Czy tu może być ładniej?
* * *
Czy tu może być ładniej?
Mówimy o naszym osiedlu. Oczywiście, że może być! Ba, w wielu jego zakątkach, zwłaszcza na zadbanych - a jest takich coraz więcej - prywatnych posesjach, już jest ładnie, a tu i ówdzie bardzo ładnie. Rzecz jednak w tym, że poruszając się codziennie po Czarnem, widzimy w pierwszej kolejności tereny, które nie są własnością prywatną. W istocie stanowią one fragmenty przestrzeni publicznej. W ewidencji geodezyjnej mają te parcele różnych właścicieli. Są to m.in. Miasto Jelenia Góra, Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, czy Okręgowa Dyrekcja Gospodarki Wodnej władająca Pijawnikiem i jego obrzeżem. Nieruchomość zabudowana Dworem Czarne (określenie z księgi wieczystej) należała do Fundacji Kultury Ekologicznej, po czym stała się przedmiotem kolejnych przewłaszczeń, którymi dziś zajmuje się prokurator. Jaka estetyka panuje dziś na tych wszystkich kawałkach przestrzeni publicznej - każdy widzi. Nie jest z tym dobrze. A co gorsza, do tego niedobrego stanu rzeczy jakbyśmy się już przyzwyczaili. Jeśli tak, to jest fatalnie, bo przecież elementarny ład, to ważny komponent środowiska w którym żyjemy. To naprawdę ważny wyróżnik jakości naszego życia! Nawet jeśli sobie tego w pełni nie uświadamiamy, to tak jest. To o czym tu mowa, to taka sfera naszego funkcjonowania na co dzień, w której pewien stan permanentnego niezadowolenia każdego z nas, jest bardzo pożądany! Po prostu: chciejmy aby wokół nas było więcej zwykłego porządku, funkcjonalnego ładu, wizualnej urody. Ba! na ile to możliwe, także więcej tego bardziej wyszukanego, finezyjnego piękna, jakie potrafi tworzyć profesjonalna sztuka ogrodowa.
Tyle tytułem wstępu.
Problemy które poruszam nie są tu niczym nowym. Tu na Czarnem. Były "na wokandzie", gdy w Dworze Czarne odbywały się otwarte spotkania obywatelskiego Eko-Forum. I nie było to działanie jałowe. Były prezentacje konkretnych projektów (park dworski, dydaktyczne ogrody bioróżnorodności, staw kąpielowy), dyskusje z ekspertami i debaty publiczne a Fundacja Kultury Ekologicznej skutecznie (na ogół) przecierała ścieżki do niezbędnych funduszy. Zmieniało się też otoczenie Dworu. Teren fosy był stale koszony i zadbany, na początku 2011 r. otwarta została zamkowa restauracja "Corte Nero" z częścią ogrodową a co szczególnie ważne, ruszyły też prace polowe na odłogujących areałach rolnych.
Był to, a w każdym razie miał być, początek długofalowego programu, mającego radykalnie zmienić charakter, funkcje i obraz terenów otaczających Dwór. To było 4 lata temu. Dzisiejszy obraz tego miejsca nie wymaga komentarza. Mógłby być wymownym załącznikiem do 50-stronicowego aktu oskarżenia w toczącym się od lipca ubiegłego roku procesie karnym przeciwko Jarosławowi B. i Grażynie Sz. Przypomnijmy: odpowiadającym z art. 296 k.k., za szkody wyrządzone Fundacji Kultury Ekologicznej, organizacji pozarządowej którą paradoksalnie nadal reprezentują. Ale nie to jest tematem tego artykułu.
To, że trwa wymuszona blokada wszelkich prac w Dworze i na przynależnej do niego półhektarowej parceli, blokada która zresztą - liczmy na sprawiedliwe wyroki Temidy - nie może trwać wiecznie, to nie musi oznaczać zastoju w porządkowaniu i nadawaniu lepszego niż dziś wyglądu terenom przyległym. Gruntowny "lifting" tej - było nie było - centralnej części osiedla Czarne jest nie tylko możliwy. Jest on po prostu konieczny, jeśli społeczność Czarnego, osiedla które coraz powszechniej uważane jest za atrakcyjne, nie ma się czuć skazana na ciągłe obcowanie z tak deprymującym substandardem.
To nie jest tylko moje zdanie. W minioną niedzielę, z inicjatywy naszego proboszcza ks. Jerzego, w salce parafialnej odbyło się ciekawe spotkanie. Jego tematem była poświęcona zabytkowemu Dworowi książka autorstwa niżej podpisanego (tytuł: "DWÓR CZARNE czyli monografia według Jacka", wydawca: AD REM). Temat interesujący. Ale trudno dziś rozmawiać o historii i walorach tej wielowiekowej, unikatowej budowli, bez refleksji nad jej obecnym i dalszym losem. Oraz nad tym, co mimo tak bezsensownie zahamowanych działań wokół Dworu, także dziś jest do zrobienia. Wokół Dworu, ale i na innych pobliskich terenach.
A co konkretnie można zrobić? Jakimi siłami? Za czyje pieniądze? Także o tym rozmawialiśmy. Nie ma tu miejsca na rozwinięcie tych wątków, zresztą jest to temat dopiero poddawany obróbce. Mówiąc dokładniej, ponownej obróbce, bo sprawa ma już pewną historię. Kilka lat temu, gdy Fundacja Kultury Ekologicznej obdarowana przez Miasto Dworem Czarne zaczęła tworzyć ambitne plany dokończenia remontu Dworu i jego pełnej rewitalizacji do roku (tak jest!) 2015, jednym z zamierzeń było utworzenie profesjonalnego wykonawstwa, mogącego przynajmniej część czekających nas zadań wykonać własnymi siłami. Ta koncepcja zaczęła wtedy przyjmować zarys usługowej spółdzielni socjalnej, opartej na formule przedsiębiorczości społecznej, wspieranej przez państwo. Sens tej formuły, opartej o ustawę z roku 2003 o spółdzielniach socjalnych (z nowelizacją z r. 2009), potwierdzają przykłady takich zakładów, pomyślnie działających w całym kraju. To, co jest ich misją i wyróżnikiem to - po pierwsze - tworzenie miejsc pracy a często też życiowego oparcia dla osób bezrobotnych, oraz - po drugie - tworzenie nowych ofert na rynku usług, zwłaszcza w segmentach dotąd pasywnych a niekiedy w specjalnościach deficytowych. W przypadku FKE jako punkt wyjścia przyjęty był profil usług ogrodniczych i porządkowych, z opcją na poszerzanie oferty o różne prace, przy których wystarczą podstawowe narzędzia i umiejętności typu "złota rączka": o proste naprawy, wymianę zamka, wstawienie szyby, skoszenie trawy, skopanie ogródka, etc... Właściciele domków jednorodzinnych są w tych sprawach na ogół samowystarczalni. Dbanie o własne otoczenie to ich pasja i sposób na stałą aktywność ruchową i to jest pozytywną normą. Ale wśród "posesjonatów" są przecież i tacy, których wiek, stan zdrowia, brak czasu, brak narzędzi lub po prostu umiejętności, skazuje na korzystanie z tzw. fachowców. Zakładaliśmy że również tacy mieszkańcy osiedla byliby adresatami ofert spółdzielni. Projekt miał charakter rozwojowy. Członkom spółdzielni miało przysługiwać pierwszeństwo w korzystaniu z kursów rzemieślniczych i szkoleń organizowanych przez rozpoczynającą wówczas działalność "Wszechnicę Dwór Czarne". Tak chcieliśmy zapewnić stały wzrost profesjonalizmu, jako warunku stopniowego specjalizowania się zakładu w branży tzw. zawodów około-zabytkowych. Przygotowania do utworzenia i rozruchu spółdzielni sprawnie i w dobrym tempie prowadził szef administracyjny FKE pan Łukasz. Konsultował się z aktywną w tej dziedzinie Fundacją Rozwoju Ekonomiki Społecznej (FRES) z Wałbrzycha, przygotowywał stosowne dokumenty, bez trudu też znalazł pierwszych kandydatów do spółdzielni. Niestety, można powiedzieć, "błysnęło i zgasło". W połowie marca 2012 r., pomimo mojego protestu, duet menedżerski (dziś na ławie oskarżonych j.w.) usunął pana Łukasza a krótko potem ostry już konflikt wewnątrz Fundacji skłonił mnie do rezygnacji ze sprawowanej od 22 lat funkcji prezesa zarządu FKE. Od tej pory nasza aktywność obywatelska przeniosła się do sal sądowych a Dwór Czarne już trzeci rok trwa w zastoju...
Co dalej?
W ostatnich dniach, już po niedzielnym spotkaniu u księdza Jurka, miało miejsce kilka rozmów, po których - odpukać! - rysuje się szansa na sensowny ruch do przodu. Idea spółdzielni socjalnej jest aktualna, ale już nie jako projekt Fundacji Kultury Ekologicznej. W ogóle nie ma potrzeby tworzenia spółdzielni bo... spółdzielnia już jest. Mam na myśli spółdzielnię socjalną PATRON działającą przy jeleniogórskim kole Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta. Jej profil usługowy w pełni odpowiada przedstawionym wyżej założeniom i jest ona otwarta na przyjęcie nowych członków, którzy byliby chętni do utworzenia na Czarnem, nowego zakładu działającego pod jej szyldem. To szansa na kilka (na początek) nowych miejsc pracy, jeśli tylko uda się dla niego pozyskać pierwsze zlecenia dla wdrożenia fazy "rozruchowej".
Prezes spółdzielni PATRON p. Bogusław Gałka wyraził gotowość spotkania się z osobami zainteresowanymi tą inicjatywą. Salka parafialna jest do dyspozycji. Termin spotkania zostanie ustalony w najbliższym czasie.
Jacek Jakubiec
28.02.15
Komentarze
Janek @ 86.145.75.*
wysłany: 2015-04-26 17:40
Wizjoner ,sami kierujemy swoim losem .Zależy tylko od nas samych co chcemy w życiu osiągnąć .
bu3las @ 83.27.225.*
wysłany: 2015-04-27 01:55
Gdy zagadnąłem Pana, Panie Jacku o polskie dworki, wymienił Pan, że cechą charakterystyczną jest ogród z malwami. Niestety jest z tym największy problem... Zwykle są przed domami iglaki bo najłatwiejsze są w utrzymaniu. Dziś nawet owoców ludzie nie zbierają i spadłe owoce traktują jako zaśmiecenie trawnika.
Gdyby Pan zechciał się odnieść do poruszonego wcześniej przez Pana tematu rolnictwa. Mówię to poważnie. Kiedyś wokół miast kwitło rolnictwo, dawało pracę... Czy są jakieś badania, jakieś próby rozpoznania tematu. Co trzeba by zrobić ( np. podać gotowe wzorce z innych państw), by jakieś formy upraw poza leśnych się odrodziły?
JJ:
Spróbuję, ale chcę bu3lasa dobrze zrozumieć. Na sprawę można patrzeć z dwóch, całkiem odmiennych punktów widzenia. One się ze sobą wiążą, ale to są dwie różne kwestie. Czym innym są problemy rolnictwa w ujęciu systemowo-makro-ekonomicznym, a czym innym nasz stosunek do tej dziedziny z pozycji, że tak to nazwę, estetyczno-krajobrazowych czy uczuciowych. Mam wrażenie, że Pana troska wynika z tego drugiego podejścia. Także na ten temat są badania. Są też dobre wzorce. Ale równocześnie toczą się procesy nieubłagane. Urbanizacyjne i nie tylko. Wiele lat temu, gdy zaczynałem w Jeleniej Górze pracę urbanisty, Czarne było rolniczą wsią należącą do gromady Łomnica. Jeśli pamiętam statystyki, to było tu 250 krów. Dziś jest ich kilka. To, co jako urbaniści mogliśmy zrobić dla ochrony tożsamości i urody tego miejsca, to tylko oponować przeciw chorym pomysłom, żeby na grunty Czarnego wejść z kolejnym blokowiskiem typu Zabobrze. Jeszcze coś dla Pana: siedzibę w Stryszowie (Małopolska) ma Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) z niezwykle aktywnym duetem liderów: Jadwigą Łopatą (laureatka tzw. ekologicznego Nobla z r. 2000) i sir Julianem Rose z Anglii. W materiałach ICPPC znajdziesz "bu3lasie" wiele ciekawych informacji. Warto śledzić i wspierać poczynania tej formacji. Oto namiary:
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114 biuro@icppc.pl
www.icppc.pl www.gmo.icppc.pl www.eko-cel.pl
Wizjoner @ 188.29.165.*
wysłany: 2015-04-27 05:15
Dziś z rolnictwem to jest tak , !!!
Najlepiej się doi przez urzędy🐄➡️
Rolników bo jak rolnik nie wydoi krowy🐄w limicie to w sądzie wydoi się 🚶rolnika naliczając 500,000 tyś kary najbardziej niebezpieczny zawód w UE.
Wizjoner😏 @ 188.29.165.*
wysłany: 2015-04-27 08:51
Do:Janek i tu się mylisz!!!
To co nas otacza i to w jakim otoczeniu żyjemy jest zależne od kilku Urzędów i od ich urzędników.
Ryszard Rynkowski śpiewa tak"Szczęśliwej drogi już czas"🌍
Wizjoner😏 @ 188.29.164.*
wysłany: 2015-04-27 18:36
A czy słyszał ktoś co by jakiś rolnik dostał 100.000tyś euro kary
Wizjoner😏 @ 188.29.164.*
wysłany: 2015-04-27 19:16
Tylko w Polsce takie kary!!!
A rolników widzieliśmy w Warszawie.
Może by tak mieszkańcy innych gmin opisali jak wyglada rolnictwo w innych gminach?
Może Pan Kucharski napisze jak wygląda rolnictwo w Jagniątkowie?
Wizjoner😏 @ 188.29.164.*
wysłany: 2015-04-27 19:33
Może .Wujt Jerzowa napisze ile krów jest u niego w gminie?
Albo Wujt Podgórzyna ile ma krów na terenie gminy?
Wizjoner😏 @ 188.29.164.*
wysłany: 2015-04-27 19:45
W Niemczech pokażcie rolnika co dostał taką karę !!!
W Belgi pokażcie rolnika co dostał taką karę!!!
W Holandii pokażcie rolnika co dostał taką karę!!!
W Wielkiej Brytani pokażcie rolnika co by dostał taką karę!!!
We Włoszech pokażcie rolnika co by dostał taką karę!!!
Nawet w Rumuni nie nalicza się tak ludzi.💬
Jacek @ 159.205.0.*
wysłany: 2015-04-27 22:22
Może już dosyć o rolnictwie i rolnikach? To nie ten temat.
Poza tym: wójt a nie wujt.
AS @ 78.88.141.*
wysłany: 2015-05-01 08:54
A nie lepiej w ogóle zlikwidować komentarze?
Prystrom to zrobił.
Jacek Jakubiec @ 78.10.112.*
wysłany: 2015-05-01 13:30
Zakładam AS-ie, że to sugestia na serio. Jeśli już, to zlikwiduję nie komentarze lecz sam blog. Uruchamiając go uważałem, że mam coś do powiedzenia na tematy dla moich współobywateli interesujące, a dla niektórych może nawet ważne. Proszę wybaczyć brak pokory, ale ja nadal tak uważam. Tym bardziej więc to, że rezonans na to co tu publikuję jest tak mizerny - a zwłaszcza tak bardzo (choć bywają wyjątki) omijający poruszane tematy - to martwi ale i zastanawia. Czy AS - niekiedy "kreator" całych potoków komentarzy, których nie mogłem tolerować - potrafi mi to poważnie i r z e c z o w o wyjaśnić? Pytam, bo sprawy obywatelskiego dialogu były jednym z głównych motywów przy tworzeniu tej witryny.
Dialog nam nie wychodzi, ale póki co z blogu nie rezygnuję. Myślę że choćby taka forma kronikarskiego zapisu zdarzeń, które nie tylko mnie dotyczą, ma swój sens.
Pozdrawiam JJ.
AS @ 78.88.141.*
wysłany: 2015-05-01 17:04
"rezonans na to co tu publikuję jest tak mizerny" (J.J.)
"sprawy obywatelskiego dialogu były jednym z głównych motywów przy tworzeniu tej witryny." (J.J.)
"poważnie i r z e c z o w o wyjaśnić?" (J.J.)
Już pisałem.
Nie ma tu obywatelskiego dialogu
bo społeczeństwo obywatelskie tu nie istnieje.
Dlaczego?
Warto szukać odpowiedzi i może tu pisać na ten temat?
Jest Minotaur i Widz.
Reszta?
Szkoda gadać. Plus szaleńcy.
Ja mogę robić za wariata.
Wizjoner @ 188.29.165.*
wysłany: 2015-04-25 08:34
Otoczenie można zmienić,może być nawet lepiej.i kolorowo .
Ale czy to będzie ,świat marzeń w którym nie ma przykrych zdażeń.🌞🌍🏰