Kilka słów o mnie

Byłem ministrantem, harcerzem, żeglarzem, modelarzem lotniczym, lekkoatletą, asystentem na Politechnice Wrocławskiej, po Marcu '68 także więźniem komuny.

W 1971 r. życiowe wybory związały mnie z Jelenią Górą. Byłem głównym projektantem jej planu ogólnego. Ówczesna ekologiczna degradacja tych ziem, była impulsem do udziału w obywatelskim ruchu ekologicznym. Odbyłem roczny staż urbanistyczny w Hanowerze, potem studialny pobyt w Meksyku. Od 1977 roku jestem kustoszem Dworu "Czarne". Poza jego uratowaniem od zagłady, mój życiowy dorobek to: rekord Dolnego Śląska juniorów w dysku, kilkanaście nagród i wyróżnień w konkursach urbanistycznych, współorganizowanie Euroregionu Nysa, pierwszej transgranicznej wspólnoty na obszarze byłego bloku wschodniego. Cenię sobie tytuł Człowieka Roku '2006 uzyskany w plebiscycie "Nowin Jeleniogórskich".

Marzy mi się współczesna odmiana pozytywizmu.

Jestem żonaty, mam czwórkę dorosłej dziatwy i sześcioro wnucząt.

Podziel się z innymi

| |

Jeśli chodzi o Dwór Czarne...

2016-04-30 15:29
Witam i pozdrawiam PT Sojuszników & Adwersarzy !
Nim na dłużej zamilkłem poruszałem tu różne tematy i sprawy, którymi żyję i które uważam za godne odnotowania (jak np. sentymentalne powroty w czas harcerski, fascynujące doświadczenie!). Ale wyciszony został temat nr 1 - sprawa Dworu Czarne.
Jak zaraz opowiem, działo się tu i dzieje sporo. Tyle że relacjonując różne, przeważnie od siebie oderwane, na ogół mało ciekawe fakty, ryzykuje się narracyjnym "pływaniem w kisielu". Mimo to spróbuję. Bo nie jest tak, że los tego zabytku stał się nieważny i dla myślących i wrażliwych ludzi obojętny! Przeciwnie, zastój w jakim trwa, powinien wielu ważnym współobywatelom spędzać sen z powiek.
Może Szanowny Czytelnik sam zechce ten stan rzeczy zdiagnozować. A wtedy zapewne przyzna, iż ta sytuacja, coraz bardziej skandaliczna, musi się jak najprędzej skończyć.


img
Kto jest właścicielem Dworu Czarne?

Tak zwane dobre pytanie. Ten zagmatwany (bez wątpienia celowo!) stan rzeczy przedstawiałem przed rokiem w kolejnych wpisach pod hasłem "Temida zadziałała". Przypomnijmy: w geodezyjnym rejestrze gruntów od grudnia 2014 r. jako właściciel figuruje wrocławska spółka SOCIAL MIND (SM), ale w księdze wieczystej nr JG1J/00053031/0, prowadzonej dla "nieruchomości zabudowanej Dworem Czarne", jako właściciel niezmiennie (od grudnia 2012 r.) wpisana jest Fundacja EMMAUS COMPATI (FEC). Ta zaś od 01.02.15 jest w likwidacji. Równocześnie w księdze wieczystej Dworu jest ostrzeżenie o niezgodności treści KW z rzeczywistym stanem prawnym. A to wobec przeniesienia przez FEC prawa własności na rzecz SM. Można mieć nadzieję, że takie ostrzeżenie jest skutecznym zabezpieczeniem przed próbą kolejnych przewłaszczeń, np. poprzez komercyjną sprzedaż Dworu. Dodajmy, iż zarówno FEC jak i SM, a niedawno jeszcze także Fundacja Kultury Ekologicznej (FKE), to podmioty którymi kierowali Grażyna Sz. i Jarosław B. prawomocnie skazani w procesie karnym o działanie na szkodę FKE. Jako że mają 5-letni zakaz kierowania organizacjami społecznymi i spółkami, rolę zmienników powierzyli krewniakom.
W sumie więc sytuacja Dworu będącego od 4 lat przedmiotem finezyjnie konstruowanych przewłaszczeń jest patologiczna. W tej sprawie złożenie pozwu cywilnego zapowiedziała prok. Maria Dziedzic z Prokuratury Okręgowej.
Ta patologia ma drugi bulwersujący wymiar. Cenny, rejestrowy zabytek już czwarty rok jest pozbawiony elementarnej opieki właścicielskiej! Jeśli w tym czasie właściciele (spod kolejnych szyldów, ale stale ci sami) pojawili się w Dworze 3 lub 4 razy to wszystko. Głównie wtedy, gdy zmusił ich do pojawienia się z kluczami organ konserwatorski, co z reguły nie było łatwe, zresztą kolejne nakazy pokontrolne pozostały na papierze. Naruszanie ustawy z 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami jest tak oczywiste, że Urząd Ochrony Zabytków zdecydował się złożyć stosowne doniesienie do prokuratury. Oto, między innymi, dlaczego:

Około 1100 m³ wody wlało się do zamku !!!

I zapewne lałoby się nadal, gdyby nie interwencja niżej podpisanego społecznego kustosza, któremu firma WODNIK wystawiła gigantyczny rachunek. Bo tylko z nim ma umowę i tylko przez jego licznik woda była dostarczana do zamku. Pierwsza taka awaria (wtedy było to 300 m³ wody) miała miejsce po zimowych mrozach 3 lata temu. Pisałem tu o niej wtedy w artykule "Awaria, której nie było". Została po cichu usunięta, ale rozliczenie z WODNIKIEM obciąża mnie i w efekcie spłacam za nie swoje grzechy ten kilkutysięczny dług przez komornika. Tym razem po mojej interwencji dramatycznie rosnący, niekontrolowany wyciek wody stwierdziła z zewnątrz sama ekipa techniczna WODNIKA. Poza obrotami wodomierza (200 litrów w ciągu kilku minut) wszelkie wątpliwości rozwiał widok ścian zewnętrznych z bliska i wody cieknącej po murze.

img
Nie było innego wyjścia, jak odciąć na przyłączu dopływ wody. Tym samym Dwór został pozbawiony ochrony p-poż, a zasilanie mieszkania przejęły dostawy z beczkowozu. O awarii natychmiast zostały powiadomione wszystkie zainteresowane organy i służby. Urząd Ochrony Zabytków (bezskutecznie próbujący dokonać lustracji w obiekcie) skierował doniesienie do prokuratury i policja już podjęła stosowne czynności.

Na kogo ten cenny zabytek może teraz liczyć?

Bo nie na właścicieli, którzy nie zauważyli że w lutym i marcu, w części północnej zamkniętego na głucho zamku, hektolitrami wlewa się woda? Przecież to kreatorzy tej ciągnącej sie od czterech lat patologii!... Za grosz nie zainteresowani historią, unikatowością tego skarbu architektury ani jego prawdziwymi walorami. Dla nich był to, najwyraźniej od samego początku, towar do możliwie korzystnego spieniężenia. I w ten zamysł zaprzęgli swoją wiedzę, energię i niepoślednie (to trzeba przyznać) talenty w "graniu w gumy" poprzez wygrywanie możliwości, jakie stwarza polskie prawo.

