tak było...
- - - - - - - -

Piszę o tym, bo to fragmencik aktualnych realiów z naszej peryferyjnej okolicy. Które to peryferie ostatnio znalazły się - z różnych powodów w doniesieniach krajowych mediów. Najpierw jakiś pijus-troglodyta dał popis chamstwa w autobusie jeleniogórskiego MZK, które to wydarzenie wywołało idiotyczną jeremiadę totalsów potępiających stróżów porządku, którzy zadziałali dokładnie jak należy. Potem mieliśmy strajk rodziców w Sosnówce, którzy słusznie bronili swojej szkoły. I - za sprawą przytomnej reakcji dolnośląskiego kuratora - obronili. I bardzo dobrze...
Do wydarzeń mniej lokalnych, bo chodzi o Lubań, można dorzucić to, co nam zaserwował w linku Pan Wieńczysław. Myślę o lubańskiej szkole, której miła, robiąca naprawdę dobre wrażenie, pani dyrektor i jej równie miła i grzeczna szkolna młodzież z takim zaangażowaniem czynią wspólnie tęczową fetę. Ładne to niby. Pewnie niebawem zaproszą tam Anję Rubik z jej fachowym wykładem dla małolatów o seksie oralnym. Bo czemu by nie ?!

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-06 10:25

"pijus-troglodyta dał popis chamstwa w autobusie jeleniogórskiego MZK"

To jest o tyle ciekawe, że w Jeleniej Górze rządzący PO-wcy zmuszeni byli bronić kierowcy oraz policjantów. Tymczasem na szczeblu ogólnopolskim dla PO jest to przykład stworzonego przez PiS państwa policyjnego. Na głównego oskarżyciela i zarazem obrońcę praw obywatelskich wyrasta tutaj były minister Bartłomiej Sienkiewicz. Przypomnę co działo się, gdy on pełnił swe (nie)rządy: zamaskowani policjanci kopali uczestników Marszu Niepodległości, policja strzelała do górników, a ABW wchodziło do redakcji "Wprost" i do autorów memów ośmieszających Komorowskiego.

W PO trwa zresztą od dłuższego czasu wyścig, kto jest bardziej bezczelnym i cynicznym hipokrytą. Nic nie przebije towarzysza Rosatiego, TW "Buyer", który dzisiaj oskarża PiS o wprowadzanie standardów komunistycznych i świętuje kolejne rocznice związane z historią "Solidarności", tak jak by był częścią tej historii. Nie, towarzyszu Rosati, nie byłeś częścią tej historii, byłeś częścią PZPR, byłeś pachołkiem moskiewskim, więc teraz zamilcz łaskawie.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-07 07:18

Gratulacje dla pana Jacka za Medal i Album z okazji 40-lecia SOLIDARNOŚCI.
Przynajmniej tyle nam zostało z tych zmarnowanych lat.

JJ:
Zmarnowanych na pewno w specyficznym sensie. Gdy my, solidaruchy świętujemy tę rocznicę i to, co Morawiecki jr. słusznie nazywa Pannę "S" najwspanialszym polskim wynalazkiem i powodem do dumy, iluś młodych ludzi, na oko sympatycznych, wyedukowanych i pewnie kulturalnych, urzeka ideologia LGBT+. Niewinny(?)tego przejaw widzimy w szkole w Lubaniu. Coś przeoczyliśmy? Zaniedbaliśmy? Zmarnowaliśmy lata, w których coś należało uczynić, a nie uczyniliśmy?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-08 08:56

Jeszcze skrót chyba totalny,
w wątku konfesyjnym, a jakże.
Dla wszystkich:

Są na YT dwie trójwymiarowe figury mężczyzny z Całunu Turyńskiego.
Co za ciało!
Jeśli to ON mówił co jest napisane w NT,
to dodatkowo widać,
właśnie poprzez ciało,
(około 15 cm wyższy od przeciętnego mieszkańca
ówczesnej Palestyny, Judei, okolic jeziora Genezaret, czy innej Samarii)
dlaczego JEGO KOŚCIOŁA nie przemogą bramy piekielne.

Najważniejszy jest MÓJ stosunek do Jezusa.
Joshua, Jehoshua, jakoś tak po hebrajsku, a może aramejsku,
bo przecież ON mówił tylko po aramejsku...

Jego imię to "Bóg Zbawia".
"Czuwaj wiaro!"
I do luster!

I tak ni z gruszki, ni z pietruszki pozornie:

Stanisław Lem mówił, że w kosmosie nie ma czego szukać.
Bo tam nic nie ma.

Nie ma!
Tak, jak w ciele ludzkim nie ma śladów mózgu poza głową.

A kosmonauci szukają mózgu w małym palcu u lewej nogi.
Na ten przykład.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-08 16:06

Nowość!

RPS, radny z JG, po raz kolejny
NIC nie napisał na swoim blogu o naszym miasteczku!

O, tu:

https://youtu.be/iCqcdRZSrFc

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-09 07:26

Jeszcze o RPS-ie. Albo i nie.

Przykład architektury XXI wieku rośnie na dawnym placu cyrkowym
miedzy pocztą, a Aldikiem na Sygietyńskiego
na jeleniogórskim Zabobrzu.

Zaiste, zmieniamy rzeczywistość, która nas otacza,
że tak zacytuję pana laureata Obajtka na świeżo.

Więc wybudowano potężny, olbrzymi prostopadłościan leżący sobie
od poczty, do Aldika bez mała.

Jest toto koloru jaskrawopomarańczowego chyba raczej.
Przy tym architektonicznym potworku, wręcz POTWORZE,
okoliczne zabobrzańskie betoniaki wyglądają jak Zlatá Praha.

A co ma do tego RPS?
Widzi to z okien swojego mieszkania.

Kto dokonał tej zbrodni na architekturze brzydkiego, betonowego Zabobrza,
które pięknie tonie w zieleni,
a jego betoniaki są pomalowane po japońsku, czyli jako tako?

Pan RPS zapewne nic nie wie.

Mamy wiec na Zabobrzu prawdopodobnie nowy dom towarowy.
Meblowy. jak ćwierkają wróble.
Czyje to?
Polska jest już tym upstrzona,
jak, nie przymierzając cesarski portret w piwiarni,
gdzie bywał wojak Szwejk.

Jacek Jakubiec @ 37.7.39.*

wysłany: 2020-09-09 12:25

Szanowni Panowie, nie mogę sobie odmówić...

Właśnie w stolicy dzieje się coś - bez przesady - historycznego. Oglądam relacje z wizyty znakomitej Swiatłany Cihanouskiej. Kobiety, która nieomal z "baby od garów" (trochę tak sama o siebie mówi) błyskawicznie wyrasta na jedną z bardzo ważnych politycznych osobowości w tej części Europy.
No i ta wyjątkowa atmosfera ostatnich dni! Piotr Duda z solidarnościowym przesłaniem w Mińsku, dziś przypomnienie Morawieckiego, tak adekwatnego i wymownego dziś, polskiego "za wolność waszą i naszą"... Pomoc nie w jałowych emfatycznych mowach, ale w konkretach i w skutecznym angażowaniu się na rzecz Braci Białorusinów. To nie tylko efektywny lobbing w Europie (serce rośnie, gdy w tej sprawie polskie partie potrafią działać ponad podziałami), ale realna pomoc dla poszkodowanych tam demonstrantów, czy przekazanie przez premiera Swiatłanie kluczy do Domu Białorusi na Saskiej Kepie. Wielkie brawa premierze Mateuszu...
Najkrócej: JESTEM DUMNY Z POLSKI !!!

A patrząc na przekazy z Mińska i na samą Cihanouską odczytuję też to jako wielką, nie wyreżyserowaną apoteozę tego czym jest siła kobiet. Kobiet, które nie upajają się ideami feminizmu, genderyzmu, elgiebetyzmu, tęczyzmu, czy czego tam jeszcze... Ich świat wartości jest czysty i prosty i z tym te panie są skazane na sukces. To naprawdę nowe zjawisko i nowa jakość w świecie polityki!
Jeśli ktoś jest w stanie czegoś dobrego nauczyć coraz bardziej głupiejącą i zagubioną Europę, to właśnie Białorusini a zwłaszcza te dzielne Białorusinki.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-09 13:14

"w stolicy dzieje się coś - bez przesady - historycznego"
Chcę, żeby pan, panie Jacku, miał rację.

A coraz bardziej głupiejąca i zagubiona Europa?
Może zrobić tylko to, co zagubiony głupiec.
Więc ostrożnie.
Bo Puto tupnie nóżką...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-12 20:18

Śpimy, śpimy!
Nie ma co wstawać!

Ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych na futra
bo zwierzęta w klatkach cierpią?
To je wypuśćmy!

W kolejce czekają:
Ustawa o zakazie hodowli zwierząt pierzastych na mięso
bo w klatkach cierpią,
ustawa o zakazie hodowli zwierząt sierściastych na mięso i skóry
bo w zagrodach cierpią, w szczególności, gdy odbiera im się mleko,

Wypuścić wszystkie zwierzęta! Niech nie cierpią!

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-13 08:59

I jeszcze jeden!
I jeszcze raz!
Sto lat, sto lat niech żyje nam!
A kto?
Kot prezesa oczywiście!
Futrzak! A jakże!
Kto pamięta, że na korzonki były najlepsze
futrzaste skóry z kota?

A na poważnie raz jeszcze biorę pod mikroskop
inicjatywę Kaczora...
jak zwalczyć LGBTEQRV, jak odzyskać reparacje wojenne od BRD?
O nie! To mamy już załatwione,
jak oczyszczalnię ścieków w Warszawie!
Więc co?
Ano to:

Propozycja PiS-u:
Ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych na futra.

https://wpolityce.pl/polityka/517317-prezes-pis-na-tik-toku-zainicjowal-akcje-stopfurchallenge

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński:
"Każdy dobry człowiek powinien poprzeć tę ustawę."

"Prezes PiS Jarosław Kaczyński namawia w mediach społecznościowych do poparcia projektu ustawy ws. zakazu hodowli zwierząt na futra."

Jaki argument?


"Projekt, który został w piątek złożony w Sejmie, dotyczy ochrony zwierząt. Zakłada m.in. humanitarne traktowanie zwierząt."

Co to znaczy?
Zwierzęta mamy traktować "jak ludzie",
czy zwierzęta mamy traktować "jak ludzi"?

Bo zwierzęta w klatkach cierpią?
Nawet, jak będzie im tam bardzo dobrze,
będą przecież miały smutne oczy.
Wiemy, jakie są zwierzęta, bo mamy psy w domu!

To co zrobić?
Wypuścić te hodowane na futra,
(zginą bo nie potrafią żyć poza klatką)
czy je zabić, oczywiście humanitarnie?

W kolejce czekają, bo dlaczego nie,
Następne ustawy:

Ustawa o zakazie hodowli zwierząt pierzastych na mięso
bo w klatkach cierpią i są mordowane na skalę przemysłową!

Ustawa o zakazie hodowli zwierząt sierściastych na mięso i skóry
bo w zagrodach cierpią, w szczególności, gdy odbiera im się mleko, a masowe na nich morderstwa idą w setki tysięcy w każdym miesiącu!

Wypuścić wszystkie zwierzęta! Niech nie cierpią!

Ludzie chcą mieć futra. Nie mogą? Nie mogą! Mówi Kaczor.
Oczywiście jest niby racjonalny argument
- bo już nie muszą.

Dość dawno wyszliśmy z jaskiń, mamy jedwabie (a co na to jedwabniki, stworzenia Boże, jak i wszystkie kożuchodajne...) Mamy polary z plastiku itd.
(A Matka Ziemia zanieczyszczana produkcją plastiku cierpi...)

Podobnie z mleko- i mięsodajnymi.

Podsumowując.

Głupota Kaczora zaczyna mnie przerażać.
Albo jego bezsilność.
Vide Kaczor w czarnej masce w Katedrze Warszawskiej.

Państwo nam się sypie.

Tarik Aziz, katolik (sic!),
bodajże minister spraw zagranicznych
w irackim rządzie Saddama Husajna,
gdy US Army opanowała już nawet pałac Saddama,
w telewizyjnym oświadczeniu nadal twierdził, że
wszystko jest pod kontrolą,
a wojska irackie prą do zwycięstwa.
Tak było.

To co teraz będzie?
Co będzie w Polsce?
Nie chcę wiedzieć z wyprzedzeniem.

Słownik języka polskiego:
humanitarny «mający na celu dobro człowieka, poszanowanie jego praw i godności oraz oszczędzenie mu cierpień; też: mający na celu dobro zwierząt»

Ale jakie dobro?
Się pytam.

B+ @ 83.7.58.*

wysłany: 2020-09-13 14:13

Ja chyba podobnie jak AS tracę już nadzieję, że będzie normalnie. W PiS chyba powoli następuje podobna degeneracja partii władzy jak w PO w drugiej kadencji w myśl hasła "nie mamy z kim przegrać, więc co nam zrobicie!?". Ustawa antyfutrzarska, która pozbawi dziesiątki tysięcy ludzi źródła utrzymania, niestety może być wierzchołkiem góry lodowej. www.youtube.com/watch?v=wYEOc-BPsBw Otoka-Frąckiewicz jak zwykle rewelacyjny.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-13 21:22

Do B+
za
www.youtube.com/watch?v=wYEOc-BPsBw
Otoka-Frąckiewicz jak zwykle rewelacyjny.
Dzięki!

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-14 19:58

1. Niestety PiS coraz bardziej odrywa się od rzeczywistości. Zrozumiałbym, gdyby chciano polepszyć nieco los zwierząt, np. zaostrzając kontrole, lepiej określając normy wielkości klatek itd., ale w sytuacji, gdy likwiduje się za jednym zamachem całą, dość dochodową branżę eksportową (całe szczęście bowiem to frajerzy zza granicy płacą nam za te futra) to muszę zgodzić się z Łukaszem Warzechą, który określił tę ustawę mianem komunistycznej, jako żywo przypominającej czasy Hilarego Minca (generalnie nie lubię takich grubych porównań, no ale uważam, że sposób procedowania tej ustawy, wypowiedzi czołowych przywódców PiS i przede wszystkim skutki tych regulacji usprawiedliwiają użycie takiego sformułowania). A jako wisienka na torcie w pakiecie ustaw znalazł się zakaz trzymania psów na łańcuchu.

A ja akurat nie lubię psów, bo bezsensownie warczą i szczekają na mnie, mimo że nic im nie zrobiłem. Jestem ciekaw, ile teraz będzie przypadków, gdy biegający na wolności pies wpadnie pod traktor, pogryzie listonosza, albo gdy ta regulacja stanie się pretekstem do wzajemnego sąsiedzkiego donosicielstwa.

https://teologiapolityczna.pl/jan-rokita-psie-neminem-captivabimus-felieton-1

Polska potrzebuje normalnej, silnej prawicy, twardo stojącej na gruncie tradycyjnego światopoglądu rzymskokatolickiego, a nie jakiejś dziwnej zlewaczałej pseudosanacji. Niestety obecnie żadna partia nie reprezentuje tych klasycznych dla prawicy idei.

2. Pan Jacek z tego co widzę jest zachwycony panią Cichanouską, a ja nieśmiało chciałbym zapytać: czy ta kobieta to nie jest przypadkiem białoruski "Bolek" w spódnicy? Jakoś nie mam przekonania do tej baby, podobno kręci się wokół niej sporo ludzi, którzy wcześniej pracowali dla reżimu Łukaszenki.

3. Czytam właśnie znakomitą, wydaną w 2004r. książkę - "Granice demokracji liberalnej" Dariusza Gawina. A tam, w eseju pt. "Tolerancja, czyli miłosierdzie liberała", taki proroczy cytat:

"Można zapytać, co wobec tego będzie sposobem określania słuszności wyboru, jeśli nie istnieje żaden konkretny wzór dobrego obywatela (jak w XIX w. np. wzór mieszczanina)? Permisywni liberałowie odpowiadają na to: miernikiem takim jest autentyzm i zaangażowanie, z jakim dokonuje się wyboru własnego stylu życia. Dowodem na to są akty ekspresji - im skrajniejsze, im bardziej gorszące tych, którzy są nieautentyczni, tym prawdziwsze. Wszelki bunt jest z zasady twórczy, jest heroicznym aktem przeciwstawienia się pustce, w jakiej żyje człowiek, aktem wzbogacającym kulturę. Notabene łatwo może to doprowadzić do sytuacji, gdy zwykły chuligan uznany zostanie za "autentycznego bojownika", bo sam określa swoje wartości i utożsamia się z nimi - w przeciwieństwie do swych "drobnomieszczańskich" ofiar, które są "nieautentyczne", bo utożsamiają się z wartościami narzuconymi im przez społeczeństwo".

Dalej jest też ciekawy cytat z Woltera:

"Nie ma w tym nietolerancji, gdy ktoś wyśmiewa ludzi kiepsko rozumujących (...). To dwie rzeczy nader odmienne: kpić sobie z człowieka, a prześladować go".

Z tym że Wolter miał na myśli tutaj swoje kpiny skierowane wobec kleru, ale myślę, że ten trafny cytat może mieć szersze zastosowanie.

Książkę bardzo polecam, zgodnie z tytułem doskonale opisuje, jakie są granice tzw. "demokracji liberalnej", które ujawniają się w naszych codziennych, aktualnych debatach.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-15 01:15

"Granice demokracji liberalnej" Dariusza Gawina kupiłem,
czekam na dostawę, zacznę czytać!

Ale.

Jeśli oglądając w TV Rafała Ziemkiewicza
zawsze miałem wrażenie,
że jego bystrość jest nienachalna,
a czytając ostatnio jego pozycję pt "Cham niezbuntowany"
dostawałem uczucia wściekłości,
gdy na pierwszych piętnastu stronach polecał do przeczytania
swoje wcześniejsze książki, (sporo),
a jednocześnie, (nie bardzo wiedziałem dlaczego!),
wylewał ni stąd ni zowąd wiadra pomyj na Józefa Piłsudskiego,
to dam radę panu Gawinowi Dariuszowi?

Bo lubię czytać książki polecone, a "Chama" dostałem w prezencie,
ale nie dałem rady, przerzuciłem to ziemkiewiczowe pisanie
i skupiłem się na OSTATNICH piętnastu stronach jego dzieła.
Czytałem, ale w głowie narastał mi zamęt coraz większy.
Ziemkiewicza nigdy więcej ja nie będę czytał.

W ogóle osłabia mnie ostatnio bardzo polityka.
Izrael - COVID,
i ta Białoruś, gdzie Putin robi co chce.
PiS? Nie mam co pisać.
Starczy to, co widać gołym okiem.

Jacek Jakubiec @ 37.248.118.*

wysłany: 2020-09-15 21:45

Zaskakuje mnie to, jak bardzo Szanowni Panowie zdają się tracić wiarę w rządy Zjednoczonej Prawicy.
Jest za co krytykować tę ekipę, nobody is perfect, można ją szczypać, co z lubością robią Otoka-Frąckiewicz, Gadowski, Warzecha i im podobni, ale ja nadal nie widzę żadnej innej formacji, której można by zaufać i ze spokojem powierzyć odpowiedzialność za losy naszej Ojczyzny. A Panowie?
Co do mnie - jestem pewny, że nowa umowa koalicyjna na prawicy, restrukturyzacja rządu oraz zapowiadany nowy program tej formacji, czyli to co przyniosą najbliższe tygodnie, dobrze ustawią polskie sprawy na nadchodzące 3 lata.

Pan Wieńczysław odnotowuje moje zachwyty nad panią Cichanouską. Oj tam, oj tam... Jeśli już, to podziwiam Białorusinów a zwłaszcza Białorusinki. Pani Swiatłana, to - jak one wszystkie - polityczny naturszczyk. Sytuacja nagle wynosi ją wysoko i ta dziewczyna póki co całkiem nieźle sobie z tym radzi, ale... jeszcze zobaczymy co z niej wyrośnie. Ale żeby ją podejrzewać o misję typu "Bolek", to według mnie gruba przesada, Panie Wieńczysławie...

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-09-15 22:10

"A Panowie?"

Ja oczywiście nie widzę żadnej lepszej formacji, z przykrością jednak obserwuję staczanie się Zjednoczonej LewoPseudoSanacji w niebezpiecznym kierunku, który może jej zapewnić spektakularną porażkę za 3 lata.

B+ @ 83.7.58.*

wysłany: 2020-09-16 06:58

www.youtube.com/watch?v=azdgEQgUl8Y

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-16 07:27

Pan Jacek:
"Zaskakuje mnie to, jak bardzo Szanowni Panowie
zdają się tracić wiarę w rządy Zjednoczonej Prawicy."
"ja nadal nie widzę żadnej innej formacji, której można by zaufać i ze spokojem powierzyć odpowiedzialność za losy naszej Ojczyzny. A Panowie?"

Eeee tam.
Wiadomość najważniejsza jest ta,
że RPS każe Morawieckiemu się zdymisjonować!
Nieważna jest wielka "architektoniczna" bryła,
widoczna z okien jego mieszkania na Zabobrzu,
która szpeci osiedle naszych PRL-owskich betoniaków.
RPS mierzy wysoko.
Za chwilę będzie rozdawał karty na arenie polityki światowej!

A na poważnie:
Słowo klucz dla mnie - WIARA.
Ja nie mam żadnej wiary.
nigdy nie miałem,
w NIC!
Oczywiście, bez wiary to nawet
po zebrze nie można przejść na drugą stronę ulicy,
ale ja nie o tym.

Czy nie mając ojca,
a nawet mając - antyojca,
można mieć wiarę w Boga Ojca?
Zapewniam panów, że nie.
Sprawdzam to osobiście przez kilkadziesiąt lat.
Czy... no z matką niby było lepiej.
Zawiozła mnie nawet, niczym samego Adama Mickiewicza,
By za wrócone życie podziękować Bogu,
bo nasycony przekleństwami,
o małom martwej już nie uniósł powieki...
no. pal sześć! Było minęło...

Nieprawda. Nie minęło.
Nigdy nie wierzyłem w Matkę Boską. Nie umiałem!!!
A przecież w Nią wierzy nawet ten, co w nic nie wierzy...

Tak. Łatwo nie było.
Czemu? Nie wiem.

Ale ja się tu żalę,
a tymczasem Lang Lang dzieckiem będąc,
wybiegł z płaczem na balkon
bo nie chciał grać na fortepianie!
Wtedy ojciec mu rzekł:
"Albo wracasz do fortepianu, albo skacz z balkonu! Natychmiast!"
"Byłem na tyle silny, że nie skoczyłem."
Mówi w ostatnim sobotnim Plus Minus światowej sławy współczesny pianista.

Mój ojciec kazał myć podłogi i pastować wszystkie buty w każdą sobotę.
Pięciolatkowi.
Gdy nie był w więzieniu, albo na małżeńskim gigancie.
"Tatuś". Qrva.
O reszcie nie wspomnę.

Skąd więc ma być u mnie wiara?
W Morawieckiego, Kaczora i całą ZP ferajnę?

Tylko fakty!
Nagie!

Brak wiary mi to każe.
Mający swe źródło w spotworniałym życiorysie lat dziecięcych.
Wiem! Były i bywają gorsze życiorysy.
Ale mój jest jeden!
Jedyny!

B+ @ 83.7.58.*

wysłany: 2020-09-16 10:04

Zaskakuje pana, że tracimy w wiarę w rządy Zjednoczonej Prawicy, a raczej jak to celnie ujął Wieńczysłąw Zjednoczonej LewoPseudoSanacji? Ja ją zacząłem tracić już w poprzedniej kadencji, kiedy to pod wpływem zewnętrznych amerykańsko izraelskich nacisków pośpiesznie w ciągu ledwie jednego dnia zmieniono słynną ustawę o IPN. A takie ustawy jak ta "antyfutrzarska" to kolejne już krople przelewające czarę goryczy. A wcześniej była np. tzw ustawa bezkarnościowa itd. Tak sobie ostatnio pooglądałem TVPiS i to co tam się dzieje , ten wściekły ordynarny atak na polską branżę futrzarską, te półprawdy...aż szkoda gadać, naprawdę, jak jakaś PRLowska reżimowa tuba propagandowa. Aż rzygać się chce. A że nie widać na horyzoncie żadnej innej formacji, której można by zaufać? To fakt i to jest nieszczęście naszego kraju, bo widać, że to właśnie jest jedna z przyczyn tego złego co się dzieje z obecnie rządzącymi. A tu taki kolejny youtube.com/watch?v=ksTQ_UwYiPg&feature=youtu.be

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-16 13:26

Słusznie dopowiada pan B+ do pana Wieńczysława.

Tak czy siak
coś się nowego wytwarza
w tym naszym polskim kotle.
Tylko jak długo ma się jeszcze gotować?

Jacek Jakubiec @ 37.248.118.*

wysłany: 2020-09-16 14:29

Pisze Pan, że w tym naszym polskim kotle "coś się nowego wytwarza". I z troską pyta, jak długo jeszcze etc...
Myślę, że już nie tak długo. Ale o wiele ważniejsze Szanowny Panie AS-ie jest pytanie CO się wytwarza? Czym konkretnie będzie owe "COŚ"?... Czy AS to wie?
Czytając Wasze - mili Komentatorzy - markotne utyskiwania na formację Z.P., gdy równocześnie nie wykazujecie entuzjazmu dla totalsów (ich czołowy eksponent p. Sławek Nowak właśnie okazuje się mafiozem), zachodzę w głowę na kogo bylibyście skłonni oddać teraz swoje głosy? Mówię "teraz", bo to, że za 3,5 roku scena polityczna będzie radykalnie inna (zwłaszcza generacyjnie), to chyba pewne. Rozwinę to pytanie o "teraz". Powiedzmy, że RPS przekona juniora Morawieckiego do dymisji, żeby sobie poszedł w cholerę. Czy ktoś ma dobrą odpowiedź - co dalej?

To, że się tam między sobą spierają, że Ziobro nie kocha premiera, że Gowin potrafi fiknąć, że Szydło nie przepada za Morawieckim, to pewnie prawda. Pewnie znacie dykteryjkę z lat wojennych jak to partyzanci nasi i nie nasi strzelali do siebie nawzajem, aż przyszedł gajowy i wszystkich z lasu wygonił..
Jestem spokojny o prawicę, dopóki ma swojego gajowego. O kim mowa? Jest w ostatnim "Do Rzeczy" wywiad z Krzysztofem Sobolewskim. Onże szef Komitetu Wykonawczego PiS zestawia liderów PO ze skutecznym Prezesem PiS-u i konkluduje że to ów gajowy - Jarosław Kaczyński jest największą przewagą formacji. A niech będzie, Szanowny Wieńczysławie: Zjednoczonej LewoPseudoSanacji.
Jak ich zwał tak zwał, niech ciągną ten polski wózek tak skutecznie jak dotąd.
Ich gajowy jest ode mnie młodszy o 6 lat, myślę że da radę... To, że Kaczyński z taką pasją oręduje na rzecz różnych futrzaków, tylko utwierdza mnie w szacunku dla niego. Także w tej materii da Prezes radę. Pokłócą się tam liberały z miłośnikami zwierząt, dadzą pewnie tym od przemysłu futrzarskiego jakiś dłuższy czas na przeorientowanie biznesowego profilu na mniej barbarzyński i ustawa zostanie podjęta.

B+ @ 83.7.58.*

wysłany: 2020-09-16 17:02

Podobno kolejnym kotletem, który ma w planach odgrzewać Zjednoczona LewoPseudoSanacja ma być sprawa podniesienia akcyzy na sprowadzane z zagranicy samochody, tak by nie opłacało się ich sprawdzać. A nawet jak się sprowadzi to powiedzmy przykładowo taki 10 letni samochód będzie kosztował nawet kilka tys. zł więcej jak obecnie. Czyli znowu po głowie dostanie tzw. przeciętny Kowalski, którego nie stać na nowe auto z salonu za 50-60 tys. zł i więcej dlatego jeździ tym na co go stać, a najczęściej stać na auto kilku, kilkunastoletnie o wartości przeważnie do 20 tys. zł maksymalnie. Wydaje mi się że faktycznie z obecnie rządzącymi zaczyna się dziać to co z PO w drugiej kadencji.. Słynne wtedy słowa Tuska po zwycięstwie PO w wyborach 2011 roku ujawnione na "taśmach prawdy" - "teraz to benzyna może być nawet po 7 zł".

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-16 20:51

Po wyborach napisałem, że skończył się karnawał i trzeba wziąć się do uczciwej, poważnej roboty, za reformowanie państwa, systemu podatkowego, służby cywilnej czy choćby mediów, tak aby zakończyć ten cyrk w TVP. Nie przypuszczałem jednak, że zaczną z takim przytupem realizować agendę Partii Razem.

Jasne, że gdyby rządziła partia ukraińskich aferzystów, byłoby jeszcze gorzej i niewykluczone, że również wprowadziłaby ten projekt, który jest na rękę głównie niemieckim firmom utylizacyjnym. Tak jak już wcześniej jednak pisałem - to my, wyborcy PiS, powinniśmy w pierwszej kolejności bić na alarm jeśli ta partia zacznie się degenerować.

Nie sądzę, by biznes futrzarski był barbarzyński. Owszem, takie fermy przypominają nieco z wyglądu obóz zagłady dla zwierząt, ale akurat mają one tam lepsze warunki niż np. kury na fermach drobiowych. Jeśli norka kosztuje ok. 50 euro, a kurczak w sklepie mięsnym 20 zł, to odpowiedzcie sobie Panowie sami, które zwierzęta mają lepsze warunki i przede wszystkim jak to wpływa także na nasze zdrowie w przypadku drobiu faszerowanego chemią. Nad tym jakoś sanacja się nie pochyli.

Kolejnym złowieszczym elementem tej ustawy jest przyznanie tzw. organizacjom prozwierzęcym prawa do przeprowadzania kontroli i odbierania zwierząt w przypadku wykrycia nieprawidłowości. To już jest naprawdę chory pomysł, niemający nic wspólnego z praworządnością. Teraz będą grasować różni samozwańczy "obrońcy zwierząt" i odbierać zwierzęta pod byle pretekstem niczym Jugendamt w Niemczech w stosunku do dzieci i na tym zarabiać.

Liczę na prezydenta Dudę, że powstrzyma to szaleństwo.

Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest wierzyć ciągle w nadzwyczajną moc gajowego. Gajowy stracił poczucie realizmu.

W jaki sposób PiS może odzyskać zaufanie?
- ograniczyć restrykcje koronawirusowe do niezbędnego minimum (maseczki np. w sklepie nie przeszkadzają)
- dług państwowy inwestować w służbę zdrowia, respiratory, łóżka, testy, leki, a nie "bony turystyczne"
- zacząć dyskusję na temat projektu nowej Konstytucji
- zacząć reformować system podatkowy, by był prostszy, bardziej przejrzysty i przewodni przedsiębiorcom
- przestać traktować widzów TVP jak idiotów, przestać naśladować TVN w politycznym zacietrzewieniu
- rozwijać program, którego celem jest zwiększenie podaży mieszkań
- stopniowo reformować system edukacji tak, aby dzieci tłukły zadania z matmy, a nie zajmowały się tęczowymi bzdurami.

JJ:
Ustawę o ochronie zwierząt - tak generalnie - uważam za potrzebną i mam nadzieję, że ona po sejmowym szlifowaniu dziś jeszcze przejdzie.
Pańska wyliczanka rekomendacji dla PiS-u przekonująca. Zwłaszcza powrót do zarzuconej sprawy Konstytucji.
To, czego u Pana nie widzę, to wielka potrzeba zrobienia wszystkiego, aby PiS bardziej masowo pozyskał młodzież. Być może to jedna z przesłanek, dlaczego "gajowy" razem z jego przybocznym Moskalem - ruszył do boju (skadinąd słusznie!!!) z tematem ochrony zwierząt.

Wieńczysław @ 5.173.240.*

wysłany: 2020-09-16 21:54

"przewodni przedsiębiorcom"

przyjazny

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-17 09:08

Panie Jacku.
Mogę zacząć od czegokolwiek, więc zaczynam.

Na TT, wiadomo kto, wczoraj:
"Piotr Wielgucki @Matka_Kurka
Różnica pomiędzy PiS i PO jest w tej chwili taka,
że PiS mimo wszystko znacznie mniej ukradł
i coś tam pyskuje o suwerenności.
Reszta porównywalna, wewnętrzny syf i pełen chaos,
a kadry, że szkoda czaputować."

Ot, i wsio.

Tu w JG od początku PiS miał wsparcie u miejscowych patriotów,
Ale miejscowe kadry partyjne?
Boże! Zlituj się!
Na wszelkich spotkaniach od samego początku,
który tylko najstarsze RPS-y pamiętają,
było tak samo:
"Wszyscy morda w kubeł, teraz JA mówię i nie będzie żadnej zmiany!"
Co chcę przez to powiedzieć.
Od czasów wczesnego Pawluszka, który tu u nas brylował,
żaden działacz jeleniogórskiego PiS-u
nie potrafił, nie chciał, nie mógł
tworzyć silnego środowiska,
które by wyłaniało nowe nazwiska.
Niby były próby.
Klub Gazety Polskiej, PiS-owska młodzieżówka,
ale to był śmiech na sali!
Widać, co z tego pozostało: NIC.
Mało tego.
Były dwie miejskie komisje PiS.
Jedna wyparowała. Znikła! Kto chce, może sprawdzić.
Jeden naiwny idiota z grona wspierających RPS-a i Kubickiego
ponoć pisał do wszystkich wyżej, do kogo się tylko dało w tej sprawie,
a odpowiedzią było to, co zwykle: MILCZENIE.
A więc tu, w JG, PiS ma taka siłę, jaką ma. Czyli ŻADNĄ.
Pani poseł Machałek, wielka kariera,
pan senator Mróz, wielka kariera, że tylko boki zrywać.
Kto to widział, żeby magister, po studiach ekonomicznych w JG,
bez żadnego doświadczenia zawodowego, jako młody chłystek,
tylko dlatego, że prowadził biuro poselskie bodajże wiceKaczora,
pana posła Adama Lipińskiego, reprezentanta Jeleniej Góry,
który NiGDY z naszym miastem nie miał żadnego związku,
tak awansował w sferach politycznych Najjaśniejszej RP!
Młodzieniec, który nigdy nie był dojrzałym mężczyzną,
nigdy nie splamił się prawdziwą pracą, bez żadnych widocznych społecznie osiągnięć, i on jest SENATOREM! Tak!
A pani poseł Machałek, nauczycielka z Kamiennej Góry,
działaczka partyjna, a jakże,
aktualnie w ministerstwie edukacji zajmuje się renowacją szkolnictwa zawodowego w Polsce. Od dość dawna.
Szkolnictwo zawodowe w Polsce kwitnie? Kwitnie!
Niczym renowacja Dworu Czarne. Że tak okrutnie zażartuję.
Jakie kadry, taka rzeczywistość.
Dorwały się różne miernoty do władzy i NIC nie robią
oprócz tego, aby się u władzy utrzymać.
Jeśli obok nich wyrasta jakieś nazwisko, to jest to ZAGROŻENIE,
które trzeba zniszczyć.
Więc mamy co mamy.
Społeczeństwo obywatelskie, nowe, świeże, młode kadry,
itd.
Nic, tylko płakać i czekać,
aż nastąpi jakiś wielki wstrząs,
który otrzeźwi debili, niestety na krótko.
A potem znów od początku.
Szkoda słów.

B+ @ 83.7.58.*

wysłany: 2020-09-17 11:15

www.youtube.com/watch?v=YHc4iIw26IM Może trochę przydługie, ale jednak w dużej mierze bardzo celne moim zdaniem, a słowa marszałka Terleckiego 29:03 "tak pan może sobie żądać" są chyba znamienne.

JJ:
Nie przepadam za Terleckim. To, że od 5 lat mój głos dostaje PiS - nie obliguje mnie do miłowania ich wszystkich hurtem i ryczałtem...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-17 13:45

Być może "kluczem" do zrozumienia polskiej polityki,
a szczególnie tego, co się dzieje w pustym kociołku miejscowym,
jest sformułowanie "Gdy miernota dorwie się do władzy".
Bo od razu mamy pewność, że wytnie wszystko,
co zagraża utracie tejże władzy.
Dalej, zrobi wszystko, aby nie powstał żaden, choćby zalążek,
miejscowego środowiska społecznego, politycznego, obywatelskiego
bo przecież to wszystko jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla miernoty!
I tak będzie, opływając w tłuszcz i wszelkie dobra,
trwać do emerytury, albo innego kataklizmu,
w myśl powiedzenia starożytnych eskimosów:
"Po mnie? A choćby jeszcze większa miernota! Bo co mnie to...!"

Oczywiście miernota u waaadzy
zamienić się musi w marionetkę, no bo jak?
I odwieczne pytanie:
Kto steruje?
Kto to ta szara eminencja?

A teraz, żeby choć przez chwilę
było wesoło w czasach totalnego zakazu,
drobne przypomnienie z czasów pradawnych.
Może to coś da? Kto wie?

"OT - ŻYCIE
(satyra Mariana Załuckiego)

W chłopięcym już to stwierdzasz wieku,
że świat ci robi wciąż na przekór.
Na drodze życia już od razu
nie - znaki zakazu.
Nie wolno piłką rzucać w okno.
Nie wolno w majtki, bo ci zmokną.
Nie wolno ciastek kraść mamusi.
Nie wolno patrzeć na Jędrusik.
Nie wolno chodzić ci, boś dziecko,
Na tę filmową twórczość szwedzką.
Nie wolno kłamać w życia wiośnie.
Nie wolno kląć - aż się dorośnie.
Nie wolno palić ani pić -
bo wciąż ci mówią:
"Wstydź się, wstydź!"
A gdy w wiek męski zdołasz zmienić
tę młodość szkolną i mozolną -
wolno ci będzie...
się ożenić!
I znów ci nic nie będzie wolno!"

Nosz...

Wieńczysław @ 5.173.240.*

wysłany: 2020-09-17 18:11

"Nie przepadam za Terleckim"

A ja go lubię za jego poczucie humoru, za umiejętność spławiania różnych natrętów oraz za książkę "Miecz i tarcza komunizmu". Dla mnie może być w Sejmie nawet 100 Terleckich, byleby działali w obronie polskich interesów, a nie wbrew nim. Ostatnio niestety rządząca ekipa zapomniała, po co ludzie nań głosowali.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-17 18:29

"JJ:
Nie przepadam za Terleckim."

Ten młodzieniec jest chyba starcem.
Ale jakoś bardziej na młodzieńca mi wygląda.
Tak co do tembru głosu i wypowiedzi w imieniu PiS-u.
A jak ma na drugie imię? Maria?
Nie! Iwon!
Iwona, księżniczka Burgunda? Nie wiem.

O, tu, jest chyba wszystko:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Terlecki
I coś takiego!
"Jest synem pisarza i dziennikarza Olgierda Terleckiego[15], który przez 35 lat był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL[15], oraz jego żony Janiny (1925–2018)[16]. W młodości był uczestnikiem ruchu hippisowskiego oraz jednym z prekursorów tej subkultury młodzieżowej w Polsce."

No kućba jego ciućmok!
A ja żem myślał, że on jest synem
Tymona Terleckiego,
autora m.in. dzieła:
"Emigracja naszego czasu"

To mię roszczarował!

Już chciałem tu pisać o powiązaniach ze SKAMANDREM, z emigracją,
a tu masz babo placet!
No w mordę jeża kość nieświeża!

Ale dziś rzecznik prasowy PiS, jakaś pulchna pani, zapodała:
"A tera pan Terlecki:"
A Terlecki:
Kaczor dziś mówił na klubie,
że albo sierściuchy, albo won z ZP!
I reszta trzymała mordy w kubłach!
A jak nie, to
"idziemy do wyborów!:
Nosz marrrwa jego kuć!

Na poważnie.
Wybory przedwczesne
to jedyna szansa,
o ile naród zmądrzał,
co jest mało prawdopodobne.
Znów wybiorą szajbusów, którzy kochają waaadzę.

Widz @ 31.60.106.*

wysłany: 2020-09-17 21:24

Panowie.
Prawdę mówiąc, to czekałem aż ktoś mi potwierdzi moje podejrzenia, że cała ta zawierucha nie jest debilnym dążeniem rządzących do samozagłady.
Były wprawdzie pojedyncze głosy, że w tym szaleństwie jest metoda.

Ja zawsze twierdziłem, że polityka to nie jest zabawa dla małych chłopców.

Nigdy nie było też tak, że prawda wygra, że się sama obroni, zwłaszcza w obecnej rzeczywistości zahaczającej o mediokrację.
W rzeczywistości gdzie wybory, które trzeba wygrać , aby realizować cele, wygrywa się , lub przegrywa, w mediach społecznościowych.

Dlatego pozwolę sobie poddać Panom pod rozwagę analizę Michała „ Miśka „ Kamińskiego.

Nie był on nigdy moim idolem, nawet wtedy, gdy przypisywano mu i Bielanowi, sukces wyborczy PiS-u.
Był zbyt ostentacyjnym cynikiem.

Ale teraz, mam nadzieję, jego analiza sytuacji jest celna.

Zwłaszcza budujące jest to właśnie zdanie zapiekłego wroga PiS-u, które pozwolę sobie tu przytoczyć:

Tym się różni Prawo i Sprawiedliwość od opozycji, że oprócz uprawiania doraźnej polityki, którą skądinąd, co pokazują wyniki wyborów, uprawia lepiej niż opozycja, potrafi także myśleć strategicznie do przodu, czyli zajmuje się zajmuje o tych obszarach polskiego elektoratu, w których jeszcze bardziej można osłabić opozycję. Po stronie opozycji tego strategicznego myślenia, jak pokonać Prawo i Sprawiedliwość, w tym wymiarze bardzo długotrwałym, w ogóle nie ma

— dodał wicemarszałek Senatu.
https://wpolityce.pl/polityka/518001-michal-kaminski-pis-mysli-strategicznie-a-opozycja-nie

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-18 09:16

Jak nie ma wroga zewnętrznego,
albo jest niegroźny,
to żremy się miedzy sobą tak,
żeby wszystko stracić?

Właśnie Suski głosił koniec świata
Dobrej Zmianie.

Nuuudy panie...

B+ @ 83.7.51.*

wysłany: 2020-09-18 09:56

Miały być w końcu trzy lata spokoju, a mamy chyba kryzys rządowy i przedterminowe wybory na horyzoncie? Rząd mniejszościowy, straszenie koalicjanta przedterminowymi wyborami , bo ktoś ośmielił się sprzeciwić szalonemu pomysłowi naczelnika Jarosławowa i jego wiernych klakierów, zniszczenia branży mięsnej w Polsce? Naczelnik Jarosław nie wie co robi? Ma faktycznie jakiś szerszy plan czy może jednak już kompletnie oderwał się od realiów? www.youtube.com/watch?v=Dg6vY0UEExw www.youtube.com/watch?v=R5uAsN0Hy_M www.youtube.com/watch?v=ADOGhZAWv5o

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-18 10:03

To chyba już po ptokach.
Koalicja nie istnieje!
Ogłosił Terlecki.
Co teraz?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-18 12:54

Jak się chce,
to można się dowiedzieć
o co biega:
"Całkowita porażka Kaczyńskiego i „doradców”,
Ziobro ograł mistrza
POLITYKA
/WRZESIEŃ 18, 2020 12:21 /MATKA KURKA"
Tu:

https://www.kontrowersje.net/ca_kowita_pora_ka_kaczy_skiego_i_doradc_w_ziobro_ogra_mistrza

Tak, czy siak - głowa mała.
Moja przede wszystkim.

Widz @ 31.60.86.*

wysłany: 2020-09-18 14:30

Tak bardzo skrótowo.

Głowy nie dam, bo mam tylko jedną i bardzo ją szanuję oraz najczęściej

się z nią zgadzam, ale … jestem przekonany, że jest to wszystko także

prakseologiczna, wielopoziomowa „ zagrywka „, dyscyplinująca „ ogony”,

które próbują merdać psem.

Te ogony posiadają , jak mniemam , instynkt samozachowawczy.

W przypadku przedterminowych wyborów znajdą się w czarnej …. d …

dziurze, będą miały dokładnie - NIC.

Zostaną im kanapy, na których , bez nadmiernego tłoku, siedzą.

Tzw. opozycja będzie miała też niezły ból głowy w Senacie.

Piłka jest po ich stronie.

Efekt może być taki, jak w przypadku płac dla posłów i polityków.

A bonusem całego zamieszania może być w pełni uzasadniona możliwość

pokazywania na lewicowych forach,, jak wygląda hodowla zwierząt

futerkowych i uboju rytualnego w takich w państwach „nauczycielach” a

nawet „nadzorcach” Polski , jak np. Francja.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-18 15:30

Widz:
"jest to wszystko także
prakseologiczna, wielopoziomowa „ zagrywka „, dyscyplinująca „ ogony”,
które próbują merdać psem."

A po zdyscyplinowaniu wszystko
zakończy się wesołym oberkiem
i wrócimy do normalności;
będziemy orać naszą polska niwę
przez najbliższe trzy lata,
aż do wyborów
i cud się stanie, o Jasny Panie
i bić się nie będą,
i nie będą już więcej się podgryzać.

Jacek Jakubiec @ 37.248.118.*

wysłany: 2020-09-18 15:40

Ależ się porobiło !!!...

Mam nadzieję, że diagnoza p. Widza (o dyscyplinowaniu ogonów merdających psem, ładna fraza, kupuję!...) się potwierdzi i że Kaczyński znów sobie poradzi. To nie jest pewne, ale wielce prawdopodobne. Inaczej musiałbym odszczekać moją wcześniejszą dykteryjkę o Kaczyńskim-gajowym...

Skądinąd, w sporze o dobro zwierzaków za grosz nie rozumiem postawy konfederatów (których poza tym cenię) a teraz też ziobrystów. Jeżeli uznali za zdradziecki dyshonor wzajemne wspieranie się w tej konkretnej sprawie przez PiS z post-komuchami, to taka ortodoksja byłaby po prostu idiotyczna. Nakaz prawdziwej empatii wobec żywych istot nie jest ani lewicowy ani prawicowy, jeśli już to jest to kanon chrześcijański.

Wieńczysław @ 5.173.240.*

wysłany: 2020-09-18 16:29

Panie Jacku, empatia wobec zwierząt, ich godniejsze traktowanie - jak najbardziej TAK. A zatem wprowadźmy ostrzejsze normy, większe klatki, częstsze kontrole. Zastanawiałem się, dlaczego np. w tych klatkach dla norek nie ma podłóg, tylko druciana kratka. To pewnie dlatego, że jeśli norka postanowi załatwić swe potrzeby fizjologicznez to tej klstki nie trzeba sprzątać, tylko wszystko trafia do jakiejś rynny i jest spłukiwane. Może da się tu zastosować jakąś inną technologię? Ale nie wprowadzajmy takiego bezsensownego pakietu ustaw i nie likwidujmy całej branży. Nie oszczędzi to życia żadnej norki, bo ten biznes zostanie zwyczajnie przeniesiony na Ukrainę albo do Rosji, a tam już za norkami nikt się nie ujmie. A już na pewno nie wolno przyznać lewackim jaczejkom prawo do przeprowadzania "zajazdu" na gospodarstwa celem "kontroli", a tak naprawdę kradzieży zwierząt pod pretekstem ich złego traktowania. Potem okaże się jeszcze, że ktoś zrobi Prezesowi wjazd na chatę i zabierze mu kotka. I co wtedy?

Zawsze uważałem, że łamanie pewnych zasad np. prawnych jest OK, jeśli ma to służyć polskiemu interesowi narodowemu. Ale ta ustawa służy tylko lewakom w ich ideologicznej walce ze światem.

Wieńczysław @ 5.173.240.*

wysłany: 2020-09-18 16:35

A poza tym jeśli ktoś kiedykolwiek myślał, jak np. pewien znany nam stary komuch, podnóżek tow. Waltera i Szczepańskiego, że wyborcy PiS bezmyślnie podążają za wolą Prezesa, to jest w błędzie. Wyborcy PiS kochają Polskę i jeśli PiS nie będzie realizować programu zgodnego z interesem Polski, to wybiorą sobie inną partię.

Do tej pory PiS walczył z korupcją, a teraz chce zalegalizować korupcję poprzez ustawę zdejmującą odpowiedzialność urzędników. Jeśli tak ma to wyglądać, to należy podziękować Panu Prezesowi za dotychczasową współpracę. Liczę na Zbigniewa Ziobrę, że nie da się tutaj tak łatwo podporządkować.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-18 17:29

Się porobiło, że ja NIC nie ogarniam.

Wrzucę tu więc jeden komentarz spod Matki Kurki z dzisiaj.
Tylko proszę się nie sugerować początkiem.
Może to coś da? Kto wie?

"Nexxet – Wrzesień 18, 2020 14:57

Panie Kurtka, od dawna już tu nic nie pisałem, napisze tak - pan dobija swoimi tekstami sam siebie. Zaczeło się to po/ w okolicach ostatnich wyborów prezydenckich i trwa w najlepsze, wystarczy zobaczyć tytuł i już wiadomo że będzie napierd na PIS. Coraz więcej tu oszołomstwa, takiego totalnego i wchodzenie w duuu kucom "wolnościowcom" z Konfederacji. Nie wiem może pan uznał, że jedynie tacy czytelnicy zostaną przy panu .

Człowieku gdyby nie rząd mielibymy setki tys, gdiecy zarażonych i tysiące trupów na wirusa tak jak jest to w Hiszpanii, Włoszech, Francja idzie w tym samym kierunku, nie wspominając o innych krajach na świecie - gdzie sobie totalnie olali zagrożenie.

Korona panu spadła, że na wiosne święta były inne, że sklepy limitowały klientów, że gastronomia i inne lokale były pozamykane, że nosmy maseczki - ok, może nie wszystko było właściwe ale jednego możemy być pewni te tygodnie a następnie miesiące nauczyły społeczeństwo żyć w tym kryzysie, zachowywać dystans i przez to nie mieliśmy fali zachorowań, nie mieliśmy zapchanych niewydolnych szpitali. Ten czas to była nauka dla społeczeństwa i służb - i momo wszystko ten test jako społeczeństwo zdaliśmy, ale pan najwyraźniej tego nie ogarnia, bełocząc na te tematy coraz bardziej, ośmieszając się zupełnie

To tyle wycieczki osobistej.

Dalej będzie na temat bieżący i kolejne pana bzdury jak to Ziobro ograł Kaczyńskiego.

Ja pana napiszę jaka jest sytuacja w koalicji prawicowej, w rządzie.

Jak odchodziła Szydło, Macierewicz itd - PIS miał według różnych róznych sondaży nawet 47 procent. Ostatnie wybory parlamentarne, koalicja ledwo się przecisneła w większości - 42 procent..

Przez te kilka lat PIS był ogrywany przez róznej maści liberałów, gowinowców, być może i Ziobrystów we własnym gniezdzie. Tak nawet Duda się do tego w pełni przyczynił. Miały być reformy, naprawa państwa a jest płynna maź i błoto liberalne, często udawanie, że cokolwiek jest robione.

Waszczykowki, z pól roku temu powiedział wprost , że Gowin doprowadził do rozwalenia rządu Szydło.

Tak to właśnie jest, jak pozwoli się by każdy mógł chcieć co się chce a są tacy w tym gniazdku którzy chcą żeby nic się nie dało i nic nie chciało.

Taka teraz jest od kilku lat Koalicja prawicy.

I co teraz można w tym tkwić dalej, kolejne 3 lata - by koalicja trwała a stołki były zapewnione, tylko po co ma to trwać. I czekać spokojnie jak 'rus Onuce" Szczęść Boże i harcerzyk odbierają kolejne procenty tak że za 3 lata wraca Budka i nowy Petru czy;i Hołownia.

Można też zrobić zupełnie inaczej:

Rozwalić koalicje, doprowadzić do wyborów:

Gowin - wypad,

Ziobro - na klęczkach wraca (według pana ograł Kaczynskiego)

Tygrysek wypad, lub na granicy progu

Grajek Kukiz - wypad albo jeszcze przed wyborami przyjdzie do Kaczyńskiego by się zalapać w kolejnej kadencji

Budka - "lider opozycji" - obraz nędzy i rozpaczy, jak PO 20% przy wyborach za kilka msc dostanie to będzie wielki sukces.

Trzaskowski - co ten podstarzały laluś i pętak jest w stanie stworzyć, a tym bardziej w ciągu kilku msc

Hołownia - 10% załapie, tak na pewno i zaraz potem powtórzy to co Petru, zbierając wokół się kolejnych klaunów, i dziwaków. Czyli kolejna jedno sezonówka, bez żadnej wartości

SLD/Wiosna - jest duża szansa, że wreszcie skonczą sami ze sobą...

Na koniec Konfiarze i Narodowcy pewnie znowu załapią się te maks kilka procent, w okolicach 7 , pewnie się załapią do sejmu - ale czy Szęść Boże, dziad od gwałconych 14 tek i harcerzyk też?

Zresztą co tych ludzi tak naprawdę łaczy ze sobą, poza śmiesznością i poglądami z kategorii utopii sci-fi. Nic

I na koniec pytanie, czy nie warto?"

Wieńczysław @ 5.173.240.*

wysłany: 2020-09-18 17:43

Jak już koalicjanci mówią o sobie per "nasi przyjaciele", to jest to oznaką rozpadu tej koalicji. Tak o sobie mówili pisowcy i peowcy w 2005.

B+ @ 83.7.57.*

wysłany: 2020-09-18 21:08

www.youtube.com/watch?v=G2Y83ZrMoAk Redaktor Otoka-Frąckiewicz znowu się nie patyczkuje i celnie punktuje.

B+ @ 83.7.57.*

wysłany: 2020-09-19 11:47

Tak jeszcze a'propos pomysłów ustaw podnoszenia podatków o których mówi Otoka-Frąckiewicz to szykuje się od przeszłego roku naprawdę porządne dojenie społeczeństwa. Z tego co się orientuję są to m.in. pomysły podniesienia akcyzy na sprowadzane z zagranicy samochody, opłata mocowa za prąd, podatek cukrowy( już przegłosowany), likwidacja abolicji podatkowej dla pracujących za granicą, czyli powrót do podwójnego opodatkowania dochodów oraz waloryzacja rent i emerytur tylko procentowa. I tak na deser www.youtube.com/watch?v=RwHgYLHzIfI

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-20 12:07

Właśnie w "Saloniku" Rafała Ziemkiewicza (TV Republika) wysłuchałem jego dyskusji z Joanną Miziołek i Stanisławem Janeckim. Temat główny: co to się wyprawia w obozie Zjednoczonej Prawicy ?!...
Ciekawe to było. Podsumowanie dość niezwykłe. Ziemkiewicz nie dał się przekonać wyważonym, raczej optymistycznym przewidywaniom obojga gości-interlokutorów i pozostał przy swoim stanowisku, że "Kaczyński oszalał".

Co z tego zamętu się ostatecznie wykluje, to wiedzieć będziemy jak nie w poniedziałkowy wieczór to we wtorek.

Jako chroniczny optymista, wróżąc poniekąd z fusów, obstawiam tak:
1) w sumie będzie dobrze, wedle maksymy że "co nas nie zabije to nas wzmocni"
oraz -
2) rozglądanie się za następcą Jarosława Kaczyńskiego, jako lidera PiS i patrona formacji rządzącej, jest grubo przedwczesne.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-20 14:11

Co z tego zamętu się ostatecznie wykluje?
Nie wiem.

Nie jestem w stanie słuchać/czytać Jońskich, Grabców,
lewicowców, QWERT-owców, i łasych na przejęcie władzy budek,
ale tzw. "naszych" mam również powyżej uszu/wzroku.

Dziś wypróbowywałem moich kilkadziesiąt wiecznych piór.
Przeglądam moich kilkanaście instrumentów klawiszowych.
Słucham tylko jazzowej muzyki z najwyższej półki.
Na razie starczy.

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-09-20 15:30

Szanowny Panie Jacku, oglądałem "Salonik" i podobnie jak redaktor Ziemkiewicz również nie dałem się przekonać. Redaktor Janecki niezmiennie wierny PiSowi. Natomiast redaktor Miziołek? OMG. Cóż, jej wiedza merytoryczna w kwestiach gospodarczych chyba nie jest zbyt duża? Stwierdzeniami, że "eksport świadczy, że nie my zyskujemy tylko inny kraj", zaoranie branży wartej kilka miliardów złotych nie przyniesie budżetowi państwa zbyt wielkich strat chyba jednak ją kompromituje!? Szkoda więcej komentować. Przepraszam, wybaczy Pan, ale od razu przyszły mi na myśl dowcipy o kobietach mających wiadomy kolor włosów. A jak będzie? Chciałbym żeby w końcu naczelnik Jarosław się uspokoił i przestał co chwilę wzniecał "kontrolowany chaos".

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-20 19:08

Ja z kolei przed chwilą oglądałem na TVN24 program prowadzony przez red. Mazura, w którym przedstawia on różne michałki i inne nistotne informacje pokazane w żartobliwym tonie. Jednym z nich był materiał o wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego o "ideologii singli". Ach, jakże to ubodło redaktorów TVN24! Och, jakie to śmieszne, jaki obciach! Ależ teraz memy powstają z wizerunkiem arcybiskupa! Ach, co my się mamy z nim! Tak byśmy chcieli chodzić do kościoła, no ale nie możemy, bo tam tacy arcybiskupi straszą! W zasadzie trudno wywnioskować z tego materiału, co konkretnie Mazurowi się nie podoba w tej wypowiedzi. Może po prostu uważa, że Kościół nie powinien wtrącać się w indywidualne wybory ludzi. Jeśli ktoś chce być samotnikiem, to niech nim będzie.

Ale wyobrażmy sobie teraz, że to arcybiskup Jędraszewski z ambony naigrywa się z redaktora Mazura. Ależ byłaby awantura, ależ to byłby niedopuszczalny zamach na wolność mediów!

To kto jest silniejszy, kto w większym stopniu uzurpuje sobie prawo do regulowania każdego obszaru życia ludzi, kto wtrąca się w prywatność i narzuca określony styl życia - Kościół czy lewicowo-liberalne media?

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-20 19:59

"Stwierdzeniami, że "eksport świadczy, że nie my zyskujemy tylko inny kraj","

Akurat to stwierdzenie spodobałoby się Korwinowi :D

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-21 04:45

Z najświeższej Matki Kurki:

"Obojętnie jak to się skończy, ta ekipa jest już całkowicie wypalona i kompletnie sobie nie ufa. Bedą się zajmować wyłącznie sobą i nerwowo się rozglądać, kto zza pleców wyciaga nóż. Marnie to widzę, w każdym scenariuszu.

No i przy tym wszystkim trzeba pamiętać o jednym, że Kaczyński swoją fiksacją de facto spalił Morawieckiego
jako swojego następcę, bo taki to się musi narodzić i porwać tłumy, a nie wyskoczyć z teczki prezesa i to jeszcze z ustawą, która chroni mu dooopę.

Panowie
@michalkarnowski, @JacekKarnowski, @TomaszSakiewicz, @TygodnikLisicki
. Macie świadomość, że rozłożenie koalicji przez Nowogrodzką w obronie pupila, @MorawieckiM
oznacza, że to ostatni rok reklam i zleceń ze spółek skarbu państwa. Karpie proszą o przyśpieszenie Wigilii?"

Te trzy cytaty trzeba czytać w odwrotnej kolejności.
Jak to na TT.

A ja na to:

Kolejny pupil. Kolejny! Kluzik-Rostkowska była pupilką? Czy ino samce? Szukam qrva przyczyn. Od czego zależą posunięcia, w polityce of course, to ja zaczynam bać się myśleć.

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-21 22:37

Czy oglądali Panowie "Trójkąt bermudzki" - spektakl Teatru TV na podstawie tekstu Marka Kochana? Właśnie się skończył. Znakomite!

Czułem się, jakbym ponownie przeżywał najnowszą historię Polski. Marek Kochan świetnie ukazał, na czym polega ten spór, który toczy się także na naszym forum i na szczęście bez silenia się na zbędny symetryzm. Postać Mirosława - liberalnego pseudointeligenta jest ukazana taką, jaką on jest w rzeczywistości, jako paranoik, leń, który wciąż żyje nowoczesnymi mitami i pogardą dla swego rodaka. Już widzę tę wściekłość recenzentów Gazety Wyborczej!

Owszem, Radzimir, reprezentujący tradycyjną, pisowską Polskę, mógłby ujawnić nieco więcej swoich wad, ale może faktycznie ten symetryzm byłby fałszywy? Może takie kontrastowe ukazanie bohaterów pozwoli niektórym osobom przejrzeć się jak w lustrze? Bohater grany przez Radosława Pazurę jako żywo przypominał mi pewnego znanego nam pseudointeligenta PRLowskiego, który do dzisiaj myśli, że pozjadał wszystkie rozumy, choć swoją "zawrotną" karierę zawdzięcza wyłącznie specyficznym uwarunkowaniom komunistycznego państwa, a nie indywidualnym talentom.

W każdym razie - polecam "Trójkąt Bermudzki"!

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-21 23:20

Oglądałem, a jakże.
Poza przesłaniem, które Pan Wieńczysław trafnie opisuje, wrażenie robiła - choć to może mniej ważne - oryginalna formuła inscenizacyjna z komiksowym melanżem.
Aliści... co do przesłania:
Na moment wyłączyłem się w scenie końcowej i nie wiem, czy dobrze ją odebrałem. Żona twierdzi, że na zbliżającym się do tratwy statku, wśród jego załogantów czy pasażerów był także liberał Mirosław. Przegapiłem to. A poza tym jest dodatkowy, zastanawiający motyw. W dolnej części ekranu to, co ci z nadciągającej odsieczy do siebie mówią czy krzyczą, jest podane w napisach wyraźnie stylizowanych na... alfabet arabski!
Czyli co?
Odsiecz dla tej pary z tratwy, w tym dla sympatycznego Radzimira z pisowskiej Polski, nadchodzi w postaci wysłanników islamu, sprowadzanych przez liberalnego pseudointeligenta Mirosława? O kurde, to trochę jak zły sen...

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-21 23:44

Właśnie ta końcówka była dla mnie też dziwna. Nie zauważyłem Mirosława wśrod załogi statku, ale niewykluczone. Skoro już tak spojlerujemy - zaskakujące było dla mnie zachowanie Radzimira. Ale jeśli faktycznie wśród załogi był Mirosław, znaczyłoby to, że autor kreśli nam tutaj zaskakujący, złowieszczy scenariusz - żaden z bohaterów nie jest tym, za kogo się podaje. Swojski, sympatyczny chłop okazuje się molestatorem seksualnym, a bujający w obłokach liberał - zdrajcą.

Napisy arabskie to też pewne zaskoczenie, bo raczej bym się spodziewał, że np. pływające wokół rekiny przemówią ze wschodnim akcentem.

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-21 23:48

Z tym motywem zniknięcia bohatera z tratwy i trójkątem "bermudzkim" to robi się nam nawiązanie do "Noża w wodzie".

Ta sztuka jest prosta, ale genialna w swojej prostocie.

JJ:
A reżyser okazuje się wszechstronny.
Jest również twórcą serialu "Ludzie i bogowie". Po dwóch odcinkach (emisja w niedzielę wieczorem) serial zapowiada się zdecydowanie interesująco.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-22 04:56

Trójkąt Bermudzki?
Widziałem zajawkę i postanowiłem nie oglądać.
Przypomniał mi się spektakl TTV
"Moralność pani Dulskiej", gdzie bohaterowie mieli smartfony.
Za stary już na to jestem.
Mogę, ale mi się nie chce.

Pod ten polski trójkąt
(Kaczor, Ziobro i Morawiecki)
wziąłem wczoraj wieczorem cukier kandyzowany brązowy
i popijałem łyskaczem z gazowaną wodą mineralna.
Polecam na ten szczęsny czas,
gdy coraz bardziej widać, jak wygląda produkcja kiełbasy.
Ale też widać, że ta kiełb... polityka jest niestrawna.

W tej sprawie czytam wpisy Piotra Wielguckiego na TT.
Tam można się dowiedzieć, w jakim teatrze uczestniczymy.

Poza tym udało mi się kupić na Allegro za 150 zeta (cud!)
Józefa Wittlina "Orfeusz w piekle XX wieku".
Wydanie z 2000 roku, 750 stron!

Mam już "Granice demokracji liberalnej", Dariusza Gawina,
jestem na stronie 24,
zobaczę, ile dziś uda mi się przeczytać.
Jestem chyba za cienki intelektualnie
i mam poważne braki w wykształceniu
sięgające szkoły podstawowej i średniej.
Nie od odrobienia.

A serial "Ludzie i Bogowie" oglądam i oglądał będę.
Nie pieję z zachwytu.
Temat jest chwytający za serce,
ale może to nie będzie "Bandida"
w sensie gniota.
Bo temat jest zbyt ważny, aby robiono na ten temat gnioty.

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-22 08:04

Jak już jesteśmy przy kulturze (mniej lub bardziej wysokiej) i lekturach.
Właśnie nadrabiam zaległość i czytam "Michnikowszczyznę" Ziemkiewicza. Jestem w połowie, ale już mi się sporo wyjaśniło i poukładało... Następne będzie tegoż RAZ-a "Polactwo". Też zaległość...
Ziemkiewicz potrafi denerwować, ale - że tak powiem - konstruktywnie.
Co do rokowań.
Pisze AS o polskim trójkącie, że Kaczor, Ziobro, Morawiecki. A nie kwadrat to? A gdzie Gowin?
Na efekty czekam z wiarą i nadzieją, optymizm póki co mnie nie opuszcza...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-22 10:05

Ziemkiewicz denerwuje, fakt.
Pisałem tu o jego Chamie niezbuntowanym.
Może Ziemkiewicz pisze prawdę, skoro mnie tak denerwuje?
Prawda oczywiście boli więc...
Pożytecznej lektury! Panie Gospodarzu.

A RPS znów o sprawach światowych.
Też nie mam siły czytać.
Denerwuje mnie pomarańcz na Zabobrzu.
RPS widzi to nawet ze swojego mieszkania.
Tę AgatĘ.

Gowin?
Może i Gowin na czwartego.
Optymizmu u mnie za grosz.
Będzie gniło.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-22 10:16

jeszcze odnośnie optymizmu Panie Gospodarzu,
to, jak wcześniej pisałem, czytam Piotra Wielguckiego na TT.
Przed chwila tak napisał:

"Piotr Wielgucki
@Matka_Kurka
·
Zapomnijcie o pierdołach, które słyszycie i czytacie. Kaczyński stawia wszystko na ostrzu noża, łącznie z oddaniem władzy "najgorszemu sortowi", bo ma nową fiksację polityczną i kadrową, czyli
@MorawieckiM w roli lidera prawicy.
I nikt Kaczyńskiego od tej głupoty nie odwiedzie."

Tak że nie mogę być optymistą wiedząc, że Wielgucki nigdy się nie myli.
Wiem, bo go czytam od lat. Codziennie.
A czas akty zweryfikuje.
Choć nie zawsze. To wiadomo.

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-22 18:17

Mateusz Morawiecki w roli lidera prawicy to głupota? No nie wiem...
Dziś widziałem go na spotkaniu z przyszłością narodu, czyli z młodymi jajogłowymi z otwartymi mózgami i z twórczym pauerem. Baaaardzo mi się podobali. I oni i on. Jeśli ktoś jest w stanie złapać wspólny język i trochę tzw. chemii z młodymi, to właśnie Morawiecki jr. Cokolwiek Wielgucki by nie wypisywał, to Kaczor na ogół wie co robi.

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-22 21:32

Wrócę jeszcze do wczorajszego spektaklu w TVP p/t. "Trójkąt Bermudzki".
Tak wyszło, że obejrzałem ten naprawdę udany spektakl zanim wziąłem do ręki wczorajszy numer "Do Rzeczy". A tu się okazuje, że jest w nim rozmowa właśnie o tej sztuce. Red. Tomasz Z. Zapert rozmawia z jej autorem - Markiem Kochanem. Tytuł publikacji: "Wyspa niezgody". No i mamy tu ważne, bo odautorskie naświetlenie tego, o czym wczoraj wymienialiśmy refleksje z p. Wieńczysławem. Wkleję tu dwa fragmenty wypowiedzi Marka Kochana.
"(...) "Trójkąt Bermudzki" pośrednio nawiązuje do daty 10 kwietnie 2010 r. Nie mówi jednak o samej katastrofie, lecz o tym, co wydarzyło się później. Z czym zostaliśmy jako społeczeństwo. Jak się spieramy i jakie mamy możliwości porozumienia się ponad tym sporem. (...)"
I drugi, jakże smaczny, fragment,, w którym Kochan mówi o antypatycznym Mirosławie :
"(...) żyje w fikcyjnym świecie, boi się własnych fantazji. Pisząc tę sztukę, inspirowałem się wieloma postaciami naszego życia publicznego. Mirosław to postać fikcyjna, ale inspirowana w 30 proc. Adamem Michnikiem, w 15 proc. Jackiem Żakowskim, po 4 proc. wziąłem z Tomasza Lisa i Marii Nurowskiej, po 1 proc. inspiracji pochodzi od Agaty Młynarskiej i Waldemara Kuczyńskiego, zaś reszta od wielu innych osób, w których wypowiedziach poczucie wyższości miesza się z agresją i pogardą wobec rodaków, a także - na głębokim poziomie - z lękiem przed nimi. Mirosław jest karykaturą inteligenta, sam się za takiego uważa, ale jego zachowanie kłóci się z inteligenckim etosem (...)".
Słowem - W PUNKT !!!

Wieńczysław @ 5.173.245.*

wysłany: 2020-09-22 22:19

Dla mnie Mirosław jest wierną kopią pewnego znanego nam faceta, który:
- chwali się, że podrózuje do Berlina, tak jakby to było jakieś wielkie osiągnięcie, chociaż jedyne ciekawe, co tam zobaczył, to "skwierczące kiełbaski" na jakimś festynie, w którym uczestniczyło wielu ludzi różnych narodowości, mówiących wszakże po niemiecku - taka idylliczna sytuacja miałaby w jego mniemaniu kontrastować z panującą atmosferą wzajemnej niezgody i wrogości w Polsce
- twierdzi, że dzięki podróżom można się nauczyć "tolerancji" (mieszkając na urokliwym odludziu też nie bałbym się obcych i mógłbym popierać przyjmowanie uchodźców - nie mój problem)
- uważa się za wielce wykształconego, człowieka wyższej kultury, mimo że jego nagminne, szkolne błędy: językowe, historyczne, logiczne, świadczą o czymś przeciwnym
- szczuje na rodaków tradycyjnie definiujących polskość, uważając ich za swego rodzaju "gorszy sort", za nacjonalistyczną swołocz chodzącą na pasku Rydzyka
- uważa się za przedstawiciela prawidłowo rozumianej polskości, jako swego rodzaju "platformy" na którą może wskoczyć każdy, np. prof. Stefan Żółkiewski ze swoją książką o Mickiewiczu, którą ów pierwowzór Mirosława poleca, mimo że jej nie czytał oraz mimo że jest tak samo wartościowa jak wywody Hilarego Minca na temat gospodarki wolnorynkowej
- wierzy bezgranicznie we wspaniałość Unii Europejskiej i światłe przywództwo Tuska
- mimo że jest przekonany o swojej bezbrzeżnej mądrości i umiejętności "analizy" spraw politycznych, to do tej pory żaden z jego faworytów, których wysławiał nie osiągnął niczego poza krótkotrwałą popularnością zakończoną porażką i kompromitacją, by wymienić choćby Palikota, Petru, Biedronia, a kto wie czy za chwilę nie będzie tak z Hołownią..

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-23 07:19

Pan Jacek:
"Cokolwiek Wielgucki by nie wypisywał, to Kaczor na ogół wie co robi."
Ja:
Cokolwiek Kaczor by nie robił to najczęściej Wielgucki wcześniej to przewiduje. Od lat. Prorok!
Ale na Wielguckim to trzeba się znać.
Ażeby się znać, to trza go czytAć!
Ale nic to.
Fakty misiu! Fakty!
Kupię dziś Do Rzeczy. I obejrzę tę sztukę Trójkąt bermudzki. Jak się da.

Co wydarzyło się później? Po 10 Kwietnia?
Pojawił się Taras.
Kto pamięta też taką szaloną i młodą, która samotnie broniła krzyża
pod pałacem prezydenckim?
I była jeszcze taka szczupła, siwa,
która nawet została raz zaproszona do TV Trwam
chyba na Rozmowy niedokończone.
Potem okazało się, że to agentka SB, to znaczy WSI.
Jak to mówił Piłsudski?
W czasach zamętu, strzeżcie się agentów!
No, jakoś tak.

Panie Wieńczysławie!
Co do wiernej kopii pana Mirosława,
to przypomniał mi się taki stary radziecki szkolny dowcip:

W czasach Hilarego Minca
nauczycielka w klasie, na lekcji biologii,
podczas hospitacji z ministerstwa,
pokazuje dzieciom żabę w formalinie i pyta co to?
W klasie cisza.
Pani znów pyta, nic, cisza.
W końcu Jaś wstaje i mówi:
- Nie może być! Czyżby to był LENIN?

A na poważnie.
W zamierzchłych czasach, gdym jeszcze pracował,
a już kilkanaście lat jestem na emeryturze,
był jeden dyrektor, potwór.
Ciągle o nim myślałem. Niszczył mnie, rozwalał każde moje przedsięwzięcie,
nieważnie.
On mi szkodził.
No, ale różnie to bywa.
Ja o Hitlerze i Stalinie mało wiem. Nie czytałem ich biografii,
a o Kazimierzu Wierzyńskim, zaczynając od biografii Wojciecha Wencla,
czytam coraz więcej, sprowadzam książki na jego temat,
które już prawie są nie do znalezienia,
i karmię się jego życiem i twórczością bo WARTO!
Czego wszystkim PAŃSTWU życzę.
Oczywiście niekoniecznie Wierzyńskiego.
I tym optymistycznym akcentem...

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-23 09:09

Do Pana AS-a :
To jak już AS nabędzie "Do Rzeczy" to na pewno nie przeoczy rozmowy ze Swiatłaną Cichanouską. Jej rodacy wołali niedawno na Krakowskim Przedmieściu "Swiata-Priezidient !", a ta teraz wyraźnie mówi, że w wyborach o które tam walczą kandydować nie będzie. Wolno jej. Swoje już zrobiła, nadal robi i niech się ta dzielna kobita trzyma (sorry, czy Pan Wieńczysław nadal podejrzewa, że to tamtejsza wersja "Bolka"?).
Cenny w tym numerze DR jest też blok artykułów o Żydach i Izraelu. Polecam!

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-09-23 10:14

www.youtube.com/watch?v=hzvwrPbLH_o Nie ważne czy to szaleństwo miłości naczelnika do zwierzątek, omotanego przez nową młodzieżówkę swojej partii, czy chęć sprowadzenia do pionu swoich politycznych przystawek i pokazania kto naprawdę rządzi, a przy okazji wykreowania swojego następcy. Czy może przykrywanie " piątką dla zwierząt" i tym chaosem czegoś innego. Jak dla mnie zaufania najprawdopodobniej już nie odzyskają. www.youtube.com/watch?v=bHOp9Ov1Mjw

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-23 14:30

A Nie?

" Kaczyński szkolnymi błędami obniżył własny autorytet i pozycję, a jego bezrefleksyjny upór w promowaniu Morawieckiego na swojego następcę przyniesie jeszcze wiele szkód."
MK
Stąd:
https://www.kontrowersje.net/czego_dowiedzieli_my_si_o_pis_i_zapleczu_partyjnym_po_publicznym_praniu_brud_w

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-23 17:51

Na temat wątpliwości wobec Cichanouskiej pisał Marek Budzisz:

https://m.fronda.pl/a/tylko-u-nas-marek-budzisz-lukaszenka-w-butach-jaruzelskiego,147903.html

Skąd się ta kobieta wzięła i na jakiej podstawie jest uznana za "liderkę" opozycji? Jakoś nie widziałem, by Białorusini, którzy przechodzili przez "ścieżki zdrowia" walczyli o jej powrót na Białoruś i prezentowali jej wizerunek. Ciekawe, czy w ogóle ją kojarzą?

Moim zdaniem prawdziwe są tylko rany i sińce Białorusinów, którzy sprzeciwiają się totalitarnemu reżimowi. Reszta, czyli pllityka, może być mistyfikacją kremlowskich służb lub w najlepszym razie pozostawać pod ich kontrolą.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-24 07:09

Kupiłem wczoraj tygodniki. Trzy.
Przeglądam i NIC.
A, nie! Jest!
Profesor Andrzej Nowak proponuje nam
wstąpienie do KONFEDERACJI LGBT!
No, to już jest coś!
Konfederacja Ludzi Gotowych Bronić Tradycji.
Do tego dodaje nie PLUS, ale KRZYŻ. też plus, tylko że bardziej.

Mimo wszystko słabe to. Defensywne.
KONFEDERACJA LGBT KRZYŻ.
Może trzeba by iść za ciosem i powołać ciało:
KONFEDERACJA LGBT TĘCZA NOEGO!
No widać, że to wszystko słabe.
Nie przyżre. Nikt tego nie kupi.
Nikt kto wie, że potrzeba walki,
a nie popiskiwania w obronie wartości.

Coś tam jeszcze Grzegorz Górny sensownego pisał,
ale już nie pamiętam.
Prawie cała reszta to chłam. Po mojemu.
Sorry.

Tak jak tu wyżej pisze Pan Wieńczysław o Cichanouskiej,
czy jak jej tam.
Pełna zgoda, panie Wieńczysławie.

Pamięta ktoś "Listy Nikodema" Jana Dobraczyńskiego,
wydane w latach siedemdziesiątych w PAX-ie?
Dla mnie, studenta wtedy, bardzo ważna lektura.
I co?
Na samym początku stanu wojennego
staruszek Dobraczyński, wielki pisarz,
został "ważnym członkiem", PRON-u.
Patriotycznej Rady Ocalenia Narodowego.
Tak to wtedy jaruzelska
Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego sobie wymyśliła. WRON-a.
Niektórym wielkim, i to nierzadko
palma może na starość odbić.
Co w tej sprawie z Naczelnikiem Jarosławem Kaczyńskim?
Pamięta ktoś jego wywiad z Teresą Torańską sprzed lat?
Na pytanie kim chciałby zostać w przyszłości odrzekł:
"Chciałbym zostać emerytowanym zbawcą narodu".
Skromniś.
A teraz co?
To, co widać!

Panie Jacku.
O Żydach i Izraelu?
Temat zapewne ważny, ale gdzie mi tam do polityki światowej!
Ja dostaję takiej zadyszki od naszego, polskiego kociołka,
że wysiadam.

Prof. Nowak wskazuje na ważność Biblii
i innych wielkich książek wielkich polskich pisarzy
dla zachowania naszej narodowej tożsamości.
Pełna zgoda.
Od zawsze miałem wielki szacunek dla książek.
W tradycyjnej formie oczywiście.
Biblioteczka domowa
(której w młodości nie miałem, jak i normalnego stołu)
jest ważna tak samo,
jak stół z sześcioma, czy dwunastoma krzesłami.
Bez tych atrybutów nie da się wychować dzieciaków
do normalności i prawdy.
Bo tylko to daje szansę na CZŁOWIECZEŃSTWO.
Bez tego mamy szaleństwo kolejnych rewolucji
schodzących coraz bardziej na poziom MARGOTÓW
i sześciokolorowego znaku upadku cywilizacji łacińskiej.
Tego chcemy?

Jakiś czas temu pani w bibliotece podpowiedziała mi,
żeby fotografować smartfonem, strona po stronie,
sprowadzoną dla mnie aż z drugiego krańca Polski książkę,
bo na całym Dolnym Śląsku jej nie mieli w żadnej bibliotece
czy to gminnej, czy uniwersyteckiej.
Próbowałem to potem czytać na ekranie kompa, tabletu;
no nie przejdzie!
W końcu udało mi się kupić książkę za grube pieniądze.

Panie Jacku!
Wywiad z Markiem Kochanem - znakomity!
Trzeba też będzie obejrzeć jego "Rio".

Wracam do czytania wpisów Piotra Wielguckiego na TT.
To mi wystarcza za cały pozostały
dziennikarski, poselski i politykierski bełkot współczesności.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-24 07:42

Podam jeszcze najświeższy przykład,
jak rzeczywistość widzi Piotr Wielgucki:

https://wpolityce.pl/polityka/518949-za-co-odpowiedzialny-w-rzadzie-mialby-byc-prezes-pis
"Za co odpowiedzialny w rządzie miałby być prezes PiS? Źródło PAP: Będzie nadzorował resort sprawiedliwości, MON oraz MSWiA"

A Matka Kurka na to:

"Piotr Wielgucki
@Matka_Kurka
·
7 g.
Ciągle mam nadzieję, że to dziennikarski szczur, bo wicepremier Kaczyński to pomysł tak durny, jak to tylko możliwe."

A na to jakiś komentator u MK:

"Biały Nacjonalizm
@GlosPodziemia
·
6 g.
W odpowiedzi do
@Matka_Kurka
To jeszcze pół biedy.

Prawdziwą durnotą to dopiero jest łączenie ministerstwa sprawiedliwości, obrony narodowej i spraw wewnętrznych i administracji w jakiś 'Resort Bezpieczeństwa'
Mam nadzieję, że to nieprawda."

Inny:

"Paweł Bednarek
@BedPaw
·
7 g.
W odpowiedzi do
@Matka_Kurka
Czemu zle? Oznacza to osłabienie Bankstera"

To o Morawieckim.

No, zobaczymy.

A ktoś o PJK:

"Tomasz
@tksiadz73
·
2 g.
W odpowiedzi do
@Matka_Kurka
Dziadzio goni w piętkę"

Zabawa trwa.

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-24 11:51

CHYBA SIĘ PANOWIE ZGODZĄ, ŻE MA SIĘ KU DOBREMU ?
MÓJ CHRONICZNY OPTYMIZM NADAL MNIE NIE ZAWODZI...

Wieńczysław @ 5.173.233.*

wysłany: 2020-09-24 12:21

Ku dobremu? Że lewactwo zatacza coraz szersze kręgi i Ziobro kapituluje? Ja chciałem rządów przyzwoitej prawicy..

Naczelny "Do Rzeczy" ma tutaj bliską mojej opinię..

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-09-24 14:50

Ku dobremu? Przystawki zostały przeczołgane i pokazano im miejsce w szeregu. Naczelnik pokazał, że nie znosi jakiegokolwiek sprzeciwu i ma być tak jak on chce, nawet jeśli polską gospodarkę będzie to kosztować miliardy strat, bo ma taką fanaberię, a ludzie zostaną zostawieni bez środków do życia czy nawet z długami, no bo przecież te pozaciągane kredyty jakoś trzeba będzie spłacać. I ustawa o urzędniczej bezkarności może wrócić i zostać przegłosowana. To ma być dobre? Dla kogo? www.youtube.com/watch?v=QQYdKTtMG7I

B+ @ 83.7.55.*

wysłany: 2020-09-24 15:00

www.youtube.com/watch?v=tr7mzSdKLtU

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-24 15:21

W ramach znęcania się nad naczelnikiem państwa
puszczam to. Najnowsze!

"Piotr Wielgucki
@Matka_Kurka
·
39 min
Dziwna sprawa, więcej niż połowa "prawych" siedzi cicho i nie wyraża entuzjazmu, że Kaczyński zostanie podwładnym
@MorawieckiM
, reszta nawet posuwa się do krytyki tej głupoty. To chyba najdobitniej pokazuje, jak "mądry" jest to pomysł."

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-24 15:22

Panie Jacku!
Wierzę w pana chroniczny optymizm!
AS

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-24 18:38

Szanowni panowie komentatorowie, z Panem Gospodarzem na czele!
Jest prośba!
Rozjedźcie intelektualnym walcem tego prostaka, gbura, pijaka i chama,
małorolnego chłopa z Biskupina gdzieś na kresach Ziem Zachodnich,
w okolicach Legnicy, czy jakoś tak,
niejakiego Piotra Wielguckiego,
co na złość Ojcu Rydzykowi nazwał siebie Matką Kurką!
No patrzcie, co on dziś nawypisywał!
Przecież tak nie może być!

https://www.kontrowersje.net/naczelnik_awansuje_na_nia_k_rz_du_bez_teki_czyli_odcinek_ucha_prezesa

Widz @ 31.60.114.*

wysłany: 2020-09-24 18:43

Zgadzam się z panem Wieńczysławem co do joty.

Mam przy tym nadzieję, że jest to , mimo wszystko, wszystko strategia

wg. znanej w sztukach walki zasady” Ugnij się by zwyciężyć”.

Wobec agresji całego „ postempowego „ świata, z Bidenem i Ursulą

von der Leyen na czele, gdzie nawet oni, z pewnością nie

bezinteresownie, ale pod publiczkę „, dla zysków wyborczych, powielają fejki na temat Polski.

Jednak mam czasami chwile wątpliwości, czy używane środki

strategiczne, w ramach tej domniemanej strategii, są optymalne, czy są

dobrze skalkulowane.

Oby to nie było pyrrusowe zwycięstwo.

Jako przykład podam tutaj wywiad ministra Ardanowskiego:

https://wpolityce.pl/polityka/518851-nasz-wywiad-ardanowski-nie-wykonalem-zadnej-wolty

Zgadzam się z tezami w nim zawartymi w 110%.

Cieszył się moim szacunkiem dotychczas , obecnie jeszcze bardziej.

Czyżby jacyś „ macherzy” od „ pijaru” przestrzelili?

Tylko kto do tego przekonał Kaczyńskiego?

I jak ?


JJ:
Nie mogę przemilczeć niusa o Ardanowskim.
Wyeliminowanie go z rządu byłoby grubym błędem.
Toż to nie tylko mocny, wiarygodny facet z klasą, ale najlepszy minister rolnictwa jakiego mieliśmy.
PiS-ie nie wygłup się !

Widz @ 31.60.114.*

wysłany: 2020-09-24 20:32

UPSS, oczywiście miało być : " ....czy używane środki

taktyczne, w ramach tej domniemanej strategii ...'

Ale poszło i ...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-25 06:37

Jeszcze raz.

Szanowni panowie!
Ja ostatnio karmię się Matką Kurką i Witoldem Gadowskim.
Cała reszta powoduje u mnie niestrawności.

A co wy jadacie?

JJ:
Czasem Pan B+ serwuje Otokę-Fronckiewicza, czy jak mu tam, też niezły. Ale z nich wszystkim wychodzi skłonność do bezinteresownej upierdliwości wobec rządzących, przy pilnym baczeniu, żeby ich za bardzo nie pochwalić. Czy to taki ortodoksyjny kanon?
Czasem tu i ówdzie głos zabiera Sławek Jastrzębowski, lubię go czytywać. Moja regularne strawa to Do Rzeczy rozkładane na cały tydzień. Pozdrawiam.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-25 11:52

Z rana obejrzałem "Trójkąt Bermudzki".
Bo tylko z rana jestem na tyle trzeźwy
by znieść
choćby okruch prawdy.

Cóż. Nadzieja tylko dla naszych kobiet.
W ichnich haremach,
lub w pięciokątnych małżeństwach.

Z taką nadchodzącą "pomocą" dla Europy
Radzio w białym garniturku sobie nie poradzi,
a Cezary, bez odpowiedniego uzbrojenia...
Mogą sobie rumakować.

Zamówiłem dramaty Kochana.
Będziemy czytać.
Może dowiemy się czegoś
jeszcze przed ostateczną katastrofą.

Dziękuję panom za inspirację.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-25 19:00

Udręka bez ekstazy.
Znowu MK. Dziś.

Piotr Wielgucki @Matka_Kurka

>>Jedno jest więcej niż przygnębiające. Skrajnie prymitywnymi narzędziami inżynierii społecznej, paru Rokefelerów zatrzymało świat. Nie trzeba wojen, notowań na giełdach, wystarczy wymyślić "żelaznego wilka" i puścić go do medialno-politycznego lasu. Porażające! "Pokój".

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-25 20:00

Pozwólcie Panowie, że wprowadzę tu na chwilę odrębny wątek. Dotyczy konkretnej sprawy znanej zapewne i Panom.

Chodzi o idiotyczny "popis", jakim niedawno, z barierki balkonu na Krakowskim Przedmieściu, "uczcił" patriotyczne wydarzenie dziwny osobnik spod tęczowej flagi.
Dziwi mnie niepomiernie, że po skandalicznym wydarzeniu, które widziała cała Polska i które musiało zbulwersować miliony moich współobywateli zrobiło się całkiem cicho. Nie chodzi mi o to, by je po raz setny pokazać w TV. Ale skoro już je tak upowszechniono, to czy opinii publicznej nie należy się choć krótka informacja co było potem? Na obscenium, jakie ów dziwoląg zaserwował uczestnikom pochodu na historycznym trakcie, powinien być jakiś paragraf. A jeżeli z tym byłby problem, to do zrobienia jest to, co teraz stało się bronią Białorusinów walczących o słuszną sprawę. Zdarli wirtualnie a skutecznie swoim prześladowcom maski i podali ich nazwiska! W przypadku tego faceta nie powinno to być trudne. Zresztą wygląda na to, że sam prosi się o osobiste zaistnienie w przestrzeni publicznej. No to trzeba mu to ułatwić! Podać jego personalia i powiedzieć kto on zacz. Można przyjąć że to kolejny bojownik formacji tęczowych homoterrorystów, obok "Margota", "Łani", Szymona Niemca czy Barta Staszewskiego.
Pytanie fundamentalnie kluczowe brzmi: czy wobec takich indywiduów musimy być aż tak tolerancyjni i aż tak bezradni?

Gdy na innym społecznościowym forum przywołałem ten "casus", jeden z oponentów (nie będący sympatykiem prawicy) zareagował wpisem: "(...) ten „troglodyta” to dziennikarz znanej stacji TV już dawno został zdemaskowany (...)”. Odpowiedziałem : „Gdziekolwiek nie pracował, to po tym wyczynie na Krakowskim Przedmieściu powinien był wylecieć natychmiast na zbitą mordę. Jego miejsce, jeśli jest chory, jest w psychiatryku, ale - jeżeli jest intelektualnie zdrowy - to za kratkami.” A ten swoje: "(...) to była prowokacja, ze strony tego dziennikarza a w jakiej stacji TV pracował to możesz sobie sam dopowiedzieć (...)”.
Szanowni Panowie, jeżeli coś wiecie na ten temat - piszcie!

Puenta: bardzo liczę na to, że montowany obecnie w rządzie Komitet Bezpieczeństwa pod wodzą Kaczyńskiego znajdzie dobre: klarowne, legalne a przede wszystkim skuteczne remedium na tęczową agresję. Póki nie jest za późno!...

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-25 20:17

Panie Jacku.
Kibicując Pańskiemu optymizmowi, ja nie mam złudzeń.

Pani, która na tzw "kwarantannie" wyszła z domu do sklepu,
siedzi od wielu miesięcy w więzieniu.

BEZRADNOŚĆ.
Również w temacie szajbusa na balkonie.

Ktoś odpowiedzialny za katastrofę smoleńską siedzi w więzieniu?
Chyba nikt.
Szkoda gadać.

Jacek Jakubiec @ 5.60.8.*

wysłany: 2020-09-26 11:24

Dzięki Panie AS-ie za kibicowanie, ale co takiego ma oznaczać ten brak złudzeń? Trochę współczuję...

To że będzie dobrze (jasne: dla kogo dobrze, dla tego dobrze...) to nie kwestia mojego optymizmu tylko - pochlebiam sobie - efekt trzeźwego oglądu sytuacji.

Niebawem czekają nas trzy zdarzenia jako ważne fazy we wchodzeniu na ścieżkę wiodącą ku pomyślnemu finałowi kadencji z szansą na jej prolongatę.
I tak:
I. Już za pół godziny czekają nas oświadczenia liderów trzech partii koalicyjnych. Czy usłyszymy coś radykalnie nowego? Nie wiem. Niekoniecznie zresztą. Ważne, żeby zrobiło się spokojniej i normalniej.
II. Pewnie za tydzień poznamy nowy rząd RP. Wejście prezesa PiS-u w jego skład to zasadnicza nowość; z wielu względów uważam to za b. dobry ruch, do tego za chwilę powrócę.
III. Event bodaj najważniejszy to zapowiadana na listopad konwencja (czy konferencja) p r o g r a m o w a polskiej prawicy. To też jeszcze rozwinę.

Nowa konstrukcja rządu zapewne będzie efektem dotychczasowych i nadal prowadzonych intensywnych przemyśleń, serii wewnętrznych burz mózgów, symulacji etc. To, co musi zaskakiwać to bardzo nietypowy układ z formalną podległością Naczelnika (wicepremiera) wobec premiera. Jeśli ich wzajemne, osobiste relacje - jak wszystko na to wskazuje - są naprawdę dobre, to jestem spokojny, że to zagra. To kwestia faktycznego rozpisania ról. Kaczyński jako nadzorca/koordynator trzech kluczowych resortów może wydatnie przyczynić się do skutecznego opanowania głównych problemów: pchnięcia wreszcie do przodu do przodu reformy sądownictwa, zapanowania nad agresją różnych kulturowych rewolucjonistów i homoterrorystów, nad poniewieraniem policjantami etc... Jeśli te sprawy zdejmie z głowy premierowi to świetnie! Morawiecki j.r. ma multum innych zadań na polach, na których spisuje się dobrze albo bardzo dobrze i niech się na tym skoncentruje. Myślę o całej rozległej sferze ekonomii i gospodarki ale nie tylko. Bardzo dobrze wszedł w rolę znaczącego polityka na arenie międzynarodowej. Nieformalnie lideruje grupie krajów w naszej części Europy, nie jest może kochany w Brukseli, ale nikt rozsądny nie może go tam już lekceważyć. W tym kontekście wspierając się z prezydentem Dudą premier i jego rząd mają wielkie szanse przyczynić się też przez Polskę do sukcesu idei Trójmorza. Jest o co wojować!
Oczywiście są też znaki zapytania. N.p. struktura administrowania i dowodzenia siłami zbrojnymi nagle robi się wielostopniowa, bo będzie to teraz w rękach co najmniej czterech panów: Błaszczaka, jego nadzorcy wicepremiera Kaczyńskiego, Morawieckiego jr. jako ich szefa, no i Dudy jako oberszefa sił zbrojnych. Ale jestem spokojny, że ani bałaganu ani iskrzeń tu nie będzie.

Wiele obiecuję sobie po trzecim z w/w eventów. Nie myślę wchodzić w mgliste dywagacje. Pożyjemy, zobaczymy... Mam jednak wrażenie, że w podtekście tej zapowiedzi, poza ogólną, polityczną (a pewnie i gospodarczą) strategią prawicy na najbliższe lata, bardzo mocno zabrzmią tam wątki aksjologiczne. Jako skrót myślowy, co mam na myśli, przywołam rozmowę z prof. Andrzejem Nowakiem w ostatnim numerze "Sieci". Ten wybitny myśliciel (za innym naukowcem z UJ) proponuje reinterpretację skrótu LGBT. Otóż postulują oni zawiązanie europejskiej (może nie tylko?) konfederacji Ludzi Gotowych Bronić Tradycji. I mówi prof. Nowak: "Taki ruch jest nam potrzebny. I Polska może być jego inicjatorem".

Tyle na teraz, idę włączyć telewizor....

Wieńczysław @ 5.173.155.*

wysłany: 2020-09-26 11:46

Ostatnio pomyślałem sobie tak: gdybym był nie lewakiem "żądającym niemożliwego", lecz uczciwym, przyzwoitym liberalnym demokratą, to mój umiarkowany i realistyczny pogląd na temat rewolucji obyczajowej musiałby uwzględniać wrażliwość obu zwaśnionych stron. Wiadomo, że jedna połowa Polaków jest za LGBT (bo to "prawa człowieka"), a druga jest przeciw (bo to będzie miało daleko idące, niszczące skutki społeczne). Jeżeli wyrażanie poglądów przez jedną ze stron przybiera taką formę, jak w przypadku tego osobnika, to mamy do czynienia z niebezpiecznym konfliktem społecznym, a nie naturalnym dla demokracji wewnętrznym sporem, dającym się rozstrzygnąć w drodze kompromisu. Kompromis, dla liberalnego demokraty, jak również dla konserwatysty, który na niego przystaje, musiałby wychodzić z założenia, że istnieją takie zjawiska, o których wiemy, że są złe, ale są częścią pewnej "normalności". Na przykład otyłość. Wszyscy wiemy, że posiadanie znacznej nadwagi jest szkodliwe dla zdrowia, nieestetyczne i ze wszech miar niegodne polecenia. A jednak nie zwracamy uwagę nikomu na to, że jest za gruby. Stwierdzamy, że po prostu jedni są szczupli, a drudzy grubi, tak jak jedni mają krótkie włosy, a drudzy mają długie.

Prawdziwy, klasyczny liberał (nie lewak), jak również idący na kompromis umiarkowany konserwatysta, musieliby stwierdzić, że podobnie jest z osobami LGBT. Choć generalnie nie można powiedzieć, że homoseksualizm jest równy tradycyjnemu małżeństwu, to jednak trzeba uznać, że w tych przypadkach, w których jest on "nienaprawialny", nie ma sensu walczyć z faktem, że te osoby tworzą związki z osobami tej samej płci. Na podobnej zasadzie, na jakiej otyłość jest "normalna", "normalny" może być również homoseksualizm.

Pożądany przez liberała liberalny porządek musi być ukierunkowany na to, aby maksymalnie duża część ludzi cieszyła się wolnością, ale też bezpieczeństwem i możliwością nieskrępowanego rozwoju. Skoro uznajemy tego typu związki za "normalne", to powinniśmy ułatwiać im życie poprzez stworzenie "dedykowanych" dla nich instytucji, takich jak związki partnerskie. "Normalne" jest bowiem to, że jedni zawierają zwykłe, tradycyjne małżeństwa, a drudzy - związki o charakterze partnerskim, jeśli są gejami lub lesbijkami. Są i tacy, i tacy, na takiej samej zasadzie jak są ludzie szczupli i grubi. Mąż ma żonę, żona ma męża, a partner ma partnera, a nie jakiegoś udawanego "męża". Liberał sprzeciwi się zatem uznawaniu "małżeństw homoseksualnych", ponieważ "małżeństwo" jest już zarezerwowane dla sfery tradycyjnego sposobu łączenia się w pary i zakładania rodzin, więc wkraczanie w tę sferę przez nowe, w dużej części nieakceptowane związki jest uzurpacją i niszczeniem tradycji. Z drugiej strony konserwatysta powinien (jeżeli zgadza się na ten kompromis) uznać ewolucję pewnych sposobów postrzegania różnych zjawisk, bo "czasy się zmieniają", a wraz z nimi uwarunkowania, np. technologiczne, prawne, społeczne itd.

Z kolei prawdziwy, uczciwy liberał będzie chciał "przychylić nieba" zarówno jednej, jak i drugiej grupie ludzi, będzie chciał dać możliwość każdemu tworzenia jego własnego "świata", w którym czuje się najlepiej, będzie szanował odmienność LGBT, ale będzie też sprzeciwiał się atakom na symbolikę religijną, bo uznaje, że dla kogoś wiara może być istotną częścią tożsamości, stylu życia, czy nawet sensem jego życia. Liberał będzie tutaj popierał taki porządek, w którym nikt nie wkracza "z buciorami" w te sfery, w których sam się nie odnajduje i których jest przeciwnikiem. Będzie z jednakową determinacją walczył zarówno o prawa homoseksualistów: takich, jakimi oni naprawdę są (a niekoniecznie muszą być zafiksowanymi na punkcie walki z religią wariatami, jak wspomniany balkonowy prowokator), jak i prawa katolików. Będzie też walczył o wolność słowa, przy czym oznacza ona także wolność mówienia rzeczy krytycznych.

Porządek liberalny jest więc porządkiem zakładającym pokojowe współistnienie wielu grup światopoglądowych, które albo prowadzą ze sobą dyskusję, albo tworzą "bańki", w których dobrze się odnajdują i nie są niepokojeni. Mogą być szkoły, w których są tęczowe piątki, a mogą być szkoły, w których są mundurki i apele. Można iść do kościoła, ale można też iść do jakiegoś klubu tęczowego. Ważne jest tylko to, żeby przestrzegać zasad ustanowionych w danej mikrospołeczności i nie narzucać nikomu swoich odmiennych wartości. Dać każdemu maksimum wolności, możliwości samorealizacji w zgodzie z własnym światopoglądem. Z kolei obszary, w których te odmienne grupy muszą się spotkać (np. przedsiębiorstwa) powinny być sferami neutralnymi, które rządzą się swoimi zasadami, a nie wpisują się w ten czy inny nurt światopoglądowy. Dlatego jedyną ideologią firmy IKEA powinna być ideologia czerpania zysków ze sprzedaży mebli, a nie LGBT, islam, katolicyzm czy mitologia grecka (przepraszam, że zestawiam te rzeczy na równi, ale tak to wygląda z punktu widzenia liberała). Po prostu nikogo nie powinno interesować w tym przypadku, jaki kto wyznaje światopogląd.

Czy taki liberalny porządek jest możliwy? Ze strony tych "uczciwych liberałów" odzywają się już pewne głosy rozsądku i opamiętania, tutaj np. mogę polecić ciekawy tekst:

https://kulturaliberalna.pl/2020/09/16/margot-a-sprawa-kobiet/

Moim zdaniem tak myślących liberalnych demokratów jest jednak bardzo mało. Prym wiodą lewacy i sprzeciwiający się im konserwatyści. Nie ukrywam, że ja należę do tych ostatnich: ów kompromis liberalny jest dla mnie tylko pewną ostatecznością, tylko pewną propozycją porozumienia, które pozwoliłoby uspokoić nastroje, ustalić pewien trwalszy porządek zabezpieczający przed postępami rewolucji i konfliktu.

Ale gdyby tylko moje poglądy miały być w tej sprawie decydujące, to oczywiście żadnych zmian w prawie bym nie wprowadzał. Owszem, nie atakujemy pojedynczych ludzi otyłych, bo robimy to w inny sposób: np. w programach śniadaniowych dyskutujemy z lekarzami i dietetykami o tym, jak schudnąć itd.
Z konsekwencji epidemii otyłości zdajemy sobie sprawę, a czy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji epidemii nie tyle samego homoseksualizmu, co subkultury LGBT wśród młodzieży?

Dostrzegam w naszej "ponowoczesnej" kulturze taki "topos", który polega na tym, że pewni ludzie o "skłonnościach modernizacyjnych" śmieją się z tych, którzy ostrzegają przed jakimiś wyobrażonymi niebezpieczeństwami. Na przykład słyszałem kiedyś, jak śmiano się z tych, którzy ostrzegali przed internetem, którzy twierdzili, że to jest "dzieło Szatana". Śmiali się, bo internet to przecież przyszłość i nie należy się niczego bać. Ale dzisiaj przed uzależnieniem od internetu ostrzegają naukowcy.

Myślę, że podobnie mogło być kiedyś np. z McDonald'sem: jakaś część "konserwatystów" ostrzegała, że wywoła to epidemię chorób i otyłości. Na to druga strona reagowała śmiechem: jak to, przecież to jest świetne jedzenie, niby dlaczego miałoby być niezdrowe?

Kiedyś bano się rozwoju kolei żelaznej, bo podobno pociąg jadący z prędkością 30 km/h miał wywoływać zawroty głowy i inne problemy zdrowotne. Ludzie mieli też z tych pociągów wypadać. Nic takiego się nie stało, a wynalazek kolei jest uważany za jeden z najbardziej pożytecznych i decydujących o dynamicznym rozwoju gospodarki minionych 2 stuleci. Ale jest też druga strona medalu: rozwój kolei spowodował też większą ruchliwość społeczną, czyli de facto pewne zerwanie więzi, naturalnych, lokalnych wspólnot. Oczywiście nie chcielibyśmy wrócić do XVIII wieku, ale nie należy zamykać też oczu na to, że każda technologia, która "umożliwia" pewne kontakty na odległość, "odbiera" nam także pewną możliwość zakorzenienia i zacieśnienia kontaktów z tymi, których widzimy na co dzień.

Podobnie jest z każdą inną zmianą społeczną, każdą rewolucją.

Skoro nawet stworzenie pożytecznych wynalazków rodzi, w pewnym zakresie, złe skutki, to jakie skutki może wywołać rewolucja LGBT, która w zasadzie niczego nie oferuje oprócz uznania za normalne tego, co w wielu kulturach przez wiele setek lat nie uważane było za normalne?

Mam wrażenie, że na naszych oczach dokonywany jest pewien eksperyment, którego skutkiem będzie tylko stworzenie nowej hipokryzji, jak w czasach wiktoriańskich i nowego tabu. Pod pozorem nowoczesnych haseł o "prawach człowieka" itd. schodzimy na poziom społeczeństwa prymitywnego, w którym będziemy pewne osoby, z racji tylko ich odmienności, uważać za niemalże świętych, nieskalanych.

W ogóle mam wrażenie, że tego typu "nowe" zjawiska społeczne i promowane w mediach ideologie mają pewien wymiar metafizyczny, z którego chyba nie zdajemy sobie sprawy. Od tysięcy lat zbytnio się pod tym względem nie zmieniliśmy. Tak jak kiedyś były zjawiska w rodzaju "jurodiwych", błogosławionych dzieci w rodzaju Stefana z Cloyes albo czarownic palonych na stosie, tak teraz będziemy mieli "ludzi LGBT", których będziemy traktować jak święte krowy oraz współczesne czarownice - czyli księży katolickich, którzy ponoć rzucają zły urok.

Przypominam, że etymologicznie słowo "rewolucja" oznacza "ponowny obrót", czyli de facto regres, a nie żaden postęp.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-26 12:10

Panie Jacku.
Faktycznie, byłbym rozczarowany, jeśli wszystko potoczyłoby się dobrze.
Bo na razie jestem zaczarowany przez Matkę Kurkę.

W świetle faktów to nie ma znaczenia.

A jakie są fakty?
Być może nie wiemy i nigdy się nie dowiemy
bo telewizor włączony skutecznie robi nam wodę z mózgu.
Vide pandemia.

Powtórzę.
Kobita na kwarantannie wyszła do sklepu
i siedzi w więzieniu już wiele miesięcy.
Co z jej życiem osobistym? Co z jej psychiką?
Mówił o tym ostatnio Witold Gadowski.
Też mówił kolejny raz o pandemii.
Tu:
https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-testament-mistrza-pitynskiego/
Tu także o pewnym pomniku Mistrza Pityńskiego.
Pomniku, który w Polsce został aresztowany.
Teraz. W tej Polsce.
To trzeci obrazek.

A małpie na balkonie nic się nie stało i nic się nie stanie.
Taka jest rzeczywistość i takie są fakty.
Oczywiście to tylko trzy obrazki.

Kto nie daje sobie rady w rzeczach małych,
da sobie radę w rzeczach wielkich?
Śmiem wątpić.

B+ @ 83.7.56.*

wysłany: 2020-09-26 14:24

Mój optymizm jest już tylko śladowy. Moje zaufanie zostało nadużyte do tego stopnia, że już nie zostanie prawdopodobnie odzyskane. I nie tylko chodzi o szaleńczą ustawę "piątkę dla zwierząt", czyli tak naprawdę uderzenie w całe polskie rolnictwo czy forsowanie bezkarności+, ale również to co szykują w kwestii podatków od przyszłego roku. Jeśli zrealizują swoje plany podatkowe będzie to naprawdę gruuube "dojenie" i sięganie bardzo głęboko do kieszeni Polaków. Sprowadzenie wojsk USA do Polski!? Dobrze, niech będzie, ale żeby jeszcze dodatkowo ponosić wszystkie koszty tego pobytu amerykanów u nas i zapewniać im całkowitą bezkarność, jeśli dopuszczą się złamania polskiego prawa to już jak dla mnie stanowczo zbyt wasalna postawa. Czara goryczy została przelana, a zaczęło się jak już wspominałem wcześniej, haniebnym i upokarzającym zmienianiem ustawy o IPN w ciągu kilku godzin pod naciskami USA i Izraela.

Obiektywny Analityk @ 5.173.155.*

wysłany: 2020-09-26 14:44

Wejście do rządu Kaczyńskiego oznacza, że kieruje nim nieposkromiona żądza nieograniczonej władzy.

Niewejście do rządu Kaczyńskiego oznacza, że unika on odpowiedzialności za władzę, którą i tak faktycznie sprawuje w sposób nieograniczony.

Poza tym Kaczyński i tak nic nie może, bo jest osaczony przez przystawki, które wchodzą mu na głowę.

Zaraz jednak te przystawki zje, gdyż jest sprytnym, cynicznym graczem politycznym.

Ale na koniec się nimi udławi, gdyż stracił zmysł polityczny.


JJ:
O Boże, skąd aż tyle jadu?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-26 15:40

Pan Obiektywny Analityk
wypowiedział trzy poglądy i dwa proroctwa.

Czas pokaże, czy to ma jakikolwiek związek z prawdą, z nagimi faktami.
Albo i nie bo wszystko tak zagmatwają, że nie da rady.

Co my dziś wiemy o męczeństwie księdza Jerzego Popiełuszki?
Są przypuszczenia.

Jadu tu nie widzę, tylko, jak wspomniałem, poglądy i przewidywania.
Zobaczymy jak będzie.

Po mojemu wszystko jest możliwe.
Jednakowoż z tą demokracją jest coś nie tak.
Ona jest chyba tylko dla ludzi porządnych i uczciwych.

Bo już towarzysz Lenin, czy Stalin mawiał:
"Dowieriaj, no prawieriaj!"
"Доверяй, но проверяй"!
"Ufaj, ale sprawdzaj."
Kaczor w rządzie będzie rozdzielał
Ziobrę i Morawieckiego podczas bijatyk?

Czekam na rozwój wypadków.

Przeczytałem także tekst pana Wieńczysława.
Jutro rano przeczytam jeszcze raz.
Może coś skrobnę?
Trudno będzie. Ja nie z tej półki. Niestety.
Słabym, i w lesie. Już nie wylizę z tego gąszcza niemożności.
Kto przeczytał "Pokój" Piotra Wielguckiego, ten wie.
Chyba, że cenzura... no, mniejsza z tym.

Widz @ 31.60.124.*

wysłany: 2020-09-26 19:50

Pierwsze dwa zdania wywodu - analizy(?) , którą tu POdesłał Obiektywny

Analityk @ 5.173.155.* skwituję tutaj , moją " błyskotliwą " analizą:

" skoro Zapałki + dziecko = pożar, to Pożar - zapałki = dziecko '. Żadne

tam poczęcia naturalne czy in vitro.

Zaś cały zamysł tego wpisu, opowiastką o bacy, który siedzi osmalony

nad potockiem i biada:

" Zbójcy mi chałupę spalili, żonę i córkę pohańbili, dutki zabrali".

" Za co to wszystko, Panie Boże ? ".

Odpowiedź Pana Boga zza uchylonych chmur była natychmiastowa:

" A bo cuś Cię k' wa dziwnie nie lubię ".

" Obiektywny Analityk" nie lubi Kaczyńskiego i PiS-u.

Prawdopodobnie obrońca PO I OTUA.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-26 21:36

"Przypomniały się czasy pierwszego rządu PiS [...]ten teatrzyk z dwoma koalicjantami po lewicy Jarosława Kaczyńskiego i Morawieckim po prawicy, to jak bym widział Giertycha, Leppera i Marcinkiewicza.

Premier polskiego rządu wyglądał jak uczniak odesłany do kąta i przypominam, że odesłał go wicepremier Kaczyński. Ziobro i Gowin zajęli podobne pozycje, co dodatkowo wskazało miejsce w szeregu Morawieckiemu. Nie wiem jakie ostatecznie są intencje Kaczyńskiego, czy on chce pilnować Ziobry, Błaszczaka i Kamińskiego, czy rozstawiać po kątach wszystkich członów rządu, w każdym razie na pewno nie wzmocnił swojego następcy, którego z takim uporem promuje. I ten obrazek, jaki widzieliśmy w południe się nie zmieni w dobrą stronę, paradoksów i groteski nie zabraknie. Już sobie wyobrażam jak będą wyglądały posiedzenia rządu i kto tam tak naprawdę będzie przewodniczył. Skoro wicepremier Kaczyński, jako prezes partii, jednym ruchem może zdymisjonować premiera Morawieckiego i wszystkich innych ministrów, to kogo ci ministrowie będę słuchać? Naturalnie, że prezes PiS będzie miał większy posłuch w rządzie i jakim cudem pomiatanie Morawieckim ma z niego uczynić lidera prawicy, to Bóg jedyny wie albo i nie wie.

Wspomniałem o roku 2007, bo mnie się to bardzo zgrywa z tamtym przekombinowaniem i atmosferą w rządzie, gdzie nikt i nikomu nie ufał. W tyle tego wszystkiego mamy jeszcze nieustannie wypuszczane szczury do mediów. Ostatnie sensacja, że Beta Szydło chce ze Zbigniewem Ziobro i Andrzejem Dudą budować nową partię, musi być robotą wyłącznie jednego człowieka i jest nim Morawiecki. Tylko jemu mogło zależeć na tym, aby troje największych konkurentów było na cenzurowanym u Kaczyńskiego. Zwracam uwagę, że szczura Morawiecki wypuścił po formalnym porozumieniu koalicyjnym, które zapadło już w piątek, a nawet wcześniej. Oznacza to tyle, że wejście Kaczyńskiego do rządu nic nie zmieniło [...]

Atmosfera gnije co raz bardziej i wojny podjazdowe się nasilają. Niestety za ten stan rzeczy odpowiada wyłącznie Kaczyński, bo to jego zauroczenie Morawieckim, powszechnie nieakceptowanym w PiS–ie doprowadziło do tak głębokich podziałów i konfliktów.
źle, inaczej być nie może, przy tak kuriozalnej „rekonstrukcji rządu”. PiS zamiast się zastanowić nad oczyszczeniem atmosfery i rzeczywiście nowym rozdaniem, wpakował się w kanał z roku 2007. Wtedy to Kaczyński, jak sam mówił, puścił CBA za Lepperem, teraz sam będzie robił za policjanta i niańkę w rzędzie Morawieckiego i przy tym obniży swój prestiż, jako formalny podwładny Morawieckiego. Nic tu się powagi i rozumu nie trzyma, obawiam się też, że to wynik czegoś, o czym nie wiemy. Skoro Kaczyński decyduje się na tak groteskowe posunięcie, to może nie ma innego wyjścia i swoją obecnością w rządzie ratuje co się jeszcze da uratować. Mamy wojnę na prawicy o przejęcie władzy po Kaczyńskim i to będzie cel numer jeden dla polityków koalicji, cała reszta spraw pójdzie w odstawkę albo będzie wykorzystywana do tej wojny. Ostatnie nadzieja to powrót prezesa PiS do formy, porzucenie głupich pomysłów z wejściem do rządu i wyborem Morawieckiego na lidera prawicy, od tego należałoby zacząć, ale jakoś średnio wierzę w podobny obrót spraw."

Napisał MK we wpisie na swoim blogu z dziś.

Ale kto czyta takie bzdury!
Przecież będzie dobrze!
Będzie cudownie!
Będzie normalnie!
I w ogóle, chłopcy, hura!

Na to jeden z komentatorów:

"Rumun – Wrzesień 26, 2020 21:24

Wszyscy chcieli spektakularnej rekonstrukcji rzadu i narzekali ze sie nic nie dzieje. No to co teraz powiedza na te rekonstrukcje? Ja tam jestem optymista, bedzie jak na Wegrzech."

Panie Jacku!
Może jednak ma pan rację?
No, że byczo jest i będzie!.

Co prawda ja nie wiem nic o tym, jak jest na Węgrzech.
Ale może jest z kogo brać przykład?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-27 08:51

Moim wielkim autorytetem jest także profesor Mieczysław Ryba.
Oprócz profesorów Andrzeja Nowaka, Wojciecha Roszkowskiego
i Andrzeja Zybertowicza.

"„Na pewno spory są, były i będą – nie bądźmy naiwni, nie możemy być dziećmi. Natomiast wszystko musi mieć swoją miarę i myślę, że wszyscy koalicjanci wprost zrozumieli, że nie mają interesu, że kompletnie nie opłaca im się eskalowanie napięcia aż do rozbicia koalicji, bo to jest rzecz nie tylko groźna dla państwa, ale i dla tych wszystkich partii” — mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II."

https://wpolityce.pl/polityka/519343-nasz-wywiad-prof-ryba-to-koniec-pewnego-chaosu-w-polityce

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-09-27 10:56

Panie Jacku, a może jest tak, jak pisze jeden z komentatorów
pod wczorajszym blogowym wpisem u MK?
Jak będzie, zobaczymy,
ale czy to jest ściema pełna jadu?

"taktyczny – Wrzesień 26, 2020 21:56

Co tu ściemniać, wszyscy wiemy, jak to się dalej potoczy. Kiedy dzisiaj zobaczyłem zdjęcie Tres Amigos i El Guapo, zanim chyłkiem zmyli się z 5-minutowej ceremoni podpisania umowy, którą funkcjonariusze z Wydziału Ściemy i Propagandy PiS określili nawet jako zwrotny punkt w dziejach Polski, miałem identyczne skojarzenia co do nazwisk. Jest Kaczyński, to musi być Lepper, Giertych i pacynka. Teraz szef Samoobrony, obecnie Solidarnej, będzie epatował wszystkich zajawkami wiedzy o brudach obozu władzy, na co Zawsze Wierny Kaczorowi Koordynator Służb napewno już montuje przeciw niemu jakąś prowokację, podczas gdy Nowy Giertych przemyśliwa, na którym przystaku wysiąść z tramwaju zwanego dobra zmiana, a sponiewierany Marcinkiewicz II czeka teraz tylko na dobicie.

Scenariusz jest znany, co nie znaczy, że nie możemy się dobrze bawić, jak to bywa na corocznych jasełkach. Ja w każdym razie byłbym bardzo zaskoczony, gdyby główni aktorzy wyszli poza powyższe role. Obstawiam przedterminowe w przyszłym roku.

Pomimo pałacowych intryg władza znalazła czas, żeby zrobić kolejny milowy krok na drodze do zniszczenia podstaw polskiej gospodarki. Gdyby likwidacji górnictwa dopuściło się PO, z całą pewnością PiS by protestował. Nie żeby mu zależało na Polsce, ale dlatego, że zależy na niej otumanionemu kaczyzmem elektoratowi i do wyborów należy go przy sobie utrzymywać. Tak było np. z lasami. Dlatego teraz zgodnie z układem ról w III RP, zbrodni na narodzie odpuszcza się rządzący w swojej kolejce PiS, na co pelikany patrzą i nic nie mówią. Że peowcy nic nie mówią, to wiadomo, to jest ich polityka, ale otumanienie pisiorów budzi autentyczny... ten, brak szacunku. To przez pisowców, ich tępotę i gnuśność, Polska ginie. Ufajcie dalej."

Jacek Jakubiec @ 5.60.186.*

wysłany: 2020-09-27 15:26

Może to i nie ściema, ale na pewno pełna jadu, Szanowny AS-ie.
Męczy mnie takie podejście do polskich spraw.

Dziś wysłuchałem tradycyjnie "Saloniku politycznego" w TV REPUBLIKA. Rozmawiali Ziemkiewicz, Warzecha i Koziński. Mądre chłopaki, czujni obserwatorzy politycznych scen, umysły jak brzytwy. Ale 3/4 ich dyskusji wypełniły refleksje, dywagacje, diagnozy i prognozy w podobnym duchu jak AS cytuje. Czyli: kto kogo w tej Zjednoczonej Prawicy, czy nawet w samym PiS-ie wyślizga, no i czyje będzie na wierzchu, gdy Kaczor odejdzie... Słowem, cała ta wczorajsza impreza trójki koalicjantów (plus MM jako - cytując - "pacynka", nb. takie jego traktowanie jest - sorry - w****jące), to właśnie ściema, bo tak naprawdę, to w PiS toczy się "wojna sukcesyjna" i tylko o to tam chodzi.

Może jestem naiwnym pięknoduchem, ale jeśli ktoś tak lekką ręka robi z tych panów, którzy wczoraj coś publicznie podpisali wyłącznie cyników, to bardzo przepraszam, ale oni są warci dokładnie tyle samo co Budki, Trzaski, Nitrasy, Neumanny, a wtedy mój świat się wali!...
Ale przecież aż tak źle nie jest.
W końcówce "Saloniku" Ziemkiewicza jednak były wątki refleksji głębszej, powiedzmy - aksjologicznej. I wtedy panowie dyskutanci jakby na chwilę zmienili ton. Nie będę tego rozwijał...
Zmienię na chwilę temat.
Tuż za miedzą mamy Białoruś, a tam gra nie toczy się o pietruszkę czy o ciepłą wodę w kranie. Jeżeli oni choć w części inspirują się polskimi doświadczeniami, to także z tego powodu Zjednoczona Prawica musi przetrwać jako jeden z bastionów przeciw europejskiemu neomarksizmowi z jego wynaturzoną rewolucją kulturową, genderyzacją, homoterroryzmem etc.
Jak już wyżej mówiłem - mam nadzieję że właśnie walka o racje wyższego rzędu, o cywilizacyjny kod kulturowy, o narodowy kod pamięci - mocno wybrzmi na zapowiadanym na listopad prawicowym evencie programowym.

Wracam do aktualności białoruskich.
Być może podeprę w pewnym sensie Pana Wieńczysłąwa, który - ni z gruchy, ni z pietruchy - zestawił postać Swiatłany C. z osobnikiem ps. "Bolek". Bo oto... dość nieoczekiwanie, ujawnił się gdzieś z niebytu... sam Michaił Gorbaczow. Widzieli to Panowie? Otóż ten b. gensek, pierwszy i ostatni prezydent ZSRR, ni mniej ni więcej ale o protestach Białorusinów powiedział wyraźnie "Zuchy!". No, no !...
Nie wierzę, że tak powiedział nie oglądając się na Putina. Nie wiem jakie są ich wzajemne relacje, ale nie wykluczałbym, że akurat w tej materii mógł Wołodia odnowić kontakt z dziadkiem Michaiłem i prosić go o jakąś pomoc. Właśnie w tym duchu. Wiecie towarzyszu, mamy sakramencki pasztet na tej Białorusi, Łukaszenka to tępak, z czołgami nie wjedziemy a "sztoto sdiełat' nam nada"...
No i Michaił dał głos. Jeśli zestawić to z wywiadem Swiatłany w DR, zwłaszcza z jej tytułową deklaracją "Chcemy być i z Europą i z Rosją", to to zaczyna do siebie pasować. To całkiem możliwe, że Swiatłana nie od dziś gra z Kremlem. Co dalej? Może się okaże, że małżonek Cichanouskiej niebawem wyjdzie zza krat, stanie do wyborów i to nie Swiata ale on zostanie - przyjaznym wobec Kremla - prezydentem.
Pażiwiom, uwidim...

No dobrze, jest coś bardzo a propos. Był to rok bodaj 1985 czy deczko później, gdy jaruzelską Polskę odwiedziła elita z Kremla: Gorbaczow z piękną Raisą, Szewardnadze (wtedy minister spraw zagranicznych) i inni. Spektakularny ewent odbył się nie byle gdzie, bo na wawelskim dziedzińcu. Impreza niemal festynowa, jakby masowa (widownia zapewne ekstra dobrana)
a program uświetnił... Andrzej Rosiewicz. Jego "Wieje wiosna od Wschodu" z adresem: Michaił, Michaił..., to był występ unikatowy, który zachwycił, rozbawił i (chyba szczerze) poruszył kremlowskich gości. Kto nie zna - serwuję wspominkowy link:
https://www.youtube.com/watch?v=XM2FSf5IQa8&list=RDXM2FSf5IQa8&start_radio=1
Przeskoczcie reklamy i posłuchajcie.
Na końcu jest początek rozmowy Rosiewicza i Pietrzaka, tylko początek, ale pan Jan przyznaje, że wtedy występ Rosiewicza nie spodobał mu się. Nie on jeden uznał że popularny artysta sprzeniewierzył się patriotycznym czy solidarnościowym ideałom... Dziś, po 35 latach, znów nie on jeden, chyba widzi to inaczej?
To nic pilnego, ale byłbym ciekaw odczuć Szanownych Panów.

A co do Andrzeja Rosiewicza.
Kiedy niedawno wspomniałem o nim w gronie kolegów, któryś baknął pod nosem "daj spokój, to prawicowy oszołom". Widać, można i tak...
No więc jest coś jeszcze. Pewnie i to Panowie znają. Mam na myśli song tegoż Andrzeja Rosiewicza zatytułowany "Pytasz mnie...".
Oto link:
https://www.youtube.com/watch?v=KaFKbAOrmy8

Dla mnie to jedna z najpiękniejszych, jakie znam, artystycznych afirmacji tego, czym jest miłość do Polski.
Kilka lat temu miałem okazje poznać Andrzeja Rosiewicza. Na pamiątkę dałem mu egzemplarz mojej quasi-monografii o Dworze Czarne, dziękując Panu Andrzejowi w dedykacji za ten właśnie utwór. Otrzymałem dwie płyty z jego ostatnimi utworami... Oby więcej takich "prawicowych oszołomów".

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: