O dobrej zmianie raz jeszcze
Pamiętne parę tygodni, kiedy bez wątpienia - d z i a ł o s i ę !!! Do tego stopnia, że i tym forum, choć ostatni artykuł, gdzie przyznałem że kibicuję DOBREJ ZMIANIE, nijak nie miał się do materii piłkarskiej, to ona i tak, sama z siebie tu zaistniała.
O dobrej zmianie za chwilę, teraz jeszcze o EURO. Zacytuję samego siebie, jeśli wolno. Gwarząc sobie na te tematy z komentatorami, pomieściłem tu m.in. takie trzy wpisy:
Przed meczem otwarcia z Irlandią Północną :
(...) Rzecz jasna, jak każdy Polak życzę naszym zwycięstwa. Nie tylko życzę. Ja wierzę że zdobędą te 3 punkty na dobry początek. Ale wiadomo, piłka jest okrągła, bramki dwie (to klasyk polskiego futbolu) i może być różnie. A gdyby co, to zawsze mamy krzepiące "chłopaki, nic się nie stało!" (hasło, za które można kochać polskich kibiców...). Za kilka godzin wszystko będzie jasne. I tyle wstępu w niedzielne południe (...).
Po meczu :
(...) Do Widza: no i wyszło na nasze. ja wierzyłem, Pan byłeś pewny i jest OK !!! Teraz już całkiem ad rem.
Muszę zaiste robić wrażenie marzyciela-naiwniaka, jeśli wołając o polskie "Kochajmy się" (cytat z wieszcza), jestem podejrzewany o wyobrażanie sobie jak to Niesioł czy Schetyna serdecznie ściska się z Kaczyńskim, Neumann albo Szejnfeld z Ziobrą czy Sasinem etc. No bez jaj, plizzz!... Pewnie to ma na myśli AS, gdy mówi "nigdy!"...
Moje marzenia, ba! nadzieje są zupełnie innej natury. A że nie jest to bez pokrycia - tu wszyscy mamy podane na tacy całkiem świeżutkie skojarzenie. Pewnie widział Pan wczoraj polskich kibiców? Rzesze biało-czerwonych euforycznie radosnych pasjonatów. Nie tylko futbolu ale... chyba nie idę za daleko?... prawdziwej, przaśnej polskości! Nie tylko. Także swojej, takiej czy innej, lokalności. Czy widział Widz w Nicei te transparenty: a to Wschowa, a to Grójec, Knyszyn i inne różniste Małe Ojczyzny. Mnie to naprawdę cieszy! To jedno. Ale jest coś ważniejszego. Czy mogło w tych rzeszach jakieś mędrca szkiełko i oko rozróżnić kto tu pisior, kto platfus czy inny od Kukiza? A skąd!!! Totalna wspólnota Rodaków i to przez duże "R". Wspólnota dumna z małolata Kapustki i krzepiona wiarą w skuteczny profesjonalizm Nawałki. Czyż nie ma w tym jakieś wymownej podpowiedzi? Takiej, że w ironicznie niekiedy używanym haśle "Polak potrafi!", jest w gruncie rzeczy istotny sens.
Bo Polak naprawdę potrafi. Tylko trzeba mu to umożliwić. Dać szansę! Pokazać porywający, realny (choć może i ryzykowny) CEL oraz PROGRAM i zasługujących na zaufanie jego REALIZATORÓW. Dlatego trzymam kciuki tak za Nawałkę jak i za Panią Beatę. Olewam partyjniactwo, wierzę w potencjał moich Rodaków (...).
Dwa dni później :
(...) Z Niemcami ma być i będzie remis (albo i lepiej!) i już widzę te zbratane ze sobą biało-czerwone rzesze Polaków. A że piłka jest okrągła a bramki dwie, wiem dobrze. Gorzej, że nawet jeśli tak będzie jak mi się marzy, to tego Rodaków zbratania wystarczy niestety na krótko. Po EURO znów będziemy sobą. I tu jest to polskie fatum, czyli ta rzeczywista niemożność (...).
Gorzko to zabrzmiało. Nic nie poradzę, niech ktoś powie, że jest inaczej...
Za to sam futbolowy temat da się podsumować zdecydowanie optymistycznie. Jeśli puchar mistrza Europy zdobywa drużyna, która największe trudności miała właśnie z Polakami, co zresztą mogło się różnie skończyć, to naprawdę nie ma wstydu!
Warto więc było trzymać kciuki za Nawałkę.
Otóż twierdzę, że warto także, a może jeszcze bardziej, trzymać kciuki za Panią Beatę i za "dobrą zmianę", za której powodzenie przede wszystkim ona odpowiada.
Czy to się uda? Obyż !!!
Zarzekałem się, że nie będę się tu wdawał w trywialną politykę, bo to nie moja bajka, a tu jakbym wypadał z konwencji. Sorry, tylko na chwilę, bo chcąc nie chcąc, każdy z nas próbuje pozbierać się z rozumem wobec tego co się w Ojczyźnie dzieje.
A dzieje się źle, czy dobrze? I tu zaczynają się schody. Dla jednych źle, bo Obama nas zrugał (e tam!), bo pani minister od edukacji się plącze, bo Macierewicz przegina z wmontowywaniem apelu smoleńskiego gdzie się tylko da, a w ogóle to PiS-owi nie chodzi o nic więcej jak tylko o inwigilowanie i zniewolenie narodu i o rządzenie Polską dla samej pazerności na rządzenie. Drudzy mówią spoko!, coś się tu przecież udaje. Ruszają obiecane, ważne dla szarych obywateli programy, gospodarka zdaje się sprężać do skoku, bez zarzutu wypełniamy powinności gospodarza szczytu NATO... Do tego sukcesy lekkoatletów, no i jeszcze ci piłkarze. Hola, hola powie ktoś, całkiem słusznie zresztą. Tu zasługi PiS-u są żadne, jeśli jesteśmy przy sporcie, to pochwalmy Platformę za Orliki, bo wychodzi na to, że to był program sensowny i dalekowzroczny.
Tak można się przekomarzać w nieskończoność... Jak zawsze, gdy ta sama szklanka jest dla jednych w połowie pełna dla innych w połowie pusta.
Pozostanę przy zadeklarowanej sympatii dla Pani Beaty i jej ekipy. Dla mnie to nakaz chwili! Nie tylko, bo też efekt trzeźwej retrospekcji obejmującej rządy poprzedników.
Był czas, gdy Tusk zbierał punkty zapowiadając "uwolnienie energii Polaków". Tylko że to strzeliste hasło pozostało hasłem, młodzi wiali na obczyznę za chlebem i za nadzieją na lepszy byt, a Ojczyzna jak buksowała na jałowym biegu tak buksowała. No nie całkiem, bo przecież nie zabrakło takich, którzy nawet w tych realiach potrafili skutecznie ukręcić swoje lody. Dziś niektórych z nich tropi prokurator, inni pewnie utracą immunitety a niektóre sukcesy zaczną wyglądać mniej chwalebnie.
No więc były wybory, coś ważnego się wydarzyło i dzieje się dalej...
Gdzie jest teraz PiS z jego "dobrą zmianą"? Gdyby polegać tylko na rankingowych słupkach dla poszczególnych partii, to na polskiej scenie politycznej PiS ma dziś pozycję lidera i to zdecydowanego. Podkreślmy to "dziś", bo te słupki mogą działać usypiająco. Neo-endek R.A. Ziemkiewicz w ostatnim "Do Rzeczy" celnie strzela: (...)Teraz to działacze PiS powoli pogrążają się w niebezpiecznym przekonaniu, że "nie ma z kim przegrać". Być może na razie nie ma z kim, ale zawsze jest z czym (...).
Zagrożeniem dla rządzącej dziś formacji są (zresztą dla każdej innej byłyby także) absolutnie nieprzewidywalne efekty konfliktów i napięć zewnętrznych, na które Polska praktycznie żadnego wpływu nie ma. A są to niestety procesy nasilające się !...
Drugie z zagrożeń kryje się już bliżej. To to, co dziać się będzie w kraju, zwłaszcza jeśli po drugiej stronie górę weźmie opcja na bycie "opozycją totalną", a to - jak zawsze, gdy rozum jest mniej używany - może grozić blokadami, tępą obstrukcją albo wręcz destrukcją. Tak być może, ale przecież nie musi. Demokracja, wbrew rozpaczliwym alarmom KOD-u, ma się tu całkiem nieźle a to ogranicza pole dla akcji destrukcyjnych.
Trzecie zagrożenie to już sfera, w której PiS wraz z współrządzącą Zjednoczoną Prawicą, dysponując większością parlamentarną, ma w istocie pełną swobodę decyzji i działania. Rzecz w tym, by były to decyzje najtrafniejsze z możliwych a działania skuteczne. Chodzi o całą, jakże złożoną sferę ekonomii, finansów i gospodarki. Fachowcy tych branż dobrze wiedzą, że pułapek jest tu całe multum. Cytowany wyżej Ziemkiewicz skupia się na jednej z nich, mającej jego zdaniem znaczenie kluczowe.
Kluczowe, dla trwałości społecznego poparcia dla rządzącej centroprawicy. Twierdzi, że (...) elektorat "dobrej zmiany" na pewno nie przełknie wciągania go przez PiS w pułapkę stabilnego, ale niskiego dochodu (...). Wątpi, czy ta partia rozumie, skąd wziął się jej wyborczy sukces. Jak to się stało, że Polacy odwrócili się od elit III RP, dając tym razem szansę na lepsze urządzenie kraju właśnie "patriotyczno-socjalnej centroprawicy"?... Bo jeśli tego tematu partia ta na własny użytek solidnie nie przepracowała, to nie zdaje sobie sprawy, czego polscy wyborcy w dłuższej perspektywie od niej oczekują. A taka niefrasobliwość, byłaby dla PiS oraz dla heroldów i animatorów "dobrej zmiany" prostą drogą do klęski. Co Ziemkiewicz ma na myśli, można sobie przybliżyć, gdy przedstawia pierwsze efekty programu 500+. Wbrew krytykom, widzących w beneficjentach programu roszczeniowych próżniaków, których program tylko demobilizuje, są dowody na to że jest wręcz przeciwnie. Że program ten stanowi zachętę, by w siebie zainwestować.
Tu jeszcze jeden cytat:
(...) Znaczący jest np. wiązany przez ekspertów z "500+" wzrost importu tanich, używanych samochodów - to znaczy, że beneficjenci programu wykorzystują otrzymane pieniądze, by zawalczyć o porządną, a nie "śmieciową" pracę i poprawę warunków życia rodziny. Parafrazując znane powiedzenie liberałów - prości Polacy chcą wędki a nie ryb. I od tego, czy dostaną możliwość dalszego, samodzielnego dorabiania się, zależy, czy będą dalej tolerować nastrój patriotycznej mszy w dyskursie publicznym, a nawet stopniowo mu ulegać, czy też z czasem zacznie on nie mniej irytować niż "europejskość" PO. (...)
Oczywiście, z Ziemkiewiczem można się nie zgadzać, ale akurat tych jego konstatacji nie lekceważyłbym. Numer 29/180 "Do Rzeczy" jest w kioskach. A w nim artykuł Rafała A. Ziemkiewicza, zatytułowany "Cynicy i romantycy". Żeby było jasne: obydwie te kategorie dostrzega autor w kręgach formacji rządzącej i jej elektoratu.
Ciekawy wywód... Polecam !
Nie lekceważąc tej i innych prognoz ostrzegawczych, spróbujmy na szanse "dobrej zmiany" spojrzeć bardziej optymistycznie. Tych szans należy oczywiście i przede wszystkim upatrywać w trafności decyzji rządu a potem w skuteczności działania.
I to z akcentem na mało eleganckie ale wymowne hasło "gospodarka głupcze!"...
To jasne. Ale jest też inna przesłanka mogąca wzmocnić szanse na sukces. Należy Polsce życzyć, aby zadziałał "syndrom odbijającej sprężyny". W czym rzecz? Fizyka opisuje sytuacje gdy energia potencjalna zamienia się w kinetyczną, np. jak działa zgnieciona sprężyna po zwolnieniu blokady. To prawo fizyki da się odnieść do zjawisk występujących w życiu zbiorowości. Społeczeństwo zmuszone do trwania w zastoju, gdy uzyska możliwość działania, może w sposób skokowy uaktywnić tkwiące w nim potencjały. Pojawiają się synergie kreatywności i różne segmenty życia zostają wprawione w ruch. Procesy zmian nabierają przyspieszenia, tworzą się mechanizmy samonapędzające a efekty mogą być zaskakująco pomyślne. Pewnie to miał na myśli Tusk zapowiadając, chyba szczerze, "uwolnienie energii Polaków". Tyle że Platformie to się nie udało. Nie udało się zresztą żadnemu z rządów na przestrzeni ćwierćwiecza. Dlatego, jeżeli dziś PiS-owcy, z juniorem Morawieckim, Rafalską, Jackiewiczem i innymi, zdają się mówić sobie i nam "jeśli nie dziś to kiedy?, jeśli nie my to kto?", to niżej podpisany życzy im jak najlepiej.
To jeśli chodzi o gospodarkę, o legislację, system funkcjonowania państwa etc...
A co z "patriotyczną mszą", z której pokpiwa Ziemkiewicz? Albo udaje że pokpiwa, bo to skądinąd autor ciekawej książki "Myśli nowoczesnego endeka".
Patriotyzm, to odrębny "temat na poemat". Może na inną okazję. Ale jak bardzo jesteśmy dziś, my Polacy w tej sferze podzieleni, oto wymowna ilustracja. Telewizja serwuje jakiś konkurs dla talentów wokalnych. Sympatyczny chłopak prezentuje się jurorom śpiewając przepiękne, patriotyczne credo Andrzeja Rosiewicza "Pytasz mnie". Znacie?
Jeśli nie, to bardzo polecam! Choćby tu: s://www.youtube.com/watch?v=KaFKbAOrmy8
I co? Jury, czwórka profesjonalistów z wysokiej półki, męczy się słuchając, końcowy werdykt jest dla tego małolata druzgocący, znana jurorka podsumowuje: "chłopie, daj ty sobie spokój z tymi bogoojczyźnianymi kawałkami", czy jakoś tak. Smutne. Dwa, jakże różne, obce sobie światy...
Tyle na dziś.
ps. dla zainteresowanych: być może uda się w Jeleniej Górze posłuchać niebawem Andrzeja Rosiewicza na żywo.
Komentarze
Wieńczysław @ 62.152.150.*
wysłany: 2016-07-21 13:41
Niedługo minie już prawie rok od początku "dobrej zmiany" i jak na razie dużo się dzieje ciekawego, dobrego, niektóre reformy są może wątpliwe, ale na szczęście żyjemy już w innej, normalnej rzeczywistości. Nie słyszałem, nawet w mediach nieprzychylnych PiS-owi o żadnej grubej aferze. Co najwyżej widziałem cyrkowe wręcz popisy braku rzetelności dziennikarskiej połączonej z knajackim czepialstwem w postaci tekstów na temat tzw. "interesów" męża Beaty Szydło. Okazuje się, że wykorzystywanie środków unijnych jest teraz grzechem. Ogłoszono "nepotyzm i kolesiostwo". Nie wiedziałem, że Edward Szydło kumpluje się z platfusami, bo przecież urząd marszałkowski województwa małopolskiego, który przydzielił mu dotację, jest pod panowaniem PO. No cóż - nieważne, że nie stało się nic niezgodnego z prawem, nieważne przy czyim udziale się to stało - sam fakt, że Beata Szydło ma męża, już świadczy o nepotyzmie i kolesiostwie. PO i PSL są tym faktem święcie oburzone. Oni 8 lat przecież dzielnie walczyli ze wszelkimi przejawami nepotyzmu i kolesiostwa.
Ale tak naprawdę to będę nieco bardziej radykalny w ocenie niż Pan Jacek, bo według mnie już w 2006 roku było wiadomo, z kim mamy do czynienia. Rok wcześniej rzeczywiście znaczna część opinii publicznej za sprawą głoszenia liberalnej wizji "szarpnięcia cugli" i "uwolnienia energii Polaków" mogła uwierzyć w te obietnice. Byli tam jeszcze rozsądni ludzie jak Rokita, Śpiewak czy Zyta Gilowska. Jednak już po taśmach Sawickiej stawało się jasne, że PO to zorganizowana grupa przestępcza skupiona wokół celu realizacji swoich bandyckich interesów.
Okazało się też, że to PiS realizował znacznie bardziej liberalny program, niż wynikałoby z wizji "Polski Solidarnej". Co później, jak stwierdził sam guru platfusowskiej ekonomii Jan Krzysztof Bielecki, zaowocowało dużym wzrostem gospodarczym, który Tusk oczywiście musiał przypisać sobie i przedstawić w postaci narracji tzw. "zielonej wyspy".
Ale ta mroczna epoka już na szczęście minęła. Dzisiaj oczywiście mam dużo wątpliwości wobec programów takich jak 500+ czy wobec reformy edukacji, ale nie zmienia to faktu, że PiS robi to co obiecywał i że sytuacja w Polsce powoli, ale się polepsza, co nie znaczy, że jest to dobra sytuacja. Nadal stan naszej gospodarki i państwa jest zły, ale pozostaje nadzieja, że stopniowo będzie się to poprawiać.
PK @ 87.105.140.*
wysłany: 2016-07-21 19:41
Oj Jacku, Jacku. Za dużo czytasz prasy wySkokowej i za bardzo wierzysz w cuda.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-21 20:47
Niewiele mogę na ten moment dodać do wypowiedzi Panów : JJ i Wieńczysława / proszę Panie Wieńczysławie pozdrowić Minotaura przy okazji :) / .
To są może szczegóły w rozłożeniu akcentów na poszczególne rozwiązania , zamierzenia czy zagrożenia .
Jednak ja też jestem dobrej myśli , bo nawet gdyby , z jakichkolwiek przyczyn , tych zmian nie udałoby się zrealizować w 100 % , to i tak kierunek , który został nadany , nie będzie taki łatwy do „ wygumkowania „ przez ewentualną , następną władzę .
Zasygnalizowanie , że nie tylko wąziutkie kręgi „ znajomych królika „ powinny być też beneficjentami wzrostu gospodarczego i idące w ślad za tym decyzje , nie będą takie łatwe do zignorowania przez następnych kandydatów do władzy .
Dumę narodową , budzącą się nie tylko u nas a atakowana przez dotychczasowe kręgi zarządzające politpoprawnością , też nie będzie łatwo odfajkować tylko czekoladowym orłem i kotylionem .
Ja na własny użytek stosuję też takie kryterium poznawcze :
Im bardziej zaciekle i idiotycznie reaguje na zmiany tzw opozycja , to znak , ze cios jest celny i dotyczy ich , wcale nie propaństwowych interesów .
Mogę tutaj nawet zrozumieć Pana PK , który szantażuje Pana , Panie Jacku , takim „ zatroskaniem „ związanym z Pana „ zagubieniem „ , które nie przystoi w „ towarzystwie „ .
Bo u Pana PK , to misja propagandowa , o tyle łatwa , iż połączona z patologiczną nienawiścią do zmian , PiS –u , Kaczyńskiego i niestety …polskości !
Ja zkolei tylko zatroskałem się losem ,śmichu @ 83.30.121.*
On też jest Panem zatroskany , ale najgorsze jest to co napisał :
/ … / .” One zabierają nam wolność ,czy pan tego nie kuma.”
Bo Pan nie kuma a on do Pana pisze …z więzienia :) ???
Buniek @ 176.111.135.*
wysłany: 2016-07-21 21:32
Szanowny panie Jacku, dziękuję że pan pisze bloga i że pan się zadeklarował na funkcję "adwokata diabła" (byli inni ale jakoś przestali) bo atakującego obecną władzę mamy w osobie pana Pawła. Panów Widza, Minotaura i ostatnio Wieńczysława nie mogę zaliczyć do tej kategorii bo oni, podobnie jak i ja, tylko gościnnie na blogach i nie pod swoim nazwiskiem. Zatem, czy mógłby pan napisać, w jaki sposób po tych kilku miesiącach rządów, dla nas mieszkańców kotliny, te nowe władze w Warszawie to dobre są. O tym jak złe, mam gdzie przeczytać.
PK @ 87.105.140.*
wysłany: 2016-07-21 22:16
Szanowny Buńku Wieńczysław zrobił zmyłę i dla powiększenia grupy popierającej PiS zmienił imię. Proszę pamiętać: za Wieńczysławem chowa się Minotaur, albo odwrotnie, ale tak właściwie to jeden drugiego, a ten drugi jednego się wstydzi i dlatego kluczy.
Wieńczysław @ 62.152.145.*
wysłany: 2016-07-21 22:40
Panie Buniek, proszę pamiętać: światem rządzi PiS, a pisowcy się kamuflują na różne sposoby. Jeśli coś robią dobrego, to tylko po to, żeby ukryć prawdziwe złe intencje, a jeśli robią coś złego, to jest to tylko preludium do wprowadzenia przez nich totalitarnej władzy nad światem. Są przebiegli i trudno ich od razu rozpoznać, bo zmieniają nicki, imiona, nazwiska, przypisują sobie nieswoje zasługi historyczne, manipulują obrazem, dźwiękiem, wyłączają komentarze na forum. Wszystko to po to, żeby zmanipulować i zawładnąć społeczeństwem. Ale są niezwykle groźni, bo niemal za każdym złym wydarzeniem w historii stoi jakiś pisowski spisek.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-21 22:40
Szanowny Buniek @ 176.111.135.*
No , to tak miedzy nami , ostatecznie jesteśmy członkami palestry .
Pan na funkcji „ adwokata upadłego anioła „ , ja ‘ adwokata diabła „ .
Proszę mnie przekonać mecenasie , że bronię niesłusznej sprawy .
Może się Pan posłużyć warsztatem śledczego i / lub prokuratora .
Pisze Pan , mecenasie :
Zatem, czy mógłby pan napisać, w jaki sposób po tych kilku miesiącach rządów, dla nas mieszkańców kotliny, te nowe władze w Warszawie to dobre są. O tym jak złe, mam gdzie przeczytać.
Ja nie wiem gdzie to można przeczytać , jakie to nieszczęścia w Kotlinie się zdarzyły w związku z tymi nowymi władzami w Warszawie .
Może Pan ma te dane ?
Ilu opozycjonistów zostało aresztowanych na marszach KOD – u / w Kotlinie / ?
Ilu opozycjonistów straciło pracę i z wilczym biletem …/ w Kotlinie oczywiście / …?
Ile chodników i ulic rozkopano , zaminowano , żeby opozycja nie mogła demonstrować / w Kotlinie / ?
Ile lasów wycięto , żeby totalna opozycja partyzantki nie zorganizowała / w Kotlinie / ?
Będę wdzięczny za rzeczowe i liczbowe przedstawienie spraw o których Pan mecenas przeczytał , bo Pan ma gdzie przeczytać a ja nie znam tych źródeł / o Kotlinie / !!!
Z adwokackim pozdrowieniem !
PS . Sugeruję odwiedzić punkt przyjmowania wniosków z programu 500 + , na początek …
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-21 22:57
Och Panie Buniek , kolego mecenasie – przepraszam !
Mi to łatwo pisać , bo sobie chodzę po wolności , piję sobie piwko na Placu Ratuszowym , oglądam śliczne jeleniogórzanki a Pan….
Uwięziony zapewne przez tego Kaczyńskiego , jak jakiś Turek - adwokat przez Erdogana .
I tak siedzicie o chlebie i wodzie ze ,śmichu @ 83.30.121.* ….w jednej celi …
A ja sobie piję piwko na wolności , zimne na Placu Ratuszowym …itd. …
Buniek @ 176.111.135.*
wysłany: 2016-07-22 00:17
Ups, Panie Widz rzeczywiście mam problem ze znalezieniem specyficznych dla kotliny faktów, że jest nam gorzej, wywołanych przez rząd (dla kraju jest cała masa). Z pewnością dotacje unijne stanęły, ale nie mam jeszcze dowodu, że to przez ten rząd. To samo dotyczy, pytania czy jest lepiej? Mam nadzieję, że pan Jacek napisze.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 01:00
No to drogi mecenasie Buniek @ 176.111.135.* skoro macie ;„mam problem ze znalezieniem specyficznych dla kotliny faktów, że jest nam gorzej, wywołanych przez rząd (dla kraju jest cała masa) , to nie ograniczajcie się i przedstawcie kolego mecenasie to ( dla kraju cała masa ) , ale tak w kilogramach , metrach , calach , jardach itd. .
PS . Na innym blogu ….
W polskich pierdlach jest nie tylko 90 % katolików , jest też około 93 % wyborców PO i ZSL !
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 04:58
Panie Jacku!
Jak już wspominałem,
bloga pana PK nie komentuję i nie czytam.
Tak że ten.
Sam Pan, Panie Jacku Widz-i. Plus PK.
PK+? No kruwa!
Nie wiem, co zrobię.
Gdybym mógł, to napisałbym obszerną monografię "MOKE DC".
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-22 09:54
...gdyby mógł, ale nie mogę bo muszę pozostać anonimem, czy tak?
Pański wybór AS-ie. Gdybyś Pan się jednak złamał, to zapraszam, bo choć pewna niegodziwa swołocz odcięła mi dostęp do moich archiwaliów, to to i owo zostało i jest do Pańskiej - szanowny wielbicielu MOKE - dyspozycji.
Dodam, że po raz któryś zadziwia mnie Pan tym sympatycznie afirmatywnym stosunkiem do idei MOKE a równoczesnie niedawno deklarował Pan że jej materializacja - już nie pamiętam: albo nie ma sensu, albo Pana nie interesuje, albo Pan w nią za grosz nie wierzy. Czy może mi Szanowny AS - jeśli już nie w realu przy dobrym piwie, to rozumiem..., to choć tu, na tym forum jakoś tę sprzeczność wyjaśnić?
Bo według mnie, to albo inicjatywa jest dobra i zachowuje swój sens i wartość, a wtedy nie potrzebuje platonicznych wielbicieli tylko sprawnych realizatorów, albo jest do kitu i nie mo co jej stawiać pomników. Np. w postaci monografii... Tertium non datur. Albo owszem, datur: można po prostu jej nie przypominać.
Nie mam racji?
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 10:25
Gdybym mógł być Jackiem Jakubcem
to bym napisał monografię "MOKE DC" wiedząc, jak jest to ważne dla przyszłosci.
"Zadziwia".
A cóż tu zadziwia? Jak ktoś wie, jakie rysowały sie perspektywy,
to siada i pisze!
Nie pamiętam moich wcześniejszych wpisów nt "MOKE DC".
Jeśli były durne, to były durne.
No niech Pan nie mówi, że "MOKE DC" była do kitu!
To JEST wizja na miarę globalną!
I niech mnie donder świśnie, jeśli nie mam racji.
Jeśli Pan tej monografii nie napisze, to chyba, może, jacyś młodzi...
Stareńkim już i prawnuki się sypią.
A "niegodziwa swołocz" niech sczeźnie w długich męczarniach,
jeśli nie zwróci wszystkiego i nie pokryje kosztów naprawy tego,
co zostało zniszczone.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 10:49
/ …/ AS :
„ No niech Pan nie mówi, że "MOKE DC" była do kitu!
To JEST wizja na miarę globalną!
I niech mnie donder świśnie, jeśli nie mam racji.”
Podkreślam :
To JEST wizja na miarę globalną!
A może tu jest , Panie Jacku , odpowiedź ?
Bo ja się obawiam , że coś może być na „ rzeczy „ :
http://psychiatria.mp.pl/choroby/72914,zaburzenie-obsesyjno-kompulsyjne
/ … /
* luminacje – ciągłe, wielogodzinne, bezużyteczne, pseudofilozoficzne i trudne do przerwania „przeżuwanie” jednego tematu, kwestii lub myśli z niemożnością podjęcia decyzji i dojścia do konstruktywnych wniosków;
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 10:51
Do Widza:
Nie mam nic do napisania.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 10:56
Panu Widzu nie mam nic do powiedzenia oprócz tego, że:
"* luminacje – ciągłe, wielogodzinne, bezużyteczne, pseudofilozoficzne i trudne do przerwania „przeżuwanie” jednego tematu, kwestii lub myśli z niemożnością podjęcia decyzji i dojścia do konstruktywnych wniosków;"
dotyczyć może Widza relacji z panem PK.
Ale, żeby nie było:
Ja, AS, (Anonimus Simplex),
jestem chory, nienormalny, maniakalny, beznadziejny przypadek psychiatryczny.
O reszcie mych dolegliwości
zapewne Widz obszernie się tu nie raz, nie dwa, wypowie.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-24 20:28
Czyżby wszystko zdechło?
Wraz? @ 92.40.248.*
wysłany: 2016-07-24 23:16
Z. Marzeniam I . 😀
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-25 01:04
Co miało zdechnąć?
Co do mnie, dopraszałem się u AS-a w znanej sprawie słowa wyjaśmnienia i nic.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-25 07:18
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-22 10:25
Tu wyjaśniłem.
A jeśli nie wyjaśniłem, to już nie wyjaśnię.
Panie Jacku! Może, gdyby Pan napisał do mnie prościej?
Czasami mam trudności ze rozumieniem czytanego tekstu.
Pan pytania, jak odpowiedzi. Będzie mi łatwiej.
Co miało zdechnąć? Gwar dyskusji.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-25 07:20
Pan pytania - JA odpowiedzi.
Literówka się wkradła.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-25 10:22
Gwar dyskusji celem??? Chyba nie!
Pan ma trudności ze zrozumieniem czytanego tekstu? Ejże!
Ale na przykładzie wątku MOKE możemy to przećwiczyć tak, jak AS sobie życzy.
Wracam za chwilę...
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-25 10:42
... i już jestem.
Mała retrospekcja z dziejów Fundacji Kultury Ekologicznej (FKE). Jest koniec 2011 lub początek 2012 roku, w organach kierowniczych Fundacji zaczyna jakby iskrzyć, prezes (niżej podpisany) nie traci wiary, że ma do czynienia z partnerami światłymi, przyzwoitymi i lojalnymi... Trwa wewnętrzny dyskurs nad dookreśleniem naszej tożsamości, celów strategicznych etc.
Kolega Jarek (od roku udekorowany wyrokiem skazującym w procesie karnym) pyta, po co nam to MOKE?. A zna tę ideę od kilku lat i nieraz deklarował się afirmacyjnie. Aliści przyjmuję, że jej ponowna, chocby uproszczona, werbalizacja moze być przydatna i odpowiadam tak oto (cytat z archiwaliów) :
-------------------------------------------
Jarku,
chcesz bym wyjaśnił, dlaczego ma powstać Międzynarodowy Ośrodek Kultury Ekologicznej.
Mógłbym to uzasadnić z różnych punktów widzenia, bo idea ta - w każdym razie w mojej optyce – ma odniesienia :
1) lokalne, regionalne, transgraniczne, międzynarodowe, globalne…
2) ekologiczne, społeczne, socjalne, ekonomiczne, biznesowe…
3) filozoficzne, etyczne, kulturowe, wychowawcze, socjologiczne…
4) badawcze, techniczno-wdrożeniowe, edukacyjne…
5) polityczne także…
Może wykażę brak pokory, ale chyba w każdym z tych odniesień byłbym w stanie wskazać Ci istotne argumenty na rzecz projektu MOKE.
Powstałby dość opasły, nie pierwszy, elaborat niżej podpisanego… Na to nie mam czasu, a i nie wiem czy w ogóle o takie wyjaśnienia Ci chodziło ???.
Poza tym mam świadomość, że tak szerokie zakreślenie pola odniesień i zainteresowań MOKE, tudzież możliwej (choćby w odległej przyszłości) jego aktywności, nie przysporzy FKE zrozumienia u bliźnich, a wielu z nich zdezorientuje, zaniepokoi i spłoszy. A my potrzebujemy sojuszników!
Dlatego teraz streszczam się i na pytanie „dlaczego?”, tylko na użytek naszego wewnętrznego (jakże potrzebnego!) dialogu, wskazuję trzy powody:
- bo to obiecaliśmy sobie i społeczeństwu w deklaracji ideowej,
- bo argumenty jakie o tym wtedy (18.11.88) zdecydowały, nie przestały być aktualne,
- a wobec tego, co się teraz dzieje wokół nas (tu i na świecie), ta potrzeba jest dziś jeszcze bardziej oczywista niż wtedy.
Jeśli uznasz, że to za mało to napisz, każdy z tych trzech punktów (tych wyżej podanych też) spróbowałbym ewentualnie rozwinąć.
Dwie uwagi dodatkowo:
Po pierwsze, w deklaracji ideowej z 1988 r. nie było mowy o tym, że ma to być ośrodek międzynarodowy, ale była to jeszcze epoka za drutami komuny. Mimo to w treści tej deklaracji były już odwołania do ruchów ekologicznych także w wymiarze globalnym…
Po drugie, w pełnej nazwie jest jeszcze DWÓR CZARNE; idea MOKE była i jest przypisana do tego konkretnego miejsca na Ziemi.
Pozdrawiam
Jacek
ps. Czy Rada FKE (Zarząd też) umawia się na czwartek ?
---------------------------------------------
Ta łopatologiczna odpowiedź nie pomogła. Jestem przekonany, że moi ówcześni koledzy już realizowali swój plan, nie majacy z MOKE nic wspólnego.
Czy AS to przeczytał i zrozumiał?
Czy czeka na pytania?
Pozdrawiam - JJ.
AS @ 159.205.94.*
wysłany: 2016-07-25 11:56
Panie Jacku!
Gwar dyskusji nie jest celem!
Gwar dyskusji jest szansą
na ucieranie się poglądów w dochodzeniu do prawdy!
Że tak w swej świętej naiwności rzekę.
Spotkał tu ktoś
ucieranie się poglądów i wspólne dochodzenie do prawdy?
Jeśli tak, to oby coraz częściej.
AS @ 159.205.94.*
wysłany: 2016-07-25 12:03
Ja nie pytam "po co nam to MOKE",
ja trąbię o konieczności napisania wszystkiego na temat MOKE DC
i bogatego zilustrowania tegoż tomiszcza dla mniej kumatych.
- Po co?
- Po to!
AS @ 159.205.94.*
wysłany: 2016-07-25 12:12
Monografia "MOKE DC",
to szansa na powstanie MOKE DC.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-25 12:22
O, to już lepiej i robi nam się po drodze...
AS @ 159.205.94.*
wysłany: 2016-07-25 14:03
A można jeszcze lepiej rzecz wyłożyć?
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-25 14:24
Pewnie można, ale z jakiej perspektywy? Bo, cytując to co już było, "(...) idea ta - w każdym razie w mojej optyce – ma odniesienia :
1) lokalne, regionalne, transgraniczne, międzynarodowe, globalne…
2) ekologiczne, społeczne, socjalne, ekonomiczne, biznesowe…
3) filozoficzne, etyczne, kulturowe, wychowawcze, socjologiczne…
4) badawcze, techniczno-wdrożeniowe, edukacyjne…
5) polityczne także… (...)".
A na tym nie koniec, bo idea MOKE to jedno, zaś "szansa na powstanie MOKE" (to AS) to także aspekty praktyczne: prawne, logistyczne (tu: inwestycyjne), techniczno-operacyjne, organizacyjne, personalne na finansowych kończąc.
Zatem, co chciałby AS mieć "lepiej wyłożone" ?
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-25 16:37
"co chciałby AS mieć "lepiej wyłożone" ?"
Wszystko do imentu!
Czyli - ile byłoby tych tomiszczy?
Tak coś podejrzewałem.
MOKE DC
"odniesienia :
1) lokalne, regionalne, transgraniczne, międzynarodowe, globalne…
2) ekologiczne, społeczne, socjalne, ekonomiczne, biznesowe…"
itd.
A każde odniesienie to kolejny rozdział.
Praca dla licznego zespołu na lata.
Szansa na powstanie MOKE DC w procentach?
Hmmm...
Jednakowoż podobnież
" Trudniej dzień dobrze przeżyć niż napisać księgę." AM
Ale jest taki przykład:
Cieszkowski August, Ojcze-nasz.
http://dir.icm.edu.pl/Ojcze-nasz/
Trzy tomiszcza na temat tej krótkiej modlitwy.
No ale chyba nici - co?
PK @ 78.8.133.*
wysłany: 2016-07-26 12:16
Drogi Jacku, chcę przytoczyć pewną opowieść wymyśloną przez Wolfganga, byłego hipisa (pewnie w Twoim wieku) zamiszkującego obecnie zapomniane miasteczko w Umbrii.
Otóż:
Żaby zwołały kongres w swojej studni, by głosić tej studni chwałę i doskonałość. Była wśród nich jedna żaba, która wyglądała jakoś inaczej. Zaczęła opowiadać o świecie poza studnią, gdzie jest staw, lilie wodne, gdzie w przejrzystej wodzie pluskają się kolorowe ryby. Opowieść zachwyciła zwykłe żaby, ale bardzo zaniepokoiła studzienną władzę. Wydano rozkaz - ukrzyżować obcą żabę.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-26 12:28
Bardzo wredna ta studzienna władza!
Mam nadzieję drogi Pawle, że nie czujesz się ową krzyżowaną (tu na moim blogu) żabą?
Z sąsiedzkim pozdrowieniem - J.
PK @ 78.8.133.*
wysłany: 2016-07-26 14:18
Całe szczęście mam grubą skórą i bluzgami "nowych elit" pod moim adresem jakoś nie mogę się przejąć. Nawet As z elementarza był posiadał więcej kultury i wiedzy.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-26 14:44
Ależ Panie Jacku , skąd to przypuszczenie , że nasz bohater to może być żaba ?
To jest piękny królewicz , cmoknięty przez księżniczkę …
Ja słyszałem inną wersję hippisa ze / Sk / umbri …
Ponoć ta żaba chciała „ ubogacić tą ponurą studnię , takimi pięknymi , energicznymi rybkami .
Piranie się nazywały lub jakoś tak …
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-26 15:24
O co tu się rozchodzi?
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-26 16:19
AS @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-26 15:24
O co tu się rozchodzi?
O Wolfganga de La Fontaine’a , z Umbrii , byłego hippisa .
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-26 21:18
Żaba, jakieś skumbrie w tomacie...
Co to za bełkot?
Nie może tu być normalnie?
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-26 21:45
Ktoś powiedział : „ nie dyskutuj z głupkiem , bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a następnie pokona doświadczeniem „.
Posłuchałem i tego się będę trzymał !
Mnie uczyli! @ 94.197.120.*
wysłany: 2016-07-27 00:31
Nie lekceważ nigdy ! Ludzi i nie próbuj się przechadzać ich losem . Bo kij ma dwa , końce .
Ciekawski @ 94.197.120.*
wysłany: 2016-07-27 00:32
120 +One
anonimous @ 78.8.35.*
wysłany: 2016-07-27 08:56
Widz @ 109.241.187.*
AS @ 109.241.187.*
Ciekawski @ 94.197.120.*
Mnie uczyli! @ 94.197.120.*
Sądząc po IP nastepuje cudowne rozmnażanie bytów internetowych.... W celach dyskusyjnych...? :P
PK @ 78.8.133.*
wysłany: 2016-07-27 10:25
Zabawne, widać z Widzem czy też Asem nikt nie chce dyskutować - więc dyskutuje sam ze sobą.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-27 13:12
Niezupełnie Pawle. Nawet gdyby to była osoba, to co do mnie - niektóre jej/ich wpisy, uważam za ciekawe i pobudzające do dyskusji.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-27 15:25
Ja zbieżności IP , mojego i AS-a nie potrafię wyjaśnić , ale TY anonimousie wszystko potrafisz …
Ale tak dla mnie, to poproszę na tych przykładach :
Kontrola oznaką najwyższego zaufania... | Kazimierz Piotrowski
piotrowski.jg24.pl/?txt=14
21.05.2015 - kazimierzp @ 78.8.35.*
Urzędnik, urzędnicy... | Kazimierz Piotrowski
piotrowski.jg24.pl/?txt=10
15.03.2015 - Urzędniczka @ 78.8.35.*.
anonimous @ 78.8.35.*, wysłany: 2016-07-27 08:56
supergigant.blox.pl/2010/04/Przyjemniaczek-LeBron.html28.04.2010 - Gość: [DoktorNaUK] 78.8.35.*
Forum: kto napisze dwie prace licencjackie z hotelarstwa?
www.forum-turystyczne.pl/.../fo_id,125738,,,kto_napisze_dwie_prace_licencjackie_z...
05.01.2010 - Liczba postów: 100 i więcej - Liczba autorów: 14
Mam do napisania prace licencjacka z hotelarstwa [2011-01-25 20:54 78.8.35.*
NO TO DO DZIEŁA !!!
PS . Jakby co to możesz o”mnożeniu bytów „ porozmawiać jeszcze z Panem PK i jego „ zeną „ / jeżeli to jakaś Zenobia zdrobniale , to przepraszam , ale tak się podpisała z małej litery , pisząc z jego IP / :)
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-27 16:04
"anonimous @ 78.8.35.*
wysłany: 2016-07-27 08:56
Widz @ 109.241.187.*
AS @ 109.241.187.*
Ciekawski @ 94.197.120.*
Mnie uczyli! @ 94.197.120.*
Sądząc po IP nastepuje cudowne rozmnażanie bytów internetowych.... W celach dyskusyjnych...? :P"
Boże!
To ja jestem Widzem?
Ale jaja!
Widzu! Jakżeś wlazł do mego łba!
Albo końpudra!
Ja wiedziałem, że tak będzie!
"ONI" mnie ciągle szpiegują!
Zmieniam tabletki!
Podejrzewałem, że imię moje "Milijon"!
No i ch@j!
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-27 16:09
Dlaczego ja muszę ciągle pisać nie na temat?
Ale jak muszę czytać:
"PK @ 78.8.133.*
wysłany: 2016-07-27 10:25
Zabawne, widać z Widzem czy też Asem nikt nie chce dyskutować - więc dyskutuje sam ze sobą."
to mam womitacje! Kuźwa jego ciućmok!
I nic nie chce mi się pisać.
Zwiędło mi WSIo.
Jacek @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-27 21:06
To może jednak coś na temat? Też zwiędło?
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 06:46
Na temat?
Mam trudności z rozbiorem logicznym zbyt skomplikowanych zdań.
Mój temat to monografia MOKE DC.
Ale tu już zostało powiedziane wszystko.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-28 10:51
No to już jest nas dwóch takich których interesuje MOKE DC. Dobre i to. Tylko że AS-owi chodzi o monografię a mnie o materializację tej idei. Ten ważny temat jeszcze powróci, ale tu i teraz miałem nadzieję poznać opinie PT Komentatorów na temat szans DOBREJ ZMIANY.
Moje ulubione "Do Rzeczy" pisze o tym bez propagandowego zadęcia, często otwarcie formułując obawy i przestrogi życzliwie krytycznych obserwatorów. W numerze 29/180 można było przeczytać artykuł "Emerytura Morawieckiego" Stefana Sękowskiego. Zdecydowanie nie do zlekceważenia !
Z kolei istotę tego, co jest celem i sensem nowej strategii, przede wszystkim dla gospodarczego rozwoju Polski, klarownie wykłada nowy prezes PZU Michał Krupiński w rozmowie z red. Edytą Hołdyńską. Mowa tu o repolonizacji banków i branży ubezpieczeń o tworzeniu i umacnianiu polskiego kapitału. Szokująco i niewiarygodnie może brzmieć teza, że docelowo Polska powinna stać się krajem eksportu kapitału (!). Gdy mowa o tym, że do kluczowych czynników pobudzania polskiej gospodarki musi należeć innowacyjność, bo to kanon rowoju w wymiarze globalnym, czytam taką oto puentę: "(...) Pociąg zmian już nadjeżdża, więc albo będziemy stać i czekać, aż w nas uderzy, albo będziemy gotowi, by do niego wskoczyć. I będziemy nie tylko jego pasażerem, ale także maszynistą (...)". Mocne!
Dla mnie też bardzo przekonujące.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 10:53
Panie Jacku , uprzejmie donoszę , że wydaje się , że „ dobra zmiana „ zaczyna powoli docierać nawet do GW :
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dziennikarze-gazety-wyborczej-nie-wiedzielismy-z-kim-rozmawiamy-nie-mowilismy-o/f9dq0n
Wprawdzie jeszcze nie powiedzieli , że to co napisał to oszczerstwo , tylko na razie , że oni tak dokładnie nie powiedzieli i …, że się im nie przedstawił i oni go … tak naprawdę nie …znają …
Ale chyba jednak zaczynają iść w dobrą stronę …
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-28 12:27
No nie wiem... Wiedząc, że ich słowa trafią do wielomilionowej rzeszy odbiorców (nawet niezależnie od tego, jaka redakcja to rozpowszechni), to zdrowy rozsądek nakazywał zastrzec sobie autoryzację wypowiedzi. Przecież obydwaj panowie z GW to starzy wyjadacze, warsztatowcy żurnalistyki! A wyszło kłamliwe, dywersyjne z punktu widzenie polskiej racji stanu obrzydlistwo i moralne sepuku !
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 12:44
Panie Jacku , ponieważ ja mam swoje zdanie na temat ich morale i innych cech i …nie mam złudzeń , to realistycznie oceniam , że chociaż na naszym , krajowym „ podwórku „ nie poszli dalej w „ zaparte „ …
A czy należy ich publicznie „ ostrzyc na łyso „ , to „ historia „, mam nadzieję, to oceni …
Dlatego też , nie od rzeczy jest idea powstania Polskiej Fundacji Narodowej , która ma bronić naszego imienia narodowego przed takimi indywiduami , jak wyżej wzmiankowani .
Nie od rzeczy również jest pomysł z wynajęciem renomowanej kancelarii prawnej , która będzie walczyć z takimi interpretatorami historii , którzy bez żenady piszą o na przykład „ polskich obozach zagłady „ i współdziałaniu z nazistami , nigdy z Niemcami w Holocauście .
I to jest , moim zdaniem , też jeden z przejawów „ dobrej zmiany ‘ , bo nić tak nie dociera do rozumu niektórych , jak „ droga przez kieszeń / sakiewkę „!
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-07-28 15:18
Wynajęcie renomowanej kancelarii to pomysł dobry, ale nie na kieszeń cienkich bolków z organizacji pozarządowych. Ma Widz na to odpowiedź?
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 16:05
Napisałem , że dostrzegłem , mikroskopijne co prawda , symptomy „ dobrej zmiany”nawet w GW .
Ale „ stare ‘ dalej trzyma się u Pana PK . na „ Mysiej „ na jeleniogórskim Czarnym .
Snuje Pan PK zupełnie bezpodstawne teorie spiskowe , niechętne nowej władzy .
PK.: ja sprawdziłem na stronie MF (sądzę, że to lepsze źródło od GW) i tam jest tylko informacja o wzroście wpływów podatkowych ale również bez wskazania co jest ich powodem. Może ta "skromność" spowodowana jest, że ów wzrost to właśnie efekt owych, wspomnianych przeze mnie poza wzrostowych czynników.
Ale nie tylko nie odpowiada na moje pytania , ale nawet , zgodnie z jego rozumieniem „ dialogu „ , demokracji i tolerancji dla poglądów odmiennych , nawet ich nie publikuje >
Dlatego muszę tutaj , bo to przecież też jakiś aspekt „ dobrej zmiany ‘ , i jak widać , nie u wszystkich :
Poszukałem danych za 2015 rok i też nie było takich danych , jakich Pan chce teraz !
Co wtedy MF miało do ukrycia ?
Czy dlatego wtedy Pan nie snuł spiskowych teorii , bo władza była dla Pana słuszna a premierem / lub premierą / była znana z prawdomówności Ewa Kopacz , ta co to starannie , na metr w głąb …
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/wiadomosci/komunikaty/-/asset_publisher/6Wwm/content/szacunkowe-dane-o-wykonaniu-budzetu-panstwa-w-lipcu-2015-r?redirect=http%3A%2F%2Fwww.mf.gov.pl%2Fministerstwo-finansow%2Fwiadomosci%2Fkomunikaty%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_6Wwm%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_count%3D1%26_101_INSTANCE_6Wwm_advancedSearch%3Dfalse%26_101_INSTANCE_6Wwm_keywords%3D%26_101_INSTANCE_6Wwm_delta%3D20%26_101_INSTANCE_6Wwm_cur%3D6%26_101_INSTANCE_6Wwm_andOperator%3Dtrue#p_p_id_101_INSTANCE_6Wwm_
i szczegółowo w PDF-ie :
http://www.mf.gov.pl/documents/764034/3258357/20150817_szacunek_VII_2015.pdf
28.07.2016r. około godz. 10,00
Ale publikuje już póżniej ,wywody „ wybitnego ekonomisty „ , niejakiego Buniek @ 176.111.135.*, wysłany: 2016-07-28 14:24 :
„ Jeżeli wzrost podatków jest większy od wzrostu gospodarczego to oznacza, że rządzący zabierają więcej obywatelom „
Jest to prawda , ale jednocześnie manipulacja .
Otóż , prawda jest tylko przy założeniu , że ściągalność podatków jest na poziomie 100% podatków należnych .
Dlatego jest możliwa sytuacja , że podatki tzn. ich wymiar w postaci wyegzekwowanych podatków wykazuje wzrost powyżej wskaźnika wzrostu gospodarczego , mimo iż nie zostały wcale podniesione.
O kompetencjach ekonomicznych Buniek @ 176.111.135.*, tzn. o ich kompletnym braku , świadczy też wpis u Pana PK , że nastąpił spadek w budownictwie i podaje go w procentach
W procentach czego ???
Spadek sprzedaży produkcji budowlanej może oznaczać też na przykład a tego Pan Buniek nawet nie bierze w swej propagandzie pod uwagę , żemogło tak być , iż wybudowano i sprzedano więcej metrów kwadratowych , ale w wyniku np. konkurencji ceny w przetargach tak spadły, że w ujęciu finansowym , produkcja sprzedana spadła .
Ale to wiedzą ekonomiści i na tym się potykają PROPAGANDZIŚCI , na tyle leniwi , żeby się zapoznać …
PS :
Panie Buniek , jeżeli miał Pan na myśli tylko to , że obecnie budowlańcy piją tylko piwo bezalkoholowe lub niskoprocentowe zamiast „ uczciwej „ , 40 % gorzały , to rozumiem , bo wtedy te propagandowe hasła o spadkach „ procentów „ się trzymają , za przeproszeniem , „ kupy „ !!!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 17:00
Panie Jacku , proszę :
Rząd wynajął zagraniczną kancelarię do walki z "polskimi obozami ...
wiadomosci.wp.pl/kat,141000,title,Rzad-wynajal-zagraniczna-kancelarie-do-walki-z-...
10.06.2016 - Rząd wynajął zagraniczną kancelarię do walki z "polskimi obozami zagłady" ... nawiązało współpracę z międzynarodową kancelarią prawną Dentos na rzecz ... Wysyp doniesień o "polskich obozach zagłady" po kilkudziesięciu latach od ... Wynajęcie zagranicznej kancelarii przez rząd, świadczy o słabym ..
JJ:
Upssss... mea culpa. Nie wiem dlaczego fragment Pańskiego wpisu odczytałem jako apel o obywatelską inicjatywę wynajęcia takiej kancelarii. A to nie jest pomysł (jak Pan napisał) bo to już się dzieje i to z inicjatywy ekipy od Dobrej Zmiany.
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-28 20:25
Na moim blogu dowiodłem, że Pan Widz/As też jest leniwy, bo nie znalazł dokładnego rozliczenia wpływów podatkowych za 2015, które znajduje się na stronach mf. CZYLI DLA UDOWODNIENIA TEZY, ŻE PO UKRYWAŁO NIE SPRAWDZIŁ TEGO, CO PO OPUBLIKOWAŁO.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 21:09
„ Poraził „ mnie :):):) mnie wpis PK @ 213.238.120.*, wysłany: 2016-07-28 20:25 o tym jak mi coś udowodnił :).
Owszem, udowodnił mi Ponad wszelką wątpliwość , że jest jednocześnie PROPAGANDYSTĄ i TOTALNYM IGNORANTEM EKONOMICZNYM !!!
W propagandowym szale , jako „ dowód „ , podaje link do :
http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/5018330/wplywy_06_2015.pdf
Nie chce mi się szukać analogicznej , aktualnej tabelki MF , zwłaszcza , że z linku nie wynika , kiedy linkowana tabelka powstała, co oznacza , że podobna powstanie / jeżeli już nie istnieje !/ np. w połowie września .
Ale nie o to nawet chodzi …
Ja , jako skromny ekonomista , którego nie stać na ufundowanie nowej nagrody Nobla , niniejszym zobowiązuję się odjąć sobie od gardła „ ostatnią butelkę piwa „ , oddać w formie nagrody i … umrzeć tym samym na „ suchoty organizmu „ :) , jeżeli Pan PK , prof. Balcerowicz i inni pomniejsi ekonomiści , w tym laureaci Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii , / kolejność nieprzypadkowa , zgodnie z poziomem kompetencji i …dorobku , cokolwiek to znaczy !/ , potrafią wywieść z tabelki , zaprezentowanej powyżej przez Pana PK , jaki udział w we wpływach miały wzrosty poszczególnych pozycji , ile wzrosły w stosunku do okresu poprzedniego lub jak się mają w stosunku chociażby do założonego planu wpływów budżetowych ???????????????????????
Ponieważ nie za bardzo spodziewam się odpowiedzi od Pana PK , to idę / na wszelki wypadek :) / zgodnie z Pana PK sugestiami , napić się piwa i…porechotać …ekonomicznie :) !
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-28 21:14
W nawiązaniu do wymiany uwag z Widzem. Otóż jest także pozarzadowa inicjatywa sprzeciwiająca się zniesławianiuu Polski i Polaków. Oto dzisiejszy "nius" sygnowany przez Redutę Dobrego Imienia (RDI) :
Szkalujący artykuł w Süddeutsche Zeitung
25 lipca 2016 roku w Süddeutsche Zeitung ukazał się artykuł autorstwa Floriana Hassela pod tytułem „Cichy zamach stanu“.
W treści publikacji pojawiają się krzywdzące Polskę sformułowania. RDI w ramach swych statutowych zadań, które obejmują również propagowanie wiedzy o współczesności, musi zareagować. Autor porównuje dzisiejszą Polskę do reżimu gen. Franco w Hiszpanii, gen. Pinocheta w Chile czy okresu komunizmu w Polsce po II Wojnie Światowej.
W oczach niemieckiego dziennikarza Polska jawi się jako kraj, w którym wprawdzie nie ma jeszcze czołgów na ulicach, ale to w zasadzie tylko nieistotny szczegół, który odróżnia Polskę od reszty systemów autorytarnych, gdzie łamane są prawa człowieka i demokracja. Legalne zmiany podejmowane przez demokratycznie wybrany rząd, który robi co do niego należy, czyli rządzi, to zdaniem dziennikarza, elementy precyzyjnego planu zmierzającego do wprowadzenia w Polsce systemu autorytarnego. Posiłkując się prywatnymi opiniami dominikanina o. Józefa Puciłowskiego jeszcze dalej w doborze kojarzeń i tworzenia analogii. Jest jakimś kuriozum, że niemiecki dziennik wykorzystuje w tym osobę świętego Jana Pawła II. Kończąc swój wywód autor posuwa się do tego, że porównuje wizytę polskiego Papieża w Ojczyźnie do przyjazdu Papieża Franciszka, wyrażając życzenie, żeby obecna głowa Kościoła upomniała się jak niegdyś Karol Wojtyła o wolność i prawa człowieka.
Ubolewania godne jest, że tym samym Süddeutsche Zeitung tak instrumentalnie wykorzystuje święte już dla Polaków momenty z najnowszej historii, w których zniewolone i umęczone rzeczywistym komunistycznym reżimem społeczeństwo odzyskało swojego polskiego ducha.
RDI wyśle list do o. Puciłowskiego z zapytaniem czy jego intencją w rozmowie z Hasselem było szkalowanie Polski?
Zespół Reduty Dobrego Imienia
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 21:33
PS
Już piję piwo i ...rechoczę , ale uprzejmości , póki mogę :) :
Panie PK , pozdrowienia dla zeny / PK - od Widza / AS-a :)
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-28 21:42
Hallooo Waszmościowie!
Czy moje blogowe forum koniecznie musi robić za ring zastępczy?
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 21:54
Pani Jacku , w nawiązaniu do Pana wpisu … to mnie już nic w życiu nie zdziwi , niestety .
Oprócz ewidentnych zdrajców , są jeszcze „ pięknoduchy „ , nazwane przez chyba W. I . Lenina : „ palieznyj idiot „ , wg innych źródeł : „ poputczik „ …
Mam , niestety , tylko nadzieję , że o „ pięknoducha „ tu chodzi …
To jest w takim „ słuczaje „ , że tak powiem starożytnym ….francuskim , robota dla kancelarii prawnej , bo , tez mam nadzieję , że tenże o. Puciłowski jest ubogi tylko duchem i umysłem …
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 22:00
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*, wysłany: 2016-07-28 21:42
Hallooo Waszmościowie!
Czy moje blogowe forum koniecznie musi robić za ring zastępczy?
Odp. Panie Jacku , to Pana sąsiad i „ fumfel „ od piwa , to nich Pan mu wytłumaczy na czym polega dyskusja , wymiana poglądów, tolerancja dla innych – poglądów ,a co to jest prowokacja , cenzura itd. …
Powodzenia w tej „ syzyfowej „ misji :) !
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-28 22:34
Drogi Jacku, jak widzisz/czytasz udostępniłeś pola niejakiemu Widzowi/Asowi, który - o dziwo, ale pozytywnie to dziwo oceniając - na moim blogu stara sie być rzeczowy, a na Twoim wyprawia swoje chamskie brewerie. Sprawa jest prosta: wie, że chamstwa - w przeciwieństwie - na moim blogu nie akceptuję. Do Asa/Widza możesz apelować bez końca, a i tak On pozostanie chamski i butny. Zawsze, gdy mu coś nie pasuje, znajdzie jakąś chamską/butną i hucpowatą odzywkę, byle nie o meritum.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 23:09
„ Zachęcony „ treścią i formą wpisu :
PK @ 213.238.120.*, wysłany: 2016-07-28 22:34,
To ja też :
Pani Jacku , jak Pan widzi , chociaż Pan nie jest Widz …
On , Pan Pk , pisze Drogi Jacku , to ja , chcąc utrzymac się w jego „ poetyce „ , mógłbym zapytać , jak „ drogi „ /
Ile by to wyszło w euro , ile w dolarach a ile w PLN –ach ???
I znowu „ puszczenie „ szantażującego „oczka „ do „ kulturalnego „ „ sąsiada „ , „ jak tak można ?
No to ja będę , tak po „ leninowsku „ „ pryncypialny „ :
Z CHAMEM i PROWOKATOREM należy rozmawiać językiem JEDYNYM DLA NIEGO ZROZUMIAŁYM !!!
Skoro nie rozumie delikatnych wezwań i aluzji …
Jest jedynym DEBILEM , dla którego robię wyjątek i z nim „ dyskutuję , bo uważam , że jako były pracownik mediów i PROPAGANDY , jest wyjątkowo cynicznym i szkodliwym osobnikiem w naszej przestrzeni publicznej .
Co nie znaczy , że jest inteligentnym , bo to „ przykrywa „ butą i bezczelnością , licząc na to , że nikt nie dopuści do myśli , że można tak bezczelnie i prostacko łgać !
Taki nasz „ czynownik „ na „ Amber Gold „ i na „ wnuczka lub policjanta „ w jednym !
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-29 00:38
Jacku, sam widzisz jak to działa.
Pozdrawiam.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-29 06:44
Pan Jacek:
"AS-owi chodzi o monografię a mnie o materializację tej idei."
Ideę w pełnym już jej kształcie znałem dość dokładnie.
Była dla mnie niczym Wyspiańskiego
"Teatr mój widzę ogromny!"
Co z niej zostało?
Kupka śmieci na strychu.
Co dziś jest bardziej realne?
Monografia, czy MOKE DC w realu?
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-29 07:05
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-28 20:25
"Na moim blogu dowiodłem, że Pan Widz/As też jest leniwy, bo nie znalazł..."
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-28 22:34
"Drogi Jacku, jak widzisz/czytasz udostępniłeś pola niejakiemu Widzowi/Asowi, który - o dziwo..."
O dziwo? O kruwo!
Odpiedrul się łaskawie waść ode mnie.
.........................................................
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-28 21:33
"PS
Już piję piwo i ...rechoczę , ale uprzejmości , póki mogę :) :
Panie PK , pozdrowienia dla zeny / PK - od Widza / AS-a :)"
Panie Widz!
Nie dodawaj mnie Pan do Pańskiego stosunku z PK.
Szczerze wyznam. Nie jestem w stanie czytać Pańskich przekomarzanek
z panem PK.
Z tym się zgadzam:
"Z CHAMEM i PROWOKATOREM należy rozmawiać językiem JEDYNYM DLA NIEGO ZROZUMIAŁYM !!!"
Z tym, że według mnie,
od takiego należy uciekać z wielkim krzykiem,
gdzie pieprz rośnie.
Sąsiad @ 37.47.153.*
wysłany: 2016-07-29 16:19
Panie Jacku ! Mając w pamięci Pana działalność i samą FKE, jestem zbulwersowany poziomem chamstwa jaki Pan toleruje ! Tu też "dobra zmiana"? Stracil Pan u mnie wszystko !
AS @ 213.238.121.*
wysłany: 2016-07-29 16:24
Ktoś tu już wcześniej wrzucił błyskotliwe
"Jacek! Ale przegiąłeś!"
Czy jakoś tak.
Witamy w klubie!
😊😀️ @ 188.29.164.*
wysłany: 2016-07-29 20:44
Krzyżyk piecze w usta?
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-29 23:02
Drogi Jacku, zapraszam do przestudiowania wypowiedzi Twoich pobratymców w wierze na moim blogu. Coś mówiłeś o inteligencji Minotaura, Widza/Asa, a więc poczytaj. Serdecznie polecam.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 06:34
"PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-29 23:02
Drogi Jacku, zapraszam do przestudiowania wypowiedzi Twoich pobratymców w wierze na moim blogu. Coś mówiłeś o inteligencji Minotaura, Widza/Asa..."
Pisałem już tu,
"Odpiedrul się waść ode mnie.
Ale, jak widać, nic nie dociera.
AS jest tylko jeden (Anonimus Simplex)
Reszta to pańskie urojenia.
Praktykę psychiatryczną zakończyłem wraz z przejściem na emeryturę.
A "...zapraszam do przestudiowania wypowiedzi Twoich pobratymców w wierze na moim blogu..."
To znaczy co?
"Niech na mnie plują, byle w ogóle mną się interesowali"?
Masz pan możliwość blokowania komentarzy
i możesz wasze nie grać w tego ping ponga.
No, ale jak nic nie dociera, to nic nie dociera.
A na otarcie łez? Ch@jsteczka.
Z takimi skargami Jeremiaszem nie zostaniesz.
Nie dotarło?
To jeszcze raz:
Odczep się!
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 06:37
I jeszcze raz:
Spadaj na szamot
mucho namolna!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 09:44
Panie Jacku , jeżeli Pan nigdy nic nie mówił o inteligencji Pana PK , to dobrze Pan zrobił .
Jeżeli jednak Pan chce dalej trwać w tej uprzejmej wierze , że w/w coś na jej kształt posiada , to niech Pan raczej nie czyta jego wypowiedzi na żadnym blogu .
Nic Pan nie straci merytorycznie .
Ale jeśli chce Pan tą wiarę poddać próbie i ma Pan trochę czasu do stracenia , to … proszę przeczytać :) !
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 11:09
Posłużę się na wstępie hashtag #inwektywyAgresorki, po sławetnej wpadce Kamili Gasiuk – Pihowicz w temacie „ inwokacje „ :
- Rysiu używasz słów, których nie rozumiesz- mówi Kamila
- Do mnie to alibi?
- Nie ulega frekwencji- odpowiada Kamila#inwektywyAgresorki
Dla mnie nie ulega „ frekwencji „ , że Pan PK , jest jak Rysiu .
Dalej mnie samobójczo zaczepia , nawet w odpowiedzi Minotaurowi .
Wieńczysław @ 178.183.178.*, wysłany: 2016-07-29 21:3
/ … /
PK.: szkoda, że linkuje Pan ustawę jako dowód na swoją rację w dyskusji, a potem przyznaje Pan, że jej nie czytał. Propaganda? Demagogia? Populizm? Głupota? Robienie ze wszystkich durnia? To trochę jak Pański prawicowy kolega Widz, który przytoczone za MF wyliczenia źródeł pochodzenia przychodów w 2015 określa jako sfingowane, bo przeczą jego tezie o matactwach rządu PO. To dobra i wypróbowana metoda Macierewicza, Kaczyńskiego i im podobnych, nam miłościwie rządzących, z woli Suwerena.
Zwykle, zanim się ktoś na jakikolwiek temat wypowie, powinien się zapoznać z materią, o której chce się wypowiedzieć. Tak zasady panują w liberalno-lewicowym świecie. Może w wśród prawdziwej prawicy panują inne zasady, a to wówczas przepraszam.
Ponieważ jestem pobratymcem duchowym tego duchownego , którego wypowiedż znalazłem kiedyś :
Wielebny Augustus Paittison - duchowny tutejszego kosciola prezbiterianskiego - wypowiedzial zacne slowa - " Wielki i Dobry Boze! Milosciwy Panie i Ojcze! Wybacz tym ludziom ich winy i podlosci. Wybacz ich grzechy, bo ja... nie potrafie!“
Toteż , pozwolę sobie Panie Jacku i inni Szanowni czytelnicy , aby Wam ograniczyć straty czasu , przedstawić sposób działania albo manipulacji Pana PK .
Zaproponowałem , na blogu PK , Panu Buńkowi , który radośnie napisał o spadkach w budownictwie , żeby zinterpretował news GW o wynikach wykonania, i budżetu w I półroczu .
Buniek , jako człowiek inteligentny , uznał swoją niekompetencję i będąc inteligentny być może wyczuwszy , że go pakuję na pole minowe , milczał .
Ale odezwał się Pan PK i … jako „ zaangażowany „ pracownik propagandy , dla którego kompetencje i przyzwoitość , to słowa nieznane , ochoczo ruszył :
Mimo mojego merytorycznego i w gruncie pojednawczego :
Widz @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-27 21:39
Czy jest stagnacja czy się kurczy i na ile ewentualnie , tego nie wiem .
Pan zresztą też .
Pan PK , w tym samym wpisie snuje spiskową teorię , żeby tylko uderzyć w PIS i dobrą zmianę :
PK.: ja sprawdziłem na stronie MF (sądzę, że to lepsze źródło od GW) i tam jest tylko informacja o wzroście wpływów podatkowych ale również bez wskazania co jest ich powodem. Może ta "skromność" spowodowana jest, że ów wzrost to właśnie efekt owych, wspomnianych przeze mnie poza wzrostowych czynników.
Kiedy mu udowadniam , że komunikat , który czytał , jest analogiczny do komunikatu z okresu rządów PO , czyli jest standardem , to wynajduje mi triumfalnie bardziej szczegółową strukturą wpływów , która też nie daje żadnej odpowiedzi na jego pytania i wątpliwości .
Ale on , w propagandowym szale , nie publikuje moich uwag i w jeszcze większym amoku propagandowym , ogłasza na Pana blogu , że przygwoździł moją teorię spiskową na temat matactw PO.
Dla mnie to jest zrozumiałe , bo człowiek , który serwuje inteligentne dowcipy o gościu , który „ pierdnął „ ma prawa nie odebrać ironii :
Poszukałem danych za 2015 rok i też nie było takich danych , jakich Pan chce teraz !
Co wtedy MF miało do ukrycia ?
Czy dlatego wtedy Pan nie snuł spiskowych teorii , bo władza była dla Pana słuszna a premierem / lub premierą / była znana z prawdomówności Ewa Kopacz , ta co to starannie , na metr w głąb …
A póżniej , ponieważ , próbowałem go , uprzejmie zignorować , zaczyna się agresja na Pana blogu , której szczytowym momentem , jest :
PK @ 213.238.120.*, wysłany: 2016-07-28 22:34
Drogi Jacku, jak widzisz/czytasz udostępniłeś pola niejakiemu Widzowi/Asowi, który - o dziwo, ale pozytywnie to dziwo oceniając - na moim blogu stara sie być rzeczowy, a na Twoim wyprawia swoje chamskie brewerie. Sprawa jest prosta: wie, że chamstwa - w przeciwieństwie - na moim blogu nie akceptuję. Do Asa/Widza możesz apelować bez końca, a i tak On pozostanie chamski i butny. Zawsze, gdy mu coś nie pasuje, znajdzie jakąś chamską/butną i hucpowatą odzywkę, byle nie o meritum.
Moja odpowiedź jest adekwatna , być może użyłem za mało znaków „”,ale bałem się , ze te znaki są zrozumiałe tylko dla ludzi inteligentnych a ja pisałem do Pana PK głównie i w języku jedynym , który on może zrozumieć .
To tyle i …tylko tyle …
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 12:35
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 06:34
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 09:44
Ło Jezusicku!
Ratujta ludziska!
Bilokacja Ojca Pio!
Cięgiem dur!
Ma ktoś na to jakieś lekarstwo?
Bo nie opędzę sie od muchy!
AS AS AS AS AS AS AS AS AS
No mówię, że AS i tylko AS nie dwa i nie ras!!!
W mordę jeża kość nieświeża!
Amen Alleluja Hosanna.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-30 13:27
PT Widz próbował mnie zniechęcić (ale z tym spóźnił się) do czytania komentarzy na Twoim Pawle blogu. Za to Ty polecałeś mi je, ale jakby z cienką aluzją, że da mi to do myślenia na temat inteligancji "moich pobratymców (...)".
Krótko: nie rozumiem Was obydwu, Panowie.
Przeczytałem i jestem pozytywnie podbudowany. Pomijam Panów wzajemne kąśliwości (tu zresztą w istocie śladowe), ale wymiana opinii na temat polskiej energetyki musi budzić uznanie. Ja na ten temat mam swoje zdanie, ale tu nie odważę się zabierać głosu, bo wykazujecie Panowie orientację do której mi kudy... No i czytelnik dostał "na telerzu" bardzo rzeczowy dyskurs, często z odwołaniami do ważnych źródeł. Notabene myślę o ciekawych wpisach także innych komentatorów. Dla mnie jest to solidny profesjonalizm (?), poważne (mimo przytyków ad personam) traktowanie przeciwnika i niechby tak wyglądały inne debaty obywateli zatroskanych o Polskę. Zatroskanych i dlatego opowiadających się za "dobrą zmianą" (to ja), czy też z pozycji wręcz przeciwnych. Jan Pospieszalski mówił "warto rozmawiać". Racja! Tylko trzeba chcieć i umieć rozmawiać...
Kilka wpisów wyżej dopytywałem nieśmiało, czy to forum blogowe musi być dla Panów zastępczym ringiem? Widzu Szanowny, toż na blogu PK jest długi ciąg Pańskich wypowiedzi, których gospodarz nie wyciął! Więc nie chodzi mu o barwy politycznych, ideowych czy może konfesyjnych sztandarów, pod jakimi głosisz Pan swoje racje i oceny, ale o to czy dany temat drążymy na serio, czy tylko chodzi o "gwar dyskusji", którego niedawno zabrakło tu AS-owi.
Smutno by mi było, gdyby poważne debaty miały miejsce na innych forach, a tu nic, jeno ów zastępczy ring, by nie powiedzieć udeptane klepisko do okładania się bez umiaru (w słowach).
To, co tu piszę to także próba odpowiedzi dla któregoś z moich sąsiadów (vide: wpis wczorajszy z godz. 16:19), u którego - jak pisze - straciłem wszystko. Pewnie go już nie udobrucham...
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-30 13:46
do Widza z 11.09
otóż mój szanowny interlokutor był uprzejmy, pewnie w ogniu budowania mojego obrazu jako durnego propagandysty PO, zapomnieć o moim wpisie wyjaśniającym gdie owe poszukiwane przez niego dane są do znalezienie.
Skoro On zapomniał, to dla pełni obrazu ja tu ów wpis przypomnę: "PK.: szanowny Panie, już kilkakrotnie wspominałem, że tamten rząd nie był też do końca z mojej bajki, ale ten miał być przecie lepszy.
A z tymi wpływami podatkowymi z podziałem na źródła, to polecam np. za I półrocze 2015 (za drugie też istnieje): http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/5018330/wplywy_06_2015.pdf. Więc jednak MF w tych okropnych czasach pod władaniem PO nie wszystko ukrywało!"(Jest to odpowiedź na wpis Widza z 28.07.).
Oczywiście Szanowny Widz w swojej demokratycznej łasce pozwolił sobie w następnym wpisie (który ze względu na zawarte w nim chamstwo skasowałem) zarzucić mi propagandowe sfingowanie zacytowanej tabelki, bo mu tak lepiej pasowało.
Tak więc drogi czytelniku, jeśli masz chęć, oceń sam otwierając zamieszczony link do MF.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 14:02
Panie Jacku , chyba nie do końca Pan mnie zrozumiał …
Jak mam traktować takiego PROPAGANDOWEGO „ spryciula „ / dla Pana PK – to było ironicznie , ten „ spryciul „ / , który rzuca prowokacyjnie swoje „ głębokie „ jak kałuża na mojej ulicy po lekkie mżawce , PROWOKACYJNE w gruncie rzeczy „ przemyślenie „ :
PK.: ja sprawdziłem na stronie MF (sądzę, że to lepsze źródło od GW) i tam jest tylko informacja o wzroście wpływów podatkowych ale również bez wskazania co jest ich powodem. Może ta "skromność" spowodowana jest, że ów wzrost to właśnie efekt owych, wspomnianych przeze mnie poza wzrostowych czynników.
Ale riposta …
Poszukałem danych za 2015 rok i też nie było takich danych , jakich Pan chce teraz !
Co wtedy MF miało do ukrycia ?
Czy dlatego wtedy Pan nie snuł spiskowych teorii , bo władza była dla Pana słuszna a premierem / lub premierą / była znana z prawdomówności Ewa Kopacz , ta co to starannie , na metr w głąb …
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/wiadomosci/komunikaty/-/asset_publisher/6Wwm/content/szacunkowe-dane-o-wykonaniu-budzetu-panstwa-w-lipcu-2015-r?redirect=http%3A%2F%2Fwww.mf.gov.pl%2Fministerstwo-finansow%2Fwiadomosci%2Fkomunikaty%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_6Wwm%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_count%3D1%26_101_INSTANCE_6Wwm_advancedSearch%3Dfalse%26_101_INSTANCE_6Wwm_keywords%3D%26_101_INSTANCE_6Wwm_delta%3D20%26_101_INSTANCE_6Wwm_cur%3D6%26_101_INSTANCE_6Wwm_andOperator%3Dtrue#p_p_id_101_INSTANCE_6Wwm_
i szczegółowo w PDF-ie :
http://www.mf.gov.pl/documents/764034/3258357/20150817_szacunek_VII_2015.pdf
… jest wg niego , chamska ? i dlatego jej nie publikuje ???
Ustanawiam następne „ ostatnie „ „ piwo „, jako nagrodę , dla tego , który tu dopatrzy się chamstwa , w tej mojej odpowiedzi na jego prowokację !
Panie Jacku , bądźmy poważni .
Facet , który , jak to niejednokrotnie nie tylko ja udowodniłem , nie ma żadnych kompetencji , natomiast ma „ misję propagandową” i jednocześnie „ego „ , wielokrotnie przekraczające jego IQ , bazuje na bucie i bezczelności , obrażając wielokrotnie rozmówców , że przypomnę tylko bezustanne „ katotalibowie „ w miejsce argumentów , domaga się dla siebie , politpoprawnego szacunku .
Na szacunek to sobie trzeba zasłużyć swoją wiedzą i postawą a nie go wymuszać politpoprawną hucpą !!!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 15:15
Ponieważ Pan PK , uczepił się , samobójczo tematu tej nieszczęsnej , nieszczęsnej dla niego, tabelki :
http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/5018330/wplywy_06_2015.pdf
i znowu wciska „ ciemnotę w brzuch „ wpisem :
PK @ 213.238.120.*, wysłany: 2016-07-30 13:46
do Widza z 11.09 i dalej ….
No to , ostatni raz do PK @ 213.238.120.*
To ostatni raz , jeżeli , co wielce prawdopodobne , nie zrozumie , to chociaż da to do weryfikacji jakiemuś ekonomiście …
Otóż ani news GW , ani Komunikat MF , na którym ten news jest oparty , ani moje linkowane komunikaty MF z roku 2015 ani też znaleziony i triumfalnie obwieszczony dokument MF o pogłębionej strukturze wpływów budżetowych nie jest w stanie odpowiedzieć NIKOMU na „ spiskowe „ „ pytania” Pana PK , sformułowane w ty wpisie :
PK.: ja sprawdziłem na stronie MF (sądzę, że to lepsze źródło od GW) i tam jest tylko informacja o wzroście wpływów podatkowych ale również bez wskazania co jest ich powodem. Może ta "skromność" spowodowana jest, że ów wzrost to właśnie efekt owych, wspomnianych przeze mnie poza wzrostowych czynników.
Moje linkowane tabelki miały dowieść jedynie tego , że komunikaty MF w tym formacie to rutynowy standard .
Znaleziona przez Pana i triumfalnie przedstawiona tabelka , uszczegóławiająca jedynie źródła wpływów również nie daje ŻADNYCH MOŻLIWOŚCI ODPOWIEDZI NA „ NURTUJĄCE PANA PK „WĄTPLIWOŚCI „ !!!!!!!!!
Każdy ekonomista Panu powie , że nawet zestawienie tej tabelki z analogiczną w okresie poprzednim , w celu ustalenia zmian /wzrostu / spadku / poszczególnych pozycji i tych zmian poziomu , też nie załatwi sprawy , bo zostaną tylko ustalone syntetyczne wskaźniki zmiany w poszczególnych pozycjach struktury .
Żeby odpowiedzieć i Panu i sobie i nam wszystkim , co , czy jak Pan chce, czy to „pro wzrostowe „ czy „ poza wzrostowe „ czynniki spowodowały zmiany , to trzeba dodatkowych analiz .
Trzeba mianowicie te czynniki zidentyfikować i próbować ustalić ich wpływ na zaistniałe zmiany .
Ponieważ często dokładne zmierzenie tego wpływu jest niemożliwe lub nieopłacalne / zbyt kosztowne / , to pozostaje w miarę maksymalnie rzetelnie ten wpływ oszacować !!!
Ten tekst może Pan pokazać ekonomiście i …ewentualnie sobie wydrukować łącznie z Pana tabelką i nad łóżkiem sobie powiesić .
Może przez sen wejdzie ….
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-30 15:43
To możliwe, że nie do końca Pana zrozumiałem. I Pana i AS-a i Sąsiada PK...
Może jednak uda mi się powiedzieć tu coś o wiele bardziej zasadniczego.
Na razie pozdrawiam - JJ.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 16:22
Panie Jacku!
"...czy dany temat drążymy na serio, czy tylko chodzi o "gwar dyskusji", którego niedawno zabrakło tu AS-owi."
I jak się tu dogadać?
Gwar dyskusji to nie jest czcza gadanina, ani gdakanie kur,
czy też debilna napierdalanka!
A co do faktu wykrytego przez pana PK, że ja, AS, jestem Widzem,
to ja osobiści wymiękam.
Poza tym jestem poszukiwaczem prawdziwej rozmowy.
Jeszcze mam resztki nadziei.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 16:23
osobiście
oczywiście
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-30 17:43
Szanowny Widzu, zamiast kilometrowych wywodów, niech Pan proszę jednoznacznie i krótko odpowie na jedno pytanie, pytanie, które legło u podstaw naszego sporu. Oto ono:
czy w zasobach internetowych MF istnieje publikacja dotycząca źródeł wpływów podatkowych w 2015?
I proszę o pominięcie bełkotu, tylko krótką odpowiedź: tak lub nie.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 18:11
Ja osobiście , jako Widz , nie rozumiem siebie , wg. Pana PK , jako AS , w takim zdaniu :
Poza tym jestem poszukiwaczem prawdziwej rozmowy.
Jeszcze mam resztki nadziei.
Moja odpowiedź , jako Widza , jest prosta : to , jeżeli nie rozumiesz a chcesz „ prawdziwej „ rozmowy , to pogadaj sobie ze sobą , tak , jak to ironicznie mawiał ten , co „ zatrzymał Anglię „, że zgadza się ze swoim zdaniem .
Zdaje się , przypisywany mi AS , nie rozumie , że wymuszona de facto przez Pana PK , poprzez jego prowokacje i … , na szczęście , tylko próby cenzury „ napierdalanka „ na tym blogu , nie ma tylko waloru „ osobistego „ .
Dzięki temu , że został złamany monopol Trybuny Ludu i jej współczesnej mutacji – GW , to dzięki blogowi Pana JJ , mogę się przeciwstawić manipulacji Pana PK i na jego prowokacje i manipulacje i ….cenzurę … pokazać „ Kozakiewicza gest „ !!!
Panie Jacku , jeżeli o mnie chodzi , to proszę się nie przejmować wpisem Sąsiad @ 37.47.153.*.
Ja Pana znam od 40 lat , nie osobiście , ale z „ zeznań „ moich „ dziewczyn a Pana pracownic / Gabryśka K. i Krystyna W. / jeszcze z ul. Mickiewicza …
A one mówiły , że jest Pan do bólu uczciwy , poważny …o innych pozytywnych przymiotach nie wspomnę …
Dlatego , niezależnie , co Pan napisze , to i tak będzie się Pan cieszył moim , najwyższym szacunkiem .
Bo prawda , nie leży z reguły pośrodku , ona leży … tam , gdzie leży !!!
Żeby było jasne , to nie kokieteria ani „ moralny szantaż „ :
Będzie mi miło , jeżeli Pan podzieli , choć w części moje poglądy na omawiane powyżej sprawy , ale nie trzeba mnie „ przytulać „ , jestem podobno mężczyzną , dam radę … jakby co …
PS . Spróbuję , na chwilę , odłączyć mój nowy router WiFi , żeby zobaczyć /i żeby Pan AS i Pan PK / Panie AS – sorry za to zestawienie ! / , czy zbieżność mojego „ nowego „ IP z IP AS-a nie wynika z przyczyn po stronie Vectry !
Bo anonimous , albo nie chciał , albo nie – POtrafił mi wyjaśnić mi tego .
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 18:18
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-30 17:43
Szanowny Widzu, zamiast kilometrowych wywodów, niech Pan proszę jednoznacznie i krótko odpowie na jedno pytanie, pytanie, które legło u podstaw naszego sporu. Oto ono:
czy w zasobach internetowych MF istnieje publikacja dotycząca źródeł wpływów podatkowych w 2015?
I proszę o pominięcie bełkotu, tylko krótką odpowiedź: tak lub nie.
Szanowny Panie PK , zamiast propagandowego Pana bełkotu i zaniechania czytania ze zrozumieniem lub zasięgnięcia z braku możliwości zrozumienia , opinii kompetentnego ekonomisty , jeszcze raz polecam :
Widz @ 109.241.187.*,wysłany: 2016-07-30 15:15
Ponieważ Pan PK , uczepił się , samobójczo tematu tej nieszczęsnej , nieszczęsnej dla niego, tabelki :/ …/
http://jakubiec.jg24.pl/?txt=80#comments
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 19:12
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 18:11:
"Zdaje się , przypisywany mi AS , nie rozumie , że wymuszona de facto przez Pana PK , poprzez jego prowokacje i … , na szczęście , tylko próby cenzury „ napierdalanka „ na tym blogu , nie ma tylko waloru „ osobistego „ .
Dzięki temu , że został złamany monopol Trybuny Ludu i jej współczesnej mutacji – GW , to dzięki blogowi Pana JJ , mogę się przeciwstawić manipulacji Pana PK i na jego prowokacje i manipulacje i ….cenzurę … pokazać „ Kozakiewicza gest „ !!!"
Szczerze powiem. Nic nie rozumiem.
Mam prawo, dureń ze mnie.
Natomiast na Widzowe:
"Moja odpowiedź , jako Widza , jest prosta : to , jeżeli nie rozumiesz a chcesz „ prawdziwej „ rozmowy , to pogadaj sobie ze sobą..."
odpowiem tak:
Skorzystam z twej światłej, Widzu, rady.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 19:16
Panie Jacku!
Polecam poczytać wpisy komentatorów
na blogu
http://kontrowersje.net/zbowidowiec_z_prl_u_powsta_cowi_nier_wny_i_trzeba_mie_odwag_od_tym_m_wi
Matka Kurka - Piotr Wielgucki - i jego codzienne teksty.
Tam, dla komentatorów jego bloga, obowiązuje jedna zasada:
Terror intelektualny.
JJ:
Ja pacyfista, nie cierpię terroru. Także intelektualnego!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 20:27
Najbardziej tragiczne w tej „ historii „ jest to , że AS , który według niego samego : „Szczerze powiem. Nic nie rozumiem.
Mam prawo, dureń ze mnie.”
i następnie :
"Moja odpowiedź , jako Widza , jest prosta : to , jeżeli nie rozumiesz a chcesz „ prawdziwej „ rozmowy , to pogadaj sobie ze sobą..."
odpowiem tak:
Skorzystam z twej światłej, Widzu, rady.
Nie skorzystał , nie rozmawia tylko prawdziwie ze sobą , tylko poleca blog Matka Kurka - Piotr Wielgucki - i jego codzienne teksty.
Tam, / wg. niego – AS-a / „ dla komentatorów jego bloga, obowiązuje jedna zasada:
Terror intelektualny „
Polecił Pan AS – to poleciałem …
A tam ani terroru , ani nawet MOKE nie znalazłem …
Po co to czytać ?
Nie lepiej ze sobą tylko , tak prawdziwie porozmawiać ???
PK @ 213.238.120.*
wysłany: 2016-07-30 21:08
No i Widz, jak to Widz nie odpowiedział nic.
Tylko demagogiczno-populityczny bełkot "dobrej zmiany"z siebie wydał, a pytanie było dość proste.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 21:20
PK @ 213.238.120.*,wysłany: 2016-07-30 21:08
No i Widz, jak to Widz nie odpowiedział nic.
Tylko demagogiczno-populityczny bełkot "dobrej zmiany"z siebie wydał, a pytanie było dość proste.
Skoro Pan PK , nie zrozumiał dwukrotnie zalecanego mu mojego wywodu o publikacji MF i nie skorzystał z zalecanego wsparcia ekonomisty , lepszego niż ja edukatora , i dalej „ rżnie głupa „ / albo i nie musi rżnąć / , dalej prowokuje , czego dowodzi przytoczony wyżej jego wpis , to mogę tylko za Cejrowskim :
Z głupkami nie ma sensu dyskutować, przed głupkami trzeba się bronić …
lub
Ktoś powiedział : „ nie dyskutuj z głupkiem , bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a następnie pokona doświadczeniem „.
Posłuchałem i tego się będę trzymał !
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 21:59
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 20:27
Co ty k@rwa bełkoczesz!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 22:15
AS @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-30 21:59
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 20:27
Co ty k@rwa bełkoczesz!
Odp :Ja mówić Twoim językiem : „ Uce sie miscu od Ciebie , hocia mi jesce daleko do tego poziomu „ :
AS @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-30 12:35
AS @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-30 06:34
Widz @ 109.241.187.*, wysłany: 2016-07-30 09:44
Ło Jezusicku!
Ratujta ludziska!
Bilokacja Ojca Pio!
Cięgiem dur!
Ma ktoś na to jakieś lekarstwo?
Bo nie opędzę sie od muchy!
AS AS AS AS AS AS AS AS AS
No mówię, że AS i tylko AS nie dwa i nie ras!!!
W mordę jeża kość nieświeża!
Amen Alleluja Hosanna.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-31 04:58
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-30 22:15
Uczepił się jak rzep psiego ogona.
Żadnego na to lekarstwa.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-31 07:40
... i tak można w nieskończoność.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-31 08:32
Można.
Ale
"Nie ze mną te numery Brunner!"
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-31 09:01
MOKE DC na pustyni,
gdzie śladu Beduina czy wielbłąda?
Niemożliwe.
Tylko monografia.
Reszta, czyli tutejszy ping pong,
to gdakanie kur.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-07-31 10:16
Trochę głupio, w gronie - z jednym wyjątkiem - anonimowym, snuć dywagacje osobiste, trochę auto-wiwisekcyjne, ale akurat czas jest po temu.
Odwarknąłem się wyżej AS-owi, że jako pacyfista nie lubię terroryzmu, dodając szybko (bo kto normalny lubi dziś terroryzm?), że także intelektualnego. Pacyfizm, to tyle co mi zostało z hippisowskiego lewactwa. Taki trochę platoniczny ten mój pacyfizm. Gdyby co, to pewnie na jakieś mięso armatnie, czy na powstańcze barykady bym się nadawał. Nie tak jak pewna młoda artystka, zapytana co by było, gdyby wróg znów wlazł nam w granice, odpowiedziała rezolutnie i jakże pragmatycznie "pierwsza ****łabym za granicę".
Dziś barykady nam nie grożą, więc tak pryncypialnie, mój idol to byczek Fernando: "unikał swady, nie lubił wojny", czy jakoś tak to było...
A tutaj kurde, same swady !!!
Tak jakby nie można było rozmawiać inaczej niż słowem mocnym, czasem matiernym, wymieniać opinie, konfrontować racje i argumenty bez noża w zębach i piany na ustach.
Dawno temu, zmarły niedawno red. Janusz Rozlał przepytywał mnie na łamach NJ o życiową filozofię. To, co usłyszał spuentował w tytule wywiadu: "Ożenić ogień z wodą". Tak to już ze mną jest, że i dziś po 27 latach, nie odcinam się od tego co wtedy mówiłem. A mówiłem m.in., że wolę w każdym bliźnim widzieć najpierw to, co w nim dobre, bo wiem że jakieś dobro jest w każdym z nas. Czasem wręcz całe pokłady dobra.
A na pewno o każdym z nas można coś dobrego lub miłego powiedzieć. Ksiądz-poeta ś.p. Jan Twardowski (miałem honor Go poznać) pytany w jakiejś rozmowie, czy aby na pewno? Czy np. o szatanie da się coś miłego powiedzieć, zadumał się na chwilę i rzekł - tak, np. że we wtorek miał ładnie uczesany ogon. Jak to poeta. Takiemu to wolno... Bo w trywialnie zwykłym życiu nam, tym mniej uduchowionym, bywa z tym różnie i na zbyt naiwnej wierze w ludzkie dobro i we wrodzoną przyzwoitość można się nieźle przejechać. Wiem coś o tym.
A mimo to mam ja swój życiowy azymut i taki on już pozostanie.
Czas na takie refleksje jest wyjątkowo sposobny.
Krąży po Polsce Franciszek, kolejny Dobry Człowiek w Bieli, następca św. Piotra.
O miłosierdziu mówi. Raz mówi, stara się nas do odważnego i bezgranicznego miłosierdzia przekonać, a kiedy indziej krzyczy milcząc. Jak w Auschwitz.
Czy coś wskóra? Nie wiem. Zobaczymy.
Na dziś już widać i słychać, że wielu Polakom podpadł, ten i ów się burzy, bo jak można wołać o miłowanie nieprzyjaciół o pokorne nadstawianie drugiego policzka, gdy nagle zło ujawnia się coraz częściej i to z mocą wręcz porażającą (Bruksela, Orlando, Nicea, Monachium...). Czy szatana w takim wydaniu da się pokonać wiarą strzelistą, iż zło dobrem należy zwyciężać? Czy papież nie powinien dać tym wielobarwnym rzeszom wspaniałej młodzieży z całego świata całkiem innej wskazówki? Np. pojawiając się z kałachem w świętych dłoniach??? Przecież byli już zwolennicy "Chrystusa z karabinem". Też latynosi, jak Franciszek...
Wypada mi przeprosić PT Gości tego forum za dywagacje aż tak bardzo odległe od zadanego tematu...
Ale to dzień niezwykły. Czekam, chyba nie tylko ja, na przesłanie jakie On dziś skieruje do świata z podkrakowskich Brzegów.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-07-31 11:10
Jeszcze na temat MOKE DC
bo dawno tu o tym nie pisałem.
Konieczność powstania albumu
uświadomiłem sobie z czasem.
Podobnie jak aktualną nierealność powstania MOKE DC w realu.
To mój wkład w Dobrą Przyszłość.
.................................................
"A tutaj kurde, same swady"???
Same SWARY!
Choć czasem ze swadą wyrzeczone.
"Ożenić ogień z wodą"?
Drogi Syzyfie! Skoro musisz! Bóg z Tobą!
A "Czy np. o szatanie da się coś miłego powiedzieć"?
Ależ oczywiście! I zgodnie z PRAWDĄ!
Jest najpiękniejszym i najinteligentniejszym spośród stworzonych Duchów.
Przez Boga stworzonych. A że "nie będę służył!" ???
To insza inszość.
Franciszek, jak sam o sobie rzekł, biskup Rzymu?
Trzeba dokładnie czytać jego wystąpienia na ŚDM. Koniecznie!
Temat nieskończenie długi - Miłosierdzie Boga.
ŚDM w Polsce to CUD.
Kolejnych Cudów nam trzeba.
Będą.
bu3las @ 94.254.247.*
wysłany: 2016-08-04 01:41
Krzycząca cisza - tak wielu komentatorów wypowiada się o wizycie Franciszka w Auschwitz. Słusznie. Jedak nie dopowiada się, że o obozie, o kazamatach opowiadają ci, którzy przeżyli. Ci, którym się udało. Jakoś tam się udało...
Jednak najważniejsi są ci zamordowani. To oni winni opowiedzieć o swym bólu umierania, o swej krzywdzie przedwczesnej, zadanej im śmierci. O tym, że nie mieli tego łutu szczęścia, sprytu, jakiegoś talentu, który pozwoliłby im przeżyć. Oni niestety milczą...
Tej ciszy winniśmy słuchać. I Papież Franciszek to zrobił.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-08-04 14:14
Piękne, głębokie i mądre myśli. Dzięki bu3lasie.
Nic dodać nic ująć, ale przecież te kilka dni było dla Polski (wierzę, że nie tylko) tak ważne, że czymś naturalnym jest i niechby nadal trwało, aż do dobrego skutku, przepuszczenie tego doświadczenia przez serce i rozum. A rozum - przede wszystkim w wymiarze narodowej wspólnoty.
Moje obserwacje i refleksje:
Pozwoliłem sobie wyżej na bardzo niestosowne dywagowanie o Ojcu Świętym "z kałachem w świętych dłoniach". Oczywiste przegięcie, ale ono nie wzięło się znikąd. Zostałem sprowokowany przez tych, dodajmy: polskich katolików, którzy w trakcie ŚDM, z ogniem w oczach pomstowali na powtarzane przez papieża apele o otwarcie drzwi tym nieszczęśnikom, którzy szukają pomocy. Podpadł Franciszek Polakom, oj podpadł ! Nawet jeśli tego mu nie okazali, to także politykom - kreatorom "dobrej zmiany". A przynajmniej części tej formacji. Ba! Ten i ów zauważył pewnie, że także wśród dostojników i księży polskiego Kościoła zapanowała pewna konsternacja... Na pełne oceny spotkania Franciszka z Polską jest za wcześnie. Ale coś bardzo wymownego, dało się zauważyć. Chyba
nie tylko mnie. Powitanie Franciszka z polskim prezydentem przebiegło jakby bez szczególnej empatii. Pojawiała się ona stopniowo, w miarę jak nasz znakomity Gość dawał się nasycić klimatem tych spotkań. Klimatem - choć były to spotkania ze stu-kilkudziesięciu nacjami - przecież nasyconym polskością. Swoim końcowym wrażeniom, odczuciom i ocenom dał Ojciec Święty wyraz wczoraj, zwracając się do Polaków już ze Stolicy Piotrowej.
Tyle ode mnie, w największym skrócie, na ten tak bardzo szczególny, temat.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-04 21:31
Panie Jacku , czymógłby mi Pan wyjaśnić , co Pan chciał powiedzieć poprzez takie Pana zdania :
„Pozwoliłem sobie wyżej na bardzo niestosowne dywagowanie o Ojcu Świętym "z kałachem w świętych dłoniach". Oczywiste przegięcie, ale ono nie wzięło się znikąd. Zostałem sprowokowany przez tych, dodajmy: polskich katolików, którzy w trakcie ŚDM, z ogniem w oczach pomstowali na powtarzane przez papieża apele o otwarcie drzwi tym nieszczęśnikom, którzy szukają pomocy. Podpadł Franciszek Polakom, oj podpadł ! Nawet jeśli tego mu nie okazali, to także politykom - kreatorom "dobrej zmiany". A przynajmniej części tej formacji
Nie śledziłem na żywo wszystkich wydarzeń , wszystkich wystąpień .
Odnoszę jednak wrażenie , że nie tylko wierni wiązali z ŚDM –em i papieżem Franciszkiem , jakieś oczekiwania .
Lewica i tzw. opozycja , że dowali rządzącym , rządzący , że ich pochwali itd. .
Przeglądając medialną kakafonię informacyjną odniosłem wrażenie , że każdy co innego słyszał i wybierał , to co mu pasowało .
Ale , ponieważ nie śledziłem na bieżąco , to mam pytanie czy Franciszek różnicował akcenty w zależności od gremium z którym rozmawiał ?
Czy jego wypowiedzi były wszędzie takie , jak na spotkaniu z polskimi biskupami , gdzie sprawa uchodźców jest zniuansowana ?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Koscielne-cenniki-uczennice-szatana-w-parafiach-gender-i-uchodzcy-o-tym-papiez-rozmawial-z-polskimi-biskupami,wid,18451416,wiadomosc.html?ticaid=1177d3
Jego zdaniem nie można dać uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, ilu uchodźców przyjmować i jak. - Gościnność zależy od sytuacji każdego kraju, a także kultury - dodał.
Zauważył, że są kraje, które potrafią od wielu lat dobrze integrować imigrantów. - W innych, niestety, utworzyły się jakby getta - przyznał papież.
- Ale jest to kwestia relatywna: absolutne jest serce otwarte na przyjęcie. To jest absolutne! Z modlitwą, wstawiennictwem uczynić to, co mogę. Relatywny jest sposób, w jaki mogę to uczynić: nie wszyscy mogą zrobić to w taki sam sposób. Ale problem ma charakter globalny - powtórzył Franciszek.
A może powinien jednak , mimo wszystko , jako autorytet , jednak powiedzieć , to co powiedział , Marcin Wolski ,/ którego wolę czytać niż słuchać :) / :
http://niezalezna.pl/84275-zdaniem-europejczyka
Nie mów mi o miłosierdziu, Ojcze Święty. Nie dziś i nie teraz! Nie mów mi o miłosierdziu wobec tych, którzy miłosierdzia nie znają. Którzy zaproszeni w nasz dom chcą go zniszczyć, nas zabić lub złamać. Którzy mordują nasze dzieci, gwałcą nasze kobiety, plugawią nasze kościoły i przechwalają się, że czynić tak będą nadal, którzy wyśmiewając naszą tolerancję, gościnność, otwartość – uznają ją za słabość i głupotę!
Życia nie da się zaplanować figurą retoryczną – przed obowiązkiem gościnności wobec obcych stoi prawo do chronienia siebie i swoich bliskich.
Może to również, równolegle do apeli o miłosierdzie , powinien też wszystkim powiedzieć i nie byłoby być może nieporozumień ???
bu3las @ 94.254.247.*
wysłany: 2016-08-05 02:38
Człowiek ma wolną wolę, a więc ma prawo marzyć. Jednak rozum dyktuje nam prostą zasadę, by nie mieszać marzeń z rzeczywistością, bo to prowadzi do katastrofy.
Każdy, kto opiekował się dziećmi, wie ile razy trzeba je wyprowadzać ze świata iluzji, w którym żyją. Jak ten urojony świat może być dla nich niebezpieczny...
Nasza cywilizacja techniczna, zapewniająca nam dostatek i wygodne życie, jest zbudowana dzięki rozumowi. To dzięki ludziom potrafiącym przełamać opór przesądów, lenistwo intelektualne, nie boimy się wyładowań atmosferycznych - że posłużę się tym banalnym przykładem. Znany jest konflikt Galileusza z kościołem. Przypomnę, że Kościół rzymskokatolicki w 1992 r., po 359 latach, a w 350 rocznicę śmierci uczonego, oficjalnie zrehabilitował Galileusza. Papież Jan Paweł II powołał specjalną komisję.
Papież ma prawo marzyć. Ma obowiązek nauczać, nawoływać do pięknych odruchów... Ale też jest powiedziane: co cesarskie cesarzowi. To władza cywilna odpowiada za realne skutki.
Warto przytoczyć słowa M. Wolskiego z wspomnianego wyżej linka: Islam nie jest religią dobrą jak każda inna – powstał jako synkretyczna herezja rozbójniczej sekty. Nie jest, wbrew temu, co się mówi, religią pokoju, lecz podboju. Chrystus nauczał: „miłujcie nieprzyjaciół!”, Mahomet: „zabijajcie ich bez litości!”.
Nauczanie Papieża nie może nas zwalniać z używania rozumu.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-05 12:03
Przyznam się szczerze , że staram się jak mogę , ale dalej nie rozumiem Pana , Panie bu3las @ 94.254.247.* w tym Pana wpisie .
Pominę już niekonsekwencję w opisie edukacji dziecka i „Nauczanie Papieża nie może nas zwalniać z używania rozumu.’
Co to więc za nauka , że zapytam ?
Nieprzypadkowo napisałem o kakafonii informacyjnej , która dominuje w przestrzeni publicznej i medialnej .
Jeżeli do sprzecznych komunikatów władzy „ cesarskiej „ / od stwierdzeń francuskich , że to wojna, do niemieckich , ze mamy do czynienia z „ wysypem” „ wariatów „ / dołączają niejednoznaczne komunikaty „ papieskie „ , to nie trzeba dziecka ani być niechętnie korzystającym z rozumu , żeby zwątpić !
A w dodatku te komunikaty trafiają do islamskich bojowników , którzy odczytują to jednoznacznie jako dowód słabości i degrengolady moralnej Europy .
A jeżeli ludzie zwątpią w skuteczność i wiarygodność władzy cesarskiej i papieskiej , to mogą wziąć sprawy w swoje ręce i będą nowe pogromy lub odrodzą się upiory Hitlera i Stalina w najlepszym wypadku .
Nie może być tak , że bojownik islamski , dla którego samobójcza śmierć jest przepustką do raju z hurysami , nie jest zagrożony nawet karą śmierci w postępowej Europie.
Europa doszła do takiego etapu rozwoju , że morderca jest „ oczkiem w głowie „ wymiaru sprawiedliwości .
Czy nie miał rodziny patologicznej , czy nie wypadł z łóżeczka w dzieciństwie itd. ?
Nawet to uwzględniając , to dlaczego rodzina i zwłaszcza dzieci ofiary , muszą radzić sobie same , nie tylko z bólem straty rodzica , ale także z ekonomiczną walką o byt , o przetrwanie ?
W tym czasie zabójca siedzi w celi z telewizorem , zamiast zapieprzać w przysłowiowych kamieniołomach na utrzymanie dzieci swoich i dzieci ofiary jego przestępstwa .
Moim zdaniem i my i oni powinni otrzymać jednoznaczne komunikaty .
Miłosierdzie i pomoc , dla tych , którzy tego potrzebują i nie zasługują !
Dla tych pozostałych – co najwyżej - przestrzeganie prawa wojennego w stosunku do rannych i jeńców !
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-05 12:07
oczywista poprawka :
Miłosierdzie i pomoc , dla tych , którzy tego potrzebują i NA nie zasługują !
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-08-05 17:20
Wczoraj o g. 21:31 dopytywał Widz, co miałem na myśli, dywagując o papieżu z kałachem? Najkrócej jak potrafię, bo czas zamknąć (przynajmniej tutaj) papieskie wątki.
To była oczywiście prowokacja intelektualna, próba pokazania, z jakimi dylematami konfrontowana jest dziś ludzkość, a już na pewno cała światowa społeczność katolicka. Bo, nakazy ewangelii traktowane dosłownie, a przecież tak je każe traktować Franciszek, to praktycznie apel o dobrowolne rozbrojenie się. Z wszystkimi konsekwencjami. No nie, kochany Ojcze Święty! Nie w sytuacji jaką dziś mamy w Europie. Myślę że takie opinie usłyszał Franciszek na zamkniętym spotkaniu z polskimi biskupami (?). Jeszcze coś. Pisze Widz, jakie to oczekiwania wobec papieża miała polska klasa polityczna: „Lewica i tzw. opozycja, że dowali rządzącym, rządzący, że ich pochwali itd.” Tu chyba Widz się myli. Rządzący czuli przez skórę, że chwalenia nie będzie, że raczej będzie łagodne ale zdecydowane przypominanie, jak nieewangeliczny jest sprzeciw wobec napływu ludzi w potrzebie, imigrantów, choćby i wyznawców islamu. W sumie - nierozwiązywalna kwadratura koła. Mnie przekonuje to, co robi polski rząd, wspierany zresztą (!) przez opozycję. Cały ten konflikt mocnym, ale trafnym słowem przedstawia Marcin Wolski. Przecież taka jest prawda! A co samego Ojca Świętego: jeśli już po ŚDM tak ciepłym słowem mówi do nas z Watykanu, kierując do Polski i Polaków słowa szczerego uznania, to może jednak jego punkt widzenia uległ jakiejś zmianie ?…
Proponuję, aby ostatni komentarz Widza (plus oczywista autopoprawka) przyjąć tu jako dobrą puentę dla papieskich wątków na tym forum.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-05 22:08
To teraz już o szansach Dobrej Zmiany.
Czyli - ad rem (skądinąd jest w Jeleniej Górze świetna firma wydawnicza "Ad Rem"). Albo - do rzeczy (o "Do Rzeczy" innym razem...).
Drodzy Państwo, jestem dobrej myśli !
Trzeba by wielkiego nasilenia złej woli, aby nie zauważyć ogromnego sukcesu ekipy PiS, jakim było przygotowanie i przeprowadzenie w krótkim czasie dwóch wielkich, ważnych (choć każde w innym sensie) wydarzeń. Do tego wyjątkowo trudnych, w obliczu świeżych doświadczeń i napięć na swiecie i w Europie. Tak szczyt NATO jak i Światowe Dni Młodzieży z kilkudniową wizytą w Polsce głowy Kościoła Rzymsko-Katolickiego, zebraly recenzje jednoznacznie pochwalne. Mowa była o perfekcyjnej organizacji, o znakomitym klimacie oraz o powszechnym zadowoleniu z efektów. Jeśli nawet były wpadki czy błędy, a przy eventach tej skali trudno żeby ich nie było, to był to jakiś nieliczący się pikuś. Słowem, dla wizerunku Polski, to coś jak dwa złote, olimpijskie super-medale. Na pochwały opozycji nie liczyłem, a to co można było z jej strony usłyszeć, brzmiało mniej więcej tak: "oj tam , oj tam, a nad czym tu piać, było po prostu normalnie" itd... Jasne, można i tak !
A dla mnie było to bardzo przekonywujące, mocno serce i rozum krzepiące potwierdzenie, że najważniejsze polskie sprawy są po prostu naprawdę w dobrym ręku.
Jest i inne tego potwierdzenie, całkiem innego typu.
Oto w dniu 29 lipca b.r. Ministerstwo Rozwoju opublikowało dokument p/t "Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju", uwaga! z bardzo ważnym podtytułem "projekt do konsultacji społecznych". Żeby nie było wątpliwości jakie motywacje kierowały autorami projektu i co im "w duszy gra", czytamy na stronie tytułowej znamienne motto: "Polska będzie wielka albo nie będzie jej wcale - Józef Piłsudski". Można z góry przewidzieć że na taką ostentację, iluś rodakom "gula skoczy" (młodzieżowe). Trudno, zalecam relanium i ziółka i gorąco zachęcam do spokojnej lektury. Bo akurat ten dokument, liczący 223 strony i bardzo czytelnie zredagowany, nie zasługuje na czytanie go w nerwowym napięciu. To duża porcja wielobranżowej materii merytorycznej, którą koniecznie powinny przetrawić możliwie liczne kręgi świadomych obywateli RP. Na to zresztą liczą autorzy projektu z Mateuszem Morawieckim na czele. We wstępie przedstawiono jak będzie wyglądała dalsza obróbka projektu. Zapowiada się liczne spotkania branżowo-tematyczne, konferencje adresowane do różnych środowisk z samorządowymi włącznie etc.
Autorzy zachęcają wszystkich do dzielenia się uwagami i spostrzeżeniami poprzez stronę internetową Ministerstwa Rozwoju - www.mr.gov.pl .
Wielce Szanowni Komentatorzy!
Właśnie ta informacja zasługuje na poważny dyskurs na tym (kameralnym, nie szkodzi...) forum.
Nie wątpię, że jest to możliwe, tym bardziej że niektóre "anonimy" dały się tu poznać jako dyskutanci kompetentni.
Jeżeli to forum uznacie za dogodną płaszczyznę wymiany myśli i opinii, to serdecznie zapraszam! Jako gospodarz uczynię co tylko możliwe, aby nie był to czas zmarnowany.
Jak napisano we wprowadzeniu: "Efekty konsultacji społecznych oraz zalecenia wynikające z prognozy oddziaływania na śrpodowisko projektu Strategii znajdą odzwierciedlenie w ostatecznym projekcie "Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju", planowanym do przedłozenia Radzie Ministrów w październiku 2016 r.".
Wieńczysław @ 178.183.178.*
wysłany: 2016-08-06 00:30
Odnośnie strategii opracowanej przez Morawieckiego można by było się wypowiadać po przeczytaniu owego dokumentu. Na chwilę obecną od siebie mogę jedynie napisać to co wcześniej: poprzednie ekipy składały się z kombinatorów, aferzystów, ludzi, którzy mieli Polskę za nic, a patrioci i ludzie patrzący dalekowzrocznie i z dobrymi intencjami byli wyjątkiem. Dziś jest odwrotnie: są przykłady kolesiostwa, nietrafnych wyborów kadrowych, błędów, jednak ogólne wrażenie z rządów PiS jest pozytywne, o czym zresztą dobitnie świadczą wskaźniki ekonomiczne: malejące tempo wzrostu długu publicznego, mniejszy deficyt, rekordowo niskie bezrobocie. Otwarto gazoport w Świnoujściu, podejmowane są prace na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu, obniżono podatek CIT, Ministerstwo Rozwoju prowadzi prekonsultacje nowej formy działalności gospodarczej, tzw. Prostej Spółki Akcyjnej przeznaczonej dla startupów - dużo się dzieje ciekawego i dobrego. Dawno sytuacja Polski na tle innych krajów nie wyglądała tak optymistycznie. Na pewno nie jest tak jak kiedyś, kiedy zupełnie nie można było mieć za grosz zaufania do ekipy rządzącej. Czy to AWS, czy to SLD, czy PO - wszyscy wiedzieli, że rządzą nami złodzieje, dyletanci, kombinatorzy. Nie idealizuję PiS-u, bo wciąż nie jest to dokładnie to czego bym oczekiwał, ale jest całkiem nieźle. Myślę za to, że społeczeństwo powinno wykorzystać tę szansę i dać też coś od siebie. Więcej zaangażowania społecznego, więcej inicjatyw w różnych dziedzinach, a co za tym idzie większe przywiązanie do własnego państwa - to coś, co przysporzyłoby nam dużo korzyści i sprawiło, że doczekalibyśmy się nowoczesnego, dobrze rozwiniętego państwa.
Znany analityk, politolog, socjolog i zoolog PK mawia często: "no ale przecież ten rząd miał być lepszy". Wiadomo - politolog pamięta przecież, że Platforma Obywatelska, gdy dochodziła do władzy w 2007 zapowiadała, że będzie rządzić gorzej, niż PiS. Obiecywała pogorszenie jakości rządzenia, zwiększenie przywilejów władzy, zrujnowanie gospodarki. To dopiero PiS był pierwszą partią, która obiecywała zmianę na lepsze. Dlatego od PiS-u powinniśmy wymagać więcej, bo PO nic nie obiecywała.
Od tego typu analityków słyszeliśmy przez wiele lat, że jak PiS dojdzie do władzy, to psychol Macierewicz i chory z nienawiści niekompetentny Kamiński rozwalą służby, paraliżując naszą zdolność do obrony przed wszelkimi zagrożeniami. No to widzimy jak sparaliżowali - Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO przebiegły w sposób całkowicie bezpieczny, a w kontekście tego co się dzieje na świecie nie było o to łatwo, bo były to atrakcyjne cele dla wszelkiej maści terrorystów.
Znając jakość analizy platfusowskich analityków za chwilę się dowiemy, że to dlatego, że obie te imprezy były przygotowywane przez poprzedni rząd, a może nawet przez Geremka, Mazowieckiego i Owsiaka. Swoją drogą, niejaki Hołdys, równie wybitny analityk, prawdziwy kodowski mędrzec, podobną kwestię raczył właśnie wygłosić, mianowicie tuż przed ŚDM stwierdził, że jedyną osobą, która może bezpiecznie je zorganizować, jest właśnie Owsiak. Wiadomo - bez Owsiaka wszyscy byśmy zginęli. To jest nasz świecki święty, którego otaczamy bezwarunkową czcią jako że przyczynia się swoją bezinteresowną dobroczynnością do uratowania setek istnień ludzkich. A to, że taki sam efekt można by uzyskać podnosząc roczną składkę zdrowotną o 3 zł, to już jego wyznawców nie interesuje.
Pamiętam, co robili jeszcze ponad rok temu wszyscy ci obiektywni, fachowi analitycy, którzy dzisiaj krzyczą o zamachu na demokrację i praworządność. Taki Leszek Balcerowicz, który używa przymiotnika "pisowski" tak jak kiedyś Niemcy używali słowa "żydowski" (wszystko, co pisowskie, jest kojarzone jak najgorzej), swego czasu stwierdził, że jest nieporozumieniem, jakoby demokracja miała polegać na frontalnym, totalnym atakowaniu rządu przez opozycję. W dobrze działających, nowoczesnych, zachodnich demokracjach - twierdził Balcerowicz - opozycja współpracuje z rządem, bierze na siebie część odpowiedzialności, pomaga realizować projekty. Ileż to razy posłowie PiS-u zgłaszali poprawki, które były odrzucane nawet bez wnikliwego rozpatrzenia? Wiadomo z góry, że pisowskie, to złe. Ale tego Balcerowicz nawet wiedzieć nie chce. Teraz jakoś ochota do poganiania opozycji i zachęcania jej do współpracy z rządem mu przeszła. Dalej strofuje pisowców, doszukuje się we wszystkim co budzi jego niechęć pisowskiej ręki, każdemu przeciwnikowi przylepiając łatkę "pisowiec". Taki to analityk.
Pamiętam też, jak byli nazywani ci, którzy wołali o demokrację. Przypomnę, że w Austrii powtórzono wybory z powodu "nieprawidłowości" takich jak liczenie głosów przez nieuprawnione osoby lub otwarcie kopert przed przybyciem odpowiedniego urzędnika. Tymczasem u nas:
- wynik PSL-u w wyborach do sejmiku był absurdalnie wysoki w stosunku do notowań tej partii
- najwięcej głosów PSL miał tam, gdzie była największa liczba głosów nieważnych
- liczba głosów nieważnych była rekordowo wysoka
- działy się różne cuda na poziomie zarówno obwodowych, jak i okręgowych komisji, członkowie komisji relacjonowali np. o dostępnych dla każdego arkuszach Excela, do których swobodnie wpisywano wyniki o rząd wielkości wyższe od policzonych
- dokonywano licznych uchybień, np. nie wywieszano protokołów na drzwiach komisji
- system informatyczny praktycznie nie działał, przez co czas liczenia wyników wydłużył się w sposób absurdalny
Ale jak byli nazywani przez dzisiejszych "obrońców demokracji" ci, którzy nawoływali wtedy do powtórzenia wyborów? No jakżeby inaczej - byli przedstawiani jako ci, którzy "niszczą zaufanie do demokracji", "podważają fundamenty demokratycznego państwa". Pamiętam doskonale te ryje "demokratów", często z PZPR-owską przeszłością, którzy wylewali kubły pomyj na tych, którzy domagali się jakichś elementarnych standardów, a nie praktyk wyborczych rodem z Białorusi.
Gdzie był dzisiejszy KOD? Gdzie był brodaty alimenciarz z kucykiem?
Przypomnijmy sobie, jak wyglądały wtedy "Wiadomości", co robiła TVP Info. Nie twierdzę, że dzisiejsze "Wiadomości" są obiektywne, bo niepotrzebnie w sposób często dziecinny (przywołując jakieś nieistotne wpisy na Twitterze) walą w opozycję, ale oprócz tego potrafią mówić o rzeczach poważnych i pokazywać prawdę w kwestiach istotnych, strategicznych dla kraju. Mimo pewnych mankamentów, i tutaj nastąpiła zmiana na lepsze. Skończyła się ta obelżywa, prymitywna, platfusowska, antypolska propaganda, a zaczęła się normalna informacja.
Z ciekawości przejrzałem sobie przykładowe, losowe wydanie "Wiadomości", z 11.12.2014. Tematy były następujące:
- w Polsce toczy się proces o tajne więzienia CIA, czemu sprzeciwia się Błaszczak z PiS-u. Jedyne, co ma do powiedzenia posłanka Śledzińska-Katarińska z PO (ta, która uprawiała antysemicką nagonkę w komunistycznym piśmidle w 1968r.) to to, że "największą tutaj winą Platformy jest to, że Pan Błaszczak jest posłem wybranym do Sejmu".
- wprowadzany jest pakiet kolejkowy i minister Arłukowicz od kilku miesięcy "informuje" o nim społeczeństwo, ale jakoś głupie ludzie nie chcą zrozumieć, że kolejek wbrew temu co widzą nie ma
(przypomnę więc, że przełom 2015/2016 był pierwszym, w którym nie było strajków lekarzy)
- prezydent po 7 latach rządów PO zgłosił propozycję nowelizacji ordynacji podatkowej, wedle której wątpliwości mają być rozstrzygane na korzyść podatnika. Wspaniale! Porównajmy to z planem Morawieckiego. Żółwie tempo pozorowanych zmian i mydlenie oczu zniecierpliwionym, a często zrozpaczonym wyborcom kontra realne i w miarę szybkie, konkretne (choć przyznajmy - nadal niewystarczające) działania PiS-u.
Tych przewag można wymieniać naprawdę mnóstwo. Może więc to nawet dobrze, że kodomici mają się czego czepiać. Zwykle czepiają się bowiem jakichś bzdur, michałków, rzekomych wpadek prezydenta itp. Gorzej, gdyby mieli ze swoją znajomością tematu i brakiem patriotycznego nastawienia wypowiadać się o reformach o znaczeniu strategicznym i je torpedować. Niech więc lepiej robią to co obecnie, a PiS może spać spokojnie. Choć nie do końca, bo prawdziwej, konstruktywnej krytyki w sprawach najważniejszych może spodziewać się raczej ze strony prawicowego środowiska dziennikarskiego, niż ze strony tzw. "opozycji".
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-06 08:49
"http://niezalezna.pl/84275-zdaniem-europejczyka
Nie mów mi o miłosierdziu, Ojcze Święty. Nie dziś i nie teraz! Nie mów mi o miłosierdziu wobec tych, którzy miłosierdzia nie znają. Którzy zaproszeni w nasz dom chcą go zniszczyć, nas zabić lub złamać. Którzy mordują nasze dzieci, gwałcą nasze kobiety, plugawią nasze kościoły i przechwalają się, że czynić tak będą nadal, którzy wyśmiewając naszą tolerancję, gościnność, otwartość – uznają ją za słabość i głupotę!
Życia nie da się zaplanować figurą retoryczną – przed obowiązkiem gościnności wobec obcych stoi prawo do chronienia siebie i swoich bliskich."
Uciekający przed śmiercią islamski fanatyk
korzysta z mojego chrześcijańskiego miłosierdzia,
a następnie zabija mnie i moich bliskich
nie zapytawszy nawet, czy chcę przejść na Islam.
Siekierą w pociągu,
maczetą albo nożem na ulicy,
serią z karabinu w hipermarkecie.
"Warto przytoczyć słowa M. Wolskiego z wspomnianego wyżej linka: Islam nie jest religią dobrą jak każda inna – powstał jako synkretyczna herezja rozbójniczej sekty. Nie jest, wbrew temu, co się mówi, religią pokoju, lecz podboju. Chrystus nauczał: „miłujcie nieprzyjaciół!”, Mahomet: „zabijajcie ich bez litości!”.
Nauczanie Papieża nie może nas zwalniać z używania rozumu."
Papież nie może bredzić.
To się nie godzi!
Jednakowoż warto
przeczytać wszystkie Jego wystąpienia podczas ŚDM.
Tam jest ważne dla nas przesłanie.
Może by do tego wrócić? Tutaj.
"Polska będzie wielka albo nie będzie jej wcale - Józef Piłsudski"
Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale.
Ileż było kpin na ten temat!
A polski magiel polityczny?
Przerwa urlopowa!
anonimous @ 37.47.166.*
wysłany: 2016-08-06 13:03
Szczyt NATO był uzgadniany i przygotowywany od 2013 roku przez poprzednią koalicję, a ŚDM przygotowywał ochotniczy komitet też przez trzy lata więc o jakim sukcesie PiS Pan mówi ??? PiS przyszedł na gotowe i nie zdążył popsuć...
Teraz na polach w Brzegach wala się masa żywności której nie ma kto posprzątać...
Wieńczysław @ 178.183.182.*
wysłany: 2016-08-06 13:15
A nie mówiłem? Przekaz dnia platfusowskich propagandystów jest jasny: rządy PO przynoszą wspaniałe owoce w czasach rządów PiS-u, a rządy PiS-u przynoszą fatalne skutki w czasach rządów następnej ekipy. Zrządzenie losu sprawia więc, że rządy PiS-u postrzegane są lepiej, gdy tak naprawdę służą tylko podmywaniu fundamentów funkcjonowania państwa, co odczuwalne jest z dużym opóźnieniem.
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-06 17:22
Jestem w trakcie czytania i analizowania , w dostępnym mi stopniu , „ Strategii …” , ale o tym i o Balcerowiczu będę mógł , jak skończę , bo teraz o „ bieżączce „ , w wykonaniu …
Ma rację Minotaur , że PiS ma wielkie szczęście , mając takich krytyków , jak obecna tzw . opozycja ze Schetyną , Petru , Kijowskim i nawet Balcerowiczem tam na górze a u nas w JG , Panem PK na czele i Panami soclibem , bunkiem i anonimousem w szeregu .
Nie ulega wątpliwości , że u nich niechęć a czasem nienawiść do PiS –u , przysłania im nie tylko obiektywną ocenę zdarzeń i faktów , ale ich argumenty są tak groteskowe , tak „ od czapy „ i jakiejkolwiek przyzwoitości , że prowokują do pytań o ich stan nie tylko emocjonalny , ale też możliwości umysłowe .
Wpis anonimous @ 37.47.166.*, wysłany: 2016-08-06 13:03 jest tak kuriozalny , że obawiam się , że to co napiszę może być potraktowane jako „ kopanie leżącego „ a może nawet znęcanie się nad osobą niepełnosprawną !
Otóż ten niezbyt sprawny iluzjonista logiki , stara się dowieść , że zorganizowanie sprawnie, bez żadnych incydentów , szczytu NATO i ŚDM , w takiej sytuacji zagrożenia terrorystycznego , jaki mamy obecnie , biorąc pod uwagę dodatkowo wyjątkową „ atrakcyjność takich „ celów „ dla terrorystów , nie jest sukcesem .
Bo sukcesem , jest uzyskanie trzy lata temu organizacji tych wydarzeń !
Posługując się tą logiką , to żaden Jagiełło , Kazimierz Wielki , żaden Piłsudski nic nie osiągnęli w życiu , bo przecież był Mieszko I .
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-06 17:23
anonimous @ 37.47.166.*
wysłany: 2016-08-06 13:03
Boże!
Gdyby nie minione osiem lat rządów PO - PSL
to dziś, pod rządem kaczystowskim,
trawę byśmy kruwa żarli!
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-06 17:42
i dalej , bo nie wszystko poszło w jednym kawałku :) ;
Żaden organizator olimpiad i sportowcy nie osiągali żadnych sukcesów organizacyjnych i sportowych , bo nie nazywają się Pierre de Coubertin …
Proste i … logiczne …prawda ?
A już szczytem szczytów bezczelności i GŁUPOTY , jest ten akapit :
Teraz na polach w Brzegach wala się masa żywności której nie ma kto posprzątać...
PiS rozrzucało lub porzucało tą żywność ???
Może to TVN tą żywność podrzuciło :) , tak jak próbowało do śmietników w ośrodku zakwaterowania policji podrzucać puste butelki po piwie, co zostało przypadkowo przez policję nagrane !
A gdyby uczestnicy byli głodni to kto byłby winien.
Ile dni minęło od zakończenia ŚDM , że nie ma kto posprzątać ???
Ile minut trwa sprzątanie po Przystanku Woodstock Owsiaka , bo nikt z tych , co to „ całą prawdę całą dobę „ nie relacjonuje ?
Jakie śmieci są po takie imprezie , jak Woodstock ?
Może nie tylko żywność ???
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-06 19:06
Na marginesie dyskusji o dobrej zmianie i „ Strategii .. „ …
A może, to niżej napiszę i zacytuję nie jest to tylko margines …?
W ostatnim zwłaszcza czasie , moi przyjaciele i znajomi , głównie Niemcy i z Niemiec , dawali mi odczuć , ze zazdroszczą mi bezpieczeństwa , w którym ja sobie żyję .
Ponieważ coraz częściej znajduję podobne głosy w mediach , to chyba coś jest na rzeczy .
Coraz częściej słyszę , półżartem , uwagi , że wyemigrują do Polski , jak tak dalej będzie .
Ale ponieważ tego typu „ półżarty „ coraz częściej słyszę , to może już są „ półserio „ ???
Myślę , że warto wziąć pod uwagę, całkiem serio , uwagę Witolda Gadowskiego:
http://wpolityce.pl/polityka/303590-gadowski-o-publikacjach-newsweeka-rzut-niemile-pachnaca-substancja-w-wentylator-na-szczescie-skutki-tego-rzutu-znalazly-sie-na-twarzy-lisa-wideo
„Okazało się, że państwo polskie potrafi zorganizować ogromną imprezę i zabezpieczyć ją tak, że mysz się nie prześlizgnie, a co dopiero islamista. Muszę więc przyznać, że myliłem się mówiąc o zagrożeniach jakie mogą nas spotkać podczas Światowych Dni Młodzieży, bo państwo stanęło na wysokości zadania. (…) Z Francji, Danii i z Niemiec słyszę głosy, że Polska jest krajem fajnym i bezpiecznym
—mówił Witold Gadowski w swoim „Komentarzu Tygodnia”.
W opinii dziennikarza bezpieczeństwo może stać się luksusowym towarem, który będzie markowym produktem Polski.
Bezpieczeństwo może stać się bardzo ważnym towarem polskim. Jesteśmy krajem homogenicznym etniczne, jednorodnym religijnie, nie posiadamy zbyt dużej diaspory muzułmańskiej i to sprawia, że na tle wzburzonych fal Europy jesteśmy cichą, spokojną zatoką. I tego powinien pilnować rząd, bo to tutaj niedługo zaczną przenosić się interesy z całego świata
—tłumaczył Gadowski, dodając:
Niedługo okaże się, że my Polacy nie tylko nie powinniśmy mieć już kompleksów wobec Europy, które chciał nam wmówić pan Michnik z panem towarzyszem Mariuszem Walterem, ale możemy sami czegoś europejczyków nauczyć
Wieńczysław @ 178.183.182.*
wysłany: 2016-08-06 21:07
Polska absolutnie nie ma powodów do kompleksów na tle społeczno-kulturowym. Wręcz przeciwnie, swoją historią możemy świecić przykładem moralnej, krystalicznej wręcz postawy. Na tle innych krajów, nie robiliśmy niczego, czego powinniśmy byli się wstydzić.
Ale wydaje mi się, że powinniśmy przestać też oglądać się na to, jak nas postrzegają i czy czegoś od nas oczekują. Powinniśmy się skupić na dalszym rozwoju naszego kraju. Polakom brakuje jeszcze wielu rzeczy:
- ładnych, dużych, nowoczesnych domów z ogródkiem dla każdej polskiej rodziny
- szybkich, nowoczesnych i niezawodnych samochodów
- stabilnego zatrudnienia i wysokiego wynagrodzenia
- powszechnego dostępu do szerokopasmowego internetu
- dobrej jakości szkolnictwa
- służby zdrowia na odpowiednim poziomie
- czystszego środowiska
- rozwiniętej sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu
- taniej i pozyskiwanej w bezpieczny sposób energii elektrycznej i cieplnej
Celem rozwoju jest to, aby wszystkiego było coraz więcej, coraz lepiej i za coraz niższą cenę i na tym powinniśmy się skupić. Tymczasem dużo jest dyskusji na temat rocznic, sporów światopoglądowych, uchodźców. Kręcimy się wokół spraw etycznych, a nie tych, które naprawdę decydują o naszym codziennym życiu. Dlatego dobrze, że Pan Jacek zaproponował dyskusję o planie Morawieckiego. Na razie przejrzałem ten dokument bardzo pobieżnie, głównie w poszukiwaniu tego, co ja uważam za najważniejsze, czyli informacji na temat zmian w edukacji. Te sprawy są tam jedynie wzmiankowane jako część wyzwań dotyczących tzw. "kapitału ludzkiego".
Oczywiście znamy założenia reformy minister Zalewskiej, jednak moim zdaniem nie jest to reforma, która by zmieniała cokolwiek istotnego, która doprowadzić może do oczekiwanej poprawy jakości. Mam wrażenie, że większość tzw. "eskpertów" edukacji, metodyków nauczania, ministrów, urzędników, kuratorów i nauczycieli nie bardzo rozumie, że świat w ciągu ostatnich 15 lat zmienił się nie do poznania i tradycyjna edukacja służyć mogła wykształceniu człowieka do życia w PRL-u, jednak nie w nowoczesnej, zglobalizowanej gospodarce, w którym na porządku dziennym jest międzynarodowa współpraca, ustawiczna poprawa swoich umiejętności i gotowość na codzienne, dynamiczne zmiany. System edukacji niewiele się zmienił od XIX wieku. Wygląda to tak, jakby skostniały, nastawiony na wykształcenie przedwojennego inteligenta i oparty o scjentystyczny program nauczania system zanurzony był w dynamiczne, często niesprzyjające otoczenie społeczno-kulturowe, w którym znikają tradycyjne hierarchie i role. Efektem jest frustracja całych mas absolwentów, którzy otrzymują "wykształcenie", które nic im nie daje i nie prowadzi do zaspokojenia ich aspiracji, krótko mówiąc: nie pozwala im się dorobić.
Kiedy śledzę dyskusje na temat oświaty, ciągle słyszę przekomarzanki jednych i drugich, którzy są przekonani o własnym przemożnym wpływie na wychowanie ucznia. Jedni wołają o więcej Sienkiewicza i myślą, że jak go wprowadzą, to całe pokolenia będą mówić Sienkiewiczem. Drudzy wołają o więcej Gombrowicza i też im się wydaje, że dzięki tej lekturze świadomość uczniów oparta będzie o Gombrowicza. Tymczasem prawda jest taka, że coraz mniej da się przełożyć język dawnych powieści na współczesność. Nigdy żadna lektura nie przemówi do uczniów, jeśli pozostanie dla nich jedynie pomnikiem literatury, a nie powie im czegoś, co mogą odnieść do własnej rzeczywistości. Dlatego skupianie swej uwagi na takich czy innych szczegółach podstawy programowej świadczy jedynie o samozadowoleniu klasy rządzącej polską edukacją i ich nieświadomości faktycznego problemu, który leży gdzie indziej.
Problem polskiej edukacji jest zaś taki, że przez 12 lat zrzuca ona na uczniów tonę różnych informacji, które nie składają się na nic, które do niczego nie są przydatne i które do niczego ich nie prowadzą. Szkoła zamiast dawać prawdziwe wykształcenie, a więc po części także i wychowanie, jest fabryką zapisanych przez uczniów kartek, które nie obchodzą nikogo. Nauka sprowadza się do prostego przetwarzania zupełnie abstrakcyjnych, często oderwanych od kontekstu kulturowego informacji. Nawet jakość tego przetwarzania nie jest zbytnio walidowana i poprawiana, bo nad złymi ocenami przechodzi się do porządku dziennego. Są oczywiście lekcje wyrównawcze, ale tak naprawdę uczniem, który przechodzi z klasy do klasy na samych dwójach nikt się nie przejmuje.
Według mnie zmianę należy zacząć od wyznaczenia sobie trochę innego celu działania szkoły.
Oczywiście celem szkoły podstawowej nadal powinno być upowszechnienie umiejętności płynnego czytania ze zrozumieniem, dzielenia się wiedzą za pomocą własnoręcznie napisanych tekstów oraz wykonywania obliczeń. Ale schody zaczynają się na dalszych etapach edukacji, które obejmują uczniów, które te podstawowe umiejętności w jakimś stopniu już posiedli.
Liceum ogólnokształcące powinno być ukierunkowane na wykształcenie człowieka, który:
- umie pozyskiwać potrzebną wiedzę z różnorodnych źródeł i ocenić ich wiarygodność
- umie przetworzyć tę wiedzę tak, aby służa zadanemu celowi
- umie zaprezentować tę wiedzę publicznie
- jest na tyle zorientowany świecie, że wie, co chce dalej robić w życiu i czego może spodziewać się po różnych alternatywnych ściezkach dalszego rozwoju i kariery
- jest otwarty na innych i solidarny, odczuwa przynależność do wspólnoty, np. narodowej lub społeczności lokalnej
- umie się komunikować, zarówno z Polakami, jak i z obcymi
- jest gotowy do mobilności i ustawicznego rozwoju
- umie pracować w grupie
- umie motywować siebie i innych
Tymczasem absolwent liceum umie co najwyżej wykuć jakąś wiedzę na tę czy inną kartkówkę. Pół biedy, jeśli byłaby to wiedza, która przez następne lata będzie mu przydatna.
Natomiast obecnie przedmioty, których naucza się w liceum, są całkowicie nieprzydatne, np. chemia, fizyka, biologia czy nawet historia. Dlaczego? Z prostego powodu: bo jest to wiedza specjalistyczna, akademicka, a liceum ogólnokształcące powinno być, jak sama nazwa wskazuje, nakierowane na wszechstronne wykształcenie człowieka i wyposażenie go w wiedzę, którą potrzebuje każdy. Ten, kto pragnie zostać chemikiem, nie potrzebuje znać zdobyczy terytorialnych Bolesława Chrobrego. Skupianie przez niego na tym uwagi jest marnowaniem czasu. Od tego ma całe otoczenie społeczne: telewizję, internet, polityków, którzy na pewno uświadomią go w tych kwestiach, jeśli staną się one nagle ważne dla całej społeczności. To samo jest z fizyką i chemią. Te przedmioty i tak są potem od nowa nauczane na każdych studiach technicznych. Jeśli szkoła nie przestanie marnować cennego czasu uczniów, to nigdy nie odzyska ich zaufania (oraz ich rodziców).
Co więc należy zrobić? Należy uczyć tylko tego, co naprawdę jest potrzebne wszystkim, ale za to robić to solidnie, a nie po łebkach. Należy podzielić cykl kształcenia na dwa etapy: podstawowy i średni. Podstawowy, może być np. 7-letni, ma doprowadzić do nabycia 3 umiejętności: czytania, pisania i liczenia i nabycia podstawowej wiedzy o świecie (np. o jednostkach miary). Następny etap, jeśli chodzi o liceum ogólnokształcące, może składać się z dwóch części: ogólnej 3-letniej i specjalistycznej - 2 -letniej. W części ogólnej powinno się wprowadzić nowe przedmioty i tylko 8:
- język polski ze szczególnym uwzględnieniem retoryki i umiejętności komunikacji
- filozofia, ze szczególnym uwzględnieniem etyki
- matematyka, aż do rachunku całkowego i różniczkowego (to jest przecież obecne już w np. w naukach społecznych)
- historia, zwłaszcza najnowsza, rozumiana jako swego rodzaju wychowanie obywatelskie
- ekonomia
- prawo
- język angielski
- W-F
Ten etap mógłby się zakończyć "małą maturą", a dopiero drugi, dwuletni etap mógłby obejmować różne ścieżki i przedmioty specjalistyczne, w tym chemię, geografię, fizykę itd. Pomysł najlepiej przedstawić na przykładzie matematyki i fizyki. Często równolegle z fizyki uczniowie otrzymują zadania wymagające znajomości trygonometrii, której jeszcze nie omawiali. Tymczasem solidna, ugruntowana wiedza matematyczna pozwoli uczyć się fizyki na dalszym etapie bez większego problemu. O wiele lepiej jest solidnie nauczyć kogoś matematyki wraz z elementami analizy matematycznej, a nawet funkcjonalnej i dać mu wolną rękę co do tego, co będzie chciał z tą wiedzą robić później, niż nauczyć go trochę matematyki, a trochę fizyki. Podobnie nie rozumiem, po co na tym etapie potrzebna jest geografia, która zawiera informacje na temat moren czołowych, izoterm i izobarów, kosztem o wiele przydatniejszej wiedzy na temat ekonomii, w tym nie tylko podstawowych pojęć ekonomicznych, ale też na temat struktury współczesnej gospodarki, roli międzynarodowych korporacji, zjawiska robotyzacji itd. Jak często zwykłemu człowiekowi sprawia problem rozróżnienie monsunu od tajfunu, a jak często sprawia problem optymalizacji podatków, które płaci? Chyba to drugie powinno być ważniejsze i tutaj wiedza na tematy gospodarcze by się przydała?
Oczywiście nie nawołuję jak niektóre środowiska lewicowo-liberalne do tego, aby szkoła uczyła wypełniania PIT-ów, bo to jest pomysł absurdalny. Chodzi o umiejętność odniesienia się do konkretnych, ale stale występujących problemów np. ekonomicznych, a nie wypełnianie papierków, które dzisiaj są, a jutro może ich nie być. Nadal szkoła powinna kształcić inteligentów, a nie korposzczurów, ale jeśli obecnie z jednej strony zaleca czytać wiersze Kochanowskiego, a z drugiej zapisywać schemat reakcji chemicznych, to mamy do czynienia z nieporozumieniem.
Tak więc te 8 przedmiotów jest po prostu potrzebne każdemu, niezależnie od tego co będzie robił w przyszłości. Dopiero na dalszym etapie uczeń mógłby sobie wybrać przedmioty specjalistyczne potrzebne później na studiach.
Nie mniej ważna byłaby zmiana systemu oceniania. Obecna skala ocen 1-6 jest dziwna i nieprzystająca do rzeczywistości. Dane zadanie można albo nie wykonać, albo wykonać źle, albo wykonać dobrze, albo wykonać bardzo dobrze (z naddatkiem). Zatem skala powinna być 3- lub 4- stopniowa. Uczeń ma posiadać z danego przedmiotu określony zasób wiedzy i albo go posiada, albo nie posiada i wtedy nie przechodzi. Tak jest przecież wszędzie, tylko nie w szkole, bo w szkole można zrobić coś na 30% i cieszyć się z pozytywnej oceny. Trzeba uczyć mniej, ale za to lepiej.
Sądzę, że gdyby wprowadzić takie zmiany, ludzie o wiele szybciej i lepiej realizowaliby własne kariery i czerpaliby też większą satysfakcję z lat spędzonych w szkole, które obecnie wydają się intelektualnie jałowe.
Jako post scriptum skomentuję jeszcze ostatnie szalone, pseudonowoczesne pomysły, aby w szkole uczyć dzieci programowania. Każdy powie: och, nie wiem co to jest programowanie, ale to na pewno jest coś tak nowoczesnego, że trzeba tego uczyć dzieci! Otóż uczenie programowania ludzi, którzy jeszcze nie potrafią za bardzo obliczać pole trójkąta, to słaby pomysł. W ramach lekcji ekonomii można uczyć o roli, jaką języki programowania pełnią w różnych dziedzinach techniki, ale zadawanie dzieciom lub uczniom liceum jakichś zadań programistycznych może ich od tego co najwyżej odstręczyć i dać im fałszywe wyobrażenie o tym zawodzie. Przypomina to raczej PRL-owskie ZPT-y, kiedy też wydawało się, że zawód przyszłości to naprawiacz pralki.
Szkoła powinna z jednej strony uczyć o tym, co stałe, niezmienne na przestrzeni wieków, o pewnych zasadach, stałych narzędziach intelektualnych, których można użyć do rozwiązania problemów, a z drugiej zderzać ich już z wyzwaniami obecnymi we współczesnym świecie, zamiast bombardować ich tymi czy innymi, oderwanymi od kontekstu, szczegółowymi informacjami.
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-07 03:46
Do Wieńczysława: dzięki za tak solidny "wsad" do naszej debaty. Pan chyba z belferskiej branży. Nie pytam o to, żeby nie wyglądało, iż próbuję PT Gościa identyfikować. Ani mi w głowie...
Była już na tym forum propozycja, byśmy na warsztat wzięli reformę systemu edukacji. Nie podjąłem, bo w takich sytuacjach wyznaję zasadę "Od ogółu do szczegółu". A ten projekt strategii jak i cała mega-inicjatywa Morawieckiego dotyczy bardzo szerokiego, wielotematycznego pola działań reformatorsko-modernizacyjnych. Edukacja to dziedzina o znaczeniu kluczowym, ale takich kluczowych obszarów do diagnozowania i naprawiania jest w kraju a zatem i w Strategii - multum.
Jeżeli debata nam się rozkręci, a wygląda że się na to zanosi, to trzeba będzie pomyśleć o jakimś usystematyzowaniu tego dyskursu. To moja refleksja na gorąco, po lekturze Pańskiego komentarza.
Dla ukierunkowania dalszego dyskursu :
1) Zachęcam oczywiście do gruntownej lektury projektu Strategii (ja na razie ją tylko przeleciałem po łebkach...),
2) Proponuję, aby najpierw mieć do tego "produktu" stosunek ogólny, że tak to określę - zagregowany, pozwalający samemu sobie przede wszystkim odpowiedzieć: czy budzi on moje zaufanie i ochotę bardziej gruntownego drążenia? Np. w wybranych obszarach (jak właśnie edukacja, albo np. system ubezpieczeń, albo reindustrializacja, albo innowacyjność, albo budowanie polskiego kapitału, etc., tę wyliczankę można ciągnąć...).
3) Rzecz jasna, efektem takiego całościowego spojrzenia na projekt Strategii może być też konkluzja mało pochlebna dla jej autorów, typu "to chciejstwo, propagandowe bla-bla, nie ze mną te numery", albo inaczej ale w tym sensie. Wtedy też PT Komentator będzie serdecznie proszony o krótkie ale klarowne podzielenie się z innymi dyskutantami krytyczną argumentacją na rzecz takiej oceny.
4) Drążenia i oceniania w s z y s t k i c h "branżowych" rozdziałów Strategii nikt od nas nie wymaga. To w końcu dyskurs wolnych obywateli w ich wolnym czasie. Rozmawiajmy o tym na czym się znamy. Komentarz Wieńczysława dobrze ilustruje, co mam na myśli. Że mianowicie temat reformy polskiego systemu edukacji już rysuje się jako jeden z tych obszarów na których możemy się skoncentrować. A to dlatego, że jest naszym gronie ktoś, z kim o edukacji można i - jak mówi Pospieszalski - warto rozmawiać (tu od razu mam pytanie: czy system kształcenia zawodowego uważa Wieńczysław za zagadnienie całkiem autonomiczne?, bo o tym nie wspomina).
5) Wszystko co tu piszę adresuję przede wszystkim - z pozdrowieniami ! - do stałych bywalców tego forum, ale także do wszystkich którzy zechcą do tego grona dołączyć. W tym miejscu pozwolę sobie przypomnieć, że jako gospodarz zachowuję prawo do selekcjonowania wpisów.
6) Umówmy się, że czas na opinie i oceny nt. Strategii jak i na głosy polemiczne w gronie komentatorów, to czas do końca sierpnia. A to dlatego, bo - choć tego bynajmniej z góry nie zakładam - może okaże się, że to co sobie tu powiemy, będzie zaslugiwało na syntetyzującą, końcową obróbkę i skierowanie tego w stosownej formie do tych, którzy w sprawie projektu Strategii liczą na obywatelski rezonans. Skoro Ministerstwo Rozwoju chce finalny projekt Strategii przedłożyć Radzie Ministrów w październiku, to na zbieranie opinii p. Morawiecki and his boys zbyt wiele czasu nie ma.
Czy te kilka punktów możemy przyjąć jako ramowe "reguły gry" na najblizsze 3-4 tygodnie?
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-07 06:47
JJ: Do Wieńczysława: dzięki za tak solidny "wsad"
na temat kształcenia młodziaków.
Przed oczami mam nastolatki potwornie otyłe, ze znaczną nadwagą.
Nie jest ich coraz więcej?
Zostaną idealnie wykształcone załóżmy.
Tylko z racji otyłości - będą normalnie funkcjonować w świecie?
Choćby tylko jako "matki, żony i kochanki".
Jak się do tego "dobrać"?
Że każda potwora znajdzie swego amatora?
Dwoje z drewnianymi uszami zaczną śpiewać arie operowe w duecie?
Piszę o tym
bo rośnie mi, co prawda na starość, zadaszenie nad bezrobotnym.
A czemuż on bezrobotny?
Bo zadaszenie go zakryło!
Kanikuła jest!
Ale czas na refleksję chyba dobry, biorąc pod uwagę tekst Wieńczysława.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-07 07:05
Kto nam ukradł gramatykę?
Już w siódmej klasie, w latach sześćdziesiątych minionego stulecia
czułem jej brak.
Kto ukradł retorykę, logikę, filozofię, łacinę, grekę, matematykę solidną,
z kształcenia fundamentalnego?
Bez solidnych podstaw, budować dom zaczynając od dymu z komina?
Efekty są.
Przychodzi na budowę do pracy absolwent gimnazjum.
Czemu gimnazjum? Bo dopalacze dalej nie pozwalają mu się kształcić.
Majster pyta - co umiesz?
A on - wszystko!
To znaczy nic.
Zniszczyli zawodówki.
Kazdy miał być magistrem z maturą na 30% wiedzy i umiejętności.
Teraz znowu jęczą, że zawodówki są potrzebne.
I tak w kółko.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-07 07:19
O plastyce i muzyce zupełnie zapomniałem
bo tak nas tego pozbawili,
że nikt nie umie rysować,
nikt nie umie śpiewać
i nikt z mieszkańców nie gra pod naszymi domami na żadnym instrumencie.
A tańce polskie? Ludowe?
Zapomnij!
Szkoła jako przechowalnia.
Wieńczysław @ 178.183.181.*
wysłany: 2016-08-07 17:46
Nie sądzę, żeby umiejętność śpiewania miała duże znaczenie dla rozwoju współczesnego człowieka.
Kształcenie ogólne powinno pozwolić zmierzyć się ludziom z problemami intelektualnymi, a nie artystycznymi czy praktycznymi. Zasób przekazywanej wiedzy powinien być mniejszy, ale za to powinno się uczyć rzeczy najważniejszych, ogólnych, bo tylko dzięki wyposażeniu w tego typu klasyczne narzędzia intelektualne człowiek poradzi sobie już z rzeczami bardziej konkretnymi i praktycznymi. Przykładowo, lekcje języka polskiego nie powinny służyć tylko temu, aby zaznajomić ucznia tą czy inną lekturą, ale żeby miał też np. wiedzę językoznawczą, po to, żeby rozumiał "meandry języka", rozróżniał części mowy i części zdania, znał klasyczny rachunek zdań, umiał posługiwać się logiką, znał zasady erystyki - od tego zależy bardzo wiele rzeczy: jakość prawodawstwa, jakość dziennikarstwa, jakość porozumiewania się nie tylko na piśmie. Te tematy zahaczają oczywiście o logikę, a więc wkraczają pośrednio w obszar matematyki - znane powiedzenie głosi, że "matematyka uczy logicznego myślenia". Ja sądzę, że to jest coś, czego nie można po prostu się nauczyć, natomiast można wyrobić sobie dobre nawyki i być uczulonym na te kwestie, tak żeby pokonać własne słabości w tym zakresie i przekazywać treści o wysokiej jakości. To jest podstawa, której nauczania niestety brakuje w szkołach. Efekt jest taki, że niektórzy zamiast używać rozumu jak przystało na ludzi, czyli posługiwać się logiką i określać związki przyczynowo-skutkowe, zachowują się prawie jak zwierzęta, czyli polegają na instynktach, emocjach i skojarzeniach. W skrócie: szkoła powinna uczyć myślenia, a nie odtwarzania czy umiejętności praktycznych takich jak obsługa komputera, arkusza kalkulacyjnego czy innych głupot.
Co do szkolnictwa zawodowego, to nie wypowiadam się, bo na tym słabo się znam. Nie jestem też z "branży belferskiej" - swoje zdanie na temat programu dla liceów ogólnokształcących opieram jedynie na własnych doświadczeniach.
Obawiam się też, że nasze wypowiedzi mogą nie wystarczyć do tego, aby z czystym sumieniem wysłać je jako obywatelski głos, który mógłby zostać uwzględniony w ministerialnych konsultacjach. A już moje pomysły na pewno z góry uznane byłyby za zbyt radykalne i nierealistyczne.
AS @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-07 18:35
Wieńczysław @ 178.183.181.*
wysłany: 2016-08-07 17:46
"Nie sądzę, żeby umiejętność śpiewania miała duże znaczenie dla rozwoju współczesnego człowieka."
Kto śpiewa - dwa razy się modli."
"Gdzie słyszysz śpiew, tam śmiało wstąp, tam dobre serca mają.
Bo ludzie źli, ach, wierzaj mi,
ci nigdy nie śpiewają."
Johann Wolfgang Goethe
A w doopie tam! Po co komu śpiew!
Po co komu Biblia?
Po co mity greckie?
Po co baśnie Braci Grimm?
Wychowujemy, kształtujemy CZŁOWIEKA?
A może wystarczy dobrze naoliwiona maszyna?
Na pewno wszystkoizm w kształceniu prowadzi do ogólnego zidiocenia.
Wiedzieć prawie nic o prawie wszystkim?
Wiedzieć prawie wszystko o mikrowycinku rzeczywistości?
Odczytać ludzkie powołanie.
Pozwolić człowiekowi rozwinąć jego talenty.
Towarzyszyć młodemu, by nie szedł w ślepe zaułki.
Wnuki niech rozmawiają z dziadkami.
To papież Franciszek na ŚDM w Krakowie.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-08-08 11:55
W wątku edukacyjnym (1) :
Nie bardzo rozumiem Wieńczysława, gdy pisze:
" (...) Obawiam się też, że nasze wypowiedzi mogą nie wystarczyć do tego, aby z czystym sumieniem wysłać je jako obywatelski głos, który mógłby zostać uwzględniony w ministerialnych konsultacjach. A już moje pomysły na pewno z góry uznane byłyby za zbyt radykalne i nierealistyczne".
Dziwi zwłaszcza w tym drugim zdaniu. Albo Wieńczysław ma przekonanie do własnych pomysłów (wtedy naturalną opcją jest nie tylko ich głoszenie, ale i próby wdrażania), albo go nie ma. Bo co do pierwszego zdania - obawa zrozumiała. Ja nie zakładam z góry, że dojdziemy tu do konkluzji odkrywczych,
godnych kładzenia na stół min. Morawieckiemu. To wręcz mało prawdopodobne,
zwłaszcza gdy autorzy rzucają złote myśli i sami wobec nich się dystansują.
Bo dla mnie Pański mini-esej Wieńczysławie zabrzmiał interesująco.
Koncentruje się Pan na edukacji ogólnej, tej która istotnie "formatuje" CZŁOWIEKA. Tu rola systemu oświaty jest ogromna, choć nie zapominajmy, że w mniejszym lub większym stopniu edukują go także (właśnie edukują!, a nie tylko wychowują) - dom rodzinny, Kościół i tzw. życie...
Co do modelu edukacji, zwłaszcza współzależności edukacji ogólnej i zawodowej oraz wynikającej z niej specjalizacji, to np. w Niemczech zetknąłem się z taką (chyba tam powszechnie obowiązującą) "filozofią": "wiedzieć COŚ (czytaj: cokolwiek) o WSZYSTKIM, ale WSZYSTKO o CZYMŚ". I chyba taka właśnie jest droga do bycia mistrzem w swoim fachu.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-08-08 12:31
W makro-wątku EKONOMIA-GOSPODARKA-ROZWÓJ :
Bardzo chciałbym, aby drużyna Morawieckiego pracująca nad projektem strategii wzięła sobie do serca, to co w ostatnim numerze (31/182) "Do Rzeczy" o tym czym jest patriotyzm gospodarczy, mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha (w rozmowie z Łukaszem Zboralskim). Czytając, utwierdzam się w przekonaniu, że istnieje w Polsce potencjał dla "syndromu odbijającej sprężyny". Bo, jak mówi Sadowski "Do dziś politycy nie rozumieli oraz nie doceniali siły polskiej pracy i przedsiębiorczości, której należy się czerwony dywan przed każdym urzędem". Polecam tę rozmowę!
Podobnie jak artykuł Edyty Hołdyńskiej "Ewangelia w biznesie" z dzisiejszego numeru (32/183) tego tygodnika. To też o patriotyzmie gospodarczym, a konkretnie o coraz bardziej widocznej w Polsce działalności Towarzystw Biznesowych.
Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*
wysłany: 2016-08-12 13:11
Cicho się tu zrobiło.
Albo PT Komentatorzy studiują projekt strategii (świetnie !!!), albo nie mają głowy (wiadomo – Olimpiada!), ale może pomysł z debatą o strategii jest marny i nie chwycił (szkoda, trudno…).
Ale chyba jednak warto wymienić się przemyśleniami, choćby i cząstkowymi.
Co do mnie, mam swoje trzy grosze w wątku edukacyjnym.
Nie ukrywam, że chodzi mi o konkret lokalny, ale odnosi się to do dziedziny rozpaczliwie dołującej w wymiarze krajowym.
Pytanie brzmi: co ze szkolnictwem zawodowym ?
Tu sytuacja jest dramatyczna w skali kraju i Bogiem a prawdą trudno pojąć, jak można było do tego dopuścić! Powiedzmy, że można było uznać za konieczny (czy na pewno?) demontaż poprzedniego modelu, ale żeby nic nie dać w zamian ?!
Dzieje się źle. Także dlatego godne uwagi są inicjatywy, mające wnosić pozytywny fermentu i nowe na tym polu propozycje.
Ze swej strony za taką uważam projekt utworzenia w oparciu o zabytkowy zespól folwarczno-dworski na Czarnem wszechnicy rzemiosł konserwatorskich. Koncepcja taka została opracowana kilka lat temu, m.in. w oparciu o wypróbowane wzorce i doświadczenia saksońskie. Jej współtwórcą był znakomity ekspert w zakresie metodyki edukacji zawodowej, nieżyjący już ś.p. Tadeusz Popowicz.
W r. 2008, po rejestracji wszechnicy jako niepublicznego zakładu kształcenia zawodowego, nastąpiła faza rozruchu przerwana później przez zbieg okoliczności i zdarzeń, które przeniosły sprawy Dworu Czarne do prokuratur i na sądowe wokandy. Trwa to już piąty rok i chciałoby się powiedzieć – wystarczy! …
Nie zmienia to faktu, że taka placówka, unikatowa w skali kraju, ma nadal rację bytu, zwłaszcza w regionie tak bogatym w zabytki jak nasz. Koncepcja ta ma wielu zwolenników. Jest popierana przez państwowe służby ochrony zabytków wszystkich szczebli, Dolnośląską Izbę Rzemieślniczą, branżowe środowiska i autorytety z uczelni krajowych. Także przez Euroregion Nysa który ochronę i pielęgnację zabytków traktuje jako jeden ze swoich priorytetów. Swój udział w dalszej realizacji projektu „wszechnicy” zadeklarowała znana ze swych dokonań Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej, dzięki której przywracane są tu do życia kolejne zabytkowe założenia pałacowo-parkowe. Mało tego, jej inicjatywą jest rozpoczynająca się jutro piąta już edycja Festiwalu Dell’Arte, który swoimi eventami z roku na rok obejmuje kolejne zabytkowe rezydencje Kotliny.
Otwarcie wszechnicy, nastawionej na „produkcję” fachowców w tradycyjnym rzemiośle budowlanym oraz w niezbędnych do pracy przy zabytkach specjalnościach rzadkich i zanikających, oznacza szansę nie tylko dla skutecznej, prowadzonej na szerszą niż dziś skalę renowacji zabytków, ale także dla prawidłowo wykonywanej sanacji miejskich zasobów starego budownictwa.
Ponadto, zważywszy że przez kilka powojennych dziesięcioleci konserwacja zabytków była jedną z cenionych na świecie polskich specjalności eksportowych, sygnalizowany tu projekt może przyczynić się nadania tej branży, która dziś ma charakter „niszowy” znaczenia i popularności. Można nawet zakładać, że jest to szansa na utworzenie, nowego i atrakcyjnego segmentu na lokalnym i nie tylko rynku pracy.
Konsekwentne działania w tym kierunku, powinny pozytywnie oddziaływać na wizerunek Jeleniej Góry jako miasta znanego nie tylko z licznych, prawidłowo pielęgnowanych zabytków, ale w przyszłości także z mistrzów i prawdziwych fachowców, którzy wiedzą jak z zabytkami postępować.
Jestem przekonany, że warto ten projekt jak najszybciej reaktywować!
Szanownemu AS-owi, który upomina się o projekt MOKE, wyjaśniam, że wszechnica rzemiosł konserwatorskich, to nie jedyny ale główny moduł w programie MOKE „Dwór Czarne”.
AS @ 109.241.70.*
wysłany: 2016-08-12 18:59
JJ: "Cicho się tu zrobiło."
Ja jako nożyce, odzywam się, gdy ktoś uderzy w stół.
Mój stół.
I tyle.
Wieńczysław @ 178.183.179.*
wysłany: 2016-08-14 23:40
Ja to myślę, Panie Jacku, że tematyka edukacji, strategii, rozwoju itp., jest po prostu mocno ambitna, jest to wysokie C, na które żeby się wznieść, trzeba i pomyślunku, i wiedzy, i inteligencji, i czasu.
Ja wypowiedziałem się na temat ścieżki edukacyjnej, którą sam przebyłem, więc z tego powodu jest mi bliska. Co do edukacji zawodowej - nie znam się. Wiem tyle, że trzeba ją wzmacniać i rozwijać. Jak to zrobić? Mogę tylko snuć różne amatorskie wizje, np. powątpiewam w to, że ktoś, kto tylko wykłada w takiej szkole, a sam nie prowadzi żadnej firmy lub nie pracuje na kierowniczym stanowisku technicznym, będzie w stanie czegokolwiek nauczyć. Hasło "rozwijania szkolnictwa zawodowego we współpracy z pracodawcami" też wydaje mi się tylko hasłem, potrzeba bowiem czegoś więcej. Postęp techniczny wymaga od pracowników ścisłej specjalizacji i znajomości naprawdę najnowszych technologii. Potrzeba by było raczej czegoś w rodzaju "stanowisk pracy chronionej", w których da się szansę stażystom nauczyć czegoś na żywym organizmie, jednocześnie z pożytkiem dla przedsiębiorstwa. Oczywiście potrzebna jest i teoria, i wiedza książkowa, i praktyka, ale z tego co wiem ostatnio nacisk kładziono na tą pierwszą i zaniedbano praktykę.
Jak by Pan rzucił temat "czy bić niesfornych uczniów linijką?" to założę się, że pobiłby Pan rekord ilości komentarzy :D
JJ:
...ale obydwaj wiemy, że nie o taką taniochę i pozorowaną dyskusję tu chodzi; jak i o rekordy na liczniku komentarzy.
Zgoda, iż poważne i całościowe potraktowanie tematyki edukacji, to wyzwanie ambitne. Ja próbowałbym się tu ograniczyć i skupić na edukacji zawodowej. I to z optyką zawężoną do sfery rzemiosła. To dziedzina mająca za sobą wielowiekowy dorobek i tradycje np. w wypróbowanych relacjach "mistrz a uczeń" (kiedyś czeladnik). Pęd cywilizacji (plus: komputeryzacji, informatyzacji, globalizacji, komercjalizacji, coca-kolonizacji, etc...) zdaje się dziś ten stary model całkowicie przekreślać. Otóż nie byłbym tego pewien. Przynajmniej w odniesieniu do dziedziny, która ze swej natury wymaga osadzenia w wielowiekowych tradycjach. A tak właśnie postrzegam naukę zawodów konserwatorskich, renowacyjnych tj. "okołozabytkowych". Czy i tu jest jakiekolwiek pole dla innowacyjności i czerpania ze zdobyczy współczesnej wiedzy i techniki? Intuicyjnie czuję że jest. Czy można to sobie jakoś konkretnie wyobrazić? Pewnie tak... No i to właśnie uważam za wyzwanie mocno ambitne. Temat "wszechnicy rzemieślniczej" warto i pod tym kątem podrążyć.
anonimous @ 37.47.175.*
wysłany: 2016-08-15 16:14
JJ "W r. 2008, po rejestracji wszechnicy jako niepublicznego zakładu kształcenia zawodowego, nastąpiła faza rozruchu przerwana później przez zbieg okoliczności i zdarzeń, które przeniosły sprawy Dworu Czarne do prokuratur i na sądowe wokandy."
Dokonuje Pan - oby nieświadomego - skrótu myślowego, a fakty są takie że od 2008 roku do 2011 czy 2012 Wszechnica nawet nie ruszyła, bo sama Fundacja grzęzła z roku na rok w większym marazmie i większych długach !
Proponuje Pan niszowe szkolnictwo lansując od 30 lat te same nierentowne pomysły w oparciu o majątek którym Pan ani FKE już nie dysponuje.... Podobnie jak Pana zaangażowanie we wprowadzenie biznesmenów-szarlatanów do Fundacji na swoją własna zgubę, które Pan dyskretnie przemilcza... Teraz płacze Pan nad rozlanym mlekiem i liczy że KTOŚ zwróci Panu Dwór Czarne.... Bardzo bym się zdziwił !
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-16 13:38
Panie "anonimous":
Nie jest to skrót myślowy. Ani świadomy ani nieświadomy. Oto fakty, których być może Pan nie zna:
1) Wszechnica wtedy owszem ruszyła. Potwierdzają to jednoznacznie sprawozdania w Wydziale Oświaty. Chyba można tam do nich zaglądnąć...
2) Była to faza rozruchowa, ale już poprzez szereg eventów, organizowanych bądź to u naszych partnerów, m.in. w Goerlitz, bądź (na ile było to możliwe) tu, w warunkach placu budowy - realizująca już i to ze znaczną intensywnością, statutowe cele i misję Wszechnicy Dwór Czarne (WDC).
3) Ograniczeniem było to, iż równolegle trwały jeszcze starania o uzyskanie formalnego pozwolenia na użytkowanie Dworu. Fundacja Kultury Ekologicznej uzyskała je z nadzoru budowlanego w lutym 2011 r.
4) Od tej pory można już było podjąć przygotowania do wdrożenia pełnego już programu WDC na jesieni, tj. poczynając od roku nauki 2011/2012.
5) Do tego niestety nie doszło, ponieważ od czerwca 2011 nastały w FKE nowe rządy, z nowym menedżmentem, któremu - jak to wykazał późniejszy proces karny i prawomocne orzeczenia sądowe - przyświecały cele zupelnie inne, jak realizacja idei Wszechnicy.
Skrótu myślowego to Pan się dopuszcza "anonimousie". Zadłużenie owszem było, ale marazmu nie bylo tu ani trochę. A zadłużenie FKE powstało w czasie gdy niżej podpisany był jej prezesem, ale główny monter przestępczych przekrętów Jarosław B., od trzech lat był w zarządzie Fundacji! Nawiasem mówiąc, powołany w jego skład przez Radę FKE, jako prawnik dobrze znający prawo handlowe i mający doświadczenie tak w działalności III sektora jak i w biznesie. Doskonale więc wiedział o długach FKE i jeśli później w publicznych wypowiedziach (np. w programie TV Karkonosze Play, listopad 2012) mocno akcentuje, że działo się to gdy to ja byłem prezesem zarzadu FKE, ale skrzętnie przemilcza własny udział w kierowaniu Fundacją, to jest to manipulacja oraz zwykła niegodziwość.
Wprowadzenie do Fundacji owych "biznesmenów-szarlatanów" też było inicjatywą Jarosława B. Jak to wtedy było i jaki był w tym mój udział - bynajmniej nie przemilczam, tylko nie widzę powodu opisywać tego po raz któryś. Odsyłam "anonimousa" do jednego z pierwszych artykułów na tym blogu (czerwiec 2012) pt. "Anatomia zdrady". Dodam, że głównie z tego powodu jestem jednym z oskarżonych o zniesławienie duetu, do którego tamten artykuł był imiennie zaadresowany, jako mój list otwarty. Postępowanie w sądzie karnym trwa nadal.
Końcowe frazy Pańskiego wpisu pozostawię bez komentarza. Dwór Czarne trzeba zwrócić nie mnie (na moje stare lata) tylko spoleczeństwu!
anonimous @ 37.47.169.*
wysłany: 2016-08-16 14:25
Skoro - jak sam Pan pisze - "trwały starania" i "można było podjąć przygotowania" to wszechnica NIE RUSZYŁA ! Nie można prowadzić imprez, a tym bardziej zajęć szkolnych w obiekcie bez pozwolenia na użytkowanie !!! W czasach gdy działała już w Dworze Czarne restauracja, też o Wszechnicy było cicho.
Z Jarosławem B. nie byliście Panowie jedynymi członkami zarządu więc czemu obwinia Pan tylko jego jednego za powstałe do 2011 roku zadłużenie ? Ile osób liczył do 2011 roku zarząd fundacji - tylko dwóch ? I gdzie była rada fundacji ?
Faktem jest że Jarosław B. skorzystał z okazji, jaka nadarzyła się w 2011 roku, przy zmianie zarządu by wprowadzić swoich ludzi ale to nie ta zmiana była powodem zadłużenia. Zmiana była próbą wyjścia z długów, których spłatę zagwarantowali nowi członkowie zarządu. Sam Pan o tym pisał !
Nadal twierdzę, że interpretuje Pan niektóre tylko fakty w korzystny dla siebie sposób, a niewygodne pomija... Szkoda.... To brak obiektywizmu !
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-16 17:05
Proszę czytać ze zrozumieniem.
Tamta sytuacja nie nadaje się do opisywania w kategoriach zero-jedynkowych. Spróbuję to wyjaśnić.
WDC zarejestrowana jesienią 2008 r. miała zabezpieczenie w porozumieniach z innymi partnerami o udostępnianiu ich bazy logistycznej na zajęcia WDC, dopóki FKE nie uzyska pozwolenia na użytkowanie. Ale powiedzieć, że robiliśmy to co możliwe, to tylko część prawdy. W istocie kontynuowaliśmy to, co działo się na tym placu budowy od ponad 20 lat !... W zachowanych czterech tomach kroniki Dworu Czarne (piąty zawłaszczył Jarosław B. & Co), jest szereg wpisów dokumentujących liczne eventy szkoleniowe. Zwłaszcza praktyczne, dotyczące różnych specjalności konserwatorskiego fachu. Jest to także wspomniane w mojej książce o Dworze Czarne.
Tyle, że pierwotnie ta szeroka działalność była poniekąd spontaniczna, od projektu do projektu, bo wynikała głównie ze zmiennego rytmu w procesie rewaloryzacji Dworu. Po uzyskaniu od Gminy Jelenia Góra tytułu własności Dworu Czarne można już było tworzyć zręby długofalowej strategii FKE. Projekt WDC miał tu znaczenie projktu "flagowego" Fundacji. Był bardzo solidnie i profesjonalnie opracowany przez ówczesnego wiceprezesa Fundacji - ś.p. Tadeusza Popowicza, który też z powodzeniem pilotował cały plan wdrażania tej inicjatywy. Działo się wiele. Sensownie, planowo i pożytecznie. Bez jałowego czekania na jakieś fajerwerki z przecięciem wstęgi etc...
Jesli "anonimous" woli uważać że wszechnica NIE RUSZYŁA, to jego sprawa, choć szkoda że obraża pamięć naszego nieżyjącego już kolegi.
Czy poprzednie organy statutowe FKE in gremio, mogły nie dopuścić do zła jakie tu zaistniało? Nie wiem, można dywagować. Ale wobec niebywałego, nasilenia świadomego szkodnictwa (potwierdzonego wyrokami sądowymi), z jakim ta organizacja została po ponad 20 latach funkcjonowania skonfrontowana, nie wydaje mi się to dziś istotne.
To czym należy ten wątek podsumować i co uważam za najważniejsze, brzmi następująco: projekt WDC, tak ważny dla Miasta i regionu, a nawet dla kraju (bo nie ma takich placówek w Polsce) został po barbarzyńsku rozwalony przez psujów i niegodziwców.
Czy i w jaki sposób jest on do reaktywowania?
No właśnie! Nad tym rzeczywiście warto się zastanowić.
Nie wiem doprawdy "anonimousie", gdzie grzeszę brakiem obiektywizmu, ale podejrzewam, że się nie dogadamy.
anonimous @ 37.47.169.*
wysłany: 2016-08-16 17:38
Nie odbieram zasług Panu Popowiczowi ! Twierdze tylko - w oparciu o Pana dywagacje powyżej również - że Wszechnica była w fazie przygotowywania więc NIE RUSZYŁA. Zaklina Pan rzeczywistość jak PiS i jej funkcjonariusze, nie biorąc pod uwagę, że nie wszyscy zapomnieli lub chcą zapomnieć jak rzeczywistość wyglądała !
Tak na marginesie- myślę że Wszechnica miała szanse powodzenia właśnie z uwagi na osobę Pana Popowicza gdyby nie zadłużenie Fundacji i demolka po zmianach osobowych do których Pan przyłożył rękę ! I tyle !
Co do reaktywowania Pana pomysłu - proszę poprosić min. Zalewską ! Jest wybitnym fachowcem "dobrej zmiany" szkolnictwa, co wkrótce wyda owoce.... Niestety....
Sąsiad @ 37.47.177.*
wysłany: 2016-08-16 18:08
Trochę racji ma Anonimous pisząc że zaklamuje Pan historię. Czy jest prawdą że w 2011 roku zatail Pan przed ustepujacym Zarządem i Radą Fundacji zmiany w umowie z Jarosławem B. i Grażyną Z. którzy odstąpili od donacji na rzecz pożyczki finansowej dla FKE ?
Podobno warunkiem zgody poprzedniej ekipy na zmiany we wladzach FKE była wyłącznie donacja finansowa ? Zaprzeczy Pan ?
JJ:
Fakty z grubsza się zgadzają ale owszem, zaprzeczę! W tym sensie, że nie było tu żadnego z a t a j e n i a. Życie pokazało, że rzeczywiście wykazałem brak czujności.
Może trudno to zrozumieć, ale:
Po pierwsze - był to czas pełnej harmonii między mną a "nowymi", ba! bardzo krzepiącej wiary, że mam do czynienia z ludźmi kompetentnymi i po ludzku przyzwoitymi. Tu dałem się podejść, to prawda!
Po drugie zaś, wiele wskazywało na to, że poprzednia Rada zamykając za sobą drzwi i uwalniając się od problemów, na których rozwiązanie nie miała dobrych pomysłów, uczyniła to z pewną ulgą. Co do mnie, trudno było mi tego nie rozumieć. Może mimo to, powinienem był - psując kolegom z poprzedniej Rady spokój ducha - poinformować ich o tym aneksie do umowy donacyjnej, ale... patrz "po pierwsze".
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-16 21:55
Ależ jesteś żałosny anonimous @ 37.47.169.*
Nawet w dialogu z Panem JJ nie podarujesz sobie :
/ .. / Zaklina Pan rzeczywistość jak PiS i jej funkcjonariusze, nie biorąc pod uwagę, że nie wszyscy zapomnieli lub chcą zapomnieć jak rzeczywistość wyglądała !
Jak ta wasza ,PeOwska ,jedynie słuszna rzeczywistość wyglądała, ocenili Polacy w wyborach i … do dzisiaj oceniają w sondażach !
Nawet wyjątkowo przychylne PiS-owi niemieckie media widzą jakieś pozytywy :
http://wpolityce.pl/swiat/304815-tego-jeszcze-nie-bylo-niemiecka-gazeta-chwali-reformy-wprowadzane-przez-pis-zly-rzad-moze-tez-czynic-czesciowo-dobre-rzeczy
… „ ślepy „anonimous @ 37.47.169.*, dalej swoje .
Czy będzie właściwe , jak Pan Jacek lub ja , przy tej chociażby okazji, „ pojadę „ tekstem wg anonimous @ 37.47.169.* ???
Na przykład , że wspomniany Jarosław B . to musiał być z PO , bo ich rządy to tylko cały szereg afer i przekrętów???
A przecież wtedy w 2008 i latach następnych , to PO/ PSL rządziła !!!
Chcesz się tak „ bawić „, tak „ merytorycznie dyskutować „, ” językiem zgody i miłości „ ???
Ja mogę zawsze się do ciebie dostosować !
Z największą / nie / przyjemnością !!!
Ja - gospodarz @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-21 13:14
anonimous @ 37.47.129.*
wysłany: 2016-08-20 13:40
Widz @ 109.241.187.* - a propos demokracji - specjalnie dla Ciebie !
Jerzy Szperkowicz - Pasjans polski
Wesołe jest życie większysty…
Całkowita racja jest po naszej stronie. Jeśli będzie trzeba tę rację umocnić poprzez akty normatywne, ustawy, to z całą pewnością to uczynimy.
Racja w tym wypadku dotyczy sprawy smoleńskiej: budowy dwóch pomników na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, a z drugiej strony zamiaru władz miejskich usunięcia kamienia pamiątkowego na dziedzińcu Ratusza i tablicy przed Pałacem Prezydenckim umieszczonych bez wiedzy i zgody władz stołecznych. Ze słów prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie wynika, czy aktami normatywnymi zostanie dopuszczone upamiętnianie tragedii smoleńskiej gdzie i jak to się posiadającym całkowitą rację podoba, czy raczej zapadnie ustawowy zakaz naruszania samowoli pomnikowej, choćby brzydotą i trybem posadowienia (np. nocnym) urągała porządkowi przestrzennemu miasta.
Nie widać powodu, dla którego nie miałyby zostać uchwalone obie te ustawy. Jak ma się samodzielną większość w Sejmie i Senacie, a do tego uczynnego prezydenta, można uchwalać i nowelizować co dusza zapragnie.
Rządząca nami większość stopniowo oswaja się z tymi oszałamiającymi możliwościami.
Tylko ktoś ciężko uprzedzony nie zachwyci się cudowną lekkością uchwalania niekonstytucyjnych ustaw o Trybunale Konstytucyjnym. Dlaczego impet ustawodawczy naszych większystów zogniskował się akurat na tym organie ustrojowym? Do każdego już to dotarło, jak sądzę. Trybunał jest jedyną, ostatnią przeszkodą dla radosnej nieskrępowanej twórczości ustawodawczej naszych większystów. Uchwalamy co nam się zamarzy, a wy nam co zrobicie? Rzeczywiście ta większość wszystko może, mniejszość mogłaby najwyżej trafniej punktować dla opinii publicznej wybryki obecnej władzy. Jedyny, który psuje większystom komfort wszechmocy to właśnie Trybunał. Mocno osadzony w Konstytucji i w tej obsadzie personalnej nie do uziemienia.
Konieczność unieszkodliwienia Trybunału nasi większysci widzieli i otwarcie deklarowali na początku rządów. Będzie blokował nasze ustawy dobrej zmiany – przewidział bezbłędnie prezes Prawa i Sprawiedliwości. Na zmianę konstytucji większystom wciąż trochę brakuje. Więc liczą na rozmiękczenie TK po zakończeniu w grudniu kadencji prezesa Rzeplińskiego.
Osobiście odradzałbym przywiązywanie zbyt wielkiej wagi do prawnych regulacji IV RP, która nam się buduje. My tu sarkamy, wzdychamy, a ona się buduje. Jak nikłe znaczenie mają istniejące rozwiązania ustrojowe III RP – widzimy. Nasi większysci je kwestionują, lekceważą, odrzucają. Nie szanują też rozwiązań swojej dobrej zmiany.
Rada Mediów Narodowych to drobny, ale wymowny przykład. Powołana ustawą z dnia 22 czerwca 2016 i obsadzona przez większość sejmową na pierwszym posiedzeniu 2 sierpnia odwołała Jacka Kurskiego z prezesury TVP. Za odwołaniem głosowali Krzysztof Czabański, przewodniczący , wiceprzewodnicząca Joanna Lichocka, członkowie Elżbieta Kruk i Juliusz Braun. Od głosu wstrzymał się przedstawiciel Kukiz 15 (dwaj ostatni wskazani przez prezydenta spośród kandydatów proponowanych przez opozycję).
Zainteresowany (prezes Kurski) spotkał się w tym czasie na kawie ze znajomym. Znajomy dostał SMS-y, że jego rozmówca jest odwołany. Po paru godzinach nastąpiło odwołanie odwołania; Kurski odwołał się do Prezesa. Zostaje prezesem TVP do rozstrzygnięcia konkursu, w którym wystartuje, by wygrać.
Cały ten manewr z powołaniem nowej instytucji misyjnej, dopuszczeniem opozycji — okazał się farsą. Nie przywiązujmy wagi do rozwiązań instytucjonalnych wprowadzanych przez większystów. Oni są większością sejmową, ale głos ostateczny ma większość jednoosobowa. Majority of one.
Większystom – większości – to nie przeszkadza. Chodzą w glorii wszechmocnych i nieomylnych, obsadzają urzędy i godności, koszą kasę; często powyżej swoich kwalifikacji i umiejętności. I co? Najwyżej wychodzi się czasem na głupka. Więc modlą się, żeby tak trwało.
To nie jest ich problem. To jest nasz problem. Większość jednoosobowa dziwnie wygląda u steru dużego chrześcijańskiego kraju w Europie.
Trzeba poważnie zabrać się do polityki, jeśli chcemy tę sytuację rozbroić.
A jeśli nie, możemy się zabierać do układania rzewnych piosneczek.
Jak słodko być większystką
Wiekszystka bierze wszystko,
pod wózkiem czy na wózku,
Szast-prast i po Tusku.
Oj, dana…
-----------------------------------------------------------------------------------
PS: Widz @ 109.241.187.* - oszczędzaj wodę ! Do Wielkanocy daleko ! A poza tym na pieszczoty trzeba zasłużyć :P
Widz @ 109.241.187.*
wysłany: 2016-08-20 17:39
anonimous @ 37.47.129.*
ŁOŁ , toś mnie zaskoczył , o ile oczywiście to Ty pisałeś !
Ale nawet jeśli tylko dyktowałeś , to jest na tyle dobrze , że nie będę wnikał już w to , czy potrafisz czytać , czy też przedstawione argumenty żywcem rodem z GW i Lisweeka ktoś Ci tylko zrelacjonował.
Ponieważ jest cokolwiek oprócz emotikonów , chociaż są to kalki haseł z mediów „mętnego nurtu „ / do niedawna , na zasadzie monopolu medialnego – głównego nurtu / …to się odniosę .
Ponieważ stroisz się w piórka zatroskanego sprawami publicznymi tak pro publico bono , piszesz o rozmaitych pociągnięciach PiS , które Twoim zdaniem mają za zadanie demontaż państwa demokratycznego i autorytarne rządy , to udowodnij mi , że nie jesteś zwykłym , prymitywnym antypisowcem i antykaczystą .
Proszę więc o linki i tylko linki do Twoich wypowiedzi , gdzie byłeś równie zatroskany o demokrację , gdy PeOwsko / PeeSeLowska „ większystkość „ zawłaszczała państwo .
Pokaż , że protestowałeś, gdy obsadzano w Sejmie RP posłami koalicji wszystkie komisje sejmowe, nominowano człowieka z PO na szefa nawet NIK-u a równolegle wymieniano w instytucjach publicznych nawet sprzątaczki , bo były z nadania pisowskiego .
A może protestowałeś przed monopolizacją przez PO mediów publicznych , usuwaniem z nich prawicowych dziennikarzy i korumpowaniem przez firmy Skarbu Państwa mediów komercyjnych hojnymi zleceniami na reklamę / na przykład reklama niczego na jednej stronie GW za 110 tys. PLN /.
Nie ???
To może protestowałeś , gdy policja nie interweniowała , gdy bandy pijanej hołoty sikały na znicze na Krakowskim Przedmieściu po Smoleńsku albo jak HGW kazała wrzucać do kontenerów na śmieci palące się znicze ?
No to może w końcu protestowałeś , gdy peowsko/ zeteselowska „ większystość ‘ podnosiła VAT „ na rok tylko „, podnosiła wiek emerytalny , czy gdy „ plichtała „ / wyjaśniam ,” plichtać „ – słowo pochodzi od nazwiska „słupa „ firmującego Amber Gold / , gdy plichtała fundusze emerytalne ?
Bo ja sobie nie przypominam ani Twoich protestów , ani referendów w tej sprawie .
Nie zapytali nawet swojego najwierniejszego „ suwerena „ , tego z zakładów karnych .
To jak to jest , wtedy to była konsekwencja powierzenia władzy w wyniku demokratycznych wyborów i tak wyłoniona większość z tego prawa korzystała a teraz to większystość się zama…uje ???
Bo tak Ci podają stratni na dobrej zmianie politycy , celebryci czy wynajęci pseudodziennikarze i pseudonaukowcy ???
A może mi przypomnisz , jak odniósł się Trybunał Konstytucyjny i osobiście Rzepliński , de facto polityk PO stojący z nadania PO na jego czele, do tych , bardzo istotnych decyzji Tuska ?
A może chociaż jest gdzieś Twój protest , że tenże Rzepliński pisze dla PO ustawę i nie protestuje , gdy PO na zapas , na wszelki wypadek , na wypadek spodziewanej klęski w wyborach , wybiera wbrew prawu swoich sędziów ???
Też nie ma ???
No to mamy kłopot !
Ale chyba nie jesteś tylko patologicznym antypisowcem ani lemingiem , czy pięknoduchem , zwanym przez Lenina „ pożytecznym idiotą ‘
Kim więc jesteś ???
PS . Ja jestem realistą .
Twierdzę , że każda władza , wszędzie na świecie , jest skłonna do monopolizowania wszelkich aspektów życia i bezustannie próbuje dokąd może się w tym posunąć.
A od tego , żeby ją ograniczać jest opozycja !
Opozycja której w Polsce obecnie nie ma , bo to co reprezentują obecnie wszyscy przeciwnicy PiS – u , to jest groteska i to mega !
-------------------------------------------------------------------------------
AS @ 109.241.118.*
wysłany: 2016-08-26 13:48
MOKE DC?
To se ne vrati pane Havranek!
Ale monografia nt MOKE DC?
Dobrze by było!
Ale i z tego
"Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń."
Jacek Jakubiec @ 46.169.199.*
wysłany: 2016-08-27 09:43
Aleś się Pan uwziął z tą monografią.
Jak Pan zaglądnie do moje ksiązki o Dworze Czarne (jest taka, wydało ją AdRem) to także o MOKE jest sporo i na potrzeby, które AS określa jako głuchy, drwiący śmiech pokoleń - chwatit.
,śmichu @ 83.30.121.*
wysłany: 2016-07-21 13:38
Podobno pan był w opozycji za komuny.A ja dziś w opzycji za jej powroót ,pod wodza prezesa.Bo pani Beata nie ma nic go gadania a wypełnia rozkazy.One zabierają nam wolność ,czy pan tego nie kuma.