Sojuszników zatroskanych losem Dworu, z dużym trudem i za niemałe pieniądze uratowanego od zagłady było i jest wielu. Tylko że efektów tego zatroskania jest niewiele. Prezydent Jeleniej Góry, zbulwersowany anonsami o sprzedaży Dworu, podjął próbę wkroczenia, m.in. poprzez cofnięcie gminnej darowizny z roku 2008. Bez powodzenia. Skuteczniejsza okazała się interwencja Ministra Środowiska. W tym przypadku nie na rzecz zabytkowego Dworu, lecz w trybie państwowego nadzoru nad Fundacją Kultury Ekologicznej, przeciw jej niszczeniu przez ówczesny zarząd. Ministerialne wkroczenie (lipiec 2012) na drogę sądową zaowocowało zawieszeniem przez jeleniogórski Sąd Rejonowy niszczycielskiego zarządu FKE i ustanowieniem w dniu 1.12.2014 r. (po grubo ponad 2 latach) dla tej organizacji zarządu przymusowego w osobie p. Andrzeja Marchowskiego. Nie obyło się bez apelacji i po kolejnym straconym roku werdykt ten jest od 15.12.2015 r. prawomocny. W tej retrospekcji należy wspomnieć, i to z dużym uznaniem, tempo działania oraz skuteczny profesjonalizm prokuratora Tomasza Krzesiewicza. Jego 50-stronicowy akt oskarżenia o działania Grażyny Sz. i Jarosława B. na szkodę kierowanej przez nich organizacji, nie budził najmniejszych wątpliwości sądu, który w dniu 19.03.15 orzekł wobec nich wyrok skazujący: po 2 lata więzienia z zawieszeniem na 5 lat, zakaz kierowania organizacjami społecznymi i spółkami prawa handlowego oraz kary pieniężne po 15.000 zł. Niestety, w tej procedurze karnej, sąd z przyczyn formalnych, nie mógł przychylić się do czwartego punktu w wystąpieniu oskarżyciela publicznego, który wnosił także o sądowy nakaz zwrócenia Fundacji Kultury Ekologicznej głównego przedmiotu przestępstwa czyli Dworu Czarne.

Obecnie nowy zarządca FKE podjął współdziałanie z prokuraturą okręgową i zapowiedział starania o odzyskanie Dworu dla tej organizacji, jako składnika jej majątku. Czy dojdzie do tego w wyniku działania Prokuratury Okręgowej? Być może, ale jest też, przynajmniej teoretycznie, inny scenariusz. Znawcy prawa twierdzą, że ten przypadek ewidentnie kwalifikuje się do wdrożenia, na mocy ustawy o ochronie zabytków, procedury wywłaszczenia przez ministra kultury.

Zadecyduje czynnik ludzki

W sprawach które wloką się już czwarty rok daje znać o sobie syndrom ogromnej bezwładności. Czyjej? Instytucji? Polskiego systemu prawnego? Czy po prostu konkretnych ludzi? Nie zamierzam tu tego drążyć... Ale chyba się nie pomylę, twierdząc, że to ten trzeci komponent, czynnik ludzki będzie tu decydujący. No to teraz będzie o ludziach. Pozytywnie.
Szukając sojuszników obywatelskiej (której to już?) kampanii o Dwór Czarne nowe nadzieje można wiązać z faktem, iż niedawno zarejestrowana została fundacja pod nazwą PRZYJACIELE DWORU CZARNE.
Założyli ją trzej panowie: Kazimierz Hołyszewski, Mariusz Pełczyński (prezes) i Marcin Roszak. Co nie bez znaczenia - to młodsza generacja. Rejestracja nastąpiła w styczniu (KRS nr 0000596482), ale grupa ta na rzecz Dworu działa od dłuższego czasu. W dorobku ma serię filmów video o dziejach i walorach tego zabytku. A poza tym, to oni wzięli niżej podpisanego do galopu i doprowadzili do ukazania się książki "DWÓR CZARNE czyli monografia według Jacka".

img

Fundacja PDC śledzi działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, jest też w ścisłym kontakcie z p. Andrzejem Marchowskim, reprezentującym dziś jednoosobowo Fundację Kultury Ekologicznej.
Ma też swój facebook'owy profil: https://www.facebook.com/Przyjaciele.Dworu.Czarne
Realia jakie tu przedstawiłem wskazują, że dla Dworu nastał czas zastoju, bezsensownej, szkodliwej blokady. I że na ponowne pobudzenie go do życia, jakie tu już dynamicznie pulsowało, przyjdzie jeszcze poczekać. Ale czy ta blokada musi oznaczać, że w tej sytuacji absolutnie niczego sensownego nie można zrobić? Jestem innego zdania. Zwłaszcza, gdy w pobliżu pojawia się cenna aktywność obywatelska. Przed rokiem opublikowałem w tym miejscu artykuł zatytułowany "Czy tu może być ładniej?". Polecam go i dziś. Byłbym ciekaw opinii jeleniogórzan, a zwłaszcza jeleniogórzan z Czarnego. Oto link: http://www.jakubiec.jg24.pl/?txt=66

* * *
Dla pełniejszego obrazu sytuacji - jeszcze trzy tematy z sądowych wokand.

Pozbawić Fundację majątku to mało, ją trzeba unicestwić!

Ustanowienie dla Fundacji Kultury Ekologicznej zarządcy przymusowego pozwoliło uniemożliwić drugą już próbę zlikwidowania Fundacji. Pierwszą zablokował Minister Środowiska skutecznie oprotestowując uchwałę organów FKE, która bezprawnie zmieniała jej statut. Miała zastąpić zapis stanowiący nieoznaczony czas jej działania, wpisaniem dość bliskiego terminu, ergo - włączeniem tzw. wstecznego odliczania. Tym razem Grażyna Sz. i Jarosław B., nie pomni tamtej porażki, podjęli "rzutem na taśmę" w dniu 23.06.15 uchwałę o likwidacji FKE. Uczynili to jeszcze jako jej organ kierowniczy na dzień (?!) przed uprawomocnieniem się (24.06.15) wyroku zakazującego im pełnienia takich funkcji w organizacjach i spółkach. Na likwidatora Fundacji wyznaczyli Józefa Jana B. (ojca Jarosława). Aliści sąd likwidatora zawiesił, wobec faktu, iż działa już sądownie wyznaczony, prawomocny zarząd przymusowy Fundacji w osobie p. Andrzeja Marchowskiego.

Rozprawa apelacyjna o "opróżnienie nieruchomości"

Ten prawniczy eufemizm oznaczał pozew Fundacji Emmaus Compati o eksmisję niżej podpisanego wraz z rodziną, z legalnie od 31 lat zajmowanego funkcyjnego mieszkania kustosza Dworu. Moi prześladowcy są od czterech lat niezwykle uparci w tym działaniu. Najpierw w imieniu FKE (wtedy także z próbami wejść siłowych !) a po sądowym odrzuceniu ich wypowiedzenia umowy najmu i po przeniesieniu własności do FEC, teraz już spod tego drugiego szyldu. Wyrokiem Sądu Rejonowego z 9.09.15 pozew eksmisyjny został oddalony a 14.04.16, Sąd Okręgowy w postępowaniu apelacyjnym ten wyrok podtrzymał i ostatecznie uprawomocnił.

Wątek prywatny - jestem zniesławiaczem

To też temat z kilkuletnią historią. Może ten i ów pamięta, że w czerwcu 2012 r. opublikowałem tu list otwarty zatytułowany "Anatomia zdrady". Miał adresatów wymienionych z imienia i nazwiska. Gdyby ktoś chciał w tamten tekst zajrzeć, podaję trop: http://www.jakubiec.jg24.pl/?txt=15 Napisałem, opublikowałem, no i się zaczęło... Znalazłem się, zresztą w doborowym, 10-osobowym towarzystwie, na ławie oskarżonych. Jako zniesławiacz. Jak głosi "prywatny akt oskarżenia" zniesławiłem nie tylko pana Jarosława B. i panią Grażynę Sz., ale także (sorry, to już czysta hucpa!) Fundację Kultury Ekologicznej! Tę samą, którą dawno temu z kolegami zakładałem. A potem, przez 22 lata jej prezesowałem. Tak było. Do czasu, gdy na jej nieszczęście zasilili ją, jak to się dziś mówi "młodzi, wykształceni, z dużych ośrodków". Dla nich nie ma znaczenia to, że potem moje zarzuty nie tylko potwierdził, ale wręcz wzmocnił prokurator, zaś sąd podsumował wyrokami skazującymi.
Sprawa ma nadal swój sądowy bieg. Ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi, o czym będę Państwa informował...

Komentarze

bu3las @ 94.254.253.*

wysłany: 2016-05-01 03:40

Prezydent M. Zawiła "podjął próbę wkroczenia, m.in. poprzez cofnięcie gminnej darowizny z roku 2008. Bez powodzenia."

Jest to dziwne, że cofnięcie darowizny ewidentnie zasadne, bo porzucono podstawowe cele fundacji, którymi ta darowizna była motywowana, okazało się tak trudne. Prezydent dał się zastraszyć?
Że narazi się na jakieś nieprzyjemności ze strony szalbierzy?

Jakże łatwo, okazuje się, można ograbić nas, podatników. Dwoje cwaniaczków już czwarty rok pogrywa na nosie nam wszystkim... A urzędnikom w szczególności. I gdyby nie Pańska dobra kondycja już byłoby pozamiatane.

Jednakże, gdyby nie ruch wykonany przez prezydenta z cofnięciem darowizny, nie nastąpiłoby odsłonięcie kart ze strony szalbierzy. Wtedy nastąpił zwrot, przestali się maskować z chęcią przejęcia i sprzedaży zamku.
Przestali odgrywać rolę dobroczyńców Dworu.

Jak głosi stare powiedzenie: Panie Boże chroń nas przed fałszywymi przyjaciółmi...

jelonekbronek @ 37.47.166.*

wysłany: 2016-05-01 10:13

Darowiznę czyli umowę notarialna można unieważnić wyłącznie sądownie i Zawiła o tym nie decyduje a sąd... Miasto kilka razy już przegrało w sądach a poza tym cała procedura trwa długo z racji apelacji itd.

CoCo @ 37.84.23.*

wysłany: 2016-05-01 11:06

ta bezradnośc i bezwladność..prawa JEST NIEWIARYGODNA
innych -dawno by zniechęciła-DO DZIALANIA
a Jacek Jakubiec jak KSIĄŻĘ NIEZŁOMNY-walczy
wspieram duchowo
z architektonicznym pozdrowieniem CoCo SŁAWUSKA/niestety emigrantka przymusowa

chopie @ 83.30.113.*

wysłany: 2016-05-01 13:31

nie czas żałować róż ,jak płona lasy.Czarno widzę przyszłość Polski.

Duch Gòr @ 188.29.164.*

wysłany: 2016-05-01 22:07

😐

Władek @ 185.25.122.*

wysłany: 2016-05-01 22:49

To całe szalbierstwo było możliwe dlatego, ze "państwo polskie istniało tylko teoretycznie" - jak stwierdził pewien klasyk. Oszuści wykorzystywali z jednej strony bezgraniczną naiwność i łatwowierność człowieka uczciwego, który mniemał, ze wszyscy wokół są także uczciwi a z drugiej strony mogli liczyć na bezkarność bo państwo PO takim ludziom to gwarantowało. Pozostaje mieć nadzieję, ze wszytko po długich mękach skończy się wesołym oberkiem a oszuści otrzymają zapłatę na jaką zasłużyli.

naiwny @ 78.8.35.*

wysłany: 2016-05-02 07:56

Władek @ 185.25.122.* - oj, naiwny, naiwny... wszystkiemu winna Po a teraz Polska to kraj mlekiem i modem płynąca ! A afera goni aferę i sprawiedliwość jeszcze mniej rychliwa w sprawie Dworu Czarne jak za "złej" PO... A prokuratura Pana Zbyszka nie może palcem ruszyć ze sprawa zwrotu Dworu do FKE :P

Duch Gór @ 92.40.248.*

wysłany: 2016-05-04 20:47

Zawsze przy moim lustrze , był taki symbol ! Wiara , nadzieja , Spoglądałem na te symbole 15 lat :)

JJ:
Jest wiara jest też nadzieja, Duchu...
Pozdrawiam !

Jacek Jakubiec @ 37.7.253.*

wysłany: 2016-05-05 01:57

do "Widza" - chyba sie Pan nie dziwi, że usunąłem wpis z g. 23:38. On nijak się nie miał do tego, co napisałem.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-05-05 07:13

Do Pana Jacka Jakubca :
Pana prawo a jednak troszeczkę się dziwię …
Bo mimowolnie popiera Pan metodę Pana PK , który zaczepia a następnie cenzuruje niewygodne mu treści ..
Proszę sobie odpowiedzieć , jak się ma jego tekst komentarza do jego „ przesłania „ :
…Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.
Ten tekst :
PK.: a jak w inny sposób zyskać wierność i zaślepienie? Przecie to ludzie, którzy bez tych fuch byliby niczym (chociaż z fuchami nadal są, ale mają kasę, sekretarki, gabinety, wizytówki i udzielają wywiadów po telewizjach). Czują się ważni i dowartościowani, ale o Polsce nie ma po co z nimi rozmawiać, bo nie mają ani wiedzy, ani wizji, ani odwagi, ani samodzielności. W PiS się wszystko odbywa jak na PRLowskich masówkach.
No chyba , że uznaje Pan to za instrukcję , jak łączyć społeczeństwo a społeczność lokalną w szczególności .
I jak wygląda merytoryczna dyskusja w języku miłości .
Pozdrawiam .

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-05-05 07:19

PS . Tacy ludzie , to np. Mateusz Morawiecki , który byłby nikim , gdyby nie …
Nie to, co wspomniany Sławek Nowak lub specjalistka od sportu zwłaszcza III ligi hokeja na lodzie , Joanna Mucha czy też bojowniczka z korupcją i …śledziami , Julia Pitera .

naiwny @ 78.8.35.*

wysłany: 2016-05-05 07:50

Panie jacku ! Do Widz @ 78.88.143.* wyraźnie nie dotarło że pisze nie na temat... Kasuj Pan !!!!

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-05-05 08:31

Oj naiwny ty naiwny anoniMOUS !
Do mnie dotarło , do ciebie nic nie dociera ?

Jacek Jakubiec @ 37.7.253.*

wysłany: 2016-05-05 08:39

No nie, to już bylo klarowniejsze i bliżej tematu... Tyle że zakładając ten blog deklarowałem dystans wobec trywialnej, partyjniackiej polityki w klimatach wojny polsko-polskiej. Ale ona - niestety - jest. I to jako coraz bardziej nieusuwalna część naszego zbiorowego życia w dobie współczesnej. To tak ogólnie. A konkretniej(choć nadal obok tematu): Mateusz Morawiecki jest mi o wiele bliższy niż Sławek Nowak...

Czytelnik 😉 @ 94.197.120.*

wysłany: 2016-05-05 21:53

OPtymizm jest ważny , bez tego świat był by , straszny, życzę wszystkiego dobrego , Panu i Dworowi , ⚓️

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-05-11 19:19

Sorry Panie Jacku , jeśli trzeba , proszę " ciąć " :)
Pozdrawiam !

Ponieważ wytworzyła się taka tradycja (...)

Jacek Jakubiec @ 95.41.28.*

wysłany: 2016-05-12 09:45

Trzeba Widzu i właśnie to zrobiłem. Pozdrawiam wzajemnie - JJ.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-05-12 13:52

A jednak mi żal , że dla " czystości " swojego bloga , wspiera Pan mimowolnie współczesną , może nawet Nowoczesną , cenzurę .
Na szczęście , troszeczkę się czasy zmieniły, padł monopol jedynie słusznej władzy , tej sprzed i po przełomie i ... nie muszę szukać kłopotliwego powielacza .
Mam drukarkę i w ...miasto ! :)

Pozdrawiam.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: